Świat jest pełen niewyjaśnionych tajemnic....Do tego działu zapraszamy czytelników, których fascynują największe tajemnice i zagadki świata i wszechświata, który od wieków fascynował ludzkość. Największe zagadki i tajemnice świata, które po dziś dzień są owiane wielką tajemnicą. Szczególnie polecaną w tym dziale lekturą są książki kontrowersyjnego autora Jana van Helsinga, w których przedstawia prawdę o spiskach rządzących światem. Jego bestsellerowe książki to ,,Ręce precz od tej książki'' ,,Tajne Stowarzyszenia'' ,,Dzieci nowego tysiąclecia'' ,,Rozmowy ze śmiercią'' ,,Książka za milion euro'' Demaskatorzy - Whistleblower. Serdecznie polecamy do zapoznania sie z tymi publikacjami, naprawdę warto.
Autor powołuje się na żywoty faraonów, analizuje życie sumeryjskiego herosa Gilgamesza, odsłania kulisy wypraw Aleksandra Wielkiego, w końcu prowadzi nas tam, gdzie kieruje się zagadkowe spojrzenie Sfinksa - ku szeti, tajemniczemu miejscu na pustyni, "miejscu wzlotu", skąd bogowie wznosili się w niebo.
Jest podobno na ziemi miejsce, gdzie dołączywszy do bogów możemy wyrwać się śmierci. Badając legendy o ludzkich wysiłkach wzniesienia się do nieba dla uzyskania nieśmiertelności, autor wnika w żywoty faraonów egipskich, analizuje losy sumeryjskiego herosa Gilgamesza, który próbował sięgnąć nieba, odsłania kulisy wypraw Aleksandra Wielkiego wierzącego, że jest synem boga. W końcu prowadzi nas tam, gdzie kieruje się zagadkowe spojrzenie Sfinksa. Z licznych tekstów grobowych wynika bowiem, że Sfinksa uważano za „świętego przewodnika".
Teksty Piramid i Egipska Księga Umarłych mówią o Sfinksie, że jest „wielkim bogiem, który otwiera bramy ziemi". Być może „wskazujący drogę" Sfinks w Gizie miał swojego odpowiednika w pobliżu schodów do nieba - odpowiednika, który otwierał „bramy ziemi". Stela wzniesiona przez Pa-Ra-Emheba zawiera gloryfikujące Sfinksa wymowne wersety. Ich podobieństwo do biblijnych psalmów jest naprawdę zaskakujące. Inskrypcja wspomina o rozciąganiu sznurów, „aby stworzyć plan", mówi o „przemierzaniu nieba" niebiańską barką i o „chronionym miejscu". Używa nawet terminu szeti.ta na oznaczenie „miejsca ukrytego imienia" na świętej pustyni:
„Bądź pozdrowiony królu bogów,
Atumie, stworzycielu [...].
Wzniosłeś dla siebie chronione miejsce
ukrytego imienia na świętej pustyni.
Przecinasz niebo w barce [...]".
Dla proroków hebrajskich szeti - linia lotu przechodząca przez Jerozolimę - była linią boską, kierunkiem, „z którego Pan nadszedł ze świętego Synaju". Dla Egipcjan szeti.ta było „miejscem ukrytego imienia". Znajdowało się na „świętej pustym": jest to dokładny odpowiednik biblijnego terminu „pustynia Kadesz". Paraemheb widział tam króla bogów wznoszącego się w niebo za dnia. Prawie to samo mówił Gilga-mesz, gdy przybył do Góry Maszu, „gdzie co dzień widział, jak szem odlatują i przylatują", gdzie „strzegą Szamasza, gdy wzlatuje w niebo i z nieba powraca".
Było to miejsce chronione, „miejsce wzlotu".
SPIS TREŚCI
1. w poszukiwaniu raju
2. nieśmiertelni przodkowie
3. podróż faraona do następnego życia
4. schody do nieba
5. bogowie,którzy przybyli na planetę ziemia
6. w dniach przed potopem
7. gllgamesz: król, który przeczył śmierci
8. jeźdźcy obłoków
9. miejsce lądowania
10. TlLMUN: KRAJ RAKIET
11. nieuchwytna góra
12. piramidy bogów i ludzi
13. fałszując imię faraona
14. uporczywe spojrzenie sfinksa
Odkrycia archeologiczne w Ekwadorze i Peru ukazują wysoki stopień rozwoju cywilizacji, której dziełem są wytwory architektury, ukryte 240 m pod ziemią, rzeźby i precyzyjnie wykonane przedmioty, bajeczne, złote arcydzieła sztuki i techniki. Autor zadaje dziecinne z pozoru pytania: jak to się stało, że u dzikich Indian znajdujemy takie skarby? Skąd wzięły się w Chinach odkryte niedawno obiekty? Skąd w przekazach ustnych i piśmiennych, rzeźbach i malowidłach najstarszych ziemskich kultur znalazły się tak rozwinięte wątki kosmologiczne, sprowadzające się z grubsza do wspólnego mianownika, że kiedyś na Ziemi przybywały istoty przybyłe z otchłani Kosmosu?
Fragment książki
I. Złoto bogów
Według mnie jest to najbardziej niewiarygodna i nieprawdopodobna historia naszego stulecia.
Byłaby to historia science fiction, gdybym sam wszystkiego nie widział i nie sfotografował.
To, co ujrzałem, nie było snem ani fantazją, to była prawda.
Pod kontynentem południowoamerykańskim znajduje się zbudowany kiedyś i przez kogoś ogromny system tuneli, ciągnący się tysiące kilometrów pod ziemią. W Peru i Ekwadorze zbadano i zmierzono już wieleset kilometrów tuneli. To jednak dopiero skromny początek, a świat na razie nic o tym nie wie.
21 lipca 1969 roku Argentyńczyk Juan Moricz w obecności wielu świadków sporządził u notariusza dr. Gustavo Falconiego w Guayaąuil akt notarialny, stwierdzający, że jest on uznanym wobec państwa Ekwador oraz potomności odkrywcą systemu tuneli. Dokument sporządzono w języku hiszpańskim, zleciłem więc jego przekład tłumaczowi, pracownikowi ONZ, aby już na wstępie relacji o moich niewiarygodnych przeżyciach przytoczyć fragmenty tego świadectwa:
„Juan Moricz, obywatel argentyński przez osiedlenie, urodzony na
Węgrzech, nr paszportu: 4 361 689 [...].
We wschodnim regionie prowincji Morona-Santiago, w granicach Republiki Ekwadoru, odkryłem cenne przedmioty o ogromnym znaczeniu kulturowym i historycznym.
Są to przede wszystkim metalowe tablice, zawierające zapewne historyczne przekazy dotyczące zaginionej cywilizacji, o której dotąd nikt nie wiedział ani nie miał dowodów na jej istnienie. Przedmioty te znajdują się obecnie w różnych jaskiniach i są bardzo zróżnicowane. Odkrycie to zawdzięczam szczęśliwemu zbiegowi okoliczności [...].
Prowadziłem badania naukowe folkloru, etnologii i języka plemion ekwadorskich [...]. Znalazłem następujące przedmioty:
1. wykonane z kamienia i metalu różnej wielkości, w różnych barwach;
2. metalowe tablice z wygrawerowanymi na nich znakami i napisami. Jest to prawdziwa metalowa biblioteka, zawierająca przypuszczalnie opis historii ludzkości oraz historię pochodzenia rodzaju ludzkiego na Ziemi oraz informacje o unicestwionej cywilizacji.
Fakt odkrycia przeze mnie metalowych tablic, pokrytych znakami pisma, oraz innych przedmiotów czyni mnie na podstawie art. 665 kodeksu prawa cywilnego ich prawnym właścicielem. Ponieważ, moim zdaniem, mamy tu do czynienia z przedmiotami bezcennymi dla kultury, które nie zostały odnalezione na mojej ziemi, stosuje się do nich przepisy art. 666, zgodnie z którym odkryty przeze mnie majątek przechodzi na moją własność, ale będzie nadzorowany przez państwo. Zwracam się z prośbą do Pana, Wielce Szanowny Panie Prezydencie Republiki, o powołanie komisji naukowej, która zajęłaby się sprawdzeniem mojego oświadczenia i nadzorem nad znaleziskiem [...].
Komisji tej przedstawię dane, dotyczące położenia geograficznego jaskiń i lokalizacji wejścia do nich oraz pokażę znalezione przeze mnie dotychczas przedmioty [...]".
W trakcie badań, w których wydatnie pomagali mu peruwiańscy Indianie, pośrednicząc zarazem w nawiązywaniu kontaktów z podstępnymi współplemieńcami, Moricz natrafił w czerwcu 1965 roku na podziemne korytarze. Kierowany właściwą sobie ostrożnością i sceptycyzmem, jak na naukowca przystało, nie informował o swoim odkryciu przez trzy lata. Dopiero zbadanie wielokilometrowych sztolni i znalezienie niezwykłych przedmiotów w jaskiniach skłoniło go wiosną 1968 roku do zwrócenia się z prośbą o audiencję u prezydenta Yelasco Ibarry. Ale prezydent kraju, w którym prawie wszyscy jego poprzednicy zostali obaleni przed upływem kadencji na skutek zamieszek, nie znalazł czasu dla jakiegoś odludka, zgłaszającego niezwykłe odkrycie. Pałacowa świta bardzo miło przyjęła osobliwego archeologa i po długim oczekiwaniu zapewniła, że pan prezydent będzie mógł przyjąć go za parę miesięcy. Moriczowi wyznaczono audiencję dopiero na 1969 rok. Zawiedziony, zaszył się w swoim podziemnym labiryncie.
Spotkałem Juana Moricza 4 marca 1972 roku.
Przez dwa dni jego adwokat, dr Matheus Pena z Guayaąuil, próbował znaleźć Moricza, telefonując i telegrafując we wszystkie możliwe miejsca. Zająłem jego kancelarię, zaopatrzony obficie w lekturę. Muszę przyznać, że byłem nieco zdenerwowany, bo według obiegowej opinii Moricz był człowiekiem nieufnym, szczególnie wobec ludzi pióra. W końcu poszukiwany otrzymał jeden z telegramów, zadzwonił do kancelarii i wtedy okazało się, że zna moje książki!
- Z tym panem chętnie porozmawiam! - oznajmił.
W nocy 4 marca stanął przede mną mocno opalony, żylasty czter-dziestoparoletni siwy mężczyzna. Moricz należy do ludzi, których trzeba zajmować rozmową, bo inaczej milczą. Zasypałem go lawiną pytań i to go rozbawiło. Powoli zaczął opowiadać o „swoich" jaskiniach, rzeczowo i bardzo plastycznie.
- Ależ to niemożliwe! - zawołałem po wysłuchaniu tych rewelacji.
- To jednak prawda - potwierdził adwokat Pena. - Jest właśnie tak. Wszystko widziałem na własne oczy.
Niebawem Moricz, Franz Seiner (mój towarzysz podróży) i ja ruszyliśmy w drogę terenową toyotą. W trakcie dwudziestoczterogodzinnej podróży zmienialiśmy się za kierownicą. Przed zejściem do jaskiń udaliśmy się na zasłużony wypoczynek. Poranek zapowiadał kolejny gorący dzień. Rozpoczęła się nasza wspólna przygoda, największa przygoda mojego życia.
Siejba i Kosmos
Spis treści
I. Złoto bogów 5
Akt notarialny Juana Moricza - W jaskiniach pod Ekwadorem - Sale jak schrony przeciwlotnicze, 240 m pod ziemią - Promieniowanie niewiadomego pochodzenia - Osobliwy ogród zoologiczny - Metalowa biblioteka - Pierwsze pisma ludzkości? - Amulet z epoki mezolitycznej - Płyta kamienna z dinozaurem - Pierwsza kopuła wszechczasów - Pod ochroną dzikich Indian - Pierwsza relacja o złocie ojca Crespiego z Cuenca - Złote figurki opowiadają - Węże, symbole podróży kosmicznych? - Błędne interpretacje naukowe - Czy piramidy miały tych samych konstruktorów? - Nauka koryguje błąd: Inkowie znali pismo - Trzy złote modele samolotów - Złota kula z Cuenca i jej matryca w Stambule - Zwariowany system liczbowy Inków - Złote arcydzieło z bombą -- Co myśli o złotych przedmiotach pewien naukowiec: największa sensacja od czasów odkrycia Troi! - Dlaczego w Ekwadorze nie prowadzi się badań - Sensacyjne odkrycie w Peru w 1971 roku: jaskinie z wielotonowymi drzwiami - Czego nie znalazł Pizarro? - Jaskinie: miejsce zamieszkania praprzodków ludzkości oraz skarbce pełne złota - Pytania! II. Bitwa bogów 38
Wojny we Wszechświecie - Zawarte w tekstach wzmianki o bitwach bogów - Pokonani uciekają statkiem kosmicznym - Docelowe miejsce ucieczki: Błękitna Planeta - Na ilu gwiazdach istnieją inteligentne formy życia? - Gdzie powstało życie po raz pierwszy? - Przypuszczenie lorda Kelvina - Czy obce inteligencje są takie same jak Homo sapiens! - Czy obcy kosmonauci dysponowali bardziej nowoczesną techniką niż obecna? - Techniczne planowanie przy budowie systemu tuneli - Istnieje tylko jeden mit o stworzeniu - Amerykańscy naukowcy liczą się z istnieniem cywilizacji pozaziemskiej - Gadanina o „religii zastępczej"
III. Także w Chinach są ślady bogów 53
W poszukiwaniu protokołów z Bajan Kara Ula - Człowiek pekiński żył przed 400 000 lat - Brak świadectw chińskiej prehistorii? - P'an Ku, budowniczy Universum - Jin ijang, dwoiste siły - Przebiegła bogini Chih Nui - Czy jadeitowe płyty zrobiono na podstawie wzoru z Bajan Kara Ula? - Uskrzydlone istoty podobne do babilońskich - Starzec Jiian-Shih Tien-Wang - Łowcy głów Pajwanowie i ich rzeźby - System tuneli nad jeziorem Tungting - Kto zastrzelił bizona w epoce neolitycznej?
IV. Temuen — wyspa zwana Nań Madol 68
Kto zbudował Nań Madol? - Gra w bierki bazaltowymi blokami - Prehistoryczny system tuneli - Platynowe trumny? - Niesamowite umiejętności smoka-czarodzieja - W poszukiwaniu wyspy bez możliwości powrotu - Jak powstała Nowa Zelandia - Jednoosobowe aparaty latające - Polinezyjskie legendy - Jak błądzą badania mitów - Co znaleziono w pewnej geodzie - Dlaczego biedni Polinezyjczycy są tak bogaci? - Sakao, LSD południowego Pacyfiku
V. Na tropie Indian 91
Brazylia, kraj skrajności - Tajemnica Setę Cidades - I znów przypuszczenia - „Międzynarodowe" rysunki naskalne - Biały Niedźwiedź potrafi czytać symbole - Legenda o Czerwonym Mieście Na Południu - Biała kobieta, która skryła się w dżungli - Jak odnaleźli Ziemię przodkowie Indian Hopi - Indianie Kayapo jako astronauci - Legenda o niebiańskim Bep-Kororotim
VI. Rarytasy, osobliwości i spekulacje 107
Trepanacje czaszki 2000 lat prz. Chr. - Dla ludzkości: chirurgia mózgu i loty kosmiczne - Biotechnika przyszłości - Skonstruowano cyborga!
- Wielkie skoki techniki kosmicznej - Przesłanie na pokładzie sondy Pioneer 10 - Co mówi dr Frank Drakę - Szybciej od światła - Mojżesz używał broni laserowej - Silnik strumieniowy na Wyspie Wielkanocnej?
- Istoty z antenami, w skafandrach kosmicznych i w maskach gazowych
- Żelazny Człowiek z Kottenforst koło Bonn - Blok wykonany ze stali niklowo-węglowej w Salzburgu - But, który ma 15 milionów lat
- Klątwa faraonów - Promienie Roentgena odkrywają przedmioty techniczne przy mumiach egipskich - Obserwatorium Księżyca wybudowane w epoce kamiennej - Skąd pochodzi banan? - Urowie mający czarną krew - Czy ludzie epoki kamiennej znali pismo? - Bogowie Pszczół - Życie jest starsze niż Ziemia - Kursy dokształcające dla ludzi epoki kamiennej - Czy Hindusi przed 3000 lat startowali w Kosmos?
- Podwodne osiedla koło wysp Bahama - Masowe wymordowanie zwierząt w czasach prehistorycznych - Jaskinie w Kanheri - Spekulacje
- Ezechiel znał pojazd kosmiczny! - Rozmowa z Josefem F. Blumrichem
- Moje marzenie
VII. Cos, czyli Siejba i Kosmos 134
Bibliografia 143
Książka przedstawia kolejne dowody na to, że Homo sapiens jest dziełem przybyszów z Kosmosu, którzy w zamierzchłej przeszłości eksperymentowali na ziemskim materiale genetycznym, kreując przy tym najdziewniejsze hybrydy. Wyd. Prokop,
U stóp Piramidy Cheopsa wykute w skale spoczywa najbardziej chyba zagadkowe dzieło rąk ludzkich -Sfinks.
Przez wieki upatrywano w Sfinksie tylko mityczną istotę, ale już z końcem XVIII wieku lekarz Karl Gus-tav Carus, przyjaciel Goethego,, wysunął przypuszczenie, że Sfinks jest pozostałością i świadectwem „pradawnej, zapomnianej nauki".
Jakiej nauki? Sfinks jest wprawdzie największym tego typu dziełem na świecie, ale nie unikatem.
W starożytnym Egipcie uwieczniono w skałach tysiące takich wizerunków. Prastare posągi tych istot podziwiać można w muzeum archeologicznym w Bagdadzie. Jest tam też figurka sfinksa-kobiety o drobnych piersiach, z wielką głową na delikatnej szyi. Wejście do babilońskiej świątyni bogini Isztar zdobiły niegdyś posągi takich istot...
Wiosną 1989 roku fizyk R. Lazar ujawnił prasie kilka sensacyjnie brzmiących informacji o swojej pracy w Strefie 51. Przyjechał tam po raz pierwszy w grudniu 1988 r. Wtedy pokazano mu pozaziemski statek kosmiczny, jedyny, na którym mógł później pracować. Lazar miał się zająć zbadaniem napędu statku. Był to system czerpiący energię z reakcji jądrowych nieznanego nam pierwiastka transuranowego i wytwarzał fale grawitacyjne, które dawało się dowolnie wzmacniać...
Wiosną 1989 roku fizyk, Robert Scott Lazar,
ujawnił prasie kilka sensacyjnie brzmiących informacji o
swojej pracy w Strefie 51.
Przyjechał tam po raz pierwszy
w grudniu 1988 roku. Wtedy pokazano mu pozaziemski statek
kosmiczny, jedyny, nad którym mógł później pracować.
Był to obiekt w kształcie dysku, średnicy dziesięciu i wysokości
pięciu metrów, który sprawiał wrażenie, jakby
wykonano go z jednego kawałka metalu.
Lazar miał się skupić na napędzie dysku. Był to system,
czerpiący energię z reakcji jądrowych nieznanego nam
pierwiastka transuranowego i wytwarzał fale grawitacyjne, które
dawało się dowolnie wzmacniać.
Zdaniem Lazara umożliwiało to zmianę kontinuum
czasoprzestrzennego, dzięki czemu we względnie krótkim
czasie można było pokonać odległości międzygwiezdne.
Sam naukowiec przyznaje, że nawet jemu trudno było uwierzyć w prawdziwość takiego pomysłu.
Spis treści
„czy wierzą państwo w ufo?"
„to kompletna bzdura, ale świetny
materiał!"
ufo na infostradzie
lądowania statków kosmicznych
w starożytnych indiach
maski astrobogów
UFO w państwie środka
upiorne spotkanie
szwajcarskie siły powietrzne i UFO
problem UFO w NRD
ZJAWISKO UPROWADZENIA DO UFO W KRAJACH NIEMIECKOJĘZYCZNYCH
uprowadzenie w externsteine
rodzina baloghów
dary małego ludku
projekt HUMDAT
nowe odkrycia na gwiezdnej mapie
betty hill
„kraina marzeń": akt drugi
obcy z przyszłości
ŚWIATY I NADŚWIATY
UFO A NASZE WYOBRAŻENIA O ŚWIECIE
Książka opisuje utajnione badania armii amerykańskiej (przeprowadzane bez zgody, a nierzadko bez świadomości badanych), od których do niedawna rząd USA się odżegnywał. Sprawa nabrała innego charakteru, kiedy zainteresował się nią prezydent Bill Clinton, nie została jednak jeszcze do końca wyjaśniona. Organizacje sprzeciwiające się eksperymentom mind control proszą o przekazywanie wszelkich aktualnych informacji na ten temat. Adresy na końcu książki.
Książka ta może kojarzyć się z serialem „Z archiwum X", ale w przeciwieństwie do odkryć Muldera i Scully zdarzenia i fakty, które opisuje, nie są fikcją.
Fenomen ufonautów jest dla większości ludzi tematem trudnym do zaakceptowania. Niedorzecznością jest wierzyć, że miało się styczność z ufonautami lub obserwowało UFO, gdy czynniki oficjalne twierdzą, że coś takiego nie istnieje. Co więc robić, kiedy widzi się istoty wyglądające na ufonautów, a obok ludzi w mundurach armii amerykańskiej? Rząd USA zaprzecza takim rewelacjom. Zaprzecza też istnieniu żywych istot pozaziemskich. Relacje porwanych Amerykanów, mówiące o współpracy ufonautów i personelu wojskowego, nadają zjawisku uprowadzeń niepokojący wydźwięk. To zaś skłania uprowadzonych do zadania sobie kilku pytań: Czy porywają nas ufonauci? A może robi to nasz rząd? Niewykluczone że oba twierdzenia są prawdą - taki przynajmniej wniosek nasuwa się nieodparcie po lekturze Tajnych operacji.
Trafne przepowiednie dotyczące zatonięcia "Titanica", o których było wiadomo na długo przed zwodowaniem tego luksusowego oceanicznego liniowca, zainspirowały Ernsta Meckelburga, pisarza znanego również w Polsce, do napisania pasjonującej książki o zjawiskach i wydarzeniach niezwykłych, udowadniających tezę, że to duch panuje nad materią - nie zaś odwrotnie.
Trafne przepowiednie dotyczące zatonięcia Titanica, luksusowego
brytyjskiego liniowca, zainspirowały
Crnsto Meckelburgo do napisania pasjonującej książki
o zjawiskach i wydarzeniach niezwykłych,
aczkolwiek prawdziwych.
W swojej książce autor przedstawia fenomeny paranormalne oraz przypadki ludzi obdarzonych zdolnościami postrzegania pozazmysłowego, ludzi, u których w szczególny sposób
rozwinął się szósty zmysł, nie jeśli wczytamy się dokładnie w opowieści o
postrzeganiu paranormalnym, zrozumiemy, że istota telepatii, jasnowidzenia, prekognicji
i innych tajemniczych zjawisk jest czymś całkiem naturalnym, że jest to immanentna cecho
naszej świadomości - umiejętność, która w zasadzie posiadamy wszyscy, choć z biegiem czasu „zapomnieliśmy" o niej z powodu
nieprawidłowego „zaprogramowania" naszego umysłu...
Armagedon i proroctwa powrotu
Przepowiednie, mówiące o końcu świata, mają bardzo historię i jedną cechę wspólną: żadna się nie sprawdziła. Istnieją wszakże pewne świadectwa, zawarte w najstarszych zabytkach piśmiennictwa, świadcząšce o tym, że kres Czasów nie jest wprawdzie tak bliski, jak nam się zdaje, ale nieuchronny. Kiedy przyjdzie dzień Pana? Kiedy nastąpi kres Czasów? Temu właśnie Zecharia Sitchin poświęcił tę książkę.
Fragment książki
„Kiedy oni powrócą?"
Czytelnicy moich książek zadawali i wciąż zadają mi to pytanie niezliczoną ilość razy, wiedząc, że Anunnaki - istoty pozaziemskie, które przybyły na Ziemię ze swojej planety Nibru i były czczone w starożytności jako bogowie. Czy to nastąpi, gdy Nibiru na swej wydłużonej orbicie powróci w nasze sąsiedztwo, i co się wtedy wydarzy? Czy zapadną ciemności w południe, a Ziemia się zachwieje? Czy na Ziemi zapanuje pokój, czy nastąpi Armagedon? Tysiąclecie trudów i utrapień, czy mesjanistyczne Powtórne Przyjście? Czy to się stanie w roku 2012, czy później, czy wcale nie?
Są to pytania, które łączą najgłębsze ludzkie nadzieje i obawy z religijnymi wierzeniami i oczekiwaniami; pytania, którym wagi przydają współczesne wypadki: wojny w krajach, gdzie splecione ze sobą sprawy bogów i ludzi zaczęły swój bieg; groźby nuklearnej zagłady; alarmująca gwałtowność klęsk żywiołowych. Są to pytania, na które nie ośmielałem się odpowiadać w ciągu wszystkich tych lat - lecz teraz odpowiedzi nie można, a nawet nie wolno już odkładać.
Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że pytania dotyczące powrotu nie są nowe; są one nieubłaganie związane z przeszłością podobnie jak dzisiaj łączą się z oczekiwaniem na nadejście dnia Pana i obawą przed tym dniem, kresem czasów, Armagedonem. Cztery tysiące lat temu Bliski Wschód był świadkiem działania boga i jego syna obiecujących niebo na ziemi. Ponad trzy tysiące lat temu król i lud w Egipcie pragnęli czasu Mesjasza. Dwa tysiące lat temu lud Judei chciał wiedzieć, czy Mesjasz się objawił, i wciąż tajemnice tamtych wydarzeń są dla nas żywe. Czy proroctwa się spełniają?
Zajmiemy się intrygującymi odpowiedziami, jakich udzielono, rozwiążemy starożytne zagadki, rozszyfrujemy genezę i znaczenie symbolów -krzyża, ryb, kielichów mszalnych. Opiszemy, jaką rolę w historycznych wydarzeniach odegrały miejsca związane z Kosmosem, i wykażemy, dlaczego przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zbiegają się w Jerozolimie, miejscu „więzi niebo-ziemia". I zastanowimy się nad tym, dlaczego nasz XXI w. jest tak podobny do wieku XXI prz. Chr. Czy historia się powtarza - czy to jest jej przeznaczeniem? Czy wszystkim tym kieruje mesjani-styczny zegar? Czy ów czas jest blisko?
Ponad dwa tysiące lat temu znany ze Starego Testamentu Daniel pytał raz za razem aniołów: Kiedy? Kiedy nastąpi Kres Czasów, Koniec Dni? Ponad trzysta lat temu sławny sir Izaak Newton, który naświetlił tajemnice obrotów ciał niebieskich, napisał traktaty o starotestamentowej Księdze Daniela i nowotestamentowej Księdze Objawienia; jego odnalezione ostatnio manuskrypty, zawierające obliczenia dotyczące Kresu Czasów, zostaną przeanalizowane razem z jeszcze nowszymi przepowiedniami Końca.
Zarówno Biblia hebrajska, jak i Nowy Testament twierdzą, że tajemni- * ce przyszłości tkwią w przeszłości, że los Ziemi wiąże się z niebem, że sprawy i przeznaczenie ludzkości łączą się z planem bożym i sprawami bogów. Zajmując się rzeczami, które mają dopiero nastąpić, przechodzimy od historii do proroctwa; jednego nie można zrozumieć bez drugiego, omówimy zatem oba te aspekty. Przyjąwszy to za wskazówkę, spójrzmy na to, co ma przyjść, przez pryzmat tego, co już było. Rezultaty z pewnością będą zadziwiające.
Zecharla Sitchin Nowy Jork, listopad 2006
U kresu czasówSpis treści
Wstęp: Przeszłość, Przyszłość
1. Mesjanistyczny Zegar
2. „I Stało Się Tak..."
3. Proroctwa Egipskie, Przeznaczenie Człowieka
4. O Bogach I Półbogach
5. Odliczanie Przed Dniem Sądu
6. Przeminęło Z Wiatrem
7. Przeznaczenie Miało Pięćdziesiąt Imion
8. W Imię Boga
9. Ziemia Obiecana
10. Krzyż Na Horyzoncie
11. Dzień Pana
12. Ciemność W Południe
13. Bogowie Opuszczają Ziemię
14. U Kresu Dni
15. Jerozolima: Zaginiony Kielich
16. Armagedon I Proroctwa Powrotu
Postscriptum
Siedem tomów, które wchodzą w skład Kronik Ziemi, nie powstawało ani jako zamyślona z góry seria, ani nawet jako książka, Żołędziem, z którego wyrósł ów dąb z siedmioma gałęziami, było pytanie ucznie, dlaczego słowo w Biblii hebrajskiej – Nefilim – które pochodzi od czasownika „upadać”, „zstępować”, tłumaczone jest jako „olbrzymy”?Wszechstronny słownik terminów używanych w siedmiu księgach Kronik Ziemi
Siedem tomów, które wchodzą w skład Kronik Ziemi, nie powstawało ani jako zamyślona z góry seria, ani nawet jako książka, Żołędziem, z którego wyrósł ów dąb z siedmioma gałęziami, było pytanie ucznie, dlaczego słowo w Biblii hebrajskiej – Nefilim – które pochodzi od czasownika „upadać”, „zstępować”, tłumaczone jest jako „olbrzymy”? Tym uczniem byłem ja, rzeczone zaś słowo występuje w rozdziale 6. Genesis, czyli Księgi Rodzaju; szukanie wyjaśnienia zajęło mi całe życie; odpowiedź wymagała – jak sama Biblia – zwrócenia się ku początkowi.
Dociekanie biblijnego początku otworzyło puszkę Pandory, wypełnioną mnóstwem pytań. Rezultat dziesięcioleci badań, poszukiwań i publikacji jest zatem przytłaczający w swej skali. Siedem tomów Kronik Ziemi liczy prawie 2300 stron. Często też byłem pytany przez odbiorców: Jak można się połapać w całym tym natłoku informacji? Kierując się pytaniami czytelników, napisałem więc niniejszy podręcznik; setki haseł, ułożonych w porządku alfabetycznym, dostarczają istotnych danych o bogach i półbogach, królach i królestwach, patriarchach i kapłanach, stanowiskach archeologicznych i legendarnych miejscach. Hasła opatrzone są odsyłaczami do innych, związanych z nimi haseł, i – w stosownych przypadkach – wzbogacone o szczególne, czyli innowatorskie ujęcie danego tematu przez Z[echarię] S[itchina]. Stosując jednolitą odpowiedź do różnych cywilizacji i okresów, vademecum niniejsze podejmuje jedyną do tej pory próbę zsyntetyzowania starożytnej wiedzy. Jednolita odpowiedź wytrzymała próbę czasu: każde odkrycie, każda zdobycz techniki ostatnich dziesięcioleci nieodmiennie i niezawodnie potwierdzała starożytne świadectwa, które inni ignorowali lub odrzucali jako mity, lecz ja uznawałem za prawdę. W pewien znaczący sposób te siedem tomów Kronik Ziemi okazało się składnicą ogółu wiedzy starożytnych, cennym skarbem, jaki Biblia nazywa mądrością.
Są one, w jakimś sensie, siedmioma kolumnami starożytnej mądrości.
Siedem tomów, które wchodzą w skład Kronik Ziemi, nie powstawało ani jako zamyślona z góry seria, ani nawet jako książka. Żołędziem, z którego wyrósł ów dąb z siedmioma gałęziami, było pytanie ucznia, dlaczego słowo w Biblii hebrajskiej - Nefilim - które pochodzi od czasownika znaczącego „upadać", „zstępować", tłumaczone jest jako „olbrzymy"? Tym uczniem byłem ja; rzeczone słowo występuje w rozdziale 6. Księgi Rodzaju (Genesis); szukanie wyjaśnienia zajęło mi całe życie; odpowiedź wymagała - jak sama Biblia - zwrócenia się ku Początkowi.
Dociekanie biblijnego początku otworzyło puszkę Pandory wypełnioną niezliczonym mnóstwem pytań. Dlaczego Biblia opisuje Nefilim jako „synów bożych", którzy wybierali sobie żony spośród „córek Adama"? Kim byli Elohim, którzy ukształtowali Adama na swój obraz? Czy istniał ogród Eden, a jeśli tak, to czym był i gdzie się znajdował? Czy wydarzył się potop, czy żył wtedy ktoś taki, jak Noe, a jeśli tak, to kim była ta postać? Jak ludzkość zdobywała wiedzę o stworzeniu nieba, Ziemi i samego człowieka? Czy w starożytności istniała wiedza naukowa - co więcej, czy zdawano sobie sprawę, jak zaczęła się cywilizacja? Czy było królestwo zwane w Biblii Synear, które poprzedzało starożytny Babilon, Asyrię, Egipt? I w jaki sposób powstały inne cywilizacje na świecie, wykazujące niesamowite podobieństwa do tych najstarszych?
W nieunikniony sposób moje poszukiwania rozszerzyły się od studiów Biblii na archeologię. Kolebką cywilizacji był w istocie starożytny Bliski Wschód; jego monumenty, artefakty i źródła pisane odsłaniają żywą historię krajów i ludów, których opowieści o bogach nieba i Ziemi prowadziły od mitologii do religii, od astronomii do genetyki. Wkrótce to, co zaczęło się jako proste pytanie, objęło praktycznie każdą dziedzinę naukową, sięgając od wnętrza Ziemi do Układu Słonecznego, od przeszłości do przyszłości, od zarania dziejów do kresu czasów.
Gdy jedna książka ukazywała się po drugiej, spajając tematycznie kontynenty, rozmaite kultury, a nawet różne religie, stało się jasne, że są to gałęzie jednego drzewa. Wyłoniła się z tego ogólnoświatowa teoria, a opowieści o bogach i ludziach interpretowane są w moich książkach jako łączna historia Ziemi i ludzkości. Panteony Grecji i Rzymu, Azteków i Hindusów utożsamione zostały z panteonami Sumeru i Babilonu; kalendarze Majów i Olmeków porównane z kalendarzami Asyrii i Egiptu; inkaskie historie o stworzeniu świata czy o dniu, w którym zatrzymało się Słońce, są echem hebrajskiej Biblii; piramidy i wielkie kamienne kręgi w różnych krajach zdradzają zasadnicze pokrewieństwo. Wszystkie te zrazu niewytłumaczalne fakty można zrozumieć, jeśli przyjmie się moją nowatorską koncepcję, że w Układzie Słonecznym istnieje jeszcze jedna planeta, pojawiająca się okresowo w naszym sąsiedztwie, z której na Ziemię przybyli astronauci, ukształtowali człowieka i byli dla niego bogami, a kiedy go opuszczali, obiecali, że jeszcze powrócą. Rezultat dziesięcioleci badań, poszukiwań i publikacji jest zatem przytłaczający w swej skali.
Siedem tomów Kronik Ziemi liczy prawie 2300 stron. Często też byłem pytany przez odbiorców: Jak można się połapać w całym tym natłoku informacji? Kierując się pytaniami czytelników, napisałem więc niniejszy podręcznik; setki haseł, ułożonych w porządku alfabetycznym, dostarczają istotnych danych o bogach i półbogach, królach i królestwach, patriarchach i kapłanach, stanowiskach archeologicznych i legendarnych miejscach. Hasła opatrzone są odsyłaczami do innych, związanych z nimi haseł, i - w stosownych przypadkach - wzbogacone o szczególne, czyli innowatorskie ujęcie danego tematu przez Zecharię Sfitchina. Stosując jednolitą odpowiedź do różnych cywilizacji i okresów, vademecum niniejsze podejmuje jedyną do tej pory próbę zsyntetyzowania starożytnej wiedzy.
Jednolita odpowiedź wytrzymała próbę czasu: każde odkrycie, każda zdobycz techniki ostatnich dziesięcioleci nieodmiennie i niezawodnie potwierdzała starożytne świadectwa, które inni ignorowali lub odrzucali jako mity, lecz ja uznawałem za prawdę. W pewien znaczący sposób te siedem tomów Kronik Ziemi okazało się składnicą ogółu wiedzy starożytnych, cennym skarbem, jaki Biblia nazywa mądrością.
Są one, w jakimś sensie, siedmioma kolumnami starożytnej mądrości.
Zecharia Sitchin
Od czasu, gdy George Smith odkrył w 1876 roku mezopotamskie opowieści o stworzeniu, zarówno uczeni jak i teolodzy uznają fakt, że opis początku świata zawarty w Biblii jest w istocie przeredagowaną wersją dawniejszych tekstów sumeryjskich. Sto lat później w książce Dwunasta Planeta wykazałem, że teksty te nie były mitami, lecz skarbnicą wiedzy, która dopiero teraz zaczyna być dostępna dla współczesnych uczonych. Sondy kosmiczne badające Jowisza i Saturna potwierdziły wiele "nieprawdopodobnych" aspektów sumeryjskiej wiedzy o Układzie Słonecznym – na przykład to, że jego planety zewnętrzne mają liczne satelity, a na niektórych jest woda. Aktywność wulkaniczna sprawiła, że istnieje tam atmosfera i warunki niezbędne do rozwoju życia – Sumerowie widzieli o tym już 6000 lat temu. A cóż powiedzieć o sumeryjskim Nibiru, dwunastej planecie Układu Słonecznego, której istnienie jest zasadniczą konkluzją mojej Dwunastej Planty? W 1978 roku astronomowie Obserwatorium Marynarki Wojennej w Waszyngtonie ustalili, że Pluton nie jest jedyną przyczyna perturbacji pojawiających się w orbitach Urana i Neptuna; uczeni ci wysunęli przypuszczenie, że za Plutonem krąży jeszcze jedna planeta. W 1982 roku NASA przedstawiła wniosek, że takie ciało niebieskie nie istnieje. Odpowiedź na pytanie, czy jest to wielka planeta, czy coś innego, ma dać zaplanowany manewr dwóch sond kosmicznych Pioneer, które rzucono w przestrzeń za Saturnem.SPIS TREŚCI
przedmowa
1. wojny ludzi
2. walki horusa i seta
3. pociski zeusa i indry
4. kroniki ziemi
5. wojny dawnych bogów
6. świt ludzkości
7. gdy ziemia była podzielona
8. wojny o piramidy
9. pokój na ziemi
10. więzień piramidy
11. „królowąjestem!"
12. preludium katastrofy
13. abraham: brzemienne lata
14. atomowa zagłada epilog
kroniki ziemi - tabela chronologiczna
Fundamentalna praca ukazująca we wszechstronny sposób nieznaną do niedawna dziedzinę wiedzy nazwaną przez jej twórców paleoastronautyką. Książka udowadnia hipotezę, że nasza planeta od początków swojego istnienia mogła być wielokrotnie, a od czasu pojawienia się człowieka przynajmniej raz, odwiedzana przez przedstawicieli cywilizacji pozaziemskich. Najnowsze badania naukowe potwierdzają to coraz dobitniej.
Idea paleoastronautyki dyskutowana jest mniej więcej od piętnastu lat. Jest to pogląd, zgodnie z którym nasza planeta od początku swojej historii była wielokrotnie odwiedzana przez przedstawicieli cywilizacji pozaziemskich. Myśl ta, upowszechniona przez Ericha von Danikena, stała się przedmiotem spekulacji wielu autorów na całym świecie.
Czy jednak teoria ta odznacza się prawdopodobieństwem, które przekraczałoby ramy czystej abstrakcji? Czy jest możliwe sprawdzenie jej za pomocą metod naukowych i wydanie o niej opinii pozytywnej bądź negatywnej?
Książka, którą mają Państwo przed sobą, udowadnia, że paleoastronautyka to coś więcej. Po ponad piętnastu latach poszukiwań i badań można jednoznacznie stwierdzić, że hipoteza kosmicznych odwiedzin jest w stanie oprzeć się krytyce.
Około 445 000 lat temu astronauci z innej planety przybyli na Ziemię w poszukiwaniu złota. Po zwodowaniu na jednym z ziemskich oceanów dobrnęli do brzegu i założyli Eridu, „dom w dalekich stronach". Z czasem ta pierwsza osada stała się punktem wyjścia szeroko zakrojonej ekspansji - w pełni dopracowanej misji „Ziemia", mającej centrum dowodzenia, port kosmiczny, eksploatującej bogactwa naturalne, a nawet dysponującej stacją przesiadkową na Marsie.
Odczuwając brak siły roboczej, astronauci użyli metod inżynierii genetycznej, aby stworzyć prymitywnych robotników - Homo sapiens. Katastrofalny potop, który przetoczył się przez Ziemię, sprawił, że trzeba było zaczynać wszystko od początku; astronauci stali się bogami, przekazującymi ludziom cywilizację i wpajającymi im kult bóstw.
Potem, około czterech tysięcy lat temu wszystko, co osiągnięto, przepadło w katastrofie nuklearnej spowodowanej w trakcie wojen przez rywalizujących ze sobą przybyszy.
To, co zdarzyło się na Ziemi, a szczególnie wydarzenia z historii ludzkości zebrał Zecharia Sitchin w swej serii Kroniki Ziemi, czerpiąc z Biblii, tabliczek glinianych i odkryć archeologicznych. Ale co poprzedziło ziemskie wypadki, co wydarzyło się na Nibiru, macierzystej planecie astronautów, że postanowili przedsięwziąć podróże kosmiczne? Czy była to potrzeba zdobycia złota, czy zamysł stworzenia człowieka?
Jakie uczucia, wątki rywalizacji, wierzenia, zasady moralne (lub ich brak) motywowały głównych aktorów tej kosmicznej i niebiańskiej epopei? Co powodowało narastające napięcie w stosunkach na Nibiru i na Ziemi, jakie zadrażnienia powstawały między starymi a młodymi, między tymi, którzy przybyli z Nibiru, a tymi, którzy urodzili się na Ziemi? I do jakiego stopnia to, co się działo, zdeterminowane było przeznaczeniem? Przeznaczeniem, którego wyroki, zapisane w rejestrze przeszłości, stanowią klucz do przyszłości.
Czy nie poczytalibyśmy tego za szczęśliwy traf, gdyby jeden z głównych aktorów, naoczny świadek, ktoś, kto potrafił rozróżniać między ciosami ślepego losu a wyrokami przeznaczenia, zapisał dla potomności: jak, gdzie, kiedy i dlaczego wydarzyło się to wszystko - gdyby utrwalił rzeczy pierwsze, a kto wie, czy nie ostatnie? Niektórzy to zrobili - wśród nich był też ich przywódca, który dowodził pierwszą grupą astronautów! Tak uczeni, jak teolodzy uznają teraz, że biblijne opowieści o stworzeniu, o Adamie i Ewie, ogrodzie Eden, potopie, wieży Babel oparte są na tekstach zapisanych tysiące lat temu w Mezopotamii, głównie przez Sumerów. Sumerowie z kolei wyraźnie twierdzili, że czerpali swą wiedzę o zdarzeniach z przeszłości - częstokroć z czasów sprzed początków cywilizacji, a nawet poprzedzających powstanie człowieka - z pism Anunnaki, „tych, którzy z nieba zstąpili na Ziemię" - „bogów" starożytności.
W rezultacie dokonywanych na przestrzeni półtora wieku odkryć archeologicznych w ruinach starożytnych cywilizacji, szczególnie na Bliskim Wschodzie, znaleziono ogromną liczbę takich dawnych tekstów; znaleziska odsłoniły też zakres brakujących dzieł - tak zwanych zaginionych ksiąg - które są albo wymieniane w odnalezionych tekstach, albo skatalogowane w królewskich lub świątynnych bibliotekach, stąd wiadomo, że takie dzieła powstały.
Czasem „tajemnice bogów" były częściowo ujawniane w eposach, jak Epos o Gilgameszu, który odsłania debatę bogów prowadzącą do decyzji wygubienia ludzkości w potopie, lub też tekst zatytułowany Atra Hasis, który przypomina bunt Anunnaki harujących w kopalniach złota, co doprowadziło do stworzenia prymitywnych robotników - śmiertelników. Zdarzało się, że sami przywódcy astronautów byli autorami pism: niekiedy dyktowali tekst wybranemu skrybie, jak w przypadku Eposu Erra, w którym jeden z dwóch bogów odpowiedzialnych za spowodowanie katastrofy nuklearnej stara się przerzucić winę na swego przeciwnika; niekiedy zaś sami bogowie przyjmowali rolę skryby, jak w okolicznościach dotyczących Księgi sekretów Thota (egipskiego boga nauki), którą ów bóg ukrył w podziemnej komnacie.
Powrót istot pozaziemskich. Rok 2012 i co potem
„Zmierzch bogów to moja dwudziesta piąta książka popularnonaukowa. Czy materiał się nie wyczerpał? Czy nie da się uniknąć powtórzeń? Z jednej strony tak, z drugiej jednak ilość materiału stale się zwiększa. Uprawiana przeze mnie dziedzina robi się z dnia na dzień coraz bardziej paląca. Zajmuje się nią coraz więcej naukowców. Bo myśl, że tysiące lat temu na Ziemi były istoty pozaziemskie jest nader aktualna...
…dotyka ona poza tym najróżniejszych dziedzin nauki. Odnosi się do prehistorii, archeologii, językoznawstwa, etnologii, ewolucji, genetyki, filozofii, astronomii, astrofizyki, egzobiologii, podróży kosmicznych i w wielkiej mierze do teologii. A powtórzenia? Istotnie są nie do uniknięcia. Na przykład w książce Podróż na Kiribati na dwunastu stronach wypowiedziałem się na temat zagadkowego kompleksu zrujnowanych budowli Puma Punku na Wyżynie Boliwijskiej. Teraz znów będę zajmować się tą sprawą. Dlaczego?
W przeszłości zajmowałem się Puma Punku jak dziennikarz. Opowiadałem o tym miejscu i przedstawiałem zdjęcia, nie zagłębiając się w problematykę. Teraz chciałbym udokumentować to, o czym pisali pierwsi podróżnicy, którzy przed czterystu laty stanęli w tym zagadkowym miejscu. Chciałbym udokumentować, co przed ponad stu laty odkryli archeolodzy, i zademonstrować, jak wiele przez wieki zniszczono. Rozmyślnie. Ale udowodnię też, że Puma Punku nie zostało zbudowane przez lud epoki kamienia.
W grudniu 2012 roku bogowie po długiej podróży mają wrócić na Ziemię. Tak przynajmniej można stwierdzić na podstawie zdumiewającego kalendarza oraz przekazów Majów. Badałem tę sprawę dokładniej niż kiedykolwiek przedtem. Tak zwani bogowie – istoty pozaziemskie – powrócą. A nas czeka „szok po przybyciu bogów”.
Czyż ludzie rozsądni nie wiedzą, że ze względu na olbrzymie odległości międzygwiazdowe podróże kosmiczne są i będą niemożliwe? Że istoty pozaziemskie nigdy nie będą podobne do ludzi? Rozbiję ten przesąd. A Państwu życzę pasjonującej lektury” – Erich von Däniken.
Arkadiusz Miazga - urodzony w 1976 r. w Rzeszowie, z wykształcenia technik.
Ufologią zajmuje się aktywnie od 1996 r. W 1999 r. wstąpił do małopolskiego Centrum Badan UFO i Zjawisk Anomalnych (CBUFOiZA), gdzie koordynował badania i rejestracje terenowe na obszarze Podkarpacia.
W 2003 r. wziął udział w „Akcji Wylatowo” zajmującej się badaniami piktogramów zbożowych. W 2005 r. stał się badaczem niezależnym.
Autor i bohater licznych artykułów w periodykach i gazetach. Publikował m.in. w magazynie „UFO”, „Czas UFO”, „Świat UFO” oraz „Gwiazdy Mówią”.
Oprócz tego pasjonat i kolekcjoner militariów z okresu II wojny światowej, a także akwarysta. Mieszka w Ropczycach.
Przepowiednie Davida Harklaya sprawdzają się z niezwykłą dokładnością. Z jednej strony czujemy respekt przed wskazówkami dotyczącymi naszego życia, z drugiej zaś wiemy, że stanowią dla nas dużą pomoc. Niosą przecież ze sobą spokój i pewność, że zrobiliśmy wszystko, by się ustrzec przed nieszczęściami.
Ta fascynująca książka opowiada historię niektórych z podróży poza granice życie, które autor odbył dzięki technikom poznanym w Instytucie Monroe’a. Mone mówi czytelnikom jak zdobyć tę wiedzę i ma nadzieję, iż czytelnik znajdzie tu coś co mu przypomni jego własne doświadczenia i zachęci do kontynuowania tej podróży.
Kontynuacja pionierskich eksploracji świata poza ciałem Roberta Monroe
Zacząłem pisać serię Badanie Życia po Śmierci na długo zanim dowiedziałem się, że zostanę pisarzem, czy też. że moje zapiski staną się książką. Rozpocząłem w miesiąc po śmierci mojego przyjaciela, Roberta Monroe. Bob napisał trzy książki, które miały wpływ na moje życie: Podróże poza ciałem, Dalekie podróże oraz Najdalszą podróż - i założył The Monroe Institute, gdzie nauczyłem się odkrywać Życie po Śmierci. Jestem zwyczajnym człowiekiem. Jeśli jest między nami jakaś różnica, to jest nią tylko ciekawość, która już pozwoliła mi poznać, co kryje się w Życiu po Śmierci. Podążaj za swoją ciekawością, a ona doprowadzi cię do twojego własnego poznania Życia po Śmierci. A wtedy będziesz wiedział.
Astrologia przedtem chodziła razem z astronomią; była zastosowaniem tej najbardziej bezinteresownej z nauk do życia codziennego, dawała chleb astronomom. Astrologowie ogłaszali coroczne judicja /…/ na rok następny, przepowiadające wpływy gwiazd na ludzi i państwa, mory i wojny, posuchy i ulewy; wydawali specjalne prognostyki z powodu komet, zaćmień i niezwykłych koniunkcji planet; oddzielnym osobom stawiali horoskopy, przepowiednie biegu życia wedle aspektów niebieskich. Astrologia łączyła się ściśle także z medycyną; pouczała kiedy puszczać krew i zażywać lekarstwa, przewidywała przebieg i wynik choroby oraz kuracji. Aleksander Bruckner Magia to sztuka czynienia rzeczy wykraczących poza możliwości ludzkie, przy pomocy demonów lub za pośrednictwem obrzędów zabronionych przez religię. Alchemia /…/ nazywana także filozofią hermetyczną, jest to ważna dziedzina nauk chemicznych zajmująca się sztuką przemiany metali. J. Collin de Plancy Jedna z ostatnich książek prof. Michała Rożka, zmarłego w czerwcu 2015 roku, ale jeszcze nie ostatnia, podejmująca tematykę magii, alchemii i horoskopów w kontekście historycznym i kulturowym.
Wiele osób zastanawia się, czy wiara w przekleństwa i uroki nie jest jedynie naiwnym przesądem. Czy człowiek żyjący w XXI wieku może uznawać „relikty” rodem ze średniowiecza? A może jednak mamy tutaj do czynienia z pewną ukrytą rzeczywistością? ? W książce oprócz interesujących świadectw i opinii specjalistów, znajdziemy wypowiedzi księży egzorcystów, którzy w swej posłudze zetknęli się z problemem klątw. Dowiemy się, co zrobił św. o. Pio, na którego ktoś rzucał uroki. Znajdziemy tu także rzeczowe wyjaśnienie złożonej problematyki klątw oraz radę, jak postępować gdy ktoś będzie nam chciał w ten sposób zaszkodzić.
My, istoty z podziemnych miast - Agarthy, Ganemony, Shangri-La, Trubhis, Alpenthy i Shambali - jesteśmy waszymi gospodarzami w tym duchowym projekcie. Otworzyliśmy dla was drzwi niektórych naszych miast po raz pierwszy. Pragniemy podzielić się z wami aspektami naszego życia, które, jak mamy nadzieję, wzbudzą w was braterskie i solidarne uczucia względem nas w naszej wspólnej podróży do nieskończoności. Wkrótce wasza planeta osiągnie punkt zero energetycznej aktywacji Ery Wodnika. Spłyną na nią wówczas Płomienie świadomości oświeconej. To uwolni odrodzenie kodów genetycznych i wibracyjnych Panów Oriona oraz Płomieni Plejad teraz znajdujących się na planie eterycznym Wielkiej Piramidy. Nadszedł moment otwarcia i ponownego uaktywnienia portali światła, które umożliwią wasze dostrojenie do nowych meridianów Ziemi. Żyjecie w nadzwyczajnych czasach, a my wszyscy jesteśmy tutaj, obok was, zaszczyceni możliwością wspólnej podróży, mającej na celu tę ogromną gwiezdną reorganizację.
O Autorze:
RAMAATHIS-MAM - wykładowca, nauczyciel, mistrz uzdrawiania holistycznego. Od kilkunastu lat odbiera przekazy od Duchowej Hierarchii. Przekazy te zawierają mądrość i wskazówki działania pochodzące z wyższych planów istnienia, mające pomóc nam w naszym przebudzeniu i podążaniu w kierunku najwyższych poziomów świadomości. Ramaathis-Mam poświęcił swoje życie, by stać się pomostem pomiędzy gwiezdnymi braćmi i naszym światem.
Najbardziej kontrowersyjny brytyjski badacz światowej konspiracji przedstawia pierwszy tom swojej najnowszej publikacji. Książka jest odpowiedzią na problemy współczesnego świata – oszustwa finansowe i klimatyczne, propagandy medialne czy afery bankowe.
Na próżno tu szukać powtórzeń idei przedstawianych w poprzednich bestsellerach: Największy sekret oraz Ludzka raso, powstań z kolan (cz. 1 i 2). Iluzja percepcji to totalnie nowatorska, najbardziej kompletna i zjawiskowa analiza struktur naszego świata rządzonego przez Archontów na wzór starożytnych Aten.
W książce – bogato ilustrowanej pracami samego Neila Hague’a, spisanej przystępnym stylem dziennikarskim – znajdziesz rozwiązania na wiele niewyjaśnionych dotąd kwestii:
Kto rządzi światem? Obama, Putin, Merkel? A może ktoś zupełnie inny?
Jak faktycznie wygląda struktura władzy?
Kto zajmuje się najważniejszymi sprawami społeczeństwa?
Czy to możliwe, by od starożytności nic się nie zmieniło, a nasz świat rozwijał się tylko pozornie?
Dlaczego zwiększa się liczba masowych rytuałów i kto stoi za pedofilią?
Kto najbardziej zyskuje na krachach giełdowych?
Jak naprawdę wyglądają kulisy światowego terroryzmu?
Kiedy możemy spodziewać się kolejnego ataku na odbudowane WTC?
W drugim tomie David Icke prezentuje archontyczne modele edukacji, nauki, medycyny, polityki, mediów głównego nurtu i alternatywnych, ekonomiki oraz syjonizmu, jakie do dziś funkcjonują w świecie. Wskazuje na zmutowany technologiczny „smart” w masowej toksyczności, który doprowadził do tego, że żyjemy w Orwellowskim państwie globalnym.
Świat jest stekiem bzdur, a Ty jesteś wszystkim tym, co wybrałeś. Dowiedz się, jakie masz opcje. – David Icke
DAVID ICKE – dziennikarz, antyglobalista; autor ponad 20 książek na temat złowrogiej konspiracji zarządzanej przez obcą, gadzią rasę Reptilian, która rządzi wszechświatem. W swoich książkach odsłania kurtynę i pokazuje prawdziwy świat, w którym żyjemy!
Książka Ewy Śnieżyńskiej-Stolot […] przypomina koleje losów nauki, jaką była na poszczególnych uniwersytetach średniowiecznych astrologia […] wypełnia lukę w rozumieniu nie tylko naukowości astrologii, ale i w odpowiedniej interpretacji historii. W sposób niezwykle przekonywujący […] zwraca uwagę na znaczenie horoskopów jako źródła historycznego […]. To właśnie horoskop […] jest zdaniem Autorki zapomnianym źródłem historycznym pozwalającym nie tylko zgłębić arkana nauki historycznej, jaką była astrologia, ale zdobyć również pełniejszy obraz mentalności, sposobu myślenia i konstruowania wizji świata przez ludzi średniowiecza, jak również uzupełnić naszą wiedzę dotyczącą istotnych wydarzeń, odkryć […] związki astrologii z medycyną i […] ikonografią. Dzięki pracy […] odkrywamy nazwiska […] królewskich astrologów, aktywnych na Uniwersytecie krakowskim […] parających się stawianiem horoskopów […]. Czytelnikowi zaproponowała Autorka nawet przykłady odczytania horoskopów […]. Zainteresowani badacze zdobędą nie tylko rozeznanie w bogatych zbiorach horoskopów Biblioteki Jagiellońskiej […] odnajdą […] bogaty indeks astrologów, których spuścizna naukowa została w dużym stopniu dzięki Ewie Śnieżyńskiej-Stolot ocalona od zapomnienia. prof. dr hab. Michel Henri Kowalewicz, Centrum Badań nad Historią Idei UJ (fragmenty recenzji)
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?