Wciągająca opowieść o największym błędzie w historii. Nadszedł czas, by spojrzeć na to, co wydarzyło się w latach trzydziestych na nowo. By otworzyć oczy. Tym bardziej, że niektóre ówczesne zagrożenia odżyły. W pochmurne wrześniowe popołudnie 1938 roku Neville Chamberlain wysiadł z samolotu na lotnisku z Heston i ogłosił, że jego wizyta u Hitlera pozwoliła uniknąć największego kryzysu w historii. Niecały rok później Niemcy napadły na Polskę i rozpoczęła się II wojna światowa. Tim Bouverie – jeden z najbardziej obiecujących historyków młodego pokolenia (rocznik ’87) – pisze fascynującą, nową opowieść o katastrofalnych latach niezdecydowania, nieudanej dyplomacji i walk parlamentarnych, które umożliwiły nazistowską dominację w Europie. Uspokojenie, konsekwentne wypieranie i naiwna wiara w to, że „przysadzistego, niskiego Austriaka z anemicznym uściskiem dłoni, rozbieganymi brązowymi oczami i wąsikiem w stylu Charliego Chaplina” można w łatwy sposób ugłaskać, okazały się największym błędem brytyjskiej elity społeczno-politycznej XX wieku. Celem książki jest próba zrozumienia, jak do tego doszło. Choć czyta się ją jak thriller, od którego trudno się oderwać, książka oparta jest na bogatych materiałach historycznych (niektórych pierwszy raz ujawnionych). A recenzenci z podziwem określają ją pierwszym tak wszechstronnym omówieniem założeń polityki ‘appeasementu’.
Przejmujący opis najtragiczniejszego sezonu pod K2 w 1986 roku, gdy na stokach tej góry, obok spektakularnych sukcesów, rozegrały się nie mniej głośne tragedie, które w sumie pochłonęły życie 13 wspinaczy. Autorka, jako uczestniczka jednej z wypraw, próbuje zrozumieć przyczyny wydawałoby się bezsensownych śmierci, odwołując się niejednokrotnie do wypowiedzi innych wspinaczy. Jednocześnie kreśli trzymający w napięciu obraz zakończonej sukcesem wyprawy na Magic Line, której sama była uczestnikiem.
Wznowienie jednej z najlepszych książek znanej i lubianej himalaistki, uzupełnione o rozbudowany wstęp i zakończenie, z nową szatą graficzną. Janusz Kurczab, nasz znakomity wspinacz, a zarazem autor wielu opracowań górskich, tak pisał o tej pozycji: „Powstała książka bardzo dobra, którą nie tylko przeciętny czytelnik, ale i każdy alpinista przeczyta z ogromnym zainteresowaniem, a nawet – z zapartym tchem”.
Za motto do tej książki mogłoby służyć hasło, które w latach dziewięćdziesiątych towarzyszyło kampanii reklamowej filmu Matrix. Miało ono postać pytania: czy kiedykolwiek wydawało ci się, że z tym światem jest coś nie tak? Domyślna odpowiedź jest oczywiście twierdząca. Powszechne zwłaszcza dzisiaj, kiedy światem nieustannie wstrząsają kolejne kryzysy. Kiedy rozpadają się kolejne z pozoru nienaruszalne struktury życia społecznego. I kiedy perspektywa takiej czy innej apokalipsy – na skutek zmian klimatu, wojny nuklearnej, wielkiej pandemii albo buntu biednych przeciwko bogatym – wydaje się więcej niż prawdopodobna. Jeśli dodamy do tego media społecznościowe i internet, które zamiast – jak o tym niegdyś marzono – sprzyjać budowie globalnej wspólnoty, wzmacniają tylko nasze naturalne tendencje do zamykania się w niewielkich totemicznych plemionach bańkach, krajobraz robi się jeszcze bardziej problematyczny. Ta książka bierze się z przekonania, że właśnie w takim świecie – ba, nade wszystko w takim – dystans, niespieszna analiza unikająca łatwych utożsamień i zbiorowych odruchów są potrzebne co najmniej tak samo jak maseczki w czasie pandemii. Bo choć w erze obrazu, emotikonu i bezzwłocznego działania myślenie i rozumienie nie cieszą się specjalną estymą – nic bez nich nigdy nie zmienimy na lepsze, nie będziemy bowiem wiedzieć, co by należało zmienić i dlaczego.
Autorka znakomitych książek wysokogórskich non fiction (""Kurtyka. Sztuka wolności"", ""Alpejscy wojownicy"", ""Ucieczka na szczyt"") znów kieruje wzrok na najwyższe szczyty Ziemi. Tym razem opisuje najtrudniejsze zimowe wyprawy na ośmiotysięczniki. Bernadette McDonald relacjonuje nie tylko pierwsze wejścia, w ogromnej większości będące dziełem polskich ekip, ale także wyprawy nieudane, tragiczne lub po prostu takie, które musiały się wycofać.""8000 zimą"" to opowieść o ""sztuce cierpienia"", która pchnęła polskich lodowych wojowników w najwyższe góry świata zimą i rozpętała światowy wyścig o pierwsze zimowe wejścia na 14 ośmiotysięczników. Ta gra na arenie międzynarodowej toczy się do dziś, a jej zwieńczeniem będzie zdobycie ostatniego, najtrudniejszego szczytu - K2.
Strach ma wielkie oczy i choć oznacza to, że zazwyczaj wyolbrzymiany grożące niebezpieczeństwo, to w dosłownym znaczeniu kryje się ziarno prawdy: kiedy się boimy, źrenice ulegają rozszerzeniu. Ale to nie jedyna reakcja. Odczuwając strach, doświadczamy całej kaskady procesów. Środowisko życia może być powodem ogromnego stresu. W mieście hałas, światło, zanieczyszczenia mogą powodować olbrzymi stres nie tylko u ludzi. W podobny sposób działa wycinka drzew w lasach i wysokie temperatury. Strach i stres towarzyszą wszystkim organizmom od początku istnienia i pełniły funkcję adaptacyjną – pozwalały lepiej przystosowywać się do zmieniających się warunków. Bo czy ze strachu można dbać o linię? Albo czy inteligencja pomaga w radzeniu sobie ze stresem? Dlaczego jedne zwierzęta nieruchomieją ze strachu, a inne pędzą na złamanie karku? Skąd w nas lęk przed pająkami? Czym są „duchy drapieżców” i czy strach jest zapisany w DNA? Albo czy dodo wyginął, ponieważ się nie bał? Krajobraz strachu pozwoli lepiej zrozumieć otaczający nas świat. Wiele zagadkowych zachowań zwierząt – ukazanych głównie na przykładzie ptaków – stanie się zrozumiałych, a to pozwoli nam lepiej je chronić. To ważne dla przyszłości naszej planety. Strach jest potrzebny zwierzętom do przetrwania. Nie można jednak ciągle żyć w strachu i trzeba wiedzieć, kiedy zacząć, a kiedy przestać się bać. To wcale nie jest proste! Wróg naszego wroga bywa naszym przyjacielem, a największy strach można przeczekać w ukryciu. Adam Zbyryt pisze głównie o ptakach, jednak przy pewnej dozie wyobraźni łatwo wykorzystać przedstawiane przykłady celem lepszego zrozumienia ludzi. Nie ma co się bać, zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę! prof. dr hab. Piotr Tryjanowski, Uniwersytety Przyrodniczy w Poznaniu Potężna dawka wiedzy podanej w bardzo ciekawy i przystępny sposób. Praca Adama Zbyryta jest ważna, piękna i mądra. Stanie się żelazną pozycją w biblioteczkach zdecydowanej większości miłośników ptaków. Marek Pióro, autor Plamki mazurka Adam Zbyryt – pracownik Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (PTOP) i Wydziału Biologii Uniwersytetu w Białymstoku. Na co dzień zajmuje się ochroną i badaniem ptaków. Zajmował się zagadnieniem krajobrazu strachu, badając stres u jeleni i saren w obecności wilków, rysi i ludzi.
To książka, która zupełnie zmienia sposób myślenia o gwałcie. Brocka Turnera nakryto na molestowaniu Chanel Miller na kampusie Uniwersytetu Stanforda. Był to przypadek na pozór jednoznaczny – naoczni świadkowie, sprawca został złapany, a dowody fizyczne zabezpieczone. Jednak Turnera skazano tylko na 6 miesięcy więzienia. Historia Miller rzuca światło na kulturę nastawioną na ochronę sprawców, oskarża system karny, który zawodzi najsłabszych. Jest też świadectwem wielkiej odwagi, żeby przezwyciężyć wstyd i opowiedzieć o najtrudniejszych doświadczeniach, a następnie pozbyć się etykiety ofiary. Wyznanie, które Miller opublikowała w 2016 r. jako Emily Doe, stało się wiralem – w ciągu 4 dni obejrzało je 11 milionów ludzi, zostało przetłumaczone na wiele języków i odczytane w amerykańskim Kongresie. Nazywam się oddaje głos osobom, które doświadczyły gwałtu i mają prawo o nim opowiadać własnym językiem, we własnym imieniu i z własnej perspektywy. Nie zawsze zgodnej z tym, jak powszechnie postrzega się sytuację ofiary. Kwestionuje ogólnie przyjęte poglądy na temat tego, co jest akceptowalne, szczerze opowiada o trudach dochodzenia do siebie. Autorka pokazuje rzeczywistość ofiary gwałtu, która na każdym kroku musi udowadniać nawet najbardziej podstawowe rzeczy, by jej uwierzono. Chanel Miller – amerykańska pisarka i artystka, obroniła licencjat z literaturoznawstwa na Uniwersytecie Kalifornijskim. Jej książka Nazywam się, będąca wspomnieniami z procesu sądowego w sprawie gwałtu, trafiła na listę bestsellerów „New York Timesa”, otrzymała National Book Critics Circle Award oraz tytuł najlepszej książki 2019 roku według magazynów „Time”, „Washington Post”, „Chicago Tribune”, „People” i rozgłośni NPR. Miller znalazła się również na tworzonej przez „Time” liście stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie, a w 2016 roku, jeszcze pod pseudonimem Emily Doe, uhonorowano ją tytułem kobiety roku „Glamour”.
Opowieść o narzucanych kobietom normach, o podwójnych standardach i kategoriach zbyt ciasnych, by pomieścić ludzkie życie. Histeria, szaleństwo laktacyjne, kobiece sprawy... W XIX wieku zaburzenia psychiczne kobiet wzbudzały w lekarzach (mężczyznach) niepokój, który często przeradzał się w lekceważenie. Jeszcze nie tak dawno dręczone przez własne umysły pacjentki mogły liczyć na zakucie w kaftan, kąpiele lecznicze albo wizytę egzorcysty. Lisa Appignanesi pokazuje, jak upowszechnienie znajomości objawów nieuchronnie przyczynia się do zwiększenia ilości przypadków danej choroby i jak łatwo w pułapkę „modnej” diagnozy może wpaść nawet najbardziej doświadczony psycholog czy psychiatra. W samym centrum opowieści umieszcza kobiety, których życie i emocje z czasem coraz częściej stawały się przedmiotem badań lekarzy. Pojawiają się one zarówno jako pacjentki – choćby Sylvia Plath i Virginia Woolf, latami dręczone przez nawracającą depresję, czy Zelda Fitzgerald i Marilyn Monroe, stopniowo pokonywane przez własne uzależnienia – jak i terapeutki, z Anną Freud oraz Melanie Klein na czele. Wszystko to pozwala szerzej spojrzeć nie tylko na ogólne zagadnienie zdrowia psychicznego na przestrzeni wieków, ale także – a może przede wszystkim – na rolę i miejsce kobiet w całym tym szaleństwie. Lisa Appignanesi (urodzona jako Elżbieta Borensztejn w Łodzi) – pisarka i wykładowczyni. Przewodnicząca Królewskiego Stowarzyszenia Literackiego, była prezes brytyjskiego PEN Clubu. Autorka kilkudziesięciu książek, wielokrotnie nagradzana. Publikowała między innymi w „Guardianie”, „Observerze” i „New York Review of Books”. W 2013 została odznaczona Orderem Imperium Brytyjskiego IV klasy za zasługi dla literatury. Szalone, złe i smutne zdobyły w 2009 roku British Medical Association Award.
Delfiny i papugi mówią do siebie po imieniu, nietoperze lubią plotkować, dziwogony żałobne naśladują wołania drapieżników, by odstraszyć inne zwierzęta i ukraść im kolację, a w pieśniach wielu ptaków i we wzorach na skórze kałamarnic można odnaleźć struktury gramatyczne. Nieświszczuki ze szczegółami opisują intruzów: ich rozmiar, kształt, prędkość, z jaką się poruszają. Słonie w niewoli z czasem zaczynają używać ludzkich słów, żeby komunikować się z ludźmi, a te żyjące na wolności mają na człowieka własne określenie. Humbaki śpiewają pieśni miłosne, trwające nawet dwadzieścia godzin. To nie są wyjątki – większość zwierząt stadnych rozwinęło pełen niuansów system komunikacji: posługują się zapachami, dźwiękami, ruchami czy kolorami. Dziś, dzięki technologii cyfrowej, naukowcy mogą nie tylko mapować i interpretować dźwięki wielu gatunków zwierząt, lecz także na nie odpowiadać. Ale biolodzy i etolodzy dopiero zaczynają rozumieć znaczenie tych niezwykłych sygnałów. Eva Meijer wprowadza w ten fascynujący świat komunikacji. Czas, żeby nauka języków obcych oznaczała również poznanie języków zwierząt pozaludzkich. Bez dobrej komunikacji nie ma dobrych relacji. Bez międzygatunkowego dialogu nie ma sprawiedliwej międzygatunkowej wspólnoty. Fascynująca książka Evy Meijer to przykład rzetelnej wiedzy o naturze zwierząt, zgromadzonej w intencji zmiany świata na lepszy. Dariusz Gzyra, autor książki Dziękuję za świńskie oczy Eva Meijer zabiera nas w fascynującą przygodę. Biorąc za podstawę biologiczne i etologiczne badania zdolności umysłowych naszych ewolucyjnych braci, otwiera szerszą perspektywę rozumienia języków zwierząt w oparciu o pojęcia wypracowane przez filozofię. Zrozumienie tych języków nie jest proste, bo wymaga dobrej znajomości życia społecznego zwierząt, któremu język przecież służy. Po przeczytaniu tej książki inaczej spojrzysz na to, co mówi ci twój pies lub kot. Andrzej Kinteh-Kłosiński, behawiorysta zwierzęcy, COAPE Polska Eva Meijer (ur. 1980) - filozofka, pisarka, piosenkarka i tekściarka. Jej debiutancka powieść została nominowana do takich nagród jak Academica Literatuurprijs, Gouden Boekenuil czy Vrouw&Proza Debuutprijs. W swoim dorobku autorka ma już osiem książek, jej dzieła tłumaczono na osiemnaście języków. W Polsce ukazały się Dom ptaków (Marginesy 2020) oraz Granice mojego języka. Esej o depresji (2019). W 2017 roku obroniła doktorat z filozofii na Uniwersytecie Amsterdamskim.
Choroba nigdy nie jest neutralna, leczenie nigdy nie jest wolne od ideologii, a śmiertelność od polityki – pisze Anne Boyer. „Obumarła” to próba znalezienia języka opisującego doświadczenie chorowania, to głęboki dialog z intelektualistami, którzy opisywali własną chorobę – Eliuszem Arystydesem, Johnem Donne’em, Virginią Woolf czy Susan Sontag. Boyer analizuje, kim staje się – czy też przestaje być – człowiek chory, i sugeruje, że rak może być wyzwoleniem, może stanowić prostą instrukcję życia, która sprowadza się do jednego: „przetrwać”. To intymny dziennik zmagań z nowotworem, pisany w fatalnym samopoczuciu i z żądzą prawdziwego doświadczenia, gęsty esej mocno osadzony w mitologii, popkulturze i feminizmie.
To także bezlitosna krytyka neoliberalnej służby zdrowia, „kultury różowej wstążki” i medialnego faworyzowania tych, które „ocalały” dzięki właściwemu zarządzaniu samą sobą i swoją chorobą. „Pieprzyć szkodliwą kancerogenosferę rasistowskiego kapitalistycznego patriarchatu!” – krzyczy autorka i bohaterka tego niepokojącego traktatu o chorowaniu, który staje się hołdem złożonym epokowemu dziełu Susan Sontag. I spektakularną próbą stworzenia autentycznego języka chorego ciała.
„To mocna, aktualna i niepokojąca książka. Bezkompromisowa opowieść Boyer o brutalnym, napędzanym przez rynek amerykańskim systemie opieki nad chorymi na raka jest jednym z najbardziej wnikliwych i najpiękniejszych esejów o chorobie i bólu, jakie kiedykolwiek czytałem.” Hari Kunzru
"Obumarła” jest protestem przeciwko kulturze różowej wstążki, błyskotliwym i głęboko przemyślanym odrzuceniem współczesnej medycznej i moralnej narracji o chorowaniu. Boyer bada doświadczenie bliskości śmierci z oszałamiającą żądzą życia, czerpiąc z tekstów Sontag, Lorde i Acker, a także z youtubowych vlogów […]. To bardzo ważna książka.” Johanna Fateman „Boyer zabiera nas w niezwykle osobistą podróż po swoim ciele wypełnionym bólem, rozdzierającym smutkiem i poczuciem straty.
[…] Ta zapadająca w pamięć, brutalnie szczera opowieść o śmierci pełna jest jednak życia.” „Kirkus Reviews” „Ta przejrzysta, rozdzierająca książka […] rozcina na wskroś dobrze znany mdły heroizm opowieści dostarczanych nam przez „przemysł” onkologiczny. […] Możecie nazwać ją bojowym okrzykiem, możecie – lamentem napędzanym furią albo dziełem kobiety, którą nie pozwoli odebrać sobie tego, co już wie. Nie przegapcie „Obumarłej”.” Colleen Mondor, „Booklist” „„Obumarła” zwraca uwagę na to, co zwykle pomijamy w rozmowach o chorobie i zdrowiu, sztuce i nauce, języku i literaturze, śmiertelności i samej śmierci. Wnikliwie analizując „ideologiczny reżim raka”, Anne Boyer tworzy głębokie i niezapomniane świadectwo doświadczania samego życia.” Sally Rooney „Różowa wstążka – ten wszechobecny symbol świadomości raka piersi – od dawna jest przedmiotem kontrowersji lub kpin, ale poetka i eseistka Anne Boyer nie tylko się od niej uwalnia, rozplątując jej delikatną pętlę, ona przepuszcza ją przez niszczarkę, a resztki puszcza z dymem.” Jennifer Szalai, „The New York Times” „Porywające połączenie osobistej historii i manifestu. […] „Obumarła” jest antykapitalistycznym aktem oskarżenia, zjadliwą krytyką kultury i gorzkim aktem zemsty. Zapowiada nową erę w podejściu do raka piersi.” Sascha Cohen, NPR „Widać, że „Obumarła” została napisana przez poetkę, która spogląda na temat z perspektywy pacjentki, z głęboką świadomością kruchości naszych ciał. Ta książka już zasługuje na miano klasyki.” Stephen Sparks, Literary Hub
Trzydziestosiedmioletni Harald Soleim trafił na Svalbard w 1977 roku. Choć planował zostać tam jedynie rok, by potem ruszyć na podbój Ameryki Południowej, Kapp Wijk stało się jego domem na kolejne czterdzieści lat.Wysoki, blady, energiczny mężczyzna. Miał brodę, ale bardziej niż trapera przypominał rabina. Żył tak, jak zawsze pragnął, i tak jak jego zdaniem żyć było trzeba. Znany ze swojego uporu i nieprzejednania, zyskał sławę na całym Svalbardzie. Lata spędzone w samotności zahartowały go i uczyniły jeszcze bardziej nieustępliwym. Samotnik w noce polarne, latem dusza towarzystwa. W swojej traperskiej chatce gościł agentów KGB, norweską królową i światowej sławy pianistę. Ma trudny charakter, ale jak mało kto zjednuje sobie ludzi.Norweski pisarz i dziennikarz Birger Amundsen, wieloletni powiernik Haralda, rysuje portret nietuzinkowego człowieka, który wybrał najdalszą Północ na swój dom. Z życzliwym dystansem opowiada historię Soleima, awanturnika, samotnika, a przede wszystkim oddanego przyjaciela. Człowieka pogodzonego z upływającym czasem i śmiercią. Bo jak mówi sam bohater książki: Jestem już stary, swoje przeżyłem, więc to dla mnie żadna tragedia.
Długo oczekiwany drugi tom najważniejszej biografii Hitlera. Aż pięć lat czytelnicy musieli czekać na drugi tom słynnej biografii Hitlera autorstwa Volkera Ullricha. Ale czekać było warto. Uznana w Niemczech za najważniejszą biografię Hitlera dla następnych pokoleń, książka Volkera Ullricha to pierwsze monumentalne studium osobowości, która leżała u podstaw aspiracji politycznych i zbrodniczych działań przywódcy III Rzeszy. To właśnie Ullrich, jako pierwszy spośród historyków mierzących się z życiorysem Führera, postawił tezę, że nigdy nie uda nam się zrozumieć fenomenu Hitlera, jeśli odmówimy mu ludzkich cech, skupiając się jedynie na wizerunku potwora. Obalając mity i unikając pułapek, w które niejednokrotnie wpadali poprzednicy, Volker Ullrich tworzy zupełnie nowy, odkrywczy portret Adolfa Hitlera. Volker Ullrich jest pierwszym niemieckim historykiem, który od czasów wydania dzieła Joachima Festa w 1973 roku miał odwagę stworzyć kolejną wielką biografię dyktatora. Kreśli w niej obraz człowieka, który ukrywał swoje prawdziwe oblicze, i którego maski zwodzą nas po dziś dzień. "Die Zeit" Książka, która urzeka bogactwem źródeł. "Süddeutsche Zeitung"
Tę złowieszczą historię zakończył strzał z pistoletu w czaszkę. Adolf Hitler zginął z własnej ręki w bunkrze pod powierzchnią płonącego, leżącego w gruzach Berlina. Dyktator, który chciał uczynić swoją ojczyznę wielką - sprowadził na nią największą w dziejach katastrofę. Śmierć, ogień i spustoszenie. Volker Ullrich kreśli epicką panoramę, prowadząc nas od największych triumfów Hitlera, aż do jego sromotnego upadku. Ukazuje go jako dowódcę wojskowego, masowego mordercę, ale również opisuje jego życie prywatne. Razem z Ullrichem możemy zajrzeć do wnętrza chorobliwej osobowości tyrana - obserwować, jak rozpadała się wraz z kolejnymi klęskami i wojennymi porażkami. Nikt jeszcze nie pisał w ten sposób o Hitlerze i jego mrocznej epoce. Historyczne arcydzieło.
Piotr Zychowicz, autor "Paktu Ribbentrop-Beck" i "Obłędu ’44"
Volker Ullrich jest uznanym niemieckim historykiem. Studiował na Uniwersytecie w Hamburgu. Prowadzi dział polityczny tygodnika "Die Zeit". Autor kilku książek dotyczących historii Niemiec. W 1992 r. otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu w Jenie.
Mamy głos! My również jesteśmy Kościołem i jesteśmy za niego odpowiedzialni!Coraz więcej osób ma wrażenie pogłębiającego się kryzysu w Kościele. Skandale związane w ukrywaniem przypadków pedofilii, zadziwiające wypowiedzi części hierarchów i niezrozumiałe polityczne sojusze sprawiają, że wielu świeckich nie czuje się dobrze w Kościele. Jednocześnie - w momencie przyznania się do bycia katolikiem przed niewierzącymi - coraz częściej słyszą słowa współczucia lub szyderstwa. Głos Kościoła został sprowadzony do głosu biskupów i księży, z którym to głosem, czy też samym jego tonem, coraz trudniej się utożsamić. A przecież Kościół to nie tylko duchowni, to również świeccy, którzy robią w nim rzeczy zupełnie niezwykłe. Ważne, by ich głos był słyszalny, by mieli możliwość głośnego zakomunikowania, co ich boli i co chcieliby zmienić.Wśród autorów tej książki są dziennikarze i teologowie, działacze i ewangelizatorzy. Kobiety i mężczyźni. Przedstawiciele tzw. lewej i prawej strony - po prostu Kościół.Usłyszcie ich głos:Ewa Kiedio, Maria Miduch, Zuzanna Radzik, Marta Titaniec, Dawid Gospodarek, Marcin Kędzierski, Tomasz Krzyżak, Tomasz Terlikowski, Marcin Zieliński, Piotr Żyłka
Ta książka przełamuje tabu związane z seksualnością osób niepełnosprawnych. Jej bohaterem jest Kuba – młody mężczyzna, który na skutek tragicznego wypadku zostaje całkowicie sparaliżowany. Diagnoza, jaką słyszy od lekarzy, jest jednoznaczna: do końca życia będzie jeździł na wózku. Czy jedna chwila nieuwagi przekreśli wszystkie marzenia Kuby, także te związane z prawdziwą miłością i seksualnym spełnieniem? A może los wreszcie uśmiechnie się do niego? Kiedy w życiu Kuby pojawia się sympatyczna rehabilitantka Ewelina, chłopak wie, że musi rozpocząć walkę o szczęście.
Rafał Waliszewski to autor, który w 1998 roku uległ wypadkowi motocyklowemu, doznając poważnego urazu rdzenia kręgowego. Po zakończeniu rehabilitacji napisał pierwszą książkę, „Historię prawdziwą patykiem pisaną”, wciskając klawisze na klawiaturze patykiem trzymanym w ustach. Dziś aktywnie wspiera osoby niepełnosprawne, udzielając im m. in. porad na videoblogu.
Czas pokaże, jak dalej potoczą się ich losy. Czy ponownie się spotkają? Czy może ona odnajdzie szczęście ze swoim chłopakiem? Na pewno decyzja o życiu z Kubą nie będzie dla niej łatwa. (…) A co on może jej dać w zamian? Dach nad głową, poczucie bezpieczeństwa? Czy wystarczy zwykłe przytulenie, rozmowa, proste „kocham cię”, „ładnie dzisiaj wyglądasz, kochanie”? Czy to nie za mało dla takiej kobiety? Do szczęścia przecież nie trzeba wiele, wystarczy zrozumieć drugiego człowieka, nadawać z nim na tych samych falach, czasami pokłócić się, rozpłakać i powiedzieć „przepraszam”, zatroszczyć się, pomartwić, kiedy telefon milczy, lub w chorobie powiedzieć: „nie martw się, kochanie, jutro będzie lepiej”.
To jest równie ważne jak pieniądze, bez których niestety nie da się żyć, o czym Kuba już zdążył się przekonać. Ale forsa tylko ułatwia nam życie, jest środkiem do celu, nie celem samym w sobie, nie daje prawdziwego szczęścia tak jak wzajemna prawdziwa miłość.
Wystarczyła jedna sekunda, by życie Rafała Waliszewskiego zmieniło się nie do poznania. Nadmierna prędkość, nieuwaga i – w konsekwencji – wypadek motocyklowy, którego nie dało się uniknąć. A później diagnoza, brzmiąca jak wyrok: porażenie czterokończynowe i wózek do końca życia. Oto, z czym przez ostatnie dwadzieścia dwa lata zmagać się musiał Rafał Waliszewski – dziś osoba aktywna, mimo niepełnosprawności zaangażowana w niesienie wsparcia osobom potrzebującym. Efektem tej wyczerpującej walki, w trakcie której autor popadł w depresję, jest książka napisana przez Rafała Waliszewskiego za pomocą patyka, którym autor naciskał klawisze komputera. To opowieść o sile człowieka, który odnalazł w sobie energię, by zacząć żyć i swoją wiarą w przyszłość dzielić się z innymi.
Znowu zostaję sam. Nie wiem, ile to trwa, chyba całe wieki. Najpierw z pobliskiej wioski zbiega się tłum gapiów, jest wśród nich mój kuzyn Robert. Potem przyjeżdża policja; policjant pyta, co się stało. Mówię mu, że chyba podczas jazdy linka gazu się zacięła. Dopiero na końcu pojawia się karetka, ściągają mi plecak z truskawkami i kładą niezabezpieczonego szyjnym kołnierzem na nosze. Gdy mnie łapią za nogi i ręce, wydaje mi się, że to nie jest moje ciało; wcale nie mam czucia, gdy mnie przekładają, dotykają, chwytają rękami. Czuję tylko głowę i miejscami ramiona, które okropnie bolą. (…) Słońce już dziś zachodzi, świeci na czerwono i przez szybę do wnętrza sanitarki przebijają się promienie. Razi mnie w oczy, a ja nie mogę obrócić głowy na drugą stronę, bo okropnie boli mnie szyja. Nie potrafię też zakryć oczu własną dłonią, więc zamykam je, ale nie zasypiam, czuwam. Co dalej ze mną będzie? (…) Od chwili, kiedy uderzyłem motorem w drzewo, trzymałem się dzielnie, byłem twardy i nie płakałem, ale teraz, kiedy położyli mnie tutaj – na tej sali, w tym łóżku – i widzę, że już nic nie będą mi robić, bo nie chcą albo nie potrafią mi pomóc, rozpłakałem się jak dziecko; łzy płynęły mi strumieniem wprost na kołdrę.
Potrafią śpiewać nocą. Są nawet na Marsie. Skrywają prastare bakterie i wirusy z czasów, gdy po Ziemi chodziły mamuty. Lodowce - to od nich zależy nie tylko przyszłość Ziemi, ale także nasza codzienność.JEDYNY TAKI REPORTAŻ O LODZIE I ZMIANIE KLIMATU, który odpowiada na pytania nawet najbardziej zaciekłych geeków klimatycznych.Dr Jakub Małecki, glacjolog pracujący na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i autor bloga Glacjoblogia, podczas wspólnej wyprawy za koło podbiegunowe rozmawia z publicystką Julitą Mańczak o swojej pasji. Na Spitsbergen regularnie przyciąga go hipnotyzujące piękno lodowców. Tam bada życie i zdrowie lodowych gigantów.Opowieści jego i innych kluczowych ekspertów w dziedzinie klimatu obrazują złożoność lodowcowego świata i prawdę na temat przyszłości planety. Piotr Pustelnik zdradza powody, dla których himalaiści już wkrótce mogą zostać na zawsze odcięci od niektórych szczytów. Jakie znaczenie dla ludzi mają lodowce w Karakorum, kosmiczny lód, wulkany na drugim końcu świata? Ten reportaż pozwala zrozumieć świat, w jakim żyjemy.NASZA PRZYSZŁOŚĆ ZAPISANA JEST W LODZIEPowyższy opis pochodzi od wydawcy.
Polowanie na wiedźmy Wyrusz w podróż w czasie z niezwykłym przewodnikiem po historii prześladowań czarownic w Europie i Stanach Zjednoczonych. Przemierzając Francję, Włochy, Niemcy, Irlandię, Wielka Brytanię I USA Kristen Sollee opisuje, jak nękano kobiety, którym zarzucano paktowanie z diabłem. Opowiada, jak przez wieki na stosy prowadzono zielarki, akuszerki i szeptuchy oskarżane o czary, organizowanie czarnych mszy i sabatów.
Opisy kaźni i tortur dziś wprawiają w konsternację. Jednak między XV a XVII wiekiem praktyki te były powszechne i często poddawano im kobiety, które nie chciały ulec męskiej dominacji. Niebezpieczeństwo czyhało nie tylko na te, które przyznawały się do konszachtów z diabłem, lecz także na wyzwolone buntowniczki.
To kronika prześladowań kobiet świadomych i niezależnych, na które za nieposłuszeństwo czekały gilotyna lub kamień u szyi i głęboka woda. W dobie dyskusji nad rolą kobiety, gdy do głosu dochodzą konserwatywni populiści, którzy coraz śmielej chcą rozdawać karty, by zabrać kobietom to, o co walczyły przez lata, warto przypomnieć sobie, do czego prowadził strach przed siłą, płynącą z wiedzy, kobiecą seksualnością i mocą siostrzanej solidarności.
Czas zacząć PODRÓŻ DO ŹRÓDEŁ KOBIECEJ SIŁY
Kristen Sollee jest pisarką, kuratorką i pedagożką powiązania sztuki, seksu i kultury. Pisała dla mainstreamowych i akademickich periodyków, w tym dla „The Huffington Post”, „NYLON”, „Time Out New York” czy „BUST”. Wykładała na uniwersytetach i przemawiała na konferencjach w Stanach Zjednoczonych i Europie. Jest założycielką feministycznej strony internetowej Slutist o charakterze sekspozytywnym oraz wykładowczynią w The New School. Jej doceniona przez krytyków książka Witches, Sluts, Feminists (Czarownice, dziwki, feministki) została wydana latem 2017 roku przez Stone Bridge Press i otrzymała pozytywne recenzje między innymi „The Guardian”, „NYLON”, „BUST”.
Zapraszamy w niezwykłą podróż biegiem dookoła świata, podczas której autor i jego goście opowiadają o swojej pasji biegania, związanej z nią działalności charytatywnej i filozofii życia. Relacjonują, jak wyglądają maratony w dziesiątkach miejsc na świecie, na wszystkich kontynentach kuli ziemskiej, m.in. na Syberii, zamarzniętej tafli Bajkału, Murze Chińskim, Mount Evereście, Saharze czy Antarktydzie. Do udziału w książce autor zaprosił 9 osób ze świata polityki i sportu, które opisują, jak postrzegają sport i jak bieganie kształtuje ich postawę życiową oraz dlaczego warto robić coś dla innych, czyli o „ósmym kontynencie”.
Leszek Balcerowicz – O wyczynowym sporcie często mówi się, że kształtuje charakter. Myślę, że jest odwrotnie. To ludzie wytrwali, ambitni i systematyczni uprawiają sport wyczynowy.
Michael Clinton – Pamiętaj, że najważniejsze jest właśnie żyć w zgodzie ze sobą.
Lara Kruikskamp – Nie pozwól na to, by jakiekolwiek ograniczenia górowały nad twoimi ambicjami!
Michał Walczewski – Prawdziwe szczęście osiąga się wtedy, gdy niewiele jest w stanie ci je odebrać. Nieukończony maraton nie może mnie unieszczęśliwić.
Robert Celiński – Bieganie otworzyło mnie również na świat. Bez moich maratońskich celów pewnie nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że postawię stopę na Antarktydzie, a tym bardziej, że wygram tam maraton.
Joe Findaro – Parę dni po maratonie Boston wyglądał jak strefa wojenna. Pełno telewizyjnych furgonetek, dziennikarze na każdym rogu.
Marek Śliwka – Biegać dzisiaj każdy może, trochę lepiej lub gorzej.
Jerzy Skarzyński – Rachunek prawdopodobieństwa mówi jednoznacznie – łatwiej mi było wygrać samochód w walce, niż wylosować go w loterii na mecie.
Ignacio Bravo – Nigdy nie wiesz, jak bardzo jesteś silny, dopóki nie masz innego wyjścia niż biec.
Książka prezentuje znaczenie religii i polityki w kontekście współistnienia obu tych rzeczywistości. Jest to współistnienie (współobecność), które odznacza się licznymi dylematami wpisanymi w prawdę o ludzkiej naturze. Człowiek bowiem jest istotą zarówno religijną (homo religiosus), jak i polityczną (homo politicus).
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?