Dlaczego musimy tak długo czekać na wizytę u lekarza, a kiedy do niej dojdzie, to trwa ona zazwyczaj nie więcej niż 10 minut? Dlaczego lekarze tak często się spóźniają? Kto najczęściej odwiedza przychodnie? I co właściwie lekarze w głębi duszy myślą o swoich pacjentach?Autor szczerze (i dowcipnie) opowiada o wszystkim, o czym lekarze nam na co dzień nie mówią od rozlanych butelek moczu, pacjentów, którzy powinni być hospitalizowani od paru miesięcy, egzystencjalnych kryzysów po niewyjaśnione ozdrowienia. Z dystansem opisuje codzienne i niecodzienne sytuacje ze swojej praktyki zawodowej. Wyjaśnia, dlaczego może spędzić z pacjentem jedyne dziesięć minut, co sądzi o systemie opieki zdrowotnej, tłumaczy, dlaczego czasami się spóźnia oraz dlaczego nigdy nie należy prosić lekarza o receptę na paracetamol.Myślałeś, że wiesz jak wygląda praca lekarza medycyny rodzinnej? Ta książka pokaże Ci, w jak dużym byłeś błędzie.
Fascynująca relacja z tego, co dzieje się na sali operacyjnej. Oparta na faktach, świetna książka o tematyce medycznej.Istnieją dwa sposoby na otwarcie głowy dziecka: elegancki i na szybko. Ja zazwyczaj golę włosy, nacinam skórę skalpelem a potem wypalam sobie drogę do kości za pomocą elektrycznego żegadła. Jest to powolna, precyzyjna metoda, która niemal nie pozostawia blizny, ale zajmuje dość dużo czasu. Czasu, którego - jak przypomina mi ciągły sygnał alarmu na monitorze pracy serca - nie mam.W swojej pasjonującej i chwilami rozdzierającej serce książce, Jayamohan opisuje wzloty i upadki pracy na sali operacyjnej. Neurochirurg opowiada o tym, jak znajduje w sobie siłę do dalszej pracy. Chociaż los nie raz rzuca go na kolana, zawsze podnosi się po porażce i stawia czoła kolejnemu wyzwaniu.""Neurochirurg"" jest żywym, pasjonującym opisem pracy i życia Jayamohana. To potret człowieka zdeterminowanego, by ocalić tak wiele istnień, jak tylko to możliwe.
Jeszcze nie pracowałam na rzecz budowy kościoła, jeszcze miałam wolne, ale wiedziałam, że niebawem się to skończy i nie będzie łatwo. Czułam, że będę harować, nie tylko pracować. Widziałam warunki, jakie były w kraju. Do czego dopuściła nasza władza swymi rozporządzeniami. No tak, a nasz ""wielki brat? ""Nasz wielki brat nie zasypiał gruszek w popiele, oj nie. Musiał mieć baczenie na nas, musiał wszystko wiedzieć, co, gdzie i jak. Dlatego mordowano, internowano i zakazywano. Ale my się nie damy, my nie pozwolimy, aby tak było, mieliśmy już dosyć. Najpierw było niedowierzanie, potem przerażenie, w końcu zaczął się czas kombinowania. Tak, kombinowania. Byliśmy do tego zmuszeni. Pamiętam, jak pojechałam z Arturem do większego miasta samochodem. Ale pech chciał, że zapomniałam dowodu osobistego, nie byłam przyzwyczajona do ciągłego jego noszenia (tu akurat się buntowałam), i wtedy na rogatkach miasta milicja mnie skontrolowała. I co zrobili ci panowie w niebieskich mundurach? Aresztowali mnie. Pewnie od razu wydałam im się podejrzana. A wtedy akurat szukali jednego z Solidarności. Czy ja jestem do niego podobna? Myślę, że nie. Na naszym terenie Solidarność była bardzo żywa. A przecież ten człowiek był kimś ważnym i był z Solidarności. A my masowo wstępowaliśmy w jej szeregi. Po wprowadzeniu stanu wojennego większość zakładów ogłosiła znowu strajk. A co zrobiła nasza władza? Brutalnie pacyfikowała kopalnie, a my oczywiście zeszliśmy do podziemia. Wiedzieliśmy, że w związku ze śmiercią demonstrantów w naszym mieście pojawił się prokurator wojskowy i zaczęło się systematyczne zacieranie śladów zbrodni. A i tak śledztwo wtedy umorzono, oczywiście później je wznowiono. I w takich warunkach mam pomagać w budowie kościoła? Zadawałam sobie to pytanie codziennie i nijak nie znalazłam odpowiedzi. Ale na przekór wszystkiemu musiałam spróbować i spróbowałam.
Może nim być szef lub kolega z pracy, zbyt wymagający nauczyciel albo uciążliwy sąsiad, a nawet ktoś, kto mieszka pod twoim dachem.Według badań 1 na 25 osób to socjopata - człowiek bez sumienia, który gotowy jest zrobić wszystko, by osiągnąć swój cel. Socjopaci doskonale się maskują. Kiedy im się to opłaca, potrafią być sympatyczni. Często cieszą się dobrą opinią. Kiedy jednak wchodzimy z nimi w bliższe relacje, szybko okazują się toksyczni, bezwzględnie wykorzystują nasze dobre intencje, a spod ich wpływu ciężko się wyzwolić.Psycholog Martha Stout w swojej bestsellerowej książce udowadnia, że socjopaci są wśród nas. Nie są to wcale szaleńcy z horrorów, ale ludzie, z którymi często obcujemy na co dzień.Z tej książki dowiesz się, jak rozpoznać socjopatów, skąd się biorą i dlaczego odnoszą sukcesy. Odkryjesz stosowane przez nich techniki kamuflażu, a przede wszystkim poznasz 13 zasad radzenia sobie z socjopatą. Dzięki tej książce przestaniesz być bezbronny wobec ich manipulacji i intryg.
„Pewnego dnia w ugandyjskim sierocińcu prowadzonym przez o. Johna Bashoborę zrobił się tumult. Po chwili do jego biura przybiegli pracownicy niosąc na rękach martwe dziecię. – Wziąłem je w objęcia i powtarzałem „I love you”. I to dziecko ożyło. Wróciło i jest z nami.” Fragment książki 58 tysięcy – tyle ludzi w 2013 roku wypełniło po brzegi Stadion Narodowy w Warszawie, by modlić się wraz z ojcem Johnem Baptistą Bashoborą. To nie był odosobniony przypadek, na spotkania, którym przewodniczy od lat przyjeżdżają tłumy. Jak to się stało, że wśród polskich katolików furorę zrobił ksiądz z Ugandy, o którym na zachodzie Europy mało kto słyszał? Podobno Bóg otacza go niezwykłą opieką, a w jego życiu od małego dzieją się cuda. Podobno rozumie język aniołów i potrafi przetłumaczyć, co mówią używający go ludzie. Podobno potrafi przywrócić do życia zmarłych. Podobno uzdrawia setki chorych. Podobno są to potwierdzone medycznie przypadki. Co z tego jest prawdą? Kim jest tajemniczy ksiądz o niespotykanych umiejętnościach? Czy w obecnych czasach rzeczywiście dzieją się rzeczy wymykające się naszemu rozumowi? Dziennikarskie śledztwo Marka Kęskrawca otwiera drzwi do zupełnie innego świata
Jedyna książka o socjopatach napisana przez osobę ze zdiagnozowaną socjopatią.Niszczenie ludzi. Uwielbiam sposób, w jaki ta fraza brzmi, jak smakuje. NISZCZENIE LUDZI JEST SMAKOWITE.Lubię ludzi. Lubię ich tak bardzo, że chcę ich DOTYKAĆ, KSZTAŁTOWAĆ albo NISZCZYĆ według własnego upodobania. Niekoniecznie po to, żeby zobaczyć rezultaty swoich działań, po prostu dlatego, że chcę korzystać ze swojej władzy.Czasem potrzebuję spuścić trochę pary. Więc niszczę ludzi. TO NIE JEST NIELEGALNE, jest trudne do udowodnienia i pozwala mi nacieszyć się władzą. Lubię czuć, że MOGĘ TO ROBIĆ i że JESTEM W TYM DOBRA. Fakt, że to coś złego i że wyrządzam krzywdę innym, niekoniecznie ma dla mnie znaczenie.Lubię ludzi. Mam krąg bliskich przyjaciół, którym na mnie zależy. Jestem znakomitą prawniczką, na uczelni mam świetną opinię i udzielam się charytatywnie.Czy jestem potworem?Polubilibyście mnie, gdybyście mnie poznali. Nie mam co do tego wątpliwości.M.E. Thomas to pseudonim prawdziwej socjopatki, która znakomicie radzi sobie w społeczeństwie. Jest odnoszącą sukcesy prawniczką i wykładowczynią, a także autorką popularnego bloga Sociopathworld, gdzie nie tylko pokazuje, jak wygląda świat widziany jej oczami, ale też tworzy społeczność ,,podobnie myślących jednostek"".Wyznania socjopatki zaraz po wydaniu znalazły się na szczycie listy bestsellerów ,,New York Timesa"". Ta szczera relacja pozwala zobaczyć, jak funkcjonuje ukryty pośród nas socjopata - od miejsca pracy poprzez relacje z rodziną i znajomymi do tego, co dzieje się w jego sypialni.
„Lotos” jest jedną z najbardziej popularnych publikacji Lafcadio Hearn’a. Opisuje on Japonię w sposób całkowicie inny niż wielu Europejczyków w tamtym czasie. Pomimo, iż po tranformacji Meiji minęło wiele lat, nadal zderzają się ze sobą tradycja z nowoczesnością. Przekonajmy się sami, skąd wzięła się miłość autora do Kraju Kwitnącej Wiśni.
W drugim tomie:
- Włosy kobiece
- Kizuki – najstarsza świątynia w Japonii
- Shinju
- W grocie duchów dziecięcych
- W Mio Noseki
- Kusa-Hibari
Popularna i autorska wersja historii medycyny, napisana gawędziarskim stylem, pełna dygresji i osobistych przemyśleń Zdzisława Gajdy - profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Dlaczego Kazimierz Wielki zmarł bez męskiego potomka? Jaka choroba była przyczyną niepłodności Zygmunta Augusta?
Przedwczesna śmierć Stefana Batorego wywołała oskarżenia wobec jego lekarzy, posądzano ich o otrucie króla na zlecenie Rosji. Dopiero po kilkuset latach współcześni medycy wystawili diagnozę: nieuleczalna choroba nerek.
Gdy Ludwik Pasteur wprowadził w połowie XIX wieku szczepienie ochronne przeciw wściekliźnie, nauka nie miała jeszcze pojęcia o immunologii i wirusologii. Gdyby czekał na naukowe uzasadnienie swoich poczynań, wiele istnień ludzkich straciłoby życie.
W bitwie pod Waterloo, Napoleon - bóg wojny, który zazwyczaj ze wzgórza, siedząc na koniu, wydawał na bieżąco rozkazy i zagrzewał do walki swoich wiarusów, tym razem, zniewolony ostrymi zaburzeniami żołądkowo-jelitowymi spędził większość czasu w latrynie. W jakim stopniu choroba cesarza miała wpływ na tragiczny wynik bitwy?
Skutkiem choroby nadciśnieniowej są zmiany w naczyniach krwionośnych wszystkich narządów, nie wyłączając mózgu. A to prowadzi do zaburzeń koncentracji, osłabienia pamięci, zmian osobowości, trudności w nawiązywaniu kontaktu, zaniku inteligencji. W Teheranie w 1943 i w Jałcie w 1945 roku spotkało się trzech przywódców państw, zarazem trzech poważnie chorych na nadciśnienie.
Gawęda o historii medycyny - od epoki kiedy zeszliśmy z drzew, do czasów, kiedy na powrót zaczęliśmy się do nich przypinać łańcuchami.
Od chwili, gdy Karol Wojtyła został papieżem, dążył do uzyskania wpływów politycznych i pragnął odgrywać istotną rolę na światowej scenie. Na początku dwudziestego pierwszego wieku mogło się wydawać, że opowiada się za zmianami, zapowiadającymi odnowę Kościoła. Po wielu latach badań, dzięki kontaktom w CIA i KGB, dzięki polskim służbom specjalnym i źródłom w samym Watykanie, David Yallop odsłania prawdę kryjącą się za obiegowymi opiniami na temat papieża.W swej kontrowersyjnej i bezlitosnej relacji Yallop ujawnia mity i półprawdy dotyczące doniosłych wydarzeń z 1989 roku i upadku komunizmu, trwającego od dawna złego zarządzania finansami Watykanu, nieumiejętności rozwiązania kryzysu związanego z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, który ujawniono w latach osiemdziesiątych, rozkwitu Opus Dei oraz mitu Świętego Przymierza między Białym Domem i Watykanem. Yallop nie stroni od opinii skrajnych często zwłaszcza z naszego polskiego punktu widzenia niesprawiedliwych. Ale przecież to po prostu inny punkt widzenia.
Choć w akcie urodzenia Laury Jane Grace widniały imiona Thomas James, od dzieciństwa czuła, że do niej nie pasują. Bycie synem żołnierza, anarchistą i liderem popularnego punkowego zespołu Against me! nie wystarczało. Chciała być nią. Córką, anarchistką, liderką. W świecie punk rocka, gdzie czas wyznaczają kolejne koncerty, butelki whisky i wciągnięte kreski, gniew, niepewność i zagubienie stają się jeszcze bardziej dojmujące. Grace, nie dopuszczając do głosu prawdziwego „ja”, rzuca się w wir uzależnień, niszczy rodzinę, próbuje tłumić pragnienie tranzycji, a ustalanie własnej tożsamości staje się poważnym źródłem napięcia w jej codzienności. Codzienności, w której jak mantra wraca zdanie: „Nie zawracaj sobie głowy dopasowywaniem się do szufladki, którą wymyślił dla ciebie ktoś inny”. „Trans” to kronika akceptowania własnej seksualności oraz gorzka opowieść o cenie, którą trzeba zapłacić, by żyć w zgodzie ze sobą. „Wielowymiarowa opowieść o trwającej całe życie podróży zmierzającej do odkrycia, zaakceptowania i wreszcie – publicznego uznania prawdziwej tożsamości Grace. Rozbrajająca szczerość czyni z autorki zarówno ikonę osób transpłciowych, jak i współczesną bohaterkę.” „Harper's Bazaar” „Laura Jane Grace dowodzi wielkiej odwagi, zagłębiając się w szczegóły tak rzadko poruszanego tematu. […] Opis jej bólu i walki, zwątpienia i braku wsparcia stanowi cenny punkt wyjścia do rozmowy o osobach transpłciowych.” Joan Jett, Billboard's 100 Greatest Music Books of All Time „Sama historia zespołu wystarczyłaby na fascynującą książkę, ale jej dodatkową wartością jest opowieść o odkrywaniu własnej tożsamości. To brutalnie szczera, płynąca prosto z duszy osobista historia.” „Publishers Weekly” „Grace tak bezpośrednio pisze o zmaganiach ze swoją tożsamością i byciem liderką zespołu, że można poczuć, jak po tych wyznaniach spada jej z ramion wielki ciężar. […] Ta książka mówi o sprawach, które wciąż wymagają poważnej dyskusji.” The A.V. Club „Niezwykle szczera opowieść transpłciowej artystki i jak dotąd jedyna tak szczegółowa książka o Against Me! – jednym z najważniejszych punkowych zespołów XXI wieku. Bez ironii polecilibyśmy tę książkę nawet waszym babciom, które boją się transpłciowości i nie potrafią wymienić trzech piosenek The Clash.” „Esquire”
Pięć małżeństw. Dwójka dzieci. Miliony na koncieJak córka bankiera z małego miasta zdobyła fortunę i została księżniczką?Wyrwała się z prowincjonalnego miasteczka, zdobyła uznanie amerykańskiej socjety i została księżniczką ratującą holenderską rodzinę królewską przed wyginięciem. Brzmi jak bajka albo scenariusz komedii romantycznej?A jednak takie było życie Allene Tew.Kobiety, która mieszkając w Stanach Zjednoczonych, uzyskała książęcy tytuł, a dzięki kolejnym małżeństwom zdobywała niezależność w świecie zdominowanym przez mężczyzn.Historia o Kopciuszku nie zawsze musi być bajką. Podobnie jak życie u boku księcia. A pieniądze, chociaż szczęścia nie dają, mogą być przepustką do wolności i życia na własnych zasadach.***"Historia córki bankiera z małego miasteczka, która pięć razy stanęła na ślubnym kobiercu: a to z hazardzistą, a to z maklerem, aż wreszcie z członkiem rodziny królewskiej. To lekka i wdzięcznie napisana biografia, która płynie przez stulecia i wystawia rachunek amerykańskiemu snowi."Hilary Mantel
Sławni muzycy, znakomici pisarze, wybitni politycy. Co ich łączy?Wszyscy mają swojego kota!Przypadek? Czy gotowy przepis na sukces?Freddie Mercury miał 10 kotów. O swojej ulubienicy napisał nawet piosenkę. W trasach koncertowych dzwonił do swoich pupili, a w Boże Narodzenie obdarowywał je prezentami.Kot Winstona Churchilla miał ciepłą posadkę w brytyjskim rządzie i stałą pensję. Bez ulubieńca siedzącego na swoim krześle w jadalni nie mógł rozpocząć się żaden posiłek w rezydencji Churchillów.Wisława Szymborska wiedziała, że sekretem udanego związku jest posiadanie kota, a najlepszym sposobem opieki nad futrzakiem jest intensywna kocia demoralizacja. Gdyby mogła, sama zostałaby kotem - wtedy nie dostałaby tego nieszczęsnego Nobla.Czy koty potrafią żyć bez swojego człowieka? Czy robią to, czego się od nich wymaga? Czy mają jakieś inne zadanie niż bycie puchatym królem swojego domu? Czy są rozpieszczane, głaskane i karmione jak prawdziwi arystokraci?Więc kto kogo udomowił? Człowiek kota, czy kot swojego człowieka?
W e-sporcie Polska miażdży. Poczuj to! Polska była kiedyś potęgą… i wciąż nią jest! Tym razem polami bitew nie są rozległe równiny, ale mapy w „Counter-Strike’u”, „Starcrafcie” czy „League of Legends”. Polskę reprezentowała Złota Piątka, która w CS-ie zdobyła siedem tytułów mistrzowskich. Polacy stawali na podium „Starcrafta” zdominowanego przez Koreańczyków i jako jedni z nielicznych grali w elitarnych seulskich ligach. Przez lata brylowaliśmy w czołówce „Need for Speeda” i „Quake’a”. Nasi gracze wciąż czarują świat i walczą w najlepszych drużynach świata. Oto pierwsza książka o polskim e-sporcie i jego szalonej historii. Zaskakującej i dziejącej się tuż obok. O ludziach, którzy musieli zmagać się z brakiem akceptacji w szkole, wytykaniem przy rodzinnym stole i przestrzeganiem przed marnowaniem życia na gry. To opowieść o sile ich charakteru, która zabierze cię nie tylko na najbardziej znaną e-sportową arenę – katowicki Spodek, ale również do powiatowych kawiarenek końcówki XX wieku i do małych gralni, gdzie w bólach rodziły się talenty, które w przyszłości miały sięgnąć po najwyższe laury. Dziś do obserwowania cyfrowej rywalizacji każdego dnia siadają miliony fanów. To, co kiedyś było fanaberią kilku nerdów zamkniętych w piwnicy, obecnie trafia na czołówki gazet. Przed e-sportem świetlana przyszłość. Poznaj nigdy wcześniej nieopowiadane historie polskich mistrzów. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Niepublikowana dotąd historia dwóch sowieckich alpinistów, braci Abałakowów.Witalij i Jewgienij Abałakowowie byli jednymi z najbardziej utalentowanych alpinistów swojego pokolenia. Czas ich aktywności przypadł jednak na ponury czas w historii Związku Radzieckiego rewolucję październikową, a potem okres wielkiej czystki. Bracia podjęli udane pionierskie wyprawy w wysokie góry Pamiru ku chwale swojej proletariackiej ojczyzny, jednak ostatecznie ich losy potoczyły się zupełnie inaczej. Donos na Witalija sprawił, że alpinista trafił do więzienia, był torturowany przez NKWD i cudem uniknął łagrów. Jego brat przeciwnie przed rewolucją ukończył Akademię Sztuk Pięknych i stał się pupilkiem władzy. Witalij nie zrezygnował jednak ze swoich marzeń i mimo utraty kilku palców na skutek burzy śnieżnej po latach wrócił do wspinaczki.Korzystając z wielu źródeł, między innymi z zachowanych dzienników Jewgienija, Cdric Gras z reporterską pasją odkrywa białe plamy w historii światowego alpinizmu i wydobywa z zapomnienia niezwykłą historię braci Abałakowów.---Alpiniści Stalina autorstwa Cdrica Grasa to opowieść niezwykła. Bo kto dzisiaj pamięta, jak rodził się sowiecki alpinizm, kto i jak tworzył jego podwaliny, eksplorował bardzo dziś popularne siedmiotysięczniki Pamiru? A o tym właśnie jest ta książka. Historia życia braci Abałakowów (z lektury dowiedziałem się, że Witalij miał brata Jewgienija, przysięgam, że o tym nie wiedziałem) przeplata się z burzliwymi dziejami początków komunizmu z tragicznym dla braci skutkiem. Z tej książki czytelnik dowie się, że abałakow to nie tylko sposób na punkt asekuracyjny w lodzie, ale także nazwisko wybitnych alpinistów z wielkim jak na ówczesne czasy dorobkiem. Autor, reporter śledczy, z pasją i skrupulatnością tropi losy braci w konwencji faktograficznej, konsekwentnie unikając jakiejkolwiek oceny ich postępowania. Tę, Czytelniku, pozostawia Tobie. Warto tę książkę przeczytać. Naprawdę. Polecam.Piotr Pustelnik
Piękno wspinaczki. Piękno życia
Marcin "Yeti" Tomaszewski. Alpinista specjalizujący się we wspinaczce stylem wielkościanowym, jeden z najlepszych na świecie wspinaczy posługujących się tą techniką.
Ot notka biograficzna.
Ten suchy zapis nijak nie oddaje istoty tego, na czym polega styl wielkościanowy, zwany również big wall. Kojarzą go być może ci, którzy kiedykolwiek mieli okazję oglądać robiące niewiarygodne wrażenie zdjęcia namiotów zawieszonych pośrodku ogromnej pionowej ściany skalnej. To właśnie wspinaczka wielkościanowa - piekielnie trudna technicznie, wymagająca niejednokrotnie wielodniowego przebywania w ścianie. Książka poświęcona wyłącznie przeżyciom podczas takiej ekstremalnej wspinaczki byłaby fascynująca. Tato o nich opowiada, jest jednak czymś więcej. To książka o wspinaczce, ale też o odpowiedzialności człowieka, o tym, jakie wybory stawia życie przed tymi, którzy góry ukochali ponad wszystko. Albo prawie wszystko... Bo to także opowieść o więzach rodzinnych i balansie między rozsądkiem a wiernie towarzyszącym wspinaczom szaleństwem. Również o tym, że nie zawsze największe wyzwania czekają w górach i nie w każdej sytuacji wejście na szczyt za wszelką cenę jest najważniejsze.
MARCIN "YETI" TOMASZEWSKI - SPOTKANIA BEZ GRANIC w ramach 20 urodzin wydawnictwa Bezdroża #20stkaBezdroży
„Przez lata wmawiano nam, że musimy wybrać: albo zieleń i spokój albo mieszkanie w mieście. Ta alternatywa jest fałszywa, bo tylko połączenie tych pozornych sprzeczności tworzy jakość, o którą nam chodzi – dobrze funkcjonujące przyjazne miasto. Więc tym, czego powinniśmy żądać są: zieleń, cisza, spokój i bezpieczeństwo, a to wszystko w mieście, blisko usług potrzebnych na co dzień” napisała w przedmowie do polskiego czytelnika Joanna Erbel.
Wysoka jakość życia i gęsta zabudowa w Polsce brzmi jak para przeciwieństw. Większość nowych inwestycji, które wyrastają w ostatnich latach, to nieprzyjazne do życia blokowiska pozbawione sąsiedzkiej bliskości, dostępu do zieleni, pełnowymiarowych przestrzeni rekreacyjnych i niezbędnych usług. Jednocześnie wiemy, że przestrzeń w mieście jest niezwykle cenna, a rozlewanie się miast jest negatywnym zjawiskiem. Wydaje się zatem, że jesteśmy rozdarci pomiędzy potrzebą dobrego życia, a pochłanianiem kolejnych obszarów pod zabudowę. Może być jednak inaczej. David Sim – szkocki architekt, od lat związany z biurem architektonicznym Gehl Architects, daje nam gotową instrukcję jak budować przyjazne miasta o dużej gęstości. Autor prowadzi nas przez europejskie miasta, które mogą być dla nas wzorem do naśladowania. To nie abstrakcyjne, akademickie dywagacje, ale działające rozwiązania, które autor przekazuje nam w postaci prostych dziewięciu zasad. Ta książka sprawia, że z nadzieją patrzymy na przyszłość naszych miast.
Himalaje. Większe, niż myślisz!
Wiedza potoczna jest sumą uproszczeń. Mówimy: Himalaje, myślimy: Nepal. Tak zapewne odpowie dziewięć na dziesięć osób pytanych o położenie najwyższych gór świata. Z jednej strony trudno się dziwić: spośród czternastu ziemskich ośmiotysięczników w Nepalu jest ich aż osiem. Jednak Himalaje to potężny górski łańcuch o długości ponad dwóch i pół tysiąca kilometrów, z czego na terytorium Nepalu przypada mniej więcej jedna trzecia. Czy można zatem mówić o przejściu Himalajów bez zawitania do Indii, Pakistanu i Bhutanu?
Prawdą jest, że nazwa Wielki Szlak Himalajski według pierwotnych założeń odnosi się do "długodystansowego szlaku trekkingowego obejmującego łącznie około 1700 kilometrów od wschodniego do zachodniego krańca Nepalu". Tyle mówi o nim Wikipedia. I tę właśnie trasę w 2015 roku przeszli Joanna Lipowczan i Bartosz Malinowski. Dokonali tego jako pierwsi Polacy, a swoje doświadczenia opisali w książce Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal. Mogliby spokojnie cieszyć się sukcesem, odbyli wszak jedną z najtrudniejszych marszrut świata. A jednak coś kazało obojgu wrócić w Himalaje i ponownie przeżywać trudy pieszej wędrówki. Tym razem w górach Indii, Pakistanu i Bhutanu. Ich relację z przejścia tej części szlaku znajdziesz w książce.
W trakcie czterech wypraw - nepalskiej, indyjskiej, pakistańskiej i bhutańskiej - zdobywcy Wielkiego Szlaku Himalajskiego przeszli w sumie 3600 kilometrów i pokonali około 100 wysokich przełęczy w 284 dni.
Świat znalazł się w momencie próby. Nie ma powrotu do świata sprzed pandemii ogłasza w swojej programowej książce papież Franciszek i kreśli autorski plan ułożenia się społeczeństw po kryzysie związanym z koronawirusem. Nie ogranicza się przy tym do wskazówek mających po doświadczeniach pandemii pobudzić sumienia katolików do ich rozwoju i osobistej zmiany na lepsze. Jego odważne marzenia to raczej radykalna, globalna wizja społeczno-polityczna, która ma zmienić świat!Ponownie podejmowane bardzo mocno wątki ekologii, zmian klimatycznych i migracji, koncepcja dostępności ziemi, mieszkania i pracy dla wszystkich, poparcie dla idei bezwarunkowego dochodu podstawowego, radykalna krytyka gospodarki liberalnej, wsparcie ruchów ludowych i dezaprobata dla elit, wyjaśnienia i polemika z krytykami jego decyzji, wreszcie zapowiedź zwołania synodu o... synodalności, to tylko niektóre z tematów, które wzbudzą zapewne gorące dyskusje.Nic dziwnego, tak zaskakująca treść połączona ze szczególną szczerością Autora musi wywołać burzę. Jedni podejdą do papieskich propozycji z entuzjazmem, inni będą zbulwersowani. Wśród tych pierwszych inny, lepszy świat, który proponuje Franciszek, wzbudzi nadzieję, ci drudzy uznają odważne marzenia za niebezpieczną utopię.Jedno jest pewne, niezależnie od stosunku do społecznych poglądów papieża Franciszka, każdy przeczyta tę książkę z wypiekami na twarzy i zapewne wielkimi emocjami.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?