Shulem Deen dorastał w latach osiemdziesiątych w Nowym Jorku, jednak zamiast matematyki czy angielskiego uczył się praw obowiązujących w starożytnej Jerozolimie (wiedział na przykład, co zrobić, gdy byk zrani krowę, która wpadła do dołu w czasie modlitwy). Kiedy miał osiemnaście lat, ożenił się z dziewczyną, z którą przed ślubem rozmawiał zaledwie przez siedem minut. W wieku dwudziestu kilku lat był ojcem pięciorga dzieci. Dni spędzał na studiowaniu Talmudu i modlitwie. Nie oglądał telewizji, nie słuchał radia, nie czytał gazet. Od dzieciństwa słyszał, że nie należy zadawać pytań, bo to niebezpieczne. W jego przypadku okazało się to prawdą.W chwili gdy postawił sobie po raz pierwszy pytanie o sens surowych ortodoksyjnych zasad, wkroczył na trudną ścieżkę, która po latach doprowadziła go do porzucenia świata chasydów. Odchodzenie bolało dwukrotnie. Pierwszy raz, kiedy uświadomił sobie, że już nie wierzy w prawdy, na których zbudował całe życie. Drugi gdy w końcu opuścił swoją społeczność i musiał odnaleźć się w świecie, którego nie znał i nie rozumiał, zmierzyć się z samotnością i odrzuceniem.Deen barwnie i szczegółowo opisuje świat skwerczyków jednego z najbardziej ortodoksyjnych odłamów chasydów. Ale jego książka to przede wszystkim głęboko humanistyczna refleksja nad istotą wiary oraz niezbywalnym prawem do wolności i poszukiwania własnej drogi.Deen ma dość skromne życzenia jak pisze, wszystko, czego pragnie, to świat, w którym nie musiałby kłamać ani się ukrywać. Ale to, czego trzeba, żeby się te życzenia ziściły, pokazuje, jaką władzę może mieć religia. The Boston GlobePrzejmująca opowieść o tym, jak Deen stara się pogodzić swoją tożsamość i miłość do rodziny z utratą wiary w Boga. Jest to zarazem opowieść o wielkiej odwadze, jak i nadziei, które kierują autorem, gdy po raz pierwszy stara się żyć otwarcie i bez strachu. Publishers WeeklyW przeddzień swojego ślubu osiemnastoletni Shulem Deen wie, jak zabić wołu w starożytnej Świątyni Jerozolimskiej, ale ma mniejsze niż większość siedmiolatków pojęcie o seksie, filmach, technologii i literaturze o świecie, który leży zaledwie kilka kilometrów od niego. Wśród chasydów ze Skwyry kto odchodzi, już nie wraca, ale pisząc te wspomnienia, Deen powrócił i zabrał z sobą nas, swoich czytelników. To bolesna i ważna książka o konsekwencjach bycia wiernym sobie. A także opowieść o świecie i społeczności, którą niewielu z nas zna. Joshua HenkinOpowieść Deena o znikającej niewinności przemówi do każdego, kto kiedykolwiek borykał się z wątpliwościami i marzeniami nieakceptowanymi lub potępianymi przez rodzinę i społeczność. Deen to przenikliwy pisarz, którego żal jest głęboki jak w psalmowa lamentacja. Star TribuneChoć w tej książce jest tyle bólu i tragizmu, Deen uczciwie i szczerze opisuje wspólnotę, którą porzucił, równocześnie krytycznie analizując własną drogę. [] Niektóre piękne zdania w tej znakomicie napisanej książce mówią o żałobie po tym, co było albo mogłoby być. Chicago Tribune
Wokół trójmiejskiej grupy Apteka narosło wiele mitów. Wciąż podkoloryzowane opowieści przysłoniły prawdę o tym niezwykłym zespole.Legendy o narkotykowych orgiach i opowieści o kontaktach z trójmiejskim światem przestępczym sprawiły, iż dziś niewiele osób pamięta, że to lider Apteki, Jędrzej Kodymowski, rozpoczął artystyczny ferment nazwany Gdyńską Sceną Alternatywną i że to Apteka rozpoczęła muzyczno-obyczajową rewolucję psychodeliczną pierwszej połowy lat 90. XX wieku tych polskich lat miłości, czasów hedonizmu, ale też tworzenia. Rozpoczęła i stała się jej symbolem.Psychodeliczni kowboje. Kawałki o zespole przeklętym to próba odpowiedzi na pytanie, jak z tą Apteką było naprawdę.Tomasz Lada rozmawiał z muzykami tworzącymi grupę na przestrzeni blisko czterdziestu lat, jej menedżerami, ludźmi z najbliższego otoczenia oraz realizatorami kultowych płyt Narkotyki, Urojonecałemiasta, Menda. Efektem tych spotkań jest brawurowa opowieść o niezwykłych ludziach i niezwykłych czasach, szaleństwie i pasji, przyjaźni i rozczarowaniach, muzyce oraz o cenie, jaką za jej uprawianie, trzeba zapłacić. Książka, jakiej o polskim rocku i jego kulisach jeszcze nie napisano.
Zaczęło się od nauki lutowania z tatą, potem było tłumaczenie przez jednego z trenerów, czym jest kondensator, a skończyło się na połączeniu sprężarki ze starego solarium z mikroprocesorem i częściami drukarki, które razem grały kilkanaście pierwszych dźwięków piosenki Kolorowe kredki. () Od paru lat tworzę systemy chmurowe na potrzeby firm z Doliny Krzemowej.To w dużym skrócie historia jednego z bohaterów książki absolwenta niezwykłego Ośrodka Twórczej Psychoedukacji DAMB w Gdańsku. Jak potoczyły się losy innych, którzy wkroczyli do samoorganizującej się DAMB-owej piaskownicy i znaleźli się w strefie inspiracji Doroty Hazuka-Furgalskiej i innych współtwórców ośrodka?Ponad dwadzieścia opowieści napisanych z okazji 25-lecia DAMB-u przedstawia metamorfozy uczestników zajęć. Osoby pełne lęku przed wszelkimi zmianami, takie, do których w szkole przylgnęła etykietka nieśmiałych, zarozumiałych lub krnąbrnych, przegrani na starcie w systemie szkolnym leworęczni czy dyslektycy zmieniali się w ludzi umiejących organizować swój czas i rozwijać swoje pasje, bez trudu nawiązujących relacje interpersonalne, ufających swojej intuicji, pewnych siebie oraz przekonanych, że gdziekolwiek pójdą, będą w stanie się tam odnaleźć. Jako lingwiści, informatycy czy artyści na drugim końcu świata, ale także jako mężowie, ojcowie i szefowie firm.Wielu reprezentantów DAMB-u to medaliści finałów światowych Odysei Umysłu i zdobywcy nagrody Ranatra Fusca, przyznawanej za wybitną kreatywność. Ale, jak wspomina jedna z uczestniczek, czasami wygrywamy, a czasami się uczymy: tolerancji, akceptacji, ciekawości innych, okazywania wsparcia potrzebnego do przekraczania wszelkich barier oraz życia w harmonii z sobą i ze światem.Odyseja Umysłu to wyjątkowe i ponadczasowe narzędzie edukacyjne. Mądrze poprowadzona drużyna Odyseuszy zapewnia młodym ludziom unikalną przestrzeń rozwoju kompetencyjnego, intelektualnego, emocjonalnego i społecznego. W DAMB-ie potrafią to robić w sposób niezrównany! (Dość powiedzieć, że dambersi zdobyli przez lata w sumie aż 27 spośród 89 medali wywalczonych przez Polaków na odysejowych Finałach Światowych.) Na przestrzeni ćwierć wieku w Ośrodku swoją przygodę z Odyseją Umysłu przeżyły setki pozytywnie nakręconych, kreatywnie zakręconych dzieci i nastolatków. Czasem przychodziły osoby nieśmiałe, czasem nieświadome swoich talentów, czasem nieodnajdujące się w rutynie szkolnej codzienności. Zawsze wychodzili dambitni marzyciele, myśliciele i twórcy, którym żaden dambaras niestraszny. To wielka wychowawcza spuścizna Doroty i jej zespołu, którzy stworzyli miejsce legendę, niepodrabialne i wyjątkowe w skali całego kraju. - Wojciech Radziwiłowicz honorowy prezes Fundacji Odyssey of the Mind PolskaDorota Hazuka-Furgalska psycholog, trenerka Odysei Umysłu, właścicielka Ośrodka Twórczej Psychoedukacji DAMB, stworzonego w 1995 roku, założycielka Fundacji Promocji Dzieci Zdolnych Odyseusz, edukatorka dramy. Specjalizuje się w pracy z uczniem zdolnym, a jej szczególną pasją jest kreatywny rozwój dzieci i młodzieży. Ze swoimi drużynami zdobyła 21 tytułów mistrza Polski w Odysei Umysłu oraz 8 złotych medali i 4 srebrne, a także 4 prestiżowe nagrody Ranatra Fusca za oryginalne rozwiązania techniczne na finałach światowych.Prowadzi treningi kreatywnego myślenia dla młodzieży, nauczycieli oraz firm. Stworzyła koncepcję kompleksowej opieki nad uczniem zdolnym w gimnazjach i liceach w ramach projektu Zdolni z Pomorza. Specjalizuje się także w treningach EEG Biofeedback poprawiających pamięć, koncentrację, elastyczność myślenia oraz zdolność panowania nad stresem. Za swoją innowacyjną działalność otrzymała certyfikat Re-imagine Learning Challenge Pacesetter w prestiżowym ogólnoświatowym konkursie Ashoka Changemakers i Fundacji Lego. Inne jej pasje to teatr, literatura, fotografia, śpiew, jazda na nartach i tenis stołowy.
Reportaże o ludziach i miejscach, które wydaje nam się, że znamy.Każda kolejna podróż utwierdza mnie w przekonaniu, że istniejądwa równoległe światy. Jeden - który wszyscy mamy w głowach,wdrukowywany nam przez lata. Drugi - ten rzeczywisty. Z ichzderzeń powstała niniejsza książka: zbiór ośmiu reportaży z różnychkontynentów. Wszystkie o ludziach i miejscach, które wydaje namsię, że znamy.Wydaje nam się.PakistanMówi się, że muzułmanie to terroryści. Jednocześnie 80% ofiarwszystkich zamachów terrorystycznych to wyznawcy islamu.PolskaŻołnierze polskich sił specjalnych to światowa elita, ale gdy kończączterdzieści lat, nasze społeczeństwo wyrzuca ich na śmietnik.USACzujemy się bezpiecznie, gdy więzienia są pełne przestępców, bożyjemy w nieświadomości, że najgroźniejsze gangi są kontrolowanezza krat.
Czy Polska jest ziemią bez proroków? Odważna, szczera i poruszająca rozmowa dziennikarza „Rzeczpospolitej” Tomasza Krzyżaka z biskupem Piotrem Jareckim. Nie tylko o polityce i relacjach państwo–Kościół, ale też o niespełnionych ambicjach, samotności i problemach księży.
Czy biskupi się ze sobą kłócą? Ile nas kosztuje brak odwagi w życiu społecznym? Czy polscy hierarchowie myślą o przyszłości? Dlaczego coraz mniej ufamy Kościołowi? Czy biskupi pouczają polityków? Ta książka łączy w sobie publiczną spowiedź z wołaniem o większą wrażliwość społeczną polskiego Kościoła.
Panicznie bojąc się konfliktu, udajemy, że go nie ma. I być może to właśnie charakteryzuje nasze środowisko.
Bardzo potrzebujemy dzisiaj misji prorockiej Kościoła.
bp Piotr Jarecki – doktor nauk społecznych, od 2004 r. biskup tytularny Avissa i pomocniczy warszawski. Od grudnia 2004 r. do 2012 r. przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Unii Europejskiej i przedstawiciel KEP w COMECE (Komisja Konferencji Biskupów Unii Europejskiej).
Tomasz Krzyżak – dziennikarz i publicysta, obecnie szef działu krajowego „Rzeczpospolitej”, współpracownik portalu . W 2019 r. otrzymał Nagrodę Dziennikarską „Ślad” im. bp. Jana Chrapka. Autor książek Nie mam nic do stracenia. Arcybiskup Józef Michalik. Biografia (2015) oraz Wanda Półtawska. Biografia z charakterem (2017).
Tytuł ""Chamy i Żydy"" jest oczywiście nawiązaniem do bardzo głośnego w swoim czasie artykułu autorstwa Witolda Jedlickiego opublikowanego na łamach paryskiej ""Kultury"" w grudniu 1962 roku. Autor kilka miesięcy wcześniej wybrał wolność i wyjechał do Tel-Avivu.W swojej pracy, która jak się później okazało pewnie ku zaskoczeniu jego samego stała się dziełem jego życia, opisał frakcyjne walki i podziały w łonie, wydawać by się mogło, jednolitej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej czyli komunistycznej mono-partii, która decydowała o wszystkim w komunistycznym kraju nad Wisłą. Autor, który zresztą wiedział co pisze sam był bowiem pochodzenia żydowskiego wskazał na duży wpływ działaczy komunistycznych pochodzenia żydowskiego na ówczesną polską politykę. To wtedy właśnie pojawiły się określenia Chamy i Żydy. Oczywiście, autor przytaczał te określenia z pewną odrazą, jako funkcjonujące w potocznym obiegu. Co to ma wspólnego z naszą książką? Jak się okazuje bardzo wiele. Pozornie mogłoby się wydawać, że określenia Jedlickiego mają charakter czysto historyczny. Jest to jednak założenie błędne, bo wpływ osób o tej określonej proweniencji jest bardzo silny także i współcześnie. Tak więc nadal to lobby ma silne i wyraźne wpływ w Polsce A.D. 2020. I temu właśnie poświęcone są Chamy i Żydy we współczesnych czasach.
Nowa Huta jest kobietą
Nazywano ją perłą pięciolatki i młodszą siostrą Magnitogorska – nawet propaganda lat 50. nie miała wątpliwości, że Nowa Huta jest kobietą. Dlaczego więc jej symbolem został półnagi murarz, mężczyzna? Gdzie podziały się nowohuckie murarki i architektki, przodowniczki pracy i artystki, działaczki i opozycjonistki?
Zaglądamy na budowę najmłodszego polskiego miasta, do nowohuckich hoteli robotniczych i na stołówki, do pracowni architektonicznych i izby porodowej. Jesteśmy świadkami bicia rekordów i antyreżimowych demonstracji. Poznajemy dziewczyny: te, które kładły cegły, i te, które rzucały petardy.
Zofia Włodek jest pierwszą murarką Nowej Huty, przodowniczką pracy, gwiazdą propagandy, a potem… przepada bez śladu. Marta Ingarden projektuje nowe miasto na desce kreślarskiej, ale nie poświęca mu ani słowa. Jadwiga Beaupré uczy nowohucianki rodzić bez bólu w jednej z pierwszych polskich szkół rodzenia. Krystyna Skuszanka tworzy dla robotników teatr, gdzie proletariatu nie karmi się szmirą. Wiesława Ciesielska słyszy, jak ubek mówi do jej męża, działacza "Solidarności": Z wami to jeszcze można jakoś wytrzymać, gorzej z waszymi żonami!. Zofia Fugiel ma w latach 80. osiemnaście rewizji mieszkania, dziś nie potrafi uwięzić nawet kanarka w klatce. Czas na poznanie historii robotnic, które na własnym przykładzie doświadczały emancypacji poprzez pracę. Zwykle przedstawia się ludzi PRL-u jako otumanionych i zmuszanych do niewdzięcznej pracy. Tymczasem dla wielu osób, w tym właśnie kobiet, współzawodnictwo czy przekraczanie norm budowlanych było elementem odzyskiwania godności. Bywały też przykre konsekwencje rywalizacji oraz osobiste dramaty. Dzięki Katarzynie Kobylarczyk poznajemy fascynującą historię nowohucianek: zanurzonych w pyle cegieł i wystrojonych w socrealistyczne perły.
Sylwia Chutnik
Katarzyna Kobylarczyk – autorka kilku reporterskich książek (Baśnie z bloku cudów. Reportaże nowohuckie czy Strup. Hiszpania rozdrapuje rany, za którą otrzymała Nagrodę im. R. Kapuścińskiego), dziennikarka (publikowała w Gazecie Wyborczej, Tygodniku Powszechnym czy Dzienniku Polskim). Laureatka nagrody krakowskiego środowiska dziennikarzy Zielona Gruszka oraz nagrody Za różnorodnością. Przeciw dyskryminacji. Pochodzi z Nowej Huty i do dziś tam mieszka.
Otoczony coraz bardziej wyrafinowanymi technologiami, człowiek uległ złudzeniu, że jest panem swojego losu, w pełni kontroluje własną egzystencję. Pandemia brutalnie przywołała go do porządku. Wobec rozwoju choroby bezsilni okazali się potężni, zdawałoby się, przywódcy świata. Emmanuel Macron, jak 100 lat wcześniej car Mikołaj II z Rasputinem, uwierzył w genialną moc ekscentrycznego profesora chorób zakaźnych z Marsylii Didier Raoulta. Xi Jinping próbował wiadomość o wybuchu epidemii zamieść pod dywan, Donald Trump sam sobie zaaplikował kurację hydroksychlorochiny leku, który mógł go nawet zabić, Boris Johnson uznał, że najlepiej, aby jak najwięcej osób zaraziło się możliwie szybko nowym wirusem a prezydent Brazylii Jair Bolsonaro przekonywał, że blokada życie społecznego i gospodarczego to pomysł diabła.
Wnikliwa analiza wydarzeń z kilkunastu wypraw górskich, które zakończyły się tragicznie.
Krystynie Palmowskiej udało się dotrzeć do ogromnej ilości źródeł, opisujących te sytuacje, i przytoczyć je w swojej analizie. Czytając kolejne opisy, dochodzimy do wniosku, że często przyczyną późniejszych dramatów są drobne błędy lub zaniechania, które później sumują się w tragiczne skutki. W większości tych wypadków nie dostrzeżono w porę realnego zagrożenia. Widzimy jak ważną staje się ocena sytuacji: zauważenie w porę zmian w zachowaniu i kondycji partnera, właściwa reakcja na zmieniające się warunki pogodowe, niedoprowadzanie do zbyt długiego przebywania w „strefie śmierci”. Niewykluczone, że nawet takich zagrożeń obiektywnych jak lawiny, udałoby się uniknąć poprzez właściwą ocenę sytuacji.
Opisywane wyprawy miały miejsce w okresie tak zwanej „ złotej ery” polskiego himalaizmu.
(fragment wstępu autorstwa Janusza Majera)
Choć obecność kobiet w armii już nie dziwi, wojsko przez wiele lat ignorowało potencjał i talent połowy populacji. Przez wieki armia zarezerwowana była wyłącznie dla mężczyzn, a zmiany przyniósł dopiero schyłek XX wieku.Wbrew stereotypom siły zbrojne okazały się idealnym miejscem pracy dla kobiet. To właśnie tu płace są równe bez względu na płeć, a o awansach decydują przede wszystkim kompetencje i profesjonalizm. Kobiety wniosły nieoceniony wkład w organizację służby wojskowej, a ambicją i wytrwałością udowodniły, że nie ma rzeczy niemożliwych.Grzegorz Kaliciak oddaje głos jedenastu kobietom związanym z wojskiem. Spadochroniarka, pilotka śmigłowca, kontrolerka ruchu lotniczego sił zbrojnych, ochotniczka Wojsk Obrony Terytorialnej, psycholożka, żołnierka sanitariuszka nagrodzona medalem Florence Nightingale, oficer łącznikowa, absolwentka US Navy Academy i ich koleżanki po fachu opowiadają o tym, dlaczego zdecydowały się na pracę w wojsku i z czym przyszło im się mierzyć, a także co dzięki nim zmieniło się we współczesnej wojskowości. Bo przecież cytując autora nie ma wojska bez kobiet, ponieważ nie ma państwa bez kobiet i nie ma wojen, które by ich nie dotyczyły. Bez kobiet nie ma świata.
Kolejna książka pogromcy Atlantyku i Amazonki to wielobarwna podróż, w której Autor widział dużo więcej niż prekursor epoki odkryć geograficznych, legendarny Marco Polo. Pasmo porywających doświadczeń zarówno w krajach Pierwszego, jak i Trzeciego Świata oraz atencja dla ginących kultur i zwyczajów, a także spotkania z ludźmi, których trudno zapomnieć.
Przemierzył bezlik dróg i ścieżek pośród szczytów Bhutanu, pól ryżowych na Bali i tajemniczych świątyń Angkoru. Odwiedził palarnię opium w Laosie i sale hazardowe w Makau, jadł koniki polne w Birmie i psie mięso w Wietnamie. Rzutem na taśmę poznał jeszcze autentyczne kultury plemion tubylczych, Dajaków – legendarnych „łowców głów” na Borneo, czy Bausi z Papui Zachodniej. Stanął oko w oko z Janomami, plemieniem, które nie miało wcześniej kontaktu z białym człowiekiem. Jego zapisane notesy wciąż jeszcze wydają się napęczniałe od atramentu.
Na kartkach książki Autor snuje także chłodne refleksje nad nieodwracalnymi zmianami w naszej kulturze, nad surowymi prawami dżungli, które owładnęły współczesnym człowiekiem i wreszcie nad życiowym bilansem oraz schyłkiem pewnej epoki. Niepokoi go dziś widmo zmierzchu pogrążonej w chaosie i tkwiącej na rozdrożu Europy, z jej ultranowoczesną tożsamością, degradacją narodowych norm, marginalizującą rolą religii i zanikiem tradycji, która tracąc instynkt samozachowawczy staje się politycznym zakładnikiem islamu. Społeczeństwo obawia się o przyszłość, bo nie znajduje odpowiedzi na swoje problemy i wewnętrzne rozdarcie.
„Po szalonych globalnych przemianach, które zmieniły oblicze świata, dotknęła nas deprymująca niestabilność – pisze wybitny dziennikarz, podróżnik, człowiek instytucja. – Teraz nadchodzi era nowej rzeczywistości, której nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić”.
Pałkiewicz wśród ludzi, Pałkiewicz łączący, Pałkiewicz orędownik odnajdywania wspólnego języka. Czyż to nie ważniejsze w dzisiejszym świecie od pogoni za kolejnymi mirażami? Bogusław Chrabota „Rzeczpospolita”
Czytam: „Barwny film mojego życia dobiega definitywnie do punktu docelowego”. „Przegrałem sam ze sobą”. Nie chcę wierzyć i nie wierzę. Jacek jeszcze nas wszystkich zaskoczy. Paweł Reszka „Polityka”
Gdybyśmy wszyscy nauczyli się od niego sztuki dzielenia się radością życia i optymizmem, nasz świat i nasz kraj byłyby jeszcze cudowniejsze. Dlatego warto poznać tego człowieka. Jacek Karnowski „Sieci”
Wybitna książka, wybitnego człowieka. Jest tu wszystko, ale przede wszystkim życie. Fascynujące i mądre. Po przeczytaniu tego tomu chce się piękniej i lepiej żyć. Paweł Siennicki „Polska The Times”
Widział dużo więcej niż Marco Polo i potrafi też o tym wspaniale opowiadać. Tomasz Sakiewicz „Gazeta Polska”
Ten kalejdoskop skrzący się kolorami, detalami nieistniejącej już często rzeczywistości, budzi podziw dla wiedzy Autora i każe się zastanowić czy nasz świat zmierza we właściwym kierunku. To fascynująca lektura. Aldona Toczek „Fakt”
Wiarygodność przeżyć Autora może nieraz budzić wątpliwości i niewiarę. Jednak to tylko cząstka tego co doświadczył w barwnej podróży swojego życia. Andrzej Wójtowicz „Angora”
O autorze:
Jacek Pałkiewicz – podróżnik, dziennikarz, pisarz, twórca survivalu w Europie. Ustalił miejsce narodzin Amazonki, pokonał samotnie Atlantyk w łodzi ratunkowej, przecierał szlaki na Borneo i Nowej Gwinei. Jest weteranem Sahary, poznał najdalsze kresy Syberii, pracował w afrykańskich kopalniach złota i diamentów. Postać wielowymiarowa, wokół której narosło wiele legend. Bezkompromisowy, z odwagą wyraża mało poprawne poglądy. Obiektywny komentator rzeczywistości, obywatel świata i jego odkrywca. Autor bestsellerowych książek, m.in.: Syberia i Pasja życia, inspiruje dwa pokolenia polskich podróżników.
• Ambasador Polski na wszystkich kontynentach, stoi ponad politycznymi podziałami i szuka wspólnego języka, by łączyć podzielony kraj.
• Człowiek instytucja, brutalnie szczery, nie układa się i nie poddaje dyktatowi maniakalnej poprawności politycznej.
„Jeżeli do białego lukru dostanie się choć jedna ciemniejsza kropla, lukier nigdy nie będzie już biały” – królowa Ku Klux Klanu uczy dzieci, jak przygotować bożonarodzeniowy tort. Chociaż dziś Amerykanie odruchowo wzdrygają się na hasło „Ku Klux Klan”, ten ma się całkiem nieźle i działa w pełni legalnie. W USA jest aktywnych kilkadziesiąt organizacji ze słowem „Klan” w nazwie. W ciągu ostatnich dwóch dekad FBI kilkakrotnie udaremniło zamachy przygotowywane przez ich ekstremistów: wysadzenie budynku sądu w Karolinie Północnej, autobusów wożących meksykańskich i haitańskich robotników przez stan Georgia, klinik aborcyjnych w Pensylwanii oraz rafinerii gazu ziemnego w Teksasie. Jednak Klan XXI wieku najczęściej woli nie wchodzić w konflikt z prawem. Stawia na cierpliwą indoktrynację, propagując wzorcowy styl życia tradycyjnej chrześcijańskiej rodziny, izolowanej od obcych wpływów kulturowych. Przygotowuje armię żołnierzy, którzy staną do walki w nieuchronnie zbliżającej się, ich zdaniem, wojnie ras. Katarzyna Surmiak-Domańska, gość Krajowego Zjazdu Partii Rycerzy KKK z Arkansas, ma okazję przyjrzeć się Klanowi z bliska. Rozmawia z Wielkimi Magami, Smokami i Kleagle’ami. Zakłada biały kaptur, staje z nimi pod płonącym krzyżem. Docieka, drąży, próbuje zrozumieć ich perspektywę. Obraz, który wyłania się z jej podróży, to poruszający portret Pasa Biblijnego – południowych stanów, które pomimo porażki w wojnie z Północą nigdy się nie poddały. To tutaj sto pięćdziesiąt lat temu narodził się Klan. Tu rysowano czarne muły symbolizujące „miasta zachodzącego słońca”, w których nie życzono sobie czarnych. Tu krążyły pocztówki upamiętniające lincze na Afroamerykanach. To w tutejszych lasach, dziś coraz częściej, rycerze z pochodniami zbierają się w tradycyjnych kuklos. To „Tu mieszka miłość” – jak można przeczytać w reklamie promującej radio dla dumnych z siebie białych. "Uwielbiam tę książkę. Jest wciągająca, naprawdę dobrze i intrygująco napisana, fascynująca, ociekająca klimatem amerykańskiego Południa i przede wszystkim naprawę świetnie pokazująca mechanizmy działania jednej z najbardziej złowrogich (i groteskowych) organizacji na zachodniej półkuli." Ziemowit Szczerek
Baskonia to kraj, który niełatwo znaleźć na mapie. Położona na pograniczu Hiszpanii i Francji, została boleśnie doświadczona przez historię jednym z jej najdramatyczniejszych momentów było bombardowanie Guerniki. To region zwykle kojarzony z organizacją terrorystyczną ETA i często nieodróżniany od Hiszpanii.Miłość do Baskonii zaczęła się u Katarzyny Mirgos od euskary języka Basków. Potem objęła kulturę, zwyczaje, kuchnię i przede wszystkim ludzi. Ta miłość jest zapisana w książce. Gure to osobisty przewodnik po historii tego niezwykłego kraju, jego polityce, wierzeniach i współczesnym życiu. Znajdziemy tu między innymi fascynujące opowieści o dawnych mitach i towarzyszącej im religijności, wstrząsające opisy kradzieży dzieci oraz analizę baskijsko-katalońskich relacji i rodzenia się odrębnej tożsamości. Mirgos odczarowuje Baskonię i sprawia, że natychmiast chcemy pakować walizki i wyruszać w podróż, żeby spróbować prawdziwej baskijskiej porrusaldy.
Najlepszy z dotychczasowych portret Agnieszki Osieckiej – artystki, poetki, matki, żony, kochanki, dziennikarki i ówczesnej celebrytki PRL-u. Nie jest to jednak typowa biografia. Zawiera liczne wspomnienia przyjaciół Osieckiej, fragmenty jej pamiętników, opowiadań i wierszy, a także archiwalne zdjęcia wykonane przez samą Osiecką. Odkrywa nieznane fakty i przypomina te, które zatarł czas. Agnieszka Osiecka urodziła się w rodzinie, dla której kultura była jak powietrze. W ich domu spotykała się śmietanka towarzyska – może dlatego we wczesnej młodości zaczęła pisać pamiętnik (fikcyjny, w co nie chcieli wierzyć rodzice). Gdy ojciec opuścił ją i matkę, wszystko runęło: później to jego obwiniała za swój brak pokory. Zofia Turowska zebrała bardzo różnorodny materiał, a pisząc bezpretensjonalnie, nie wkracza w zbędne dywagacje. Pokazuje Osiecką pełną życia, wolną, niedającą się ograniczać konwenansom, lecz historie licznych perypetii miłosnych, skandali, związków małżeńskich i partnerskich opisuje z wyczuciem i dyskrecją. „Są ludzie, których nie umiemy opowiedzieć…” – twierdziła Osiecka. Turowskiej udało się jednak opowiedzieć Agnieszkę. Dla kochających poezję – pozycja obowiązkowa. Dla nieprzekonanych – tym bardziej. Na antenie TVP od marca będzie można obejrzeć serial w dużej mierze oparty na Agnieszkach – w gwiazdorskiej obsadzie. Zofia Turowska – absolwentka wydziału dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka „Magazynu Filmowego”, łódzkiego oddziału „Trybuny Ludu”, Łódzkiego Ośrodka Telewizyjnego i Krajowej Agencji Wydawniczej. Członkini ZAiKS. Autorka sagi rodziny Onyszkiewiczów „Gniazdo”; współautorka kultowego reportażu – dokumentu o wydarzeniach w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku „Kto tu wpuścił dziennikarzy?”, faktograficznych powieści: o łódzkiej Szkole Filmowej „Filmówka” oraz Zespole Filmowym TOR, biograficznej opowieści Beaty Tyszkiewicz „Nie wszystko na sprzedaż”. Dla Marginesów napisała opowieść o Zofii Nasierowskiej „Fotobiografia”, biografię Janusza Majewskiego, a także otoczyła literacką opieką książkę Magdaleny Zawadzkiej „Gustaw i ja”. Przygotowuje biografię Gustawa Holoubka.
Można nie kochać futbolu, ale warto wiedzieć, jak wpływa na ludzi. Można nie być kibicem, ale warto zobaczyć, jak kibicowanie daje ludziom głos. Czasem to głos rozpaczy, bólu, złości, a czasem politycznej przynależności, akceptacji albo zwykłego szczęścia.Przez wiele miesięcy w sześciu różnych krajach na własnej skórze sprawdzaliśmy, jak to działa: jak piłka nożna wpływa na miejsca i ludzi od lat żyjących w konflikcie, jak te konflikty widać w drużynach i na trybunach.Dotarliśmy tam, gdzie normalnie trudno jest dotrzeć, pytaliśmy o to, o czym często normalnie się nie mówi. Rozmawialiśmy z czołowymi piłkarzami, wpływowymi politykami, z chodzącymi legendami, których nazwiska to marka.To nie jest książka tylko dla kibiców piłkarskich, ale dla wszystkich, którzy potrafią łączyć kropki. Piłka nożna tłumaczy świat. To nie banał, to fakt.
Jedwabny Szlak. Już sama nazwa podsuwa wyobraźni romantyczno-awanturnicze obrazy. Droga, którą wędrowali dawni kupcy, wioząc drogie materie i przyprawy, a wraz z nimi wędrowały idee i wynalazki. Trasa wiodąca przez kilkanaście krajów – marzenie chyba każdego podróżnika. A na pewno Colina Thubrona, gdyż Jedwabny Szlak biegnie przez tereny szczególnie mu bliskie: Bliski i Daleki Wschód, Rosję, dawne republiki radzieckie. Podróż zaczyna się w Xi’an, sercu Chin, gdzie spoczywa Żółty Cesarz, protoplasta Chińczyków, wynalazca pisma, muzyki, matematyki i jedwabiu. Dalej prowadzi przez góry środkowej Azji, północny Afganistan, Iran, aż do tureckiego portu w Antiochii. Łącznie to ponad jedenaście tysięcy kilometrów przebytych w ciągu ośmiu miesięcy – autostopem, autobusami, ciężarówkami, a nawet na wielbłądzie. Ale Cień Jedwabnego Szlaku to nie tylko opis podróży, fascynujące krajobrazy, interesujące rozmowy – to również niezwykle wnikliwe obserwacje zmian zachodzących w dzisiejszej Azji. To opowieść o rewolucji ekonomicznej w Chinach, o rozpadzie tożsamości, o zepchniętych na margines mniejszościach. To piękna i ważna relacja ze współczesnej podróży tym starożytnym szlakiem. „Thubron wędruje w rejony niedostępne dla większości podróżników, gdyż są to nie tylko punkty w przestrzeni, lecz także pewien stan umysłu, czerpany z nagromadzonej przez lata wiedzy, płonnych nadziei, nierozwikłanych tajemnic. To tutaj – na najstarszym i najdłuższym szlaku cywilizacji – Thubron znajduje klucz do tego królestwa i przekazuje go nam.” Lorraine Adams, „The New York Times” „„Cień Jedwabnego Szlaku”, plon życiowej podróży, imponuje bogactwem informacji i literackim kunsztem.” Ian Thomson, „The Guardian” „Na tej starożytnej autostradzie Thubron odnajduje się doskonale. Jego towar to nie jedwab, który podbił serca europejskich kupców, lecz wiedza. Jest wspaniałym i niezwykle wiarygodnym gawędziarzem […] Zakurzone pobocza Jedwabnego Szlaku zamieszkuje wielu, którzy zagubili się w trakcie wędrówki, i oto pojawia się ktoś, komu mogą opowiedzieć swoją historię.” Benedict Allen, „The Independent”
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?