Duchowny, prałat, kanonik. Biznesmen, celebryta i bon vivant.W grudniu 2018 roku runął pomnik prałata Henryka Jankowskiego, jednego z bardziej rozpoznawalnych kapelanów Solidarności. Zmarły w 2010 roku ksiądz był postacią więcej niż kontrowersyjną. Ci, którzy ściągnęli go z piedestału, widzieli w nim ucieleśnienie głównych grzechów trawiących polski Kościół: pychy, chciwości, nieczystości, łakomstwa, zazdrości i gniewu. Ci, którzy niedługo potem modlili się o zwycięstwo prawdy w jego intencji, patrzyli na niego jak na bohatera i dobroczyńcę.By odkryć prawdę, Monika Góra i Krzysztof Brożek sięgają do źródeł, docierają do świadków, współpracowników i rywali. Cofają się do jego przedwojennego dzieciństwa, lat szkolnych i tych spędzonych w seminarium. Sprawdzają, jak chłopiec nieradzący sobie z nauką stopniowo wyprzedzał lepszych od siebie. Jak otaczał się ludźmi, którzy mogli popchnąć go wyżej. Jak związał się ze służbami polskimi i niemieckimi, a potem przyłączył do Solidarności. Jak w wolnej Polsce budował swoje imperium, powoli podupadając na zdrowiu.W dziennikarskim śledztwie autorzy mierzą się również z najpoważniejszymi oskarżeniami wobec Jankowskiego tymi, które dotyczą wykorzystywania dzieci i ministrantów z parafii św. Brygidy. Ilu młodych ludzi okaleczył prałat? Czy wszystkie oskarżenia są prawdziwe?Upadek po raz kolejny dowodzi, że rzeczywistość nie jest czarno-biała, co nie czyni jej w żaden sposób mniej bolesną.
Kiedy ktoś zapyta o najlepsze miasto do spokojnego i szczęśliwego życia, odpowiedź może być tylko jedna: Wiedeń. Co ma do zaoferowania i czym kusi przyjezdnych? Sięgnij po przewodnik "Wiedeń. Miasto najlepsze do życia" i przekonaj się, czemu większość podróżnych chciałaby osiąść tam na stałe.
W Wiedniu znajdują się wspaniałe i zadbane zabytki historyczne takie jak Cesarski Wiedeń, Katedra Św. Szczepana czy Belweder. Tylko w tym mieście można zobaczyć tańczące białe konie i skosztować wyśmienitego Sachertorte. Ale to tylko niewielka liczba wspaniałości, którymi zachwyca stolica Austrii.
Wiedeńczycy żyją na wysokim poziomie. Ciężko znaleźć tu osoby biedne. Ludzie są zrelaksowani, swobodnie i z uśmiechem chodzą po chodnikach i w ten sam sposób jeżdżą samochodami. Nigdy się nie spieszą, a jeśli muszą przystanąć, to chętnie zamienią parę słów ze znajomymi, a nawet zupełnie obcymi osobami. Uwielbiają turystów, zwierzęta, parki, rezerwaty i winnice, których u nich nie brakuje. Mieszkańcy Wiednia mimo braku dobrej kawy potrafią całymi godzinami przesiadywać w kawiarniach i rozmawiać na każdy temat. Od pogody, przez historie szpiegowskie, aż po tajemnice skrywane w kanałach miejskich.
"Wiedeń. Miasto najlepsze do życia" to wspaniały opis stolicy Austrii. Marta Guzowska opowiada w książce o najrzadziej wspominanych historiach Wiednia, o najpiękniejszych rejonach oraz o wspaniałych ludziach, których spotyka tam każdego dnia. Przewrotne poczucie humoru, nieustanne zrelaksowanie i swoboda w wyrażaniu siebie sprawiają, że jest tam niemal jak w raju. Marta Guzowska jest znaną autorką powieści kryminalnych, których zdecydowana większość kierowana jest do młodszych czytelników. Na twórczość pisarki składają się takie tytuły jak: "Zagadka ducha Chopina", "Zagadka zaginionej kamei" czy "Zagadka zbuntowanego robota".
Nowa książka Magdaleny Wolińskiej-Riedi, autorki bestsellerowej Kobiety w WatykanieDemetrio - przez cztery dekady pracownik Drukarni Watykańskiej. To spod jego ręki wyszły okładki L'Osservatore Romano na takie okazje, jak wybór Karola Wojtyły czy śmierć Jana Pawła II. To on po zamachu w 1981 roku uratował papieża przed spadnięciem z noszy, w ostatniej chwili podtrzymując jego bezwładne ciało.Paolo - inżynier, ale też wynalazca. To dzięki niemu Jan Paweł II mógł odprawiać msze i spotykać się z wiernymi prawie do końca. Tworzył przemyślne urządzenia, podjazdy, wózki, które wspierały coraz słabszego papieża. Jego pomysłowość wielokrotnie ratowała sytuację. Wstawił nawet fotel fryzjera Jana XXIII do papamobile.Luciano - w trakcie ponad 40 lat pracy zajmował wiele stanowisk. Ale najbardziej lubi obsługiwać windę, którą najwięksi tego świata jeździli wprost do papieskiego apartamentu. Opowiada, jak uspokajał zdenerwowanego przed spotkaniem z papieżem Fidela Castro czy cierpiącego na klaustrofobię Woody'ego Allena.Magdalena Wolińska-Riedi, jako jedna z nielicznych kobiet, mieszkała za Spiżową Bramą przez prawie 20 lat. Teraz rozmawia z innymi świeckimi pracownikami i mieszkańcami Watykanu, którzy jeszcze nigdy nie opowiadali o swoich przeżyciach. I choć o jej rozmówcach nie słyszał właściwie nikt, przez dziesiątki lat żyli i pracowali w świecie, do którego dostęp mają tylko nieliczni. Odkrywają tajemnice tego zamkniętego miejsca, dzielą się związanymi z nim niezwykłymi historiami, a także swoimi osobistymi spotkaniami z Janem Pawłem II. Rozmowy przeplatane są również wyjątkowymi wspomnieniami autorki.
Ayahuasca to święty psychoaktywny napój przygotowywany z południowoamerykańskich pnączy i liści krzewów. Rdzenne społeczności w Amazonii od dawna używają go w celach rytualnych, ale w ostatnim czasie cieszy się rosnącym zainteresowaniem na całym świecie jako potężne narzędzie osobistej transformacji, a coraz więcej ludzi z Zachodu sięga po niego z intencją lepszego poznania siebie, aby doświadczyć uzdrowienia albo odzyskać połączenie ze światem przyrody.Jeszcze do niedawna ayahuasca była mało znana, lecz obecnie stanowi jeden z najważniejszych elementów ogólnoświatowego renesansu psychodelicznego. Dlaczego? W niniejszej książce Daniel Pinchbeck i Sophia Rokhlin zgłębiają kulturowe i historyczne pochodzenie tego wywaru, rozważając rolę szamana lub curandero w kulturze amazońskiej i kulturze zachodniej. Analizują zaskakujący proces rozprzestrzeniania się ayahuaski po całym świecie, a także jej obecny status prawny i najnowsze badania naukowe dotyczące jej właściwości. Uważnie przyglądają się temu, jak współcześni ludzie postrzegają ten wywar i jak z niego korzystają.W jaki sposób ayahuasca wpływa na naszą kulturę? Czy stanowi antidotum na problemy konsumpcyjnych społeczeństw zachodnich? Pinchbeck i Rokhlin pochylają się nad ekonomicznym, społecznym, politycznym i ekologicznym wpływem tego wywaru na mieszkańców Amazonii i innych części zglobalizowanego świata. Dokąd może zaprowadzić ludzkość coraz większa popularność tajemniczego indiańskiego lekarstwa?Gdy rośliny śnią to lektura obowiązkowa dla każdej osoby zainteresowanej trwającym właśnie renesansem badań nad psychodelikami, dodająca do niego cenny, antropologiczny kontekst. Jest jednocześnie najobszerniejszą i najbardziej wyczerpującą obecnie pozycją na temat ayahuaski na polskim rynku.
Niewinny? Bzdura! Klaps zawsze jest winny.Nikt nie może przewidzieć wszystkich jego konsekwencji.Nie wdajemy się w polemikę czy klaps to bicie, przemoc, czy metoda wychowawcza. Chcemy pokazać, że pułapki mogą czyhać tam, gdzie nikt się ich nie spodziewa.Przedstawiamy wstrząsającą historię dziewczynki, dla której klapsy, wymierzane przez ojca, stały się fetyszem towarzyszącym jej w dorosłym życiu; ukształtowały jej tożsamość seksualną i wpłynęły na postrzeganie samej siebie..Ta książka to ważny głos w sporze o bicie dzieci. Autorka mówi nie róbcie tego dzieciom, klapsy są dla dorosłych i ma rację.Anna Golus, inicjatorka kampanii Kocham. Nie daję klapsów""Ta książka pozwoli czytelnikowi zrozumieć, jakie odległe konsekwencje na życie dorosłej kobiety wywiera doświadczanie w dzieciństwie przemocy usankcjonowanej przykrywką dobrego wychowania.dr n. med. Andrzej Depko, Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny SeksualnejMoim zdaniem już najwyższa pora, by to oprawcy zaczęli czuć wstyd, a nie ofiary. Ta książka jest krokiem właśnie w tę stronę.Kamil Nowak, Blog OjciecTo ostrzeżenie dla rodziców - przemoc niszczy dziecięcą psychikę, zwłaszcza jeśli jest to przemoc seksualna. A klaps nie jest niewinny.Jadwiga Samolińska, psycholożka, psychoterapeutkaKsiążka ta wypełnia ogromną lukę na polskim rynku wydawniczym, obalając wciąż żywe tabu w dziedzinie relacji, przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej, rozwoju psychoseksualnego dziecka oraz jego integralności. Według mnie, to lektura obowiązkowa.Magdalena Widłak-Langer, psycholożkaPo przeczytaniu tej relacji, żaden troszczący się o dobro dziecka rodzic nie wymierzy mu więcej klapsa, ani w pupę, ani gdzie indziej.Anna Jachim, coach rodzinny i autorka bloga Wychowanietoprzygoda.plJedna z najważniejszych książek tego roku ukazująca, jak bicie w pośladki może kształtować seksualność naszych dzieci.Diana Nowek, Institute of Nonverbal CommunicationO AUTORCE:Laura Priestess to pseudonim. Autorka nie chce zdradzać swojej tożsamości, co nie znaczy, że jest osobą anonimową. Jest twoją matką, sąsiadką, koleżanką, córką Może być każdą kobietą mijaną codziennie na ulicy. Jednak ani w jej oczach, ani w jej uśmiechu nie dostrzeżesz nawet cienia traum, które nosi głęboko w sobie.Napisałam tę książkę nie tylko dla innych, ale też dla samej siebie. Jednak te dwa cele ściśle łączą się ze sobą. Powinnam mówić, mówić bardzo głośno, tak żeby mój głos przebił się przez tłum. Po to, by ochronić inne osoby, by pomóc tym, które doznały tego samego zła i potrzebują wsparcia.
Przez większość życia uważałem Ślązaków za jaskiniowców z kilofem i roladą. Swoją śląskość wypierałem. W podstawówce pani Chmiel grała nam na akordeonie Rotę, a ja nie miałem pojęcia, że ów plujący w twarz Niemiec z pieśni był moim przodkiem.O swoich korzeniach wiedziałem mało. Nie wierzyłem, że na Śląsku przed wojną odbyła się jakakolwiek historia. Moi antenaci byli jakby z innej planety, nosili jakieś niemożliwe imiona: Urban, Reinhold, Liselotte.Później była ta nazistowska burdelmama, major z Kaukazu, pradziadek na delegacjach w Polsce we wrześniu 1939, nagrobek z zeskrobanym nazwiskiem przy kompoście. Coś pękało. Pojąłem, że za płotem wydarzyła się alternatywna historia, dzieje odwrócone na lewą stronę. Postanowiłem pokręcić się po okolicy, spróbować złożyć to w całość. I czego tam nie znalazłem: blisko milion ludzi deklarujących nieistniejącą narodowość, katastrofę ekologiczną nieznanych rozmiarów, opowieści o polskiej kolonii, o separatyzmach i ludzi kibicujących nie tej reprezentacji co trzeba. Oto nasza silezjogonia.Zbigniew Rokita
Można się pokłócić, potem się pogodzić. Można zbudować dom i go zburzyć. Ale nic, nikt i nigdy nie cofnie człowieka, który znalazł się po drugiej stronie życia. To jest powód, żeby z całych sił walczyć o każde ludzkie istnienie mówi profesor Alicja Chybicka, onkolog dziecięcy, hematolog, pediatra, immunolog, specjalista medycyny paliatywnej.Trudno policzyć, ile dzieci wyleczyła z ciężkich, śmiertelnie groźnych chorób nowotworowych. Niektóre z nich miały zaledwie kilkanaście procent na przeżycie. Dziś studiują, pracują, nagrywają teledyski, jeżdżą konno. I chcą być onkologami.Ta książka wyjaśnia, dlaczego szanse leczenia chorób nowotworowych u dzieci były bardzo niskie i jakie przełomy w medycynie zaczęły odwracać ten trend.To również opowieści pacjentów, którzy dają świadectwo tego, że dzięki nadziei i determinacji walkę z rakiem można wygrać.Chciałabym z wysokości ośmiotysięcznika zobaczyć świat, w którym już nigdy żadne dziecko nie zachoruje na nowotwór. W którym my, lekarze onkolodzy dziecięcy, już nie będziemy potrzebni.Prowadzę wojnę z panem Bogiem o każde ludzkie istnienie po to, by mogło pozostać na tym świecie jak najdłużej.prof. Alicja Chybicka
Przed wybuchem pandemii ich praca nie budziła powszechnego zainteresowania. SARS-COV-2 wszystko zmienił. Cały świat z zapartym tchem czeka na lek i szczepionkę przeciwko COVID-19. Bez wysiłku wirusologów ani szczepionki, ani leku nie będzie.
Ale właściwie na czym polega ich praca? Co oglądają pod mikroskopami? Gdzie przechowywane są najgroźniejsze patogeny? Dlaczego jeden wirus staje się niebezpieczny, a inny żyje z nami w przyjaźni? Które epidemie zmieniły historię świata? Czy w koronawirusie, który teraz szaleje, jest coś szczególnego? W jaki sposób powstaje szczepionka i dlaczego to tak długo trwa?
Na te i setki innych pytań odpowiadają wybitni polscy wirusolodzy.
Wirus zakrada się do komórki i szepce jej: „Uspokój się, mnie tu w ogóle nie ma“. On jest bardzo dobry w wyciszaniu systemów obronnych. W pewien sposób hipnotyzuje komórkę, a kiedy wprowadzi ją w trans, wydaje jej polecenie: „Słuchaj, teraz potrzebuję zbudować tutaj fabrykę, w której będą produkowane nowe wirusy“.
Marek Niedźwiecki po raz pierwszy ujawnia tajemnicę swojego głosu- o życiu na antenie i poza nią- o muzyce i ciszy- o PRL-u i współczesności- o niezwykłych podróżach i zwykłej codziennościMarek Niedźwiecki, jeden z najpopularniejszych dziennikarzy muzycznych i być może najwspanialszy głos w historii Polskiego Radia, zaprasza do siebie. Do obejrzenia kolekcji 15 tysięcy płyt, do wysłuchania prywatnej listy płyt wszech czasów, do podróży po ulubionych miejscach na świecie.Przyzna się do sportowych osiągnięć w jeździe (prawie) figurowej. Ugości nas swoimi popisowymi daniami (legendarne mielone!), a potem na stół wjedzie butelka australijskiego shiraza oraz piwo z mango i zaczną się opowieści bardziej muzyczne. Pan Marek od listy zdradzi, jak czekał w apartamencie paryskiego hotelu Ritz na Madonnę i jak uratował przyjęcie Lionela Richiego. Opowie o swoich wpadkach, momentach absolutnego szczęścia, paraliżującym strachu przed wychodzeniem na estradę i o tym jak zwędził papierosy żonie Davida Bowiego...To będzie wspaniała uczta. I piękna podróż. Momentami wzruszająca, pełna anegdot, niecodziennych historii i pięknych wspomnień, których przez dziesiątki lat byliśmy świadkami i słuchaczami. I która, mimo starań złych ludzi, trwa nadal...
To oni pierwsi pojawiają się w miejscach, gdzie toczy się najbardziej dramatyczna walka. To oni odsłaniają wypaczenia systemu w kraju, który nie jest przygotowany na zagrożenie. To oni docierają do ludzi, których do głosu nie dopuścił nikt inny. Nadzwyczajni Marcina Wyrwała i Małgorzaty Żmudki to wstrząsający reportaż o nierównej walce z COVID-19.Rzeczywistość przedstawiona w Nadzwyczajnych obala oficjalną narrację, że pandemia w Polsce była i jest pod kontrolą. Pogrążone w sprzętowym kryzysie szpitale. Tragiczna sytuacja pozostawionych samym sobie pielęgniarek. Stres. Ekstremalnie wyczerpująca praca pod presją czasu. Dyżury wydłużone do kilku dób. Skandaliczne i bezprawne nakazy pracy. Medycy, lekarze i ratownicy pozostawieni bez środków ochrony własnej. I wreszcie izolacja by chronić najbliższych.Nadzwyczajni to dokonywany na gorąco zapis wielu nieznanych historii. Marcin Wyrwał i Małgorzata Żmudka pokazują prawdziwych ludzi, jednocześnie ukazując szerszy kontekst sytuacji, w której Polska znalazła się z powodu wirusa.
Misterny, magiczny i literacki reportaż o przychodzeniu, odchodzeniu i życiuAngelika Kuźniak w poetycki i pełen wrażliwości sposób opisuje spotkanych na swojej drodze ludzi, którzy ze spokojem ducha i godnością oczekują na śmierć.Ta, która tka.Ten, który nosi maski.Ta, która ubiera.Ludzie starsi, młodsi. Od dawna starannie obmyślają, w czym położą się do trumny, jaka ona będzie, kto przyjdzie ich pożegnać, co dostaną na ostatnią drogę. Wyobrażając sobie własne odchodzenie, tak naprawdę opowiadają o życiu doświadczeniach, które stały się ich udziałem, relacjach z sąsiadami, żywionych uczuciach, przekonaniach i o tym, w co wierzą.Historie kolejnych bohaterów autorka przeplata fragmentami Pieśni pustonocnych, przywołującymi na myśl obrzędy dziadów.Z opowieści Kuźniak wyłania się niezwykły obraz tego, jak na przestrzeni lat zmieniał się stosunek do śmierci. Soroczka to poetycki Zapis socjologiczny mądre, naturalistyczne i zarazem metafizyczne uchwycenie tego, co umyka w codziennym zgiełku spraw.Co tu dużo gadać: człowiek rodzi się na śmierć, a umiera na życie.Ale ten mój sen to nie była zmora. Ja od samiutkiego początku wiedziałam, że ten sen był dla mnie, w sercu czułam. Nie tylko po wierzchu. Wyobraź sobie pani: śniłam ząb ułamany z krwią, wyplułam na rękę. Pani mówi, straszne. Ano straszne. A szczególnie dla tych, co w sny wierzą. A ja wierzę. Wierzę i już.Zły znak, pomyślałam. Otwarłam oczy. Trzy razy w okno spoglądałam, żeby ten sen mnie odeszedł. Wstałam. Poszłam do studni nabrać wody, oporządziłam zwierzęta. Byle czymś myśli zająć. Nic nie pomogło. Nie mogłam tego snu z siebie zrzucić. Siedział we mnie jak drzazga. Aż do tamtego ranka.(fragment książki)
Zbiór esejów i wykładów poświęconych wszystkiemu, co zajmowało amerykańską pisarkę przez całe jej życie. Tom otwiera niezwykły tekst o pawiach, którymi się pasjonowała („Zaraz po wypuszczeniu ptaków z klatki byłam tak rozgorączkowana, że powiedziałam: – Chcę mieć ich tyle, żebym przy każdym wyjściu z domu na któregoś wpadała”. „Kiedy paw bierze kąpiel, niemal zupełnie znika w tumanie piasku. A jeżeli ktoś wtedy przygalopuje, dzierżąc miotłę jak pikę, przez obłok piachu i latających kwiatów dostrzeże tylko parę zielonych piór i paciorkowate, pałające rozkoszą oko”). Kolejne części książki poświęcone są warsztatowi pisarskiemu („Tam, gdzie artyście nadal się ufa, nie oczekuje się odeń dodawania otuchy”), literaturze amerykańskiego Południa („Oczywiście wiem z doświadczenia, że czytelnik z Północy dopatrzy się groteski we wszystkim, co południowe, chyba że będzie to prawdziwa groteska, wtedy bowiem uzna ją za realizm”) oraz związkom literatury z religią („Jeżeli dzisiejszy czytelnik w ogóle wierzy w łaskę, uważa ją za coś, co można oddzielić od przyrodzoności i podać mu na surowo jako Natychmiastowe Wsparcie Duchowe”). Skromne, choć niepozbawione pewności siebie, bezpretensjonalne, a zarazem oryginalne spojrzenie na literaturę, na to co ulotne, i to, co wieczne.
Ktoś mądry powiedział: „Śmierć kończy wszystko, lecz nim do niej dojdzie, dokonać można dzieł wartościowych” – w jakim stopniu mi się to udaje, pozostawiam ocenie drogich Czytelników, którzy niewątpliwie spostrzegli, że uprawiam narcyzm; robię to z rozmysłem, dla utrzymywania doskonałego samopoczucia programującego podświadomość, gdyż to daje znakomite zdrowie – jakie mi dopisuje, w kierunku 100 + VAT – lat życia.
Doktor Jerzy Alojzy Sikora urodził się w 1930 roku w Cieszynie. Jest absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Ma szeroki wachlarz zainteresowań, szczególnie fascynuje go wiedza z pogranicza nauk empirycznych; uważa, że dla dobra ludzkości trzeba bezustannie przesuwać granice poznania. Jego program komputerowy – służący do sporządzenia wydruku rocznego biodiagramu, z wyprzedzeniem sygnalizujący dni, w które szczególnie grozi niepowodzenie, oraz wahania kondycji fizycznej, psychicznej i intelektualnej, a ponadto umożliwia ustalenie biopowinowactwa z partnerem – jest do ściągnięcia bezpłatnie z internetu: www.kos.com.pl/sekrety_biorytmow_sikora.html.
Nie jestem wprawdzie uczonym, studjującym specjalnie tę religję wschodnią, lecz praktyka buddyjska, która tak głęboko wtargnęła w życie narodów Azji, odbywała się w przeciągu dwu lat na moich oczach, otaczała mię niemal ze wszystkich stron. Ponadto brałem czynny udział w oswobodzeniu lamaicko-buddyjskiej Mongolji od zachłannej polityki rewolucyjnych Chin, więc lamaici-gegeni i chutuchtu, uczeni pandyci, ascetyczni jogowie, a później sam „Żywy Budda” z Urgi byli ze mną szczerzy i dla mnie przyjaźni, opowiadając i pokazując to, co zwykle jest starannie i zazdrośnie ukrywane przed oczami cudzoziemców białej rasy, a nawet przybyszów turkskich i mongolo-tatarskich szczepów, o ile nie są oni wyznawcami lamaizmu, sekty buddyjskiej, ustalonej przez ascetycznego i surowego Paspę.
(fragment)
Książka jest rodzajem kroniki, jaką rolę odgrywa religia w czasie pandemii 2020 roku.
Rozprzestrzenianie się wszelkich epidemii zawsze polegało na ograniczaniu międzyludzkich kontaktów, rezygnacji ze zbiorowych wydarzeń i przestrzeganiu podstawowych zasad higieny. Część katolickiej hierarchii reagowała, choć na ogół z niechęcią i ze zwlekaniem, apelami o wspólne bezpieczeństwo, ale było też wiele przykładów o braku wspólnej odpowiedzialności.
Warto pamiętać o faktach, nawet jeśli deprecjonują one czyjąś postawę, aby pokazać, jak wyglądała rzeczywistość. Aby historia Polski nie była pełna jedynie religijnej heroiczności i składała się głównie z heroicznej walki Kościoła o wspólne dobro polskości. Aby rola Kościoła nie sprowadzała się jedynie do bohaterskich czynów katolickiej hierarchii i ponoć niezastąpionego w walce o ojczyznę polskiego kleru.
Ze wstępu do książki
Od pierwszych, przypominających walkę o przetrwanie edycji po współczesny spektakl, przykuwający uwagę całego świata. Vuelta a Espana w ciągu kilkudziesięciu lat przeszła długą drogę, stając się jednym z symboli kolarstwa. Jednocześnie, była areną ludzkich dramatów, spisków, a nawet ataków terrorystycznych.Nie ma drugiego wyścigu, którego historia tak ściśle splatałaby się z losami kraju i w pewnym sensie była ich odbiciem. W trudnych czasach dającego ludziom nadzieję i wychowującego herosów, wspominanych z rozrzewnieniem do dziś.Który z nich tak miażdżył rywali, że na szczytach górskich przełęczy zatrzymywał się, by zjeść lody? Czyje pojedynki rozpalały hiszpańską publikę do czerwoności? Dlaczego wizyta najwybitniejszego kolarza wszech czasów, Eddy'ego Merckxa bardziej przypominała farsę, niż pełnoprawną rywalizację?Wyruszcie na skąpane słońcem szosy Półwyspu Iberyjskiego i poznajcie historię jednego z najpiękniejszych wyścigów świata!
(...) Tym zmaganiom herosów polskiego i nie tylko polskiego boksu poświęcam niniejszą, kolejną już książkę z intencją, aby ocalić od zapomnienia oraz należycie, obiektywnie i godnie utrwalić dzieje polskiego boksu w aspekcie rywalizacji międzynarodowej, olimpijskiej, a więc podczas imprezy najwyższej próby, tym, razem, w czasie IO w 1952 r.
Od autora
Pierwsze polskie wydanie tomu esejów Itala Calvina, które po jego śmierci zebrała i ułożyła żona, zawiera trzydzieści pięć esejów poświęconych pisarzom ¬¬- od Homera po Queneau – którzy w różnym stopniu i z rozmaitych powodów byli dla Calvina ważni lub wzbudzali jego podziw. „Lubię przede wszystkim Stendhala, bo tylko u niego jednostkowe napięcie moralne, napięcie historyczne, pęd życia są jednym i tym samym […]. Lubię Puszkina za jego przejrzystość, ironię i powagę. Lubię Hemingwaya, bo jest […] wolą szczęścia, smutkiem. Lubię Stevensona, bo mam wrażenie, że lata. Lubię Czechowa, bo nie zmierza tam, dokąd zmierza. Lubię Conrada, bo żegluje po otchłani i nie tonie. Lubię Tołstoja, bo czasem wydaje mi się, że jestem bliski zrozumienia, jak on to robi, a jednak nic z tego. […] Lubię Gogola, bo zniekształca z precyzją, przewrotnością i umiarem. Lubię Dostojewskiego, bo zniekształca konsekwentnie, z pasją i bez umiaru. Lubię Balzaka, bo jest wizjonerski. Lubię Kafkę, bo jest realistą. […] Lubię Sveva, bo trzeba się będzie zestarzeć. Lubię…”
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?