Karolina jest zniewalająco piękna. Nie dba o „idealne” wymiary i ma kilka kilogramów „za dużo”. Lubi siebie. Po prostu. Nie dlatego, że jest jakaś. Nie potrzebuje tego. Według niej liczy się zaufanie, siła i wiara. W siebie.
Beata ma świetną rodzinę. Nauczyli się z partnerem, w jaki sposób łączyć karierę i życie zawodowe w ramach szczęśliwych relacji, nic nie tracąc. Kobiety często zapominają o swojej tożsamości, gdy wychodzą za mąż. Beata wie, że można inaczej.
Kaśka zarządza dużą firmą i na firmowych spotkaniach patrzy w twarze kilkuset osób. Wyrosła już z pokazywania, że jest bardziej męska niż jej koledzy po fachu. Swoje umiejętności i wiedzę wykorzystuje, by zdobyć zaufanie ludzi. Prawdziwy lider nigdy nie zmusza, ale proponuje.
Te kobiety łączy coś ważnego. Wszystkie są AlphaFemale.
Dowiedz się, jak myślą faceci i jak zyskać klucze do ich umysłów, rozwijając swoją inteligencję płciową.
Zbuduj swoje życie, bezpieczeństwo i wolność w oparciu o siebie samą, a nie zakupy albo opinię męża.
Zrozum dynamikę związków, by realizować się w szczęśliwej relacji na zawsze i wiedzieć, kiedy, w kogo i ile warto inwestować.
Nigdy więcej rozczarowań i bólu w relacji z partnerem - poznaj Wasze prawdziwe potrzeby i realizuj je.
Naucz się uwodzić jako kobieta mądra i efektywna, która wie, jak nauczyć partnera czuć i widzieć więcej niż tylko kobiece oczy, usta i kształty.
Ta książka jest wyrazem ogromnej wdzięczności dla mojej żony. Z nią uczę się od lat, jak pomagać w rozwoju tysiącom kobiet na całym świecie. I obiecuję Ci, że trzymasz w rękach nieporównywalnie lepszą wersję siebie.AlphaFemale
Spis treści
Wstęp (7)
1. Między wierną żoną i kochającą matką bez spalonego stanika, spragnioną opieki samicą a tym, kim tak naprawdę chcesz być (13)
O Beacie (13)
O Karinie (15)
O Alicji (17)
O Kaśce (18)
Kobieta w społeczeństwie (20)
Z niewolnictwa w wolność (26)
Zróbmy im psikusa (47)
2. Teoria orbit - zbuduj swoje życie, bezpieczeństwo i wolność (51)
Ty i On osobno (55)
Ty i On razem (61)
Firewall - co i jak zrobić, by go mieć na zawsze. Cz. 1 (69)
Projekt Orbitalny samej siebie (74)
Projekt Orbitalny SuperMaczo (77)
Projekt Orbitalny związku (79)
3. Kryteria - kiedy inwestować bezcenną energię, a kiedy zadowolić się klatą jak u pirata (81)
Chcę tylko wajchę! - kryteria krótkoterminowe (84)
Chcę dużo więcej! - kryteria długoterminowe (91)
Projekt Potrzebowy samej siebie (98)
Projekt Potrzebowy Twego SuperMaczo (101)
Potrzeby i ich realizowanie - co i jak zrobić, by go mieć na zawsze. Cz. 2 (103)
Testuj ten materiał! - poznaj, o co tak naprawdę mu chodzi (106)
4. Doktorat z Męskościologii (111)
Słownik męsko-damski, czyli zrozum go wreszcie! (113)
Łopatologia - jak i po co działa nagradzanie i uczenie (117)
Kotwiczenie - kawałek metalu na zawsze (121)
Feedback, czyli co robisz dobrze i co dalej (126)
Projekt Doktoratu z Męskościologii (127)
Męskie sposoby na zaciągnięcie Cię do łóżka - chcesz się bronić czy ulec? Poznaj prawdę od faceta, który uczy innych mężczyzn, jak mogą... (130)
5. Wy uwodzicie oczami, a my uszami - czego Ci nie powie mama, czyli jak uwodzić facetów (z ust faceta) (133)
6. Seks - ten rozdział jest pycha (143)
Epilog. Jakiej kobiety pragną faceci (151)
Jeśli chcesz być jeszcze mądrzejsza, polecamy... (153)
Podróżniku Życia!Mamy tylko ten jeden moment, więc zatrzymaj się na chwilę z tą książką w dłoniach.Nie ma przypadków. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Niekiedy dopiero po latach rozumiemy dlaczego.Za chwilę stanie się coś ważnego. Zadasz sobie pytanie, które jest kwintesencją zrozumienia tego, co doprowadziło Cię do tej chwili.Pełnisz różne role w swoim życiu - członka rodziny, przyjaciela, pracownika, obywatela. Masz jakąś płeć i oceniasz siebie na różne sposoby, czasem gorsze, czasem lepsze. Wychowywano Cię przez całe życie, byś był ""kimś"" i miał to ""coś"" - te dwie misje zabrały Ci sporo czasu z Twego cennego życia. Tak jakby przepisem na życie był domek do mieszkania, ciało do pokazania, praca do zapewnienia bezpieczeństwa, internet do ucieczki od siebie samego, rodzina i znajomi do zniknięcia w tłumie. W tym śnie kończy większość z nas. A Ty... Czy Ty tak właśnie chcesz skończyć?Zastanów się przez chwilę, kim byś był bez tych wszystkich aspektów osobowości. Jak byś żył, gdybyś nie przemieniał się w kogoś przy innych ludziach, by dobrze Cię postrzegali. Gdybyś przestał zaciskać zęby, gdy pragniesz krzyczeć, i nie udawał, gdy pragniesz coś komuś otwarcie powiedzieć? Gdybyś zaczął prezentować prawdziwą odwagę, zamiast nieśmiałości albo pozerstwa, gdybyś nie sprzedawał siebie pod maską wyjątkowości czy kultury i dowiedział się tego, co powinieneś już dawno zrozumieć? Gdybyś wiedział, że istnieje coś więcej, co przekracza najśmielsze wyobrażenia i jest dostępne tylko nielicznym? Co by się wtedy stało?Kim byś wtedy był? Kim w ogóle jesteś, gdy zdejmiesz z siebie te wszystkie warstwy wieku, płci, wyglądu, celów życiowych, podziału na bliskich i dalekich, moralne i niemoralne, gorsze i lepsze? KIM TY W OGÓLE JESTEŚ??Uważaj... Oferuję tylko i wyłącznie Prawdę. Gdy raz się Ją złapie za nogi, nie ma odwrotu. Jeśli chcesz Ją poznać, jeśli czujesz, że jest głębszy powód, dla którego wybrałeś... a może zostałeś wybrany przez tę książkę... to chcesz odkryć Siebie, o jakim nawet nie miałeś odwagi pomarzyć. I jeśli jest w Tobie coś więcej niż tylko mały światek nieświadomych iluzji, których trzeba bronić przez całe życie, jeśli masz odwagę zobaczyć, co jest w króliczej norze, jeśli nie boisz się być takim bohaterem, który patrzy sobie w twarz w lustrze z dużą pokorą i świadomym zrozumieniem, jeśli pragniesz, jeśli jesteś gotowy, oddaj się temu, co szuka Cię przez całe życie... To znaczy, że nadszedł już ten Czas i powinniśmy na siebie trafić.
-…z racji ich biologii i potrzeb kobietom podobają się dominujący faceci. Kiedy go już zdobędą, by bronić się przed innymi samicami, samobójczo zamienią go w smuta i po jakimś czasie się znudzą. Zabezpiecz się przed tym albo ona Cię zdradzi i…
…zanim ją pocałujesz, popatrz na jej usta — dolna warga wypełni się krwią i stanie pełniejsza, gdy ona fantazjuje o całowaniu. Złap ją wtedy delikatnie ręką za kark i poprowadź jej głowę do przyjemności. Właśnie weszła w stan seksualnej uległości i zrobi wszystko, co…
…bo raz dobrze zrobiony trójkąt staje się dla Twojej kobiety przeżyciem, do którego będzie chciała wracać. Według jednej teorii każda kobieta jest biseksualna i może się tego nauczyć. Poniżej dowiesz się, w jaki sposób…
Powyższe informacje to jedynie 0,0018% całej książki. W środku znajdziesz takie rzeczy, o jakich głośno nie wypada mówić na salonach. To wyjątkowa wiedza, zbierana przez długie lata, która pomoże Ci odkryć w sobie tego mężczyznę, którego szukałeś przez cały czas. Będzie o fachowym i skutecznym myśleniu, o energii, o zrozumieniu kobiet i o tym, jak ułożyć sobie zdrowe relacje z innymi. O byciu odpowiedzialnym i efektywnym, naprawdę spełnionym i mądrym. O uwodzeniu i byciu uwodzonym. Jaką wartość ma to dla Ciebie? Olbrzymią, bo poznanie prawdziwego siebie warte jest każdej ceny. W końcu jesteś AlphaMale.
W 1928 roku Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego powołał Katedrę Psychologii Pedagogicznej, powierzając jej kierownictwo Profesorowi Stefanowi Szumanowi. Założenie tej jednostki naukowo-dydaktycznej stanowiło organizacyjną podstawę do prowadzenia szeroko zakrojonych badań nad rozwojem i wychowaniem. Podjęte w międzywojniu prace naukowo-badawcze były mocno zaawansowane, co pozwoliło powrócić do nich po latach wojennej zawieruchy. Zmieniono nazwę placówki badawczej (Zakład Psychologii Rozwojowej i Wychowawczej), utrzymano natomiast zapoczątkowane przez pierwszego kierownika, Profesora Stefana Szumana, podejście do badania zjawisk rozwojowych: obserwowanie ich przejawów, rzetelne rejestrowanie, dokładne opisywanie i dążenie do wyjaśnienia. Wiele tematów podjętych przez Profesora i realizowanych przez Jego współpracowników znajduje kontynuację także w aktualnie prowadzonych pracach.
Doceniając organizacyjny, naukowy i dydaktyczny wkład Stefana Szumana w rozwój polskiej psychologii rozwojowej, Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego nadał w 75. rocznicę istnienia Zakładowi Psychologii Rozwojowej i Wychowawczej – Jego imię. Dla upamiętnienia 80. rocznicy powołania Katedry Psychologii Pedagogicznej, która stała się ośrodkiem polskiej myśli psychologicznej o rozwoju, przygotowano niniejszą publikację. Studia nad rozwojem i wychowaniem zawierają przypomnienie osób i ważnych zdarzeń naukowych, a także przedstawiają obraz aktualnych kierunków badań podejmowanych przez uczniów i naukowych „wnuków” Profesora Stefana Szumana.
Niszcząca moc tabuNiczym trucizna wsącza Ci się w serceZatruwa każdy Twój dzieńOdmawia Ci prawa do bycia sobąTa długo wyczekiwana książka jest świetnym połączeniem wrażliwości i pragmatyzmu. Mądrość Cherry może mieć ogromną wartość dla tych, którzy mają trudności z ujawnianiem sekretów.Marilyn J. Mason, autorka Making Our Lives Our OwnNie patrz na świat zza drzwi szafy Sekrety, tajemnice, niedopowiedzenia... To one bezwzględnie niszczą Cię od środka. Niemożność bycia całkowicie szczerym z najbliższymi sprawia, że zaczynasz oddalać się od rodziny i przyjaciół. Boisz się ich reakcji. Obawiasz się odrzucenia. Pewność siebie powoli uchodzi z Ciebie niczym powietrze z odpustowego balonika. Czas - niestety - nie działa na Twoją korzyść. Nigdy nie będzie łatwo. Jeśli jednak masz już dość okłamywania siebie i innych - zapraszamy w podróż, która odmieni Twoje życie.Ujawnij wszystko, co chcesz powiedzieć. Czy jesteś gejem, lesbijką, biseksualistą, transwestytą, transseksualistą, czy ukrywasz jakąkolwiek inną tajemnicę? Naucz się mówić, co Ci leży na sercu, tak by inni potrafili zrozumieć Twoją sytuację. Daj im szansę wykazania się empatią. Reakcja otoczenia może Cię pozytywnie zaskoczyć. Przede wszystkim jednak uświadomi Ci, kto naprawdę jest Twoim przyjacielem, komu zależy na Tobie i na Twoim szczęściu. Nigdy nie zapominaj, że:Przede wszystkim musisz kochać i w pełni akceptować siebie,Inni ludzie zmagają się z podobnymi problemami i chcą wyjść Ci naprzeciw,Musisz znaleźć równowagę między tym, co możesz powiedzieć, a czego nie,Rozmowa ma moc oczyszczania nawet najtrudniejszych sytuacji,Ważne, by komuś zaufać, by mieć się na kim wesprzeć w ciężkich chwilach,Twój sekret stanowi część prawdy o Tobie.
Jeśli chcesz poznać sekrety kreatywnych randek najszczęśliwszych ludzi na świecie, dobrze trafiłeś. Jeśli uświadomisz sobie, na jak wiele sposobów można spędzić czas we dwoje, zyskasz szansę na najwspanialszą randkę w swoim życiu.Męczą Cię kolacje, nudne wypady do kina?
Randka to wielokrotnie najbardziej stresujący moment w budowaniu związku. Z pewnością zachodzisz w głowę: co zrobić, gdzie zabrać drugą osobę, jak się przygotować?
Jeżeli chcesz poznać sekrety kreatywnych randek najszczęśliwszych osób na świecie, dobrze trafiłeś. Jeżeli uświadomisz sobie, na jak dużo sposobności można spędzić czas we dwoje, zyskasz szansę na najwspanialszą randkę w swoim życiu.
Z tą książką zaskoczysz ukochaną osobę i sprawisz jej największą na świecie radość, a Wasz związek znajdzie się na całkowicie nowym poziomie. Wytęż wyobraźnię i stwórz atmosferę miłosnego uniesienia w każdym miejscu, którego uprzednio nie podejrzewałeś o randkowy klimat. Ruszaj!
Krzysztof Król - wybitny trener, prowadzący szkolenia z zakresu rozwoju osobistego i relacji damsko-męskich. Twórca szkoły Perfect Dating (www.perfectdating.pl), , a dodatkowo Szkoły Wygranych (www.szkolawygranych.pl), autor bestsellerowej Księga związków, podrywu i seksu dla mężczyzn i Kodeksu wygranych. Pomógł już tysiącom ludzi udoskonalić spersonalizowane kwalifikacji interpersonalne i seksualne (nazywany jest wręcz polskim Hitchem). Uczy, jak osiągnąć w życiu sukces i spełnić swoje marzenia.
Fragment książki 101 pomysłów na randkę
Moja dziewczyna przez kilka tygodni była dla mnie niesamowicie miła, wyrozumiała i bardzo starała się ulepszać nasz związek. Ja miałem wtedy mnóstwo pracy i z tego powodu bardzo mało czasu. W końcu udało mi się wygospodarować jeden wolny wieczór, którym zapragnąłem wynagrodzić jej moją niedostępność.
Stwierdziłem, że musi to być coś wyjątkowego, i wpadłem na pomysł czegoś, co nazwałem „cztery pokoje". Przez całe popołudnie przygotowywałem swoje mieszkanie tak, aby każdy pokój był dla dziewczyny oddzielną przygodą.
Kiedy moja ukochana zjawiła się na miejscu, od razu zaprowadziłem ją do pierwszego pokoju. Ponieważ dawno się nie widzieliśmy, oczywiście była to sypialnia. Tam czekało na nią łóżko przystrojone płatkami róż. W tle rozbrzmiewał romantyczny głos wokalistki Adele, a scenerię dopełniały świece i kadzidełka. Przez dłuższy czas delikatnie całowałem ukochaną po plecach, aby potem, po ponad godzinnej grze wstępnej, doprowadzić ją do długiego orgazmu. Sypialnia stała się zatem doskonale przygotowaną świątynią miłości.
Po chwili relaksu trzeba coś zjeść, zatem po ubraniu się i poprawieniu fryzury zaprowadziłem dziewczynę do drugiego pokoju. Był to mój gabinet, gdzie czekała na nią romantyczna kolacja. Przyrządziłem wołowinę zapiekaną z plastrami bekonu i podaną w towarzystwie sześciu sałat, kukurydzy, rzodkiewek i trzech sosów. Również tutaj pojawiły się świece, kadzidełka oraz nastrojowa muzyka. Atmosfera została też podgrzana znakomitym winem. Gabinet stał się na ten jeden moment romantyczną restauracją, gdzie mogliśmy uzupełnić braki w naszych konwersacjach.
Trzecim pokojem był salon. Przygotowałem go misternie, aby wyglądał niczym buddyjska świątynia. Zupełnie inny zapach kadzideł niż w poprzednich pomieszczeniach, muzyka nawiązująca do kultury Dalekiego Wschodu i ponad 150 świeczek rozmieszczonych wszędzie dookoła (miałem szczęście, że nie wywołałem pożaru] nadały tej chwili niesamowity klimat, którego nie powstydziłby się sam Don Juan. Na środku salonu były rozłożone na kocach ręczniki, na których położyłem moją wspaniałą kobietę. Rozebrałem ją do naga i, używając olejku, zacząłem intensywnie masować. Prawie godzinę walczyłem przy napiętych włóknach mięśniowych. Jednak gdy zakończyłem te czynności, moja dziewczyna zachowywała się niczym po paleniu mocnej trawy. Była wniebowzięta i całkowicie zrelaksowana.
Po wspaniałym masażu, prosząc o zamknięcie oczu, zaprowadziłem ją do czwartego pokoju — była nim łazienka. Tam na moją dziewczynę czekała wanna pełna spienionej, ciepłej wody i znów było mnóstwo świeczek. Po kąpieli owinąłem ją ciepłym ręcznikiem i zaprowadziłem z powrotem do sypialni, gdzie w środku nocy udaliśmy się w objęcia Morfeusza.
Intensywnie przygotowywana, długo planowana randka sprawiła, że moja dziewczyna znów była dla mnie bardzo wyrozumiała. Dowodzi to, że wspaniale spędzony krótki czas jest znacznie cenniejszy niż długie przebywanie ze sobą i nierobie-nie niczego niezwykłego.
101 pomysłów na randkę
Spis Treści
Wstęp (7)
1. Randka "cztery pokoje" (9)
2. Sesja zdjęciowa (13)
3. Wasza miłość będzie rosła (15)
4. Randka w centrum handlowym (17)
5. Prezent za dychę (21)
6. Kino samochodowe (23)
7. Prostota (25)
8. Podwodny golf (27)
9. Wspomnienia (29)
10. Randka na łonie natury (31)
11. Chińskie lampiony (35)
12. Wyspa (37)
13. Randka z dziadkami (39)
14. Piknik w zimie (41)
15. Święty Krzyż (43)
16. Opuszczony lokal (45)
17. Randka z zadaniem (47)
18. Skrzydła (51)
19. Lęk wysokości (53)
20. Randka za milion (55)
21. Kopiec (57)
22. Zmartwychwstanie (59)
23. Przed siebie... (61)
24. Piknik w lecie (63)
25. Tania kolacja z klasą (65)
26. Randka filmowa (67)
27. Wesołe miasteczko (71)
28. Kolacja w parku (73)
29. Randka dla faceta (75)
30. Pomoc dla dzieci (79)
31. Randka na domówce (81)
32. Seksualna, niebezpieczna (85)
33. Reżyseria (87)
34. Quake na żywo (89)
35. Randka lotnicza (91)
36. Ach, ta nauka (95)
37. Płytka chodnikowa "superstar" (97)
38. Incognito (99)
39. Prezenty (101)
40. 39 pocałunków (103)
41. Zoo (107)
42. Powtórka (109)
43. Randka turystyczna (111)
44. Literki, literki (115)
45. Kwestionariusz (117)
46. "Zatem chodź, pomaluj mój świat" (119)
47. Kto rano wstaje... (121)
48. Randka "road trip" (123)
49. Atrakcyjne czasopisma (127)
50. Halloween (129)
51. Jeziorko (131)
52. Lost (133)
53. Randka POM (135)
54. Randka książkowa (139)
55. Odkrywcy skarbów (143)
56. Randka kucharska (145)
57. Randka rowerowa (149)
58. Randka z latawcem (153)
59. Kolacja w ciemnościach (157)
60. Puzzle (159)
61. Randka we włoskiej restauracji (161)
62. Czy my się znamy? (165)
63. Stać, bo... (167)
64. Randka w kinie samochodowym (169)
65. Randka bankietowa (173)
66. Randka ogrodowa (177)
67. Karuzele (181)
68. Randka w McDonaldzie (183)
69. Kłódki (187)
70. Lekcja uderzania w piłkę (189)
71. Randka w wesołym miasteczku (191)
72. Niewidzialne (195)
73. Domek na drzewie (197)
74. Randka nad morzem (199)
75. Na "offowo" (203)
76. Zobacz, co mam dla ciebie (205)
77. Randka na siłowni (207)
78. Randka w podstawie (211)
79. Randka dachowa (215)
80. Randka nieznajomych (217)
81. Kolacja na środku ulicy (219)
82. Randka ślubna (221)
83. Randka w aquaparku (223)
84. Gry planszowe (225)
85. Bezpieczny namiot (227)
86. Randka muzealna (229)
87. Randka z wyzwaniem (231)
88. Przygotowanie (235)
89. Randka w wodzie (237)
90. Gorące kamienie (239)
91. Sklep meblowy (241)
92. Album ze wspomnieniami (245)
93. Randka paryska (247)
94. Lot w przestworzach (249)
95. Randka w lesie - survival (251)
96. Genialny uczynek (253)
97. Kto tu jest szefem? (255)
98. Zimowe szaleństwo (257)
99. Geocaching (259)
100. Nocne spacery (261)
101. Wypad w tropiki (263)
Bonus. Pomysły na zaręczyny
I "Mission Impossible" (267)
II Ciasteczka (269)
III Niech ta chwila trwa wiecznie (271)
NAS DWOJE to program przeznaczony dla wszystkich zakochanych, a szczególnie dla narzeczonych. Program zawiera pytania do pracy własnej, uczy dialogu, który jest niezbędnym sposobem życia w codzienności, od pierwszych dni bycia razem. Został opracowany na podstawie Wieczorów dla Zakochanych, stanowiących część pracy Stowarzyszenia Spotkania Małżeński.
Naucz się, jak prowadzić zdrowe życie, troszcząc się o duszę i ciało.
Jak żyć zdrowo, zachowując wewnętrzną równowagę?
Czy dbałość o dusze może mieć wymierny wpływ na zdrowie ciała?
Jak odnaleźć drogę do zdrowia i spokoju w zgiełku współczesnego świata?
Na te i inne pytania odpowiada Anselm Grün, przybliżając nam sztukę zdrowego życia, której sedno tkwi w równowadze ciała i duszy.
Wielokrotnie dociekano już kwestii związków silnego poczucia koherencji ze zdolnością do nawiązywania pozytywnych relacji społecznych, otrzymywania takiego wsparcia, dzięki któremu lepiej można radzić sobie z napotykanymi stresorami, pozytywnie je udowadniając w rozległym planie zdrowia i zachowań zdrowotnych. Było to o tyle oczywiste, o ile w punkcie wyjścia stosowana była salutogenetyczna koncepcja poczucia koherencji i zdrowia. Rozstrzyganie natomiast tych kwestii w kontekście choroby stanowią pewną swoistość, zwłaszcza, gdy osadzone są one w obrębie poznawania mechanizmów odpowiedzialnych za procesy zdrowienia, zaś dotychczasowe doświadczenia badawcze, skupione na bezpośrednim związku poczucia koherencji i wsparcia społecznego, w niewielkim stopniu zaznaczyły się w obrębie problemów związanych z chorobą psychosomatyczną. Pokuszenie się zatem o ustalenie specyficznej konfiguracji poczucia koherencji i wsparcia społecznego dało możliwość ukazania charakteru powiązań owych zasobów z chorobą psychosomatyczną.
Przesłaniem książki jest określenie stereotypów kulturowych utrudniających przystosowanie do warunków epoki cywilizacji informacyjnej zarówno w życiu społecznym, jak i w organizacji. Główną wadą tych stereotypów jest pobudzanie agresji w stosunkach społecznych, której rozmaite przejawy deformują funkcjonowanie demokracji liberalnej i organizacji sieciowych. Przeciwdziałanie tym negatywnym zjawiskom polega na upowszechnianiu wzorów kultury liberalnej. W książce przedstawiono argumenty przemawiające za wypieraniem kultur restrykcyjnych przez kultury liberalne.
Osoby, które często sięgają po alkohol, nawet w małych ilościach, starają się bagatelizować problem. Również przyjaciele, rodzina, koledzy w pracy patrzą na tę skłonność z pobłażaniem. Do momentu, kiedy okazuje się, że nagminne picie to nie żarty, lecz uzależnienie.
Gdzie więc przebiega granica między "normalną" konsumpcją alkoholu a uzależnieniem?
Czy można ją samodzielnie wyznaczyć?
Jak w przypadku choroby alkoholowej pomóc samemu sobie?
Co powinni zrobić bliscy człowieka w nałogu?
Za występowanie chorób cywilizacyjnych w dużym stopniu odpowiadają niewłaściwe relacje społeczne, życie w ciągłym pośpiechu oraz stresie, złe nawyki żywieniowe, mała aktywność fizyczna, a także ograniczone możliwości rozładowywania negatywnych emocji. Niewątpliwie wszystkie te czynniki występują w okresie studiów, zwłaszcza u studentów pierwszego roku, z uwagi na radykalną zmianę ich dotychczasowego trybu życia. Aby sprawnie funkcjonować w stale zmieniającej się rzeczywistości uczelni wyższej, współczesny student winien posiadać niezbędną sprawność i elastyczność mechanizmów adaptacyjnych. Ich właściwy poziom zapewnia umiejętność świadomego kierowania swoim zachowaniem oraz reagowanie właściwymi emocjami na występujące sytuacje stresowe. Na podstawie bogatej literatury przedmiotu można przyjąć, że znaczna część wymienionych zachowań i zagrożeń zdrowotnych może być zmieniona przez odpowiednią edukację oraz motywowanie osób do zachowań prozdrowotnych. Ich ważną składową jest regularne uczestnictwo w różnych formach rekreacji fizycznej. Do jednej z nich należy aerobik z uwagi na korzystne oddziaływanie na kondycję i psychikę ćwiczących.
Stąd książka dr Agnieszki Błaszczak wpisuje się adekwatnie w nurt badań dotyczących wpływu kultury fizycznej na poprawę funkcjonowania psychospołecznego studentek rozpoczynających studia.
Autyzm jest jednym z najpoważniejszych i najczęściej diagnozowanych zaburzeń rozwojowych. Z niemal 100 rodzajów oferowanych terapii do najefektywniejszych należy stosowana analiza zachowania. Jej skuteczność potwierdza 50 lat badań naukowych i doświadczeń praktycznych.Teoria, badania i praktyka stosowanej analizy zachowania
Pierwsza na polskim rynku wydawniczym książka na temat terapii behawioralnej dzieci z autyzmem!
Autyzm jest jednym z najpoważniejszych i najczęściej diagnozowanych zaburzeń rozwojowych. Z niemal 100 rodzajów oferowanych terapii do najefektywniejszych należy stosowana analiza zachowania. Jej skuteczność potwierdza 50 lat badań naukowych i doświadczeń praktycznych.
Autorzy omawiają zagadnienia teoretyczne dotyczące autyzmu i stosowanej analizy zachowania, podstawowe założenia radykalnego behawioryzmu, oceny behawioralnej i pomiaru zachowań. Opisują także metody nauczania osób z autyzmem i rozwijania u nich pożądanych zachowań. Podają wiele zaleceń praktycznych dotyczących korzystania ze strategii proaktywnych w pracy z dziećmi z autyzmem, motywowania ich do nauki, treningu różnicowania i redukowania zachowań niepożądanych.
(…) to pierwsze w Polsce tak obszerne i całościowe opracowanie na temat behawioralnej terapii osób z autyzmem. (…) spotka się z zainteresowaniem dużego grona Czytelników: zarówno profesjonalistów i studentów wielu kierunków studiów, jak i rodziców dzieci z zaburzeniami rozwoju. (…) Zwolennicy terapii behawioralnej z pewnością powitają ją z radością, a ci, którzy wiedzą na temat tej terapii mało lub są wobec niej sceptyczni, otrzymają możliwość zapoznania się z rzetelnym wykładem na jej temat. Z recenzji prof. Ewy Pisuli
Terapia behawioralna dzieci z autyzmem – fragment ksiazki
Nowa definicja autyzmu i rozwiązania SAZ
W tym samym czasie, gdy piszę wstęp do pierwszej w języku polskim książki If If o autyzmie i analizie zachowania, społeczność naukowa dyskutuje na temat redefinicji autyzmu, która ma się pojawić w nieopublikowanej jeszcze klasyfikacji zaburzeń psychicznych DSM-V. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne poprosiło naukowców oraz praktyków o skomentowanie proponowanych zmian. Jeżeli nowa definicja zostanie zaakceptowana, znacząco wpłynie to na zmianę kierunku stale rosnącej „epidemii" diagnozy zaburzeń ze spektrum autyzmu. Nowa definicja autyzmu znajdzie także odbicie w decyzjach dotyczących tego, które dzieci i ich rodziny otrzymają środki na leczenie.
Zgodnie z sugerowanymi zmianami, aby dzieci mogły otrzymać diagnozę zaburzenia ze spektrum autyzmu (autistic spectrum disorder) według DSM- V, będą musiały spełnić cztery kryteria:
(1) trwałe uszczerbki w komunikacji społecznej i w interakcjach;
(2) obsesyjne zainteresowania i powtarzane zachowania;
(3) obecność zaburzeń we wczesnym dzieciństwie;
(4) objawy ograniczające lub osłabiające normalne funkcjonowanie.
Dziecko będzie musiało wykazywać uszczerbki we wszystkich obszarach wymienionych w ramach komunikacji społecznej i interakcji oraz w przynajmniej dwóch z czterech obszarów w ramach powtarzających się wzorców zachowań. Jest to bardziej restrykcyjne podejście niż dotychczasowe wytyczne.
Obecnie kryteria diagnostyczne dla zaburzenia autystycznego (DSM-IY-TR) pozwalają na zdiagnozowanie dziecka przy użyciu skomplikowanego połączenia dwunastu możliwych charakterystyk, w tym przynajmniej: dwóch problemów społecznych, jednego problemu komunikacyjnego oraz jednego zachowania stereotypowego. To oznacza, że jest ponad 1500 permutacji symptomów autystycznych.
Z powodu zmniejszenia liczby charakterystyk oraz ze względu na wymóg istnienia wszystkich składników komunikacji i interakcji jest prawdopodobne, że DSM-V ogromnie zmniejszy liczbę diagnoz autyzmu. Już pojawiły się zaniepokojone głosy, że podręcznik ten całkowicie eliminuje oddzielną diagnozę zespołu Aspergera. Oznacza to, że osoby wcześniej sklasyfikowane jako mające zespół Aspergera będą musiały spełnić wszystkie wymogi dla zaburzenia ze spektrum autyzmu, żeby otrzymać diagnozę. Z pewnością część z nich nie zmieści się zatem w proponowanej kategorii. Zmiany te oznaczają także, że grupa dzieci zdiagnozowanych z tym zaburzeniem będzie bardziej jednorodna niż dotychczas. Nowe spektrum autyzmu będzie więc bardziej skondensowane, będzie miało podobny wzorzec zachowań.
Ciągłe zmienianie definicji autyzmu podkreśla jego relatywną oraz arbitralną naturę jako psychologicznego i psychiatrycznego zaburzenia (por. Novak i Pelaez, 2004; 2011; Suchowierska i Novak, 2010). Jednak terapia mająca swoje podstawy w stosowanej analizie zachowania skupia się nie na diagnozie per se, ale na istotnych beha-wioralnych deficytach lub nadmiarach danej osoby. I takie właśnie podejście zostało zaprezentowane w niniejszej książce. Wychodzi się w nim z założenia, że terapia SAZ, szeroko używana i efektywna metoda leczenia osób z autyzmem, działa niezależnie od postawionej diagnozy. Działa, ponieważ jest ukierunkowana na określone deficyty lub nadmiary behawioralne indywidualnego dziecka, bez względu na kategorię diagnostyczną, którą otrzymał klient, lub etiologię jego zaburzenia. Analityk zachowania, pracując z osobami z autyzmem, ma za zadanie rozpoznać funkcjonalność poszczególnych zachowań klienta (poprzez proces oceny behawioralnej) i bezpośrednio na nie oddziaływać. Podobne techniki behawioralne mogą być zatem wykorzystywane niezależnie od tego, czy bierzemy pod uwagę starą czy nową definicję autyzmu, jeżeli deficyty i nadmiary pozostają te same. W niniejszej książce autorzy podążają śladem swojej wcześniejszej publikacji, skupiającej się na podstawowych zasadach analizy zachowania. Posługują się pojęciami z tamtego tomu, rozszerzając przekazywane informacje o zastosowania technik beha-wioralnych w pracy z dziećmi z autyzmem. Cieszę się, że autorzy skierowali się ku analizie i rozumieniu autyzmu poprzez skupienie się na behawioralnych deficytach i nadmiarach. W związku z tym poświęcają całe rozdziały na opis tego, jak budować repertuar nowych zachowań i jak zminimalizować problemy behawioralne. Jestem także zachwycony faktem, że przeznaczyli oni osobny rozdział na uczenie komunikowania się, ze względu na fakt, iż u dzieci z autyzmem określone zachowania werbalne mogą być nieobecne lub nadmiernie widoczne. Ponadto jestem zadowolony z logiki, jaką udało im się osiągnąć dzięki zastosowaniu trzyczęściowego układu treści: (prawie) każdy rozdział składa się z części poświęconej teorii, badaniom i praktyce. Od siebie mogę dodać, że miałem już szczęście pracować z Moniką Suchowier-ską, gdy była stypendystką Fulbrighta w Stanach Zjednoczonych, a znałem ją wcześniej dzięki prezentacjom, które przedstawiała na konferencjach Association for Behavior Analysis International oraz European Association of Behaviour Analysis. Miałem także dwukrotnie możliwość odwiedzenia jej Centrum Wczesnej Interwencji „Krok po Kroku" w Warszawie i bezpośredniej obserwacji wysokiej jakości usług, które ona oraz jej współpracownicy oferują. Dzięki temu wiem, że jest dokładnym i ostrożnym naukowcem, a także wspaniałym praktykiem stosującym analizę zachowania w pracy z dziećmi z autyzmem oraz ich rodzinami. Monika Suchowierska i współautorzy już wcześniej zasłużyli się jako propagatorzy wiedzy o analizie zachowania. Jestem przekonany, że ta nowa książka będzie ważnym elementem kształcenia w zakresie stosowanej analizy zachowania i terapii osób z autyzmem.
Gary Novak, BCBA-D
profesor emerytowany
California State University Stanislaus
Turlock, California
Gary Novak - profesor psychologii na California State University Stanislaus, autor między innymi książek:
Developmental psychology: Dynamical systems and behavior analysis (1996) oraz Child and adolescent development (z Marthą Pelaez; 2004).
Terapia behawioralna dzieci z autyzmem
Spis Treści
Pomóc osobom z autyzmem. Podejście oparte na dowodach naukowych
William L. Hewart
Nowa definicja autyzmu i rozwiązania SAZ Gary Novak
Wprowadzenie
Rozdział 1
Autyzm i stosowana analiza zachowania
1.1. Teoria
1.1.1. Autyzm
1.1.2. Stosowana analiza zachowania
1.2. Praktyka
1.2.1. Program
1.2.2. Dostosowanie środowiska
1.2.3. Wyraźna struktura otoczenia
1.2.4. Funkcjonalne podejście do zachowań trudnych
1.2.5. Planowane przygotowanie dziecka do uczenia się w przedszkolu i szkole
1.2.6. Włączanie rodziny dziecka do terapii
1.2.7. Nieporozumienia związane z terapią behawioralną
1.2.8. Wskazówki dla rodziców
Rozdział 2
Behawioryzm i prawa uczenia się
2.1. Teoria
2.1.1. Radykalny behawioryzm
2.1.2. Procesy uczenia się
2.2. Praktyka
Rozdział 3
Ocena behawioralną
3.1. Teoria
3.1.1. Definicja oceny behawioralnej
3.1.2. Całościowa ocena behawioralną
3.1.3. Wybór zachowań modyfikowanych
3.1.4. Definiowanie zachowania modyfikowanego
3.1.5. Metody pomiaru zachowania modyfikowanego
3.2. Praktyka
Rozdział 4
Rozwijanie nowych zachowań u osób z autyzmem
4.1. Teoria
4.1.1. Motywacja
4.1.2. Kontrola bodźcowa i generalizacja
4.1.3. Techniki nauczania
4.2. Praktyka
4.2.1. Wykorzystanie strategii proaktywnych
4.2.2. Motywowanie dziecka z autyzmem
4.2.3. Trening różnicowania
4.2.4. Rola rodziców w terapii dziecka z autyzmem
Rozdział 5
Zachowania trudne i ocena funkcjonalna
5.1. Teoria
5.1.1. Definicja i częstość występowania zachowań trudnych
5.1.2. Etiologia zachowań trudnych
5.1.3. Ocena funkcjonalna
5.1.4. Model najmniej restrykcyjnej interwencji
5.2. Praktyka
5.2.1. Co rodzice powinni robić, gdy dzieci zachowują się dobrze?
5.2.2. Co rodzice powinni robić, gdy dzieci zachowują się niepoprawnie?
Rozdział 6
Zachowania werbalne
6.1. Teoria
6.1.1. Skinnerowskie podejście do zachowań werbalnych
6.1.2. Podstawowe werbalne zachowania sprawcze
6.1.3. Analiza zachowań werbalnych
6.2. Praktyka
6.2.1. Ocena umiejętności werbalnych
6.2.2. Trening poszczególnych werbalnych zachowań sprawczych
Rozdział 7
Zasady etyczne w pracy analityka zachowania
7.1. Wytyczne dotyczące etyki pracy analityka zachowania
7.2. Inne kodeksy etyczne
Aneks
Bibliografia
Indeks rzeczowy
Indeks osobowy
Ryzyko stało się nieodłącznym elementem współczesnego świata. Rozwój nauki, technologii, gospodarki wpłynął na zwiększenie liczby potencjalnych źródeł zagrożeń, wobec których jednostka musi podejmować trudne decyzje, nie umiejąc jednocześnie przewidzieć ich konsekwencji. Efektem takiej sytuacji jest kryzys, przejawiający się zarówno w realiach codziennej egzystencji, jak i w indywidualnym stylu życia człowieka, a skutkiem owego kryzysu jest alienacja, samotność, zmiany w systemie wartości, zanik podmiotowości, eskalacja zachowań aspołecznych. W niniejszym tomie ukazano problem ryzyka i zachowań ryzykownych w interdyscyplinarnej perspektywie, co umożliwia lepsze zrozumienie tego zjawiska oraz jego społecznych konsekwencji.
Istotę celu naukowego (publikacyjnego) monografii upatruję w autorskim wskazaniu na umysł jako formę rzeczywistości mózgowej (biologicznej, neurofizjologicznej). Te dwa pojęcia w warsztatach psychologów często stosuje się zamiennie, nie zawsze poprawnie, bez zrozumienia ich leksykalnej dystrybucji. Po zapoznaniu się z pracą prof. Kaczmarka skutecznie skraca się dystans poznawczy do obu pojęć. Biologiczne "krosna" pozwalają na twórcze powstawanie umysłu, zapełniającego nici krosen, i dajacego się, jako świat funkcji, ocenić poznawczo, estetycznie i pragmatycznie.
Praca, poza zasadniczą narracją o umyśle, wypełniona jest także solidną wiedzą na temat ludzi, dla których zarówno mózg, jak i umysł, stały się treścią ich naukowego życia i badawczym wyróżnikiem. W pracy znajdzie Czytelnik także opisy licznych eksperymentów poparte ilustracjami i tabelami. A całość napisana jest językiem umożliwiającym dostęp do treści nie tylko wąskiemu gronu specjalistów, ale także tym, których ciekawość zmusi do sięgnięcia po książkę.
z recenzji prof.dr.hab. Waldemara Tłokińskiego
Ta książka jest czymś więcej niż tylko zbiorem opowieści; ma ona także ogromne znaczenie historyczne jako pierwszy sprawdzian wpływowej teorii. Powtórne sięgnięcie do niej po pięćdziesięciu latach pozwoliło mi ponownie docenić geniusz i śmiałość Leona Festingera oraz jego współpracowników. Przewiduję, że Ty tego również doświadczysz.
Z Przedmowy Elliota Aronsona Książka Gdy proroctwo zawodzi opisuje niezwykłe badania przeprowadzone przez Leona Festingera oraz dwóch jego współpracowników, Henry'ego Rieckena i Stanleya Schachtera. Celem tych badań była weryfikacja podstawowych założeń jednej z najbardziej znanych teorii psychologicznych jaką jest teoria dysonansu poznawczego Festingera. Badacze poszukiwali odpowiedzi na pytanie w jakich warunkach i dlaczego w sytuacji dysonansu poznawczego (napięcia wywołanego rozbieżnością przekonań) ludzie są bardziej skłonni zniekształcić swoje poglądy na rzeczywistości niż przyznać, że ich pierwotne przekonania były błędne. W ramach tych badań autorzy książki przeniknęli do sekty, której członkowie wierzyli, że jedynie kilka miesięcy dzieli świat od zagłady. Badaczy interesowały przede wszystkim odpowiedzi na pytania o to, jak będą się czuć i zachowywać członkowie grupy, gdy "proroctwo" nie zostanie spełnione, a także czy będą w stanie przyznać, że ich przepowiednie były nietrafne, czy też, jak przewiduje teoria dysonansu poznawczego, dopasują swoją rzeczywistość tak, aby nadać sens nowym okolicznościom. Książka stanowi nie tylko przekonującą ilustrację założeń teorii dysonansu poznawczego, ale jest także niezwykle wartkim i często zaskakującym opisem doświadczeń badaczy związanych z przebywaniem w sekcie.
dr hab. Barbara Szmigielska, prof. UJ
Czy wasze miłosne związki kończą się zanim się rozpoczęły?
Czy romansowanie kojarzy wam się z klęską, a nie z sukcesem?
Czy zastanawiacie się, dlaczego wszyscy wokół was mają partnerów, a wy jesteście samotni?
Wielu z was zapewnia, że chce znaleźć kogoś wyjątkowego, a potem swoim działaniem zniechęca potencjalnych partnerów. Psycholog John Aiken opisuje piętnaście barier skutecznie blokujących nas w miłosnej grze, a wśród nich ? skłonność do wybierania ludzi nieosiągalnych, uwikłanie w przeszłość czy negatywne podejście. Dzieli się również własnymi doświadczeniami i objaśnia strategie, dzięki którym możliwe staje się pokonanie każdej przeszkody i stworzenie w życiu miejsca na prawdziwa miłość.
Jak zwolnić tempo i cieszyć się życiem
Jest lato 1985 roku, krajobraz zblakł w popołudniowym słońcu, mam kilkanaście lat i moja podróż po Europie właśnie utknęła w martwym punkcie na placu na przedmieściach Rzymu. Powrotny autobus do miasta spóźnia się dwadzieścia minut i nadal go nie widać. Ale nie przejmuję się opóźnieniem. Zamiast krążyć nerwowo po chodniku lub dzwonić na skargę do biura przewoźnika, wkładam na uszy walkmana, wyciągam się na ławce i słucham Simona i Garfunkela, którzy śpiewają, jak wspaniale jest zwolnić i cieszyć się chwilą. Każdy szczegół tamtej sceny jest wyryty w mojej pamięci: dwóch małych chłopców kopie piłkę koło średniowiecznej fontanny; gałęzie drzewa ocierają się o szczyt kamiennego muru; stara wdowa wraca do domu z siatką warzyw.
Przewijam taśmę o piętnaście lat w przód: wszystko uległo zmianie. Scena przenosi się na ruchliwe rzymskie lotnisko Filimicino, a ja jestem korespondentem zagranicznym i pędzę, by zdążyć na powrotny lot do Londynu. Zamiast jak w piosence kopać kamyk i czuć się groovy, gnam przez halę odlotów, po cichu przeklinając każdego, kto idąc nieco wolniej, stanie mi na drodze. Zamiast słuchać muzyki folkowej na tanim walkmanie, rozmawiam przez telefon komórkowy z redaktorem, który znajduje się tysiące kilometrów ode mnie.
Po dotarciu do bramek ustawiam się na końcu długiej kolejki. Do roboty nie ma tu nic poza — hm, poza nieróbstwem. Tyle że ja już nie potrafię nic nie robić. Aby czekanie było bardziej produktywne i mniej przypominało czekanie, zaczynam wertować gazetą. Nagle w oczy rzuca mi się artykuł, który koniec końców zainspiruje mnie do napisania książki o powolności.
Słowa, które przykuły mój wzrok, brzmiały: „Jednominutowa bajka na dobranoc". Chcąc pomóc rodzicom w czasochłonnym zajmowaniu się małymi dziećmi, grono autorów wypreparowało sześćdziesięciosekundowe streszczenia klasycznych bajek. Wyobraźcie sobie połączenie Hansa Christiana Andersena z poetyką korporacyjnego briefingu. W pierwszym odruchu mam ochotą wykrzyknąć „Eureka!". W tym właśnie czasie prowadzą zażarte spory z moim dwuletnim synem, który preferuje długie historie, czytane w łagodnym tempie, z dygresjami. Mimo to każdego wieczora podsuwam mu najkrótsze książeczki i przelatuję je jak najprędzej. Kłócimy się często. „Czytasz za szybko!" - krzyczy. „Chcę jeszcze jedną bajkę!" - domaga się,, kiedy zmierzam do drzwi. Z jednej strony, kiedy przyspieszam bieg dobranockowe-go rytuału, czuję się strasznym egoistą, z drugiej zwyczajnie nie umiem pohamować impulsu, by pędzić do kolejnych zajęć, jakie mam w planie - do kolacji, maili, lektur, rachunków, dalszej pracy, oglądania wiadomości w telewizji. Długie, leniwe przechadzki po świecie Kota Prota nie wchodzą w grę. Są zbyt powolne.
Dlatego też w pierwszej chwili kolekcja Jednominutowych Bajek wydaje się zbyt piękna, by mogła być prawdziwa. Cóż lepszego niż odbębnić sześć lub siedem „bajek" i zmieścić się w dziesięciu minutach? Później, kiedy zaczynam rozmyślać, jak szybko Amazon może mi przesłać pełen zestaw, nadchodzi otrzeźwienie, które przybiera formę pytania: czy już do reszty oszalałem? Kolejka podróżnych zbliża się zawijasami do kontroli biletów, a ja odkładam gazetę i zaczynam się zastanawiać. Całe moje życie zmieniło się w trening pospiesznego upychania jak największej liczby zajęć w każdą godzinę. Jestem Dickensowskim Scrooge'em ze stoperem w dłoni. Obsesyjnie próbuję zaoszczędzić każdy najmniejszy okruch
czasu, kilka sekund tu, jedna minuta tam. I nie jestem w tym osamotniony. Wszyscy dookoła - przyjaciele, koledzy, rodzina - zostali wciągnięci przez ten sam wir.
W 1982 roku amerykański lekarz Larry Dossey ukuł pojęcie time-sickness - „choroby niedoczasu" - którym posłużył się, aby opisać obsesyjne przekonanie, że „czas ucieka, jest go za mało i trzeba pędzić coraz szybciej, aby dotrzymać kroku". Dziś cały świat cierpi na niedoczas. Wszyscy wyznajemy kult prędkości. Stojąc w tamtej kolejce na powrotny lot do Londynu, zaczynam zmagać się z pytaniami, które stanowią sedno tej książki: dlaczego zawsze tak się nam spieszy? Jakie jest remedium na chorobę niedoczasu? Czy można i czy w ogóle warto zwolnić tempo?
Dziś, w początkach XXI wieku, wszystko i wszyscy znajdują się pod presją, by przyspieszać. Nie tak dawno założyciel i przewodniczący Światowego Forum Ekonomicznego Klaus Schwab w brutalnych słowach wyartykułował konieczność pośpiechu: „Przechodzimy od epoki, w której duży pożera małego, do epoki, w której szybki pożera wolnego". Echo tego ostrzeżenia rozbrzmiewa daleko poza granicami darwinistycznego świata handlu. W tej ruchliwej i rozpędzonej epoce wyścig z czasem jest wszechobecny. Brytyjski psycholog Guy Claxton uważa, że pośpiech stał się naszą drugą naturą: „Wykształciliśmy wewnętrzną psychologię prędkości, oszczędzania czasu i maksymalizowania skuteczności. Nasila się to z każdym dniem".
Lecz oto nadeszła pora, by rzucić wyzwanie naszej obsesji robienia wszystkiego szybciej. Prędkość nie zawsze jest najlepszą strategią. Ewolucja przebiega podług zasady przetrwania najsprawniejszych, a nie najszybszych. Przypomnijcie sobie, kto wygrał wyścig: żółw czy zając? W miarę jak pędzimy przez życie, faszerując zajęciami każdą godzinę, naginamy własne możliwości aż do punktu, w którym coś musi pęknąć.
Zanim jednak pójdziemy dalej, należy jasno powiedzieć jedną rzecz: ta książka nie jest wypowiedzeniem wojny szybkości. Szybkość pomogła zmienić nasz świat w cudowny i wyzwalający sposób. Kto chciałby żyć bez Internetu albo samolotów? Problem polega na tym, że nasza miłość do szybkości i obsesja, by ciągle robić więcej i więcej w coraz krótszym czasie, zaszła za daleko; stała się uzależnieniem, czymś na kształt bałwochwalstwa. Ale nawet gdy szybkość daje poznać swoje złe strony, intonujemy mantrę przyspieszenia. Nie wyrabiasz się z pracą? Załóż sobie szybszy Internet. Brak ci czasu na książkę, którą dostałeś na Boże Narodzenie? Zapisz się na kurs szybkiego czytania. Dieta nie działa? Zrób sobie liposukcję. Nie masz czasu gotować? Kup mikrofalówkę. A jednak pewnych spraw nie można i nie należy przyspieszać. Są rzeczy, które potrzebują czasu, wymagają spowolnienia. Spieszenie siew sytuacjach, gdzie pośpiech jest niewskazany i zapominanie, czym jest wolniejsze tempo, ma swoją cenę.
Argumenty przeciw prędkości zaczynają się od gospodarki. Współczesny kapitalizm wytwarza zawrotne bogactwo, lecz robi to kosztem pochłaniania zasobów naturalnych w tempie tak szalonym, że Matka Natura nie nadąża z ich odnawianiem. Każdego roku wycina się tysiące hektarów lasów amazońskich, a nadmiernie intensywne połowy trałowe sprawiły, że jesiotr, antar patagoński i wiele innych ryb trafiło na listę gatunków zagrożonych. Kapitalizm pędzi tak szybko, że szkodzi nawet sam sobie, jako że presja, by przegonić innych, powoduje, że pozostaje zbyt mało czasu na kontrolę jakości. Weźmy przykład branży informatycznej. W ostatnich latach producenci oprogramowania notorycznie wypuszczają swoje wytwory na rynek, zanim zostaną one w pełni przetestowane. Efektem jest epidemia awarii, błędów oprogramowania i usterek, które co roku przynoszą przedsiębiorstwom straty liczone w miliardach dolarów.
Następnie mamy ludzkie koszty turbokapitalizmu. W dzisiejszych czasach to raczej my istniejemy dla gospodarki niż na odwrót. Długie godziny spędzane w pra-
cy sprawiają, że jesteśmy mało produktywni, podatni na błędy, chorzy i nieszczęśliwi. Gabinety lekarskie pełne są osób dotkniętych chorobami wywoływanymi przez stres — bezsennością, migrenami, nadciśnieniem, astmą i dolegliwościami żołądkowo-jelitowymi, by wymienić zaledwie kilka. Dzisiejsza kultura pracy podkopuje także nasze zdrowie psychiczne. „Kiedyś wypalenie występowało przede wszystkim u ludzi powyżej czterdziestki
- opowiada Hfe coach pracujący w Londynie. - Dziś odwiedzają mnie pacjenci trzydziestoparoletni czy nawet dwudziestoparoletni, którzy są całkowicie wypaleni".
Ta etyka pracy, która przy stosowaniu z umiarem może być zdrowa, wymyka się spod kontroli. Weźmy rozprzestrzeniającą się epidemię „niedoczynności urlopowej", czyli niechęci do brania porządnego urlopu wypoczynkowego. W ankiecie przeprowadzonej przez firmę Reed wśród pięciu tysięcy brytyjskich pracowników, 60% badanych zadeklarowało, że w 2003 roku nie wykorzystali w pełni przysługującego im urlopu. Przeciętny Amerykanin nie wykorzystuje do jednej piątej swojego płatnego urlopu. Nawet choroba nie jest już w stanie powstrzymać współczesnego pracownika przed zjawieniem się w biurze: jeden na pięciu Amerykanów przychodzi do pracy wówczas, kiedy powinien leżeć pod pierzyną albo zasięgać porady u lekarza.
Aby przekonać się, dokąd prowadzi takie zachowanie, wystarczy rzucić okiem na budzący dreszcze przykład Japonii, gdzie istnieje specjalne słowo – karoshi - oznaczające „śmierć z przepracowania". Jedną z najsłynniejszych ofiar karoshi był Kamei Shuji, robiący zawrotną karierę makler, który za czasów japońskiego boomu giełdowego późnych lat osiemdziesiątych rutynowo pracował po 90 godzin w tygodniu. Firma Shu-jiego wychwalała pod niebiosa jego nadludzką kondycję w newsletterach i folderach szkoleniowych, stawiając go wszystkim pracownikom za wzorzec do naśladowania. W ramach rzadkiego odstępstwa od japońskich obyczajów poproszono go, by prowadził dla starszych kolegów szkolenia z zakresu sprzedaży, co obarczyło dodatkowym stresem jego ramiona obleczone w korporacyjny garnitur. Gdy w 1989 roku pękła japońska bańka giełdowa, Shuji zaczął spędzać jeszcze więcej czasu w pracy, aby nadrobić straty. W 1990 roku nagle zmarł na zawał serca. Miał 26 lat.
Choć dla niektórych historia Shujiego niesie ostrzegawczy morał, kult pracy do upadłego jest wciąż głęboko zakorzeniony w Japonii. Raport przygotowany prze/, rząd w 2001 roku podawał, że ofiarą karoshi padły 143 osoby. Niektórzy szacują roczną liczbę zgonów z przepracowania w Japonii na tysiące.
Jednak na długo zanim karoshi rozgości się gdzieś na dobre, wypalenie pracowników ma złe skutki dla wyników finansowych. National Safety Council (Narodowa Rada Bezpieczeństwa USA)1" ocenia, że na skutek stresu związanego z wykonywaniem zawodu codziennie milion Amerykanów nie idzie do pracy, co dla gospodarki oznacza roczne straty w wysokości ponad 150 miliardów dolarów. W 2003 roku stres wyprzedził ból pleców jako główny powód absencji w Wielkiej Brytanii.
Przepracowanie szkodzi zdrowiu także na inne sposoby. Człowiek, który pracuje zbyt dużo, ma za mało czasu i energii na ćwiczenia fizyczne i jest bardziej skłonny przesadzać z alkoholem i jeść gotowe dania. To nie przypadek, że najszybsze nacje są zarazem najbardziej otyłe. Odsetek Amerykanów z kliniczną otyłością sięga dziś jednej trzeciej, a Brytyjczyków - jednej piątej społeczeństwa. Nawet Japonia przybiera na wadze. W 2002 roku ogólnonarodowe badania nad odżywianiem wykazały, że co trzeci japoński mężczyzna powyżej trzydziestki ma nadwagę.
By dotrzymać tempa nowoczesnemu światu i zachować odpowiednią prędkość, wielu ludzi sięga po środki pobudzające mocniejsze niż kawa. Ulubionym stymu-lantem pracowników biurowych pozostaje kokaina, ale skutecznie z nią konkurują różne odmiany amfetaminy, zwanej także „speedem". W Ameryce przyjmowanie narkotyków w miejscu pracy wzrosło od 1998 roku o 70%. Wielu pracowników preferuje krystaliczną metamfeta-minę, zapewniającą nagły przypływ euforii i wyostrzonej percepcji, które utrzymują się przez cały dzień. Narkotyk ten oszczędza też użytkownikowi żenującej gadatliwości towarzyszącej często wciąganiu koksu. Szkopuł w tym, że silniejsze odmiany speeda uzależniają bardziej niż heroina, a zjazd z działki może wywoływać depresję, wzburzenie i agresywne zachowania.
Jednym z powodów, dla których potrzebujemy środków pobudzających, jest to, że za mało śpimy. Wskutek obfitości obowiązków i niedoboru czasu przeciętny Amerykanin śpi dziś średnio o dziewięćdziesiąt minut mniej niż sto lat temu. W południowej Europie, duchowej ojczyźnie la dolce uita, popołudniowa sjesta odeszła w niepamięć śladami tradycyjnej pracy od dziewiątej do dziewiętnastej: tylko 7% Hiszpanów ma wciąż czas na poobiednią drzemkę. Niedobór snu może szkodzić układowi krążenia i układowi odpornościowemu, wywoływać cukrzycę i choroby serca, powodować niestraw-ność, drażliwość oraz depresję. Jeżeli ktoś śpi mniej niż sześć godzin na dobę, naraża się na zaburzenia mowy, koordynacji ruchowej, oceny sytuacji oraz spowolnienie reakcji. Przemęczenie miało swój udział w najstraszniej-szych katastrofach naszych czasów - wybuchu w Czar-nobylu, wycieku ropy z tankowca „Exxon Yaldez", wypadku w elektrowni Three Mile Island, uwolnieniu gazu w fabryce Union Carbide w Bhopalu i eksplozji promu kosmicznego „Challenger".
Senność powoduje więcej wypadków samochodowych niż alkohol. W niedawnym badaniu przeprowadzonym przez Gallupa 11% brytyjskich kierowców przyznało, że zdarza im się zasnąć za kierownicą. Badania US National Commission on Sleep Disorders (amerykańskiej Narodowej Komisji do Spraw Zaburzeń Snu) składają odpowiedzialność za połowę wszystkich wypadków drogowych na zmęczenie. Dodajmy do tego nasze zamiłowanie do naciskania na pedał gazu i masakra gotowa. Roczna liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych na całym świecie wynosi dziś 1,3 miliona, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w 1990 roku. Chociaż lepsze normy bezpieczeństwa przyczyniają się w krajach rozwiniętych cło zmniejszenia liczby śmiertelnych wypadków, ONZ przewiduje, że do 2020 roku ruch drogowy stanie się trzecią najczęstszą przyczyną śmierci na świecie. Już dziś na europejskich drogach rocznie ginie ponad 40 tysięcy ludzi, a 1,6 miliona odnosi obrażenia. Nasza niecierpliwość sprawia, że nawet czas wolny staje się groźniejszy. Co roku miliony ludzi na całym świecie odnoszą kontuzje podczas uprawiania sportu lub w trakcie treningu na siłowni. Ćwiczy się zbyt szybko, zbyt intensywnie, a pewne wyzwania podejmuje się zbyt wcześnie. Dotyczy to nawet jogi. Niedawno moja znajoma nadwerężyła sobie kark podczas próby stanięcia na głowie — jej ciało nie było jeszcze gotowe na tę pozycję. Innym przydarzają się gorsze przygody. W Bostonie w stanie Massachusetts niecierpliwy nauczyciel złamał swojej uczennicy miednicę, kiedy zbyt mocno dociskał ją podczas wchodzenia do szpagatu. Pewien trzydziestokilkuletni mężczyzna na dobre stracił czucie w odcinku prawego uda po zerwaniu nerwu w trakcie sesji jogi w modnej szkole na Manhattanie.
Życie w pośpiechu w nieunikniony sposób staje się płytkie. Kiedy pędzimy przed siebie, ślizgamy się po powierzchni i nie nawiązujemy prawdziwych relacji z ludźmi i otaczającym nas światem. Jak pisał Milan Kunde-ra w Powolności, minipowieści opublikowanej w 1996 roku: „Kiedy rzeczy dzieją się zbyt szybko, nikt nie może być niczego pewien, nawet siebie samego"1'1. Wszystko to, co nas łączy i sprawia, że warto żyć - społeczność lokalna, rodzina, przyjaciele - żywi się pokarmem, którego zawsze nam brakuje: czasem. W niedawnej ankiecie ICM polowa dorosłych Brytyjczyków stwierdziła, że z powodu napiętego terminarza tracą kontakt z przyjaciółmi.
Zastanówmy się, jak niszczący wpływ na życie rodzinne wywiera ciągłe zasuwanie po najszybszym pasie codzienności. W czasach gdy wszyscy dookoła gdzieś pędzą, karteczki przyklejane na lodówce stają się w wielu domach główną formą komunikacji. Według danych opublikowanych przez rząd brytyjski, przeciętny rodzic spędza dwukrotnie więcej czasu sprawdzając pocztę i wysyłając maile niż bawiąc się ze swoim dzieckiem. W dzisiejszej Japonii rodzice zapisują dzieci do centrów opieki czynnych przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. W całym uprzemysłowionym świecie dzieci wracają ze szkoły do pustych domów, gdzie nie ma nikogo, kto by posłuchał ich opowieści i dowiedział się o ich problemach, sukcesach i obawach. W 2000 roku 73% uczestników ankiety przeprowadzonej przez „Newsweek" wśród amerykańskiej młodzieży twierdziło, że rodzice spędzają za mało czasu ze swoimi nastoletnimi dziećmi.
Być może to właśnie dzieci cierpią najbardziej na skutek orgii pośpiechu. Dorastają szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Wiele z nich jest tak samo zabieganych jak rodzice i gna przez labirynt planu wypchanego przeróżnymi zajęciami, od korepetycji po lekcje gry na fortepianie i treningi piłkarskie. Ten stan celnie podsumowywał pewien rysunek satyryczny: dwie dziewczynki stoją na przystanku szkolnego autobusu, każda wertuje swój kalendarzyk. Jedna mówi do drugiej: „Okay, przesunę balet o godzinę do tyłu, przełożę gimnastykę i odwołam fortepian... ty przeniesiesz skrzypce na czwartek i urwiesz się z piłki... w ten sposób w środę będziemy mieć czas od 15:15 do 15:45, żeby się pobawić".[...]
fragment Wstępu do książki Pochwała Powolności
Pochwała powolności
Spis treści:
wstęp. wściekłe czasy rób wszystko szybciej powolne jest piękne
jedzenie:
wyrzucić szybkość od stołu
miasto:
tam gdzie stare stapia się z nowym
ciało/umysł:
mens sana in corpore sano
medycyna:
cierpliwość w poczekalni
seks:
nie bądź taki szybki blll
praca:
dlaczego warto lżej pracować
czas wolny:
dobrze być wypoczętym
dzieci:
wychowanie bez zadyszki
zakończenie
odnaleźć tempo giusto
podziękowania
odwołania
bibliografia
Jak uwolnić się z pułapki uprzedzeń
Jak nieustannie wykorzystywać wrodzone zdolności?
Od czasu pierwszego amerykańskiego wydania w roku 2000 Przywództwo i oszukiwanie samego siebie jest fenomenem, o którym mówią wszyscy. Z roku na rok sprzedaż rośnie, a książka cieszy się niesłabnącą popularnością – została wydana w ponad dwudziestu językach.
Poprzez opowieść o człowieku stawiającym czoło wyzwaniom w życiu zawodowym i rodzinnym – którą każdy może odnieść do siebie – autorzy pokazują, jak sami czynimy siebie ślepymi na prawdziwe motywy oraz nieświadomie sabotujemy skuteczność własnych dążeń do sukcesu i szczęścia.
Zawarta w niniejszym, poprawionym wydaniu historia jest jeszcze bardziej fascynująca. Autorzy, wykorzystując obszerną korespondencję, jaką przez lata otrzymywali od swoich czytelników, wzbogacili książkę o nowy rozdział. Pokazują w nim, jak na wiele rozmaitych sposobów czytelnicy wykorzystywali Przywództwo i oszukiwanie samego siebie w doskonaleniu swojego życia oraz miejsca pracy – w dziedzinach takich jak:
- budowa zespołów,
- rozwiązywanie konfliktów,
- rozwój osobisty.
Przeczytaj tę niezwykłą książkę i odkryj to, czego nauczyły się już miliony – jak nieustannie wykorzystywać nasze wrodzone zdolności do wyraźnej poprawy osiąganych przez nas wyników i naszych relacji.
Czy to w pracy, czy w domu, oszukiwanie samego siebie zaciemnia prawdę o nas, wykrzywia nasze widzenie innych i sytuacji oraz ogranicza naszą zdolność do podejmowania mądrych i pożytecznych decyzji. Gdy oszukujemy samych siebie, nasze poczucie szczęścia i nasze przywództwo słabną z każdym naszym ruchem. – fragment książki
O AUTORZE
The Arbinger Institute pomaga organizacjom, rodzinom, osobom i społecznościom na całym świecie w radzeniu sobie z mało znanym, ale bardzo powszechnym problemem samooszukiwania się. Instytut, obejmujący swoją działalnością cały świat, prowadzony jest przez swoich założycieli: Jamesa Ferrella, Duane’a Boyce’a, Paula Smitha i Terry’ego Warnera. Jego siedziba znajduje się w Stanach Zjednoczonych, jednak Arbinger działa w obu Amerykach, w Europie, Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Indiach, Oceanii i Azji.
Żyjemy w szalonym tempie – świat wokół nas zmienia się z minuty na minutę. Autorzy książki pokazują, jakie umiejętności powinni wykształcić rodzice, aby stali się dla swoich dzieci przewodnikami po świecie, w którym jedyną stałością jest zmiana.Dla rodziców i specjalistów. Praktyczny przewodnik
Jak wychowywać we współczesnym świecie?
Żyjemy w szalonym tempie – świat wokół nas zmienia się z minuty na minutę. Autorzy książki pokazują, jakie umiejętności powinni wykształcić rodzice, aby stali się dla swoich dzieci przewodnikami po świecie, w którym jedyną stałością jest zmiana. Zaproponowane przez nich ćwiczenia, odnoszące się do różnych sfer rodzicielstwa, pomogą dorosłym rozwinąć właściwe postawy wychowawcze. Ten praktyczny przewodnik ukazujący świeże spojrzenie na wychowanie powinien wzbogacić biblioteczkę każdego nowoczesnego rodzica, pedagoga i terapeuty.
Dzięki tej książce dowiesz się:
jak efektywnie komunikować się z dzieckiem,
jak rozpoznawać jego emocje i poprawnie na nie reagować,
jaka jest rola zabawy i jak bawić się z dzieckiem,
czym są granice, dlaczego ich potrzebujemy i jak je ustalić,
jak wychować dziecko na niezależnego młodego człowieka.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?