Religio Medici. Religia lekarza (1642) to najbardziej znane dzieło angielskiego lekarza, filozofującego erudyty i pisarza, sir Thomasa Browne'a, Stanowi ono osobiste wyznanie żywionych przezeń przekonań religijnych, które należy odczytywać w kontekście literackim, teologicznym i filozoficznym.
"Osią Religii lekarza jest egzystencjalny motyw autentyzmu własnych przeżyć religijnych, który decyduje o wyjątkowości dzieła Browne’a; jego twórczość pozostaje bowiem świadectwem czasów – czasów nie tylko politycznego i wojennego zamętu, ale też intelektualnego przesilenia – które sprawiały, że we własnym wnętrzu poszukiwano stałego punktu oparcia. Browne odwołuje się do tradycji hermetycznej, ale zna osiągnięcia najnowszej filozofii, a program nowej filozofii Bacona uznaje za swój własny. Zrywa z kalwińskim fideizmem, lecz wskazuje przy tym na redukcjonizm pełnej racjonalizacji przekonań religijnych. Przekonanie o rozgrywającej się w ludzkim wnętrzu „bitwie pod Lepanto” stawia pod znakiem zapytania inne projekty antropologiczne filozofii brytyjskiej tamtych czasów. Kładły one nacisk czy to na rozumność ludzkiej natury (jak u Locke’a czy lorda Herberta), czy to na możliwość osiągnięcia stałej wewnętrznej dyspozycji emocjonalnej pozwalającej na bezstronną ocenę moralną (w tradycji zmysłu moralnego u Shaftesbury’ego, Francisa Hutchesona czy Adama Smitha), czy też wreszcie na konieczność podporządkowania rozumu i emocji wierze w dogmaty religii objawionej (jak u George’a Berkeleya). Wszystkie takie próby Bowne’owi wydawałyby się skażone jednostronnością. Owo natężone wsłuchiwanie się w głos sumienia uwypukla przy tym motyw bardzo rzadko obecny w ówczesnej brytyjskiej filozofii. Później jeszcze o niepowtarzalności ludzkiej egzystencji napomknie Locke w swych rozważaniach na temat tożsamości osobowej, ale z czasem opisy podmiotowości przyjmą inną, nie tak indywidualistyczną postać: Shaftesbury określi warunki emocjonalnej wewnętrznej harmonii, która jest podstawą poprawnego funkcjonowania zmysłu wewnętrznego (potem nazwanego przez Francisa Hutchesona zmysłem moralnym), Berkeley zaś uzna indywidualną ludzką podmiotowość wprost za coś oczywistego i nie będzie jej głębiej badał, tradycyjnie nadając jej charakter substancjalny. Jednakże te analizy będą już pozbawione egzystencjalnego niepokoju, który tak wyraźnie odczuwał Browne."
Ze Słowa od tłumaczy
Przekład: Justyna Czekajewska (Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu) i Adam Grzeliński (Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu). Przekład fragmentów poetyckich: Marcin T. Zdrenka (Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu).
To książka o człowieku Zachodu O kimś, kto na przełomie wieków doświadcza pewnego rodzaju znużenia, zmęczenia. Kogo codzienność naznaczona zostaje wszechobecnym zużyciem, brakiem drogowskazów, podważeniem wszelkich dotychczasowych oczywistości To książka o kimś, kto w imię ostatecznie mglistych i nieokreślonych emancypacyjnych projektów opuszcza swój dom, bo - tak mu się przynajmniej wydaje - dawno już przestał być jego domem. To rzecz o tym, że ów człowiek porzuca głębsze myślenie, tak naturalną dla człowieka refleksję, że staje się niezwykle pragmatyczny, doraźny, obojętny na prawdę, że przestaje liczyć się z rzeczywistością i zaczyna tworzyć zupełnie nowe światy, że rozmiłowuje się w nieokreśloności, że zdaje się tylko na swoje rozumienia, że przestaje odczuwać jakąkolwiek powinność
"Rozmyślania" Marka Aureliusza składają się z osobistych zapisków cesarza-filozofa, utrzymywanych w formie medytacji i pisemnych ćwiczeń duchowych. Ich siła wyrazu i głębia spojrzenia przez całe stulecia inspirowały filozofów, pisarzy i zwykłych czytelników do refleksji nad miejscem człowieka w świecie odartym ze złudzeń. "Przeżyj życie najpiękniej, a możność tę znajdziesz w duszy" - pisał cesarz-filozof.Od pierwszego polskiego przekładu "Rozmyślań" upłynęło niemal 100 lat. Najnowsze tłumaczenie podąża skrupulatnie za greckim tekstem oryginału, jednak wiernie oddając jego niuanse, zachowuje literackie walory prozy Aureliusza.
Pisany w czasie I wojny światowej rozrachunek Thomasa Manna z niemiecką kulturą i polityką, ideą postępu, oświeceniem, liberalizmem, własną twórczością oraz bratem Heinrichem. To wielowątkowy traktat o intelektualnej panoramie i duchowym klimacie burzliwej wojennej epoki i źródłach ówczesnej umysłowości, w tym o autorach, którzy wywarli na nią wielki wpływ, jak Schopenhauer, Goethe, Nietzsche, Dostojewski, Tołstoj i Rolland. To także ważny głos w dyskusji o politycznym, kulturowym i cywilizacyjnym miejscu Niemiec w Europie oraz ich burzliwych relacjach z Francją głos, który stał się jednym z fundamentów ruchu konserwatywnej rewolucji.Liberalizm myli się, wierząc, że zdoła oddzielić religię od polityki, bez religii polityka wewnętrzna, to znaczy społeczna, nie jest na dłuższą metę możliwa. Człowiek bowiem jest tak urządzony, że pozbywszy się metafizycznej religii, przenosi religijność do sfery socjalnej, religijnie uświęca życie społeczne, co prowadzi albo do wrogiej kulturze społecznej czułostkowości, albo, jako że nie da się zlikwidować antagonizmu społecznego, a obiecane szczęście jakoś nie chce nadejść, do utrwalenia sporów o dobra materialne albo do rozpaczy.Europejczyk [] pragnie przede wszystkim robić interesy, ale załatwiając swoje interesy, chciałby zrealizować po drugie obyczajną, to znaczy postępowo-humanitarną misję. Oto definicja europejskości, jest ona jednocześnie polityką i cywilizacją. To, ku czemu literat cywilizacyjny pragnie wychować nas, Niemców, jest bezcenną, psychologiczną zdolnością utożsamiania moralności oraz interesu, humanitaryzmu i wyzysku, cnoty i pożytku na tym właśnie polega polityzacja
Książka, którą trzymają Państwo w ręku, to zbiór tekstów metodologicznych autorstwa polskich naukowców reprezentujących dziedziny zarządzania w kulturze i zarządzania mediami. To pierwsza w Polsce próba zgromadzenia w jednym tomie doświadczeń autorów zajmujących się tą tematyką. Monografia jest poświęcona metodyce badań dotyczących funkcjonowania rynków kultury i medialnych, podmiotów je tworzących, w tym organizacji i publiczności, relacji pomiędzy nimi oraz wielu innych zagadnień z tego zakresu. Przedstawiono w niej różnego rodzaju podejścia badawcze – zarówno ilościowe, jak i jakościowe. Omówiono rozmaite metody i techniki badań, a także zaprezentowano sposoby ich aplikacji w praktyce. Metodologia badań w sektorze kultury i mediów to publikacja dla badaczy oraz praktyków zarządzania – z pewnością będzie dla nich źródłem użytecznej wiedzy. Metodologia badań w sektorze kultury i mediów stanowi ciekawą próbę przybliżenia Czytelnikom różnych metod wykorzystywanych w badaniach branż kultury i mediów. W książce słusznie zastosowano podejście multidyscyplinarne – zamieszczono w niej rozdziały zarówno osadzone w humanistyce, jak i wykorzystujące dorobek nauk ekonomicznych, w tym narzędzia matematyczne. Słuszność owego podejścia wynika z tego, że tak złożone i specyficzne sektory, jakimi są media i kultura, można i należy badać przy wykorzystaniu różnych metod i podejść. Nic dziwnego więc, że w książce znajdziemy opisy metod jakościowych i ilościowych. Nie traktowałbym jednak tej pozycji jako podręcznika lub przeglądu różnych metod, lecz raczej jak wieloautorską monografię naukową. Wynika to z podejścia autorów poszczególnych rozdziałów, ponieważ niemal każdy z nich skupił się na zilustrowaniu opisywanych metod przykładami ze swoich własnych badań. Stanowi to o sile niniejszej publikacji. Z recenzji dra hab. Patryka Gałuszki, prof. UŁ Ewa Kocój – dr hab., prof. UJ, etnografka, antropolożka kulturowa, profesor nadzwyczajna w Instytucie Kultury Uniwersytetu Jagiellońskiego. Interesuje się zagadnieniami trudnego dziedzictwa i pamięci kulturowej oraz problematyką mniejszości narodowych, etnicznych i religijnych w różnych regionów karpackich i bałkańskich. Stypendystka Fundacji im. Lanckorońskich, Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, Ministerstwa Edukacji Narodowej w Rumunii i CEEPUS. Laureatka Nagrody im. A. Rojszczaka Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, nagrody Narodowego Centrum Kultury za najlepszą pracę doktorską z dziedziny nauk o kulturze w latach 2004–2005 w Polsce. Autorka kilku książek oraz licznych artykułów naukowych wydanych w Polsce i za granicą. Członkini Komisji Bałkanistyki PAN o/Poznań, Komisji Etnograficznej PAU o/Kraków, Komisji Zarządzania Kulturą i Mediami PAU oraz Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Współpracuje ze społecznościami lokalnymi w Polsce, realizując projekty badawcze dotyczące dziedzictwa i pamięci miejsca. Marcin Laberschek– doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie nauk o zarządzaniu. Pracownik Zakładu Badań Filozoficznych nad Kulturą w Instytucie Kultury Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autor monografii Symboliczne stanowienie władzy w organizacjach (2018).
Rzadko mówimy w Polsce o tym, że surrealizm nie skończył się w dwudziestoleciu, a jego istota jest transoceaniczna. Romantyczno-antykapitalistyczny charakter surrealnego eksperymentu inspirował po wojnie artystów w Kairze, Meksyku, Turcji, Niemczech, Czechosłowacji, na Haiti i Kubie, w Aleppo i Belgradzie, Brazylii, Tajlandii i na Filipinach. Artyści ci – często krytycznie przywołując program André Bretona – nie godzili się z faktem, że surrealizm narodził się w Paryżu – uważając, że nie ma on źródeł (a jeśli nawet ma – to należy je pożreć!). Nowa książka Jakuba Kornhausera, wytrwałego nawigatora tego, co „wymyka się klasyfikacjom”, to nie tylko opowieść o surrealistach rumuńskich – Gellu Naumie i Gherasimie Luce – ale i o niezbyt rozpoznanych w Polsce przypadkach surrealizmów czeskiego i serbskiego, które na neoawangardowym etapie zahaczały o światowy ruch konceptualny, a także o surrealistycznych przesłankach poezji konkretnej i o polskiej, awangardowej Nowej Fali. Być może takie neoawangardowe przebitki sprawią, że będzie w końcu można mówić również o polskim surrealizmie. Prof. dr hab. Joanna Orska Surrealistyczna tragedia daje oczywiście możliwość wyzwolenia – od nawyków i nudy codzienności po lęki kastracyjne i inne traumy zalegające w zakamarkach id. A jednak zmagania z tym, co oferuje „boczny, iluzyjny świat”, pełen fałszywych bytów, tropów i „daremnych ułud”, nie dają ukojenia. Zwalczanie egzystencjalnego lęku konwulsyjnym przerażeniem niesie z sobą ryzyko popadnięcia w otchłanie „niebezpiecznych krajobrazów” niczym w czeluści czyśćcowe (zresztą Breton chętnie podbierze tę wizję myśli chrześcijańskiej w swoich manifestach). Omawiane w niniejszej książce teksty literackie są zapisem zmagań z tym lękiem. Niezależnie od tego, czy weźmiemy do ręki poematy Gellu Nauma z nomadycznymi podmiotami – i nomadycznymi przedmiotami – w rolach głównych, czy prozy Gherasima Luki, który uchyla w nich nieedypalne furtki, powinniśmy przygotować się na niespodzianki, poddać się ryzyku „wykolejenia”. To samo stanie się, gdy zerkniemy na inspirowane surrealizmem lub z surrealizmem dyskutujące prace twórców neoawangardy – tych profesjonalnych lub nieświadomych artystycznej misji (patrz: rozdział o smartach). Podłoża tego lęku, obecne w pracach i manifestach ruchu, wiążą się jednak z niejasnym statusem surrealizmu, w tym surrealizmu rumuńskiego. Bo owszem, można surrealizm zamknąć w kleszcze definicji, skoro sam Breton w Manifeście surrealizmu pozwala sobie na podobną zagrywkę (stąd wiemy przede wszystkim, że surrealizm to rzeczownik rodzaju męskiego). Tylko po co? Jakub Kornhauser – doktor literaturoznawstwa, poeta, tłumacz, eseista, krytyk literacki, edytor. Współzałożyciel i pracownik Ośrodka Badań nad Awangardą przy Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, adiunkt w Instytucie Filologii Romańskiej UJ. Zajmuje się przede wszystkim teorią awangardy i historią ruchów awangardowych, poezją eksperymentalną i współczesną kulturą krajów romańskich oraz Europy Środkowej. Autor trzech monografii naukowych, ostatnio Preteksty, posłowia. Małe kanony literatury światowej (2019), (współ)redaktor kilkunastu innych, ostatnio Polityki/awangardy oraz Najnowsze literatury romańskie. Samotność i wykorzenienie (obie 2021). Zastępca redaktora naczelnego czasopisma naukowego „Romanica Cracoviensia”, redaktor prowadzący serii wydawniczych awangarda/rewizje (Wydawnictwo UJ), Rumunia Dzisiaj (Universitas), wunderkamera (Instytut Mikołowski). Na język polski przekładał książki m.in. Dumitru Crudu, Gherasima Luki, Henriego Michaux, Gellu Nauma, Miroljuba Todorovicia, ostatnio kobalt Claudiu Komartina (2022). Laureat Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej (2016) za tom poematów prozą Drożdżownia, nominowany do tej nagrody również za Dziewięć dni w ścianie (2020). Za książkę z esejami rowerowo-krakowskimi Premie górskie najwyższej kategorii wyróżniony w roku 2021 Nagrodą Znaczenia i nominacją do Nagrody Literackiej Gdynia.
Gilgamesz to najstarsze w świecie literackie dzieło wielkiej miary,a jest zarazem jednym z najdoskonalszych. Szukając jego początków cofamy się o pięć tysięcy lat, w czasy, od których dawniejsze są już tylko pozostałości kultury materialnej znajdowane przez nas w prymitywnych osadach i jaskiniach – pisze w posłowiu do tego arcydzieła tłumacz i edytor tego wydania Robert Stiller. Poemat został odczytany z nielicznych zachowanych kamiennych tablic. Niniejszy przekład jest opracowaniem poetyckim i przekładem z rosyjskiego, angielskiego, niemieckiego, czeskiego, francuskiego i holenderskiego opracowania dokonanego w każdym z przypadków przez najwybitniejszych asyriologów.
Nasze wydanie uzupełniają dodatkowo objaśnienia oraz obszerne posłowie Roberta Stillera. Gilgamesz to w gruncie rzeczy lektura podstawowa, obowiązkowa równie jeśli nie ważniejsza niż „Iliada” czy „Odyseja” Homera, co „Mahabharatha” czy Nowy testament.
Aby przewidzieć przyszłość, należy poznać przeszłość, ponieważ wszystko, co na świecie się dzieje, ma swój odpowiednik w minionych czasach Niccolo Machiavelli Machiavelli został surowo oceniony przez potomnych. Jego Księcia okrzyknięto podręcznikiem dla amoralnych tyranów, ale przecież opisane w nim doktryny nie zostały odkryte przez Machiavellego. On jedynie miał odwagę opisać to, co praktykowali inni, aby rządzić skutecznie i zapewnić przetrwanie państwa. Zasady spisane w Księciu obowiązują zresztą po dziś dzień - tam, gdzie dochodzi do konfliktu moralności i polityki, ta druga święci tryumfy. Historie florenckie są jednym z najważniejszych dzieł Machiavellego, napisanym w latach 1521 - 1525 i zadedykowanym papieżowi Klemensowi VII. W pierwszej księdze renesansowy filozof opisał kluczowe wydarzenia z przeszłości Italii, aby w drugiej skoncentrować się na historii Florencji. Dzieło to charakteryzuje się prostą, logiczną narracją, dzięki której autor skutecznie podtrzymuje zainteresowanie czytelnika. Jest to zresztą nie tylko pozycja historyczna, ale również traktat o polityce, kulturze i społeczeństwie. Machiavelli zawarł w niej najważniejsze refleksje dotyczące konfliktów społecznych i politycznych, oparłszy się na rozważaniach o sytuacji średniowiecznej i renesansowej Florencji. Te przemyślenia dotyczące istoty władzy i tego, jaki jej rodzaj i jakie sprawowanie przyczyni się do wzrostu zamożności i znaczenia państwa, pozostają w zadziwiający sposób aktualne. Także dziś bowiem konflikt polityczny jest grą, której stawkę stanowią wolność, godność, odpowiedzialność, dobrobyt i samostanowienie. I właśnie o tym są Historie florenckie Machiavellego. Czasami trzeba jako dobro oceniać mniejsze zło Niccolo Machiavelli
To człowiek podzielił świat, więc może nadeszła pora, by znów go zjednoczył. W głębi serca nosimy przecież wszyscy (a na pewno przeważająca większość z nas) te same pragnienia. Są nimi miłość, zdrowie, szczęście, poczucie bezpieczeństwa. Niestety, świat, o którym marzymy, jest często sprzeczny ze światem, który dostrzegamy na zewnątrz. Czy nadzieja na lepsze jutro wystarczy, by zmieniło się nasze życie? Jesteśmy przekonani, iż znamy siebie jak nikt inny i wiemy, co jest dla nas najlepsze. Ja również tkwiłam w takiej wierze. Ale prawda o sobie samym nie zawsze jest wygodna, nie zawsze widoczna, choć w końcu można ją rozpoznać. Ona zawsze zwycięża. Zawsze była, jest i będzie. Zapraszam Cię w podróż do swego wnętrza, podczas której poprzez zwykłe słowa możesz poczuć, jak trzymamy się za dłonie. Być może przez jedną krótką chwilę, a być może już na zawsze Może też uznasz, że znajdziesz w niej drogowskaz dla siebie. Mam nadzieję, że lektura tej książki pomoże Ci wyzwolić drzemiącą w Tobie siłę, prowadząc do źródła jedności, miłości i równowagi.
Piotr Kendziorek ukazuje problematykę Zagłady w świetle europejskiej filozofii drugiej połowy XX wieku. Śledzi, jak kluczowi intelektualiści i filozofowie tego okresu odnosili się do kwestii społeczno-kulturowych źródeł nazizmu i zagłady Żydów. W poszczególnych rozdziałach poddaje analizie jeden lub dwa teksty, które uważa za najważniejsze w dorobku wybranych przez siebie myślicieli w perspektywie ich wkładu w refleksję filozoficzną nad antysemityzmem i nazizmem w kontekście Zagłady. Uważnie analizując przede wszystkim koncepcje niemieckich i francuskich myślicieli związanych z szeroko rozumianą teorią krytyczną oraz myślą poststrukturalistyczną – takich jak Theodor Adorno, Max Horkheimer, Jacques Derrida, Jean-François Lyotard – a także uwzględniając spuściznę Martina Heideggera, stawia hipotezę o wielkiej mocy: Zagłada odmieniła filozofię europejską XX wieku i XXI wieku, jak pisze prof. Szymon Wróbel, w sposób nieodwołalny i nieodwracalny.
Nikt dotychczas tak jak Piotr Kendziorek nie przemyślał problemu Zagłady, to jest nikt w Polsce nie odważył się tak jednoznacznie uczynić z Zagłady problemu ściśle intelektualnego. Dzięki tej książce zacząłem myśleć o filozofii współczesnej ściśle w kategoriach Zagłady i zastanawiam się obecnie, w jakim stopniu filozofia XX i XXI wieku jest po prostu i tylko filozofią „po Zagładzie”. Oznacza to, że Szoah odmieniło filozofię nieodwołalnie i nieodwracalnie. Filozofia przed i po Szoah to zupełnie inna filozofia. Jednocześnie książka Piotra Kendziorka odważnie i stanowczo przekonuje czytelnika, że historia intelektualna nie musi być historią nieafektywną i apolityczną. Przeżywanie i myślenie nie muszą być skonfliktowane, tak jak polityka i obiektywne badanie nie muszą sobie bezwzględnie przeszkadzać.
fragment recenzji dr. hab. Szymona Wróbla
dr Piotr Kendziorek – historyk idei i filozof, pracownik Żydowskiego Instytutu Historycznego. Autor m.in. książek Antysemityzm a społeczeństwo mieszczańskie (2005), Żydowski ruch spółdzielczy w Polsce w pierwszej połowie XX wieku (2020).
Kompendium wiedzy o wampirach i wilkołakach występujących w literaturze, sztuce i filmie, ilustrowane fragmentami tekstów literackich i przedstawieniami graficznymi. Obejmuje dzieje wampirów od antyku po XX wiek oraz uwzględnia mitologie germańskie, słowiańskie, romańskie, skandynawskie, węgierskie. Wilkołactwo i wampiryzm, dwa aspekty mitu przemiany człowieka w niebezpieczną, "obcą" istotę, to fascynujący fenomen szeroko rozumianej historii kultury. Erberto Petoia śledzi wyobrażenia wampira i wilkołaka występujące zarówno w literaturze (od Homera, Petroniusza, Owidiusza, po Polidoriego, Hoffmana, Stokera, Pavesego...), jak i w wyobraźni ludowej. Ten przegląd jest wynikiem skrupulatnych badań naukowych (m.in.: lingwistycznych, kulturowych, psychopatologicznych), pozostając jednocześnie zapisem niezwykłej przygody w krainie ludzkiej wyobraźni - przygody odbywającej się zarówno w czasie (od dzieł klasycznych do wytworów kultury masowej), jak i przestrzeni (w krajach skandynawskich, we Francji, Włoszech, Rumunii, wśród ludów słowiańskich...). Poprzez itinerarium trwające tysiąc lat i przebiegające przez najważniejsze kultury europejskie, niniejsza książka prezentuje historię tych dwóch niepokojących zjawisk, których personifikacje poruszały duszę ludzką począwszy od zamierzchłych czasów i które były obecne w prawie wszystkich kulturach. Uważane za postacie demoniczne jeszcze w czasach nie tak odległych, wilkołaki i wampiry dotarły do naszych czasów ze świata starożytności klasycznej poprzez średniowiecze. Sposób postrzegania wampirów i wilkołaków w kulturze zachodnioeuropejskiej silnie zależał i nadal od znaczenia nadawanego im przez teologię i demonologię katolicką. W kulturze współczesnej częściowo utraciły one swój aspekt groźnych i tajemnych postaci z piekła rodem, a oświetlone światłem "Boga rozumu", są badane jako przedstawiciele zjawisk zarówno kulturowych, jak i patologicznych i dodatkowo umieszczane w kontekście problematyki wierzeń dotyczących transformacji człowieka w zwierzę. W ten sposób również wampir, ze względu na to, że żywi się krwią, jest często traktowany jak postać zwierzęca. Za głośną postacią Hrabiego Drakuli i mniej znanych likantropów literackich, mamy do czynienia z długą tradycją i ogromnym dziedzictwem kulturalnym legend, postaci demonicznych i przerażających (niekiedy postaci historycznych). Są to projekcje odwiecznych lęków, które w ciągu stuleci obecne były w Europie, znajdując w końcu właściwą interpretację dzięki badaniom antropologów czy psychopatologów.
Książka stanowi monografię filozofii politycznej Hegla ujmowanej w perspektywie dwóch zjawisk granicznych dla jego systemu: wojny i motłochu. Oba fenomeny społeczno-historyczne nie pozwalają gładko się wpisać w Heglowską teorię polityczną: są jej ślepą plamką, która stawia opór i otwiera na niedające się opanować sprzeczności. Myśliciel czyniący ze sprzeczności podstawową zasadę swojej filozofii zostaje tym samym zaskoczony sprzecznościami, których nie potrafi skutecznie pojednać. To napięcie pomiędzy filozoficzną teorią antagonizmu a rzeczywistym antagonizmem społecznym zewnętrznym w wojnie pomiędzy narodami oraz wewnętrznym w eksplozji motłochu w społeczeństwie kapitalistycznym jest centralnym zagadnieniem książki. Autor, rekonstruując myśl polityczną Hegla, prowadzi także dyskusję z najważniejszymi komentarzami i interpretacjami niemieckiego filozofa, od Karola Marksa począwszy, przez Alexandrea Kojevea i Gyrgya Lukcsa, na Marku Siemku i Slavoju iku skończywszy. Może przesadzam, ale mówię to z najgłębszego przekonania, tekst pracy wygląda jak Luwr. W każdej sali rozdziale, podrozdziale czy podpunktach stajemy przed kolejnymi obrazami. I trudno zatrzymać wzrok przy jednym, gdyż autor wciągając czytelnika do lektury prowadzi do kolejnego obrazu.[z recenzji Profesora Wojciecha Kaute] Zamysł radykalnego i pogłębionego odczytania w filozofii Hegla zasady antagonizmu jako fundującej nowoczesną polityczność, a także ukazania wojny i motłochu jako granic, ograniczeń i przeszkód w rozwoju systemu etyczności i społeczeństwa obywatelskiego () zrealizowano w sposób przemyślany, udokumentowany, przekonujący i oryginalny.[z recenzji Profesor Ewy Nowak] Bartosz Wójcik (ur. 1990), filozof i historyk idei. Adiunkt w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. W 2022 roku obronił tam doktorat poświęcony wojnie i motłochowi w filozofii Hegla. W latach 2017-2022 realizował w ISP PAN projekt badawczy Filozofia negatywności Hegla i ika finansowany ze środków Narodowego Centrum Nauki. Jest redaktorem naczelnym czasopisma naukowego Praktyka Teoretyczna. Publikował liczne artykuły i recenzje naukowe, na łamach min. Civitasu, Kronosa, Tekstów Drugich, Widoku, FA-artu i Athenaeum.
"Adam Olczyk oddaje świat i poglądy Leszka Kołakowskiego z punktu widzenia jego stosunku i nastawienia do ważnych zjawisk, zdarzeń, kultury, prawa oraz ludzi, a także ocen tychże. Sympatyzując, jak można sądzić, z bohaterem swojego opracowania, Autor wskazuje jego niepopularne dziś, nieaktualne i czasem niesłychanie krytykowane poglądy i postawy życiowe Kołakowskiego; usprawiedliwia je życiorysem i uzasadnia etapem twórczości filozofa. Jednocześnie prezentuje swojego bohatera jako filozofa otwartego na zmiany, gotowego na nowe argumenty, otwartego, niezależnego i nieskostniałego, któremu nie można postawić zarzutu koniunkturalizmu czy mimikry". prof. dr hab. Małgorzata Król, Uniwersytet Łódzki "Ostateczny efekt prowadzonej przez Autora analizy myśli filozoficznej sceptycznego metafizyka jest pesymistyczny. Jesteśmy skazani na niepewność immanentną filozoficznej narracji sensotwórczej, którą Autor trafnie uznaje za rdzeń myślenia metafizycznego. Przykład Leszka Kołakowskiego pokazuje dobitnie, że poszukiwanie trwałych fundamentów ładu aksjologicznego organizującego naszą rzeczywistość społeczną, nigdy nie prowadzą do ostatecznych i niepodważalnych rozstrzygnięć". prof. dr hab. Zbigniew Pulka, Uniwersytet Wrocławski Adam Olczyk - doktor w dziedzinie nauk społecznych w dyscyplinie nauki prawne, adiunkt w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, radca prawny zajmujący się w sprawami dotyczącymi prawa podatkowego, absolwent Uniwersytetu Łódzkiego na kierunkach Prawo oraz Filozofia; przez lata związany z Naczelnym Sądem Administracyjnym; sekretarz redakcji czasopisma naukowego "Analizy i Studia CASP"; jego zainteresowania naukowe, obok prawa podatkowego, skupiają się również na teorii i filozofii prawa.
Piotr Czaadajew (17941856), rosyjski filozof i eseista, jeden z najwybitniejszych myślicieli doby romantyzmu. Był prekursorem ruchu okcydentalistów, programowo opowiadającego się za wprowadzeniem Rosji w krąg cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Osip Mandelsztam pisał, że myśl Czaadajewa ustawia się w poprzek tradycyjnego myślenia rosyjskiego, on sam zaś symbolizuje pogłębione rozumienie narodowości jako najwyższego rozwoju osobowości oraz Rosji jako źródła absolutnej wolności moralnej. W swoich pracach Czaadajew poszukiwał Boga w historii, a średniowieczny katolicyzm uważał za najdoskonalszą postać chrześcijaństwa. Za publikację pierwszego z ośmiu swoich listów filozoficznych, decyzją cara Mikołaja I został uznany za niepoczytalnego, zmuszony do leczenia i osadzony w areszcie domowym. Nie zaakceptował tego, że Rosja wystąpiła przeciw Zachodowi w czasie wojny krymskiej (18531856). Zmarł przybity skutkami tej wojny, widząc, że niemożliwa jest unia między Wschodem i Zachodem. Jego poglądy doceniono dopiero w XX wieku, chociaż wciąż w niektórych kręgach rosyjskich uważa się go za kosmopolitę i zaprzeczenie cnót patriotycznych. /Od Autora/
Henri Bergson (1859-1941) jest uważany za jednego z najwybitniejszych francuskich filozofów, jak Kartezjusz z dawniejszych, jak Sartre z bardziej współczesnych. Poglądy filozoficzne Bergsona, najkrócej ujmując, określa się jako intuicjonizm. Jest on zatem przeciwnikiem empiryzmu i skrajnego racjonalizmu. Ale określa się także jego filozofię – jako filozofię życia, przy czym życie rozumie Bergson jako ciąg zmian, jako nieustający akt twórczy. Człowiek poznaje rzeczywistość, doświadczając jej, żyjąc po prostu, a nie poprzez rozumowanie. Aby poznać naturę rzeczywistości, musimy odwołać się do doświadczenia, do własnego przeżycia, rzeczywistość jest bowiem w doświadczeniu dana. W opozycji intelekt – intuicja staje Bergson zdecydowanie po stronie intuicji i doświadczenia w sensie przeżycia; twierdzi, że istotą doświadczenia jest élan vital – siła życia, bezustanna życiowa ekspansja, a centralnym punktem, z którego owa élan vital emanuje, jest Bóg.Niewątpliwie najważniejszą książką Henriego Bergsona jest Ewolucja twórcza, jednak już w swojej pierwszej pracy, czyli w opublikowanych w 1889 roku O bezpośrednich danych świadomości, przedstawia pierwszy skrótowy zarys swojej koncepcji. Jak pisze Leszek Kołakowski, miejscem teoretycznego rozbiegu jest doświadczenie czasu i ruchu. Czas jest rzeczywistością najbardziej bezpośrednio przeżywaną przez każdego. Niekoniecznie jednak chwytamy w refleksji to przeżywanie. Zauważmy: to co przeszłe – nie istnieje, to co przyszłe – nie istnieje. Rzeczywista jest tylko teraźniejszość, a teraźniejszość jest realnością psychiczną. I dalej: Inteligencja nasza żywiołowo zakłada, że świat jest nieruchomy, a ruch jest dodany do rzeczy. Usiłuje ona odtworzyć ruch, biorąc za punkt wyjścia to, co nieruchome. (…) Ale rzeczy naprawdę są mentalnymi krystalizacjami ruchu, nie zaś bytami pierwotnymi. Nasuwa się stąd sugestia, że świat ma naturę duchową albo raczej jest ruchem duchowo sterowanym. Tak też jest, mówi Bergson.Trzy rozdziały tej niewielkiej rozprawy poświęca autor Ewolucji twórczej intensywności przeżywania różnych stanów psychicznych (radość, smutek, ból, przyjaźń, litość, miłość, odczucia dźwiękowe, wzrokowe itd.), pojęciu trwania, a także pojęciu wolnej woli.Nazywamy wolnością stosunek naszego ja konkretnego do aktu, który spełnia. Stosunek ten nie da się określić właśnie dlatego, że jesteśmy wolni. W istocie, analizować można rzecz, ale nie postęp; rozkładać można rozciągłość, ale nie trwanie. Albo też, jeżeli kto, mimo to, żąda tego rozbioru, to bezwiednie przekształca postęp w rzecz, trwanie w rozciągłość.(fragment)
Constantin Noica jest jednym z najwybitniejszych rumuńskich filozofów oraz przedstawicielem pokolenia myślicieli i pisarzy rumuńskich, urodzonych około roku 1910, do którego należą, między innymi, Mircea Eliade, Emil Cioran, Eugen Ionesco. Mniej od nich znany za granicą, gdyż nie opuścił Rumunii po II wojnie, stał się w swym kraju postacią wręcz legendarną, zarówno jako opresjonowany dysydent, niezależny i wybitny myśliciel, jak i jako Sokrates Rumunii, wychowawca pokolenia intelektualistów, którzy odegrali w Rumunii po roku 1989 znaczącą rolę nie tylko w życiu intelektualnym, ale też politycznym i publicznym tego kraju.W Dzienniku filozoficznym autor objawia się jako żywy umysł poszukujący swej intelektualnej drogi pośród sensów kultury. Przyczynkiem do refleksji filozoficznych staje się literatura, muzyka, rozmowa z przyjacielem, ale też konkretne zdarzenie. Do powracających często motywów należą te biblijne i dotyczące Szkoły - pomyślanej jako miejsce spotkania inspirujących się wzajemnie osób. Książka napisana pięknym językiem, zbudowana jest z minirozprawek, komentarzy, a nawet aforyzmów - stanowi świadectwo niezależności ducha, niezwykłej przenikliwości i wręcz czułej wrażliwości autora.Przekładu podjął się Ireneusz Kania, najwybitniejszy polski znawca twórczości Noiki.
Miłość jest sztuką, której można się nauczyć. O sztuce miłości nie prezentuje ani teorii osobowości ani teorii popędów. Książka ta ma być przede wszystkim doradcą pomocnym w rozważaniach kwestii jak żyć. Miłość, jak ją rozumie Fromm, to nie tyle uczucie, ile sposób zaangażowania wobec społeczeństwa w dialogu, jakim jest działania publiczne, praca oraz twórczość. Związek erotyczny, miłość dziecka, miłość braterska czy rodzicielska, przyjaźń - byłyby to w tym rozumieniu przypadki o szczególnych barwach i znacznej intensywności uczuciowej, przypadki owego nieustającego porywu. Tak rozumiejąc miłość, Fromm zapewnia, że jest ona sztuką, której można się nauczyć.
Monografia stanowi interesujące kompendium wiedzy z zakresu godności ludzkiej naświetlonej w perspektywie filozoficznej, teologicznej i społecznej. Jej wartością dodaną jest analiza procesu wychowania do wartości progodnościowych w perspektywie teoretycznej i praktycznej, ze szczególnym uwzględnieniem roli rodziny w tym procesie. Książka jest uzupełnieniem literatury obejmującej wielorakie aspekty kategorii godności ludzkiej, analizowanej w kontekście nauk humanistycznych i społecznych. Publikacja znajdzie zastosowanie w kształceniu humanistów na wielu kierunkach studiów, a także będzie stanowić inspirację do dalszych badań naukowych. Opracowanie nie daje recept na indywidualnie i społecznie godne życie, chociaż można w nim odnaleźć pewne wskazania praktyczne, a nawet wyraźne wartościowanie badanych zjawisk i procesów społecznych. Z recenzji prof. dr hab. Krystyny Leśniak-Moczuk Godność człowieka stała się hasłem przewodnim w wielu debatach społeczno-politycznych, a obecnie trafiła także do nauk pedagogicznych i psychologii. Liczne programy i materiały dydaktyczne dotyczą właśnie godności człowieka, choć podejścia do włączania tej koncepcji są różne. Mówiąc o poszanowaniu godności człowieka na tle edukacji poznawczej i emocjonalnej, musimy zapytać, dlaczego oba aspekty mają relewantne znaczenie. Na tak postawione pytanie daje konstruktywną odpowiedź w niniejszej publikacji ks. prof. Janusz Mariański, uznany znawca socjologii religii i socjologii moralności. Autor kieruje uwagę na relację godności osoby ludzkiej i wychowania progodnościowego. Jego refleksje jako wytrawnego socjologa przedstawiają podstawy teoretyczne zagadnienia i perspektywę konsekwencji dla edukacji na rzecz poszanowania przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, która stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych (art. 30 Konstytucji RP). Również papież Franciszek podkreśla wyjątkową rolę edukacji w ochronie środowiska i godności człowieka, zaznaczając, aby nowe pokolenia były wychowywane do troski o godność człowieka i wspólny dom. Czytelnikami recenzowanej publikacji będą nie tylko przedstawiciele nauk pedagogicznych, psychologowie i socjologowie, ale także teologowie, filozofowie, religioznawcy, jak również reprezentanci innych dyscyplin humanistycznych, np. kulturoznawstwa. Z recenzji ks. prof. dr. hab. Cypriana Rogowskiego
Książka Etyka a problem podmiotu poświęcona jest bardzo ważnemu i aktualnemu zagadnieniu, jakim jest sposób rozumienia podmiotu. Autorzy wychodzą ze słusznego założenia, że problem ten ma kluczowe znaczenie dla etyki – swoiste „rozchwianie” współczesnej kultury, którego przejawem jest utrata (a na pewno znaczące osłabienie) zdolności do uzgadniania stanowisk w istotnych kwestiach poprzez dyskurs filozoficzny albo publiczny, powodowane jest w dużym stopniu kłopotami związanymi ze swoistym rozmyciem się koncepcji podmiotu.
Książka jest w mojej ocenie bardzo interesującą monografią. Porusza istotny i dynamiczny problem relacji pomiędzy etyką a sposobem rozumienia podmiotu, który jest centralnym przedmiotem sporu we współczesnej filozofii i kulturze. Choć sami autorzy preferują koncepcję mocnego podmiotu, to starają się przy tym w sposób rzeczowy i bezstronny odnieść do odmiennych stanowisk. Dzięki temu czytelnik ma okazję zapoznać się z dorobkiem kilku interesujących współczesnych myślicieli, którzy nie są bardzo szeroko znani polskiemu odbiorcy. To stanowi dużą dodatkową wartość publikacji.
Prof. dr hab. Aleksander Bobko
Wartością książki jest niewątpliwie samo podjęcie zagadnienia relacji podmiotu i etyki oraz ukazanie jego współczesnych przekształceń. […] Autorzy zmierzają do zrozumienia procesów przemian współczesnej kultury w kontekście podmiotu, ale dają też wyraz swemu przekonaniu o kryzysie kultury i jego oddziaływaniu również na zagadnienia etyki. Oczywiście każda koncepcja etyczna zakłada jakąś wizję podmiotowości. Przeprowadzone badania starały się wykazać, że właściwe rozumienie podmiotu ma ważne znaczenie dla etyki. W perspektywie moralnej szczególnie istotnym zagadnieniem jest interesujące ujęcie relacji zachodzącej między podmiotem, sprawczością, sumieniem, wolnością, prawem naturalnym, cnotami, powinnością, odpowiedzialnością, normatywnością.
Książka może liczyć na szerokie grono odbiorców: od studentów filozofii, po literaturoznawców i osoby głębiej zainteresowane współczesnymi problemami kultury. Wśród czytelników znajdą się z pewnością zarówno specjaliści tematyki, jak i osoby rozpoczynające dopiero przygodę z etyką i filozofią. Ci, którzy sięgną po recenzowaną tu pozycję, odniosą z niej niewątpliwe korzyści, gdyż praca ta nie tylko zaznajamia z meandrami współczesnej filozofii, ale nadto czyni to zrozumiale i przekonująco szkicuje ważne, dyskutowane i sporne kwestie w tym obszarze.
Prof. dr hab. Marek Szulakiewicz
Autorzy monografii stawiają sobie za cel możliwie wszechstronne ujęcie fenomenu, jakim niewątpliwie jest transhumanizm. Moim zdaniem monografia dobrze wywiązuje się z tak postawionego zadania. Ujmuje omawiane zjawisko w sposób bez wątpienia interdyscyplinarny, próbując ukazać je z różnych perspektyw, w ujęciu zarówno diachronicznym, jak i synchronicznym oraz, co ważne, w większości przypadków bez wyraźnych uprzedzeń natury światopoglądowej, religijnej itp.
W publikacji pojawiają się zatem różne próby ujęcia i przybliżenia czytelnikowi transhumanizmu, między innymi jako epistemicznego układu odniesienia, ideologii, światopoglądu, quasi-religii, filozofii, utopii. Autorzy tekstów zasadnie dowodzą, że wszystkie te określenia ujmują pewne aspekty wzmiankowanego fenomenu jako swego rodzaju prognozę tego, co może, ale niekoniecznie musi zaistnieć w przyszłości, przynajmniej nie w takiej postaci, jaką wyobrażają sobie najbardziej reprezentatywni przedstawiciele transhumanistycznej wizji człowieka i społeczeństwa, np. Max More, Nick Bostrom, Ray Kurzweil czy John Harris.
Transhumanizm otwiera nowe obszary badawcze dla naukowców z bardzo różnych dyscyplin, o czym zaświadcza recenzowana publikacja. Jestem przekonany, że jej ukazanie się na polskim rynku wydawniczym jest jak najbardziej pożądane.
Dr hab. Leszek Pyra, prof. UP
Publikacja recenzowanej książki będzie wartościowym wkładem do dyskusji nad współczesnymi problemami kultury, filozofii i transhumanizmu. Ważne jest również to, że stanowi ona propozycję spojrzenia na analizowane kwestie z różnych perspektyw. Jest swoistym interdyscyplinarnym namysłem nad transhumanizmem. Oczywiście nie jest ona wyczerpującym studium na ten temat. Takiego studium obecnie nie można stworzyć. Niemniej materiały w niej zawarte przyczynią się do lepszego zrozumienia tych zjawisk we współczesnej kulturze.
Pochwalić należy Redaktorów za odwagę podjęcia tego ważnego i interesującego problemu. Publikacja należy do zbioru nielicznych prac na ten temat, w których autorzy poddają analizie idee transhumanizmu w optyce krytycznej refleksji filozoficznej.
Z pewnością zostanie ona dobrze przyjęta przez środowisko filozoficzne, ale też będzie cenną pomocą dla studentów, dając kompetentne, pluralistyczne i oryginalne spojrzenie na sytuację współczesnej kultury i antropologii uwarunkowanej technologicznie. Książka ma również nieocenione walory dydaktyczne, może być wykorzystana jako podstawa do ćwiczeń i seminariów w zakresie kulturoznawstwa, filozofii humanistyki i samej filozofii.
Prof. dr hab. Marek Szulakiewicz
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?