Autor dedykuje książkę ludziom, zwłaszcza młodym, którzy szukają odpowiedzi na pytanie, czy i jaki ma sens bycie we wspólnocie historyczno-kulturowej. Którzy chcą wiedzieć, czy powinniśmy być dumni z własnej przeszłości, czy raczej poddać się pedagogice wstydu akcentującej ciemne strony polskiej historii? Czy mamy się czuć zażenowani, że tkwi w nas swego rodzaju mesjanizm patriotyzmu jako umiłowanie ojczyzny i wolności?
Odwołując się do filozofii, tłumaczy, językiem prostym i zrozumiałam nawet dla nie obeznanego z pojęciami naukowymi czytelnika, że myśl hermenutyczna ma szacunek dla dokonań minionych pokoleń i dla tradycji. Dokonuje refleksji nad wyznacznikami hermeneutycznej filozofii polityki, zwraca uwagę na kryzys, w jakim znajduje się europejska kultura.
Uważa, że konieczny jest powrót do społeczeństwa nowoczesnego, które będzie budowało wspólnotę kulturową w oparciu o wartości i ideały godne pielęgnowania. Refleksja nad polityką powinna mieć hermeneutyczną głębię, ponieważ dopiero znajomość podstaw filozofii pozwala na krytyczną i racjonalną ocenę rzeczywistości. Udowadnia młodym ludziom, że zatopienie się w konsumpcji, zabawie, postawach hedonistycznych, tylko pozornie może gwarantować nowoczesną, europejską tożsamość. Przekonuje, że Polska jest wartością.
Książka Karoliny Dudek i Sławomira Sikory wymaga spokojnej, uważnej lektury, w ich opowieści liczy się bowiem każdy szczegół. […] To świetna etnograficzna robota miejska. Antropolodzy zainteresowani badaniem miast zwykli mówić, że istnieje zasadnicza różnica między poznawaniem ich z perspektywy specjalistów od komunikacji, w sposób socjologiczny i etnograficzny. Mówiąc najkrócej – antropolog chodzi po mieście, przemieszcza się po nim, nie omijając żadnego zakątka i próbując nawiązać kontakt z ludźmi, bada właściwie nie miasto samo, ale „ludzi w mieście”. Dzięki takiej perspektywie, opartej na powolności i bezpośrednich doświadczeniach, badacz zwraca uwagę na heterogeniczność miasta i heterogeniczność skupiska ludzkiego, które je zasiedla. Miasto to wielość form życia, związków, mikrokontekstów, w jakich żyją mieszkańcy, a także funkcji, ról i aktywności, strategii oraz taktyk. „Powolny obchód miasta” nie omija typowych miejsc antropologicznych, ale nie wzdraga się przed analizą nie-miejsc, przestrzeni tranzytowych czy konsumenckich świątyń. Chodzi o zrozumienie towarzyszących życiu miejskiemu okoliczności. I o tym właśnie jest ta książka. (prof. dr hab. Wojciech J. Burszta)
Autorom udało się dokonać rzeczy niezwykle trudnej: odkryć nieznane wymiary świata bliskiego, zabrać czytelnika w fascynującą podroż po dzielnicy, którą obiegowo uznaje się za mało atrakcyjną. Co ważne, Autorzy nie osiągają tego efektu, egzotyzując Grochów. Pokazują po prostu, jak dzielnica – pojmowana tylko częściowo jako przestrzeń, a głównie jako ludzie, sieci powiązań, narracji, splecionych losów – tętni życiem, wynajduje i wytwarza siebie na nowo. (dr hab. Anna Horolets)
Najważniejsza hipoteza postawiona w tej książce brzmi: intensywna mediatyzacja żałoby posmoleńskiej sprzyjała transformacji rytuału w konflikt. Sprawcza rola środków masowego przekazu nie polegała tu jednak na antagonizowaniu aktorów społecznych czy zarysowywaniu linii sporów. Jeśli nawet takie fenomeny wystąpiły w trakcie wydarzenia medialnego żałoby narodowej, to nie były one decydujące dla wygenerowania konfliktu. Decydujące były za to rytualizacje medialne, działające mniej ostentacyjnie niż wtedy, kiedy media wchodzą na przykład w rolę instytucji ujawniającej skandal polityczny. Owe rytualizacje medialne służą potwierdzeniu i naturalizacji kapitału symbolicznego, skoncentrowanego w rękach właścicieli, wydawców, redaktorów naczelnych, kierowników działów, samych dziennikarzy wreszcie. W 2010 roku przyczyniły się do wybuchu konfliktu o krzyż pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie.
Tak zwane mikronacje (wirtualne państwa, v-państwa), podobnie jak inne zjawiska społeczne powstające w oparciu o „nowe media”, są jeszcze stosunkowo słabo rozpoznane. Tematyce mikronacyjnej poświęcono w Polsce zaledwie kilka artykułów, nie monitoruje się także na bieżąco rozwoju zjawiska i jego przemian. Wirtualne państwa są słabo opisane również na świecie, a główne publikacje na ich temat mają charakter prasowy, utrzymane są w większości w tonie opisu ciekawego, ale jednak epizodycznego wydarzenia, dlatego badania nad fenomenem „wirtualnych” społeczności, podejmujących się m.in. symulowania procesów państwowych, uznać należy za inspirujące – zarówno dla współczesnej pedagogiki (a szczególnie edukacji obywatelskiej oraz edukacji medialnej, rozumianej nie tylko jako subdyscyplina pedagogiczna, ale również szeroko – jako ruch na rzecz edukacji w zakresie wyrównywania dostępu i kształcenia umiejętności wykorzystania mediów), jak i myśli kulturoznawczej, antropologicznej i politologicznej.
Wielką Księgę Demonów polskich ilustrujemy bogatym, liczącym ponad 200 pozycji, wyborem ilustracji i rycin. Ponieważ autentycznych wytworów rodzimej twórczości nie ostało się zbyt wiele, w niezbędnych wypadkach posługujemy się pracami zagranicznych autorów, jeśli przedstawione w nich istoty demoniczne wykazują cechy zbieżne z wyobrażeniami z ziem polskich.
Pragniemy złożyć serdeczne podziękowania Panu Doktorowi Leonardowi Pełce, z którego dorobku naukowego obficie korzystaliśmy, za dokonanie recenzji Wielkiej księgi demonów polskich oraz za udzielenie nam cennych porad, podpowiedzi i sugestii poprawek.
Barbara i Adam Podgórscy
Erich Fromm (1900-80) amerykański psycholog i filozof pochodzenia niemieckiego, uznawany za jednego z najwybitniejszych humanistów XX wieku, twórca psychoanalizy humanistycznej. Autor kilkudziesięciu książek, w tym tak ważnych jak ""Ucieczka od wolności"", ""Zapomniany język"", ""Patologia normalności"", ""Zdrowe społeczeństwo"", ""Rewolucja nadziei"", ""Psychoanaliza a religia"" W niniejszym tomie ""Miłość, płeć i matriarchat"" podejmuje Fromm szeroko rozumianą tematykę związaną z ludzką płciowością, tematykę różnic i podobieństw między płciami, kwestię związku płci z charakterem człowieka, analizuje także typy społeczeństw opartych na układzie patriarchalnym, bądź matriarchalnym. Pisze także o egoizmie oraz rozpoznaje i analizuje miłość i nienawiść jako wręcz orientacje charakterologiczne; zajmuje się kwestią dominacji i poddaństwa. Niniejszy to to zbiór artykułów bądź wykładów autora poświęconych tej właśnie tematyce. I jak zwykle u Fromma: i humanistycznie i odkrywczo. Jak pisze we wstępie do tego tomu wielki znawca, kontynuator myśli, duchowy spadkobierca Fromma Rainer Funk: ""Fromm interesuje się nie tyle faktem różnicy anatomicznej i biologicznej pomiędzy płciami, ile jej funkcjonalizacją w toku dziejów.""
Georges Sorel (1847-1922) - francuski filozof, socjolg, działacz społeczny, jeden z twórcó syndykalizmu (choć czynnie nie uczestniczył w żadnym ruchu społecznym). O jego myśli można powiedzieć: między filozofią, a inżynierią, między F. Nietzschem a K. Marksem, między Bergsonem a Goethem. Sorel uważał się za krytycznego czasem, ale jednak spadkobiercę myśli Karola Marksa, choć wielki znawca marksizmu Leszek Kołakowski nazywa jego marksizm jansenistycznym, a samego Sorela nazywa Lutrem marksizmu. W ""Rzucie oka na zagadnienia filozofii"" przedstawia Sorel zasadnicze problemy filozofii w ujęciu historycznym, poczynając od starożytnych Greków (gł. analizuje myśl Arystotelesa) przez św. Tomasza, Kartezjusza, Milla, Comtea, Newtona, Kanta, Spencera aż po czasy Sorelowi współczesne (zwł. Bergson). Jak pisze autor ""Złudzenia postępu"": We wszystkich epokach istnieli ludzie rozsądni, którzy odczuwali pustkę dogmatyk wykładanych przez filozofów: roztropni lekarze, widząc, do jakiego zboczenia doprowadzały liche filozofie naturalne, chcieli polegać jedynie na empiryzmie; ludzie dający w swych pismach porady mężom stanu często byli tego zdania, że formuły teologiczne są całkiem obojętne, ale religie trzeba zachować jako środek przydatny do zapewnienia porządku. Historya obyczajów wskazuje, że ludzie postępowali prawie zawsze w myśl zasad probabilizmu. Tak więc krytyka filozofii zdaje się prowadzić do sceptycyzmu, przeciw któremu duch nas protestuje, albowiem nie możemy zgodzić się bez oporu na to, by nasza bezsilność była powszechną .
W sumie więc można uznać, że los tygodników opinii uzależniony jest od umiejętności szybkiego i wprawnego odczytywania sygnałów płynących z systemu medialnego i systemu społeczno-politycznego. Ich ekonomiczna kondycja wyprzedzająco informuje o koniunkturze rynku medialnego, ale prawidłowe jej zdiagnozowanie zakłócane jest przez normatywne lub ekonomiczne oddziaływanie władz państwowych na rynek medialny.
Treściowa zawartość tygodników opinii sygnalizuje zjawiska społeczne. Toczące się na ich łamach kampanie publicystyczne zazwyczaj wynikają z realnych problemów społecznych. Zatrudnieni w nich dziennikarze stanowią elitę swego zawodu. Mają także istotny wpływ na praktyczne uczenie dziennikarstwa. Stanowią wzór, do którego dążą lub z którym porównują się adepci tego zawodu.
Redakcje tygodników opinii zaczęły dywersyfikować swój produkt. Jego papierowa wersja z biegiem czasu traci na znaczeniu zastępowana zróżnicowanymi cenowo pakietami dostępu do baz danych (artykułów, analiz itp.) wytworzonych przez poszczególne redakcje.
Z Zakończenia
Debata na temat antropocenu ze względu na swoją wielowymiarowość i wyjątkowy potencjał filozoficzny ma szanse stać się jedną z najważniejszych dyskusji XXI stulecia. W dyskusji tej biorą udział geologowie, przedstawiciele i przedstawicielki nauki o systemie Ziemi (Earth system science), klimatolodzy, historyczki środowiska, geografowie społeczni, antropolożki, filozofowie oraz socjolożki. Możliwe, że mamy do czynienia z interdyscyplinarnym "zwrotem w stronę antropocenu".Antropocen określany jest mianem epoki wyparcia, krótkowzroczności i nieodwracalnych strat. Pojęcia konstytuujące jego unikatowy słownik to: nieodwracalna strata, punkt krytyczny, granice planetarne, postnaturalizm, Gaja, utrata natury, podział klimatyczny, klasy antropocenu, adaptacyjny apartheid, długi klimatyczne, niepowetowana strata, geohistoria, kapitałocen, ciągła apokalipsa, środowiskowe prawa człowieka.W Epoce człowieka Ewa Bińczyk poddała analizie retorykę kampanii dezinformacyjnych dotyczących zmiany klimatycznej, a także argumenty zwolenników geoinżynierii - rozpraszania siarki w stratosferze jako "wyjścia awaryjnego" i "mniejszego zła", niż sama katastrofa klimatyczna.Tytułowy "marazm" (gr. marasmós) oznacza gaśnięcie i uwiąd. W naukach medycznych odnosi się do takiej kondycji organizmu, która poważnie zagraża sprawności myślenia i działania, wiodąc do apatii. W książce pokazano, że w odniesieniu do planetarnego kryzysu środowiskowego i bezpieczeństwa klimatycznego znaleźliśmy się dziś w stanie tego rodzaju otępienia. Próby implementacji niskoemisyjnej polityki energetycznej, nawet mimo paryskiego porozumienia klimatycznego z 2015 roku, oceniane są jako nieskuteczne. Antropocen określany jest mianem epoki wyparcia, krótkowzroczności i nieodwracalnych strat. Czy mamy szanse wyrwać się z marazmu?
Co to znaczy, być czyimś przyjacielem? Dlaczego nie powinno się rzucać papierków na ziemię? Jak znaleźć dobrego nauczyciela? Jak to się dzieje, że niekiedy czas płynie szybko, a innym razem wydaje się stać w miejscu? Czy można się pogodzić ze śmiercią kogoś bliskiego?Ta książka zachęci Cię do szukania odpowiedzi na te i na wiele innych pytań. Pomogą Ci w tym wielcy myśliciele: od Platona do Kanta, od Seneki do Freuda.Bo do życia trzeba podejść filozoficznie.
Wnikliwa i poruszającą opowieść o sytuacji osób z chorobami psychicznymi. O daremności terapeutycznych zabiegów psychiatrii, uprzedmiotowieniu, wykluczeniu, opresji szpitalnej, ale też o nadziei na uwolnienie, bliskościW 1933 roku przy szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy koło Białegostoku została zainicjowana opieka rodzinna, program oparty na przekazywaniu chronicznych pacjentów pod opiekę wybranych, niespokrewnionych z nimi wiejskich rodzin, zamieszkujących położone w pobliżu szpitala wsie. Zgodnie z taką koncepcją psychiatryczną, pacjentom umożliwiało to życie w warunkach bliższych naturalnym, rodzinnym, opiekunowie zaś zyskiwali zapłatę od szpitala oraz dodatkowe ręce do pracy w gospodarstwach.Książka ukazuje opiekę rodzinną jako ideę, u której podstaw leżały daremność terapeutycznych zabiegów psychiatrii oraz chęć przeciwstawienia się uprzedmiotowieniu, wykluczeniu i chroniczności, będących skutkiem chorób, hospitalizacji psychiatrycznej i stygmatyzacji. Zanegowanie odrzucenia i izolacji osób z ciężkimi chorobami psychicznymi uruchamiało złożone praktyki społeczne i doświadczenia.Daremność i nadzieja Andrzeja Perzanowskiego jest wnikliwą i poruszającą opowieścią o naszym podejściu do osób z chorobami psychicznymi [] uważam ją za książkę niesłychanie wartościową, krytyczną, bazującą na fascynujących badaniach, nowatorską, opowiadającą o bardzo słabo znanym zjawisku.Z recenzji Agnieszki Kościańskiej
(…) Praca ta w obrębie antropologii jest przedsięwzięciem pionierskim – podejmuje nowy, niezwykle interesujący temat badań. Dokonuje przy tym rewizji wcześniejszych, redukcjonistycznych ujęć, wpisujących się w paradygmat ideologii kultury masowej, przesuwając uwagę na emiczny i podmiotowy charakter zjawiska. Z przeprowadzonych analiz można wnosić, że stwarzane poprzez rekonstrukcje sui generis alterświaty wydają się jedną z najnowszych odsłon mitotwórstwa, służącego ostatecznie nadawaniu sensu rzeczywistości, w tym tej historycznej, oraz kształtowaniu postaw i tożsamości.
Sama Autorka podkreśla zresztą, że rekonstruowana rzeczywistość „winna być rozpatrywana jako pełnoprawne zjawisko kulturowe”. Nie oznacza to obecności jedynie wymiaru makro na nią się składającego – mitologii historycznej czy tożsamości narodowej, gdyż równie ważny jest wymiar mikro – samorealizacji i samopoznania. „Oferuje nie tylko wniknięcie w żywotną Historię, lecz również w teraźniejszość oraz wejście w realne, bieżące role” – konkluduje. Pora teraz na pracę, która zdałaby sprawę z alterświata odbiorców, recepcji rekonstrukcji, nie tylko wśród nielicznych, często krytycznie nastawionych akademików czy dziennikarzy. Wówczas uzyskalibyśmy pełny obraz jej kulturotwórczej roli.
Konkludując, recenzowana praca zasługuje ze wszech miar na publikację z pożytkiem nie tylko dla antropologii, lecz i innych dziedzin humanistyki i nauk społecznych.
(Fragment recenzji prof. Janusza Barańskiego)
Alfabetyczność jest swoistym kompendium, przedstawiającym szerokość pracy krytycznej Henryka Berezy, która z czasem ewoluowała w samodzielną twórczość literacką. Jest dowodem na to, że można oddać się literaturze całym sobą, niezależnie od konsekwencji, z czystej miłości do słowa. Jest również swoistym dziennikiem zmian, które zachodziły w literaturze polskiej powojennej do czasów najnowszych. Na łamach tej książki odnaleźć będzie można teksty poświęcone takim pisarzom jak: Jarosław Iwaszkiewicz, Jery Andrzejewski, Stanisław Piętak, Leopold Buczkowski, Marek Hłasko, Edward Stachura, Wiesław Myśliwski, Marian Pilot, Janusz Głowacki, Andrzej Łuczeńczyk, Janusz Rudnicki, Krystyna Sakowicz, Adam Wiedemann i wielu innych.W skład tego tomu wchodzi prawie sto tekstów, część z nich publikowana była w książkach, w czasopismach, niektóre trafia do czytelnika po raz pierwszy.
Monografia Jacka Neckara Ewolucyjna psychologia osobowości. O naturze człowieka w ujęciu darwinowskim wypełnia lukę z zakresu psychologii ewolucyjnej w literaturze naukowej na polskim rynku wydawniczym. Autor przekracza nie tylko granice między psychologią a biologią, wskazując możliwości wzbogacenia podejścia psychoewolucyjnego, ale także przekracza podejście ogólne versus różnicowe w psychologii osobowości, zachowując dbałość o rzetelność, jasność i obiektywizm, przekracza granice paradygmatyczne.Książka w krytyczny i syntetyczny sposób przedstawia możliwość stworzenia ewolucyjnego ujęcia osobowości. Autorska propozycja ewolucyjnej teorii osobowości wyrasta z analizy ograniczeń istniejących propozycji psychologii ewolucyjnej w ogóle, a w szczególności ewolucyjnych wyjaśnień motywacji, emocji, samowiedzy i różnic indywidualnych.
Książka Łukasza Drozdy to przewodnik po polskim nieładzie przestrzennym. Pomaga zrozumieć takie zjawiska jak fenomen grodzonych osiedli, pasteloza czy specustawa mieszkaniowa, określana już żartobliwie mianem Lex Deweloper.Nieład przestrzenny, dzika reprywatyzacja, natłok reklam. Kolorystyka zabudowy wynikająca z aktualnych promocji w marketach budowlanych. Pogłębiająca się deregulacja urbanistyki. Ułatwienia dla deweloperów, brak planów miejscowych i ochrony przyrody. Wszystko to znajduje odzwierciedlenie w otaczającej nas przestrzeni.27 marca 2018 roku przypada 15. rocznica uchwalenia ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Niemal tyle samo czasu mija od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. 20 lat temu w życie weszła też reforma samorządu terytorialnego. XXI wiek stanowił więc dla polskiej urbanistyki nowe otwarcie, które zasługuje na pierwsze podsumowanie. Tym bardziej, że rodzi się już nowy model. Najnowsza propozycja legislacyjna została ochrzczona przez urbanistów i aktywistów mianem Lex Deweloper. Specustawa mieszkaniowa stwarza bowiem ryzyko pogłębienia chaosu w naszym otoczeniu, czego beneficjentami mają zostać jak zwykle deweloperzy i banki.Z tej okazji nakładem wydawnictwa Bęc Zmiana ukazuje się nietypowy leksykon autorstwa Łukasza Drozdy, pokazujący osobliwości przestrzeni polskich miast. Przedstawia on blisko sto pięćdziesiąt zagadnień urbanistycznych zarówno mniej, jak i bardziej oczywistych. Od szeroko omawianych grodzonych osiedli i pastelozy, po słabiej rozpoznane fenomeny urbanistyki łanowej, zasady dobrego sąsiedztwa czy świętej przepustowości.Dwa tysiące to przewodnik po meandrach polskiej urbanistyki, zawiłego prawa, wszechobecnej rewitalizacji i kampanii przed wyborami samorządowymi. Tekstowi towarzyszą sugestywne fotokolaże autorstwa Karoliny Wojciechowskiej.
Tom ukazuje bogactwo i skomplikowanie przemian w zakresie nowożytnej i współczesnej kultury intelektualnej, w szczególności przemiany, które ujawniły się w ówczesnej filozofii wobec powstania ?naukowego? przyrodoznawstwa. Równocześnie wskazuje uwarunkowania i implikacje światopoglądowe uwidaczniające się w rozwoju filozofii i science, które bynajmniej nie usuwały religii z nowożytnej kultury intelektualnej.
O co tak naprawdę chodzi w miłości? Czy jest prawdziwa, czy też stanowi iluzję, mającą źródło w naszych najgłębszych snach? Co sprawia, że się zakochujemy? Czego możemy oczekiwać od związku? Czy możemy się nauczyć tego, kim jesteśmy naprawdę, kochając innego człowieka?W Eliksirze zwanym miłością znajdziemy wyjaśnienie, czym tak naprawdę jest seksualne przyciąganie i prawdziwa miłość. Obnaża nasze sekretne fascynacje i jest praktycznym głosem, który ukazuje całą prawdę o płytkiej miłości i trudnych związkach. Z właściwą sobie szczerością i bystrością Ramtha w Eliksirze prowadzi Czytelnika ku najgłębszej prawdzie serca.
Książka Nikt nie rodzi się uczniem Chrystusa nie jest zbiorem pozbawionych życia, doktrynalnych dywagacKsiążka Nikt nie rodzi się uczniem Chrystusa nie jest zbiorem pozbawionych życia, doktrynalnych dywagacji, lecz stanowi materiał do przemyśleń, niezmiernie konkretny i zmuszający do zastanowienia. Autor nieustannie przygważdża czytelnika pytaniami. ji, lecz stanowi materiał do przemyśleń, niezmiernie konkretny i zmuszający do zastanowienia. Autor nieustannie przygważdża czytelnika pytaniami.
Poza dobrą monografią zagadnienia, praca zawiera interesujące opisy rozwiązań praktycznych, w szczególności ukazuje miejsce CSR w strategiach korporacji transnarodowych. Jest zatem także dobrym przewodnikiem w tym obszarze problemowym dla praktyków zarządzania oraz materiałem wspierającym proces dydaktyczny. daje także czytelnikowi z obszaru praktyki gospodarczej impuls do dokonania konfrontacji tych poglądów z osobistymi doświadczeniami.
W powszechnej opinii rysuje się obraz korporacji jako podmiotów agresywnych, żarłocznych, a jednocześnie umykających kontroli i społecznemu nadzorowi. Autorka dostrzega i omawia te kwestie. Wskazuje, iż ich źródłem są siły tworzące dynamikę strategii ekspansji międzynarodowej firm, a konflikt interesów jest nieuchronnie w nią wpisany, a nawet podyktowany inherentną logiką systemów ekonomicznych. Na tym tle interesująca i silnie brzmiąca jest zatem obserwacja Autorki mówiąca, iż głównymi promotorami wskazanej roli CSR są właśnie korporacje transnarodowe.
Z recenzji prof. dr. hab. inż. Andrzeja Matczewskiego
Barbara Fryzeł, dr habilitowana nauk ekonomicznych, jest wykładowcą Uniwersytetu Jagiellońskiego i kierownikiem Zakładu Zachowań Organizacyjnych. Jej obszar zainteresowań naukowych to kulturowe i behawioralne aspekty społecznej odpowiedzialności biznesu, a także etyka behawioralna. W ostatnich latach realizowała granty badawcze, analizując strategie CSR, ich wpływ na zachowania konsumenckie, a także na tożsamość organizacyjną. Jako laureatka Fundacji na rzecz Nauki Polskiej odbyła staż Post-Doctoral Research Fellowship na University College London. Ma doświadczenie menadżerskie w sektorze paliwowym oraz międzynarodowego doradztwa w obszarze nieruchomości komercyjnych.
Erich Fromm (1900-80) amerykański psycholog i filozof pochodzenia niemieckiego, uznawany za jednego z najwybitniejszych humanistów XX wieku, twórca psychoanalizy humanistycznej. Autor kilkudziesięciu książek, w tym tak ważnych jak ""Ucieczka od wolności"", ""Zapomniany język"", ""Patologia normalności"", ""Zdrowe społeczeństwo"", ""Rewolucja nadziei"" czy ""Zdrowe społeczeństwo"".Na tym tle ""Zerwać okowy iluzji"" jest książką nieco odmienną, jest ona bowiem swoistą, krytyczną autobiografią intelektualną autora, przy czym nie unika on tutaj nawet wielu wątków prywatnych od dziecinnych fascynacji począwszy. Jednak to nie lektury proroczych pism Izajasza, Amosa, Ozeasza, czy żydowskich myślicieli jak Anton Nobel czy Salman Baruch Rabinkow najbardziej ukształtowały Fromma. Przełomem w jego myślenia stały się pisma z jednej strony Zygmunta Freuda, a z drugiej Karola Marksa, przy czym trzeba pamiętać, że Fromm cenił myśl Marksa, natomiast wszelkie późniejsze losy spuścizny Marksa - czyli leninizm, stalinizm ani tym bardziej stojące za tą myślą totalitarne reżimy napawały Fromma autentucznym oburzeniem połączonym z obrzydzeniem. A jeśli chodzi o Freuda - też bywał przerażony w jaki sposób można myśl Fruda uprościć i skomercjalizować do postaci leżanki, na której przeciętny przedstawiciel klasy średniej będzie odreagowywał swoje rzeczywiste bądź urojone komleksy. Pamiętajmy przy tym, że Fromm uznawany jest faktycznie za jednego z największych humanistów XX wieku - warto wiedzieć z jakich źródeł intelektualnych czerpał!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?