"Subkultura hipsterów" jest nie tylko frapującą książką o współczesnych trendach w kulturze młodzieżowej oraz praktykowaniu popkultury. To także opowieść o tym, jak na przełomie XX i XXI wieku zmieniają się ruchy subkulturowe nabierając do siebie dystansu i ujmując w ironiczny nawias.
Przede wszystkim jednak jest to esej o ciągłości tradycji oraz pojęć w tych rejestrach kultury, w których mało kto by się tego spodziewał - prof. Mariusz Czubaj
Alfabet podróżnika to pokłosie przygód przeżytych na całym świecie podczas licznych podróży. Jak wygląda najgorszy hotel świata? Czy jajko da się ugotować w gejzerze? Dlaczego nie warto jechać na Hawaje? Jak stać się posiadaczem arbuza na pokładzie kolei transsyberyjskiej? I wreszcie - do czego może prowadzić nieporozumienie w najstarszym browarze Irlandii? Na te i inne pytania Czytelnik znajdzie odpowiedź w najnowszej książce Tomasza Cyrola - autora bestsellerowego Transsibem nad Bajkał.
De Profundis is Wilde's eloquent and bitter reproach from prison to his lover, Lord Alfred Douglas. He contrasts his behaviour with that of his close friend Robert Ross who became Wilde's literary executor. The Ballad of Reading Gaol is a deeply moving and characteristically generous poem on the horrors of prison life, which was published anonymously in 1898. This collection also includes the essay The Soul of Man under Socialism and two of his Platonic dialogues, The Decay of Lying and The Critic as Artist.
Muszę się zastrzec, że nie wiem, czy człowiek posiada duszę, a w każdym razie, czy wszyscy ludzie posiadają dusze. Swojej nie zawsze jestem pewna. Sądzę natomiast, że jedyną szansą człowieka i jeg o jedynym wdziękiem jest pretendowanie do duszy, choćby to było pretensją na niczym nie opartą. Bez niej, bez tej nostalgii, aby byćobrazem Boga"", niezależnie od tego, czy to jest możliwe czy tylko urojenie, człowiek biologiczny staje się niewydarzoną karykaturą zwierząt. Barbara Toporska
Bóg, honor, ojczyzna ... W oderwaniu od historycznego kontekstu można by to przyjąć za definicję i określenie granic najofiarniejszego patriotyzmu: wszystko dla ojczyzny, prócz kompromisów z sumieniem i godnością ludzką. Niestety, intencją manifestu było coś wręcz przeciwnego. Chodziło o podsadzenie Ojczyzny na ołtarz rezerwowany dotychczas dla Boga Jedynego. Honor zaś szybko zmieniał funkcję spójnika łączącego na warunkujący: jeśli, skoro, co w wypadkach kolizji moralności z polityką stało się nakazem zawieszenia skrupułów. Usłużny wobec Ojczyzny Pan Bóg miał udzielać generalnej dyspensy. Wypada wszakże odnotować, że nacjonalizmy XIX w. jeszcze z Bogiem i honorem, traktowanym przez większość na serio, były o nieba przyzwoitsze od współczesnych, które uprawiają już nagą rację stanu (rację państwa powinno być po polsku). Nie mam na myśli jedynie totalizmów. Po co upraszczać Z t. III Polskich Sił Zbrojnych (str. 464) dowiedziałam się, że Armia Krajowa używała młodzieży w wieku szkolnym do wykonywania wyroków śmierci wydawanych przez sądy kapturowe; że w związku z tym powołana została specjalna Rada Wychowawcza, złożona z pedagogów, działaczy młodzieżowych i księży, która roztaczać miała opiekę moralną (może niemoralną ) dla dodawania ducha młodym żołnierzom walczącym z konieczności podstępem . Ciekawa jestem, dlaczego ci księża i ci pedagodzy sami nie wzięli się do rozwalanek. Nie wolno wzywać do terroru, nie biorąc w nim osobiście udziału głosili członkowie Organizacji Walki Socjal-Rewolucyjnej, a Sawinkow w imię terrorystycznego sumienia odpierał zarzut jakoby miał skłonić szesnastoletniego wyrostka do udziału w zamachu. Nic dziwnego, że Albert Camus o rosyjskich eserach napisze: Największy hołd, jaki możemy im złożyć, jest w stwierdzeniu, że w r. 1950 nie potrafimy im postawić ani jednego pytania, którego nie postawiliby sobie sami. Jeśli żyli w terrorze, nigdy nie byli wolni od rozdarcia, jakie on w sobie kryje, nigdy im nie zbywało na skrupułach. Barbara Toporska
Wznowienie dwóch głośnych rozpraw jednego z głównych teoretyków utylitaryzmu angielskiego, Johna Stuarta Milla. Poglądy Milla zachowały swą aktualność, stwierdzić wypada, iż kultura polityczna każdego kraju pozostaje w wyraźnej zależności od znajomości pism tego filozofa.
Esej Utylitaryzm poświęcony jest zagadnieniom szczęścia rozumianego jako przyjemność. Mill proponuje wyróżnianie przyjemności pod względem jakościowym i dzieli je na wyższe (duchowe) i niższe (cielesne).
Rozprawa O wolności to już klasyczne dla doktryny liberalizmu rozważania o wolności, przede wszystkim myśli i słowa, oraz granic władzy społeczeństwa nad jednostką, rozprawa odnosi się również do problemu sprawiedliwości.
Książkę polecamy studentom i wykładowcom filozofii, socjologii, prawa i politologii.
Życie i twórczość Mordechaja Gebirtiga są słabo znane badaczom oraz entuzjastom literatury jidysz. Zachowało się niewiele dokumentów i relacji poświadczających twórczą działalność poety. Istnieje natomiast wiele materiałów i wspomnień o charakterze subiektywnym dotyczących jego losów. W zbiorowej świadomości ukuła się romantyczna legenda Gebirtiga, przedstawiająca go jako niewykształconego stolarza, który ,,heblował"" wiersze na stole, przygrywając do nich na fujarce. Czy zwykły rzemieślnik, który zatrzymał się w swojej edukacji na chederze i terminowaniu w warsztacie stolarskim, mógł być tak ważną postacią w kręgach międzywojenne żydowskiej elity intelektualnej Krakowa? Po siedemdziesięciu latach od śmierci Gebirtiga jego poezja wciąż żyje i sięgają do niej miłośnicy kultury żydowskiej zarówno z Europy, jak i obu Ameryk. Współcześni artyści, także nie-żydowscy, chłoną i przetwarzają gebirtigowskie dzieła. Spuścizna twórcza poety weszła do żelaznego kanonu żydowskiej pieśni ludowej. Publikacja przedstawia pieśni ""barda z Kazimierza"" w wyborze i tłumaczeniu Jacka Cygana wraz z dołączonymi do każdego utworu nutami
Mieczysław Lepecki dwukrotnie ? jeszcze przed II wojną światową ? wyruszył w podróż na Syberię i Daleki Wschód, żeby zobaczyć miejsca martyrologii Józefa Piłsudskiego i tysięcy innych Polaków zesłanych w te niegościnne rejony za dążenie do odzyskania przez Polskę niepodległości. Przebył wiele kilometrów ? pociągiem, samolotem, samochodem ? i poszukiwał miejsc związanych z historią polskich zesłańców. Przekonał się też, jak wygląda życie mieszkańców Związku Radzieckiego, jak się tam pracuje w kołchozach, na jakich zasadach wydobywa się złoto, jak rozbudowują się drogi i koleje, czym jest dla tamtejszych ludzi Bajkał i tajga. Podróżował pod opieką i pod okiem GPU i NKWD. Powróciwszy, wydał dwie książki: Sybir bez przekleństw i Sybir wspomnień, które dziś, po wielu latach od pierwszego wydania, prezentujemy po raz kolejny jako dokument minionych czasów i miejsc naznaczonych przez naszych rodaków.
Miałem wśród nich przyjaciół. Większość z nich przewinęła się przez moje życie i tylko nielicznych znam z opowieści. Wszyscy w jakiś szczególny sposób zapisali się we wczorajszym Bieszczadzie, współtworzyli jego niepowtarzalny koloryt.
Kapliczka pamięci jest podziękowaniem za ich obecność w naszym życiu, któremu przydali wiele wzruszeń, ale także czasami zwyczajnej okazji pogadania przy piwie.
Ja was znam krzyczy Cruella w todze, jak pieszczotliwie określa sędzie sądów rodzinnych nasz autor, do jednego z bohaterów niniejszej opowieści. Sama się rozwodziłam!. Ten jej okrzyk wojenny jest zarazem wyznaniem kobiety, kobietki, dziewczynki wprost, której cała wiedza prawnicza i takież doświadczenie, lata studiów, na które tak się lubi powoływać pokazując swój dyplom i aplikację, funkcja, jaką pełni w systemie państwowego wymiaru sprawiedliwości niczym są wobec egzystencjalnego doświadczenia, jakim jest dla niej spotkanie na sali sądowej mężczyzny, uosobienia wroga, którego nienawidzi i nad którym ma teraz suwerenną władzę. Inna tę władzę suwerenną wykorzysta podrze dokumenty, które pozwany skrupulatnie gromadził w celu dowiedzenia swej niewinności...
Feminizm, mimo że wymierzony w mężczyzn, jak każda doktryna walki, nienawiści, egzystencjalnego sporu, który angażuje człowieka w pełni i do końca, i kładzie na szali jego życie niszczy też swych wyznawców. Tezy feminizmu złamały wiele kobiet, zniszczyły im życie. Cierpią. Niektóre otwarcie, inne już po przekroczeniu granicy cierpienia, ale wciąż niepogodzone ze swym losem, niezdolne, by znaleźć jego przyczynę w chorej doktrynie, wciąż drą mordy dawno już pozbawione nie tylko uroku, ale i uzębienia. Jak w starym dowcipie: nie mogą już pogryźć, ale chciałyby jeszcze poćmokać.
Jednak ta książka nie została napisana przeciwko kobietom. Rzec można nawet, że jest napisana w obronie radosnej, upiększającej świat kobiecości. Jest więc pochwałą kobiet i kobiecości, choć zgodnie z zastrzeżeniem poczynionym przez autora nie jest dla nich pomnikiem, bo jest znacznie więcej, znacznie milszych miejsc, w których kobiety czują się znacznie lepiej niż na kamiennych cokołach. Jest też pochwałą różnorodności, a przynajmniej zasadniczych różnic między kobietą a mężczyzną i sprzeciwem wobec wszelkich, motywowanych politycznie, ideologicznie, religijnie bądź filozoficznie prób zaprowadzenia urawniłowki.
Rok 1994 – w Algierii toczy się wojna domowa między islamskimi fundamentalistami a siłami rządowymi. Mieszkańcy małej, zagubionej na pustyni wioski padają ofiarą Zbrojnej Grupy Islamskiej. W masakrze giną rodzice mieszkających od lat we Francji braci Schillerów. Ich żałoba okazuje się jednak tylko preludium do innego, większego cierpienia spowodowanego odkryciem, że powszechnie szanowany ojciec, były bojownik o wolność Algierii, noszący tytuł szejka, był członkiem SS i zbrodniarzem.
Poznawanie rodzinnych tajemnic doprowadza jednego z braci do samobójczej śmierci, zaś drugiemu otwiera oczy na straszliwe podobieństwo starych i nowych zbrodni, filozofii nazizmu i współczesnego fundamentalizmu.
Przerażająco szczera, oparta na autentycznej historii książka, w której splatają się Shoah, „brudna wojna” tocząca się w Algierii w latach 90. oraz sytuacja na wymykających się spod kontroli paryskich przedmieściach, skłania do bolesnej refleksji. Budowane przez autora analogie nie pozostawiają złudzeń - nad współczesnym światem wisi groźba powtarzającej się historii, a w na pozór spokojnych miasteczkach wciąż żyją duchy dawnych zbrodniarzy.
Książka ta to świadectwo o jednej z największych tragedii, które wstrząsnęły kontynentem afrykańskim w ostatnich dwudziestu latach, konfliktu na tle etnicznym w regionie Wielkich Jezior (Ruanda, Burundi, Demokratyczna Republika Konga – dawniej Zair). Okrutna bratobójcza wojna między plemionami Tutsi i Hutu wybuchła 6 kwietnia 1994 roku, po zabiciu prezydentów Ruandy i Burundi. Zbrojny konflikt, w którym niestety uczestniczyły również grupy składające się w dużej mierze z chrześcijan, doprowadził do przelewu krwi prawie miliona osób i skazał dwa miliony ludzi na wygnanie. Wspólnota międzynarodowa patrzyła na toczącą się wojnę z obojętnością i zachowywała się biernie.
Autorem tego przejmującego świadectwa jest ruandyjski ksiądz, Joseph Sagahutu, uciekinier przed reżimem Armii Patriotycznej Ruandy gen. Paula Kagame, jedyny ocalały z rzezi w Kalimie (Kongo) 2 marca 1997 roku.
Autor, bystry obserwator życia, w krótkich felietonach ukazuje różne formy zabijania, jak i miłości. Są one tak różnorodne, często trudne do uchwycenia, że nawet nie zdajemy sobie z nich sprawy. Niektóre z nich przybierają formę materialną, inne zaś nie. Poprzez swoje rozważania autor uwrażliwia czytelnika na ogólnoludzkie wartości takie jak dobro, miłość, sprawiedliwość, szczęście. Uczy wiary w możliwość zmiany życia na lepsze.
Z nastaniem lat osiemdziesiątych setki tysięcy młodych Polaków opuściło ojczyznę, aby znaleźć lepsze jutro. Dla wielu jedynym drogowskazem był przypadek. Krok po kroku brnęli wytrwale do wymarzonego zachodniego szczęścia. Los wiódł każdego własnym szlakiem, często wyboistym, budując ich życiorys. ""Czy było warto?"" to współczesna odyseja, która wiedzie przez trzy kontynenty, a dzieje bohaterów są jak pociąg w podróży - jadą w nim osobliwi podróżni, mijają się, schodzą i rozchodzą życiowe drogi poszukiwaczy dobrobytu i sensu życia. To książka o Kolumbach lat 80. - ryzykantach, którzy mieli odwagę wystawić się na próbę i na własnej skórze sprawdzić famę o zachodnim świecie. Czy znaleźli to, czego szukali?
Publikacja podsumowuje prace projektowo-badawcze architekta Kuby Szczęsnego i zaproszonej przez niego grupy współpracowników. Badania miały na celu opracowanie systemu punktowego oczyszczania wody, mogącego zaspokajać doraźne potrzeby mieszkańców. Książka zawiera, oprócz szczegółowego opisu prac badawczych, teksty teoretyczne, odnoszące się do problemu zanieczyszczenia rzek przepływających przez tereny miejskie. Wyspa. Synchronizacja to unosząca się na wodzie platforma, na której znajduje się dziewięć urządzeń treningowych ustawionych wokół niewielkiej niecki. Spływa do niej oczyszczona woda, pompowana wprost z Wisły przez urządzenia poruszane siłą mięśni osób ćwiczących na urządzeniach.
Nie dość, że - przekazując energię z przyrządów fitness do systemu filtrów - Szczęsny niejako „podłącza” wysiłek fizyczny do celu, czyniąc z niego pracę, to pozwala od razu doświadczyć jej wytworu (zobaczyć, dotknąć, poczuć, posmakować). Jednym z najbardziej dotkliwych skutków alienacji pracy jest spadek poczucia sprawstwa - WYSPA Szczęsnego, pozwalając doświadczyć bezpośredniego przełożenia własnego wysiłku (a tym bardziej - wysiłku wspólnego) na zmianę rzekomo beznadziejnej sytuacji, utrwala kompetencję polityczną i ćwiczy w myśleniu utopii. [Kuba Mikurda, Cud nad Wisłą, [w:] Wyspa. Synchronizacja, Fundacja Bęc Zmiana 2009]
Jakub Szczęsny - architekt, należy do Grupy Projektowej Centrala, autor instalacji świetlnej pod wiaduktem w parku Agrykola zrealizowanej w 2008 roku w ramach cyklu SYNCHRONICITY_1 projekty dla Warszawy przyszłości.
Uczniowie nie są głupi, nauczyciele nie są leniwi, a nasze szkoły nie są do niczego. Ale coś jest nie tak...
Manfred Spitzer w swojej świetnej książce mówi o wpływie naszych cech osobowości (emocje, motywacja, uwaga) na pracę mózgu. Udowadnia, że nasz umysł uczy się od samego początku (już w okresie prenatalnym) spontanicznie, bez przerwy, nawet we śnie. Że można go stymulować naturalnie – wcale nie przez używki. Znając zasady działania mózgu, poznajemy możliwości zwiększenia jego efektywności i czerpania przyjemności z uczenia się. Mózg „formułuje” sam ogólne zasady i „wyciąga wnioski”, ale potrzebuje konkretów, dlatego autor nauczycielom i rodzicom radzi opowiadać dzieciom rzeczywiste historie, a tłumacząc abstrakcyjne teorie odwoływać się do życie codziennego.
Książka niekiedy zaskakuje wyjaśnieniami, dlaczego niektóre dzieci przejawiają trudności w nauce, dlaczego są agresywne, skąd bierze się przemoc – gdzie szukać wyjaśnienia i rozwiązania tych problemów. Nie są to gołosłowne zapewnienia – autor przywołuje liczne eksperymenty psychologiczne, które potwierdzają jego słowa.
Uczenie zachodzi w głowie (...) Chciałbym, aby dzięki tej książce badania prowadzone nad mózgiem stały się bardziej zrozumiałe, co – mam nadzieję – przełoży się na lepsze zrozumienie uczenia się. Owo zrozumienie nie powinno pozostać hermetyczną wiedzą ekspertów, ponieważ dotyczy nas wszystkich niezależnie bowiem od tego, czy tego chcemy czy nie, wszyscy się uczymy!
Książka Jak uczy się mózg? poświęcona jest problematyce uczenia się widzianej z perspektywy neurobiologii, psychologii i pedagogiki. Zaskakuje przystępnością przekazu. Autor w bardzo ciekawy sposób ukazuje, jak można przenieść wiedzę z badań nad mózgiem na nasze codzienne życie.
Przejmujące świadectwo żony alkoholika, która zmaga się z własnym współuzależnieniem. W oparciu o formację w Odnowie w Duchu Świętym oraz program 12 Kroków opisuje ona proces, który przechodziła w drodze ku duchowej wolności.
Litacja to druga część historii zapoczątkowanej Rehabem. Autor opisuje, jak jego bohater uczy się żyć z innymi ludźmi, ze sobą i z własnymi emocjami bez alkoholu. I chociaż W. poznaje samego siebie, to okazuje się, że rehab i litacja to jeszcze nie jest pełna rehabilitacja.
?Człowiek z pokiereszowanym ego niemal na każdy bodziec reaguje niewłaściwie. Ale tylko niewielki procent tej reakcji dotyczy bezpośrednio aktualnego zdarzenia. Przeważającą część stanowi swego rodzaju rezonans zdarzeń z dzieciństwa. Ten, czyje reakcje są nieproporcjonalne do bodźca, powinien wpierw zastanowić się, co jest reakcją na to, co się przed chwilą zdarzyło. Może ona wynikać z braku umiejętności życiowych i nieradzenia sobie z emocjami. Z tym wystarczy pójść na mityng AA, OA albo jeszcze inny. Reszta jest najczęściej nieuświadamianym odzewem dramatycznych przeżyć z dzieciństwa. Na to mityng nie wystarczy, z tym należy pójść do terapii?.
(Terapeuta Dawid z Sierra Tucson)
Aborcja to nie jest powód do dumy
Krystyna zaniosła swoją córeczkę do okna życia. Wiedziała, że samą miłością nie wykarmi pięciorga dzieci. Ale nie mogła znieść myśli, że jej mała Ania nie będzie znała swojej prawdziwej rodziny. Ania wróciła do domu. Daria była prostytutką. Nie wie, który klient jest ojcem jej córki. Przypadkową ciążę miały rozwiązać tabletki wczesnoporonne. Nie zadziałały. Daria została matką. Dziś mówi, że jest szczęśliwa. Kiedy Jola była w ciąży, lekarze powiedzieli, że jej córka umrze wkrótce po porodzie. Mimo to postanowiła, że dziecko przyjdzie na świat. Czy żałuje, że nie przerwała ciąży? „Żałuję tylko jednego. Że nie modliłam się o cud”.
Wybrałam życie to zbiór niezwykłych reportaży. Ich bohaterkami są kobiety - wykształcone i takie, które skończyły tylko podstawówkę, spełnione zawodowo i bezrobotne, szczęśliwe i połamane przez życie. Łączy je jedno: mimo niezliczonych trudności zdecydowały, że urodzą swoje dzieci. Heroizm czy zwykłe poczucie przyzwoitości? Życie nie zawsze jest fair, mówią, ale zawsze jest jakieś wyjście.
Kolorowy świat Orhana Pamuka. Dziś, wczoraj i jutro. Tęsknoty, marzenia i rozczarowania. Melancholia i szczęście. Życie prywatne i polityka. "Inne kolory" to barwny, wielowymiarowy autoportret pisarza, głęboko intymny i poruszający swą szczerością. W tym barwnym kolażu tekstów publicystycznych, fragmentów powieści, szkiców oraz zapisków z podróży znajdziemy zarówno opis trudnej relacji z ojcem i przyjaźni z córką, opowieści o wakacjach i rzucaniu palenia, młodzieńczych depresjach i ulubionych filmach, dziecięcych zabawach czy piłce nożnej, jak również poważne analizy dzieł własnych i cudzych (od "Księgi tysiąca i jednej nocy" przez "Biesy", Camusa po Rushdiego i Llosę), rozważania społeczne i polityczne, a także sugestywne i poruszające wyobraźnię obrazy Stambułu lat minionych. "Choć rzadko czytam własne powieści po wydaniu, do tych tekstów wracam chętnie jak do fotografii uwieczniających szczęśliwy okres życia, które ma się ochotę oglądać wciąż na nowo; sięgam po nie, by odświeżyć swą pamięć. Odnajduję w nich coś więcej niż wspomnienia sytuacji, które skłoniły mnie do pisania, więcej niż pamiątki wymagań redakcji gazet i czasopism, na których zlecenie powstały, więcej nawet niż obrazy myśli, które w tamtym momencie chciałem przekazać, moich zainteresowań i pasji. By opisać te niecodzienne momenty, te epifanie, gdy prawda zostaje nagle objawiona, Virginia Woolf użyła kiedyś określenia >." Orhan Pamuk
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?