Książka (Nie)zapomniane zwierzęta, czwarty tom z serii Zielona Historia Literatury, to interdyscyplinarna monografia, w której głos zabierają historycy literatury, językoznawcy, kulturoznawcy, etycy oraz osoby walczące o prawa zwierząt. Przyjęcie postawy biocentrycznej pozwala autorom poszczególnych szkiców na ulokowanie człowieka w ekosystemie, dowartościowanie roli zwierząt w życiu jednostki, ale również ponowne odkrycie świata fauny, który w literaturze odgrywał głównie rolę tła.Jest to tom bardzo ciekawy, nasycony treściami ekologicznymi, ekokrytycznymi i posthumanistycznymi, inspirujący do myślenia. Monografia ta, traktująca o relacjach pomiędzy ludzkimi i nie-ludzkimi bytami, wpisuje się w trendy współczesnej humanistyki. Z uznaniem witam kilka poważnych i przemyślanych studiów analityczno-interpretacyjnych, które będą miały ważny wpływ na podejmowane w tym zakresie badania w przyszłości. (dr hab. Justyna Tymieniecka-Suchanek, prof. UŚ)
Władysław Gnyś pierwszy polski pilot myśliwski, który we wrześniu 1939 roku odniósł powietrzne zwycięstwo w walce z NiemcamiJak inni polscy lotnicy, Gnyś wystartował 1 września spod Krakowa, aby powstrzymać niemiecki atak. Walka z liczniejszymi i nowocześniejszymi maszynami najeźdźców była nierówna. Uniknąwszy zestrzelenia przez sztukasy, Władek wracał na lotnisko, gdy trafił mu się niespodziewany łup dwa bombowce typu Dornier.Jako doświadczony pilot myśliwski, Gnyś walczył nad Polską, Francją i w bitwie o Anglię. W 1944 roku został zestrzelony nad Francją i rozbił się. Ranny, wzięty do niewoli, uciekł przy wsparciu francuskiego ruchu oporu. Po wojnie wyemigrował do Kanady.Napisana przez syna, Stefana, barwna biografia Władysława czerpie obszernie z jego dzienników, wspomnień i dokumentów. Została ona także bardzo bogato zilustrowana zdjęciami z rodzinnego archiwum. Opowiada historię Gnysia od dzieciństwa spędzonego na polskiej wsi, przez lata służby w alianckich siłach powietrznych podczas II wojny światowej, aż po symboliczny gest pojednania z niemieckim pilotem, z którym przyszło mu się zmierzyć owego pamiętnego 1 września
Jeden z najbardziej znanych przypadków związanych z działaniem poltergeistaBył 31 sierpnia 1977 roku. Na przedmieściach Enfield, w północnym Londynie, rodzina Harperów właśnie jadła kolację w swoim domu, kiedy usłyszeli niepokojące odgłosy stukania w ściany, trzaski, gwizdy i szuranie dobiegające ze wszystkich stron. Po kilku chwilach meble same zaczęły się przesuwać. Przerażona rodzina zerwała się od stołu, nawet nie przypuszczając, że owe zjawiska stanowią jedynie preludium tego, co dopiero miało nadejśćZ czasem dziwne incydenty zaczęły się nasilać: krzesła nieoczekiwanie się przewracały, stół nagle samoczynnie rozpoczynał wędrówkę po kuchni, by w efekcie znaleźć się pod oknem, z kredensu wypadały naczynia. Przedmioty fruwały w powietrzu, jakby nimi rzucano, ktoś ściągał pościel ze śpiących; rodzinę dręczono na wiele sposobów. Wszystko wskazywało na działalność hałaśliwego ducha poltergeista. Teraz jedynie potrzebny był ktoś, kto to udowodni i pomoże przerażonym Harperom.Żaden inny przypadek tego rodzaju nie został tak dobrze zbadany i udokumentowany. Historia poltergeista z Enfield jest uznawana za klasykę w annałach badań parapsychologicznych. Na jej podstawie powstało wiele artykułów prasowych, filmów dokumentalnych, a także słynny horror Obecność 2.
"Rodzina Woźniaków" to niezwykły zapis wspomnień, obrazów z dawnych lat, czasów i ludzi, którzy już odeszli. Czytając poszczególne słowa, widzi się osoby ze zdjęć - wraca przeszłość. Ma się uczucie, że można jej niemal dotknąć. Bywa, że są to dość trudne wspomnienia ale najpiękniejsze w przyglądaniu się przeszłości jest to, że można wzbogacić swoje wnętrze, duchowość i nabrać nowych sił do życia. Bo skoro nasi bliscy żyli, cieszyli się, byli niezłomni w swoich działaniach, marzeniach, planach na przyszłość, to warto brać z nich przykład. Można śmiało powiedzieć, że ci, którzy odeszli, są prawdziwymi bohaterami życia Samo zaś życie jest jak książka. Może tylko różne dla każdego są zawarte w niej treści Raz bardziej poetyckie, kiedy indziej dramatyczne lub zwyczajnie prozaiczne w swoim życiowym pięknie. Warto więc utrwalać wszelkiego rodzaju wspomnienia, bo one kształtują kolejne pokolenia.
Trudno sobie wyobrazić świat bez szkoły.A może właśnie to powinniśmy dziś zrobić?Czego uczy nas szkoła? Czy poza tabliczką mnożenia nie wpaja wnas uległości, bierności, posłuszeństwa, rywalizacji i pracy podprzymusem?Wierzymy, że szkoła rozwija w dzieciach zaradność, niwelujenierówności społeczne i przyczynia się do postępu świata. To mit!Jest dokładnie na odwrót! To ona w dużym stopniu sprawia, żeludzie są nieszczęśliwi. To ona prowadzi społeczną selekcję, jużkilkulatków dzieląc na lepszych i słabszych. To ona czyni światcoraz gorszym miejscem do życia i to również przez nią najczęściejzapominamy, kim jesteśmy, przestajemy być sobą.Szkoła jest instytucją stworzoną w konkretnym czasie i dlarealizowania określonych celów. Tyle tylko, że ten czas i celedotyczą XIX wieku - wtedy narodził się system edukacji, w ramachktórego funkcjonują nasze szkoły. Zwłaszcza dziś w dobie naukizdalnej - bardziej niż kiedykolwiek wcześniej - potrzebujemyzupełnie innego myślenia o edukacji i jej roli w naszym życiu,zrozumienia, jak szkoła niszczy ludzi, społeczeństwa i świat.Potrzebujemy też konkretnej wiedzy, by uratować nasze dzieci -zróbmy wszystko, by szkoła nie zabiła w nich kreatywności, głodupoznawania świata i marzeń!
Życie jak wino uzupełniona, oficjalna(auto)biografia Krzysztofa Krawczyka, opowieść na dwa głosy: artysty oraz jegomenedżera Andrzeja Kosmali.Całe życie wielkiego piosenkarza aż po jego ostatnie dni. Tylko w tejksiążce przeczytacie o niespotykanej męskiej przyjaźni, dowiecie się, jakwyglądały kulisy sławy i barwne życie Krzysztofa Krawczyka, a także zapoznaciesię z anegdotami i wcześniej nieznanymi faktami. Całość dopełnionawypowiedziami współpracowników artysty i jego najbliższych przyjaciół. Wielkągratką dla fanów artysty będzie bogaty materiał ilustracyjny zdjęcia zprywatnego archiwum Artysty.,,Kończę Drugi Rozdział, ten ostatni, książki Życie jak wino. W tejodsłonie towarzyszyłeś mi duchem, przywoływałeś pamięć, prowadziłeś pióro wmojej dłoni. I zaprosiłeś do wspomnień swoich najbliższych Przyjaciół iWspółpracowników.Ty już wypiłeś wino swego życia. Ja dopijam swoje i zastanawiam się, kiedyskosztuję jego ostatni haust. Ty, wędrując po winnicy niebiańskiej, raczysz sięnektarem z jej owoców. Czy to drugie życie też jest jak wino? Choć w wieczystejrzeczywistości zapewne smakuje inaczej. A Ty, wznosząc kielich wina, nucisznaszą piosenkę:Życie jest za krótkie, żeby pić marne wino,Życie jest za krótkie, by miłości dać zginąć,Życie jest za krótkie, żeby się nie spieszyć,Życie jest za krótkie, by się nim nie cieszyć!ANDRZEJ KOSMALA (maj, 2021)
„Godziny włoskie” to godziny błogosławione, spędzone na odkrywaniu Włoch, ich klimatu, krajobrazów, scen rodzajowych. Tytuł książki kojarzy się również z „godzinkami”, i rzeczywiście Henry James odmawia coś w rodzaju modlitwy do tego kraju. Na tom składają się szkice pisane na przestrzeni czterdziestu lat. W tym czasie zmieniły się nie tylko Włochy, ale zmienił się także autor tych wyjątkowych zapisków. Jako młodzieniec galopował po Kampanii, a później zmęczony zamawiał butelkę domowego wina. Trzydzieści lat później, ociężały, w sile wieku, taki, jakim go znamy z płótna Sargenta, oglądał te same okolice przez szybę automobilu i zamiast wina wolał pić herbatę. Pisał: „Przychodząca z wiekiem cierpkość – która wysusza w nas tak wiele uczuć – sprowadziła moją dawną tendresse [czułość] do wspomnienia. A jednak nie – stale mam ją w kieszeni, blisko na tyle, by poczuć, że Włochy nadal są przy mnie”. Henry James jest miłośnikiem tego, co minione, ale jest też uważnym świadkiem współczesności, widzi świat z wyjątkową ostrością, niezależnie od tego czy jest w Turynie, Rzymie, czy Florencji.
Układając w 1909 roku „Godziny włoskie”, zaczyna je w Wenecji, a kończy w Neapolu. W swoich podróżach ceni sobie najwyżej chwile niezakłóconej kontemplacji, nie przestaje marzyć, że „przypłynie dobra myśl, lepsze zdanie, szczęśliwy zwrot fabuły. Że na horyzoncie objawi się dobra plama, którą będzie mógł położyć na swoim płótnie”. Książka Jamesa, klasyczny tom spisany z podróży, ukazuje się po raz pierwszy po polsku w tłumaczeniu Anny Arno, dołączając do bogatej już biblioteki kulturowych wędrówek po Włoszech, do dzieł Muratowa, Goethego, Taine’a i Gregoroviusa.
"Miałem wrażenie, że wszystko, co Italia miała mi do zaoferowania, zgromadziło się i zebrało w tym jednym miejscu: cudownie stłoczone albo hojnie rozproszone komnaty, zaułki, korytarze, galeryjki, altany, arkady, długie białe krużganki i imponujące widoki. Największy czar polegał zapewne na tym, że w tych szczególnych okolicznościach Italia zdawała się pełna po brzegi, tryskała nadmiarem, w dziedzinach, których nigdy nie widziałem jej tak swobodnej. Trzeba więc było w pełni wykorzystać możliwość obserwacji i namysłu, zrozumieć, ze to imponujące bogactwo jednocześnie zmusza do zadumy. Po godzinie czy dwóch w naturalny sposób spadał nam na kolana biały kwiat zrozumienia:innymi słowy, zamyślony turysta mógł tylko dalej kontemplować, dopóki nie pojął natury swoich cudownych przeżyć."
Henry James
Katia von Kobro już jako dziecko „miała diabła za skórą” i bunt we krwi. Dzieciństwo spędziła w dostatnim mieszczańskim domu, przyszło jej jednak dojrzewać i kształtować się zawodowo w okresie rewolucji, która zmiotła ten dom z powierzchni ziemi. Katarzyna dała się uwieść nowym ideałom, chociaż później nie bardzo wiedziała, jak je realizować w życiu. Jej życiowym celem i powołaniem okazała się sztuka rodząca się w nowym bolszewickim państwie. Kobro, dotąd znana głównie jako żona Władysława Strzemińskiego, była awangardową rzeźbiarką i propagatorką najnowocześniejszych rozwiązań w sztuce. Ambitna, pewna siebie i swoich koncepcji. „Moja rzeźba – mówiła – nie jest tym, czego by chcieli w swych salonach zbankrutowani i spatynowani fabrykanci”. Należała do grup Blok i Praesens i a.r. Spotykała na swojej artystycznej drodze wybitnych twórców awangardowej sztuki, Rosjan – Kazimierza Malewicza czy Wassilego Kandinskiego, i Polaków – Mieczysława Szczukę, Teresę Żarnower, Helenę i Szymona Syrkusów, Bohdana Lacherta, Juliana Przybosia, Jana Brzękowskiego. Gdzieś przemknął też Witkacy. Życie i twórczość poprowadziły ją przez hanzeatycką Rygę, Moskwę okresu rewolucji, Smoleńsk w czasie wojny polsko-bolszewickiej, aż po Wilno, Szczekociny, Brzeziny, Żakowice, Koluszki i Łódź, w której ostatecznie znalazła swoje miejsce i gdzie zmarła 21 lutego 1951 roku. W pogrzebie na prawosławnym cmentarzu na Dołach uczestniczyło zaledwie kilka osób – córka i kilkoro przyjaciół. Władysław Strzemiński nie przyszedł. "Ta książkowa biografia, życiorys kobiety „rozjechanej” przez historię, jest nie tylko niezwykle ciekawa, ale też literacko unikatowa. Mamy wreszcie szansę poszerzyć naszą wiedzę o Katarzynie Kobro, wyjść poza plotkarskie klisze o znęcającym się nad nią sławnym mężu i specjalistyczne odsyłacze do jej twórczości. Wspaniała książka biograficzna i historia polskiej awangardy ze światową sztuką w tle." Katarzyna Kozyra
Ta sprawa rozpaliła Amerykę do czerwoności. Paul Ingram – szanowany obywatel, wzorowy ojciec, zastępca szeryfa w stanie Waszyngton – został w 1988 roku oskarżony przez swoje prawie już dorosłe córki o wykorzystywanie seksualne. Początkowo zarzuty dotyczyły przemocy seksualnej w dzieciństwie, lecz stopniowo zaczęły również obejmować tortury i gwałty zaledwie sprzed paru tygodni od oskarżenia. Kolejne zeznania przynosiły coraz więcej rewelacji – w krwawych satanistycznych rytuałach brali udział nie tylko członkowie rodziny Ingramów, lecz także inni pracownicy biura szeryfa. Ponieważ w całym kraju notowano wówczas przypadki „odzyskanych wspomnień”, a sensacyjne doniesienia dotyczące działania satanistycznych sekt docierały z wielu stron, oskarżenia te przyjęto ze zgrozą, ale bez zaskoczenia. Nawet Paul Ingram i jego żona, którzy początkowo wszystkiemu zaprzeczali, wkrótce zaczęli sobie przypominać przedziwne wydarzenia, w których brali udział. Mało kto zwrócił uwagę, jak bardzo opowieści świadków i oskarżonych przypominały zeznania składane kilka wieków wcześniej podczas procesów czarownic… Lawrence Wright z reporterską precyzją rekonstruuje przebieg tego niezwykłego śledztwa. Pokazuje też, co się dzieje, gdy aparatem pojęciowym współczesnej nauki zawładną nasze najbardziej pierwotne lęki. „Ta historia, opowiedziana mądrze, oszczędnie, z wyczuciem, stanowi bardzo ważną przestrogę. „Szatan w naszym domu” plasuje Wrighta w ścisłej czołówce amerykańskich reporterów.” „Newsweek” „Niesamowita sprawa, skłaniająca do pytań o naturę ludzkiej pamięci. […] To książka przemyślana i porywająca.” „The New York Times” „Trzeźwiąca opowieść o zagrożeniach związanych ze zjawiskiem odzyskanych wspomnień. […] „Szatan w naszym domu” to zdumiewająca historia.” „The New York Times Book Review” „Lawrence Wright świetnie wykorzystuje tę niepojętą historię, żeby postawić pod znakiem zapytania koncepcję odzyskanych wspomnień […]. Jego wyważona relacja napisana jest z podziwu godną skrupulatnością.” „Entertainment Weekly” „Już sama ta historia jest tak przedziwna, że byłaby fascynująca właściwie niezależnie od tego, jak by ja opowiedziano, lecz dzięki reporterskiej rzetelności i wnikliwości Lawrence’a Wrighta otrzymujemy doskonałe studium naszych czasów […]. „Szatan w naszym domu” to opowieść naprawdę trzymająca w napięciu.” „The Boston Globe”
Spotykają się w Nowym Jorku, Warszawie, Tel Awiwie. Łączy ich to, że mieli nie istnieć. Że są Żydami i zostali wychowani przez ocalałych z Holokaustu. Także to, że w większości nigdy nie poznali wielu ze swych najbliższych.""Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne"" to wybór dwudziestu kilku rozmów, które autor przeprowadził z dziećmi ocalałych z Holokaustu. Dają one przenikliwy, poruszający obraz przeżyć rozmówców, dotykając tematów często przemilczanych: odkrywania historii rodzinnych, życia w cieniu cierpienia rodziców, bólu z powodu utraty najbliższych, a przede wszystkim potrzeby bycia zrozumianym i poszukiwania bliskości. Głosy te tworzą chór, którego sile trudno się oprzeć, a jednocześnie są zaproszeniem do dialogu na tematy dotąd rzadko poruszane poza wąskim gronem.Mikołaj Grynberg w swojej książce zbiera dwadzieścia kilka rozmów z dziećmi ocalałych z Holocaustu rozmów niejednokrotnie trudnych, przejmujących, bolesnych, chwilami zabawnych, ale przede wszystkim niezwykle szczerych. Mówi się tu o cierpieniu, odpowiedzialności, o wojennych doświadczeniach rodziców. Ale przede wszystkim te rozmowy są o miłości. Barbara EngelkingDrugie pokolenie dzieci ocalałych z Zagłady nie ukrywa się: nie wymazuje, nie chce zapomnieć. Przeciwnie. Drugie pokolenie szuka wszystkich strzępów i nitek, którymi może powiązać historie swoich rodziców w pierwszym rzędzie, a potem swoje historie wiąże mocno z ich historiami. I chce o tym mówić! Dlatego powstała ta książka. Mikołaj Grynberg rozmawia ze swoimi braćmi i siostrami po Zagładzie. Anka Grupińska, ze Wstępu
MAGDA Fascynująca opowieść o życiu absolutnej królowej polskiej gastronomii i jednej z najbardziej znanych i wpływowych Polek. Szczera i dotychczas nieznana historia, z której dowiadujemy się jak długą i krętą drogę musiała przejść bohaterka, aby być tu, gdzie jest obecnie. Autorzy zabierają czytelnika w niezwykle emocjonalną podróż, gdzie szczęście miesza się samotnością, zaufanie i wiara z naiwnością, a los bywa równie łaskawy co okrutny. Opowieść o niezwykłej sile, wierze we własne możliwości i ciekawości świata, która pozwala sięgać po marzenia!
Po raz pierwszy zebrane w jednym tomie wszystkie opowiadania autorki 'Dymów nad Birkenau". Słyszałam płacz. Wszędzie go było słychać. Później dowiedziałam się, że słyszano go nawet w obozie męskim. Później też powiedziały mi kobiety, że jedna z pielęgniarek regularnie podawała maleństwom zdobyte gdzieś mleko na pół z wodą. Gdy zabrakło mleka, dawała im wodę, po kilka łyżeczek najbardziej płaczącym. Trzeciej nocy wywieziono maleństwa. Obóz odetchnął z ulgą. Tak, było to westchnienie ulgi pełne okrucieństwa. Wojna uczy podobnych westchnień. Ale nie można ich później zapomnieć.
Ta wojna nie skończyła się w roku 1945. Kapitulacja Niemiec, ucichły wystrzały - to nie zmieniło wiele, kiedy w pamięci bohaterów wciąż tli się niepokój. Chociaż dookoła nastaje pozorny porządek, to trudno jest żyć w uporządkowanym świecie, gdy wciąż jest tak wiele strachów. Autorka "Dymów nad Birkenau" jak nikt inny oddała to, co czuli ludzie, którym udało się przetrwać wojnę i obozy: grozę minionych wydarzeń, zagubienie w nowej rzeczywistości, lęk przed tym, co ma dopiero nadejść, ale i resztki nadziei, że miłość ocala. Wszystko to, co w pisarstwie Seweryny Szmaglewskiej najlepsze.
Wydanie zostało wzbogacone o recenzje prasowe pierwszych wydań książek, które złożyły się na ten tom. Szmaglewska zmusza do emocjonalnego buntu, prowokuje do intelektualnego protestu. W tym tkwi pełnia humanistycznej negacji zbrodni jej opowiadań. Dlatego, chociaż mówią one o przeszłości, są ciągle przez swój protest aktualne, są zaangażowane w naszą współczesność. "Nowa Kultura"
Seweryna Szmaglewska (1916–1992) – pisarka, jedyna Polka zaproszona do złożenia zeznań w procesie norymberskim. Przyszła na świat w Przygłowie, niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego. Studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim i Uniwersytecie Łódzkim. Po wybuchu wojny wróciła do Piotrkowa, gdzie pracowała jako ratowniczka w szpitalu i uczyła na tajnych kompletach. Osiemnastego lipca 1942 roku została aresztowana przez gestapo i przewieziona do obozu Auschwitz-Birkenau. Osiemnastego stycznia 1945 roku udało jej się uciec z marszu śmierci. Debiutowała w 1945 roku książką "Dymy nad Birkenau", w której opisała swoje obozowe przeżycia. W lutym 1946 książka została włączona jako materiał dowodowy przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze. Seweryna Szmaglewska przez lata była wiceprezeską Rady Naczelnej ZBoWiD. Opublikowała między innymi: "Zapowiada się piękny dzień" (1960), "Czarne stopy" (1960), "Niewinni w Norymberdze" (1972), "Dwoje smutnych ludzi" (1986). Odznaczona została Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Nagrodą Ministra Kultury i Sztuki I stopnia.
23 września 1960 roku John Steinbeck wraz ze swoim psem Charleyem wybrał się na wyprawę po Ameryce, by na nowo przyjrzeć się swojemu krajowi i jego mieszkańcom. Pięćdziesiąt lat później, z dokładnością co do godziny, Geert Mak wyrusza z dawnego domu Steinbecka w podróż śladami pisarza i jego psa, by obejrzeć Stany Zjednoczone z perspektywy roku 2010. Jak przez pół wieku zmieniły się amerykańskie miasta i miasteczka? Czego pragną i o czym marzą dziś Amerykanie? Co pozostało z mitu ziemi obiecanej? Czy to w Ameryce jest teraz centrum świata? Co w XXI wieku łączy Europę i Amerykę? Tak jak Steinbeck Geert Mak unika utartych szlaków. Mila za milą przemierza ziemniaczane pola Maine i niekończące się prerie Środkowego Zachodu, zasiada do stołu z rolnikami, rybakami i nauczycielami, zagląda na lśniące przedmieścia, mija zabite deskami sklepy, wytrwale szukając korzeni tego kraju, który od wieków rozbudza wyobraźnię. „Mak podąża śladami Steinbecka, pisarza, który u schyłku kariery postanowił na nowo „poszukać Ameryki”. Ale w odróżnieniu od gawędziarza kochającego słowa i czasem nonszalancko obchodzącego się z faktami, Holender jest dziennikarzem i historykiem. Oczytanym i doskonale do tej wyprawy przygotowanym. Jako osoba z zewnątrz, przyglądając się „potworowi”, często zauważa to, czego sami zainteresowani zobaczyć nie chcą lub nie potrafią. Przede wszystkim dostrzega sprzeczności, z którymi ten zbudowany z wyobrażeń kraj zmaga się od początku istnienia. „Czuć tu lekki i szybki krok” – pisze o Ameryce, która z otwartymi ramionami przyjmuje wszystko, co nowe, ale „maszyna szczęśliwości” często się zacina. Dziś, podobnie jak na początku lat sześćdziesiątych, gdy w drogę wyruszał Steinbeck, Ameryka znów konfrontuje się z głębokimi zmianami. Dla tych, którzy próbują je zrozumieć, wystrzegający się prostych diagnoz, ale stawiający celne pytania Mak będzie wyśmienitym kompanem i przewodnikiem.” Magdalena Rittenhouse
Latem 1816 przybrane siostry Claire Clairmont i Mary Godwin zamieszkały z poetami: Shelleyem i Byronem oraz lekarzem tego ostatniego Polidorim w willi nad Lemanem w Szwajcarii. Pył z erupcji wulkanu Tambury unosił się wtedy nad światem, wschodziło czarne słońce. Europą wstrząsały bunty głodującej biedoty. Szykowano się na Apokalipsę, a zgromadzeni w willi kochankowie zajęli się pisaniem opowieści grozy. Znamy ją jako Frankensteina, powieść o nieszczęśliwym homunkulusie, który mści się na swoim twórcy za to, że go powołał do życia.
Kto naprawdę napisał tę książkę? Mary Godwin, późniejsza pani Shelley, jak się powszechnie uważa? Jej mąż? Lord Byron? A może osoba, której o autorstwo dotąd nikt nie podejrzewał, czyli Claire Clairmont?
Kasper Bajon podąża tym ostatnim tropem, staje się zaangażowanym adwokatem Claire, a przy okazji tworzy własny, przekorny komentarz do dziejów potwora.
Krahelska. Krahelskie. Halina, Wanda, Krystyna. Trzy kobiety, jedno nazwisko, zbliżone lata aktywności, ta sama klasa społeczna. Często je mylono, dopisywano im nieistniejące pseudonimy, litery w nazwisku, przypisywano nie ich intencje, mieszano szczegóły biografii, jeden życiorys rozpisywano na trzy albo częściej trzy zlepiano w jeden. Tylko jak to opowiedzieć? zastanawia się Olga Gitkiewicz.Halina Krahelska, legendarna inspektorka pracy, działaczka społeczna i komunistka. Kwestionowała każdy system, a na obiad podawała pogadankę o zatrudnianiu dzieci w łódzkich fabrykach włókienniczych, choć przecież gotowała podobno znakomicie, goście chwalili zwłaszcza jej pieczyste, i piekła mazurki. Nikomu się nie kłaniała.Wanda Krahelska, zamachowczyni z dobrego domu, stała na balkonie w peruce, gdy ulicą jechał powóz carskiego namiestnika.Krystyna Krahelska użyczyła twarzy i ciała pomnikowi warszawskiej Syrenki i jak syrena była dzielna i jasna, a żaden dom nie był jej domem.Klisze, klisze. Więc jak to opowiedzieć? Może usunąć nietrafione epitety, spróbować znaleźć nowe, poddać się, spróbować raz jeszcze. Starać się o obiektywizm i dystans, a potem jednak oceniać. Przykładać współczesną miarę do niewspółczesnych zamiarów, bez pozwolenia czytać cudze listy, rewidować pamięć, tropić błędy, popełniać własne, wpadać w pułapki, gubić się w ślepych zaułkach pomylonych życiorysów, opowiadać.To jest książka o Halinie Krahelskiej i innych kobietach z rodziny Krahelskich. To jest książka o kliszach. Niektóre są prześwietlone.
Patrząc na przechadzających się ludzi, na niezmiennie te same twarze, na te same ruchy, miałem wrażenie, że widzę jednego i tego samego człowieka. Ten człowiek czy może ci ludzie zatem tak sobie chodzili nienagabywani przez nikogo. Zamajaczył przede mną wzniosły cel. Nikt mi nie obiecywał, że gdy się do nich upodobnię, rozsunie się krata. Takich obietnic, na pozór nie do spełnienia, się nie daje. Jeśli oczekiwanie zostaje spełnione, to później powstaje wrażenie, że w swoim czasie taka obietnica została nam dana. W ludziach, którym się przyglądałem, nic szczególnie pociągającego nie dostrzegłem. Gdybym był zwolennikiem wolności, o której wspominałem, z pewnością wybrałbym otwarte morze miast owego wyjścia, które widok tych ludzi mi ukazał. Pierwszą oznaką poznania jest pragnienie śmierci. To życie wydaje się nie do zniesienia, inne z kolei jest dla nas nieosiągalne. Nie wstydzimy się już pożądać śmierci, błagamy, by ze starej, znienawidzonej celi przeniesiono nas do nowej, którą dopiero przyjdzie nam znienawidzić. Resztki wiary pozwalają nam sobie wyobrazić, jak przypadkiem podczas transportu, w którymś z korytarzy spotkamy pana, który z uwagą spogląda na więźnia i mówi : "Tego już nie zamykajcie. Zabieram go" *** "Niedokończenie utworu bynajmniej nie musi świadczyć o porażce artysty []. Od tekstów Kafki nie można się oderwać. Że wspomnę jeden z niedokończonych, o wielkim ptaku karmionym rybami w zamian za obietnicę przeprawy do ciepłych krajów. Urywa się on nagle, nie zaspokajając naszej ciekawości, rozbudzonej od początku i podsycanej każdym zdaniem. To brak obietnicy dokończenia opowieści, nie zaś jej domniemane mankamenty, budzi rozczarowanie, bo nie dowiemy się nigdy, co też było dalej, ale oto już następna, rozpoczęta, zaczyna rozpalać naszą wyobraźnię. Fascynacjom nie ma końca, bowiem nawet najdrobniejszy z literackich szkiców Kafki [] jest zaczątkiem realizacji jakiegoś fenomenalnego pomysłu"
Korzenie europejskiej cywilizacji sięgają najdawniejszych czasów starożytnego Egiptu. To wówczas nad Nilem żyła Nefretete – jedna z najbardziej wpływowych kobiet w historii tego kraju. Kim była ta, której imię oznacza „Piękna, która przybyła”? Księżniczką Taduhepą z Mitanii czy córką wpływowego arystokraty, doradcy dworu faraona? Jak została macochą Tutenchamona? I czy Echnaton, jej mąż, rzeczywiście cierpiał z powodu impotencji? Co stało się z potężną królową, jedyną kobietą w starożytnym Egipcie, która w czasie rytuałów używała maczugi hedż, roztrzaskując nią głowy nieprzyjaciół? Gdzie została pochowana? Boska Nefretete odkrywa wiele sekretów starożytnego Egiptu, odsłania nie do końca poznane obyczaje tej odległej cywilizacji, tajemnicze wierzenia, ówczesną kulturę i architekturę. Autorka zaprasza czytelnika do świata mądrych i silnych kobiet, pielęgnujących wiedzę przodków, obdarzonych niezwykłymi zdolnościami, parającymi się magią i lecznictwem, a nawet podróżującymi w czasie.
Zawsze uważałem, że piłka nożna nie jest tylko defensywna albo tylko ofensywna. Grając w piłkę trzeba umieć robić wszystko ~Arrigo SacchiDla drużyny AC Milan z sezonu 1988/1989 liczyło się przede wszystkim widowisko, a nie wynik za wszelką cenę. Taką filozofię i sposób rozumienia piłki zaszczepił wśród piłkarzy Arrigo Sacchi. Prorok z Fusignano wprowadził zasady, które stały się cenną szkołą dla jego najlepszych następców.Jak to się stało, że najbardziej heretycki trener na świecie stworzył wspaniały zespół, który przeszedł do historii jako Nieśmiertelni i został uznany przez UEFA za najlepszą drużynę wszech czasów?Po ponad 30 latach od zdobycia Pucharu Mistrzów w 1989 roku, Sacchi opowiada o wyczynie, który wywarł ogromny wpływ na współczesny futbol: od mgły w Belgradzie, przez gole-widma w meczach z Crveną Zvezdą i Werderem Brema, po zwycięstwo 5:0 nad wielkim Realem Madryt na San Siro i wygraną w finale ze Steauą Bukareszt. Przytacza historie z boiska i z szatni, zdradza kulisy walki z Berlusconim o sprowadzenie Franka Rijkaarda, mówi o problemach Ruuda Gullita i wyjaśnia dlaczego nigdy nie chciał słyszeć komplementów od Marco van Bastena.Nieznane wcześniej historie, smakowite anegdoty, bezcenne zapiski treningów z dziennika Sacchiego, który przez te wszystkie lata leżał w szufladzie, a teraz został opublikowany po raz pierwszy to wszystko sprawia, że AC Milan. Nieśmiertelni. Historia legendarnej drużyny to lektura obowiązkowa dla Milanistów, ale też dla wszystkich miłośników pięknego futbolu.
Nowa edycja dwóch tomów tekstów wspomnieniowych (wyd. po raz pierwszy w 1927 i 1929 r.), napisanych przez uczestniczki walk o niepodległość Polski w latach 1910-1918, ukazująca się w ramach serii ""Biblioteka Akademii Niepodległości"". Książka opowiada o udziale kobiet, związanych m.in. ze Związkiem Strzeleckim, Legionami czy Ligą Kobiet, w działaniach na rzecz odzyskania niepodległości. Zapiski dziennikowe lub pamiętnikarskie zawarte w tej publikacji pokazują kobiety-żołnierki, wywiadowczynie, kurierki, sanitariuszki, działaczki organizacji kobiecych niosących pomoc legionistom. Wśród autorek znalazły się tak ważne postacie, jak Aleksandra Szczerbińska (Piłsudska), Nelly Grzędzińska, Stefania Kudelska, Zofia Zawiszanka, Jadwiga Barthel de Weydenthal, Zofia Szturm de Sztrem, Zofia Moraczewska.
Arcyciekawy, bogato ilustrowany portret jednego z najważniejszych architektów XX wieku, Waltera Gropiusa. Autorka, uznawana w Wielkiej Brytanii za mistrzynię biografii, śledzi nie tylko twórczość i koncepcje Gropiusa, ale też przybliża jego historię osobistą, nie mniej intrygującą od twórczości. Przy okazji otrzymujemy całą panoramę życia kulturalnego i społecznego Niemiec od końca XIX do lat sześćdziesiątych XX wieku, na tle której pojawiają się najwybitniejsze postacie sztuki i architektury tamtych czasów.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?