„Początkowo kandydatką ojca na bacza pusz była Mehrangis, ale ponieważ jest starsza i prędzej musiałaby stać się kobietą, postanowiono inaczej. Mehran mogła być synem dłużej” – tak zaczyna się opowieść o „chłopczycy z Kabulu”, córce afgańskiej parlamentarzystki. Zaskakująca przemiana córki w syna nie jest odosobnionym zjawiskiem. Dziewczynki czasowo udające chłopców to ukrywane, ale społecznie akceptowane zjawisko w kraju, gdzie brak męskich potomków stanowi hańbę dla rodziców i jest wyraźnym sygnałem niewystarczającego zaangażowania kobiety. Rodziny obdarzone wyłącznie córkami pod silną presją społeczną decydują się na uznanie jednej z nich za syna z nadzieją na magiczną moc przebrania. Dziewczynka odgrywająca rolę syna, ubierana i wychowywana jak chłopiec, może w pełni cieszyć się dzieciństwem i wolnością. Tym większym dramatem staje się chwila osiągnięcia dojrzałości płciowej, która dla bacza pusz oznacza powrót do roli kobiety, zamążpójście i oddanie wszystkich przysługujących chłopcom przywilejów. Jenny Nordberg przedstawia współczesne oblicze starej afgańskiej tradycji, a jednak jej opowieść o tym, jak przybranie męskiej tożsamości daje kobiecie wolność, jest uniwersalnym tematem, zrozumiałym na całym świecie. Książka roku 2014 według „Publishers Weekly” oraz portali Business Insider i Truthdig. Znalazła się także w finale nagrody czytelników portalu Goodreads w kategorii literatura faktu oraz w finale Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki 2015. Ten poruszający i prowokujący zbiór intymnych portretów to efekt pięciu lat intensywnej pracy, która pozwoliła Nordberg dokładnie uchwycić niuanse i złożoność opisywanego problemu. Za każdym razem gdy zdaje się nam, że rozumiemy fenomen afgańskich chłopczyc, autorka zręcznie odwraca karty, zmuszając nas do refleksji nad własnymi uprzedzeniami i normami społecznymi oraz do zadania sobie pytań, na które być może nie ma odpowiedzi. „Elle” Wciągające reportaże Jenny Nordberg składają się na zdumiewająco czytelny portret pomysłowego, choć niedoskonałego rozwiązania problemu pozycji kobiet w społeczeństwie, w którym mają one bardzo mało praw i przytłaczająco wiele ograniczeń. „The Boston Globe” Nordberg świetnie ukazuje zarówno siłę, jak i słabość swoich bohaterek. Ofiarę ponoszoną przez te, które decydują się na przybranie męskiej tożsamości, jak i kobiecą zdolność przystosowywania się do ograniczeń nakładanych na nie przez społeczeństwo. ForeignPolicy.com Delikatność, ale i przenikliwość autorki sprawiają, że jej książka jest jednym z najbardziej przekonujących literackich portretów kultury Afganistanu. „Publishers Weekly” Jenny Nordberg mówi, że prawa kobiet stanowią podstawę „cywilizacji pokoju”, a poruszające historie jej bohaterek sprawiają, że wniosek pisarki staje się najmocniejszym przekazem tej zniewalającej książki. Wnikliwe i bardzo aktualne studium współczesnego Afganistanu. „Kirkus Reviews” Autorka z szacunkiem i zrozumieniem opowiada o kobietach, które dopuściły ją do swojego życia. Jej książka zainteresuje zarówno tych, którzy pragną dowiedzieć się czegoś o Afganistanie, jak i tych, którzy chcą zrozumieć, czym jest gender. Sari Kouvo, dyrektorka Afghanistan Analysts Network "Chłopczyce z Kabulu" to niesamowita książka. Otwiera oczy nawet Afgańczykom. Naheed Bahram, dyrektorka programowa Women for Afghan Women
Po co się rodzimy? Dlaczego cierpimy? Jaki jest cel życia? Autor po raz kolejny próbuje odpowiedzieć na te pytania, sięgając do osobistych doświadczeń. Książka jest zapisem wykładu filozofa, w którym zwraca się on bezpośrednio do słuchaczy, opowiada o tym, czym jest dla niego Prawda, Wyzwolenie, Szczęście i Miłość, najważniejsze wartości w życiu każdego z nas. W typowy dla siebie sposób napomina do przeżywania świata w sposób indywidualny, do odrzucania wszelkich autorytetów, życia w zgodzie ze sobą, poszukiwania wewnętrznych drogowskazów.Prawda jest krainą, dla przebycia której nikt nie wyznaczył dróg. Nie można do niej dotrzeć ścieżkami religii, filozofii, przekonań politycznych. Nie pomoże nam w tym odprawianie rytuałów ani żadna terapia psychologiczna. Poszukiwanie jej jest jednak nadrzędnym celem życia. Zagubieni pośród wspomnień, urazów, cudzych opinii i sądów, musimy zwrócić się ku sobie, bo tylko w ten sposób możemy odnaleźć trwały spokój i ukojenie. Musimy najpierw wyzbyć się wszystkich dotychczasowych przekonań, odrzucić wszystko, co wiemy o świecie i o sobie, wyzbyć się poczucia osobowego ja, by zbudować siebie na nowo.Moim celem jest pokazać ci, że w tobie jest siła i moc osiągania, moc urzeczywistnienia szczęścia i wyzwolenia, abyś wychodząc ku światu, mógł przemawiać do niego jako swój własny autorytet zrodzony z doświadczenia - pisze autor.
W twórczości autora odnajdujemy wyraźne wpływy mistycyzmu, buddyzmu, zoroastrianizmu, czy chrześcijaństwa, choć nie sposób przypisać go do żadnej z tych religii. Cechowały go przede wszystkim poczucie wolności sprzeciwiające się wszelkiemu przymusowi społecznemu, nakazom wiary czy stylu w twórczości oraz przenikliwość uważnego obserwatora codzienności. W niespotykany sposób łączył duchowość z bogactwem języka, symboliką zakorzenioną w tradycjach literatury Wschodu. Był poetą bezdroży, oceanów, pól i miejskich przestrzeni oraz wschodnich pałaców. Poetą drogi, nieskrępowanego wędrowania w zachwycie nad pięknem ziemi i ludzkiego losu.W dwudziestu czterech esejach i poematach składających się na niniejszy zbiór, m.in.: O pięknu, Naturze, Ukrytej rzeczywistości, Śmierci czy Nieśmiertelności duszy odnajdziemy utwory nacechowane bogactwem wyobraźni ukazujące dziecięcą naiwność, młodzieńczy bunt i subtelną autoironię dojrzałego twórcy. Dzieło to pokazuje głęboką duchowość, szacunek dla wszelkiego życia i zachwyt dla praw wszechogarniającej Natury. Tchnie z niego głębokie współczucie i empatia będące dla autora esencją religijności.""Poeta jest ptakiem obdarzonym nadziemską doskonałością, który uciekł ze swojej niebiańskiej dziedziny i przybył do tego świata, by w nim śpiewać. Jeśli go nie ugościmy, rozpostrze skrzydła i wzleci ku swojej ojczyźnie"", napisał w tym dziele.
„81:1” to niezwykła reporterska etiuda na cztery ręce o osiemnastu punktach wulkanicznych na północy Atlantyku, stanowiących archipelag Wysp Owczych. Marcin Michalski i Maciej Wasielewski odwiedzają jeden z najmniej znanych zakątków świata, a z pewnością najmniej znany i najmniej opisany kraj Europy, położony w pozostającym pod duńską jurysdykcją trójkącie między Szkocją, Islandią a Skandynawią. Historia, ekonomia, polityka, kultura, a przede wszystkim mentalność Farerów przedstawiona jest w formie reporterskich obrazków i barwnych anegdot. Nie brak tu zarówno zaskakujących danych statystycznych i encyklopedycznych, fascynujących ciekawostek, jak i opisów przygód samych autorów oraz portretów napotkanych przez nich nietuzinkowych postaci. „81:1. Opowieści z Wysp Owczych” to znakomita okazja, by poznać ojczyznę farerskich szczypiornistek, które pokonały albańską reprezentację, doprowadzając do tytułowego wyniku. „Dwóch chłopaków na hulajnogach z kraju tanich dentystów przyjechało do miejsca, gdzie wszyscy znają bieliznę wszystkich — tak można streścić tę szaloną książkę. Marcin Michalski i Maciej Wasielewski zmonopolizowali Wyspy Owcze. Stało się to w ten sposób, że zamieszkali tam, poznali niemal wszystkich mieszkańców, a potem o nich napisali. Tak powstała (idę o zakład) pierwsza na świecie i jedyna reporterska książka o tych wyspach. Jedna książka, dwa debiuty. I oba świetne.” Mariusz Szczygieł
„Bez celebracji” to oficjalna biografia jednego z najważniejszych zespołów nurtu death doom metalu. David Gehlke poświęcił wiele miesięcy na rozmowy z członkami formacji, byłymi muzykami zespołu, ludźmi związanymi z wytwórniami i członkami ekipy technicznej po to, aby w jak najpełniejszy sposób nakreślić rozwój kariery Paradise Lost. Dzięki temu otrzymujemy najdokładniejszą biografię zespołu jaka kiedykolwiek trafiła na rynek. Co więcej, mimo zaangażowania członków formacji w proces powstawania książki, autor nie ucieka od kwestii problematycznych, związanych z narastającymi konfliktami w zespole, złymi decyzjami artystycznymi, czy przypisywanym formacji „koniunkturalizmem” muzycznym. Paradise Lost poznajemy od ich skromnych początków i koncertów w klubach Halifax, po drobne utarczki z My Dying Bride, próbę zawojowania mainstreamowych list przebojów i powrót do doommetalowych korzeni. Polskie wydanie książki wzbogacone zostało o dodatkowy rozdział napisany przez Gehlke, a dotyczący najnowszego albumu w dyskografii zespołu, „Obsidian”.
„Bez celebracji” zapewnia doskonały wgląd w proces przygotowywania wszystkich albumów zespołu oraz zakulisowe działania wytwórni, dążących niejednokrotnie do prób wywarcia wpływu na muzyczny rozwój zespołu. Dzięki szczerości muzyków, wyczuwalnej bezstronności autora i niezliczonym anegdotom czerpanym z pierwszej ręki, David Gehlke zdołał nakreślić niezwykle żywotny i intrygujący obraz jednej z najważniejszych formacji współczesnej sceny metalowej.
…Wyznania Russeaux to jedna z tych bolesnych książek, w których — jak w Wielkim Testamencie Villona, jak w Listach panny de Lespinasse — mamy uczucie, iż kładziemy rękę wprost na bijącym, chorym sercu ludzkim; uczucie tutaj tym bardziej przejmujące, iż serce to biło w człowieku, który jak mało kto inny zaważył na biegu myśli, uczuć i dziejów wielkiej epoki ludzkości…
…Odkąd istnieje literatura, nikt nie obnażył w ten sposób swojego wnętrza. Mimo iż właśnie wpływ Russa rozpętał istną orgię wystawiania na pokaz swojego ja, „objaśniania” samego siebie, istną ekshibicję najtajniejszych drgnień swej istoty, wypełniającą znaczną część literatury XIX wieku, nikt nie dorównał mu co do tego w bezwzględności, powiedzmy w bezwstydzie. Trzeba było tej chorobliwej, do ostatecznych granic wybujałej pychy, a zarazem tego jakiegoś żaru wewnętrznego, podnoszącego chwilami napięcie tonu Wyznań istotnie niemal do sakramentu spowiedzi, aby pisać w ten sposób o swoim życiu, z jakimś dziwnym przeświadczeniem, iż szczerość tych kart oczyszcza je z ich szpetoty, a zarazem z całą naiwnością i, można powiedzieć, samouctwem etycznym tego włóczęgi, samotnika i proroka, który wychował się i spędził młodość poza społeczeństwem, a zetknąwszy się z nim, nie wszedł w nie, ale je rozwalił…
Amerykańska psycholog Angela Duckworth pokazuje rodzicom, studentom, pedagogom, sportowcom i ludziom biznesu ? zarówno doświadczonym, jak i tym świeżo upieczonym ? że tajemnicą wyjątkowych osiągnięć nie jest wyłącznie talent oraz łut szczęścia, ale szczególne połączenie pasji i wytrwałości, które autorka nazywa ?uporem?. Dzięki tej książce poznasz odpowiedzi na następujące pytania: Dlaczego wszelkie wysiłki wkładane w realizację celu liczą się dwukrotnie? Jak można nauczyć się uporu bez względu na iloraz inteligencji lub okoliczności? Co rozbudza życiowe pasje? Jak dużą część skutecznego postępowania stanowi cierpienie, a jak dużą euforia? Co jest lepsze dla dziecka: pobłażliwość czy wysokie standardy? Na czym polega magia Reguły Trudnych Spraw? Przez całe dziesięciolecia psychologowie szukali tajemnicy sukcesu, ale to Duckworth ją odnalazła... I nie tylko wyjawiła nam, na czym polega sekret, ale też jak zrobić z niego użytek.Daniel Gilbert, autor książki Na tropie szczęścia Zaangażowanie, z którego wyrasta pasja, sprawia, że ludzie stają się aktywni i uwalniają swój potencjał. Gorliwość oraz determinacja, podsycane entuzjazmem, wyzwalają energię, która pozwala przenosić góry. Ta książka potwierdza, że każdy z nas może zmieniać świat na lepsze.Sławomir Lachowski, twórca MBanku, innowatorUpór stanowi przekonującą i fascynującą odpowiedź na kult intelektualnego dogmatyzmu. Duckworth przypomina, że ludzie sukcesu wyróżniają się charakterem i wytrwałościąMalcolm Gladwell, autor książek Punkt przełomowy, Błysk! Potęga przeczucia i Poza schematem Osiągnęłam największy sukces - pokonałam nałóg alkoholowy! Przypadek? Miałam szczęście? Ktoś zrobił to za mnie? Nie. To ciężka praca, konsekwencja i pasja, z jaką zaczęłam się uczyć nowego życia spowodowały, że mogę powiedzieć: Jestem szczęśliwa! UPÓR jest tym, co prowadzi nas do sukcesu: zawodowego czy osobistego, a książka Angeli Duckworth w doskonały sposób to udowadnia. Polecam.Ilona Felicjańska, modelka, działaczka społeczna
Książka Sylwii Gawłowskiej Ciechowski. Oblicza autorskości jest pierwszą monografią poświęconą analizie twórczości wybitnego kompozytora, autora tekstów piosenek, wokalisty, producenta i poety – lidera zespołu Republika. Kluczem odczytania dokonań Ciechowskiego jest dla Gawłowskiej pojęcie autorskości, realizującej się na wszystkich poziomach tej twórczości i obecnej także we wszystkich inicjatywach, które powstały „po Ciechowskim” – na motywach albo z inspiracji jego dokonań. Kontekstami, po jakie sięga autorka, są nie tylko biografia Ciechowskiego oraz „nowe sytuacje” polskiego rocka. Sylwia Gawłowska wpisuje autorskie projekty swojego bohatera w szerokie konteksty kulturowe, uruchamiając takie tropy, jak: pokoleniowość i transgresyjność, egzystencjalizm i neoegzystencjalizm, utopia i antyutopia.
Kronika głupoty czasów IV RP Wachlarz politycznych absurdów dziejących się w pięknym kraju nad Wisłą jest doprawdy dramatyczno-zabawny. Bo nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać, gdy towarzyszymy Autorowi w felietonowej wędrówce po prawej stronie publicznego traktu, na którym raz po raz potyka się on o całkiem przyziemne, żeby nie powiedzieć pospolite zjawiska lub myśl wcale nieskrzydlatą. Spotyka prawe w każdym calu postaci lub sięga po głoszące prawilne wiadomości tytuły prasowe. I wtedy nie może się powstrzymać, by nie uderzyć w klawiaturę i nie zabrzmieć prześmiewczo. I choć felietony mają to do siebie, że szybko ulatują z pamięci, to w chwili lektury otwierają oczy, poszerzają horyzonty i wciągają bez reszty.
""Protokoły..."", to zapis tych wszystkich zdumiewających głupot, półprawd, bzdur, przeinaczeń i propagandy, którymi jesteśmy nieustannie atakowani od czasów zarania wciąż trwającej zarazy. Zarazy, która dawno przestała być zjawiskiem tylko biologicznym, a stała się fenomenem, także, a może przede wszystkim, politycznym i społecznym. Opinie o pandemii, jej przyczynach i skutkach, oczywiście rozkładają się zgodnie z klasycznymi podziałami na scenie politycznej, co zdradza prawdziwe intencje jej aktorów. A wirus, zgodnie ze złotą maksymą Stanisława Michalkiewicza będzie działał tak długo, jak długo będzie trzeba. Kto o tym zdecyduje? Odpowiedź znajdą Państwo w książce, którą szczerze polecam.- Tomasz Sommer
Oto druga odsłona intrygujących opowieści o polskich piłkarzach, którzy podbijali serca kibiców, a na co dzień nierzadko zmagali się z problemami trudniejszymi niż boiskowy przeciwnik. Nie jest to prosta książkowa kontynuacja. Każdy rozdział to zamknięta opowieść, więc po lekturze drugiej części można i warto sięgnąć po część pierwszą.
Bohaterami są zawodnicy z różnych piłkarskich epok, od czasów przedwojennych aż po okres wolnej Polski. I znowu mamy czterdzieści dynamicznych narracji. Nie ma miejsca na dłuższy oddech, bo każda historia toczy się w tempie godnym energetycznego meczu, od którego nie wolno odrywać wzroku. Nie ma również mowy o powielaniu schematu – historie się różnią, ponieważ stoją za nimi nieprzeciętni sportowcy oraz ludzie z wadami i zaletami. Nie wszyscy brylowali w reprezentacji Polski, ale mieli lojalną publiczność, dla której byli ważni i rozpalali emocje. Każdy zasłużył na to swoim talentem i pasją do futbolu, choć zwykle droga na własny piłkarski szczyt była kręta i wysypana ostrymi kamieniami.
Każdy piłkarz to historia zasługująca na osobną interesującą książkę. Tutaj mamy czterdzieści wciągających, skondensowanych, a przez to jeszcze bardziej zdynamizowanych futbolowych opowieści. Jest jak w dobrym piłkarskim meczu – akcja goni akcję!
Monografia jest opowieścią o Julianie Tuwimie (1894–1953), wybitnym poecie, twórcy znakomitych wierszy dziecięcych, Żydzie polskim – podzieloną na trzy zasadnicze odsłony zatytułowane: dziecięcość wyobraźni, żydowskość losu, obywatelskie (nie)posłuszeństwo. To próba nowego, innego niż dotychczas, czytania Tuwima i bardzo wyraźne odnowienie jego obecności w polskiej świadomości oraz wyobraźni zbiorowej. Nicią przewodnią książki pozostaje myślenie o poecie, bibliofilu, tłumaczu, miłośniku osobliwości, autorze tekstów kabaretowych – czyli (jak sam siebie nazywał) „słowowiercy” – jako o twórcy, który doświadczył tragicznego losu życiowego i z tym doświadczeniem egzystencji odważnie, poetycko się zmagał. Tytuł monografii dotyka także choroby Tuwima i jego śmierci, tematu pęknięcia w poezji i dramatycznego losu Żyda polskiego. Anakruzą uczyniono partię poświęconą szczególnej predylekcji autora Balu w Operze do postaci Chrystusa i do Fryderyka Chopina. Wśród kwestii naświetlonych na nowo, choć istniejących już w literaturze przedmiotu, trzeba wymienić: rewolucyjność w kontekście recepcji Rimbauda, re-lekturę poety jako piszącego dziecięco, fragmenty o miastach, próbę interpretacji manifestu My, Żydzi polscy. Pozycję wzbogacono o niepublikowane fragmenty rękopiśmiennych zapisków siostry poety, Ireny Tuwim – także poetki i uznanej tłumaczki – oraz inne, niewykorzystane w dotychczasowych ujęciach monograficznych, źródła.
Moja opowieść to muzyczna suita złożona z magicznie połączonych ze sobą utworów.
LET LOVE RULE to niezwykle refleksyjne dzieło.
Lenny Kravitz analizuje swoje życie szczerze, szczegółowo i z dużą dozą humoru.
Moje życie płynie pod znakiem często całkowitych przeciwieństw pisze. Czarny i biały, żyd i chrześcijanin, fan The Jackson Five i Led Zeppelin. Zaakceptowałem swoją bliźniaczą duszę. Podobało mi się to. Różne zakamarki mojego serca i umysłu uzupełniały się niczym yin i yang, nadając mojemu życiu równowagę, rozpalając moją ciekawość do życia i zapewniając mi spokój.
Akcja Let Love Rule rozgrywa się w wielu miejscach od Upper East Side na Manhattanie i Bedford-Stuyvesant na Brooklynie przez Baldwin Hills i Beverly Hills w Los Angeles po Francję, Anglię i Niemcy.
To historia o niesamowicie kreatywnym dzieciaku, który mimo poważnych problemów w szkole oraz napięć w domu, znajduje zbawienie w muzyce.
Obserwujemy jego muzyczny rozwój proces, w efekcie którego staje się znakomitym kompozytorem, producentem i wykonawcą. Mamy też jednak okazję przyjrzeć się duchowemu rozwojowi Lenny'ego oraz temu, w jaki sposób przejawia się on w jego twórczości.
Oprócz Lenny'ego w książce pojawiają się nietuzinkowe postaci: jego ojciec, Sy, człowiek mediów; jego matka, Roxie Roker, gwiazda telewizji; oraz Lisa Bonet, młoda aktorka, która zostaje jego muzą.
Oczywiście w centrum wszystkich wydarzeń jest Lenny, który pomimo wielkich ambicji i olbrzymiej energii odrzuca kolejne oferty kontraktów płytowych, aż w końcu udaje mu się odnaleźć swój prawdziwy głos.
Narodziny tego głosu tego samego, który z tak wielkim przekonaniem śpiewa przed międzynarodową publicznością o sile miłości to podstawa tej opowieści.
Bez względu na to, czy nagrywam, stoję na scenie, czy piszę książkę mówi Lenny moja sztuka opiera się na wsłuchiwaniu się w wewnętrzny głos i dzielenie się nim z innymi. Sztuka musi zbliżać ludzi.
Lenny Kravitz w trakcie trwającej ponad trzy dekady kariery sprzedał około 50 milionów płyt.
David Ritz współpracował z wieloma artystami, od Raya Charlesa po Arethę Franklin.
Miłość jest delikatna niczym róża
Może zakończyć każdą wojnę
Czas zabrać głos
Bracia i siostry, chwyćmy się za ręce
Musimy pozwolić, by miłość rządziła
Miłość przenika przestrzeń i czas
Miłość wywołuje uśmiech na twarzy dziecka
Czy nie widzicie?
To nie może się nie udać
Ale musimy być silni
Sami nic nie zdziałamy
Bezsenność jest w Polsce plagą – niemal połowa z nas sypia źle przynajmniej czasami. W ostatnim okresie męka bezsenności dotyka nas zdecydowanie częściej – to jeden z najczęściej odnotowywanych skutków przechodzenia Covid-19. Tymczasem brak snu z powodzeniem stosowany był jako… tortura. Doskonała dziennikarka specjalizująca się w tematyce medycznej wraz z grupą wybitnych lekarzy zanalizuje najnowsze, nigdy jeszcze nie publikowane badania nad polską bezsennością i zapyta ich, gdzie szukać ratunku.
Ogłoszona w 2020 roku pandemia koronawirusa nie jest wydarzeniem z zakresu medycyny czy ochrony zdrowia. Jest to wydarzenie polityczne i ekonomiczne, dla którego przykrywką jest globalna operacja socjotechniczna, mająca przekonać masy, że mamy do czynienia z globalnym zagrożeniem. Jednak prawdziwym zagrożeniem nie jest wirus, ale politycy oraz te globalne siły, którym politycy służą. Ani sam wirus, ani wywoływana przezeń choroba, ani skala zakażeń czy śmiertelność nie uzasadniają restrykcyjnych działań podjętych przez władzę. Walka z wirusem przynosi więcej szkód niż sam wirus. Nie tylko prowadzi do recesji ekonomicznej i destabilizacji społecznej, ale po prostu zabija ludzi. Jest więc jasne, że celem całej tej akcji nie jest ochrona zdrowia i życia obywateli. O co więc chodzi? O to samo, co zawsze: kontrolę, władzę i zyski. Pandemia koronawirusa to misternie skonstruowana wielka mistyfikacja, która jest nową odsłoną globalnej wojny. O tym, jak wywołano tę wojnę i po co, opowiada ta książka. Ogłoszona w marcu 2020 roku pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 nie jest niczym innym, jak „przemyślanym, propagandowym eksperymentem, ukierunkowanym na korzyści ekonomiczne”. Jest to globalna akcja dezinformacyjna, która pod pretekstem walki z wirusem i ochrony zdrowia ludzi służy do tego, aby przejąć ich własność i zniszczyć ich wolność. Podstawą tej akcji jest kłamstwo. Kłamstwo głoszone nieustannie przez polityków, usłużnych wobec władzy ekspertów, celebrytów, ideologów i duchownych. Kłamstwo rozpowszechniane nieustannie przez media wszelkiego rodzaju, od prasy, przez radio i telewizję po Internet. Cały ten system wielopiętrowego kłamstwa służy do budowania wielkiej mistyfikacji zwanej globalną pandemią, która jest przedstawieniem odgrywanym przed masami, aby je ogłupić, psychicznie zamęczyć, fizycznie zdewastować i ostatecznie po prostu złupić. Fragment książki Józef Białek – działacz podziemia antykomunistycznego, wydawca nielegalnych książek i publikacji w czasach PRL. Właściciel firmy Wektory i działającego od wielu lat pod tym samym szyldem wydawnictwa. Wydawca czasopisma „Opcja na prawo”. Działacz społeczny i polityk. Założyciel Dolnośląskiego Towarzystwa Gospodarczego (obecnie DIG), współzałożyciel Towarzystwa Prywatyzacyjnego oraz stowarzyszenia przedsiębiorców „Forum Polskie”. Autor bestsellerów: Czas spekulantów, Czas niewolników oraz Czas Sodomy odkrywających prawdziwe oblicze naszych czasów. SERIA WYDAWNICZA BIBLIOTEKA XXI WIEKU Świat zmienia się na naszych oczach. Dawny ład został zburzony, a w jego miejsce tworzony jest nowy porządek. Pojęcia i teorie, których dotąd używano do tłumaczenia rzeczywistości, okazują się zawodne. Potrzebujemy nowych ujęć i nowych drogowskazów. W serii BIBLIOTEKA XXI WIEKU prezentujemy książki, które pomogą czytelnikom
Z tej książki dowiesz się: • Kto powiesił szczura pod zarzutem zamachu stanu? • Dlaczego Richard Wagner rozmawiał ze swoim psem? • Jaką obsesję miał Nikola Tesla? • Jakie grzechy w wieku osiemnastu lat popełnił Isaac Newton? O postaciach, które odcisnęły piętno w historii świata, często myślimy jednowymiarowo. Widzimy w nich niemal wyłącznie pozytywne lub negatywne cechy. A gdyby okazało się, że wielki wynalazca nałogowo dłubał w nosie, mąż stanu bawił się ołowianymi żołnierzykami, zapominając o świecie, a największy zbrodniarz kochał zwierzęta? Czy przez te drobne nawyki nie stają się bardziej ludzcy? „To nie przystoi” to prawdziwa podróż po nieprzyzwoitych i wstydliwych manierach, podczas której od najdziwniejszej strony poznacie Kleopatrę, Napoleona, Benjamina Franklina, władców i królowe, pisarki i malarzy, a przede wszystkim – ludzi. KSIĄŻKI DOBRE NIE TYLKO W TEORII!
Ślady i kręgi to rodzinna saga, w której splatają się losy rodzin: Gołubiewów, Doroszewskich, Rogowskich i Oświecimskich. Wywodzą się z nich przedwojenni profesorowie, zamordowany w Katyniu lekarz, malarka, autorzy najsłynniejszych polskich powieści historycznych i słowników. Na ich osobiste historie nakładają się przemiany dziejowe dotykające całe narody i państwa: wojny, zmiany granic, wymuszone migracje i radykalne zmiany społeczne.Książka ta nie stanowi jednak suchego zapisu historii kilku inteligenckich rodów, ale żywą prywatną opowieść, w której pamięć autorki przenika się z zasłyszanymi rodzinnymi wspomnieniami. Joanna Jurewicz podąża tytułowymi śladami, krążąc za swoimi bohaterkami i bohaterami między ukraińską Trzecią Rotą, Łodzią, Wilnem i Moskwą, skąd wywodzili się jej dziadkowie, warszawskim Sewerynowem a ulicą Jaskółczą w Krakowie, gdzie mieszkali, między jeziorem Orzysz na Mazurach a Czarnym Domkiem pod Nowym Targiem, dokąd regularnie wyjeżdżali w letnich miesiącach. A wszystko to, by odkryć, jak to się stało, że w pewnym miejscu i czasie się spotkali, jakie wydarzenia i decyzje do tego doprowadziły. Czy rządził nimi przypadek, czy wręcz przeciwnie przeznaczenie?Losy mojej rodziny są delikatna konstrukcja układana jak różnokolorowe bierki, jeden ruch może ja cała zniszczyć. Gdyby do takiego ruchu doszło, ktoś inny by się urodził zamiast mnie. A przecież te zwiewna konstrukcje układali nie tylko oni, bezpośredni uczestnicy własnego losu, ale całe społeczeństwa i państwa: graczy było tutaj bez liku. A mimo to lub może właśnie dlatego jestem.(fragm. wstępu)Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Jak i dlaczego cywilizacje rozkwitały? Jak i dlaczego upadały? Czym są pułapki postępu? Czy unikniemy ich w przyszłości? Krótka historia postępu poświęcona jest historii ludzkości, upadkom minionych cywilizacji oraz kondycji świata w XXI wieku. Książka zdobyła nagrodę Libris w kategorii literatura faktu i zainspirowała film dokumentalny Martina Scorsese z 2011 roku zatytułowany Pułapki rozwoju (Surviving Progress). Wydanie polskie zawiera wprowadzenie autora uaktualnione w 2021 roku. ""Myśliwi, którzy nauczyli się zabijać dwa mamuty zamiast jednego, dokonali postępu. Ci, którzy wpadli na pomysł, by zagnać stado na krawędź urwiska i uśmiercić dwieście sztuk naraz, posunęli się za daleko. Żyli na wysokim poziomie przez chwilę. Potem nastał głód."" RONALD WRIGH
Wydawczyni zaproponowała mi napisanie tekstu o Profesorze i Besserwisserze. Wzbraniałem się przed tym, ale pomyślałem, że może takim tekstem pomogę tym z Państwa, którzy wezmą książkę do ręki, podjąć decyzję, czy ją kupić. A więc próbuję… Jest to rzecz o przyjaźni profesora anglistyki, zwanego od pewnego momentu Profesorem, badacza poezji mniej znanych poetów angielskich z przełomu wieków 18. i 19., z pełnym energii, buntującym się przeciwko światu imigrantem zwanym Besserwisserem, przybyłym z któregoś z demoludów, najprawdopodobniej z Polski (akcja powieści rozgrywa się w USA lub w Kanadzie, w jednym z miast Zachodniego Wybrzeża); i o tym, że z tej przyjaźni zrodziła się powieść Wczesny Cecil… Profesor i Besserwisser. A w tej powieści, obok Profesora i Besserwissera, głównymi bohaterami są Cecilianie – profesorowie i studenci Uniwersytetu Cecila, uniwersytetu założonego przez Profesora w starym, nie cieszącym się dobrą sławą hotelu Cecil. Profesorowie albo zostali wydaleni wcześniej z zatrudniających ich uniwersytetów, albo sami z nich odeszli; studenci to byli studenci, którzy nie ukończyli studiów, absolwenci lub byli uczniowie szkół średnich oraz panie i panowie, którzy ukończyli tylko szkołę podstawową (ci ostatni nadrabiają braki w wykształceniu w Szkole Podstawowej Uniwersytetu Cecila). Wszystkich ich można określić mianem outsiderów. Miasto toleruje powstały bez spełnienia formalnych procedur uniwersytet, ale po kilku latach postanawia pozbyć się „tego wrzodu”, „tej zarazy”, „siedziby podejrzanych typów”, jak dziennikarze i radni miejscy nazywają hotel Cecil z Uniwersytetem Cecila. Kiedy Cecilianie, dla uwolnienia się od ingerencji miasta w ich sprawy, ogłaszają Uniwersytet razem z jego siedzibą niezależną republiką, Republiką Cecila, wybucha wojna. Wojna kończy się po przypłynięciu do miasta z misją pokojową flotylli dowodzonej przez legendarnego żeglarza, kapitana Nichollsa z opowiadania Iana McEwana „Stereometria”. Niestety, po kilku miesiącach zaczyna odżywać nienawiść miasta do Cecila i jego uniwersytetu i… Więcej nie zdradzę; o dokładnych powodach nienawiści miasta do Uniwersytetu Cecila oraz o jego dalszych losach dowiedzą się ci z Państwa, którzy kupią lub pożyczą książkę.
P.S. W tekście wymknął mi się tytuł Wczesny Cecil. Stało się to dlatego, że początkowo powieść taki miała tytuł. Myślę, że Ci z Państwa, którzy ją przeczytają, zgodzą się ze mną, że ma on takie samo uzasadnienie w jej treści jak Profesor i Besserwisser. Ale że książka nie może mieć dwóch tytułów…
Andrzej Żurek
Andrzej Żurek - Wyrastał w Polsce. Od trzydziestu kilku lat mieszka w Kanadzie, obecnie w Victorii, stolicy prowincji Brytyjska Kolumbia. Skończył prawo i zaliczył dwa lata anglistyki. W swoim nowym kraju najpierw pracował fizycznie, a od końca lat 1980. utrzymuje się głównie z tłumaczeń (tłumaczy dla różnych urzędów, w sądach, dla prawników i osób prywatnych). Był wiele razy w Stanach Zjednoczonych, dosyć dobrze poznał ten kraj. Od początku 21. wieku prawie każdego roku wyjeżdżał na trzy lub cztery miesiące do różnych krajów Ameryki Łacińskiej (z tego wzięły się nawiązania w powieści do tej części świata). Jego artykuły zamieściły „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta Wyborcza”, miesięcznik „Śląsk”, „Jazz Forum”, „Przegląd Polski” (nieistniejący już dodatek literacki nowojorskiego „Nowego Dziennika”), „High Park”, wychodzący w Toronto w latach 1990. miesięcznik literacki. Tęskni za czasami, w których otwarcie, w każdym miejscu, paliło się papierosy. Kilka lat temu przestał palić; głównie z powodu rujnujących obecnie zdrowie cen papierosów.
Apokalipsa nie nadciąga to wyjątkowo ważna książka. Odwołując się do rzetelnej nauki i własnego doświadczenia, Michael Shellenberger stara się wyplątać kwestię globalnego ocieplenia i jego skutków z oparów absurdu, ignorancji i stronniczości. Po to, by pokazać nam rzecz krzepiącą i inspirującą jeśli lękamy się o przyszłość naszej planet, kierujmy się rozumem. A przede wszystkim sercem.Richard Rhodes, zdobywca Nagrody Pulitzera, autor "Jak powstawała bomba atomowa" Dyskusje o problemach środowiskowych zdominowane są zwykle przez skrajności, przy czym obie strony w równym stopniu zaślepia ideologia i ignorancja. Michael Shellenberger w swojej książce stara się zachować równowagę i rozsądek i to czyni jej lekturę tak odświeżającą. Liczne i ważne problem środowiskowe są w niej zaprezentowane rzetelnie, czemu towarzyszy równie rzetelne wyjaśnienie, dlaczego ich obraz prezentowany opinii publicznej jest tak zniekształcony odpowiedzialność za to ponoszą i naukowcy, i organizacje zajmujące się ekologią. A za tym wszystkim często stoi wielki biznes. Shellenberger natomiast pisze przekonująco, jego argumentacja jest spójna i uzupełniona o odniesienia do poważnych źródeł. Powiedziałbym, że Apokalipsa nie nadciąga to najważniejsza książka o problemach środowiskowych, jaka dotąd została opublikowana.Tom Wigley, klimatolog, University of Adelaide, były starszy naukowiec w National Center for Atmospheric Research (NCAR) i członek American Association for the Advancement of Science (AAAS
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?