W tym dziale zapraszamy do zapoznania się z bogatą ofertą książek z zakresu szeroko pojętej religii, historii religii i kościoła, religioznawstwo, filozofia i teoria religii, religia dalekiego wschodu, religie pierwotne i świata starożytnego to wszystko w jednym miejscu, w dobrej cenie z szybką wysyłką. Najnowsze i najpopularniejsze książki w tym temacie, zapraszamy do sklepu DobreKsiazki.pl
Notker Wolf pisze o tym, co daje mu w życiu siłę i stanowi jego fundament. Niniejsza książka to suma przemyśleń oraz bilans bogatego życia autora, który z wielką pasją wciąż na nowo stara się odpowiedzieć na pytanie "Dlaczego warto wierzyć?"
W oczach opata prymasa benedyktynów wiara w Jezusa stanowi największy skarb, jaki możemy w życiu odnaleźć. Opowiada on o tym, jak oprzeć swe życie na mocnych fundamentach, odnajdując zarazem szczęście i spełnienie.
I znowu na Kościół posypały się kary... Jana Hlebowicza, to pasjonująca powieść o losach parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Pruszczu Gdańskim i jej niepokornego proboszcza ks. Józefa Waląga. Ów kapłan, żołnierz Armii Krajowej, więzień Polski Ludowej, pomimo dotkliwych szykan ze strony funkcjonariuszy komunistycznego państwa, pozostał wierny swojemu powołaniu. Autor przypomina również sylwetkę ks. Johannesa Wohlerta, pierwszego ? po ponad trzystu latach panowania w Pruszczu protestantyzmu ? katolickiego proboszcza i jego zmagania z narodowym socjalizmem oraz fakt przymusowego wysiedlenia go z Polski przez komunistów.
W niewielkim Pruszczu, mieście żyjącym w cieniu sąsiedniego Gdańska, jak w kropli wody odbiły się najważniejsze wydarzenia polskiej historii drugiej połowy XX wieku. Mieszkańcy miasta, poddawani nieustannej indoktrynacji, potrafili m. in. dzięki pomocy swoich duszpasterzy obronić się przed różnymi zakusami.
Książka powstała w oparciu o rozmowy z wieloma świadkami historii, niektórzy z nich już od nas odeszli oraz w oparciu o niepublikowaną dotąd "Kronikę parafialną". Autor wykorzystał materiały wytworzone przez służby specjalne PRL i zasób Archiwum Państwowego w Gdańsku.
Książka Jaka Hlebowicza to tak naprawdę opowieść o odwiecznej walce dobra ze złem, o szukaniu nadziei nawet wówczas, gdy zdawać by się mogło, że nadziei nie ma.
Tomasz Żuroch-Piechowski
"Sens świata musi leżeć poza nim. W świecie wszystko jest tak, jak jest, i wszystko dzieje się tak, jak się dzieje; nie ma w nim żadnej wartości - a gdyby była, to nie miałaby wartości. Jeżeli jest jakaś wartość, która ma wartość, to musi ona znajdować się poza wszystkim, co się dzieje i faktycznie istnieje. Albowiem wszystko, co się dzieje i faktycznie istnieje, jest przypadkowe. To, co czyni je nie-przypadkowym, nie może znajdować się w świecie, gdyż wtedy byłoby znowu przypadkowe. Musi znajdować się poza światem" (teza 6.41).
"Nie to, jaki jest świat, jest tym, co mistyczne, lecz to, że jest" (teza 6.44).
"Filozofia i Wszechświat" to pierwsze wydanie zebranych pism filozoficznych ks. Michała Hellera, znanego kosmologa, filozofa i teologa. Artykuły zamieszczone w książce zostały tak ułożone, aby dać spójny i całościowy obraz filozoficznych poglądów Autora. Czytelnicy, wraz z Autorem, zagłębiają się w poszukiwanie odpowiedzi między innymi na takie pytania jak: czym jest nowa filozofia przyrody?; co łączy fizykę i metafizykę?; co to są prawa przyrody?; jaka jest natura czasu i przestrzeni?; co znaczy, że świat jest matematyczny?; dlaczego istnieje raczej coś niż nic?; dlaczego wiedza o świecie jest ważna dla filozofii człowieka? Jako kosmolog, twórczy badacz globalnej struktury wszechświata, Michał Heller podejmuje również kwestie nieskończoności w kosmologii oraz początkowej osobliwości, które konfrontuje z ideą stworzenia Wszechświata przez Boga. Pyta, jakiego rodzaju układem dynamicznym winien być Wszechświat, by mógł się w nim związać dynamiczny proces biologicznej ewolucji.
Cierpienie budzi odwieczne pytanie: "Boże, dlaczego?". Cierpienie jest udziałem "człowieczego losu" wszystkich mieszkańców tej ziemi. To, że cierpią bezbożni, może wydawać się logiczne: powodem jest grzech. Ala dlaczego cierpi sprawiedliwy i święty?
Tak! Odpowiedź na to pytanie o cierpienie, którą proponuje Paul E. Billheimer, jest logiczna, spójna, ogarniająca całościowo istotę człowieka, może tchnąć w niego nadzieję, dać poczucie sensu i wzbudzić pragnienie osiągnięcia czegoś wielkiego, co zaplanował, przygotował i udostępnił miłujący Ojciec, Bóg.
Książka o miłości do wszystkiego: tego, co od Boga pochodzi i do Niego się przyznaje, i tego, co wyrasta z ziemi, ale też spogląda ku niebu: czasami ukradkiem, a czasami bezczelnie. Bo jeśli chce się żyć prawdziwą miłością, nie wolno wytyczać jej granic, ale doszukiwać się jej wszędzie, a czasami nawet z nią się narzucać. W istocie tylko ona stwarza atmosferę dobroci i akceptacji, i tylko ona jest w stanie dojrzeć drogocenną perłę ukrytą w zwykłej roli codzienności. Ks. Maliński uczy, jak stać się poszukiwaczem takich pereł, a każdy podjęty wysiłek ukoronować sukcesem.
Jakkolwiek różnie można nazywać Mertona: eseistą, krytykiem społeczeństwa, działaczem ekumenicznym, poetą, fotografem, artystą, autorem listów, tym niemniej Merton był przede wszystkim mnichem. O wiele więcej czasu spędzał na mszy, na modlitwie i na medytacji aniżeli na pisaniu książek i listów bądź na zajmowaniu się czymś, co zwracałoby nań uwagę opinii publicznej. Albowiem przez większą część swojego życia zakonnego dźwigał w klasztornej wspólnocie rozliczne, pochłaniające czas obowiązki. Na równi z innymi uczestniczył w uświęconych tradycją pracach fizycznych wspólnoty. A treść zwykłego życia jest tym, co w biografiach, w sposób nieunikniony, najbardziej się pomija; bardziej eksponuje się wydarzenia niż to, co "wydarzeniem" nie jest. A Mertona głównie ciekawiło właśnie to drugie.
Książka niniejsza, z powodu swych rozmiarów, nieuchronnie pomija wiele z tego, co było ważne w życiu Mertona i w jego twórczości. A nic nie sprawi mi większej przyjemności niż świadomość, że uchyliła ona drzwi do twórczości samego Mertona i, być może, do paru innych książek jemu poświęconych."
Z Przedmowy Jima Foresta
Dlaczego duchowni odchodzą z Kościoła? Dlaczego tak wielu księży, mnichów, zakonnic zrzuca sutannę czy habit, "schodzi ze ścieżki powołania"? Do niedawna był to temat tabu; obecnie takim decyzjom towarzyszy niejednokrotnie rozgłos medialny i społeczna dyskusja, jednak większość wiernych i obserwatorów życia kościelnego wciąż nie uświadamia sobie - albo nie chce dostrzec - skali i znaczenia tego zjawiska. Tym mniej wiedzą oni, jakie są motywacje i uczucia tysięcy osób, które zasłużyły w najlepszym wypadku na nieco lekceważące miano "eksów", a w najgorszym - na łatkę przeniewierców i ptaków kalających własne gniazdo. Dominują stereotypowe, uproszczone oceny, na czele z nieśmiertelnym "cherchez la femme", równie słuszne co jakakolwiek kategoryczna odpowiedź na pytanie, dlaczego, na przykład, ludzie się rozwodzą.
Maciej Bielawski odważył się spojrzeć na problem zarazem osobiście i obiektywnie. Osobiście - bo w 2004 roku, po bez mała 25 latach życia w rozmaitych strukturach kościelnych, sprawowania posługi kapłańskiej i stałego rozwoju duchowego - sam wystąpił z zakonu benedyktynów. Obiektywnie - bo przywołał na świadków kilkanaście postaci, dla niektórych będących symbolami wolności wiary i myślenia teologicznego, dla innych - osławionymi enfants terribles Kościoła. Ich życiorysy i wypowiedzi - deklaracje, listy, autobiografie, badania naukowe - posłużyły jako kanwa opowieści o istocie odejścia, o psychologicznych, społecznych, teologicznych i moralnych aspektach skomplikowanego procesu odchodzenia.
Autor unika absolutyzowania swoich spostrzeżeń czy wniosków. Nie pozostawia jednak wątpliwości co do intencji swojej książki: musimy zrozumieć, że problem odejść dotyczy wszystkich: nie tylko tych, co odchodzą ("kto podejmuje ryzyko wstąpienia, podejmuje też ryzyko odejścia"), ale i tych, co zostają; nie tylko samych "eksów", ale również ich rodzin, przyjaciół, sąsiadów; ich uczniów i ich mistrzów; ich zwolenników i ich sędziów.
ORFIZM to ruch religijny, który od lat fascynuje uczonych. Jeszcze do niedawna traktowano go z przymrużeniem oka, raczej jako zjawisko niż jako ruch religijny. Było tak głównie ze względu na brak bezpośrednich dokumentów orfickich. Ten stan uległ jednak zmianie w 1962 roku, kiedy w jednym z grobów niedaleko Salonik, w małej miejscowości Derveni na terenach dawnej Macedonii znaleziono pewien papirus — najstarszy papirus zawierający tekst grecki, jaki do tej pory odczytano, datowany na lata 340–320 przed Chr. Nikt nie przypuszczał, że dokona on swoistej rewolucji w poglądach na literaturę, religię i filozofię starożytnej Grecji, a jednak tak się stało, orfizm zaś na stałe powrócił do badań naukowych.
W Polsce nie ukazała się dotąd żadna dotycząca orfizmu publikacja naukowa uwzględniająca najnowsze odkrycia tekstologiczne (papirus z Derveni oraz złote i kościane tabliczki orfickie). Tylko pojedyncze artykuły sygnalizowały zainteresowanie tą tematyką i potrzebę szerszego opracowania, uwzględniającego rozmaite płaszczyzny działalności starożytnego Greka, które dzisiaj przekładają się na różne dziedziny nauki: filologię klasyczną, historię, historię sztuki, filozofię, socjologię, pedagogikę, a także wpływ religii orfickiej na Biblię czy literaturę.
Niniejsza publikacja jest owocem projektu kilkunastu polskich uczonych, reprezentujących różne dziedziny nauki i różne ośrodki badawcze, oraz — mamy nadzieję — początkiem systematycznych badań nad tradycją orficką w Polsce.
Problematykę esejów zebranych w przedstawionym tomie łączy kluczowe wydarzenie tak zwanej „śmierci Boga”. Obecne w tytule nawiązanie do Nietzscheańskiej frazy Gott ist tot nie wynika bynajmniej z zamiaru posłużenia się zapożyczoną figurą stylistyczną. Idea Boga oraz odniesienie do Absolutu organizowały od podstaw tożsamość i świadomość Europy, wyznaczając tok i sens dziejów Zachodu. Znajdowało to bezpośredni wyraz w refleksji filozoficznej i teologicznej, począwszy od pierwszych apologetów chrześcijańskich, przez filozofów i teologów średniowiecza, myślicieli nowożytnych, reprezentantów współczesnej teologii „śmierci Boga”, po przedstawicieli postmodernistycznej, nomadycznej a-teologii. W tym kontekście wydarzenie „zniknięcia” Boga z horyzontu ideowego Europy pozostaje wyzwaniem domagającym się zrozumienia, a zarazem - o czym przekonują bohaterowie prowadzonych rozważań — zobowiązuje do podejmowanej ciągle i na nowo wielorakiej jego interpretacji.
Biografia ks. Stefana Bieguna, w której jak w kropli wody odbijają się historyczne losy prawosławia w Polsce międzywojennej i po II Wojnie Światowej. Prawosławie nie zawsze, ale w dużym jednak stopniu nakłada się na identyfikację z mniejszościami narodowymi i etnicznymi: białoruską, ukraińską, łemkowską czy tzw. wschodniosłowiańską. Osobiste losy ks. Bieguna, a także członków parafii w których pełnił posługę, są wyrazem losów doświadczeń owych mniejszości, w tym szczególnie następstw akcji "Wisła". Książka przygotowana przez Kazimierza Urbana zawiera obszerny wstęp autora oraz archiwalne zdjęcia i dokumenty.
?Teologia moja jest pracą i ćwiczeniem. To niezliczone godziny lektur i rozmów oraz tropienie śladów Boga Ukrytego w naturze, w historii, w kulturze. To pełne słów i obrazów rozmyślania, jak i długie spacery po niewymownej pustce. To ciągłe przechodzenie, od zniechęcenia do entuzjazmu, od emocji do spokoju, po kładce Słowa nad przepaścią rozpaczy ku ziemi nadziei. Teologii tej towarzyszy nie kończąca się praca oczyszczania mego serca, na którego obrzeżu czasami wyrasta źdźbło zrozumienia."
Teologia, którą uprawia i którą żyje Maciej Bielawski jest, jak napisał w posłowiu do książki Michał Paweł Markowski, trudna do uchwycenia w jednej formule. To próba rozumienia siebie poprzez Boga, ale i Boga przez własne życie. ?Wiara - bowiem - jest wiarą w zdarzenie, nie w instytucję. Wiara jest wiarą w Niewidzialne, a nie w widzialne. Wiara jest wiarą w Chrystusa, a nie w Kościół. Skoro tak, to Kościół nie może być jedyną drogą prowadzącą do Zdarzenia. Jest raczej tak, że Zdarzenie musi być odtwarzane nie za pomocą martwego języka, lecz za pomocą innych zdarzeń, które Bielawski nazywa spotkaniami."
Wypytywałem więc najstarszych i najbardziej oświeconych spośród ojców pustyni, który dowiedzieli się ze słyszenia o wielkim Eutymiuszu, a żyli i walczyli wspólnie ze najświętszym Sabą. To wszystko, czego mogłem się dowiedzieć i zebrać od każdego z nich, nie tylko o cudach, jakie zdziałał wielki Eutymiusz, lecz także o życiu i postępowaniu świętego Saby, zapisywałem nie po kolei na różnych kartkach w pomieszanych opowiadaniach. Wówczas za wiedzą i radą wspaniałego Jana, biskupa i hezychasty, opuściłem cenobium i zamieszkałem w Nowej Laurze, mając ze sobą karty, na których spisałem dzieje Eutymiusza i Saby. Nakłoniony przez Waszą Świątobliwość, który usłyszałeś o wspomnianych kartach, by odpowiednio ułożyć zawarte na nich treści, używając prawidłowego stylu i konstrukcji, a następnie przesłać ci je, pozostałem przez około dwa lata w odosobnieniu w tejże Nowej Laurze nie przestając rozmyślać nad kartami. Nie byłem w stanie zacząć układania, jako że brakowało mi wprawy (...), kiedy z powodu braku wprawy w słowach i sposobie opowiadania rozważałem już porzucenie tych kart, choć modliłem się i prosiłem gorąco. Pewnego dnia bowiem, gdy jak zwykle siedziałem na swoim miejscu i trzymałem w ręku te karty, o drugiej godzinie dnia owładnął mną sen i zjawili się przede mną święci ojcowie Eutymiusz i Saba w swych zwykłych, czcigodnych szatach. I usłyszałem jak święty Saba mówi do wielkiego Eutymiusza: ?Oto Cyryl ma w ręku twoje karty i okazuje żarliwą chęć, a chociaż trudzi się, by to zrobić, nie może zacząć dzieła?. Wielki Eutymiusz odpowiedział mu: ?Jak bowiem mógłby pisać o nas, jeśli nie otrzymał łaski stosownej mowy, gdy otwiera usta?? Święty Saba rzekł do niego: ?Daj mu tę łaskę, ojcze?. Wielki Eutymiusz skinął głową i z zanadrza wyciągnął srebrne naczynie i sondę, nabrał trzy razy z naczynia i dał na moje usta. (...) Gdy obudziłem się z tej niewypowiedzianej słodyczy, mając ową przyjemną woń i słodycz w ustach i na wargach, zacząłem natychmiast pisać wstęp tego dzieła. W ten sposób, dzięki tak wielkiej łasce, opowiedziałem szczegółowo o wielkim Eutymiuszu, spiesząc się, podtrzymywany przez taką łaskę, by wypełnić obietnicę i opowiedzieć w drugim dziele o życiu i postępowaniu Saby ? mieszkańca nieba.
fragment tekstu
Wiara jest pierwszym impulsem nadprzyrodzonego życia w duszy ludzkiej. Gdy wierzący świadomie wychyla swój umysł ku Bogu, ze względu na Niego samego, ma miejsce bezpośrednie zetknięcie się z tajemniczym, ale żywym Bogiem. Od tej chwili Boże życie obecne w człowieku jest wprowadzone w ruch.
Ta książka nie jest zaadresowana do ludzi niewierzących. Jest ona skierowana do tych, którzy już wierzą i chcą się swej wierze przyjrzeć, ponieważ wyczuwają, że jest ona ważna. Skoro jest ona cennym darem, nie należy jej ignorować. Skoro jest ona darem żywym, można się prawom rozwoju tego życia przyjrzeć. Skoro może ona wzrastać i może także zamierać, należy zapoznać się z zasadami jej karmienia, aby nie zamierała, lecz rzeczywiście spełniała tę funkcję, jaką Bóg, jej Dawca, jej przydzielił.
O. Wojciech Giertych OP (ur. 1951), Teolog Domu Papieskiego, wykładowca w Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza "Angelicum" w Rzymie. Opublikował m.in. książki: Rachunek sumienia teologii moralnej, Jak żyć łaską, Bóg źródłem prawa ? Ewangelia, Izrael, natura, Islam, Fides et actio i Odtruwanie łaski.
Z formalnego punktu widzenia sinarquismo istnieje – pod nazwą Unión Nacional Sinarquista (Narodowy Związek Synarchistyczny) – od 23 V 1937 roku, jednakże jego korzenie, tkwiące w podziemnej organizacji pod nazwą Legion(es), a następnie La Base, są o co najmniej pięć lat starsze. UNS został założony w szczególnie dramatycznym okresie historii Meksyku, kiedy to – po upadku powstania ludowego, zwanego cristiadą, oraz wejściu w fazę szczytową procesu instytucjonalizacji Rewolucji Meksykańskiej – Kościół katolicki w tym kraju, już faktycznie zdelegalizowany wskutek drakońskich przepisów konstytucji z 1917 roku oraz wydanych w latach 20. rozporządzeń wykonawczych, znalazł się na krawędzi instytucjonalnej zagłady. Utworzony w ścisłym porozumieniu z hierarchią kościelną i przez nią kontrolowany, synarchizm był pomyślany jako droga wyjścia meksykańskiego katolicyzmu z tego katastrofalnego położenia. Przyjęta przez synarchizm formuła obywatelskiego ruchu społecznego, manifestującego publicznie swoje żarliwie katolickie przekonania, przesiąknięta była mistyką społeczną, „apokaliptycznym” mesjanizmem i gotowością do męczeńskiej ofiary z życia. W szczytowej fazie rozwoju ruchu, tj. w latach 1940-1942, pod kierownictwem charyzmatycznego Salvadora Abascala Infante (1910-2000), umundurowane, zdyscyplinowane i fanatyczne wręcz kadry UNS – czujące się „Milicją Ducha” prowadzącą „świętą wojnę” z komunizmem i judeomasonerią – sięgnęły, według niektórych szacunków, ponad pół miliona członków.
Żyjemy w czasach, w których wiele osób, także wierzących, ma styczność ze sferą okultyzmu i magii. Oni sami i ich najbliżsi narażeni są w szczególny sposób na działania złego ducha. Może to prowadzić do demonicznego dręczenia, a w ostateczności do opętania. Książka Grzegorza Bacika jest przewodnikiem dla tych, którzy zmagają się z atakami złego ducha, dla ludzi, którzy nie są w stanie stwierdzić, czy to, co ich dotyka, jest działaniem Złego, chorobą psychiczną czy po prostu pechem, i wreszcie dla wszystkich, którzy chcieliby się dowiedzieć, czego muszą się wystrzegać, by nie znaleźć się w sytuacji duchowego zagrożenia.
Choć sam autor nie jest duchownym i egzorcystą, od wielu lat współdziała z katolickimi kapłanami. Zajmując się osobami dręczonymi i zniewolonymi, posługuje im poprzez towarzyszenie w trudnych chwilach zmagań ze złym duchem, a także modlitwą i przygotowaniem do właściwego egzorcyzmu. W książce znajdziecie odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące współczesnych zagrożeń duchowych i ich skutków oraz świadectwo jego współpracy z ojcem egzorcystą, który po wielu latach praktyki na Filipinach i we Włoszech pełni tę posługę w Polsce. Ważną częścią książki jest nigdzie dotąd niepublikowany wstrząsający wywiad z osobą opętaną, która po wielu latach egzorcyzmów nadal zmaga się z demonicznym zniewoleniem. Na końcu książki znajduje się zbiór tekstów z Pisma św. i modlitw o uwolnienie stosowanych nieraz przez egzorcystów. Modlitwy przeznaczone są także do prywatnego odmawiania i niosą osobom dręczonym i zniewolonym nadzieję na ostateczne zwycięstwo i wolność.
Niniejsza publikacja próbuje odpowiedzieć na szereg pytań nurtujących współczesnych Europejczyków oraz przełamać obowiązujące stereotypy powstałe między wyznawcami dwóch największych religii na świecie. Religii, które wyrosły w tym samym punkcie świata i gdzie do dziś koegzystują obok siebie.
Album ukazuje się w 150. rocznicę powstania Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w którym przez 13 lat żyła oraz pełniła swą posługę i misję św. Siostra Faustyna. Apostołka Bożego Miłosierdzia i jej przesłanie znane są dzisiaj niemal w każdym zakątku świata, książka zaś ukazuje życie zakonnej wspólnoty, w której wyrosła i której pozostawiła misję głoszenia światu orędzia Miłosierdzia Faustyna Kowalska. Wielkość dzieł, które siostry stworzyły w duchu miłosierdzia w ciągu półtora wieku i które z wielką pieczołowitością i zaangażowaniem kontynuują, jest imponująca.
Adam Bujak, który na swych mistrzowskich i unikatowych fotografiach utrwalił już życie wielu wspólnot zakonnych, tym razem przekroczył furty klasztorów Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Wraz z nim odnajdujemy miejsca dla historii Zgromadzenia najważniejsze, a także zanurzamy się w teraźniejszość, przyglądając się z bliska rytmowi życia za klauzurą. Jesteśmy świadkami przyjęcia sióstr do nowicjatu, ślubów pierwszych i wieczystych, jubileuszy i uroczystości, codziennego rytmu pracy i modlitwy, chwil rekreacji, a także pogrzebu. Zdjęciom towarzyszy interesujący tekst wprowadzający s. M. Elżbiety Siepak oraz obszerne, wiele wyjaśniające podpisy.
Książka znakomicie łączy w sobie elementy zarówno psychologii, jak i teologii oraz religii. Znajdziemy w niej badania empiryczne dotyczące religijnych strategii radzenia sobie ze stresem. Autorka skupiła się przede wszystkim na młodzieży i tym, jakie miejsce w ich życiu zajmuje religia. Temat trudny, szczególnie ważny obecnie, w czasach kryzysu wiary.
Człowiek stosuje cały szereg strategii radzenia sobie zorientowanych religijnie. Jakie one są? Czy istnieje ich specyfika związana z okresem rozwojowym? Kiedy religijne radzenie sobie ze stresem ma wartość adaptacyjną, a kiedy nie? Czy zależy to od stopnia religijnej dojrzałości człowieka, czy może od rodzaju sytuacji, z którą przychodzi sobie radzić? Na te i im podobne pytania można znaleźć odpowiedź w książce Elżbiety Talik. O specyfice tej ciekawej monografii stanowi, po pierwsze, powiązanie tematyki radzenia sobie z religijnością człowieka. Po drugie, nowatorska eksploracja tych zależności w grupie młodzieży. Po trzecie, znakomity warsztat badawczy i statystyczny zaproponowany przez Autorkę. Książka z całą z pewnością znajdzie wielu odbiorców, porusza bowiem zagadnienia słabo dotąd przebadane, a jednocześnie niezwykle intrygujące.
Fragment recenzji prof. dr hab. Piotra Olesia
Elżbieta Talik - dr psychologii, adiunkt w Instytucie Psychologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Autorka publikacji naukowych oraz popularnonaukowych z zakresu psychologii stresu i strategii radzenia sobie ze stresem w różnych okresach rozwojowych, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki okresu dorastania. Podejmuje również zagadnienia dotyczące roli religijności w życiu człowieka, a także kwestie metodologiczne związane z konstrukcją oraz kulturową adaptacją testów psychologicznych. Członek Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz Towarzystwa Naukowego Franciszka Salezego.
Eugenika i inne zło Chestertona należy do tych jego dzieł, których wspólną cechą pozostaje niezwykła aktualność podejmowanych zagadnień. Poruszana problematyka moralna przy dogłębności analizy na polu logiki i wiecznie żywych idei Ewangelii, w konfrontacji z rozpoznaniem ludzkiej natury zaskakuje konsekwencją oraz wrażeniem, że wszystko to znamy z osobistych sytuacji i życia społeczno-politycznego.
Autor rozkłada na czynniki pierwsze każdą sprzeczność z zasadami wynikającymi z prawdziwego porządku rzeczy, tak zakorzenioną w stereotypowym, powszechnym ?myśleniu?, że możliwą do przełamania tylko na drodze konwersji. Pokorne otwarcie na prawdę stawia go w szeregu najsprawniejszych detektywów, precyzyjnie tropiących niekonsekwencje ludzkiego myślenia i postępowania, zwłaszcza stanowiące występek przeciwko niezmiennemu prawu naturalnemu z odwiecznego ustanowienia Bożego.
Zupełny brak tej logiki ma miejsce w ?kulturze? liberalnego relatywizmu pełnego hipokryzji, która dla pozoru wspaniałomyślności wprowadza ułatwienia i podjazdy dla wózków niepełnosprawnych, jednocześnie bezlitośnie zezwalając na ?aborcję? eugeniczną ułomnych, którym nie pozwala się urodzić.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?