Książka Adriany Świątek stanowi rezultat systematycznych badań terenowych prowadzonych na terytorium Ukrainy Zachodniej, na obszarze Huculszczyzny w rejonie wierchowińskim obwodu iwanofrankiwskiego, w latach 20112017. W efekcie trwających siedem lat eksploracji w wybranym rejonie Karpat Wschodnich powstała monografia huculskiego obrzędu weselnego, będąca narracją antropologa widowisk poruszającego się w otwartej przestrzeni pomiędzy co najmniej kilkoma dyskursami etnograficznym, antropologicznym oraz teatrologicznym. Ślad fascynującej podróży w głąb huculskiej kultury ludowej opisanej niegdyś przez Stanisława Vincenza, a żywotnej i dzisiaj.Autorka uczestniczyła w dziewięciu obrzędach weselnych. Wykonała około trzech tysięcy analogowych fotografii. Nagrała setki minut materiału filmowego. Zarejestrowała i przetłumaczyła kilkanaście huculskich pieśni weselnych i opowiadań. Ten obszerny materiał stał się podstawą książki, w której narracja werbalna (opisowa i analityczna) przeplata się z narracją ikoniczną, na którą składa się 138 tablic z fotografiami oraz ilustrowany atlas kostiumów i rekwizytów huculskiego widowiska weselnego. W niektórych miejscach tomu można znaleźć kody QR pozwalające odsłuchać umieszczone w Internecie materiały audio.Książkę uzupełniają: obszerna bibliografia, indeks nazwisk i miejscowości oraz streszczenia w języku angielskim i ukraińskim.Adriana Świątek jest adiunktem na Wydziale Teatru Tańca w Bytomiu Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie.
Książka zajmuje się nauką o cywilizacjach. Omówiono w niej koncepcje głównych badaczy cywilizacji (np. Konecznego, Toynbeego czy Huntingtona) oraz przedstawiono główne cywilizacje świata (np. zachodnią, chińską czy islamską) ze szczególnym uwzględnieniem ich odmiennych filozofii prawa oraz opisem ich współczesnych przemian politycznych, gospodarczych i społecznych. Autor porusza także temat mieszanek cywilizacyjnych, barbarzyństwa oraz globalizacji. Książka jest adresowana do każdego, kto pragnie zrozumieć świat globalnie poprzez paradygmat cywilizacyjny.
Wieki średnie coś szarego, ciemnego, noc ducha. Tak określa się je w zwykłym pojęciu. W politycznej historii to czasy feudalne, wojny krzyżowe, państwo rzymskie, walka z duchowną władzą, a przed oczyma stają klasztory, mnisi etc. Obraz szary, bez wyraźniejszych konturów. Ale tylko wtedy, gdy patrzymy z dala. Gdy bliżej, widzimy mnóstwo szczegółów. Pominąwszy polityczną stronę, życie duchowe bardzo rozbudzone. Wielkie wysiłki w celu uchwycenia tego, co często nieuchwytne. Po sobie następują szkoły, systemata, wre walka w łonie samego duchowieństwa, prądy ścierają się nie gorzej niż dziś. Prawda, że nad wszystkim góruje religia, później teologia, ale jest ona jakby ramą, w granicach której najrozmaitsze obrazy. A i poza tymi ramami jest jeszcze coś: filozofowie arabscy i żydowscy, a w Bizancjum również filozofują po swojemu. Co w starożytności płynęło kilkoma wybitnymi rzekami, to teraz z jednej strony się rozlewa w tysięczne strumyczki, w których zwierciadle odbija się myśl ta sama: myśl teologiczna. Dlatego też historia filozofii średniowiecznej nie jest tylko historią samej filozofii, lecz musi tykać się teologii. Podobnie, jak historia pism jest związana z historią języków. Ale ten brak ścisłej granicy nie jest przeszkodą, mylą się też ci, którzy nie uznają filozofii w wiekach średnich. Jest ona zależna od teologii, związana z nią, ale jest. Gdybyśmy tu nawet mówili o upadku filozofii, to i epoki upadku mają swoją historię.
Cassirerowska interpretacja myślenia mitycznego nie koncentruje się na badaniu treści wyobraźni mitycznej czy jej konkretnych przejawów (tutaj opiera się na ustaleniach etnologii, etnografii, językoznawstwa, filologii klasycznej, mitoznawstwa porównawczego czy też religioznawstwa), lecz na formie myśli jako sposobie ukierunkowania konceptualizacji rzeczywistości. Wbrew obiegowym poglądom pokutującym częściowo do dzisiaj, upatrującym w micie przejaw nierozumu (wcielenia nieracjonalności) czy też raczej przed-rozumu (traktowanie go jako iluzji, produktu umysłu infantylnego, nieodróżniającego sfery przedmiotowej od sfery myśli i afektów) i tym samym delegującym mit i myślenie mityczne do kręgu prymitywnych wyobrażeń i przesądów, Cassirer jest zdania, że mit posiada autonomiczną zdolność formotwórczą, kierunek obiektywizacji.
Fragment: Historia musi stwierdzić, że są cywilizacje, które nie wytwarzają wcale narodowości, i że są narody oparte o cudze cywilizacje, a nie przestające przez to być narodami. Narodowość a cywilizacja mogą się tedy rozwijać niezależnie od siebie. A może być cywilizacja wspólna niejednemu narodowi, jest tedy cywilizacja zrzeszeniem ponadnarodowym. Jest zrzeszeniem podobnie jak społeczeństwo, naród, państwo, lecz zrzeszeniem rzędu wyższego od tamtych.
Wojciech Dudzik proponuje rozpoznanie i interpretację funkcji oraz form obecności maski, rozumianej jako przedmiot materialny, we współczesnej kulturze europejskiej i polskiej. Poddaje weryfikacji przeświadczenie, że maska - wskutek sekularyzacji i desakralizacji w warunkach globalizacji kultury - straciła swoje znaczenie "pierwotnego narzędzia człowieka" i stała się jedynie egzotyczną ozdobą, zabawką, eksponatem muzealnym. Książka przeciwstawia się utartym poglądom o marginalizacji maski we współczesnej kulturze europejskiej i prezentuje wyniki najnowszych badań w tym zakresie. Jej zaletą jest analiza różnorodnego materiału, od maski neoobrzędowej do ochronnej, od maski używanej podczas demonstracji politycznych do maski eksponowanej w muzeum.Autor wykorzystuje dorobek performatyki (przedstawiając rozumienie maski jako przedmiotu performatywnego, stymulującego zachowanie jej nosiciela), kulturoznawstwa i antropologii widowisk, podczas gdy tradycyjne dotychczasowe badania miały zazwyczaj charakter etnograficzny i etnologiczny.
Książka w mądry, przyjazny i ciekawy sposób przedstawia mity starożytnych Greków i Rzymian. Autorka wybrała te, które są związane z prapoczątkami ludzkości, kiedy bogowie dopiero wyłaniali się z Chaosu, a świat był jeszcze bardzo młody.Przewodnikami towarzyszącymi Czytelnikowi w wędrówce śladami starożytnych bogów i herosów są zwierzęta. Dzięki nim wyprawy w głąb mitologicznych krain staną się wspaniałą przygodą.Nowe wydanie książki Moja pierwsza mitologia zostało opracowane w pięknej szacie graficznej. Malarskie ilustracje pomogą obudzić wyobraźnię młodych Czytelników. Na końcu książki znajduje się słowniczek frazeologizmów zaczerpniętych z mitologii i chętnie używanych do dziś."W starożytnych czasach, gdy nie było jeszcze internetu, telewizji ani nawet kina, Grecy i Rzymianie posługiwali się magią słowa. Spotykali się wieczorami i opowiadali sobie różne historie. A opowiadali tak pięknie, że samymi tylko słowami potrafili oczarować słuchaczy - wywołać beztroski śmiech, przyjemny dreszczyk strachu i głębokie wzruszenie.Pewien grecki drwal po powrocie z lasu opisywał swoje spotkanie z hamadriadą - leśną nimfą o pachnących żywicą włosach, która poprosiła go, by nie ścinał rozłożystego dębu. Kiedy mężczyzna posłusznie odłożył siekierę, hamadriada podziękowała z uśmiechem i wskazała mu polanę, gdzie znalazł dość drzew powalonych przez wiatr. Stary drwal ucieszył się, że będzie miał lżejszą pracę. Teraz on chciał podziękować hamadriadzie, ale nimfa zdążyła już zniknąć w pniu ocalonego dębu".Fragment tekstu
Ta książka klasyka historii judaizmu Gershoma Scholema (1897–1982) pochodzi z najpłodniejszego okresu jego twórczości, z lat 50. XX wieku.
Urodzony w Berlinie, już w 1923 roku osiadł na resztę życia w Jerozolimie. Stał się autorytetem w dziedzinie badań nad mistycyzmem żydowskim, a zwłaszcza nad jego najważniejszym nurtem – kabałą, której współczesna postać narodziła się pod koniec średniowiecza i od tego czasu współistnieje z tradycyjnym kultem.
Kabała i jej symbolika jest nie tylko znakomitym, lecz także przystępnym wprowadzeniem do zagadnień mistycyzmu religijnego. Scholem rozważa tu naturalne i dotyczące nie tylko judaizmu pytanie o relacje między zawsze w jakiejś mierze wywrotowym mistycyzmem a religijnym establishmentem, między mistyczną wykładnią pism a ich tradycyjną lekcją. To także kwestia relacji między ezoteryczną symboliką a skłonną do racjonalizmu ortodoksją. Mistycyzm, zawsze młody, dynamiką swego żywego doświadczania Boga rozbija skupioną na prawie, kostniejącą w zakazach i nakazach ortodoksyjną tradycję. Te napięcia, jak się okazuje, nie mają tylko negatywnego charakteru. Kabała przysparza żywotności Torze. Mistyczne i ezoteryczne praktyki pogłębiają jej sens o żywe doświadczenie. Z badań Scholema wynika na przykład, że wbrew ludowej legendzie golem nie był wcale stworzonym przez człowieka monstrum, lecz formą takiego doświadczenia – medytacyjnym ćwiczeniem kabalistów. Wreszcie, jak pisze autor, „duchowe doświadczenia mistyków niemal nierozerwalnie krzyżowały się z historycznymi doświadczeniami wspólnoty żydowskiej”, a nawet „tworzyły z nimi zagadkową jedność”.
Celem przedstawionych tu analiz jest rozważanie możliwości poważnego potraktowania kategorii, które przez pewien czas uznawane były w obszarze namysłu teoretycznego za co najmniej podejrzane. Mam na myśli pojęcia celowości, potrzeb oraz związaną z nimi kategorię świadomości. Choć wymienione pojęcia wydają się zdroworozsądkowo „oczywiste” – nie są takie .
Po dokonanym przeglądzie argumentacji, jestem głęboko przekonany o zasadności ich stosowania. Prowadzone analizy (a raczej metaanalizy) sięgają zarówno do dorobku nauk empirycznych, jak i do filozofii, choć obecnie znika sens różnicowania tych obu dziedzin – istnieje po prostu rozległe pole eksploracji poznawczych. [...]
Najogólniej rzecz ujmując, książka jest bardzo wstępną realizacją projektu pozbycia się modelu kartezjańskiego z jego zaledwie „subiektywnością” i „obiektywnością”, z jego tylko „przyczyną” i „byciem skutkiem”. Na to miejsce wprowadzam podmiot jako względnie izolowany byt psychofizjologiczny wchodzący w relacje ze światem. Ujmujący otoczenie ze względu na swoje potrzeby, a więc w kategoriach emocjonalnych (znany–obcy, atrakcyjny–repulsywny), zmysłowych, pojęciowych, wyobrażeniowych i językowych. Relacja taka nie jest po prostu tylko reakcją (skutkiem) bodźca – o czym warto pamiętać.
Ze Wstępu
Ogłaszając latem 1935 roku studium O wielości cywilizacji,zapowiedziałem zarazem uzupełnienie, mianowicie roztrząsanie O postępiemoralności. Będąc z poza cechu filozofów, nie zapragnąłem bynajmniej dorobićjeszcze jeden podręcznik etyki; podejmuję tylko okruch z ich stołu, przez nichignorowany. Lecz ten właśnie problem jest dla historyka zajmujący izaciekawienie moje do niego całkiem naturalne.W toku prac nad tymtematem (przerywanych i wznawianych w ciągu lat osiemnastu) wyłaniał mi sięcoraz bardziej, prócz samego zainteresowania, wzgląd jeszcze inny, który dałbysię wyrazić krótko tymi słowy: Odmówmy etyce przywileju, żeby jej wolno byłopozostawać poza współczesnym rozwojem wiedzy! Etyka nie jest nauką gorszą lubniższą od innych, iżby miała nie korzystać z nowych materiałów naukowych i nieużyć ich za środek do wydoskonalenia swych metod.
Proces przejścia od rytualnej koncepcji komunikacji do komunikacji opartej na szczerości. Autorka łączy opis przeobrażeń kultury europejskiej z analizą przemian polskiej praktyki epistolograficznej w XVIII i na początku XIX w. Analizując m.in. Wyznania Jana Jakuba Rousseau, powinowactwa między sentymentalizmem a jakobińskim terrorem, zmiany we wzorach listów kondolencyjnych w listownikach, konflikt między zwierzeniami a wzajemną kontrolą w korespondencji filomatów czy sposoby wyrażania uczuć w kręgu rodzinnym Juliusza Słowackiego, stara się odtworzyć in statu nascendi napięcia i paradoksy konstytutywne dla porządku nowoczesnego.
Sincerity: The Emergence of a Modern Model of Communication
The process of moving on from a ritual concept of communication to communication based on sincerity. A description of the transformations of European culture, coupled with an analysis of the changes taking place in Polish epistolographic practices in the 17th century and in the beginning of the 18th century, among others, using the example of the Confessions of Jean-Jacques Rousseau.
Rozpoczęta w 2012 r. seria W kręgu paryskiej Kultury to wspólne przedsięwzięcie wydawnicze Instytutu Literackiego i Instytutu Książki. W zamyśle wydawców jest przypomnienie Czytelnikom wybitnych i wartościowych tekstów oraz książek, które ukazały się w miesięczniku Kultura lub wyszły nakładem IL.
Maszynopis znaleziony w bibliotece IBL PAN okazał się zapisem protokołów z estetycznych i filozoficznoliterackich spotkań prowadzonych przez Romana W. Ingardena na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie w latach 19341937. Niemal wszystkie odbywały się w czwartkowe wieczory. Brali w nich udział znani filozofowie i psychologowie, badacze literatury i języka, malarze, muzykolodzy, krytycy literaccy, filmoznawcy i teatrolodzy, nie tylko ze środowiska akademickiego. Protokoły te można więc czytać jako dokument pasji intelektualno-artystycznych lwowskiej elity humanistycznej lat trzydziestych XX wieku.Toczące się tu spory świadczą o dokonującym się przełomie w estetyce i filozofii literatury. Podawano pod rozwagę nie tylko dzieła sztuki, ale i papierki od cukierków, gwar uliczny uznany za symfonię wielkiego miasta, nowe media, czyli radio, jakości estetyczne smaków i woni co świadczy o projektowaniu nowoczesności dojrzałej. Spory te poświadczają narodziny innego miasta niż znane z okresu dominacji szkoły Kazimierza Twardowskiego nowego Lwowa Ingardena.Protokoły pozwalają także prześledzić rozwój myśli Ingardena. Jak na dłoni widać, że wiele pomysłów, znanych z przyszłych rozpraw, wyłaniało się w toku żywych, zaciętych często dyskusji i wnikliwego rozsądzania argumentów. Wydana w 1937 roku książka Ingardena O poznawaniu dzieła literackiego ""na naszych powstawała oczach"", wspomina uczestniczka spotkań.To, czego nie udało się utrwalić na piśmie, dopełniają fotografie udostępnione z archiwum rodzinnego. Zwraca uwagę ta ze spotkania w czerwcu 1934. Na tablicy widnieje schematyczny rysunek graficzna wykładnia Ingardenowskich quasi-sądów. Kto naszkicował kredą schemat, nie wiadomo, chciałoby się jednak wierzyć, że Ingarden.
W Europie żyje około 250 milionów użytkowników języków słowiańskich. To ponad jedna trzecia ludności kontynentu. Co to oznacza dla naszego rozumienia europejskiej kultury i historii? Czy słowiańskojęzyczna ludność Europy ma jakąś szczególną „słowiańską” tożsamość, specyficzną „słowiańską” kulturę i historię?
Obierając te pytania za punkt wyjścia, Eduard Mühle na nowo opowiada historię Słowian w średniowieczu. W oparciu o wnikliwe badania źródłowe roztacza przed czytelnikiem podwójną perspektywę. Z jednej strony opisuje realne struktury, które skrywają się za historycznym zjawiskiem Słowian – począwszy od wczesnosłowiańskich grup ludności i ich pierwszych władztw od VII do IX w., przez słowiańskojęzyczne państwa i nationes od X do XII wieku, aż do późnośredniowiecznych społeczeństw od XIII do początku XV wieku. Z drugiej strony bada postrzeganie ludów słowiańskich w źródłach bizantyjskich, łacińskich i arabskich, przedstawia także własną historyczną autopercepcję Słowian, by pokazać, jak wizerunki te począwszy od VI wieku służyły projektowaniu lub też „wyobrażaniu” Słowian jako konstruktu kulturowego i już w średniowieczu stawały się narzędziem polityki historycznej, wykorzystywanym w różnych kontekstach i do różnych celów.
Jest to pierwsza w polskiej literaturze dogłębna analiza filozofii Isaiaha Berlina. Autor w ciekawy i przemyślany sposób przedstawia myśl Berlina i stanowiska, które żywo przypominają współczesne tematy najzacieklejszych debat politycznych.
Jak często pędzisz za nieuchwytnym szczęściem, tracąc szansę na radość z tego, co właśnie trwa? Dzięki tej książce dostrzeżesz piękno otaczającego Cię świata. Jest ona niezwykłym przedsięwzięciem duchowego nauczyciela i znanego ilustratora. Eckhart Tolle przygotował pełne filozofii, przemawiające do wnętrza każdego człowieka sentencje. Patrick McDonnell opracował ilustracje, które wywołują wyłącznie pozytywne emocje. Ich książka skłania do wejrzenia w głąb siebie i wydobycia pozytywnej energii. Przesłania w niej zawarte pomagają nie tylko otworzyć umysł i poczuć się częścią jedności zwanej życiem, ale jednocześnie cieszyć się tym, co trwa teraz. Zawsze jest czas, by zatrzymać się i powąchać różę.
Filozofia prawa. Normy i fakty to wyjątkowa publikacja, której autorami są wybitni polscy naukowcy zarówno filozofowie, jak i prawnicy.Jej forma jest wzorowana na cenionych w krajach anglosaskich książkach typu Handbook. Zawiera czterdzieści oryginalnych tekstów dotyczących szeroko obecnie dyskutowanych zagadnień, m.in. rządów prawa, konstytucji, suwerenności, równości i dyskryminacji, wolności słowa, prawa własności, charakteru norm prawnych, funkcjonowania prawa, sędziów i sądów, etyki prawniczej, rozumowań prawniczych, odpowiedzialności, winy i kary, sprawiedliwości, nieposłuszeństwa obywatelskiego. Autorzy prezentują różne metody i perspektywy obecne w refleksji nad prawem.Książka zainteresuje szeroki krąg odbiorców: pracowników naukowych i studentów, sędziów, prokuratorów, adwokatów, a także wszystkich, którzy śledzą debatę publiczną na temat wymiaru sprawiedliwości.Autorami zawartych w tomie publikacji są: Tomasz Bekrycht, Andrzej Bryk, Adam Dyrda, Bogdan Dziobkowski, Tomasz Gizbert-Studnicki, Joanna Górnicka-Kalinowska, Janusz Grygieńć, Jacek Hołówka, Andrzej M. Kaniowski, Jacek M. Kurczewski, Damian Leszczyński, Leszek Leszczyński, Przemysław A. Lewicki, Ewa Łętowska, Agnieszka Nogal, Ryszard Piotrowski, Krzysztof Płeszka, Ryszard Sarkowicz, Marek Smolak, Marek Sobczyk, Tomasz Stawecki, Jakub Stelina, Jerzy A. Stępień, Andrzej Szostek, Artur Szutta, Magdalena Środa, Jan Woleński, Anna Wójtowicz, Jerzy Zajadło, Monika Zalewska, Wojciech Załuski, Marek Zirk-Sadowski, Marek Zubik.
Fragment:
Teoretycznie rzecz biorąc, należałoby zacząć od wykazywania, że pajdokracja jest szkodliwą. Jeżeli jest w Polsce ktoś taki, kto uważa ją za pożądaną, i dobru pospolitemu przydatną, niechaj wystąpi z tym przekonaniem otwarcie i poda swoje motywy! Dotychczas mamy bowiem do czynienia tylko z ujemnymi jej skutkami i na tej podstawie uważam za rzecz widoczną i jasną, nie wymagającą osobnych artykułów z dowodami, że ona jest szkodliwa. Będę też zwracał uwagę tylko na takie ujemne jej strony, których (o ile mi się zdaje) jeszcze nie dostrzeżono, nie wdając się w rzeczy powszechnie wiadome.
Masie wydaje się, że dla większości ludzi wykształcenie jest jedynie środkiem uzyskania ziemskiego szczęścia przez bardzo nielicznych: możliwie upowszechnione wykształcenie osłabia to wykształcenie tak bardzo, że nie może już ono zapewniać żadnych przywilejów i żadnego respektu. Wykształcenie w pełni upowszechnione jest barbarzyństwem.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?