Pojęcie wolności nieprzerwanie powraca w filozoficznych debatach – właśnie dlatego, że dotyka najgłębszych warstw ludzkiego doświadczenia. Choć niezwykle nośne i atrakcyjne, jest zarazem wieloznaczne i doczekało się licznych historycznych artykulacji. Autorzy książki wyróżniają trzy zasadnicze typy wolności: wolność wewnętrzną (pozytywną) – rozumianą jako panowanie nad sobą, wolność zewnętrzną (negatywną) – oznaczającą brak zewnętrznych ograniczeń dla realizacji pragnień człowieka, oraz wolność polityczną – traktowaną jako prawo do uczestniczenia w życiu wspólnoty politycznej. Analizują je w kontekście filozoficznym i historycznym oraz w odniesieniu do barier, które utrudniają ich pełne urzeczywistnienie w warunkach współczesności. Trzy oblicza wolności nie muszą – i nie powinny – być ze sobą w konflikcie. Gdy nie zostają jednostronnie zabsolutyzowane, mogą tworzyć spójną strukturę pełnej wolności. Źródłem napięć między nimi nie jest bowiem ich wewnętrzna sprzeczność, lecz brak otwartości na wartość, jaką wyraża określony aspekt wolności. Wojciech Załuski- prof. dr hab., filozof i prawnik, pracuje na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego główne zainteresowania badawcze to filozofia moralna, filozofia religii i filozofia nauki. Autor kilkunastu książek, m.in. Etyczne aspekty doświadczenia czasu (WUJ) oraz Law and Evil: The Evolutionary Perspective (Edward Elgar Publishing). Katarzyna Eliasz – doktor filozofii i doktor nauk prawnych, adiunktka na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jej zainteresowania badawcze koncentrują się na filozofii politycznej i filozofii prawa. Autorka publikacji w wydawnictwach naukowych, takich jak Franz Steiner Verlag, Edward Elgar Publishing czy Taylor & Francis. Wojciech Ciszewski – dr hab. nauk prawnych, adiunkt w Katedrze Teorii Prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zainteresowania badawcze obejmują współczesną filozofię polityczną oraz filozofię moralną. Jest autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych, w tym książek Zasada neutralności światopoglądowej państwa (Księgarnia Akademicka) oraz Rozum i demokracja. Wprowadzenie do koncepcji rozumu publicznego Johna Rawlsa (WUJ)
Monografia Łukasza Tischnera pokazuje, jak literatura polska XX i XXI wieku odpowiadała na niepokoje związane z „odczarowaniem”: kryzysem tradycyjnych światopoglądów religijnych oraz dominacją naturalistycznej wizji człowieka i wszechświata. Patronuje jej Charles Taylor, autor monumentalnego studium A Secular Age. Tytułowe „otchłań” i „blask” wyznaczają dwa bieguny relacji ze światem – przerażenia i głębokiej z nim jedności. Owe metafory mają chronić przed łatwą racjonalizacją lub konfesyjnymi etykietkami – prowadzą w głąb cieleśnie odczutej wizji siebie i świata. Bohaterami książki są najważniejsi pisarze ostatniego stulecia, między innymi Stanisław Barańczak, Witold Gombrowicz, Stanisław Lem, Czesław Miłosz, Józef Wittlin i Adam Zagajewski. W tym różnorodnym gronie znajdują się ludzie religijni, sceptyczni i odrzucający jakikolwiek światopogląd teistyczny. Mimo wspomnianych różnic łączy ich doświadczenie „otchłani”, które uniemożliwiało zyskanie poczucia ufnego pojednania ze światem jako przestrzenią sensu lub czyniło je nietrwałym. Łukasz Tischner należy do najwybitniejszych badaczy współczesnej literatury uwzględniających jej wymiary etyczne i religijne. Waga jego nowej książki wydaje się podwójna. Po pierwsze, jest znakomitą prezentacją i podsumowaniem jego drogi badawczej. Swoje studia prowadzi on w postawie krytycznej wobec „duchowej lobotomii” kultury świeckiej, lecz z jednoczesnym głębokim rozumieniem, na czym ta świeckość polega. Ale warto też zwrócić uwagę na jeszcze inny rodzaj wagi tej książki. Ta znakomita antropologia religijnego wymiaru literatury nie byłaby możliwa bez mistrzowskiego poziomu sztuki interpretacji. Monografia Łukasza Tischnera będzie znaczącym wydarzeniem na polu publikacji naukowych nie tylko w dziedzinie literaturoznawstwa, ale także w przestrzeni szeroko rozumianych badań nad współczesną kulturą. Prof. dr hab. Andrzej Tyszczyk Książka prezentuje wyniki wieloletnich badań Łukasza Tischnera, których szeroki zakres dałoby się określić jako problemy związków literatury i religii/etyki. Objętościowo imponująca, nie jest jednak rozwlekła, nie nuży, wręcz przeciwnie: w każdym rozdziale pojawia się kolejny istotny wątek i nowy, często niespodziewany wcześniej aspekt zagadnienia. Monografia ta ma szansę stać się pozycją bardzo ważną dla przyszłych badaczy relacji literatury i religii, a także dla wszystkich komparatystów. Ze względu na walory poznawcze i przystępny styl Autora proponowane interpretacje dzieł Wittlina, Miłosza, Zagajewskiego, Gombrowicza i Lema będą też inspirujące dla osób zajmujących się dziełami tych twórców. Otchłań i blask stanie się zapewne lekturą o zasięgu wykraczającym poza wąskie grono specjalistów. Dr hab. prof. UAM Katarzyna Szewczyk-Haake Łukasz Tischner, dr hab., prof. UJ, ur. 1968, historyk literatury, publicysta, redaktor naczelny „Kontekstów Kultury”, kierownik Katedry Historii Literatury Polskiej XX Wieku na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Opublikował dwie książki o Czesławie Miłoszu: Sekrety manichejskich trucizn. Miłosz wobec zła (Znak, 2001; jej poszerzona wersja anglojęzyczna to: Miłosz and the Problem of Evil, Northwestern University Press, 2015) i Miłosz w krainie odczarowanej (słowo/obraz terytoria, 2011), oraz jedną o Witoldzie Gombrowiczu: Gombrowicza milczenie o Bogu (Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2013). Był kierownikiem międzynarodowego grantu dotyczącego związków literatury (zwłaszcza polskiej) i religii, którego owocem jest dwutomowa monografia Literatura a religia – wyzwania epoki świeckiej (Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2020). W swych badaniach, inspirowanych myślą Charlesa Taylora, skupia się na tym, co łączy literaturę z filozofią i religią. Chętnie powraca do ulubionych pisarzy: Miłosza, Gombrowicza i Wittlina. Niniejsza publikacja została sfinansowana ze środków Wydziału Polonistyki w ramach Programu Strategicznego Inicjatywa Doskonałości w Uniwersytecie Jagiellońskim
Nie ma drugiego takiego terminu obecnego w życiu publicznym, który by nie budził tak skrajnych emocji, nie rozgrzewał temperatury politycznych dyskusji do czerwoności jak państwo. I zarazem nie wywoływał tak przemożnej chęci nie tylko opisywania czy wyrokowania o jego przyszłych losach, ale i reformowania. To, że tkwimy w państwie, że do niego przynależymy w tej bądź innej formie, jest jasne. Mniej natomiast to, że tkwi ono w każdym z nas. Że jest niczym nasz mentalny stos pacierzowy. Niechciane czy nielubiane, państwo towarzyszy nam przecież od kołyski po grób.Jan Wiktor Tkaczyński (1960) ukończył VIII Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie (1979). Absolwent studiów magisterskich na Uniwersytecie Jagiellońskim (1984) oraz doktoranckich w Ludwig-Maximilians-Universitt w Monachium (1989). W latach 1989-1992 stypendysta bawarskiego Ministerstwa Kultury i Nauki. Doktoryzował się w 1992 roku rozprawą o geopolityce na przykładzie Niemiec i Polski u profesora Heinza Laufera w Ludwig-Maximilians-Universitt w Monachium. Tamże w latach 1993-1994 ukończył studia podyplomowe w zakresie ekonomiki i zarządzania przedsiębiorstwem. Od 1994 do 2001 roku pracownik naukowy Instytutu Ekonomii i Administracji Publicznej w Universitt der Bundeswehr w Monachium. W roku 2000 habilitował się przed Radą Wydziału Prawa i Administracji UJ na podstawie rozprawy: "Między unitaryzmem a federalizmem. Unia Europejska w świetle doświadczeń ustrojowych Republiki Federalnej Niemiec". W latach 2001-2004 profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, a od roku 2004 Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tamże od 2012 profesor zwyczajny. Profesor nauk humanistycznych (2008).Publikacja sfinansowana przez Fundację Studentów i Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego "Bratniak"
Miłość, uzdrawiająca chorą Rzecz Pospolitą, jest miłością kosmiczną. Rzeczpospolita okazuje się zaś mikrokosmosem, którym dla tradycji platońsko-arystotelejskiej była zarówno wspólnota polityczna, jak i dusza człowieka. Jest więc jako wspólnota pierwsza miejscem, w którym może i powinno zachodzić odwzorowanie ładu natury, osiągane poprzez dążenie do jego pierwszej zasady, czyli dobra.Odmienność Rzeczypospolitej od Zachodu Europy objawiła się z całą mocą w wieku XVII; wtedy też dobiegł końca proces rozpadu ładu organicznego, w którego miejsce pojawił się system westfalski i tworzące go suwerenne państwa terytorialne. Rzeczpospolita szlachecka nigdy nie była jego częścią. Zwyciężyła w niej wiara, że nadrzędnym celem nie jest samozachowanie, ale zapewnienie wolności, koniecznej do dyskusji o tym, co sprawiedliwe do praktyki skierowanej na dobro.Szlachecka wspólnota powstała przeciw historii. Ustanowiła wielką tradycję oporu, czyli walki z tyranią, którą podtrzymywały powstania wszystkich kolejnych stuleci. ***Jakub Wolak (1995) filozof, adiunkt w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Redaktor kwartalnika Kronos, sekretarz redakcji Archiwum Historii Filozofii i Myśli Społecznej. Współautor edycji Oblicza utrapionej i cierpiącej Rzeczy Pospolitej Jana Dymitra Solikowskiego (Warszawa 2025), tłumacz Miejsc Etrusków D.H. Lawrencea (Warszawa 2023).
Człowiek nie jest światu potrzebny? Być może, w perspektywie narastającego kryzysu ekologicznego, nadszedł czas, by sobie to uświadomić. Człowiek - rozumiany nie jako gatunek, a jako humanistyczna idea - się skończył. Poszukiwanie nowych sposobów wyjścia z tej sytuacji musi nas prowadzić ku perspektywie posthumanistycznej, czyli takiej, która nie oddaje pierwszeństwa temu, co ludzkie, a raczej ustawia nas w egalitarnej relacji pośród innych istnień, współtworzących z nami świat. Podstawową kategorią dla takiego rozumienia rzeczywistości okazuje się wspólnota: jest ona eko-logiczna oraz wydarza się tu-i-teraz. Otaczający nas świat składa się z relacji, które współtworzymy, pozostając jednocześnie sobą, ucieleśnieni i usytuowani. Oto podstawa do tworzenia nowego sposobu ujmowania wszelkiego współ-życia. Wspólnota po Człowieku to próba pomyślenia świata inaczej - wbrew dotychczasowym hierarchiom, przy użyciu nowych pojęć, nie tyle przeciw humanizmowi, ile ze świadomością jego ograniczeń.Książka dra Markiewicza stanowi swoisty i pięknie uporządkowany podręcznik najrozmaitszych ścieżek dociekań i analiz badań posthumanistycznych (szkół, teorii, metodologii), gdzie walory zarówno ujęcia historycznego, jak i te związane z koncertowymi interpretacjami tworzą znakomitą i spójną całość. Ta architektura pracy, bardzo transparentna, przyjazna dla czytelnika, pomaga zrozumieć posthumanistyczny horyzont. [] To nie jest smutna książka. To praca niezwykle wrażliwa.Z recenzjidra hab. Zbigniewa Kadłubka, prof. UŚ
Nacjonalizm od swych początków był zjawiskiem budzącym kontrowersje i prowadzącym do polaryzacji poglądów. W ramach publicystyki katolickiej w Polsce dostrzegano jego zarówno dodatnie, jak i ujemne strony oraz związane z nimi szanse i zagrożenia. Przemysław Sołga w swej analizie tego problemu zadaje niewygodne do dziś pytania. Dlaczego Kościół w Polsce międzywojennej z większą estymą odnosił się do światopoglądu Romana Dmowskiego aniżeli Marszałka Józefa Piłsudskiego? Czy doktryna katolicyzmu mogła w jakikolwiek sposób pokrywać się z ideologią nacjonalistyczną? Powszechnie przecież wiadomo, że antysemityzmy kościelny i endecki miały bliźniaczy niemal charakter We współczesnej historiografii pieczołowicie zajęto się już stosunkiem polskich ugrupowań nacjonalistycznych do katolicyzmu w okresie od schyłku XIX wieku do końca ery międzywojnia. Brakowało jednak syntetycznego opracowania, podejmującego to zagadnienie z odwrotnej perspektywy. Niniejsza publikacja stanowi próbę wypełnienia tej luki. Baza źródłowa pracy oparta została na oficjalnych dokumentach Kościoła powszechnego, wybranych źródłach drukowanych, także o proweniencji kościelnej, w szczególności zaś - biskupiej, a jej główny trzon stanowią polskie periodyki katolickie, ukazujące się do końca istnienia Drugiej Rzeczypospolitej.
Edmund Husserl jest jednym z najważniejszych filozofów XX wieku, twórcą fenomenologii i metody fenomenologicznej. Jego kariera naukowa rozpoczęła się wraz z publikacją "Badań logicznych", w których dowodzi, że prawa logiki i matematyki nie są prawami psychologicznymi. Konsekwentnie stosując redukcję fenomenologiczną do aktów intencjonalnych, odkrywa w ludzkiej immanencji obszar, który określa jako "absolutną świadomość". To kontrowersyjne założenie sprawiło, że większość jego uczniów odsunęła się od swojego nauczyciela.Pogłębiając badania nad subiektywnością, Husserl odsłania specyficzny rodzaj konstytucji, która zapewnia tożsamość i sensowność obiektów w rozciągnięciu czasowym. Nie jest to konstytucja wynikająca z subiektywnych intencji. Okazuje się bowiem, że w ludzkiej immanencji obecny jest Logos, dzięki któremu doświadczamy jednego, sensownego świata. Logos absolutnej świadomości można zidentyfikować w przeżyciu Ja Jestem, które - jak wynika z badań - nie ma charakteru czysto subiektywnego.Analizując dogłębnie filozofię Husserla, dowiadujemy się, że świadomość nie jest tożsama z subiektywnością. Książka ta jest skierowana nie tylko do filozofów, lecz również - a może przede wszystkim - do psychologów. Najpoważniejszym problemem współczesnej psychologii pozostaje bowiem brak odpowiedzi na podstawowe pytanie: czym jest świadomość?
Tom I:Filozofia nasza, nie przestając być filozofią rozumu, wypiera się tylko jego jednostronności; zaprzecza dotychczasowej filozofii niemieckiej, aby duch był samą tylko potęgą rozumu, a samo myślenie całkowitą jego wypełniało istotę; twierdzi, że wyobraźnia i wola równorodnymi i równowładnymi są potęgami duchowymi, i że jak dotąd była filozofia rozumu, tak być powinna także filozofia wyobraźni i filozofia woli. Tom II:Widzimy stąd, że myślenie jest ciągłym rodzeniem pomysłów, rozwijaniem się ich przy świetle rozumu na warsztacie wyobraźni. Najwięcej z nich umiera zaraz z chwilą rodzenia się, i ginie w przeszłość zapomnienia; inne żyją dłużej, ale także nie dojrzeją, i nie porodzą się czynem; inne poronione umierają; inne jeszcze, zbyt niskiego organizmu, przechodzą w słowa i uczynki powszedniego życia; najmniej zaś takich, co dojrzawszy zupełnie, występują na świat jako czyn.
Beata Tomanek od 18 lat zachęca słuchaczy Radia Katowice, żeby stawali się kronikarzami swoich czasów. Uświadamia wartość rodzinnych dokumentów, dzienników, starych kronik i fotografii oraz ich znaczenie dla historii powszechnej. Efektem tych spotkań i rozmów jest ksiązka zawierająca 15 zapisów takich właśnie spotkań - rozmów z osobami zapisującymi dzieje swoich prezodków, rodzinn, przyjaciół. Każda z postaci ma do opowiedzenia niezwykła historię, będącą elementem szerszej panoramy historii Śląska. Mikrohistoria to dzisiaj odrębna dziedzina badań naukowych. Pani Beata Tomanek oddaje nam do ręki książkę, w której chodzi nie tylko o wiedzę o wydarzeniach zapomnianych, ponieważ nie umieszczono ich w podręcznikach historii. Autorka jest mikroświatami zafascynowana. O losach zwykłych ludzi opowiadają jej historycy amatorzy. Ich relacje nie są beznamiętnymi historiami. Dla strażników pamięci radio jest czymś magicznym, cynkownie są ukochanym miejscem na ziemi, hałdy drogą do Himalajów, a wojna była szansą na podróż do Afryki. W tej książce nie studiujemy historii. Przeszłości doświadczamy dzięki emocjom, które zawarte są w tych opowieściach. prof. dr hab. Ryszard Kaczmarek
Jos Ortega y Gasset (1883-1955) - hiszpański filozof, eseista, socjolog, profesor filozofii na Uniwersytecie w Madrycie, jeden z twórców hiszpańskiej konstytucji, po hiszpańskiej wojnie domowej na emigracji, z której wrócił do Madrytu w 1946 roku i objął z powrotem katedrę filozofii, autor kilkunastu książek i setek artykułów i esejów. Jego najważniejszym dziełem, publikowanym pierwotnie w formie artykułów w gazecie "El Sol" w 1929 roku, a następnie w formie książki to tłumaczony na wiele języków i uznawany za jeden z ważniejszych tekstów socjologicznych Bunt mas. Zajmuje się w nim Ortega y Gasset sytuacją społeczną w Europie w początkach XX wieku. Przerażało go zwłaszcza dojście do głosu szerokich mas społecznych, a zwłaszcza związanej z tym jak pisze B.A.G. Fuller - we wzbierającej fali wulgarności, bezprawia i barbarzyństwa znikają wszelkie drogowskazy postępowania, co powoduje demoralizację i dezorientację wszystkich ludzi, a zwłaszcza współczesnej młodzieży. A przecież trzeba mieć jakiegoś przewodnika, w przeciwnym bowiem przypadku cały tok życia, jego dzieje i perspektywa są chaosem. Paradoksem może się wydawać to, iż autor w pewnym sensie wini za zaistniałą sytuację buntu mas demokrację liberalną, a jest jednocześnie jej gorącym orędownikiem i zdecydowanym przeciwnikiem rządów dyktatorskich, faszyzm, bolszewizm uważał za z gruntu masowe w najgorszym tego słowa rozumieniu. Idealistycznie zakłada, iż znakomicie przygotowana, moralna elita winna stanowić rząd autorytetów, które masy utraciły, a które winny uznawać. Teza jakże aktualna w naszych czasach, gdy rządzą populiści (vide stricte "masowy" prostak Trump w USA), gdy jak zauważa J. Kuźniar: Kiedy upadają autorytety, chamstwo nie jest wadą. Jest walutą. Przed tym i dzisiaj przestrzega nas Jos Ortega y Gasset.
Rzymski historyk Tacyt (ok. 55 -120) to bodaj najwybitniejszy z historyków czasów rzymskich. Jego Roczniki stanowią nieocenioną wiedzę o tamtych czasach, A jeszcze napisane ze swadą, ale i rozsądkiem. Lektura dla każdego kto interesuję się historią, ale też polityką. A takie to były czasy jak pisze sam Tacyt: Odmienne od wszystkich, jakie się zdarzyły, obywatelskich, wojen oblicze: nie w boju, lecz a tej samej pościeli, których wespół jedzących w dzień, których wespół śpiących w noc miała, rozstępujące się na stronnictwa, wdźgają miecze, wrzask, ciosy, krew, oczywista przyczyna w ukryciu: resztą traf kieruje, i niektórzy z dobrych zabici; gdy zrozumiawszy, na kogo się srożono, najgorsi też broń chwycili, i nie pułkownik albo trybun uskromiciel przybył, zwolona gminowi swawola, i pomsta, i sytość (....). No i co - jakże marna jest nasza polityka współczesna!
Herodot z Halikarnasu przedstawia tu wyniki swych badań [ἱστορίης historíēs], żeby ani dzieje ludzkie z biegiem czasu nie zatarły się w pamięci, ani wielkie i podziwu godne dzieła, jakich bądź Hellenowie, bądź barbarzyńcy dokonali, nie przebrzmiały bez echa, między innymi szczególnie wyjaśniając, dlaczego oni nawzajem ze sobą wojowali. – Tymi słowy Herodot rozpoczyna swoje dzieło i na wielu jego stronach stara się postawionemu sobie zadaniu sprostać. Herodot, pierwszy historyk i geograf – ur. ok. 484 przed Chr. w Halikarnasie, dzisiejszym Bodrum w Turcji, zm. ok. 426 przed Chr. w Turioj lub Atenach – na kartach Dziejów zabiera czytelnika w podróż po Helladzie, Persji, Egipcie i innych krainach, by z Homera godną, zdumiewającą bezstronnością opisać zarówno te współczesne sobie, jak i te wcześniejsze zmagania Greków z Persami. Dzieje Herodota w niedoścignionym przekładzie Seweryna Hammera, a w niniejszym wydaniu opatrzone dodatkowo szczegółowymi i ułatwiającymi lekturę przypisami rzeczowymi oraz – za BIBLIOTHECA AUGUSTANA – numeracją ułatwiającą lokalizację tekstu w oryginalnych wydaniach greckich.
Obraz i przemoc to pierwszy w Polsce wybór pism o sztuce opublikowanych przez Jeana-Luca Nancy'ego. Zawarte w nim teksty przedstawiają autora jako wytrawnego filozofa sztuki, znakomitego interpretatora wizualnych praktyk artystycznych, zwłaszcza malarstwa. Bodaj nikt inny w ostatnich dekadach nie zdołał wypracować ontologicznej koncepcji obrazu związanego z wyobraźnią krytyczną, która pojawia się w naszym postkrytycznym świecie. W jednym ze szkiców Nancy zadaje pytanie: "Dlaczego istnieje wiele sztuk, a nie tylko jedna?". Otwiera ono obraz na jego ukryty skarb, na mnogość i niepoliczalność zdarzeń oraz kontaktów, w jakie wchodzimy z obrazami. A skoro tak, to prace Nancy'ego zawierają szkic programu emancypacji sztuki i - nas samych - poprzez sztukę. Zdaje się, że jest to największe wyzwanie w konfrontacji z obrazami.Jean-Luc Nancy (1940-2021) - jeden z najważniejszych filozofów francuskich ostatnich kilkudziesięciu lat. Pracę zaczynał w Strasburgu, gdzie nawiązał długoletnią i intensywną intelektualnie przyjaźń z Philippe'em Lacoue-Labarthe'em, z którym przygotował kilka ważnych książek, w tym klasyczną pozycję z zakresu filozofii literatury poświęconą niemieckiemu romantyzmowi, L'Absolu littraire. Thorie de la littrature du romantisme allemand (wydanie polskie niebawem), oraz inwencyjną lekturę psychoanalizy Jacques'a Lacana, Le titre de la lettre. Na myśli Nancy'ego bez wątpienia najsilniej zaważyła dekonstrukcja Jacques'a Derridy. Z czasem jej wpływ malał, ustępując oryginalnej ontologii "bycia-z" oraz "bycia pojedynczego mnogiego". Rozważania Nancy'ego krążą wokół kategorii sensu, dotyku, zmysłowości, a także myśli politycznej i społecznej, którą można określić mianem praktykowania "rozdzielonej wspólnoty", refleksji mającej wpływ na wiele działań emancypacyjnych i artystycznych. Nancy był autorem niezwykle płodnym (wydał ponad czterdzieści pozycji), a jego pisarstwo obejmowało wiele zjawisk: od prac ściśle spekulatywnych, przez ontologię i namysł nad sensualnością, po analizy sztuki.
To, co najważniejsze jest zbiorem refleksji autora wielotomowej i uznanej na rynku wydawniczym Antropodramatyki. Medytacje te były publikowane w latach 2018-2025 w jednym z ogólnopolskich dzienników i spotkały się z pozytywnym odbiorem czytelników.Ich inspiracją były najważniejsze święta, wydarzenia, spory ideowe, myśli wybitnych humanistów i inne okoliczności, a ich tematem przede wszystkim relacja człowieka z Bogiem oraz doniosłe egzystencjalne sprawy człowieka: dobro i zło, miłość, cierpienie i szczęście oraz sprawy eschatologiczne, takie jak śmierć i nadzieja na zmartwychwstanie.Publikacja jest przeznaczona dla osób, którym bliska jest zasada: wiara poszukuje zrozumienia, a rozumienie jest otwarte na wiarę.Pierwszy czytelnik zebranych w niej refleksji, redaktor Piotr Jackowski, napisał o nich: Pięknie pisać o rzeczach podstawowych to dopiero sztuka” oraz „To perełki literackie i poziom refleksji niezrównany.
W Polsce od wielu dziesięcioleci (a właściwie od wieków) istniało szerokie środowisko osób zajmujących się myślą rosyjską. W ostatnich kilku dekadach badaczy filozofii rosyjskiej (zwłaszcza społecznej i religijnej) można było znaleźć właściwie na wszystkich wyższych uczelniach i w wyspecjalizowanych instytucjach naukowych, pochwalić się też mogli znaczącymi wynikami, i to na skalę międzynarodową, w tym szeroką i udaną współpracą z uczonymi rosyjskimi. Wszystko to zainicjowane i zainspirowane było przez znakomite prace, działania i osiągnięcia Andrzeja Walickiego, a potem Włodzimierza Rydzewskiego i Andrzeja de Lazariego. Jednak cztery lata temu cała ta – utrwalona, jak się wydawało – sytuacja uległa wiadomej gwałtownej i szokującej zmianie. W książce niniejszej próbuję na początku – starając się unikać gwałtownych, doraźnych i reaktywnych ocen – zdać jakoś sprawę z tych dramatycznych uwarunkowań, a następnie dokonać pewnego podsumowania czy przynajmniej zestawienia swoich tekstów z zakresu filozofii rosyjskiej z lat ostatnich, choć czasem także z lat dawniejszych. W tytule książki określiłem to wszystko „swoimi ruskimi sprawami” – ruskimi, a nie rosyjskim, by wyrazić w ten sposób jakąś złość, gorycz i zawód po wielu latach zajmowania się filozofią rosyjską. Zajmowałem się jednak zawsze nie tylko filozofią rosyjską. Równie istotne – jako takie i jako tło dla myśli rosyjskiej – były dla mnie powszechna historia filozofii, filozofia społeczna, filozofia religii, wybrane współczesne zagadnienia, kierunki, debaty filozoficzne. Artykuły z tego zakresu stanowią drugą zasadniczą część książki.
Czego jeszcze nie wiemy o Halinie Poświatowskiej?Bestsellerowa biografia w nowym rozszerzonym wydaniu i zachwycającej oprawie.Debiutanckie wiersze pisała w szpitalu na polecenie lekarza. Miały być dla niej ratunkiem w depresji i chorobie; niespodziewanie odmieniły polską poezję. "Fenomen autentycznego erotyzmu" - pisał o jej pierwszym tomiku Stanisław Grochowiak, obwołując Poświatowską "głosem pokolenia".Jej dzieciństwo przypadło na wojnę, dojrzewanie na stalinizm. Jako osiemnastolatka była już mężatką, jako dwudziestolatka - wdową. W 1958 roku zaczęła nowe życie w USA, dokąd popłynęła na ryzykowną operację serca.Zapamiętana jako poetka miłosna, była kimś znacznie więcej.Błyskotliwa filozofka, pierwsza polska badaczka myśli Martina Luthera Kinga, krytyczka segregacji rasowej i kapitalistycznego społeczeństwa. Rozpieszczona córka, czuła starsza siostra, oddana przyjaciółka. Buntownicza, uwodzicielska, ironiczna.Kalina Błażejowska podróżowała śladami Opowieści dla przyjaciela od Częstochowy do Nowego Jorku. Wspomnienia Poświatowskiej skonfrontowała z głosem tytułowego adresata, relacjami rodziny, znajomych i kochanków poetki.Z setek dokumentów i dziesiątek rozmów powstała fascynująca biografia ponadczasowej kobiety, której życie i twórczość inspirują kolejne pokolenia.
Książka Małgorzaty Roeske to studium nie tylko o przywiązaniu (człowieka i zwierzęcia), ale także o powiązaniu (losu zwierzęcia z losem człowieka) i – szerzej – o związaniu (bytu z byciem).W tej perspektywie śmierć istoty bliskiej jawi się jako radykalne od-wiązanie, z którym pozostający przy życiu musi sobie w jakiś sposób poradzić. Od-wiązany doświadcza pustki i rozpaczy. I możliwe, że właśnie dopiero jako od-wiązany doświadcza wszystkich dramatów i antynomii wolności, o których pisali egzystencjaliści. Chodzi zatem o egzystencjalne i egzystencjalistyczne rozumienie wolności jako tragicznego (w sensie Camusowskim) wyzwania – domagającego się działania, ale jednocześnie nie uprawniającego do zajmowania postawy w jakikolwiek sposób uprzywilejowanej wobec innych, nie-ludzkich, bytów.Jeżeli zwierzęta są „aktorami” życia wspólnego, to im także przynależna jest kategoria sprawczości, zaś związanie człowieka i zwierzęcia zyskuje jeszcze jeden wymiar: życie wspólne wymaga uzgodnień i ograniczeń absolutnej wolności, sprawczość musi być tyleż respektowana, co limitowana, a zatem związanie wymaga pewnego kompromisu i rezygnacji.Tadeusz Sławek
Przekład przejrzał, wstępem i przypisami opatrzył: Antoni SzwedDzienniki NB 26 - NB 30 (SKS 25) Srena Kierkegaarda pochodzą z ostatniego okresu twórczości filozofa czyli z lat 1852-1854. Autor dokonuje w nich rozwinięcia i podsumowania tych myśli, które zanotował już we wcześniejszych Dziennikach. Teraz nadawał swoim myślom pełniejszy kształt, lepiej je uzasadniał. Mimo niekiedy podobnych tytułów notatek, za każdym razem Kierkegaard nadaje tym notatkom treść inną, świeżą, oryginalną. Zdaje się mieć niewyczerpane źródło pomysłów. Autor jest w tych notatkach niesłychanie twórczy, inspirujący. W SKS 25 mniej jest skrótów myślowych, aluzji do innych dzieł, jest sporo nowych wyjaśnień, obszerniejszych, niekiedy głębszych niż uprzednio. Mniej też potyczek ze współczesnymi, więcej refleksji niezakłóconej wydarzeniami zewnętrznymi. Myśli Kierkegaarda krążą wokół chrześcijaństwa tego rzeczywistego z lat 50-tych XIX w. w Danii i tego pożądanego przez filozofa chrześcijaństwa Nowego Testamentu. Nie jest to myśl sucha, teologiczna, jakiś wykład subtelności doktrynalnych, lecz głęboko przeżywane stawanie się chrześcijaninem, zanurzone w indywidualnym egzystowaniu.SKS 25 to znakomite uzupełnienie i rozwinięcie tych wątków, które pojawiły się już we wcześniej wydanych w języku polskim SKS 20, SKS 22 i SKS 26.
W części drugiej Biografii Dąmbskiej opisujemy jej ucieczkę wraz z siostrą Aleksandrą z okupowanego przez władze sowieckie Lwowa, pobyt po wojnie w Rzeszowie i Krakowie oraz późniejszą ucieczkę do Gdańska. Piszemy o trudnych czasach stalinizmu, a zwłaszcza o staraniach Dąmbskiej, mających za zadanie obronę filozofii polskiej przed ideologizacją. Podkreślić należy, że Dąmbska nie poddała się stalinowskim represjom. Był to okres walki o zachowanie pamięci po filozofii zostawionej we Lwowie. Dąmbska stała na straży dobrego imienia Twardowskiego i założonej przez niego Szkoły. Nie pozwoliła Adamowi Schaffowi i jego adiutantom na wykluczenie uczniów Twardowskiego z życia akademickiego. Nigdy nie wykładała na żadnej z polskich uczelni marksizmu. Przez lata wiodła bój z władzami o zachowanie niezależnego charakteru filozofii. Stała na straży zasad wyniesionych ze Lwowa. Nie lubiła myśleć o tym, co będzie. Przychylała się raczej do tego, co jest hic et nunc. Jej wiara była poszukiwaniem prawdy. Wspierała się na nadziei oraz miłości. Należała do "miłujących prawdę". Okazała się "chwalebnie uzdolnioną" - jak zapisano na jej świadectwach szkolnych. Dąmbska ukształtowała się w Szkole lwowskiej Twardowskiego. Gdy po II wojnie światowej Kazimierz Ajdukiewicz upomniał się o deklarację przynależności do jego szkoły, z niezwykłym oddaniem dla Mistrza odpowiedziała: Po prawdzie właściwym moim Nauczycielem filozofii był ten, "z którego pełności wszyscyśmy wzięli" i Pan, i Witwicki, i Kotarbiński, i tylu, tylu innych: Kazimierz Twardowski! To przywiązanie do Twardowskiego i Szkoły lwowskiej było szczególnie ważne w jej życiu. Zaważyły na nim lata formacji filozoficznej, a także bycie ostatnią asystentką Profesora. Zawsze oddana i szczera w rozmowach, dała się poznać z dobrej strony. I choć karierę mogła zaledwie zacząć doktoratem, to była "Najlepszą z dobrych" - jak nazwał ją Władysław Tatarkiewicz.
(...) Dzieło Diogenesa Laertiosa, bo o nim mowa, nosi tytuł Żywoty i poglądy słynnych filozofów (...) i oceniane było przez wieki różnie, od zachwytu po dyskredytację, przeważnie zaś niedoceniane, analizowane tylko jako podręcznik filozofii czy wyraz pewnej filozofii bez wartości literackiej. Jednak wartość ta była bezsporna dla czytelników antycznych, którzy akurat tę wersję z wielu innych podobnych opisów myśli filozoficznej zachowali przez kolejne wieki, traktując je jako arcydzieło w zakresie literackiego opisu filozofii.Jeden ze najsłynniejszych polskich hellenistów, Tadeusz Sinko, napisał, że "Lartios Diogenes" był autorem dziesięciu ksiąg tekstu, które "skompilował bezkrytycznie i nieporządnie ze źródeł biograficznych i doksograficznych". Polski filolog klasyczny kolejnego, powojennego pokolenia, Jerzy Łanowski, także używał na określenie dzieła Diogenesa niezbyt pochwalnego określenia "niekrytyczna kompilacja", ale dostrzegał w nim pewną wartość przez sam sens jego istnienia, wszak to jedyna, a zatem "bezcenna, historia filozofii przekazana nam przez starożytność". Współcześni badacze Diogenesa - czy to z końca XX w., czy z pierwszych dekad XXI w., obecnie na całym świecie coraz bardziej doceniają wartość jego dzieła. Na przykład Jrgen Mejer w swej monografii domaga się "fresh analysis of Diogenes Laertius" i rzeczywiście potrzeba takiej świeżej analizy stała się ostatnio źródłem nowych, ciekawych ustaleń naukowych. Problematyka twórczości tego autora jest opracowywana od blisko stu lat niejako od nowa. Wśród najświeższych polskich postulatów i badań w tym zakresie należy wymienić prace Mariana Wesołego, w tym tłumaczenia tekstów poświęconych poszczególnym filozofom omawianym w dziele Diogenesa Laertiosa, jak Manifest epikurejskiej filozofii życia, Arystoteles według Diogenesa Laertiosa oraz Filozofia - dziełem Hellenów. Prolog Diogenesa Laertiosa. Ambicje dodania paru uwag na temat charakteru stylu naukowo-podręcznikowego dzieła Diogenesa ma także niniejsza monografia, poświęcona świadomości literackiej i genologicznej tego autora.(fragment rozdziału Wstępna teoria (nie)świadomości)
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?