W najnowszej książce Człowiek, który stracił głowę Douwe Draaisma (ur. 1953, po polsku m.in. Machina metafor, Wydawnictwo Aletheia 2009; Księga zapominania, Wydawnictwo Aletheia 2012), niderlandzki historyk psychologii (ale w rzeczywistości poszukiwacz rzeczy o wiele większych, tajemnej natury człowieka), bada niektóre z najbardziej dziwacznych i intrygujących zaburzeń mózgu w historii, przygląda się zagadkowemu funkcjonowaniu ludzkiego umysłu na przykładach z różnych epok, skupia się jednak na przypadkach z XIX-wiecznej psychiatrii. Od pacjentów, którzy czują ramię amputowane lata temu, po tych, którzy twierdzą, że są Chrystusami lub że zamieniono im głowę – omawiane przypadki ukazują całą złożoność prób umysłu zaprowadzenia porządku w chaosie. Draaisma rozważa m.in. zespół Cotarda (przekonanie pacjenta, że nie żyje lub że nie ma wnętrzności) czy zespół Capgrasa (bliskich zastąpiły sobowtóry), gdzie percepcja siebie przez chorych i rzeczywistość radykalnie się rozbiegają, a urojenia wiążą się z konkretnymi obwodami mózgowymi i kontekstem kulturowym. Ta książka to po części historia psychiatrii, po części jednak traktat filozoficzny i gabinet osobliwości. Stanowi memento dla naszego zdrowego rozsądku, pokazując, jak nieodparta bywa logika ulegających „urojeniom i iluzjom”. Czy zdrowy rozsądek na pewno jest od nich wolny? Czy jego logika wystarcza? Dzięki wciągającej narracji i wnikliwej intuicji Draaisma oferuje fascynujący wgląd w niezwykłe i często tajemnicze funkcjonowanie ludzkiego umysłu.
Holenderski historyk psychologii Douwe Draaisma (ur. 1953) zajmuje swoim pisarstwem szczególne miejsce między nauką, jej popularyzacją i literaturą. Uprawia właśnie ?pisarstwo?, głęboką eseistykę dotyczącą kwestii istotnych zarówno dla nauki, jak i dla zwykłego człowieka. W ?Księdze?? podejmuje efektowną dialektykę pamiętania i zapominania, wydobywa jej paradoksy i zwalcza stereotypy. Przypomina zapominanie, o którym zapomnieliśmy, troszcząc się o pamięć. Tymczasem nie byłoby jej, gdyby nie zapominanie. Pamięć nie dźwiga wszystkiego, selekcjonuje materiał do zachowania. Niewiele wiemy o tych procesach, tym bardziej fascynujące są więc opisywane w książce badania neuropsychologów czy praktyki psychoanalizy. Złe teorie pamięci przyczyniają szkód psychice: lobotomię wykonywano ?na ślepo?, Freudowska koncepcja ?wyparcia? jest nadużywana, jeśli w ogóle prawdziwa. Draaisma rozważa różne przejawy zapominania (dlaczego tak słabo zapamiętujemy sny? czy naprawdę pamiętamy swoje pierwsze wspomnienia?) i nie ogranicza się w tym do psychologii. Z właściwym sobie literackim talentem przywołuje dramatyczne zdrady pamięci, niespodziewane wypisy z księgi rzeczy zapomnianych: odnalezione zdjęcia, czytane po latach niedoręczone listy czy akta tajnych agentów. Zapominanie ma także swoją historię społeczną.
Przekład z języka niderlandzkiego Ewa Jusewicz-Kalter
Przyjęło się mówić, że na starość pamięć płata figle. To prawda. Z wiekiem zapominamy o sprawach codziennych, ale jednocześnie ze zdumiewającą ostrością przypominamy sobie szczegóły z odległej już młodości. Czy tego chcemy, czy nie, zapominanie nieodmiennie towarzyszy starości, a gdy jedne fakty umykają, inne porwracają z barwną i szczegółową, a czasem natrętną intesywnością. Douwe Draaisma tłumaczy, dlaczego pogarszająca się pamięć nie powinna nas dziwić ani przerażać. W końcu, jak mawiał Konfucujusz, i tak nawet "najbardziej wyblakły atrament jest lepszy niż najwspanialsza pamięć". Autor dowartościowuje starość jako czas prawdziwej, dojrzałej mądrości. Jednocześnie pokazuje, jak głęboko zakorzenione są w kulturze krzywdzące stereotypy dotyczące podeszłego wieku. Draaisma unika medycznego żargonu, pisze z pasją i udowadnia, że naukowa książka może być fascynującą lekturą.
"Czy w miarę starzenia stajemy się innymi ludźmi? Czy nasze wspomnienia zgadzają się z rzeczywistością? Dlaczego po upływie trzydziestu lat na to samo pytanie dotyczące naszej przeszłości udzielamy innej odpowiedzi? Pamięć, wspomnienia, błędne ścieżki w labiryncie czasu ? w tym gąszczu dobrze jest mieć tak mądrego i błyskotliwego przewodnika, jak Douwe Draaisma. Potrafi on oddzielić sens od nonsensu w książce, która wcześniej czy później dotyczy nas wszystkich, a przy tym, dzięki wielu przytoczonym przypadkom i przykładom, jest fascynująca, a czasem wzruszająca.
Nie każdemu jest dana taka umiejętność łączenia wiedzy z kunsztem pisarskim".
Cees Nooteboom
Douwe Draaisma (ur. 1953) jest holenderskim badaczem historii nauki, w szczególności psychologii. „Machina metafor”, książka tłumaczona na wiele języków i znana w świecie, należy do jego głównych osiągnięć. W fascynujący sposób opowiada o podejmowanych w historii próbach zrozumienia natury pamięci. W obliczu tajemnicy, jaką do dziś stanowi pamięć, historia jej badania sprowadza się w pewnej mierze do historii metafor, którymi usiłowano ją opisać. Draaisma sięga do tej historii i rekonstruuje ją, przywołując fascynujące, a niekiedy wprost sensacyjne szczegóły. Czytelnik może przebiec za autorem dzieje pojmowania pamięci od idei Platona po hologramy. Po drodze napotka pamięć jako księgę, alchemiczne wizje pamięci jako światła, nowoczesne – jako fotografii czy komputera. Jak się przy tym okazuje, metafora nie jest tylko literackim ozdobnikiem lub naukowym skrótem myślowym, lecz pewną perspektywą intelektualną zdolną wyznaczać kierunek badań. Inną nauką, jaka płynie z tej solidnej porcji historii idei jest to, że stare metafory „nie umierają”, okazuje się bowiem, że dziś znów sięga się do metafor na pozór zapomnianych. Historia pamięci powraca pamięcią do swoich wspomnień.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?