Chronologicznie Dzienniki Władysława Tatarkiewicza obejmują lata 19441960 (tom I), 19601968 (tom II) i 19691977 (tom III), który ukaże się w roku 2022. Tom drugi ma charakter pamiętnikarski, jest dokumentem historycznym, relacją pisaną na bieżąco, z dnia na dzień, przez zarazem znakomitego obserwatora i sprawozdawcę, człowieka ukształtowanego w Polsce niepodległej, arystokratę ducha, filozofa i nauczyciela akademickiego, ponadto chrześcijanina. Lektura Dzienników to fascynująca, intelektualna podróż w czasie. Konfrontowanie się Tatarkiewicza z siermiężną rzeczywistością Polski Ludowej powoduje niekiedy zabawne dysonanse. Oprócz spraw codziennych, filozof opisuje realia i kuluary życia naukowego. Przez całą książkę przewijają się postaci naukowców, artystów i dziennikarzy. Dzienniki mogą być wciągającą lekturą dla młodych czytelników, znających autora wyłącznie dzięki jego trzytomowej Historii filozofii. Mają bardziej charakter zapisków literackich niż filozoficznych dywagacji. Pan Profesor Tatarkiewicz schodzi z katedry uniwersyteckiej wprost w codzienność, jawi się w niej nie jako uczony, lecz jako żywy człowiek, zatroskany o swoje zdrowie, los rodziny i znajomych.(od Redakcji)
Komunistyczni decydenci, zaraz po objęciu władzy, zaczęli wprowadzać radzieckie, przestarzałe wzorce reformowania szkolnictwa wyższego. Przyszło się im zmagać z uczniami Twardowskiego, którzy stanowili imperialistyczną i burżuazyjną zaporę dla wprowadzenia marksizmu na wyższe uczelnie. Władze podjęły niemal od razu przeciwko nim szereg działań, najczęściej o charakterze represyjnym. Uznanym profesorom utrudniano pracę naukową, inwigilowano zajęcia i cenzurowano publikacje. Z czasem zamknięto stare i zasłużone przedwojenne czasopisma filozoficzne oraz systematycznie dokonywano czystek uniwersyteckich.
Wykłady te opierają się na powrocie do tej fazy myśli filozoficznej, która rozpoczęła się od Kartezjusza, a zakończyła na Humie. System filozoficzny, który starają się wyjaśnić, jest nazywany filozofią organizmu. Nie istnieje koncepcja filozoficzna, która nie mogłaby na swoją obronę zacytować jakichś wyraźnych stwierdzeń któregoś z owej grupy myślicieli pomiędzy Kartezjuszem a Hume'em lub jednego z dwóch twórców całej myśli zachodniej, Platona i Arystotelesa. Jednakże filozofia organizmu jest skłonna uwydatniać właśnie te elementy w pismach wspomnianych mistrzów, które późniejsi systematycy odkładali na bok. Autorem, który najpełniej antycypował główne stanowiska filozofii organizmu, jest John Locke w jego Rozważaniach, zwłaszcza w dalszych księgach tego dzieła.(fragment Wstępu Autora)
Chronologiczne ramy Dzienników Władysława Tatarkiewicza obejmują lata 1944-1960 tom I, 1960-1968 tom II i 1969-1977 tom III, który ukaże się w roku 2022. Tom drugi nosi charakter pamiętnikarski, jest dokumentem historycznym, relacją pisaną na bieżąco, z dnia na dzień, przez znakomitego obserwatora i sprawozdawcę jednocześnie. Człowieka ukształtowanego w Polsce niepodległej, arystokratę ducha, filozofa i nauczyciela akademickiego, w dodatku chrześcijanina. Lektura ""Dzienników"" zapowiada fascynującą intelektualną podróż w czasie. Zetkniecie filozofa ze zgrzebną rzeczywistością Polski Ludowej wywołuje momentami zabawne dysonanse. Oprócz spraw codziennych związanych z trudami życia, opisuje realia i kuluary życia naukowego. Na kartach pojawiają się najwybitniejsze postaci filozofów i naukowców, artystów i dziennikarzy. ""Dzienniki"" mogą być wciągającą lekturą dla młodych czytelników, znających autora wyłącznie dzięki jego trzytomowej ""Historii filozofii"". Noszą bardziej charakter zapisków literackich niż filozoficznych dywagacji. Pan Profesor Tatarkiewicz schodzi z akademickiej katedry, jawi się w swych zapiskach jako ""żywy człowiek"", zatroskany o zdrowie, los rodziny i znajomych.(od Redakcji)
Wydane w 1952 r. w Stanach Zjednoczonych Eseje wybrane Ludwika Jekelsa to zbiór jego najbardziej znaczących artykułów. Prezentuje w nich własne podejście do kluczowych psychoanalitycznych pojęć, jak wina czy litość, dokonuje interpretacji wybranych zjawisk kulturowych i społecznych oraz tekstów literackich. Szczególną uwagę zwraca obszerny esej poświęcony intrygującej historyków kwestii zmiany narodowej tożsamości Napoleona. Jekels posługuje się klasycznie psychoanalitycznym modelem interpretacji, opartym na założeniu, że sens danego wytworu kulturowego należy objaśnić, dokonując rekonstrukcji ukształtowanej przez edypalne relacje wewnątrzrodzinne struktury psychicznej jego twórcy. Książka świadczy o umiejętności łączenia przez Jekelsa perspektywy teoretycznych rozważań z doświadczeniami uzyskanymi w trakcie terapii psychoanalitycznej. Daje też wyobrażenie o jego interpretacyjnym kunszcie. W pracach poświęconych dramatom Szekspira zdobywa się na ciekawe odczytania psychologii ich głównych bohaterów. Uwagę w zbiorze zwracają też napisane wspólnie z Edmundem Berglerem eseje na temat popędowego dualizmu w marzeniach sennych oraz pojęć przeniesienia i miłości.Czego nie wiemy jeszcze o Napoleonie, Makbecie czy psychologii Świąt Bożego Narodzenia? Możemy się tego dowiedzieć z fascynującej lektury esejów Ludwiga Jekelsa (18671954), ucznia Freuda, następnie lwowskiego psychiatry, właściciela sanatorium w Bystrej, a w końcu skazanego na emigrację nowojorskiego psychoanalityka. Eseje zawierają oryginalną interpretację takich pojęć, jak wina, miłość, litość i przeniesienie. Jekels tłumaczy motywy kierujące ludzką psychiką, obnażając tajemnice id, ego i superego. Umiejętnie łączy przy tym perspektywę teoretycznych rozważań z doświadczeniami uzyskanymi w trakcie psychoanalitycznej terapii. Spójna i sugestywna argumentacja autora pozwala zrozumieć na nowo sens wybranych zjawisk kultury i tekstów literackich przez pryzmat tkwiących u ich podłoża narcystycznych pragnień, edypalnych struktur i zmagających się popędów Erosa i Tanatosa.Z recenzji prof. Marzenny JakubczakLudwik Jekels był pionierem psychoanalizy Freuda w polskich środowiskach lekarskich i artystyczno-inteligenckich. Urodzony w 1867 roku we Lwowie, w zasymilowanej rodzinie żydowskiej uczęszczał tu do polskich gimnazjów. Pierwsze próby stosowania terapii psychoanalitycznej podejmował w prowadzonym przez siebie sanatorium w Bystrej koło Bielska na Górnym Śląsku. Równocześnie prowadził ożywioną działalność publikacyjną w polskich czasopismach lekarskich i wygłaszał wykłady. Jest autorem książki Szkic psychoanalizy Freuda (Lwów 1912). W 1910 r., po śmierci żony, sprzedał sanatorium i przeniósł się do Wiednia, gdzie z czasem stał się bliskim współpracownikiem Freuda. W 1938 r., po dojściu nazistów do władzy w Austrii, wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie został honorowym członkiem Nowojorskiego Towarzystwa Psychoanalitycznego. Zmarł w 1953 r. W Polsce działalność Jekelsa na polu psychoanalizy została szybko zapomniana, dopiero w ostatnich latach powstało szereg prac naukowych omawiających jego dorobek z polskiego okresu.
Włączając się do sporu o człowieka i kontynuując badania Krakowskiej Szkoły Antropologicznej, Jan Galarowicz pracuje nad wielotomową filozofią człowieka pt. ""Antropodramatyka"". Dwa pierwsze tomy poświęcił myślicielom zachodnioeuropejskim (Antropodramatyka. Giganci filozofii człowieka) i polskim (Antropodramatyka. Krakowska Szkoła Antropologiczna), którzy zainspirowali go do poszukiwań prawdy o człowieku i nadal mu na tej drodze towarzyszą.Przedmiotem analizy dwóch kolejnych tomów są pierwotne, fundamentalne i doniosłe fenomeny antropologiczne: tęsknota za szczęściem i cierpienie, które autor traktuje jako klucz do prawdy o człowieku.Obecny tom Antropodramatyka. Homo patiens jest wprowadzeniem do filozofii cierpienia i jej zarysem. Autor omawia w sposób eseistyczno - popularny przeżycia i sytuację człowieka cierpiącego oraz jego pytania o przyczyny cierpienia, jego sens i o to, w jaki sposób sobie z nim radzić.Książka została napisana w imieniu ludzi cierpiących i jest skierowana w szczególności do osób, które na co dzień się z nimi stykają, ich rodzin, służby zdrowia, terapeutów i duszpasterzy. Autor, unikając łatwych rozwiązań i pocieszeń, stara się ich jednak zaprzyjaźnić z nadzieją. Publikacja uwzględnia również chrześcijańską perspektywę cierpienia.
Nasz czas to okres postmoderności i zderzenia epok, ale nowa epoka nadchodzi. Jest to ewolucyjność, albo epoka ewolucyjna, która zastąpi moderność i postmoderność. Traktat polityczno-filozoficzny przedstawia wizję dobrego państwa, szczęśliwego społeczeństwa i ludzkiej ewolucji. W. Julian Korab-Karpowicz dowodzi, że świat tworzony przez człowieka to nie ogół faktów, tak jak twierdził Ludwig Wittgenstein i pozytywiści, ale raczej ogół wartości, o których można mówić z sensem, i dlatego etyka i myślenie polityczne są możliwe. Autor pokazuje, że główną wartością życia społecznego i podstawą polityki jest współdziałanie. Twierdzi, że istotą polityki nie jest walka o władzę, ale zdolność do organizowania społeczeństwa do współpracy i urzeczywistnienie życia dobrego, czyli dobrobytu obywateli. Przypomina również o naszym ważnym zadaniu, jakim jest dążenie do doskonałości moralnej i intelektualnej, warunek postępu w dalszej ewolucji ludzkości.Traktat polityczno-filozoficzny to niezwykła i pouczająca książka, która powinna być szeroko znana. Omawia szereg ważnych idei, które mogą się przyczynić do polepszenia bytu i pozytywnego rozwoju ludzkości.Profesor Wendell O'Brien, Morehead State UniversityKsiążka jest jednym z najwybitniejszych dzieł z dziedziny filozofii polityki, jakie czytałem w ciągu ostatnich kilku lat. Może zainteresować zarówno politologów, jak i działaczy politycznych oraz wszystkich miłośników ludzkiej godności. Korab-Karpowicz w sposób odważny pokazuje nam istotę problemów współczesności i otwiera dyskusję na temat fascynującej możliwości ludzkiej ewolucji.Profesor Dilipkumar Mohanta, University of CalcuttaTraktat polityczno-filozoficzny jest dziełem we współczesnej polskiej literaturze naukowej unikatowym. Jest to publikacja nietuzinkowa i doniosła. Mając również na uwadze oryginalną oraz językowo powabną formę podawczą tego dzieła, należałoby oczekiwać, że Traktat będzie książką przez wiele lat wnikliwie analizowaną i szeroko dyskutowaną.Profesor Jacek Bartyzel, Uniwersytet Mikołaja Kopernika
Andrzej Leder: Zacznę od radości. Radość spływa na pasjonata filozofii czytającego prawdziwą filozofię. Jak to możliwe? - zadaje sobie pytanie. Jak to możliwe, że te myśli układające się w słowa czynią to, co niemożliwe; a właśnie czynienie niemożliwego zwraca nas w stronę tej szczególnej radości - filozoficznej.Więc tak czyta się eseje Graczyka.O wiele trudniej o nich pisać; jak w kryształkach odbijają się w nich wielkie fragmenty historycznej filozofii, a znowu odnoszenie się do odblasków tych całości, odzwierciedlanie ich po raz kolejny tak, by oddać ich szczególny blask, nie jest łatwe.Problem w tym, że wbrew twierdzeniu zawartemu we Wstępie, czyli rozprawie o warstwach ochronnych, eseje Graczyka nie są na podobieństwo przywoływanych tekstów Borgesa czy Lema opisami dzieł nieistniejących, lecz krystalizacjami myśli o książkach istniejących, o projektach spisanych, o autorach namacalnych. Owszem, przekształcają ich na własny sposób, ale wymagają od czytelnika odniesienia do całości i gry z całością. W tej grze - a o grze Graczyk również pisze - oczywiście pojawiają się dyskusja i polemika. Są one wyrazem szacunku -myśli filozoficznej można oddać godność, tylko z nią dyskutując"".Piotr Graczyk filozof, tłumacz, absolwent Instytutu Filozofii UW i Szkoły Nauk Społecznych przy IFiS PAN, pracownik Instytutu Kultury UJ. Autor książek Maska i oko. Rozważania o tragedii, ironii i polityce oraz Przyszłość pewnej przenośni. Przyczynek do pytania o historię sztuki, a także wielu artykułów (publikowanych m.in. w Znaku, Przeglądzie Politycznym, Kronosie, Civitas, Teologii Politycznej). Tłumaczył m.in. pisma Hegla, Lukcsa, Adorna, Heideggera, Schmitta, Taubesa. Laureat Nagrody im. Barbary Skargi w roku 2015.
William James (1842-1910) amerykański pisarz, psycholog i filozof, twórca (a własciwie współtwórca wraz z Ch. Piercem) nurtu filozoficznego zwanego pragmatyzmem, który to temin wszedł do powszechnego użycia jako synonim praktyczności, realistyczności, rzeczowości. Najogólniej mówiąc pragmatyści twierdzą iż prawdziwe są tylko te mysli, które sprawdzają się przez swe praktyczne skutki. Do mistrzów Jamesa należą zarówno George Berkeley jak i David Hume i John Locke, natomiast uznawany jest on za filozofa zdecydowanie antykantowskiego. W swym manifeście, najważniejszym obok ""Doświadczenia religijnego.."" dziele czyli własnie w ""Pragmatyzmie"" przedstawia James zręby swojej filozofii. Jak pisze Tadeusz Gadacz w centrum jego pragmatystycznej doktryny znajduje się taka koncepcja natury ludzkiej, zgodnie z którą człowiek kieruje się w życiu głównie nastawieniem praktycznym. Świadomość jest (...) czymś więcej niż tylko poznaniem. ma ona celowościowy charakter, który polega na wyborze przedmiotów ze względu na działanie i wewnętrzne potrzeby człowieka. W ""Pragmatyzmie"" autor w sposób szczególnie wyraźny uwydatnia swoją koncepcję wedle której istotne jest nie odniesienie się do abstrakcyjnych teorii prawdy lecz do praktycznych konsekwencji. Warto czytać Jamesa - choćby z czystego pragmatyzmu! Ale pamiętajmy także o ogromnym wpływie jaki wywarł ""Pragmatyzm"" jamesa na takich myslicieli jak E. Husserl, M. Scheler czy H. Bergson.
Karol Darwin (1809-82) - angielski przyrodnik, geolog, twórca teorii ewolucji, człowiek, którego myśl przeorała cały dotychczasowy światopogląd ludzkości. Teorię ewolucji przedstawił w swoim fundamentalnym dziele O powstawaniu gatunków (pełny tytuł brzmiał O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt). Do powstania teorii ewolucji w znacznej mierze przyczyniła się 5-letnia wyprawa (1831-36) badawcza na statku HMS Beagle, w czasie której odwiedził autor m.in. wyspy Galapagos. Po powrocie wile lat rozwijał swoją teorię, by wrteszcie opublikować ją w roku 1859. Darwin unikał kontrowersyjnego wówczas terminu ewolucja, jednak już na początku swej ksiązki stwierdził: ponieważ w każdym gatunku rodzi się daleko więcej osobników, niż może przeżyć i ponieważ na skutek tego powstaje pomiędzy nimi walka o byt, osobnik, który pod wpływem skomplikowanych i nieraz zmiennych warunków zmieni się nieznacznie, lecz w sposób korzystny dla siebie, będzie miał więcej widoków na utrzymanie się przy życiu i w ten sposób ulegnie działaniu doboru naturalnego. Na zasadzie zaś potężnego prawa dziedziczności każda taka wyselekcjonowana odmiana będzie dążyć do przekazania potomstwu swej nowej, zmienionej postaci. Książka Darwina uznawana jest za fundamentalne dzieło nauk przyrodniczych, a samo pojęcie darwinizm weszło także do kanonu innych nauk.
Deisetz Teitaro Suzuki (1870-1966) – jeden z najwybitniejszych znawców i mistrzów buddyzmu Zen, profesor uniwersytetów Otani w Kioto i Columbia University, zarazem człowiek który najbardziej przybliżył Zen człowiekowi Zachodu. Często poszukiwał elementów wspólnych myśli Dalekiego Wschodu i Zachodu. Świetnie znający obydwie kultury Suzuki jest najlepszym przewodnikiem po świecie Zen dla międzynarodowego czytelnika. Napisał między innymi trzy serie Essays in Zen Buddhism, Manual of Zen Buddhism, Mysticizm: Christian and Buddhist, Buddyzm Zen i psychoanaliza (z E. Frommem i E. De Martino). We Wprowadzeniu do buddyzmu Zen D.T. Suzuki opisuje naturę, techniki i praktyki Zen z wyjątkową jasnością, mądrością i otwartością. Zen jest opisany przez autora jako podstawowy klucz do zrozumienia kultury Orientu. A zarazem ta książka to klucz, to esencja wiedzy dla wszystkich, którzy chcieliby zrozumieć psychologię Dalekiego Wschodu. Ale trzeba też pamiętać, że – jak pisze autor – Zen zaczyna się i kończy na osobiście zdobytym doświadczeniu. Ci, którzy nie mogą oprzeć się na własnym doświadczeniu, niczego nie rozumieją. I dalej: Zen z całą mocą i uporem domaga się wewnętrznego duchowego przeżycia. Prace Daisetza Teitaro Suzukiego na temat buddyzmu Zen stanowią jedno z najwybitniejszych osiągnięć w zakresie wiedzy o współczesnym buddyzmie...
Platoński Parmenides należy do późnego okresu twórczości Platona. Uznawany jest za jeden z najtrudniejszych jego dialogów (zarówno w formie jak i w treści). Zajmuje się w nim Platonpokazem swej dialektycznej metody rozumowania. Jest bowiem dla Platona oczywistością, iż jedynym źródłem poznania jest skrajny racjonalizm, oparty na rozumie, badania idei, zaś wiedza empiryczna służyć może jedynie do badania rzeczy, ni zaś idei.Obserwacja nie jest zatem metodą naukową. Do ideału nauki zbliża się teoretyczna matematyka, zaś najwyższą formą jest dialektyka służaca właśnie badaniu idei ale też wyjaśniająca zjawiska. W Parmenidesie przedstawia Platon koncepcje eleatów (w skrócie: wszystko jest zmienne) i przeciwstawia je koncepcji Parmenidesa (do którego pojęcia niezmienności, stałości oczywiście mu bliżej) rozwijając pojęcie Jedna (Zatem i całością nie może być Jedno pośród innych rzeczy, ani cząstek jego nie ma, jeżeli ono istnieje poza innymi rzeczami i części nie ma).
Kogo powinno się uważać za autora najbardziej niebezpiecznej idei - Karola Darwina czy C.S. Lewisa? Zdaniem darwinistów teoria ewolucji pozwoliła wyjaśnić istnienie naszego świata i wszystkich jego zjawisk jako efekt niekierowanego, niecelowego systemu oddziaływań fizycznych i chemicznych. Ale czy samo racjonalne wnioskowanie, którym posługują się naukowcy, można rzeczywiście wyjaśnić w kategoriach wyłącznie naturalistycznych? C.S. Lewis twierdził, że nie można, gdyż jeśli próbuje się wytłumaczyć rozumowanie jako produkt uboczny zasadniczo niecelowego systemu, to ostatecznie opisuje się coś, czego w rzeczywistości nie można nazwać rozumowaniem. Victor Reppert w swojej książce przedstawia staranne i umiejętne rozwinięcie tej niebezpiecznej idei C.S. Lewisa, zwanej argumentem z rozumu. Zdaniem autora argumentacja ta była zbyt często odrzucana, tymczasem jest w stanie wytrzymać najpoważniejsze ataki filozoficzne. Tym, których być może dotknął filozoficzny snobizm, Reppert pokazuje, że potężny instynkt filozoficzny C.S. Lewisa pozwala umieszczać go wśród takich myślicieli, jak Sokrates, Platon, Arystoteles i św. Tomasz z Akwinu, którzy według współczesnych standardów również byli amatorami.
Oddajemy w Państwa ręce zbiór dziesięciu wykładów z cyklu JP2 Lectures, które wygłoszone zostały w pierwszym roku działalności rzymskiego Instytutu Kultury św. Jana Pawła II. Do udziału w tym cyklu, który będzie kontynuowany w kolejnych latach, zapraszamy wybitnych współczesnych intelektualistów, którzy w dialogu z myślą św. Jana Pawła II podejmują się namysłu zarówno nad tym, co w jego dziele intrygujące i żywe, jak i nad tym, co szczególnie ważne i trudne.Aktualność myśli Jana Pawła II nie ogranicza się do okresu jego pontyfikatu; ma ona wiele do zaoferowania we współczesnych rozważaniach nad wiarą, filozofią, kulturą, nauką, polityką i szeroką tematyką społeczną. Warto także wraz z nim zastanowić się nad najbardziej palącymi problemami naszych czasów.
Ludzie to istoty społeczne. Ich unikalnym mechanizmem przetrwania jest zdolność do współpracy. Najbardziej fundamentalną relacją na rynku jest współpraca, a nie konkurencja. Podstawowa relacja rynkowa to relacja handlowa wymienianie się dobrami lub usługami na wzajemnie uzgodnionych warunkach.Współpraca i handel są niemal tym samym. Jedno z tych pojęć pochodzi z obszaru etyki, a drugie z ekonomii, ale niezależnie od tego, jakiej nazwy użyjemy, działalność ta współpraca z innymi ludźmi to w dłuższej perspektywie czasowej nasza najlepsza nadzieja na lepsze życie. Badając handel i współpracę, badamy logikę, która spełnia obietnicę lepszego życia.fragment książki
Skoro „łzy żałoby upodobniono do wydzielin chorego”, jak twierdzi Philippe Aries, żałoba zaś postrzegana jest jako niebezpieczna „choroba zakaźna”, to zgodnie z zasadami profilaktyki należałoby unikać miejsc i osób, z którymi kontakt grozi zarażeniem. Przeczy temu niezwykła mnogość tekstów, które na różne sposoby doświadczenie to tematyzują i upubliczniają. Wbrew panującemu przez długi czas przekonaniu żałoba nie ma przecież jednego wzoru i optymalnego przebiegu. „Estetyka żałoby” rozpięta jest między intymnością i oszczędnością głosu podmiotu a dwuznaczną rozkoszą, jaką z przedstawiania cierpienia czerpie i żałobnik, i przyglądający się mu uczestnik kultury.
Zdarza się, że żałoba staje się towarem, produktem oferowanym publiczności, choć motywacje są tu dalece odmienne od cynicznej rachuby zysków rynkowych. Jednym z częściej używanych w tej książce określeń jest „praca żałoby” – wymaga ona wysiłku i aktywności.
Niccoln Machiavellego i Leo Straussa nie trzeba obszernie przedstawiać. Pierwszy z nich otwiera nowożytną refleksję polityczną przez to, że rozważając to, co polityczne, abstrahuje od kategorii moralnych. Strauss należy z kolei do grona tych dwudziestowiecznych filozofów politycznych, którzy starali się odzyskać dla naszej refleksji politykę w jej starożytnej, klasycznej postaci. Perspektywy reprezentowane przez tych dwóch autorów muszą się spotkać i skonfrontować, jeżeli chcemy zrozumieć Machiavellego.
Tom trzeci ,,Dzieł zebranych"" Feliksa Konecznego zawiera prace z lat 1898-1902. Wśród nich można znaleźć pokaźny zasób recenzji sztuk teatralnych. Autor wyrażał niekiedy krytyczne sądy o stanie ówczesnego dramatopisarstwa oraz krakowskiej sceny, nie wahając się wskazywać błędy nawet w utworach Stanisława Wyspiańskiego. Potrafił wszelako docenić atuty prezentowanych dzieł oraz sprawną grę aktorską. W recenzjach teatralnych widać u autora głębokie poczucie odpowiedzialności. Koneczny solidnie przygotowywał się do każdej premiery, sporządzał notatki w trakcie przedstawienia, niekiedy sztukę oglądał dwukrotnie.Niniejszy tom zawiera ponadto broszurę ,,Jan III Waza i misja Possewina"", w której autor na podstawie kwerendy w archiwach watykańskich rzucił nowe światło na działalność wysłannika Stolicy Apostolskiej, którego celem stało się przywrócenie Kościołowi katolickiemu Szwecji. Z kolei cenne uwagi o kulisach pracy nad uświadomieniem narodowym całego społeczeństwa zawarł w artykule ,,Oświata a dobrobyt w Galicji"".
Monografia jest pierwszą, opartą na solidnej podstawie materiałowej językoznawczo-kulturową analizą praktyk dyskursywnych stosowanych w przekazie medialnym dotyczącym pandemii wywołanej koronawirusem w Polsce. Ze względu na swoje niewątpliwe walory dokumentacyjne stanowić ona będzie pozycję o wartości ponadczasowej. Wieloaspektowość poruszanej problematyki sprawia, że książka może spotkać się z zainteresowaniem językoznawców, medioznawców, teoretyków komunikacji społecznej, kulturoznawców, antropologów, historyków, literaturoznawców, teolingwistów, teologów, religioznawców.Z recenzji prof. dr. hab. Tomasza Lisowskiego, UAM
Esej Alaina Finkielkrauta to rzadki przykład nie tyle historycznego, co filozoficznego podsumowania XX wieku z perspektywy jednego z najoryginalniejszych myślicieli francuskich. Autor nie poprzestaje na opisie niszczącego doświadczenia dwóch reżimów totalitarnych i ich ideologii, lecz z właściwą sobie przenikliwością stawia zasadnicze pytanie o ich konsekwencje – jaką naukę wyciągnęliśmy z XX wieku? Czy nasze zrozumienie historii stało się głębsze? Czy najbardziej krytyczna i samowiednia gałąź humanistyki, jaką jest filozofia pomaga nam w lepszym, mądrzejszym rozpoznaniu w drugim bliźniego? Czy upajając się postępem nie wpadamy jednocześnie w pułapki naiwności i sentymentalizmu? Czy odrobiliśmy lekcję ze zwodniczej (a w efekcie zbrodniczej) apoteozy konieczności, która potrafi przybierać nowe formy? Mimo upływu lat krytyczne spojrzenie A. Finkielkrauta okazuje się wciąż trzeźwiące i inspirujące, a jego esej pozostaje jednym z najważniejszych i najbardziej aktualnych tekstów w obronie radykalnego humanizmu.
"Za pomocą światowej sieci, tworzymy zunifikowane społeczeństwo planetarne. Anielscy, zaangażowani i czujni apostołowie nowego porządku są przekonani, że uosabiają sprzeciw wobec tego, co nieludzkie. Jednakże alternatywność między zachłyśnięciem się możliwościami komunikacji a zmorami przeszłości jest pozorna. Ukrywa ona, pod budującą wizją walki o to, co istotne, roztopienie się przyjaźni w sentymentalizmie. Pod wpływem idei powszechnej turystyki zamazuje się tradycyjny podział na to, co bliskie, i na to, co dalekie. Rozmowa identycznych ludzi odnosi zwycięstwo nad światem wspólnym dla wszystkich, nad ideą człowieczeństwa, jakie byłoby
możliwe, gdyby dopuścić do głosu uczucie wdzięczności.
Sprawy idą swoim torem. Wydarzenia światowe nie są na tyle nieoczekiwane, aby móc wstrząsnąć nowoczesnym człowiekiem. Władza uczucia i klęska ideologii mogą być jedynie pozorne. Nadal rządzi nami uraza. Czyżby wiek XX okazał się bezużyteczny?"
Fragment "Epilogu"
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?