Książka Katarzyny Kachny Skwary KOBIETA jest wielowymiarowa. Staje się pretekstem do szerszej rozmowy na temat człowieczeństwa we współczesnym, wcale nie takim prostym, świecie. Czy jeszcze można mówić o autorytetach? Czym jest kobiecość/męskość. I kim są zwyczajne/niezwyczajne kobiety. To mocny i ważny głos we współczesnej literaturze. O sile kobiet w kreowaniu współczesnego świata i o tym, jak ważne jest Słowo.
Tym bardziej. 100 najlepszych felietonów z Polityki Stanisław Tym był legendą, twórcą kultowych ról filmowych, mistrzem satyry, autorem scenariuszy i skeczy, felietonistą. Przez blisko 20 lat miał swoje stałe miejsce na łamach tygodnika POLITYKA i prawie co tydzień z Suwalszczyzny, gdzie osiadł przed wielu laty, komentował celnie i zwięźle polską rzeczywistość polityczną, rozpisywał się na tematy historyczne, nie omijając kwestii obyczajowych czy religijnych. Ze swojego wiejskiego dystansu pokazywał absurdy nie tylko politycznego życia, bywał ironiczny, czasem nawet zjadliwy. I zawsze celnie puentował. W książce publikujemy wybór felietonów z lat 20142023. Koncentrował się w nich głównie na nonsensach polityki uprawianej przez prezesa PiS i jego środowisko (PiS = pic), wyśmiewał rewolucyjne zapędy i polityczną hucpę (Nasza pralnia narodowa), piętnował religijną hipokryzję (Krucjata). W wielu tekstach ze szczegółami i odwołaniem się do własnych życiowych doświadczeń przypominał realia PRL-u, zestawiając je z niedorzecznościami tworu PRL bis. Przypominamy, jak wzruszająco przedstawiał konfrontacje ludzi ze zwierzętami i pięknie wspominał swoich zmarłych przyjaciół. Tym bardziej warto i trzeba czytać Tyma.
Śladem karykatury jest zbiorem tekstów poświęconych sztuce karykatury publikowanych głównie na łamach prasy w latach 1871–1939, których autorami byli krytycy i teoretycy sztuki, historycy, literaci, estetycy, filozofowie oraz artyści. Wśród artykułów znalazły się zarówno teksty definiujące i sytuujące karykaturę w dziedzinie sztuk plastycznych, zarysy jej historii, recenzje z wystaw, jak i wypowiedzi pisane z punktu widzenia jej twórców.
Antologia pokazuje, w jak zróżnicowany sposób podchodzono wówczas do karykatury, której nadano status sztuki autonomicznej, usytuowanej na przecięciu spraw społecznych, politycznych i artystycznych. Równocześnie przestano postrzegać ją jedynie jako formę artystycznej rozrywki i satyryczny komentarz do rzeczywistości. Publikacja, ilustrowana wybranymi przykładami karykatur i rysunków z kolekcji Muzeum Karykatury, opatrzona obszernym komentarzem Piotra Kułaka stanowiącym zarys historiografii karykatury w wybranych krajach europejskich na tle polskich doświadczeń, jest pierwszym opracowaniem tego tematu w polskim piśmiennictwie.
Od stuleci ludzi łączy z książkami silna miłosna więź – filia. Ci, którzy jej ulegli, kochają wszystkie książki, również te zaginione, nienarodzone, a nawet fikcyjne. Chronią się przed światem w zaciszu bibliotek, własnych, pieczołowicie kompletowanych, ale i tych mitycznych, utraconych i wyobrażonych. Schronienie czasem zmienia się jednak w pułapkę, labirynt, w którego wnętrzu kryje się szaleństwo – follia. Ludzie dotknięci tym szaleństwem niczym zazdrośni kochankowie chcą posiadać upragnione księgi na własność, i aby to osiągnąć, skłonni są popełnić najgorsze zbrodnie.
Alberto Castoldi odnotowuje objawy tego miłosnego obłędu, opisane przez tych, którzy sami się z nim zmagali: Flauberta, Eco, Calvino, Borgesa, Canettiego, Balzaca czy Musila. Przygląda się tym, którzy książki chronią i darzą kultem. I tym, którzy je palą, fałszują i pożerają. Nam wszystkim, dla których są chlebem, zwierciadłem i światem.
Rozmówcy Igora Janke, autora popularnego podcastu Układ otwarty prorokują, że za trzydzieści lat Polska może stać się potężnym państwem o dużej randze międzynarodowej, z silną armią i nowoczesną gospodarką. Wierzą w niezwykłą przedsiębiorczość Polaków, którzy po 1989 roku dokonali największego skoku w Europie. Drugi skok jest na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko zlikwidować pewne bariery. Jakie i jak to zrobić – mówią ludzie, którzy odnieśli ogromne sukcesy. Na przykład Rafał Brzoska, szef InPostu, mówi tak: Jeżeli mówimy o skali podatkowej, to uważam, że polski system jest bardzo dobry i sprawiedliwy. Natomiast jest zdecydowanie nieprosty. Jest opresyjny, pozostawia dużą dowolność interpretacyjną, która rodzi wiele ryzyk. To stanowi dziś ogromną barierę. Uproszczenie systemu podatkowego, ujednolicenie zachęt inwestycyjnych jest konieczne. Nie może być tak, że ktoś dostaje zdecydowane fory tylko i wyłącznie dlatego, że jest znacznie większym inwestorem albo obiecał utworzyć tyle a tyle miejsc pracy. Często potem okazuje się, że to są miejsca pracy słabej jakości, źle opłacane, mamy do czynienia wręcz ze swego rodzaju wyzyskiem. Ta nierówność, która została stworzona, uderza w polskie firmy. Musimy potem konkurować z dużym graczem na rynku, na którym on startował z lepszej pozycji. A szef Maspexu, Krzysztof Pawiński radzi, żeby wyciągać wnioski z cudzych błędów: Sukces to nie jest ciąg genialnych decyzji, sukces to jest suma mniejszej ilości popełnianych błędów. Łatwiej być lepszym, jeśli się ma dobrze zrobioną taką analizę wsteczną. Popatrzmy na gospodarkę niemiecką, na błędy, które poczyniono tam na przykład z punktu widzenia polityki imigracyjnej. Są one kolosalne. Czy musimy je powtórzyć? Nie sądzę. Co więcej, na te błędy nie mogliśmy sobie pozwolić z biedy. Wypracowaliśmy całkiem rozsądny model imigracyjny – z jednej strony mamy bardzo niski poziom wsparcia socjalnego dla imigrantów, a z drugiej nie dajemy żadnych istotnych ograniczeń w dostępie do rynku pracy. To najlepsze możliwe rozwiązanie minimalistyczne. Każdy, kto pracuje, płaci podatki, ma dostęp do podstawowych usług socjalnych i jest mile witany. To jest naprawdę innowacja zawstydzająca swą prostotą i skutecznością. Jak popatrzymy na Niemcy, na Szwecję, czy na Holandię, to widać zasadniczą różnicę. Wystarczy, że zrobimy ten jeden błąd mniej w tym obszarze. Kolejna obserwacja – błędy polityki transformacji energetycznej, które widzimy na Zachodzie. Wystarczy, że zrobimy ją lepiej, znowu może się to przerodzić się w trwałą przewagę. To podejście, które wygrywa tam dziś, że mamy przeprowadzać transformację energetyczną kosztem poziomu naszego życia, jest absolutnie błędne. Powinniśmy to zatem zrobić inaczej, w oparciu o postęp technologiczny, ale w istniejących technologiach, a nie licząc na obiecany postęp nauki w przyszłości, który się wydarzy, albo nie. Przywykliśmy, że politycy wchodzą z butami w ekonomię, idą z pustymi obietnicami, łamiąc zdrowe zasady ekonomii. Ale to, że teraz polityka wchodzi w obszar nauki i technologii i mami nas jakimi to technologiami będziemy dysponowali za pięć czy siedem lat, to jest to chore. Wystarczy, że tego unikniemy i będzie naprawdę dobrze.
Komu i z czego wolno się śmiać? Czy purnonsensowe happeningi Pomarańczowej Alternatywy miały swoją kontynuację w manifestacjach Strajku Kobiet? Kiedy żart jest zwykłym przegięciem, a kiedy wyrasta mu broda? I czy gdyby Christopher Hitchens spotkał Marię Czubaszek, to nadal uważałby, że kobiety nie są zabawne? Autorka Duchologii polskiej tym razem bierze na swój antropologiczny warsztat kwestię poczucia humoru. W oryginalnym i zabawnym eseju przygląda się różnym odsłonom i kontekstom dowcipu, ironii, abstrakcji i nonsensu od mowy ezopowej w czasach PRL-u, przez twórczość sceny kabaretowej, po język reklam z początku transformacji, stand-up, współczesne memy i cenzopapę. Drenda zastanawia się nad związkami humoru z polityką i nad tym, kiedy żart z władzy może stać się żartem dla władzy. Pokazuje też, że śmiech potrafi budować poczucie solidarności, a opary absurdu docenianego choćby przez Kierkegaarda mogą okazać się naprawdę lecznicze.
Szczeliny czasu traktują o czasowości ludzkiego istnienia, która w ujęciu autora nie sprowadza temporalności życia do chronologii i chronometrii, ale daje możliwość opisywania przedziwnych rozbłysków czasu. W nich właśnie to, co minione, okazuje się nagle teraźniejszym, a doraźna chwila rozświetla się ciemnym światłem epoki dawno zapadłej w pozorną niepamięć. W swoich esejach, poprzez uważne i troskliwe myślenie o tekstach i obrazach, Dariusz Czaja pragnie przywrócić nam utracone wymiary istnienia, skłonić do poszukiwań i niezależnej refleksji, uwalniającej od nieznośnego gorsetu prawd uchodzących za powszechne i jedynie obowiązujące. W tym czasie Szczeliny czasu przypominają Szczeliny istnienia nieodżałowanej pamięci Jolanty Brach-Czainy.
Książka „Bieg czasu, bieg atramentu” Rafała Habielskiego jest prezentacją dokonań legendarnego założyciela "Wiadomości Literackich" - Mirosława Grydzewskiego. On sam i kolejne wcielenia prowadzonych przez niego w kraju, a potem na emigracji, pod różnymi tytułami „Wiadomości Literackich” zbierały najlepsze polskie pióra reportażu i eseju w wieku XX. Tak pisma jak i ich redaktor nie zostawiały nikogo ze świata literatury i dziennikarstwa polskiego obojętnym. Lubiano go i nie lubiano, ale doceniano i szanowano. Rafał Habielski, historyk i wielki znawca polskiej żurnalistyki, zebrał wspomnieniowe szkice poświęcone Grydzewskiemu i jego pismom, wybrał najciekawsze i ze swoim wstępem i objaśnieniami udostępnił czytelnikom. Powstała z tego niezwykle ciekawa i żywa mozaika stylów pisania, punktów obserwacji, refleksji autorskich. To tak, jak byśmy oglądali sylwetkę znanego człowieka i jego działa oświetlone z ponad dwudziestu kątów. Zawsze inne zatem i zawsze jednak podobne do siebie.
Marta Fox, katowiczanka, Ślązaczka w pierwszym pokoleniu, pisze swoją balladę o mieście nad Rawą. A w balladzie o tym, jak się odnaleźć pomiędzy polszczyzną ze wschodnim zaśpiewem a śląską godką, pomiędzy traumą z dzieciństwa, związaną z wojenną przeszłością ojca, górnika bez czapki z piórami, a pragmatyzmem śląskiego bytowania w tradycyjnej kamienicy. To rzecz o miejscach, w których autorka zapuszczała korzenie i o ludziach, z którymi się przyjaźni/przyjaźniła. Jest w tej opowieści nadwrażliwość dziewczynki, której podcinano skrzydła, konsekwencja nauczycielki i upór pisarki, próbującej podążać własną ścieżką. Głównym bohaterem jest jednak magiczne miasto, które "nie wierzy łzom, tylko czynom", miasto w ruchu i zmianach, ze swoimi dzielnicami, zakamarkami, ulicami, teatrami, bibliotekami, kawiarniami, rozbudowywane nieustająco, mające zaczarowany klimat i zadziwiającą moc przyciągania. To bardzo prywatne spojrzenie, to także świat, który odchodzi, dlatego warto go ocalić nie tylko w fotografiach. Zapewniamy, takiej opowieści o Katowicach jeszcze nie było! [Od Redakcji]
Nieznane opowiadania i felietony barda warszawskiej ulicy. Czytelnicy pokochali Stanisława Grzesiuka - autora kultowej trylogii - za humor, honor i prawdę. Nikt poza najbliższymi nie wiedział jednak, że pisał on także inne teksty. Zebrane po raz pierwszy w tym tomie niepublikowane opowiadania, felietony o ukochanej Warszawie i wybrane piosenki pokazują niepospolity talent i charakter króla szemranych ulic. Czyli wszystko to, co w pisarstwie Stanisława Grzesiuka najlepsze. Czytelnicy po raz pierwszy będą mogli też zajrzeć do rękopisów, niepublikowanych zdjęć i rodzinnych pamiątek. No i klawo, jadziem! Gdy ktoś w miejscu publicznym zachowuje się inaczej, jak tego wymagał warszawski sposób bycia, słyszy się uwagi: "Ty, warszawiak z oranego". "Sieczkobrzęku". "Zielona Warszawa przemawia". To reaguje typowy warszawiak. Wyczuwa się brak specyficznego, ciętego, lecz grzecznego humoru i swoistego warszawskiego fasonu. "Reszty nie trzeba" - a piechotą wróci do domu. "Boso, ale w ostrogach". Forsy nie ma, ale na spotkanie ostatnie pół kilometra przejedzie taksówką. Warszawski fason. Stanisław Grzesiuk Stanisław Grzesiuk (1918-1963) - pisarz, pieśniarz, zwany bardem Czerniakowa. Urodzony w Małkowie koło Chełma. Od drugiego roku życia mieszkał w Warszawie, gdzie spędził dzieciństwo i młodość. W trakcie okupacji aresztowany i wysłany na roboty przymusowe do Niemiec, następnie do obozów koncentracyjnych. W lipcu 1945 roku wrócił do kraju; leczył się na gruźlicę płuc, która była konsekwencją pobytu w obozie. Autor autobiograficznej trylogii: "Boso, ale w ostrogach", "Pięć lat kacetu", "Na marginesie życia". Pochowany na cmentarzu wojskowym na Powązkach. Obok Stefana Wiecheckiego "Wiecha" zaliczany do grona najbardziej zasłużonych twórców kultury warszawskiej ulicy.
Autorem książki „Wędrowanie pozostanie” cz. 1 jest Mirosław Kowalski, lekarz i podróżnik. „Wędrowanie pozostanie” nawiązuje do zmian, jakie dokonały się w świecie w ostatnich kilku latach. Książka jest zbiorem felietonów, poświęconych pięciu krajom i stanowi pierwszą część większego cyklu wydawniczego. W części pierwszej przedstawiona jest Malta, Mjanma (Birma), Kuba, Azerbejdżan i Uganda w podobnej sekwencji tematycznej: historia, przyroda, miasta, ludzie. Opis jest wspomnieniem i subiektywnym spojrzeniem autora, wielowątkowym, nie mającym charakteru przewodnika. Opisy krajów ilustruje ponad 200 wysokiej jakości fotografii.
Milczenie katedry to liczący 550 stron zbiór tekstów Jana Maciejewskiego publikowanych w ostatnich latach na łamach Rzeczpospolitej. Refleksja Maciejewskiego to wnikliwy, przenikliwy i piękny komentarz do współczesności przy czym szczególnym przedmiot zainteresowania autora są dzisiejsze czasy w ich przede wszystkim duchowym, a nie na przykład politycznym czy społecznym wymiarze. Maciejewskiego interesuje nasz wiek i człowiek, który go zamieszkuje. Z tego powodu jego wzrok sięga tam, gdzie nieczęsto spoglądamy. Książka została opublikowana w serii Czwarta Fala, w której nakładem Teologii Politycznej ukazują się debiuty eseistyczne, literackie i filozoficzne.
Zbiór felietonów, refleksji, recenzji, medytacji słowa Bożego i zapisków obejmujących 10 lat życia s. Benedykty Karoliny Baumann OP. Jest to opowieść o Panu Bogu, obecnym we wszystkim, co autorka kocha i czym się zajmuje: w doświadczaniu życia, relacjach z ludźmi, modlitwie, czytaniu Jego słowa, katechezie, teatrze, pasjach literackich, pisaniu, przeżywaniu aktualnych wydarzeń społeczno-politycznych, które przedstawia z perspektywy Ewangelii.Książka przez swoją autentyczność prowokuje do refleksji nad własnym życiem i do poszukiwania Boga. Inspiracją do jej powstania stał się blog, który prowadzi: Zakonnica bez przebrania.
Książka stanowi zbiór 101 felietonów pisanych przez Profesora Andrzeja Kidybę od 2012 r. do 2021 r., które ukazały się w „Dzienniku Gazecie Prawnej” w dodatku „Prawnik”. Poświęcone są one prawu: niektóre odnoszą się bezpośrednio do norm prawnych, inne mają prawo w tle, jeszcze inne zaś z prawem są – pośrednio, ale jednak – związane.
Publikacja zawiera felietony ks. Franciszka Longchamps de Bériera - znawcy prawa rzymskiego - publikowane na łamach ,,Rzeczpospolitej"" na przestrzeni kilku lat. Wywody autora są błyskotliwe, prowadzone z żelazną konsekwencją i logiczne - autor wskazuje dzięki nim, że prawo rzymskie stanowi fundamenty naszej współczesności i że wciąż czerpiemy z klasycznej myśli. Z pewnością Rzymianie wiele osiągnęli w prawie, mimo że nie wszystko wymyślili - w końcu potrzeby ich czasów bywały inne niż w epoce rewolucji przemysłowej czy w naszej dobie. Powtórka z Rzymu to wspaniała okazja, aby przekonać się o tym samemu.- 50 felietonów uporządkowanych chronologicznie, poświęconych intrygującym zagadnieniom (m.in. Rzymianie w Trybunale Konstytucyjnym, Kara śmierci za hejt czy Namysł przed wzięciem kredytu)- Zapadające w pamięć rysunki Andrzeja Krauzego- Wykaz łacińskich słów, wyrażeń i paremii
Pakiet trzech bestsellerowych książek Michała RusinkaCykl błyskotliwych felietonów o współczesnej polszczyźnie i obyczajach językowych Polaków, na który składają się Pypcie na języku"", ""Niedorajda"" i Zero zahamowań. W Pypciach na języku Michał Rusinek analizuje wykwity językowe naszej mowy, w ""Niedorajdzie"" bierze pod lupę wszelkiej maści poradniki, a w Zerze zahamowań przygląda się językowi piosenek disco polo i innym popularnym tekstom. Jak zawsze lekko, z błyskotliwą ironią, humorem i dużą kulturą języka.
Tajemnice PRL-owskich służb to bardzo chodliwy towar. Łakomy kąsek dla światowych agentur. Dla nich każdy brud się przyda. Do szantażu, do werbunku, do eliminacji. Wątki homoseksualne, korupcyjne kwity, haki wszystko znajdzie kupca. A Polska to doskonały rynek takich papierów.Radosław Sztylc młody oficer Wojska Polskiego trafia w sam środek międzynarodowej afery szpiegowsko-kryminalnej. Aby rozwikłać krwawą zagadkę, musi przyjąć propozycję nie do odrzucenia. Zostaje oficerem Wojskowych Służb Informacyjnych. Zmierzy się nie tylko ze sprytnym i bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem po obu stronach Oceanu Atlantyckiego. Najgroźniejsze niebezpieczeństwo grozi mu ze strony własnych służb. Do tego dochodzi walka z rutyną, trepami i wojskowym betonem. Bo jak mówią bardziej doświadczeni oficerowie - nie ma lekko w przemyśle ciężkim. Kto wyjdzie z tej walki zwycięsko?Hajlajf to najnowsze dzieło dwójki autorów.Pierwszy z nich to ukrywający swoją tożsamość były Oficer WSI i Służby Kontrwywiadu Wojskowego - Kafir. O swojej służbie w Afganistanie opowiedział w debiutanckiej powieści Kontakt, wydanej w 2018 r. Książka okazała się bestsellerem i ściągnęła na niego kłopoty. Na przełomie kwietnia i maja 2019 r., do jego mieszkania zastukali z nakazem przeszukania funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej, a on sam stał się celem śledztwa pod zarzutem ujawnienia informacji niejawnych.Drugim autorem jest dziennikarz Łukasz Maziewski, który od kilku lat pisze o bezpieczeństwie dla największego polskiego dziennika, Faktu.Chciałem pokazać, że w WSI służyli tacy ludzie, jak w całej armii; dobrzy, źli, lepsi i gorsi. Ale na pewno nie głupi przekonuje Kafir.
ie przestajesz być szpiegiem tylko dlatego, że wypadłeś już z gryWykluczeni z grona czempionów z Regent's Park, zesłani do Slough House za narkotyki i pijaństwo, za rozpustę i wpadki, za politykowanie i zdrady Fatalnie dobrani i znakomicie wyszkoleni przeciętniacy pod wodzą Jacksona Lamba nie przeprowadzają już operacji. Przekładają tylko papiery.Żaden z nich nie wstąpił jednak do kontrwywiadu po to, by stać się kulawym koniem.Zostaje porwany chłopak. Zapowiedziano internetową transmisję na żywo z jego ścięcia.Odgórne instrukcje są jednoznaczne ale przecież kulawe konie ze Slough nie będą siedzieć cicho i patrzeć...NIGDY NIE LEKCEWAŻ TYCH, KTÓRZY NIE MAJĄ NIC DO STRACENIA
Zbiór felietonów Leopolda Tyrmanda o Warszawie. Teksty te nigdy dotąd nie były wydane w formie książkowej. Autor drukował je głównie w ""Stolicy"", ale także w ""Tygodniku Powszechnym"".Leopold Tyrmand powrócił po wojnie do Polski - głównie z miłości do Warszawy.I właśnie ta miłość, z którą się bynajmniej nie krył, jest osnową wszystkich jego tekstów na temat naszej stolicy, takiej jaką była w latach 1946-1953. Okazuje się jednak, że wiele z jego obserwacji aktualnych jest do dziś.Przywołując słowa Autora: ...wszystko, dziejące się poza Warszawą, było niedobre, nudne, niewłaściwe i pozbawione wdzięku. Tak samo wszystko, dziejące się w Warszawie, jest dobre, interesujące, właściwe i pełne czaru i uroku. Przykład - proszę bardzo: gdy w Łodzi pada deszcz w Wielkanocne święta, jest to tylko i wyłącznie winą Łodzi, bo tylko w takim mieście może w Wielkanoc padać deszcz. Gdy natomiast Warszawa ma nad sobą złą pogodę w każde święta, można, a nawet należy to wybaczyć. Bowiem winna jest pogoda, a nie miasto. Na pewno. A zresztą w Warszawie, na Wielkanoc musi być ładnie...
Zbiór kilkudziesięciu felietonów napisanych gwarą poznańską, którez humorem bardzo dobrze oddają naszą codzienność, odnotowują to co nowe czy modne, a jednocześnie utrwalają język, którym dziś jeszczew znacznym stopniu posługują się poznaniacy: ty chyba za to nie możesz, zaklucz drzwi. Lektura przygód tytułowych bohaterówz pewnością ubarwi rodzinne i towarzyskie spotkania i dostarczy dużo śmiechu. Wydawnictwo wzbogacone zostało płytą CD, zawierającą nagrania radiowe wybranych felietonów Jana Strugarka oraz archiwalnego stryja autora, słynnego propagatora gwary Stanisława Strugarka.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?