W tej strefie proponujemy bardzo szeroką ofertę z dziedziny psychologii oraz dziedzin powiązanych: astronomii i astrofizyki, ekologii, filozofii, kultury, podróżnictwa, religii, socjologii, sztuki. Szczególnie polecamy z tej kategorii bestseller pt. Księga Urantii. Księga Urantii podaje jasną i zwięzłą integracją nauki, filozofii i religii. Ci, którzy ją czytali i zgłębiali, wierzą, że Księga Urantii może wnieść bardzo wiele wartości do religijnej i filozoficznej myśli ludzi tego świata.
Tematem książki jest krótka i burzliwa historia założenia i działalności Muzeum Starożytności w Wilnie (1856–1865) oraz wydarzenia związane z wywiezieniem dużej części jego zbiorów do Muzeum Rumiancewskiego w Moskwie (1868–1869). Omówiono zawiłe dzieje wielu eksponatów wileńskich (malarstwa i grafiki) po zamknięciu Muzeum Rumiancewskiego w XX w. Znalazły się one głównie w zbiorach Państwowego Muzeum Historycznego oraz w Muzeum Sztuk Pięknych im. A. S. Puszkina w Moskwie, a w latach 50.–70. część z nich została przekazana do Litewskiego Muzeum Narodowego w Wilnie. W wyniku badań ustalono autorstwo kilku obrazów. Udało się rozpoznać postaci w niektórych portretach. Specjalną wartość posiadają umieszczone na końcu rozprawy materiały źródłowe – wyciąg z korespondencji w sprawie przewiezienia zbiorów do Moskwy oraz akta zdawczo-odbiorcze przekazanych eksponatów. Spora część wymienionych w aktach obiektów została zidentyfikowana, o czym świadczą numery inwentarzowe dołączone do poszczególnych pozycji spisu.
Kiedyś dziennikarz zapytał mnie: zajmuje się pan socjologią edukacji, czyli właściwie czym? Najprostsza odpowiedź jest taka, że związkiem edukacji i społeczeństwa. Ale co to w istocie znaczy?
Piotr Mikiewicz
Socjologia edukacji to pierwsze na gruncie polskim kompendium najważniejszych orientacji teoretycznych i badawczych, które kształtowały sposób postrzegania przez socjologów problemów generowanych przez istnienie i działanie systemów kształcenia.
Dla czytelnika zajmującego się już tematyką społecznych uwarunkowań edukacji będzie to swego rodzaju kompendium podsumowujące, dla osób dopiero wchodzących w to pole zainteresowań, będzie to dobry przewodnik po problematyce.
Oto bezlitosna, prawdopodobnie najlepsza opublikowana jak dotąd charakterystyka postawy życiowej współczesnej klasy niższej, pozwalająca zrozumieć, na czym tak naprawdę polega ""pułapka biedy"". W swojej karierze zawodowej lekarza psychiatry Theodore Dalrymple pracował w szpitalu przy slumsach, w więzieniu oraz w ubogich krajach Afryki Subsaharyjskiej - można więc sądzić, że widział już wszystko. A jednak przypadki, z którymi spotykał się na co dzień w Anglii, nie przestawały wprawiać go w niedowierzanie. Bezsens egzystencji, powtarzalność błędów, degeneracja, całkowity brak odpowiedzialności - oto czym zaowocowała polityka państwa opiekuńczego w społeczności jej beneficjentów. Swoje wymowne doświadczenia autor opisuje z pogardą dla poprawności politycznej, sporą dozą pesymizmu oraz domieszką czarnego humoru. Kunszt literacki doktora Dalrymple czyni lekturę Na dnie rozrywką intelektualną z najwyższej półki. Przeczytanie tej książki z pewnością skłoni do refleksji nad metodami walki z biedą i zagwarantuje odporność na bezwarunkowe pochylanie się nad losem nędzarzy - to bowiem, choć eliminuje ubóstwo w sensie materialnym, prowadzi do rozpowszechnienia być może mniej przykrego, lecz nie mniej przygnębiającego ubóstwa duchowego.Książkę tę wydaliśmy po rekomendacji jednego z ulubieńców naszego wydawnictwa - Thomasa Sowella - który uważa ją za arcyważną i poleca przy każdej okazji.Naprawdę warto przeczytać.Wydawca
Myśl o opisaniu rosyjskiego Dalekiego Wschodu wygnała autora z ciszy moskiewskiej Biblioteki im. Lenina na najdalsze krańce Ziemi. Żmudne przedzieranie się przez raporty i dane, które początkowo miało stać się doktoratem z geografii, zmieniło się w nostalgiczną podróż. Podróż, której towarzyszyła metafora jesieni, która jest „hymnem na cześć smutku, ale nie rozpaczy”. Owocem tej wyprawy stała się fascynująca książka spod znaku „geografii narracyjnej” – bardzo szczególnego rodzaju pisarstwa, w którym uczone odkrycia splatają się z opowieściami o rozmaitych, czasem najdziwniejszych, perypetiach.
Jak pisze Cédric Gras we Wstępie: „Chciałem nasycić moje oczy tym Dalekim Wschodem, przybliżyć go, spisać ciekawe miejsca, opowiedzieć ich historię i współczesność, przepowiedzieć przyszłość. Rosji nad Pacyfikiem nie da się wyjaśnić. Można tylko o niej opowiadać”.
Książkę wydano dzięki dofinansowaniu Wydziału Kultury Ambasady Francji w Polsce w ramach Programu Wsparcia Wydawniczego BOY-ŻELEŃSKI.
Świadek epoki? Za mało powiedziane: Tadeusz Rolke to świadek kilku epok, w dodatku wyjątkowy, bo wszystkie utrwalił na swych fotografiach, a pierwszy aparat kupił w szkole od kolegi w 1944 roku jako piętnastolatek.
Pasjonująca lektura tej autobiografii, opowiedzianej Małgorzacie Purzyńskiej z bezpretensjonalnością i szczerością, chwilami po prostu zatyka czytelnika i dowodzi, że nie zastąpi jej żaden album ze zdjęciami. Każde zdjęcie ma przecież swoją historię nie mówiąc o tych, które nie zostały zrobione! W dodatku Tadeusz Rolke obdarzony jest fenomenalną pamięcią, a lekkość narracji nie pozwala uwierzyć w wyznanie: nie jestem literatem, żeby opisywać świat słowami. Wielowątkowa, pełna anegdot opowieść o pracy i życiu towarzyskim, przede wszystkim w Peerelu, do którego – mimo wielu pięknych wspomnień – mistrz nie ma sentymentu, podkreślając jego absurd i nieprzewidywalność.
Tadeusz Rolke mówi o sensie fotografii i zmieniającym się sprzęcie, o sławnych i zapomnianych ludziach, których spotykał z obu stron obiektywu. Także o swoich kobietach mistrz fotografii mówi szokująco szczerze, ale i o sobie opowiada bez żadnej taryfy ulgowej, z imponującym dystansem!
Życie i praca Tadeusza Rolke to prawdziwa kapsuła czasu, a treścią jego życia były i są piękne kobiety, artyści i fotografia. Ta ostatnia jest jednak chyba najważniejsza „Fotografia to moja namiętność, pasja i powołanie” - mówi w tej książce Tadeusz Rolke.
Chris Niedenthal
Kolej to coś więcej niż zwykły środek transportu. Jej wpływ na bieg dziejów w ciągu ostatnich 200 lat był ogromny. Kolej dała szerokim masom możliwość swobodnego podróżowania i przyczyniła się do przemian społecznych. Była katalizatorem wzrostu ekonomicznego i napędzała rewolucję przemysłową, służyła do mobilizacji armii i brała udział w wojnach, inspirowała do tworzenia wspaniałych dzieł inżynierskich. Tak dzieje się również dzisiaj; wystarczy spojrzeć na koleje dużych prędkości i rozrastające się systemy miejskiego transportu publicznego.50 najsłynniejszych linii kolejowych w historii to pięknie ilustrowany przewodnik po liniach i kompaniach kolejowych, które miały ogromny wpływ na współczesną cywilizację. Wpływ ten mógł mieć znaczenie społeczne, handlowe, polityczne, inżynieryjne bądź militarne. Znajdziemy tu rozmaite przykłady, od Linii Metropolitalnej londyńskiego metra, pierwszej na świecie kolei podziemnej, po Central Pacific Railroad, pierwszą transkontynentalną linię kolejową w Ameryce Północnej.
Publikacja porusza interesujące i aktualne problemy związane z nowoczesnym zarządzaniem przedsiębiorstwem z wykorzystaniem podejścia procesowego. Przeobrażenia zachodzące na światowych rynkach, zmiany technologiczne i cywilizacyjne, postępująca globalizacja, intensyfikacja procesów konkurencyjnych, a także wahania koniunktury obserwowane w końcu XX i początkach XXI wieku wywołały wzrost zainteresowania środowisk naukowych i praktyków współczesnych organizacji gospodarczych doskonaleniem procesów zarządczych i poszukiwania dróg pozwalających osiągnąć sukces rynkowy. Wyrazem tego było odejście od koncepcji klasycznych na rzecz rozwiązań o większej dynamice, elastyczności i sprawności. Ten wymóg spełnia właśnie podejście procesowe. Jego wykorzystanie w zarządzaniu przedsiębiorstwem pozwala na dostosowanie się do oczekiwań turbulentnego otoczenia. Właściwa identyfikacja, modelowanie, wdrażanie, kontrola i doskonalenie procesów zarządczych przyczyniają się do poprawy konkurencyjności, wzrostu rentowności, lepszego zaspokajania potrzeb klientów. Zespół Autorów skoncentrował swoją uwagę na różnych aspektach problematyki podejścia procesowego w zarządzaniu, prezentując zarówno samą koncepcję, jak i jego specyfikę w wybranych obszarach zarządzania. W ten sposób opracowanie wypełnia lukę występującą w badaniach nad możliwościami implementacji zarządzania procesami w różnych obszarach funkcjonowania przedsiębiorstwa. Autorzy pokazują, w jaki sposób planować i stosować modelowe rozwiązania podejścia procesowego w sferze zarządzania marketingiem, zasobami ludzkimi, produkcją, finansami i działalnością usługową. Walorem książki jest nie tylko ważność podjętej problematyki, ale też przejrzystość i logiczny układ poszczególnych rozdziałów. Książka jest przeznaczona dla osób pragnących pogłębić swą wiedzę w zakresie możliwości wykorzystania podejścia procesowego w zarządzaniu ? głównie dla studentów szkół wyższych, uczestników seminariów licencjackich, magisterskich i doktorskich oraz pracowników naukowych zajmujących się problematyką różnych sfer zarządzania przedsiębiorstwem. Powinna także zainspirować praktyków zainteresowanych doskonaleniem procesów zarządczych w organizacjach.
Jerzy Turek (17 I 1934 14 II 2010) Aktor Aktor drugiego planu. Wielokrotnie pytany o to w wywiadach, zawsze odpowiadał podobnie: To szczera prawda, więc czego mam żałować. Dodawał też, że nigdy nie miał odpowiednich warunków, aby aspirować do roli amanta, jest aktorem użytkowym, więc nie stać go na nierealne marzeniaJednocześnie jego łubu-dubu, łubu-dubu z Misia śpiewane do szafy albo rolę szlachcica Pogorzelskiego herbu Krzywda z Ja gorę, czy też poszukiwane dreblinki z Nie lubię poniedziałku wszyscy kojarzą właśnie z Nim.A niewielu aktorów zostało tak dobrze zapamiętanych przez widzów jak On.Zawodowiec, świetny rzemieślnik w aktorskim fachu był zarazem niezwykle sumiennym w pracy kolegą. Dyskretnym nauczycielem dla młodszych adeptów sztuki teatru i filmu. A przy okazji świetnym kompanem podczas wędkarskich wyprawOpowiedzą o Nim, odkrywając też mniej znane oblicze Jerzego Turka i kulisy Jego pracy nad kolejnymi rolami na scenie, w filmie i telewizji:Krzysztof Kowalewski, Stanisław Tym, Zofia Kucówna, Zdzisław Wardejn, Andrzej Fedorowicz, Marek Siudym, Witold Dębicki, Joachim Lamża, Halina Kowalska, Paweł Wawrzecki, Andrzej Grabarczyk, Lucyna Malec, Bogusław Surmiak, Maciej Kujawski, Andrzej Nejman, Grzegorz Wons, Paweł Małaszyński.
BERT HELLINGER jest twórcą ustawień systemowych i autorem 83 książek przetłumaczonych na kilkadziesiąt języków. Od kilku lat publikuje także cykliczne, krótkie audycje filozoficzne, w których porusza najważniejsze dla niego tematy. Audycje te zostały ujęte w formie tekstów w czterech tomach zatytułowanych "Nowe rozważania". W swoich refleksjach Bert Hellinger prowadzi nas poza dobro i zło, prawdę i fałsz, z serca do serca - w kierunku przezwyciężania przeciwieństw.
"Nikt nie przychodzi na świat jako niezapisana karta.
W ustawieniach rodzin jesteśmy ciągle z tym konfrontowani, kiedy pokazuje się, jak losy wcześniejszych członków naszych rodzin są powtarzane przez niebędące tego świadome osoby urodzone później. Niesiemy to, co niedopełnione we wcześniejszych pokoleniach, również ich winę. Stoimy na końcu wielu pokoleń. Dlatego nasze korzenie sięgają głęboko, nieskończenie głęboko."
Jeśli nasza modlitwa może poruszyć Ojca, który jest w niebie, to tym bardziej może to zrobić modlitwa, którą ofiarowujemy w różnych intencjach przez świętych! Przez życie nie idziemy sami, ale w ich towarzystwie. Czekają na nasze wołanie i zanoszą je Ojcu, który chętnie go wysłuchuje.Często pojawiają się jednak sytuacje tak trudne, że czujemy się wobec nich bezradni i wydaje się nam, że Bóg nie słyszy naszych błagań. W takich chwilach możemy liczyć na pomoc patronów od spraw trudnych i beznadziejnych, w których gronie znajdują się: św. Juda Tadeusz, św. Rita z Cascii, św. Ekspedyt i św. Peregryn Laziosi.
Bogucice, otoczone dziś kopalniami i hutami, leżały dawniej wśród gęstych lasów; inne powietrze, inne obyczaje, inne życie było tu aniżeli dzisiaj"" - pisał na początku XX wieku lokalny kronikarz i przypominał, że z bogucickiej parafii wyrosły wszystkie inne w okolicy. Bogucice, zanim stały się dzielnicą Katowic, dominowały nad nimi i są dużo starsze. Przez prawie dwa ostatnie stulecia główną żywicielką mieszkających tu ludzi była kopalnia. Pewnego dnia zamilkła, by odrodzić się w przeszklonych bryłach Muzeum Śląskiego.
Tom rozważań dotyczących kwestii ontologicznych, etycznych i aksjologicznych. Zebrane w nim artykuły wyrażają pewne stanowisko filozoficzne, które sam Autor określa mianem: transcendentalny racjonalizm. Na publikację składają się teksty opublikowane już w XXI wieku z wyjątkiem jednego, który dopełnia powstałe później. W części pierwszej, poświęconej logice i metafizyce, zamieszczono m.in. artykuły dotyczące ontologii sytuacji i filozofii wczesnego Wittgensteina.
W części drugiej, dotyczącej antropologii, na szczególną uwagę zasługują prace poświęcone motywacji i hedonizmowi. Autor po mistrzowsku używa w nich narzędzi logicznych do wyjaśniania problemów etycznych i antropologicznych.
Ostatnia część zawiera artykuły poświęcone różnym zagadnieniom, m.in. stosunkowi człowieka do losu, pytaniu o to, czy człowiek jest z natury dobry, czy zły, kwestii wartości życia. Książka zamyka czterotomowy cykl wydawniczy, w którym Czytelnik ma możliwość zapoznania się z tekstami zawierającymi – nierzadko kontrowersyjne – poglądy i opinie Autora: polskiego filozofa, logika, twórcy ontologii sytuacji.
W kaplicy panował półmrok. Pod krzyżem stała drewniana figura świętej Tereski z Lisieux w brązowym habicie z bukietem róż. Przed ołtarzem były dwa klęczniki - na pulpicie jednego z nich ktoś przypiął kartkę z modlitwą. Nigdy wcześniej jej tam nie widziałam. Uklękłam i przeczytałam ją z zaciekawieniem.
Po chwili usłyszałam cichy dźwięk. Zaraz potem zaczęło się dziać coś niezwykłego. Na wysokości dłoni świętej ujrzałam białą różę, która zaczęła się do mnie zbliżać. Ten moment wprawił mnie w zachwyt. Pomyślałam, że to tylko moja wyobraźnia, że za chwilę kwiat zniknie. Ale to był dopiero początek.
Na podstawie książki
Teresa Ewa Opoka to autorka powieści i dramatopisarka. Tym razem zrezygnowała z fikcji literackiej, by dać osobiste świadectwo uzdrowienia i wstawiennictwa świętej Teresy z Lisieux. Opowiada nie tylko o jednym zdarzeniu, ale o całym swoim życiu, w którym nieustannie zdarzają się cuda, duże i małe. Takie szczególne łaski są dostępne dla każdego z nas - trzeba się jedynie na nie otworzyć.
Święta Teresa z Lisieux wstąpiła do klasztoru, mając zaledwie 15 lat. Swoim życiem stale pokazywała, czym jest miłość. Tuż przed śmiercią w 1897 roku zapewniła, że będzie wypraszać łaski dla innych: Zobaczycie, będzie to jak deszcz róż. Tak, spuszczę deszcz róż. I rzeczywiście - od tego czasu jesteśmy świadkami licznych łask uzyskanych dzięki jej wstawiennictwu.
Salon Tadeusza Walendowskiego, tworzony wspólnie z żoną Anną Erdman, wnuczką Melchiora Wańkowicza – w dawnym mieszkaniu pisarza, gościł tworzących poza cenzurą pisarzy, poetów, naukowców czy bardów, stając się sceną definiowania nowej Polski.Tu zaatakowany Tadeusz Konwicki dojrzewa do napisania Małej apokalipsy. Tu koncertuje 20-letni Jacek Kaczmarski, a Halina Mikołajska recytuje wiersze Stanisława Barańczaka. Tu Aleksander Hall broni przed „laicą” racji prawicy. Tu Jacek Kuroń na rok przed „Solidarnością” zapowiada, że taki ruch musi naruszyć system.To opowieść o 33 miesiącach miejsca, które wpłynęło na poruszenie krajem – przestawiona głosami gości i uczestników Salonu.„Wymuskany porządek salonów Wańkowiczowskich ustąpił miejsca studencko-artystycznemu bałaganowi. Trudno by było inaczej. Na wieczorach u Walendowskich zbiera się do dwustu osób. [...]. Pośrodku magnetofon z mikrofonem. Obsługuje go Janek Kelus, ulubiony pieśniarz opozycji. Zebranie otwiera Tadeusz Walendowski z młodszym dzieckiem na ręku. [...] Wśród siedzących na podłodze przeciska się z trudem płowy kundel. Gładzi go w roztargnieniu poważny, brodaty Staś Barańczak. […]W zatłoczonych, dusznych pokojach powańkowiczowskiego mieszkania oddycha się teraz lekko i ożywczo jak w wysokich górach. Zebrani tutaj młodzi brodacze ze swymi ładnymi żonami i przyjaciółkami – którzy wyrzekli się wszelkich ułatwień życiowych, aby walczyć z kłamstwem i nikczemnością – to najpiękniejsza i najbardziej wartościowa część narodu polskiego.”Marian Brandys
Czas wielkich odkryć i dzielnych podróżników dobiegł końca, a obecnie coraz dynamiczniej rozwija się turystyka podróżnicza stawiająca wyzwania każdemu z osobna. To nasze indywidualne predyspozycje i marzenia decydują o tym, że każdy z nas, a więc nawet „nieudacznik”, może poznawać świat po swojemu. Autor wybrał i opisał ponad 30 zakątków na całym świecie, kierując się różnorodnością przyrodniczą, kulturową oraz swoimi przygodami i wrażeniami. Czytelnik przemieszcza się od ubogiej pustyni do przebogatych lasów tropikalnych, od mroźnej Arktyki po słoneczne antypody. A gdy skończy czytać, z pewnością rozpocznie planowanie swojej własnej wyprawy w poszukiwaniu tego, co mu nieznane.
Dariusz J. Gwiazdowicz jest profesorem Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, który prowadził zajęcia dydaktyczne lub realizował tematy badawcze na kilkunastu uniwersytetach lub instytutach badawczych w Europie, ale także m.in. w Antarktyce, Australii, Iranie, Japonii, Meksyku, Peru, Rosji czy na Spitsbergenie. Dotychczas opublikował ponad 350 prac naukowych i popularnonaukowych w dwudziestu krajach. Jest autorem bądź współautorem kilku książek z zakresu ochrony przyrody, estetyki lasu, kulturowych aspektów łowiectwa oraz akarologii, czyli nauki o roztoczach. „Podróże nieudacznika” to pierwsza książka podróżnicza tego autora, czyli debiut w takiej formie wypowiedzi literackiej.
O Maryi nigdy dość. Powszechnie znana jest ta myśl św. Bernarda, w której wyraża się jego szacunek i miłość do Matki Bożej. W ciągu wieków nie brakowało kaznodziejów, którzy próbowali zmierzyć się z głoszeniem wielkich tematów maryjnych, związanych z miejscem Matki Najświętszej w historii zbawienia oraz Jej przymiotami i przywilejami wynikającymi z roli, jaką odegrała i ciągle odgrywa w dziejach Kościoła. Jednym z walorów kazań maryjnych misjonarzy oblatów Maryi Niepokalanej jest ich wierność zasadom odnowy kultu maryjnego. W centrum głoszonego słowa jest zawsze Jezus Chrystus. Oblaci starają się ukazywać Maryję w relacji do Trójcy Świętej i Kościoła, świadomi, że izolowanie prawd maryjnych od całej ekonomii zbawienia może prowadzić do niepożądanych w kaznodziejstwie skrajnych tendencji (maksymalistycznej, która chciałaby wszystkie prerogatywy Jezusa przypisać Maryi, jak i minimalistycznej, która z kolei pomniejsza Jej udział w dziejach zbawienia). Bezpośredni styl, entuzjazm wiary i gorliwość ewangelizacyjna, a przede wszystkim solidne oparcie na Piśmie Świętym i nauczaniu Kościoła sprawiają, że głoszone słowo jest blisko życia i wrażliwości czytelnika.
Chrześcijanin nie może żyć duchowo bez kontaktu z Pismem Świętym, bez kontaktu z jego Autorem. Coraz mniej biblijnych formuł, obrazów, historii przemawia do nas spontanicznie, budząc uczucia, prowokując ciągi myśli, inspirując wyobraźnię. Nasza wrażliwość i wyobraźnia usychają w zalewającej nas banalnymi treściami codzienności. W książce znajdziemy krótkie rozważania do każdego z niedzielnych czy świątecznych czterech czytań mszalnych, które mogą być pomocne w refleksji nad stanem własnej wiary, miejscem w Kościele, przeżywanymi trudnościami życiowymi czy duchowymi. Przede wszystkim pomogą nam wejść w kontakt i otworzyć się na Jedynego Autora Słowa.
Tadeusz Woźniak ponad pięćdziesiąt lat temu pojawił się na naszych scenach, w radiu, telewizji, a chwilę później na winylowych płytach. Jego piosenki przetrwały w naszych głowach i sercach wszystkie te lata i ciągle mają się dobrze, czego najlepszym dowodem jest niesłabnąca popularność jego największego przeboju „Zegarmistrz światła”.
Artysta opowiada Witoldowi Górce o swojej twórczości, postrzeganiu świata, rodzinie, przyjaciołach, muzykach, poetach, reżyserach teatralnych i aktorach, o nagrywaniu płyt, tworzeniu muzyki teatralnej. Mówi o sprawach prywatnych, nierzadko trudnych, jak stosunek do religii czy związki z alkoholem i marihuaną.
To barwna, pełna anegdot i niebanalnych przemyśleń opowieść o historii polskiej muzyki rockowej oraz o społecznych i politycznych mechanizmach mających na nią wpływ. To jednak przede wszystkim opowieść o życiu artysty, pełnym sukcesów, ale i momentów niełatwych.
Korespondencja między Romanem Witoldem Ingardenem a Kazimierzem Twardowskim stanowi szczególny rodzaj uprawianej przez nich epistolografii. W tym przypadku jest to sztuka nie tylko pięknej kaligrafii, lecz umiejętność i potrzeba wymiany stosownej w danej chwili informacji, zgodnej z obyczajami panującymi w tamtym czasie oraz środowisku naukowym Lwowa, Getyngi, Fryburga, Warszawy, Torunia, Lublina i wielu innych miejsc. List pełnił wówczas swoją niezwykle ważną funkcję informacyjną. Odgrywał znacznie większą rolę komunikacyjną niż dzisiaj. Był miejscem wyrażania poglądów, prowadzenia dyskusji, sporów filozoficznych, załatwiania stosownych próśb, a wiele z nich można uznać za dzieła z pogranicza filozofii i literatury. (…) Epistolografia Ingardena i Twardowskiego ujawnia istotne sprawy naukowe, organizacyjne, dydaktyczne, warsztatowe, a także te dotyczące wydarzeń związanych z życiem codziennym. Mieści w sobie także coś więcej, a mianowicie charakterystyczną i jedyną w swoim rodzaju relację, którą stworzył mistrz, nauczyciel i uczeń. Mistrzem młodego Ingardena był bez wątpienia Profesor Edmund Husserl. Było tak, jak pisał on w jednym ze swoich listów do Ingardena: „Niech Pan pozdrowi ode mnie serdecznie Profesora Twardowskiego. Wierzę, że znajdzie Pan z nim łatwo platformę porozumienia. Pan jest wszakże wnukiem Brentany, on zaś jego bezpośrednim uczniem”. Co ciekawe, relacja ta nigdy nie uległa zmianie. Profesor Husserl był dla Ingardena mentorem i powiernikiem wszelkich jego planów naukowych. Spełniał jednocześnie rolę nauczyciela i doradcy, wysyłającego swego ucznia w świat po sławę. Kim natomiast był dla niego Profesor Twardowski? Wysyłał młodego studenta pierwszego roku filozofii we Lwowie w podróż w nieznany świat wielkiej filozofii w poszukiwaniu złotego runa fenomenologii do Getyngi. Posyłał go tam w celu studiowania prawdziwej filozofii u najlepszego znawcy problemu.
(fragment Wstępu redaktorów)
Wraz z autorem poznajemy pozostałości kultur sprzed tysięcy lat, monumentalne budowle, gorące źródła, jedno z największych miast świata – Mexico City, a także miasteczka czy wioski na uboczu cywilizacji, ale przede wszystkim ciekawych ludzi – Meksykanów, Amerykanów, Australijczyków, a nawet Polaków, których wielu mieszka w Meksyku. Jego otwartość, odwaga i entuzjazm zjednują mu przyjaciół i otwierają przed nim nowe możliwości podróżowania.
Mateusz Poślednik przygodę z podróżowaniem zaczął w wieku 13 lat od nauki wspinaczki i wyjazdów pod namiot. Teraz zwiedza świat na wszelkie możliwe sposoby – od wypraw niskobudżetowych po ekskluzywne wyjazdy turystyczne. Na co dzień prowadzi firmę zajmującą się zaawansowanymi technologiami, a w wolnych chwilach pisze relacje i montuje filmy ze swoich podróży. W dorobku ma m.in. Nagrodę Publiczności na XII Międzynarodowym Festiwalu Filmowym „Jedna Minuta” oraz organizację festiwalu „Podróżni o krok dalej” w Srebrnej Górze.
Wraz z autorem poznajemy pozostałości kultur sprzed tysięcy lat, monumentalne budowle, gorące źródła, jedno z największych miast świata – Mexico City, a także miasteczka czy wioski na uboczu cywilizacji, ale przede wszystkim ciekawych ludzi – Meksykanów, Amerykanów, Australijczyków, a nawet Polaków, których wielu mieszka w Meksyku. Jego otwartość, odwaga i entuzjazm zjednują mu przyjaciół i otwierają przed nim nowe możliwości podróżowania.
Książka zawiera nie tylko drobiazgowy opis podróży, ale także mnóstwo wiadomości na temat historii i kultury odwiedzanych miejsc oraz – co ważne dla innych entuzjastów podróżowania – praktyczne informacje turystyczne (gdzie, kiedy, za ile). Mateusz Poślednik pokazuje nam, że świat stoi dla nas otworem. Trzeba tylko marzenie zamienić w plan.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?