Tutaj znajdziesz bogaty wybór lektury z zakresu chrześcijaństwa: modlitewniki, teologia, historia religii, żywoty świętych, wiara, cuda, katecheza, islam, judaizm, religie dalekiego wschodu oraz świata starożytnego.
Codzienny rachunek sumienia, który proponuje św. Ignacy Loyola w "Ćwiczeniach duchownych", nie jest "rozliczaniem się" z własnych upadków i słabości, ale szczerym i miłosnym dialogiem człowieka z Bogiem o naszym życiu. W codziennym rachunku sumienia odkrywamy najpierw bezwarunkową miłość Boga, a następnie naszą odpowiedź na nią. Rachunek sumienia, na który Ojciec Ignacy każdego dnia każe przeznaczyć kwadrans, to codziennym "Kwadrans szczerości" - kwadrans szukania Prawdy o Bogu i prawdy o człowieku.
Do książki został dołączony także rachunek sumienia mogący pomóc w bezpośrednim przygotowaniu do spowiedzi. Zwieńczeniem codziennego "kwadransa szczerości" staje się bowiem spotkanie człowieka z miłosiernym Ojcem w sakramencie pokuty i pojednania.
Książka jest zbiorem znakomicie napisanych esejów, traktujących o Kościele w świecie późnego antyku. Profesor Wipszycka stara się pogodzić wykład wiedzy o najważniejszych wydarzeniach, postaciach, prądach doktrynalnych starożytnego Kościoła z pasjonującymi wywodami, odkrywającymi tajniki rozmaitych dyskusji, które od zawsze towarzyszyły chrześcijańskiej refleksji nad własną przeszłością. Odsłaniając kulisy badań historycznych, tłumacząc, o co i dlaczego spierają się uczeni, jakie padają w debatach argumenty, autorka pomaga czytelnikowi zrozumieć dzieje Kościoła, nieraz bardzo skomplikowane, których interpretacja wywołuje skrajne emocje dawnych i współczesnych historyków.Profesor, który po wielu latach pracy uniwersyteckiej tworzy syntezę przeznaczoną dla czytelnika nie będącego specjalistą, pisze zazwyczaj dzieło klarowne, wyważone (żeby nie powiedzieć dostojne), wsparte licznymi lekturami i doświadczeniem, jakie się zdobywa ucząc studentów, ci zaś nie najlepiej przyjmują uczone szaleństwa.Nie ten profesor. I nie takie dzieło. I nie jego studenci.Napisałam tę książkę wbrew wszelkim tradycjom nakazującym spokój, zwłaszcza w tak ważnej materii, nie stroniłam od pasji. Starałam się pogodzić wykład wiedzy o najważniejszych wydarzeniach, postaciach, prądach doktrynalnych starożytnego Kościoła z wywodami odkrywającymi tajniki rozmaitych dyskusji, które od zawsze towarzyszyły chrześcijańskiej refleksji nad własną przeszłością. Wybrałam ten sposób przedstawiania historii chrześcijaństwa w przekonaniu, że odsłaniając kulisy badań historycznych, tłumacząc, o co i dlaczego spierają się uczeni, jakie padają w debatach argumenty, pomogę czytelnikowi wyrobić sobie zdolność rozumienia dziejów Kościoła. Może przyda się i dziś umiejętność dociekania sensu tego, co się w Kościele działo i dzieje.Pilna obserwacja dziejów antycznego chrześcijaństwa jasno pokazuje, że nie stanowiły one prostego, tryumfalnego marszu, nie dadzą się ułożyć w jedną linię; nie można oddzielić tych, którzy mieli zawsze absolutną rację, od tych, którzy we wszystkim się mylili. Historia przeze mnie opowiedziana pełna jest napięć i konfliktów, w najwyższym stopniu bolesnych dla jej uczestników. Jesteśmy spadkobiercami dziedzictwa stron, które uczestniczyły w ówczesnych kontrowersjach, wszyscy bohaterowie tamtych wydarzeń zasługują na naszą dociekliwą uwagę. I pełną szacunku sympatię.Prof. dr hab. Ewa Wipszycka
Wady główne to ważna, lecz zapomniana dziś kwestia. „Kto chce do niej powrócić, może niejednokrotnie podzielić doświadczenie Czesława Miłosza, który tak opisuje przygodę, która zdarzyła mu się, gdy chciał zająć się tym zagadnieniem: «W średniowieczu pierwsze litery siedmiu grzechów głównych składały się na słowo saligia, uważane za podwójnie użyteczne, bo pozwalało łatwo nazwy siedmiu grzechów (…) zapamiętać, i podkreślało ich łączność. Tyle wiedziałem, ale skusiło mnie niedawno, żeby zajrzeć do paru encyklopedii i sprawdzić, co też mają one o saligii do powiedzenia. W żadnej z nich nie znalazłem o tym słowie nawet wzmianki. Co więcej, milczą o nim encyklopedie katolickie i słowniki teologicznych terminów».
W tej zatem sytuacji rodzi się potrzeba powrotu do refleksji nad ludzkim działaniem i jego powagą, w które wpisuje się także doktryna wad głównych”.
Z wprowadzenia
Dzieje Kościoła obfitują w nadzwyczajne ingerencje Boga. Należą do nich między innymi różne objawienia, najczęściej maryjne. Każde z nich jest szczegółowo badane przez władze kościelne, wypowiadające się na temat ich prawdziwości. Część objawień Kościół zatwierdza, inne podlegają jeszcze niezbędnym badaniom, a wiele po prostu odrzuca. Do uznanych za autentyczne zalicza się objawienia fatimskie. Nie należą one do zwykłych zdarzeń, ale mają charakter szczególny. Bez wątpienia można powiedzieć, że są bardzo wyraźnymi znakami czasu dla współczesnego świata i człowieka.
Przekazujemy Czytelnikom niewielką książeczkę poświęconą 100. rocznicy objawień fatimskich. Nie jest to jakieś poważne dzieło teologiczne, ale przystępnie napisana historia objawień, a także losów jej bohaterów Łucji, Franciszka i Hiacynty. Ta prosta książeczka może posłużyć jako pomoc podczas nabożeństw fatimskich albo jako czytanki majowe (31 krótkich rozważań). Pośród innych publikacji również ta pragnie przyczynić się do upowszechnienia orędzia fatimskiego, a w ten sposób przybliżyć nas do Jezusa przez Maryję
Omamieni współczesnymi ideologiami i poddani manipulacjom politycznym, niejednokrotnie gubimy sens życia i wiedzę o jego źródle. Krzyż, będący w prawidłowo postrzeganej rzeczywistości jedną z najistotniejszych wartości towarzyszących człowiekowi, najczęściej jest dla nas jedynie symbolem cierpienia. Zapominamy, że niesie on ze sobą wyzwolenie ku prawdziwemu szczęściu. Józef Suchocki w swej najnowszej książce prezentuje koncepcję krzyża - towarzysza człowieka w drodze do Boga. W przystępny sposób tłumaczy, jaka jest prawdziwa rola tego symbolu, co wnosi on w nasze życie i w jaki sposób powinniśmy postępować, aby osiągnąć pełnię zrozumienia siebie, innych i relacji, jakie nas łączą. To ważna lektura dla tych, dla których Bóg i bliźni są punktami odniesienia dla podejmowanych refleksji we współczesnym świecie, ale również dla tych, którzy nieustannie bądź choćby sporadycznie zastanawiają się, skąd pochodzą i dokąd zmierzają.
Bogata mieszanka historii i duchowości, przygód i polityki, powiązana nicią czarnego humoru, znanego czytelnikom Williama Dalrymple'a z jego poprzednich utworów.W 587 roku naszej ery, dwóch mnichów, Jan Moschos i Sofista Sofroniusz, rozpoczynają niesamowitą podróż przez świat bizantyjski, od brzegów Bosforu po piaskowe wydmy Egiptu. Ich celem jest zebranie mądrości mędrców i mistyków z Bizantyjskiego Wschodu, opisanie delikatnego świata, który miał wkrótce runąć pod naporem Islamu. Prawie 1500 lat później, wykorzystując pisma Jana Moschosa jako swój przewodnik, William Dalrymple wyrusza, by odtworzyć ich drogę.Gdy zdamy sobie sprawę, że w tej podróży towarzyszyły mu: wojna domowa w Turcji, ruiny Bejrutu, napięcia na Zachodnim Brzegu Jordanu i bunt fundamentalistów w Egipcie, sprawozdanie Williama Dalrymple'a staje się porywającą elegią dla ginącej cywilizacji wschodniego chrześcijaństwa.
Helena, matka Konstantyna, wyrusza do Judei jako zwykła pątniczka. Ostatni odcinek drogi z Cezarei do Jerozolimy pokonuje pieszo, bez honorów i eskorty wojska. Towarzyszą jej jedynie zrozpaczony żołnierz, okaleczony biskup, służka i kilku strażników. Co czeka ich w Ziemi Świętej?
Książki tego autora, przetłumaczone na dwadzieścia języków, sprzedały się do tej pory w siedmiu milionach egzemplarzy. Gościły na licznych listach bestsellerów i były nagradzane lub wyróżniane w najważniejszych amerykańskich konkursach.
Cały zamieszkały obszar Ziemi poprzecinany jest siecią różnych dróg, którymi wędrowali i wędrują ludzie, dążąc do jakichś określonych celów. Wśród nich znajdują się ważne drogi, na których rozegrały się nadzwyczajne wydarzenia i jako świadkowie tych dróg pozostają w trwałej pamięci. Taką drogą jest droga, którą Jezus z ciężarem Krzyża prowadzony był na śmierć. Historycznie ta droga znajdowała się w Jerozolimie, tam też można jej szukać, ale niezliczone są miejsca, na których odkupieni przez Jezusa wspominają tę historyczną, jerozolimską drogę.Zebrane tu rozważania mają nam pomóc poznać tę jerozolimską drogę oraz pomagać w rozmyślaniu na temat tej drogi gdziekolwiek przyjdzie nam łączyć się duchowo z ostatnimi momentami ziemskiego życia Odkupiciela.
Autorka przedstawia dziesięć sposobów, dzięki którym możemy przemienić na lepsze siebie, własne życie i świat. To poradnik życia bez lęku we współczesnym świecie, który stawia przed nami szczególnie wiele wyzwań w życiu codziennym, jak również niebezpieczeństw na skalę międzynarodową. Żyjemy pod presją i w poczuciu zagrożenia. Nie umiejąc znaleźć rozwiązania dla licznych problemów popadamy we frustrację i odczuwamy narastający gniew. Zdaniem autorki jedynym prawdziwym rozwiązaniem wszelkich problemów jest ufność wobec Stwórcy. Odnajdujemy wtenczas właściwą drogę, nie musimy reagować napięciem i złością. Ulegamy przemianie dostrzegając prowadzącą nas Miłość. Dorastamy, wracamy do zdrowia i stajemy się kanałem dla cudów, które odmieniają nasz świat. Jakie są warunki niezbędne dla przemiany? Po pierwsze każdy musi samodzielnie podjąć wyzwanie, zdecydować się kroczyć ścieżką rozwoju duchowego. Należy też zrezygnować z dotychczasowych wyobrażeń o sobie po to, by odkryć siebie na nowo, takiego jakim widzi nas Stwórca - lepszego, szlachetniejszego, wyposażonego w zdrowy osąd, jasne widzenie sytuacji, wolnego od lęku. Uznając te przymioty za swoje przestajemy się wiecznie o coś obwiniać, stajemy się bardziej skłonni wybaczać sobie i innym, porzucamy negatywne myśli i uczucia po to, by zamieniać je na pozytywne komunikaty skierowane do świata. Zyskujemy więcej przestrzeni wewnętrznej na odczuwanie spokoju, wolności wewnętrznej i na medytację.
Zainspiruj się przykładem Estery - kobiety dobrego wpływu, która przezwyciężyła ograniczenia i przyniosła wyzwolenie.Biblijna Estera była gotowa ryzykować życie, aby zobaczyć wybawienie rodaków i wypełnić Boży plan. Jej historia jest niezwykłym przykładem na to, że Bóg ma plan dla każdego. Estera odpowiedziała na Boże powołanie, została oczyszczona, przygotowana i pozycjonowana. To wszystko dało jej możliwość zmiany dekretu, który skazywał jej naród na śmierć. Nowy dekret, który wydała, przywrócił jej rodakom prawo do obrony siebie, swoich rodzin i wszystkiego, co posiadali.Podobnie jak w czasach biblijnych Bóg dzisiaj pozycjonuje kobiety i daje im możliwość oddziaływania na kulturę w celu poszerzania Jego Królestwa. W książce Namaszczenie Estery znajdziesz klucze do tego, jak:- odkryć miejsce twojego wpływu,- znaleźć Bożą przychylność dla twoich zleceń,- kroczyć w odwadze w twoim powołaniu,- panować berłem modlitwy i postu,- i wiele więcej!Historia Estery może być twoją historią. Bez względu na to, skąd pochodzisz, albo jakimi umiejętnościami i talentami dysponujesz - jeżeli pozwolisz działać Bogu, On wprowadzi cię w nowe miejsce, skąd z twojego życia popłynie chwała dla Niego!Michelle McClain-Walters odwiedziła ponad czterdzieści krajów, w których prowadziła szkoły prorocze, dzięki którym tysiące osób uczyło się słuchania Bożego głosu. Jest autorką książki The Prophetic Advantage. Obecnie sprawuje funkcję dyrektora Służby Modlitewnej w Kościele Crusaders Church pod przywództwem Johna Eckhardta. Mieszka w Chicago razem z mężem Floydem i córką Eboni.
Spalić paszport to fascynująca opowieść polskiego franciszkanina z Ugandy – zapis ponad piętnastu lat pobytu w kraju nazywanym przez wielu podróżników „perłą Afryki”. Bogusław Kalungi Dąbrowski jest współzałożycielem misji w Kakooge niedaleko Kampali. Większość misjonarzy prędzej czy później przeżywa szok kulturowy. Kryzys dopada każdego misjonarza, który musi się „dzielić” swoimi parafianami z przewodnikami tradycyjnych religii afrykańskich. Afrykańczycy przyjmują chrzest, przychodzą na msze, ale gdy dopadają ich lęki i choroby, idą po skuteczniejsze pomoce do swych czarowników, zielarzy.
Ojcowie Biali, pierwsi misjonarze tego kontynentu, palili po przyjeździe swoje paszporty, odcinając sobie możliwość odwrotu, gdy przygniecie ich poczucie obcości i bezsensu swoich wysiłków. Ojciec Dąbrowski tego nie uczynił, ale czy rzeczywiście ma jeszcze możliwość wyjazdu, skoro on teraz już ani biały, ani czarny, jak wyznaje?...
Porwał się z motyką na słońce – na Afrykę. Chciał Ugandyjczykom głosić Dobrą Nowinę, choć nie znał języka ani kultury. Miał tylko góralskie serce, które według recepty majora Hubala rzucał przed przeszkodę. Co prawda, Bachleda-Curuś powiedział mu kiedyś, że nie jest żadnym góralem, bo pochodzi z Nowego Sącza, ale każdy, kto widział Bogusia w akcji, wie, że jest on esencją „górala”. Mógłby się urodzić w Poznaniu czy Szczecinie i byłby nim. Góral to ten, który się wspina, choćby nie miał szans na osiągnięcie szczytu. Bo szczyt jest tam, dokąd człowiek zdoła dotrzeć.
Jan Grzegorczyk
W tym roku minie 500 lat od dnia, w którym augustiański mnich, Marcin Luter, przybił na drzwiach kościoła w Wittenberdze swoich 95 tez, będących wyrazem krytyki wobec powszechnej w Kościele praktyki udzielania odpustów. Ten czyn uznany został za początek reformacji, która rozlewając się po Europie, z czasem zakwestionowała cały średniowieczny ład religijno-społeczny streszczający się w słowie christianitas. Jej skutkiem były wojny religijne, które pochłonęły dotąd nie w pełni oszacowaną liczbę ofiar. A jak przebiegała reformacja na ziemiach polskich? Czy możemy mówić o rodzimej specyfice tego fermentu religijno-społecznego? Dr Piotr Kościelny, przeciwstawiając się do dziś funkcjonującej u nas marksistowskiej wykładni tych zagadnień, zwraca uwagę przede wszystkim, że reformacja to raczej skutek kryzysu wzrostu ówczesnej świadomości religijnej, a nie efekt laicyzacji społeczeństwa. Poszukując źródeł zdumiewającej w tamtym czasie na tle wydarzeń w Europie polskiej tolerancji, wskazuje na czynniki duchowe i rolę elit religijno-intelektualnych, a nie na polityczne czy klasowe interesy szlachty.
To zbiór poetyckich rozważań stacji drogi krzyżowej. Przejmujące, pełne prawdy, zmuszające do osobistej refleksji słowa o tajemnicy naszego zbawienia. Rozmyślania ks. Alojzego Henela skłaniają do głębokiego przeżycia Wielkiego Postu.Nikt z nas nie wybiera sobie drogi krzyżowej i nikt nie zna swojej sytuacji. A kiedy już ją spotka,musi podnieść oczy do Boga, zaufaći podjąć krzyż.
Autor poprzez pełne humoru opowieści przybliża młodemu czytelnikowi wartość sakramentu pojednania. Wspaniała narracja, żywe dialogi oraz zaskakujące, niecodzienne historie - wszystko to sprawia, że z każdej strony książki promieniuje radość, i w połączeniu z głębokim przekazem wiary, stanowi wspaniałą lekturę dla każdego.
Książka jest zaproszeniem do wejścia na drogę chrześcijańskiego życia. Autor zachęca czytelnika do podjęcia tego trudu korzystając z licznych przykładów z Pisma Świętego. Prowadzi krok po kroku tak, aby każdy mógł pogłębić swoją relacje z Bogiem i miał świadomość dokonywanych codziennie wyborów. Na końcu poszczególnych rozdziałów autor zamieścił również propozycje do osobistej refleksji.
Biskup Zbigniew Kiernikowski, ur. 1946, od kwietnia 2014 ordynariusz legnicki, w latach 2002–2004 biskup siedlecki. Doktor nauk biblijnych i profesor habilitowany nauk teologicznych. Wykładowca na uczelniach papieskich w Rzymie i na UMK w Toruniu. Autor licznych artykułów oraz książek, m.in.: Eucharystia i jedność, Kościół wspólnotą odkupionych grzeszników, Ciało i Krew Pana, Bliżej liturgii, W mocy słowa i sakramentu, Od Paschy do Paschy, Droga ku zanurzeniu.
W każdej opowieści słychać Jego imię
Wspaniała opowieść o Bożym planie ratunkowym!
Obsypana licznymi nagrodami książka Z Jezusem przez Biblię to niezwykła Opowieść, która łączy w sobie wiele historii biblijnych z całego Pisma Świętego.
Jej głównym bohaterem jest wyjątkowe Dziecko, od którego zależą losy całego świata. Od Adama i Ewy, Noego, Abrahama, Izaaka i Jakuba, poprzez Mojżesza i Jozuego, aż do króla Dawida i wielu innych postaci - w każdej opowieści biblijnej, jeśli dobrze się w nią wsłuchać, można usłyszeć Jego imię -imię Jezusa. Jezus jest jak brakujący kawałek układanki, dzięki któremu wszystkie fragmenty obrazu łączą się w piękną całość.
Z Jezusem przez Biblię to książka zachwycająca wspaniałym językiem, cudownymi ilustracjami i mądrym przesłaniem dostosowanym do dziecięcej wrażliwości.
Zachęca dzieci do odkrycia Jezusa w centrum Bożego planu zbawienia, a także w centrum ich własnego życia.
Sally Lloyd-Jones jest znaną autorką inspirujących książek dla dzieci, w tym bestsellerowych opowieści biblijnych dla młodych czytelników. Pochodzi z Anglii, a obecnie mieszka w Nowym Jorku.
Jago jest utytułowanym ilustratorem, laureatem wielu prestiżowych wyróżnień, w tym nagrody „Highly Commended” Wydawnictwa Macmillan za ilustracje do literatury dziecięcej (2003), AOI Silver Award (2004) oraz Wow! Award przyznawanej przez National Literacy Association. Mieszka w Kornwalii z żoną i córką.
''Kolędy to pieśni śpiewane z okazji świąt Bożego Narodzenia. Różne: wokalne, wokalno-instrumentalne, a także instrumentalne opracowania tych popularnych utworów pojawiają się rokrocznie na naszym rynku wydawniczym. Przedstawione ''Kolędy i pastorałki'' na 'solowe'' skrzypce powstały z myślą o naszej młodzieży skrzypcowej, która zyskała obecnie możliwość zagrania ich w wersji koncertowej. Za najbardziej odpowiednią dla tego typu utworów uznałem formę quasi-capricciów krótkich kompozycji o charakterze popisowym. Obok podstawowej melodii, grający znajdzie tutaj cały arsenał efektów wirtuozowskich: dwudźwięki, akordy, pasaże, arpeggia, tremolanda, przeskoki smyczka przez struny, bariolaże, ricochety, podwójne staccato, glissando chromatyczne, flażolety, pizzicato lewą ręką, a nawet grę sul ponticello. Podobieństwa zamieszczonych w zbiorze kolęd do kaprysów N. Paganiniego, H. Wieniawskiego, H. W. Ernsta, a także do solowych kompozycji J. S. Bacha i E. Ysaye'a nie są przypadkowe. Różnorodność stylistyczna była moim celem w założeniu. Ocenę eksperymentu harmonicznego zastosowanego przeze mnie w jedynej niepolskiej kolędzie (''Cicha noc'') pozostawiam wykonawcy. Zróżnicowany jest stopień trudności wybranych do zbioru kolęd - od stosunkowo prostych, mogących znaleźć zastosowanie w szkole I stopnia, do trudnych, będących w zasięgu skrzypków o znacznym już zaawansowaniu technicznym. W układzie całości zastosowałem zasadę kontrastu - utwory żywsze przedzieliłem spokojnymi, stricte wirtuozowskie - nastrojowymi. Mam nadzieję, że młodzi, ambitni skrzypkowie zechcą włączyć ''Kolędy i pastorałki'' do swojego repertuaru solowego. Opanowanie ich i zaprezentowanie na różnego rodzaju koncertach bożonarodzeniowych i noworocznych powinno przynieść im tyleż satysfakcji, co pożytku. Grajmy więc i śpiewajmy na chwałę Pana! [A. Cofalik]
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?