Pierwszą myślą, jaką przywodzi lektura książki Dariusza Racinowskiego o brdowskich śladach Poli Negri, jest stare polskie powiedzenie: „cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie”. Potwierdza to, że żyjąc w jakimś konkretnym mieście czy miejscowości, słabo znamy jego dzieje i nie bardzo orientujemy się, jakie postacie pojawiały się lub urodziły w jego przestrzeni.
Hasło „Pola Negri” budzi najczęściej jedno, konkretne skojarzenie – Hollywood. Tym czasem ta polska aktorka, która jako pierwsza zrobiła oszałamiającą karierę zarówno w Polsce, jak i w Niemczech oraz Stanach Zjednoczonych, była związana mocno z kilkoma miastami i miejscowościami w swoim rodzinnym kraju. Poza Lipnem, Warszawą czy Bydgoszczą jednym z tych miejsc był Brdów. Niewielka wówczas osada położona w północnej części powiatu kolskiego. Negri bywała tu ze względu na rodzinę jej matki, której korzenie właśnie wyrastają z tej miejscowości.
Tym właśnie korzeniom i związkom poświęcona jest praca Dariusza Racinowskiego. Autor ostatnie kilka lat poświęcił, śledząc te ślady w źródłach różnej proweniencji, a ich efekt przedstawił w niniejszej publikacji. Warto do niej sięgnąć i poznać nieznany, jak się wydaje poza Brdowem może, wątek z życia wielkiej, polskiej gwiazdy, której prawdziwe imię i nazwisko to Apolonia Chałupiec.
Z recenzji prof. nadzw. dra hab. Piotra Gołdyna
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Subiektywny portret dziewięciu wybitnych polskich operatorów: Jerzego Lipmana, Jerzego Wójcika, Witolda Sobocińskiego, Jana Laskowskiego, Mieczysława Jahody, Edwarda Kłosińskiego, Jacka Petryckiego, Piotra Sobocińskiego i Pawła Edelmana.Autor pokazuje twórców, którzy sprawili, że pewne kadry zostaną Mu w głowie do końca życia: Zygmunt Malanowicz biegnący po jeziorze w Nożu w wodzie Jerzego Lipmana i Romana Polańskiego, płonące lampki spirytusu w Popiele i diamencie Jerzego Wójcika i Andrzeja Wajdy, wisielcy z Rękopisu znalezionego w Saragossie Mieczysława Jahody i Wojciecha Jerzego Hasa, piękna, smutna twarz Lucyny Winnickiej w Pociągu Jana Laskowskiego i Jerzego Kawalerowicza, Elżbieta Czyżewska i rozpędzona karuzela we Wszystko na sprzedaż Witolda Sobocińskiego i Andrzeja Wajdy, Krystyna Janda i Bogusław Sobczuk na korytarzu telewizji w Człowieku z marmuru Edwarda Kłosińskiego i Andrzeja Wajdy, Jerzy Stuhr odwracający kamerę na siebie w Amatorze Jacka Petryckiego i Krzysztofa Kieślowskiego, Maja Komorowska i scena dziadów w Lawie Piotra Sobocińskiego i Krzysztofa Kieślowskiego czy Krystyna Janda nad Wisłą i w pustym pokoju w Tataraku Pawła Edelmana i Andrzeja Wajdy.
W rodzinnej wiosce Paula, na Madagaskarze, życiem każdego człowieka kierowały duchy. Paul wiele razy widział ich moc i, jak każdy w wiosce, ogromnie bał się ich nieżyczliwości. Od małego wiedział też, że został wybrany przez duchy, by kontynuować szamańskie powołanie istniejące w jego rodzinie od pokoleń. Jednak pewnego dnia poznał moc znacznie większą - moc Boga Stwórcy, który miał swój plan na jego życie. Ta moc całkowicie go zmieniła i odtąd prowadziła go, choć jego ścieżka niejednokrotnie wiodła przez cierpienie i samotność.
Nota o autorze:
Greg Budd i jego żona Lesa służyli jako misjonarze w Republice Dominikany. Po powrocie do USA Greg przez 15 lat służył jako ewangelista w więzieniach i był współgospodarzem cotygodniowego programu Crossroads nadawanego przez stację 3 ABN. Greg, który dorastał jako współczesny syn marnotrawny, doświadczył Bożego ratunku dzięki modlitwom wstawienniczym. Jego pasją stało się opowiadanie o Bożej mocy, będącej odpowiedzią na modlitwy. Jest autorem książek I Will Save You to Make You a Blessing; God Knows Your Name i przetłumaczonej na język polski książki Cud za cudem. Zginął tragicznie w 2014 roku.
Prawdziwa historia zderzenia młodej kobiety z twardą rzeczywistością.Młoda, piękna i zdolna Brianna dusi się nudnawym życiem w małym miasteczku na prowincji. Nie znajduje tutaj możliwości, by rozwinąć skrzydła i zdobyć to, o czym marzy. Kochający ojciec i jego sady pomarańczowe, spokojny dom oraz oddany chłopak to nie to samo co czerwony dywan, kariera aktorska i życie w splendorze. Uparta Brianna postanawia zrobić wielki krok. Jednak to, co miało być krokiem ku sławie i karierze, okazuje się prowadzić w zupełnie inną stronę. Brianna zaplątuje się w ciasną sieć zła, z którego istnienia nawet nie zdawała sobie sprawy.Gdyby tylko była w stanie przewidzieć, do czego zaprowadzi ją jej bezkompromisowy upór w dążeniu do spełnienia swoich marzeń, pewnie nigdy nie wyjechałaby do wielkiego świata. Gdyby tylko umiała cieszyć się tym, co miała w domu, życie nie obeszłoby się z nią tak okrutnie. Gdyby tylko umiała docenić miłość troskliwego ojca Ale nie umiała, podobnie jak nie umiał jej docenić syn marnotrawny z biblijnej przypowieści i jak niejednokrotnie nie umiemy jej docenić ty i ja.
Piloci myśliwcy zawsze zajmowali elitarne miejsce w historii wojny. Myśliwcy Luftwaffe - Jagdflieger byli bez wątpienia wśród najlepszych na świecie, a ich odwaga, umiejętności i niekiedy niesamowita ilość zestrzeleń osiągnęły status niemal legendarny. Przez lata wiele zostało napisane o tych asach, jednak ta książka w odróżnieniu od innych, próbuje przeegzaminować ""zwykłego"" pilota Luftwaffe, którego zwycięstwa powietrzne mogły liczyć kilka samolotów, niemniej jednak tak samo trudne do osiągnięcia. Ci ludzie, asy i ""nie-asy"" równocześnie, dzielili tego samego agresywnego ducha walki, przyjemności z udziału w akcji i pasję ""myśliwego"". Ta książka bada każde stadium kariery Jagdflieger, od zaciągnięcia się i intensywnego szkolenia do śmiertelnych walk powietrznych.
Kim jest Nadia Sawczenko? Jaka jest jej prawdziwa historia? Jakie są fakty, a jakie mity?
Odpowiedzi znajdują się w tej książce.
Sawczenko spisała swoje wspomnienia na prośbę adwokatów, będąc jeszcze w więzieniu. Pracę nad książką zaczęła w trakcie pierwszej głodówki na początku 2015 roku. Nie są to jednak wyłącznie zapiski więzienne. Nadia bardzo szczerze opisuje swoją wojskową karierę. Wspomnienia skończyła spisywać w lipcu 2015. W tłumaczeniu i redakcji zachowano oryginalny styl autorki.
Książka jest poświęcona Eufrozynie, żonie wielkiego księcia Romana Mścisławowicza (+1205) i matce króla Daniela Romanowicza (+1264). Eufrozyna była starszą córką cesarza bizantyńskiego Izaaka II Angelosa. Z jej bezpośrednim wpływem należy wiązać znaczny kulturalny i polityczny rozwój Rusi Halicko-Wołyńskiej w XIII w.
Świętokrzyski Szlak Papieski został utworzony na pamiątkę pobytu na ziemi świętokrzyskiej św. Jana Pawła II i wpisuje się w ogólnopolską sieć Szlaków Papieskich. Towarzyszy mu motto będące cytatem z homilii, jaką Ojciec Święty wygłosił na lotnisku w Masłowie koło Kielc, podczas swej IV Pielgrzymki do Ojczyzny. Ukoronował wtedy obraz Matki Bożej Łaskawej Kieleckiej i przyjął godność Honorowego Przewodnika Świętokrzyskiego, podkreślając jak bardzo droga jest mu ta kraina. Co prawda nie udało się odnaleźć świadectw, jakoby Karol Wojtyła wędrował po świętokrzyskich szlakach, ale jest tu wiele miejsc związanych z jego posługą duszpasterską, parafialnych kościołów i kaplic przechowujących relikwie i pamiątki po Papieżu Polaku. Stąd pomysł utworzenia trasy uświęconej obecnością Jana Pawła II, która by je łączyła i dawała okazję zarówno do aktywnego wypoczynku, jak i umocnienia sił fizycznych i duchowych. Wytyczony szlak (oznakowany żółtym krzyżem na niebieskim tle) liczy łącznie 41 km i przebiega od katedry kieleckiej przez Dyminy, Marzysz, Kaczyn, g. Jabłonną, Niestachów, g. Otrocz, Cedzynę, Wolę Kopcową do Masłowa. Da się go podzielić na krótsze odcinki, dostosowując do potrzeb turystów. Połowa szlaku wypada w Kaczynie, gdzie w Ośrodku Caritas można zanocować. Niniejszy przewodnik zawiera opis malowniczej trasy wraz z dokumentującymi ją mapami i zdjęciami oraz informacje dotyczące noclegów, połączeń autobusowych i porządków mszy w napotykanych świątyniach.
Autorzy: ks. Krzysztof Banasik, zastępca dyr. Caritas Diecezji Kieleckiej, odpowiedzialny za współpracę z samorządami gmin, przez które przebiega Świętokrzyski Szlak Papieski; Lech Segiet, jeden z inicjatorów powstania tego szlaku.
Odbiorcy
- wszyscy pragnący poznać piękno Gór Świętokrzyskich i pielgrzymować po śladach św. Jana Pawła II
Dlaczego warto przeczytać tę książkę
- dobrze opracowany przewodnik, zachęcający do wyruszenia w urokliwe, choć mniej znane zakątki Kielecczyzny, a jednocześnie umożliwiający pielęgnowanie i przekazywanie pamięci o Papieżu Polaku
- doskonała propozycja zarówno dla turystów indywidualnych, jak i całych rodzin, wycieczek szkolnych czy grup parafialnych; piechurów i rowerzystów
Młody polityk, który otrzymuje korupcyjną propozycję; dziewczyna szukająca miłości; stojąca na rozdrożu prawniczka specjalizująca się w sprawach rozwodowych; drobny złodziej pragnący ukraść relikwiarz z Krwią Pańską; małżeństwo niemogące doczekać się dziecka; wreszcie kobieta po przejściach i mężczyzna niepotrafiący wyzwolić się ze szponów hazardu. Co ich łączy? W ich historie wchodzi Opatrzność...
To krótki opis fabuły filmu „Bóg w Krakowie". Jego akcja rozgrywa się współcześnie na tle urokliwego, tajemniczego i mistycznego miasta, które sam Bóg postanowił uczynić stolicą swojego Miłosierdzia.
O mistycznym mieście zwanym Rzymem Północy, niezliczonych cudownych krakowskich artefaktach, a także kulisach powstawania filmu opowiada ta książka.
Czytelnik na długo pozostanie pod wrażeniem świadectw aktorów, którym przy okazji pracy nad filmem przydarzyły się niemal mistyczne historie...
Kim są muzułmanki mieszkające w Polsce? Jak żyją, pracują, podróżują?Czy realizują swoje pasje? Jak wychowują dzieci? Kto rządzi w ich domu?Czy odwiedzają puby i grają w piłkę nożną?Poddaję się to pierwszy reportaż o świecie żyjących w Polsce muzułmanek: konwertytek, Tatarek, mieszkających tu Bośniaczek czy Irakijek. To opowieść o islamie widzianym oczami kobiet, sunnitek, szyitek, salafitek, w różnym wieku, na różnych etapach życia, o różnym pochodzeniu. Sacrum miesza się w ich życiu z profanum, bohaterki opowiadają o tym, co dozwolone - halal - i o tym, czego nie wolno - haram. Mówią o religii, rodzinie, pracy, seksie, przyjaźni, dyskryminacji, feminizmie. Mówią, dlaczego poddały się Bogu i o tym, dlaczego nie poddają się stereotypom. Reporterską opowieść o życiu "polskich muzułmanek" uzupełniają komentarze teologów i arabistów.Brawurowo empatyczna podróż po świecie polskich muzułmanek, tych, które tu żyją od stuleci, jak polskie Tatarki, tych, które tu dotarły z daleka, tych wreszcie, które przyjęły islam w akcie wiary. Po lekturze tej książki kobiety w hidżabie, chuście czy burce nabierają realnych rysów, ich życie, wybory i problemy wychodzą z niewidoczności.Roman Kurkiewicz
Albert Hofmann (19062008) był szwajcarskim chemikiem, członkiem Komitetu Noblowskiego i byłym dyrektorem Oddziału Badań fabryki leków Sandoz.19 kwietnia 1943 roku o 16:20 Albert Hofmann dokonał auto-eksperymentu, przyjmując wynalezioną przez siebie substancję LSD. Wydarzenie to na zawsze odmieniło jego życie.Wkrótce LSD stało się znane na całym świecie, stanowiąc eksperymentalny lek, przedmiot dyskusji psychiatrów i filozofów, a także jeden z fundamentów ruchu hippisowskiego.LSD dla jednych stało się synonimem chemicznej drogi do Nirwany, dla drugich szatańskim narkotykiem, a dla jeszcze innych narzędziem posiadającym niesłychany potencjał w badaniu naszej świadomości. Aldous Huxley umierając poprosił swoją żonę o podanie mu właśnie LSD...Łatwo można powiedzieć, że jeśli chodzi o tę substancję, wszystko wymknęło się spod kontroli.Jednak jak do tego wszystkiego doszło? Jak wyglądały narodziny cudownego narkotyku?
Kaznodzieja dzierżący broń w ręku, armia rebeliantów z szaleńcem na czele i całe wsie wycięte w pień tylko dlatego, że były po drodze…
Książka „W obronie innych” opisuje historię niezwykłej przemiany Sama Childersa, który z agresywnego bandyty stał się człowiekiem wiary, prowadzącym wojnę o ocalenie dzieci w jednym z najniebezpieczniejszych zakątków świata. Jego życie zainspirowało twórców filmu Kaznodzieja z karabinem z Gerardem Butlerem w roli głównej.
W obronie innych traktuje o prawdziwym terroryzmie… wymierzonym w 200 000 dzieci w północnej Ugandzie i Sudanie Południowym. Sam Childers – wojownik i kaznodzieja (nazywany przez niektórych najemnikiem) – bez wytchnienia przemierza z niewielkim oddziałem dżunglę, występując przeciw okrutnej armii, która znacznie przewyższa liczebnością jego siły. Jeden człowiek może bardzo wiele zmienić. I Samowi Childersowi się to z całą pewnością udaje”. Peter Fonda, aktor i producent filmowy
Wielebny Sam Childers jest od lat bliskim i zaufanym przyjacielem rządu Sudanu Południowego. Prezydent Sudanu Południowego Salva Kiir Mayardit
Wielebny Sam Childers to od lat oddany przyjaciel naszego kraju, a my wspieramy jego odważną działalność. Prezydent Ugandy Yoweri Museveni
Przedstawiamy najnowszą edycję Dywizjonu 303 Arkadego Fiedlera - z pełnym opracowaniem zawierającym wszystkie informacje wymagane na lekcjach, z dodatkowymi wskazówkami, co może pojawić się na klasówce czy na teście. Tekstowi towarzyszą archiwalne zdjęcia, które stanowią dodatkowy walor książki.Dywizjon 303 to utwór, którego znaczenia dla polskiej literatury i historii nie sposób przecenić. Został napisany w 1940 roku, w ostatnich tygodniach Bitwy o Anglię, której jest poświęcony. Przedstawia sylwetki jednych z największych bohaterów II wojny światowej - polskich lotników z angielskiego Dywizjonu 303, którzy obronili Wielką Brytanię przed hitlerowską inwazją, udowadniając całemu światu, że armie Hitlera nie są niezwyciężone, że można je pokonać. Autor przedstawił tych młodych mężczyzn, oddając w pełni ich bohaterstwo, ale też nie idealizując - na kartach powieści pojawiają się zwykli ludzie, którzy bawią się, śmieją, kochają, boją się i pokonują swój strach. To dzięki temu utwór jest tak wciągający.Zapraszamy do lektury!
Kilkanaście lat temu zawalił mu się cały świat. Rak zaatakował go jak tornado. Pomyślał o napisaniu książki, bo chciał opowiedzieć swoją historię. Dziś Fabio Salvatore żyje bardziej niż kiedykolwiek, z duszą pomalowaną tysiącami kolorów, z ciałem wzmocnionym cierpieniami i z czyhającym tuż za rogiem rakiem, który znów chce być w centrum sceny i burzyć wszystkie jego przekonania. Jego wiara i pogoda ducha doprowadziły go tam, gdzie jest obecnie. Jedno jest konsekwencją drugiego. Fabio miał szczęście spotkać wielką miłość i dawać o niej świadectwo pomimo cierpienia. „Moje życie było kompletną fikcją. Grałem na zewnątrz i na scenie, twarz dusiła się w tragicznej masce. Brak prawdy, który wiele lat wcześniej zranił mi serce, teraz znów się ujawnił z powodu choroby fizycznej. Kładę rękę na sercu. W piersiach głośno dudnią uderzenia tętna. Rozpalone światłem oczy krzyczą, że żyję. Poranna poświata przenika przez okno szpitalnej łazienki. Błyszczące płytki, pokruszone na brzegach w paru miejscach, rolki papieru nagromadzone za drzwiami, jakieś pojemniki i kosz na śmieci, zapach środka dezynfekcyjnego i ludzkich płynów ustrojowych, które przywodzą na myśl życie, matczyne łono, początek wszystkiego. Mam dwadzieścia lat i raka. Żyję. Otwieram szeroko ręce ku niebu, chciałbym objąć chmury”.
Dzieci Jafeta to opowieść o życiu Wiaczesława (Wacława) Lipińskiego (1882-1931), polskiego ziemianina z Wołynia ("z rodu Polaka, z narodu Ukraińca"), osadzona w burzliwych latach przed- i porewolucyjnych, w czasach kształtowania się nowoczesnego narodu ukraińskiego, z krótkim okresem niezależności Ukrainy w latach 1918 - 1921. Lipiński był genialnym publicystą, historykiem, socjologiem i dyplomatą, twórcą konserwatyzmu ukraińskiego oraz autorem koncepcji "terytorializmu" - nowoczesnej formy patriotyzmu obywatelskiego przeciwstawiającego się nacjonalizmowi. W swoich pracach opowiadał się za kształtowaniem nowoczesnego narodu ukraińskiego i pokojowego współżycia w jednym organizmie państwowym różnych narodów, szczególnie zaś Polaków i Ukraińców. Uchodzi za jednego z najwybitniejszych historiozofów ubiegłego wieku w Europie Wschodniej.
Kolejne wydanie kultowej autobiografii jednego z najważniejszych polskich prozaików.""Jestem pewien, że to wszystko mogło wydarzyć się na przykład w Pradze.To w końcu z Pragi w 1977-mym albo 78-mym przyjechał Honza ze swoimi przyjaciółmi. Przyjechali dwiema zardzewiałymi zabytkowymi skodami. Byli obdarci, długowłosi i poobwieszani ozdobami własnego pomysłu. Wyglądali bardziej ortodoksyjnie niż my. Ale my, hipisi warszawscy, posiadaliśmy wtedy dość unikatową w skali środkowoeuropejskiej umiejętność wytwarzania eliksirów zmieniających świadomość. Honza i jego przyjaciele przybyli zgłębić tę tajemną wiedzę. Chętnie się nią dzieliliśmy.Do tej pory nie daje mi spokoju pytanie: Jakim sposobem te rdzewiejące wraki wymalowane w pacyfy i kwiaty pokonały wówczas nieco totalitarną międzypaństwową granicę. To musiał być cud. Ale cuda wówczas się zdarzały. Bez cudów życie w tamtych czasach było dość trudne, a może nawet niemożliwe.Tak, o trudach życia w tamtych czasach opowiada ta książeczka.""Andrzej Stasiuk
„Cudowny i wspaniały był wjazd pana księcia d’Engiem do Bourges w długo oczekiwanym dniu jego chrztu”. Tak opisane zostało pierwsze publiczne pojawienie się Ludwika Burbona, księcia d’Enghiem, który w następnych stuleciach znany był jako „Wielki Kondeusz”. Lista imponujących tytułów, które zdobył w późniejszych latach podane zostały przez wczesnego biografa: „Ludwik Burbon, drugi tego imienia, książę Condé; pierwszy książę krwi, zwany Wielkim”.
Chociaż życie Marlborougha zostało opisane wiele razy i w różnym stylu, opisanie go jeszcze raz jest aż nadto uzasadnione.
Dwaj i tylko dwaj biografowie potraktowali temat w odpowiedni sposób. Książka archidiakona Coxe’a jest bardzo dokładna, jeśli chodzi o okres po 1702 roku. Książka lorda Wolseleya, która kończy się na tej dacie, zupełnie zdezaktualizowała wcześniejsze rozdziały archidiakona. Łącznie te dwie prace obejmują cały temat. Zebranie wyników żmudnych badań ich autorów w jednym tomie wydaje się wskazanym, choć niezbyt ambitnym przedsięwzięciem.
Podejmując się tego, usiłowałem stworzyć opis, który bez nadmiernego znużenia będzie mogło przeczytać wielu ludzi nie będących zawodowymi historykami. Książka archidiakona Coxe’a, która z powodu obciążenia nieocenionymi fragmentami korespondencji Marlborougha jest niepotrzebnie długa, cierpi na pewną rozwlekłość i chaotyczność, irytującą dla wszystkich, którzy czytają dla przyjemności. Nawet lord Wolseley, z powodu pragnienia przedstawienia tła swego portretu w odpowiednich barwach, ma tendencję do dygresji i powtarzania się, co nie sprzyja ani zwięzłości, ani spójności. Z wyjątkiem kilku przypadków, w których rozwinięcie wydawało mi się potrzebne, konsekwentnie dążyłem do zwięzłości.
Nie roszczę sobie pretensji do ustalenia czegoś nowego ani do odkrycia nieznanych faktów. Obecnie opublikowano jednak wiele dokumentów niedostępnych dla archidiakona Coxe’a, a po części niedostępnych dla lorda Wolseleya; w ostatnich latach wielu współczesnych historyków, zarówno Anglików, jak i cudzoziemców, wydało pouczające prace na temat osób i wydarzeń z czasów Marlborougha. Swobodnie korzystałem z nich wszystkich.
Marlborough był albo żołnierzem, albo nikim. Nawet jego sukcesy dyplomatyczne można było w dużej mierze przypisać jego zwycięstwom w polu. Potraktowałem zatem jego karierę wojskową bardziej szczegółowo niż życie polityczne lub prywatne. Pisałem nie roszcząc sobie pretensji do posiadania fachowej wiedzy, lecz zawsze w nadziei, że moja praca może się przydać ludziom wykonującym zawód księcia.
Wiele z tego, co napisałem (niektórzy mogą uznać, że zbyt wiele) ma polemiczny wydźwięk. Jednakże zarówno za życia, jak i po śmierci, Marlborough był prześladowany przez tak wielu nieprzejednanych przeciwników, że z konieczności otaczają go kontrowersje.
Czy Nina Andrycz zamawiała kreacje w Paryżu? Dlaczego Zofia Czerwińska znielubiła gołąbki? Co gwiazda francuskiej piosenki Juliette Gréco kazała sobie podać do picia przed występem w Łańcucie? Gdzie widywano premiera Cyrankiewicza bez spodni? Kto tak naprawdę trząsł polską estradą? Dlaczego podczas wyborów Miss Polonia 1984 jury głosowało dwa razy? Co Andrzej Rosiewicz szepnął na ucho Michaiłowi Gorbaczowowi? Co zdarzyło się tuż przed występem cygańskiego zespołu Roma w paryskiej Olimpii?
Jak w kabarecie. Obrazki z życia PRL to opowieść o wydarzeniach i ludziach nie zawsze najważniejszych dla życia Polski w latach 1945–1989, ale z pewnością najbarwniejszych. To dzięki nim w szarym PRL-u było o kim i o czym plotkować.
Życie w PRL-u nosiło na sobie pewne piętno paranoi. Bo co prawda dało się kupić samochód, ale najpierw trzeba było dostać na niego przydział. Można było mieć najmodniejsze sukienki, za którymi szalały elegantki na zachodzie Europy, ale trzeba było znać kierownika sklepu z odrzutami z eksportu. Artyści mogli przygotowywać najzabawniejsze numery do kabaretu czy na estradę, ale i tak wiedzieli, że wytnie je cenzura, która oficjalnie nie istniała. Można było przyznawać wybitnym twórcom wysokie nagrody państwowe, a chwilę później odbierać im to, za co zostali nagrodzeni.
O tych i wielu innych niedorzecznościach opowiada ta książka.
Wojciech Kossak, słynny malarz batalista, zdobył popularność, jakiej rzadko doświadczają mistrzowie pędzla. Syn Juliusza Kossaka, ojciec Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Magdaleny Samozwaniec, żył i malował z niekłamaną pasją. Pracował na dworze cesarzy: Wilhelma II i Franciszka Józefa, a w II Rzeczypospolitej portretował Józefa Piłsudskiego, polskich kawalerzystów i polityków. Jego Olszynka Grochowska, Panorama Racławicka, Szarża pod Rokitną weszły do kanonu polskiego malarstwa historycznego. Podziwiano jego efektowne portrety dam z towarzystwa i obrazy koni.
Malarz obracał się wśród polskiej i europejskiej arystokracji, dużo podróżował po świecie. Uchodził za wzór zawsze wytwornego dżentelmena. Ogromnie podobał się kobietom, a sam nie wyobrażał sobie życia bez romansów i flirtów. Uwielbiał luksus, dobre samochody, polowania, a nawet hazard. Ogromna korespondencja, którą po sobie zostawił, pozwala wizerunek Kossaka – „malarza polskiej chwały” – nieco odbrązowić…
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?