Pierwsza biografia Augusta Agbooli Browne’a, fordansera i perkusisty, prawdopodobnie jedynego czarnoskórego uczestnika powstania warszawskiego Opowieść, w której nietuzinkowe losy bohatera splatają się z muzyką i historią Polski. To zaproszenie do świata przedwojennego polskiego jazzu, do kawiarnianych wnętrz wypełnionych jego dźwiękami, gdzie przy stolikach i na parkiecie tworzyły się małe i wielkie historie. Puls tej muzyki towarzyszył zmianom społecznym i obyczajowym, inspirował. Nigeryjczyk, który świetnie władał gwarą warszawską, do Polski trafił w 1922 roku. Występował jako perkusista jazzowy i fordanser w restauracjach i kawiarniach w stolicy oraz w Krakowie, a jego ślub z Polką przyciągnął uwagę ówczesnych mediów i tłumy ciekawskich. Jak wyglądało jego życie? Dlaczego wojenną zawieruchę spędził w Warszawie, a na emigrację do Londynu zdecydował się dopiero w latach pięćdziesiątych? KRZYSZTOF KARPIŃSKI – autor biografii Mieczysława Kosza Tylko smutek jest piękny oraz tomu Był jazz. Krzyk jazz-bandu w międzywojennej Polsce – w Czarnoskórym fordanserze w Warszawie sięga do archiwalnych dokumentów i z detektywistyczną skrupulatnością rekonstruuje nieznane dotąd losy Augusta Agbooli Browne’a. Zawsze z zainteresowaniem czytam o czasach przedwojnia. Szukam oczywiście informacji o muzyce tamtego okresu. I jest kolejna książka Krzysztofa Karpińskiego o swingujących latach 30. ubiegłego wieku. Aż chce się zatańczyć z Augustem Browne’em! URSZULA DUDZIAK
Między pięknem muzyki a tragedią życia. Pierwsza pełna biografia Mieczysława Kosza
Mieczysław Kosz – cudowne dziecko, talent muzyczny światowego formatu, niewidomy pianista zmarły tragicznie w wieku 29 lat. Jesienią 2019 roku na ekrany kin trafi film Macieja Pieprzycy Ikar. Legenda Mietka Kosza, w którym rolę tytułową gra Dawid Ogrodnik, a do księgarń – nowe, zaktualizowane wydanie książki Tylko smutek jest piękny… – kultowej wśród fanów jazzu biografii pianisty autorstwa Krzysztofa Karpińskiego.
Kosz był niewidomy od wczesnego dzieciństwa. Wszystko, co osiągnął, zawdzięcza swojej pasji do muzyki. Grał, zarabiając na życie, koncertował, komponował, odbierał nagrody. Świat otwierał się na jego muzykę. Wielokrotnie porównywano go do Billa Evansa.
Pamiętają o nim lubelskie Roztocze, Kraków, Zakopane i Warszawa. Pamiętają miłośnicy jazzu.
W ostatni dzień maja 1973 roku pianista wypadł z okna swojego mieszkania i zginął na miejscu. Do dziś nie wiadomo, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy samobójstwo, ale Krzysztof Karpiński – rozmawiając z przyjaciółmi i współpracownikami Kosza – pomaga nam zrozumieć przyczyny tej tragedii.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?