Prezentowane egzemplarze mogą posiadać pewne uszkodzenia, takie jak porysowane lub nieco uszkodzone okładki, zagięcia, zżółknięcia, zbite narożniki itp.
Ta wojna jest blisko. Kilkanaście kilometrów od polskiej granicy znajdują się w pełni uzbrojone posterunki wojskowe, a w nich żołnierze gotowi walczyć z rosyjskim najeźdźcą aż do śmierci. Ale oprócz geografii chowa się w bliskości tej wojny jeszcze inna, upiorna prawda. Niemiłosiernie bombardowana charkowska dzielnica Sałtiwka łudząco przypomina przecież blokowiska łódzkiego Widzewa czy warszawskiego Ursusa. Tak więc serce podpowiada mroczne pytanie: czy wojna taka może rozgorzeć w Polsce? Umysł nie pozostaje dłużny tym rozważaniom Rosjanie ćwiczyli przecież już atak nuklearny na Warszawę. Wrogość do Polski wpisana jest w ideologię rosyjskiego imperium.
Reportaż wojenny Jakuba Maciejewskiego jest lekturą nie tylko niezwykle wciągającą, ale także do bólu prawdziwą i pouczającą. Autor książki dotarł na front jako jeden z pierwszych i spędził tam z przerwami ponad 140 dni. Doświadczył rzeczy, które nam Polakom XXI wieku wydawały się już niemożliwe. Przeżył koszmar donbaskiego frontu, trwał z mieszkańcami Kijowa podczas bombardowań, widział ślady rosyjskiego ludobójstwa dokonanego w Iziumie. Na tak zwanych drogach życia stał się świadkiem niezwykłej odwagi ukraińskiej ludności cywilnej, zaś w Jagodnem trafił na świeże ślady obozu koncentracyjnego, w którym Rosjanie mordowali Ukraińców.
I choć nieraz łzy złości, rozpaczy i bólu uniemożliwiały mu pisanie, to jednak Jakub Maciejewski relacjonuje tę wojnę szczerze i bezpośrednio. Słowo jest uzupełnione obrazem, który nieraz staje się najmocniejszą formą przekazu. Blisko 80 ilustracji zamieszczonych w tej książce domyka klamrą brutalny krajobraz po rosyjskiej inwazji.
Co ważne, ta książka jest również ostrzeżeniem. Przez kilka dekad wierzyliśmy w naiwną bajeczkę o lepszych i bezpieczniejszych czasach. Co jeśli zachodnim politykom morderstwa w Irpieniu czy bombardowania szpitali i przedszkoli nie przemówiły do rozsądku? Czy będzie inaczej, gdyby to Polska stała się kolejną ofiarą rosyjskiej agresji? Czy nie znajdzie się jakieś wygodne usprawiedliwienie, by reakcję krajów zachodnich opóźnić?
Perspektywa polska wraca w tej książce często. Autor zauważa, że jego polskość otworzyła mu na Ukrainie wiele drzwi, które dla innych pozostały zamknięte. Każdy z oficerów i żołnierzy podkreślał wobec niego swoją dozgonną wdzięczność za serca i drzwi, które zostały otwarte w Polsce dla ich matek, żon, dzieci i starców. Czy może się to stać fundamentem odbudowy idei starej i wielkiej Rzeczypospolitej pomimo niezwykle trudnej historii najnowszej? Również na to pytanie Autor książki szuka odpowiedzi.
Prezentowane egzemplarze mogą posiadać pewne uszkodzenia, takie jak porysowane lub nieco uszkodzone okładki, zagięcia, zżółknięcia, zbite narożniki itp.
Dzieci nie kojarzą nam się ani z wielkimi wyzwaniami, ani z bronią, walką i śmiercią. A jednak Prawie jedenaście wieków naszej historii obfituje w tysiące przykładów heroizmu tak duchowego, jak i fizycznego polskich dzieci oraz polskiej młodzieży. Niewielu wie, że już Mieszko I musiał zaryzykować wolnością i życiem swego potomka Bolesława, oddając go cesarzowi jako zakładnika. Z okresu średniowiecza bardziej może znana jest tragedia dzieci głogowskich z 1109 r., ale generalnie najmłodsi rzadko trafiają na karty historii. Tymczasem ich bohaterstwo, niezłomność i poświęcenie często nie miały sobie równych. Za niezwykle cenną zatem uznać trzeba inicjatywę trojga znakomitych historyków toruńskich, którzy w jednym dziele dokonali przybliżenia czynów polskich dzieci w różnym wieku, żyjących w różnych epokach, od czasów najdawniejszych po III RP. Powstała książka, jakiej dotychczas jeszcze nie było. Głównymi postaciami zebranych tu fascynujących opowieści są bardzo młodzi ludzie wywodzący się z różnych stanów i o różnych pozycjach w społeczeństwie; od królów po zwykłych uczniów. Łączą ich bohaterstwo oraz ofiarowanie swych dziecięcych i młodzieńczych lat na ojczystym ołtarzu. Równoległym i oczywiście powiązanym z tym tematem jest męczeństwo polskich dzieci. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy z jego rozmiarów, które budzą grozę i zarazem gwałtowne oburzenie, a czasem nawet wprost niedowierzanie, że do tego mogło dojść. I nie chodzi tu bynajmniej tylko o okres II wojny światowej. Te wszystkie doznane, niezliczone krzywdy można wybaczyć, ale zapomnieć ich nie wolno nigdy! Oznaczałoby to bowiem, że ofiara tych heroicznych dziewcząt i chłopców poszła na marne. Książkę tę czyta się z zapartym tchem, a nieraz i ze łzą w oku. Wrażenie potęgują świetnie dobrane ilustracje, dostarczając zarazem także porcję dodatkowej wiedzy. Opisane tu bohaterstwo najmłodszych jest niezwykle głębokie i budujące; nie tylko dla ich równolatków, ale dla każdego pokolenia. Tytuły rozdziałów (nie wszystkich): Bolesław Chrobry - królewski zakładnik Dzieci Głogowa Król Polski - Święta Jadwiga Władysław Warneńczyk - bohater Polski i Węgier Święty Kazimierz - polski królewicz, patron Litwy Królewicz Władysław Waza - car moskiewski Święty Stanisław Kostka patron polskich dzieci i młodzieży Michał Broel-Plater Franciszek Dydacki - piętnastoletni powstaniec listopadowy Łukasz Przybylski - patriota niezłomny Dzieci polskie porywane przez Rosjan po powstaniu listopadowym Dzieci i młodzież w powstaniu styczniowym Strajki szkolne w zaborze pruskim. Strajk szkolny we Wrześni Filomaci Pomorscy Bł. Karolina Kózka - polska męczennica Stanisław Rutkowski - szesnastolatek w Legionach Polskich Leopold Lis-Kula - skaut, najmłodszy pułkownik piechoty Sokołowskie Orlęta Orlęta Lwowskie Stefan Wesołowski - 9-letni obrońca Lwowa, powstaniec śląski i najmłodszy kapral w historii Wojska Polskiego. Kawaler Orderu Virtuti Militari Bohaterowie Zadwórza Najmłodsi powstańcy wielkopolscy: Stanisław Bączkowski, Roman Piliński, Antoni Beczkowski Młodzi ochotnicy 1920 r.
Prezentowane egzemplarze mogą posiadać pewne uszkodzenia, takie jak porysowane lub nieco uszkodzone okładki, zagięcia, zżółknięcia, zbite narożniki itp.
Ten rodem z mazowieckiego dworku szlacheckiego artysta mówił sam o sobie – jakże słusznie! – że jest sztuk-mistrzem, a więc twórcą korzystającym z wielu narzędzi: słowa, pędzla, piórka, rylca, a nawet dłuta. W istocie Cyprian Kamil Norwid był artystą tyleż wybitnym, co wszechstronnym. Zostawił po sobie nie tylko wiersze, eseje, dramaty i poematy, ale też grafiki, akwarele, obrazy olejne, rzeźby, a przede wszystkim ponad tysiąc rysunków! „Księga Norwidowa” stara się oddać kunszt i wielowymiarowość sztuki tego nadzwyczajnego twórcy. Choć różnorodny w formie, Norwid niezmienny był w poglądach i upodobaniach. Dzieła swoje podporządkowywał zasadom piękna, a stawiał je w służbie Boga i Ojczyzny. Bacznie obserwował świat; jego twórczość, zwłaszcza rysownicza, jest kapitalnym dokumentem czasów, w których przyszło mu żyć. Czasów dla niego bardzo ciężkich, można powiedzieć nieszczęsnych, tak z powodu niespełnionych miłości, jak i niedocenienia za życia jego sztuki oraz myśli. Zwłaszcza to ostatnie trzeba mocno podkreślić, ponieważ Norwid był prawdziwym myślicielem, na wzór Sokratesa czy Arystotelesa, a nie tylko intelektualnym nowinkarzem. Przenikał duszę człowieka słowem i właśnie myślą, która nie wszystkim była w smak. Jednak do dzisiaj pozostała celna i aktualna. A nawet – z czasem nabiera coraz większej aktualności. Jednym z wybitnych znawców twórczości Norwida jest dr Bohdan Urbankowski (sam poeta i filozof), który w części biograficznej, poprzedzającej wybór poezji, rysunków i grafik, przybliża czytelnikowi zarówno życie artysty, jak i jego twórczość. Czyni to jak zwykle z typowym dla niego znawstwem i polotem. „Księgę Norwidową” uzupełnia 130 ilustracji. Sejm polski ustanowił, w 200-lecie urodzin, rok 2021 Rokiem Norwidowskim.
Prezentowane egzemplarze mogą posiadać pewne uszkodzenia, takie jak porysowane lub nieco uszkodzone okładki, zagięcia, zżółknięcia, zbite narożniki itp.
Siostra Aniela Kisielewska, zmarła przed pięćdziesięcioma laty bernardynka, łączyła w sobie dwa powołania zakonne i malarskie. Nie zaniedbała żadnego z nich. Realizowała w swej twórczości tematykę głęboko religijną. Nie było zatem rozdźwięku między nią jako artystką i jako siostrą zakonną. Tworzeniu oddawała się z takim samym poświęceniem i zaangażowaniem jak codziennym obowiązkom zakonnym.
Kiedy utalentowana szlachcianka Wanda Kisielewska bo tak nazywała się artystka przed wstąpieniem do klasztoru wybierała się na studia malarskie do Monachium, do czego wszyscy ją zachęcali, widząc jej talent, to bliska jej Aniela Salawa zawołała: Po co panienka ma jechać do jakiegoś Monachium. Lepiej niech panienka wstąpi do karmelitanek. Choć Wanda nie miała wówczas zamiaru wstępować do klasztoru, te niespodziewane słowa nie dawały jej spokoju, zakiełkowały powołaniem. Tyle że Wanda wybrała bernardynki.
Do niedawna siostra Aniela pozostawała mało znana, albowiem dzieła, które wyszły spod jej pędzla, rzadko przekraczały mury klasztorne i świątynne. Ona sama żyła w klasztorze kontemplacyjnym, a więc z dala od świata, oddzielona od niego klauzurą. Choć była malarką wykształconą, zawodową, nie malowała swych dzieł, by zdobyć uznanie i poklask na kolejnych wystawach, ale po to, by chwalić Boga Stwórcę, Jego świętych lub Maryję. Niektórych obrazów nawet nie sygnowała.
Współcześnie odkrył siostrę Anielę, oraz jej przykrytą welonem anonimowości twórczość, bernardyn i jednocześnie znakomity historyk sztuki, ojciec doktor Cyprian Moryc. To jemu zawdzięczamy tę przepiękną, bogato ilustrowaną książkę świetne zdjęcia Adama Bujaka, mistrza fotografii sakralnej która pozwala nam poznać cichą, przepełnioną wielką wrażliwością, uduchowioną i utalentowaną artystkę w habicie. Ojciec Cyprian Moryc pozwala nam przyjrzeć się nie tylko jej życiu i twórczości, ale też zakorzenieniu w zakonie bernardynek, żeńskiej gałęzi rodziny franciszkańskiej.
Książka powstała we współpracy z Klasztorem Sióstr Bernardynek w Krakowie.
Cóż to było za życie! Od szczęśliwego dzieciństwa w bardzo utalentowanej artystycznie rodzinie Kossaków, poprzez burzliwą młodość, do wielkich sukcesów pisarskich. Po życiu w kraju wolnym i prężnie się rozwijającym, jakim była II RP, przyszła tragedia okupacji, uwięzienie na Pawiaku i w obozie w Auschwitz. Po wyzwoleniu ze szponów niemieckich Polska popadła jednak w kolejne zniewolenie – bolszewickie. Zofia Kossak, zdeklarowana pisarka katolicka pozbawiona praw obywatelskich za odmowę współpracy z komunistami, została wtedy de facto przymuszona do opuszczenia Ojczyzny. Wszystkie jej książki stały się zakazane – usunięto je z księgarń, bibliotek oraz instytucji badawczych. Ale to nie wszystko, gdyż od aktywności literackiej i publicystycznej oderwała ją konieczność ciężkiej pracy fizycznej na emigracji na farmie w Kornwalii.Po kilku latach pisarka wróciła do Ojczyzny po tak zwanej odwilży i w 1957 r. osiadła w resztkach swej niewielkiej przedwojennej posiadłości w Górkach Wielkich na ziemi cieszyńskiej. I znów pisała. W jakich by nie znalazła się warunkach, cały czas pisała. Debiutowała dość późno, bo mając 33 lata, ale uzbierał jej się naprawdę pokaźny dorobek twórczy. Jej książki od początku były niezwykle poczytne, stawały się bestsellerami, tłumaczono je na inne języki, popularne były też poza Polską, szczególnie w USA. Po wojnie prawie sięgnęła po Nobla, ale jej kandydatura ostatecznie się nie przebiła, bo nie miała żadnego wsparcia instytucjonalnego ani państwa polskiego, ani organizacji literackich.Z jednej strony pochłaniała ją rodzina, którą kochała i o którą dbała jak mogła, a z drugiej właśnie fascynowała ją praca literacka. Żyła zanurzona w świecie historii i świętości. Dawne dzieje, polskie i europejskie, oraz postawa człowieka wobec Boga, jego zmagania z grzechem albo dążenie do świętości – to tematy jej przeszło 40 fascynujących książek. Ich bohaterami są najczęściej konkretne, barwnie ujęte postacie historyczne.Zofia Kossak miała też w sobie pasję społecznika, człowieka bardzo wrażliwego, reagującego na krzywdę ludzką, nawet z narażeniem własnego życia, jak było to podczas okupacji niemieckiej. Cokolwiek robiła, jej czyny i postawę cechowały szlachetność oraz odwaga, a ostatecznym odwołaniem zawsze pozostawali dla niej Bóg, Chrystus i Maryja. Przez Ich pryzmat postrzegała zarówno swoje życie, jak też historię i myśl społeczną. Jest wspaniałym przykładem nie tylko wielkiej polskiej pisarki, pierwszej po Sienkiewiczu – jak o niej mówiono, ale także człowieka ze wszech miar godnego naśladowania. W obecnych czasach, jakże trudnych dla osób wierzących, jest niczym latarnia morska wskazująca ratunek na wzburzonym morzu.
"Eucharystia. Tam, gdzie mieszka Pan Jezus" to ciepła i mądra opowieść, która pomaga najmłodszym odkryć największą tajemnicę wiary - obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Książka w prosty, a zarazem głęboki sposób wyjaśnia znaczenie Eucharystii, jej symbole oraz to, dlaczego jest ona sercem życia chrześcijańskiego.Dzieci poznają tu słowa samego Pana Jezusa, uczą się, czym jest Msza święta, i spotykają świętych, którzy szczególnie umiłowali Eucharystię - jak św. Tarsycjusz czy św. Jan Paweł II. Wzruszające cytaty Papieża Polaka, skierowane do najmłodszych, pomagają jeszcze lepiej zrozumieć, jak wielkim darem jest Komunia święta.Tekst Kingi Rybarczyk, uzupełniony pięknymi ilustracjami Katarzyny Kotlińskiej, prowadzi dziecko do miejsca, gdzie naprawdę mieszka Jezus - i zaprasza, by Go pokochać.
Prezentowane egzemplarze mogą posiadać pewne uszkodzenia, takie jak porysowane lub nieco uszkodzone okładki, zagięcia, zżółknięcia, zbite narożniki itp.
Fascynująca książka Jolanty Sosnowskiej to poruszająca opowieść o życiu i heroicznej walce kapłana, który stał się symbolem oporu przeciwko komunistycznemu reżimowi w Polsce. Swoją niezłomną wiarą i nieugiętością inspirował miliony Polaków do walki o wolność i wiarę. Popiełuszko, z pozoru zwykły ksiądz, stał się światłem nadziei. Pozostaje aktualnym symbolem także dzisiaj, co w tej książce mocno wybrzmiewa. W ponurej i niebezpiecznej rzeczywistości komunistycznej Jerzy Popiełuszko był nie tylko duchownym, lecz także bojownikiem o prawdę i sprawiedliwość. W książce ukazano jego życie od wczesnych lat, przez trudne wybory, które musiał podejmować jako młody kapłan, aż po jego zaangażowanie w obronę studentów oraz ruch „Solidarności”. Popiełuszko swoje kazania przekształcił w manifesty wolności i wiary, odważnie potępiając nadużycia władzy i nawołując do pokojowego oporu. Jego słowa, pełne miłości do Ojczyzny i troski o człowieka, stawały się iskrą, która rozpalała i wciąż rozpala serca, budząc nadzieję na lepsze jutro. Zaś jego nawoływanie, aby zło dobrem zwyciężać, znajduje się w samym centrum chrześcijańskiej rzeczywistości. Ks. Jerzy zapłacił za to najwyższą cenę. Książka Jolanty Sosnowskiej szczegółowo opisuje – na podstawie najnowszych badań historycznych – dramatyczne okoliczności, które doprowadziły do jego męczeńskiej śmierci. Popiełuszko, nieustannie śledzony i prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa, wiedział, że jego życie jest zagrożone, ale nigdy nie zrezygnował z głoszenia prawdy. Wieść o tym, że w październiku 1984 r. został brutalnie zamordowany, wstrząsnęła całą Polską i stała się momentem przełomowym w walce z komunistycznym reżimem. To świadectwo męstwa i poświęcenia, które znalazło wyraz w beatyfikacji ks. Popiełuszki, jest centralnym punktem tej poruszającej, świetnie napisanej opowieści. Wspomnienie jego życia to nie tylko hołd dla przeszłości, ale także inspiracja dla przyszłych pokoleń, by nigdy nie rezygnować z walki o wiarę i sprawiedliwość. Wciągający tekst uzupełniają liczne ilustracje, w tym także wcześniej nieznane ujęcia archiwalne, które jeszcze lepiej pozwalają zrozumieć epokę, a także heroizm i świętość ks. Jerzego Popiełuszki. Spis treści: Część I Moc w słabości się doskonali Życie nasze jest labiryntem Z samego środka Europy Polną drogą do szkoły Kto naprawdę się modli, nie ma w głowie głupot Jeśli Bóg jest w domu, nie ma kłopotów z wychowaniem Dusz ludzkich nie zbawia się pięknymi słowami, lecz krzyżem Alumn Alek zostaje… szeregowcem Mimo wątłego zdrowia Część II Dla wszystkich był wszystkim Na parafiach Wsród medyków Duszpasterz ludzi ciężkiej pracy Zobaczyłem, jak Ewangelia zmienia człowieka Poznawanie świata Kościół ostoją wolności Za Ojczyznę i tych, którzy dla niej cierpią Wielkość rodziła się przy ołtarzu Umiał zapanować nad tak ogromną rzeszą ludzi Aktywne zainteresowanie Prowokacja na Chłodnej Ja już długo nie pożyję Dlaczego pojechał do Bydgoszczy? Bestialskie morderstwo Pogrzeb Matka Część III Błogosławiony naśladowca Chrystusa Miejsce kultu Powiedz im, że wszystko będzie dobrze Bezmiar wymiaru niesprawiedliwości Kolejne ofiary Jan Paweł II wstrząśnięty śmiercią Kapłana Droga na ołtarze Wyniesiony na ołtarze Wybrana bibliografia
Prezentowane egzemplarze mogą posiadać pewne uszkodzenia, takie jak porysowane lub nieco uszkodzone okładki, zagięcia, zżółknięcia, zbite narożniki itp.
Polacy w ciągu minionych dwóch stuleci zmagali się z bezwzględnie egzekwowaną antynarodową, ale też antyreligijną cenzurą stosowaną wobec nas przez obcych (zaborców, komunistów). Niewiele jednak powstało na ten temat książek, a to jest pierwsze całościowe opracowanie. Czyżby sam temat cenzury był zawsze niewygodny i cenzurowany? – pyta autor niniejszej książki, Jakub Maciejewski.
Ten ceniony publicysta i historyk młodego pokolenia z niemałym temperamentem kreśli dzieje cenzury od jej zarania, nie tylko w Polsce. Sięga nawet do starożytności, następnie obala parę mitów związanych ze średniowieczem lub renesansem, tłumaczy różnicę pomiędzy cenzurą kościelną a świecką. Śledząc tekst książki, zauważamy, iż rozwój publikatorów od XIX wieku wiązał się jakby „automatycznie” z rozwojem i udoskonalaniem cenzury.
Rzecz jasna autor najwięcej miejsca poświęca swojemu krajowi. Przywołuje liczne, przeważnie bulwersujące przykłady stosowania cenzury. Pokazuje, na czyjej służbie ona stała i stoi. Daje do rąk czytelnika swoisty klucz do rozumienia jej współczesnych narzędzi i metod działania na niespotykaną dotąd skalę – poprzez proste stosowanie algorytmów w mediach społecznościowych. Autor zastanawia się przy okazji nad problemem, gdzie przebiega granica pomiędzy swobodą wypowiedzi a jej anarchią, pomiędzy wolnością słowa a jej nadużywaniem, pomiędzy ubogacaniem debaty publicznej a jej zubażaniem czy wręcz prymitywizacją.
„Czytelnik zmierzy się z faktami i konkretami – pisze Jakub Maciejewski – ale na poszczególne dramaty dokonamy wspólnego i pogłębionego spojrzenia niczym przez szkło powiększające. Wszystko po to, by ukazać cenzurę w całej jej ‘okazałości’ – łącznie z upokarzaniem autora, czytelnika, a wreszcie samego cenzora”. Słusznie zauważa Maciejewski, że cenzor dalece ingerujący w treść utworu staje się jego fałszywym współautorem, odbiegając w swych pomysłach i rozwiązaniach od oryginału. Ten problem nie zniknął, w formie mniej lub bardziej ukrytej istnieje po dziś dzień.
„Historia cenzury” Jakuba Maciejewskiego, którą świetnie się czyta, dostarcza wiele materiału do refleksji poprzez porównanie tego, co było dawniej, z tym, co dzieje się obecnie. Skłania też do zerwania z bezkrytycznym przyjmowaniem treści pojawiających się szczególnie w mediach elektronicznych.
Spis treści
Wstęp: Mechanizm zniewalania człowieka
Rozdział I: Jak rządy ukradły Kościołowi cenzurę
Wieki dawne
Cenzura a „censura”
Ustalanie prawdy
Władcy chcą weryfikować sami
Index librorum prohibitorum
Astronomowie na Indeksie
Cenzura w zachodniej Europie i w Rzeczypospolitej
Czy w Polsce skazano na śmierć za ateizm?
Fale cenzury na Zachodzie
Na straży imperium
Rozdział II: Narodziny urzędu cenzora
Wiek XIX
Cenzura zabija
Uśmiercić, uwięzić, zniechęcić
Kim byli cenzorzy?
Ofiary – autorzy i czytelnicy
Puścili Marksa do druku
Rozdział III: Gry Polaków z cenzurą 1795–1939
Chcą wniknąć w duszę
Dlaczego Polacy mieli najtrudniej?
Wolna Polska – między ścianami radykalizmów
Rozdział IV: Na służbie totalitaryzmu
Przypadek PRL-u
Pocięte „Dzienniki”
Cenzorska machina w PRL-u i jej trybiki
Jak wybaczono cenzorom
Sprawa Stanisława Barei
Okaleczeni autorzy
Rozdział V: Trzy cenzury w XXI wieku
Polityczna, kulturowa i cyfrowa
Podręcznik obiektem ataku
Cenzura polityczna. Przeklęty „dwieście dwunasty”
Cenzura kulturowa. Hunwejbini XXI wieku
Cenzura cyfrowa: pat
Skasowano setki tysięcy artykułów
Przetarcie stromej ścieżki
Biogram Autora
Bez żadnych nacisków, zupełnie spontanicznie, wybrano go po odzyskaniu niepodległości Naczelnikiem Państwa – za wielkie zasługi w walce o tę niepodległość. Z kolei za boje z bolszewikami Józef Piłsudski został Marszałkiem. Po przegnaniu Sowietów i ustaleniu granic uznano go jednakże w niektórych kręgach politycznych za niepotrzebny balast. Wyzywano go od najgorszych, dyskredytowano jego osiągnięcia. Więc w 1923 r. ustąpił, zupełnie dobrowolnie. Wówczas w polityce zaczęto działać według zasady „hulaj dusza, piekła nie ma”, wciągając w gorące partyjne rozgrywki także wojsko. A przecież niebezpieczeństwo ze strony Sowietów nie wygasło tak naprawdę w 1920 r. Odradzał się ponadto groźny jak zawsze niemiecki militaryzm. Wiedziano o tym w Polsce, ale wielu prominentnych polityków lekceważyło to i zaczęło się zachowywać pieniacko, nieodpowiedzialnie, jak w najgorszych okresach Pierwszej Rzeczypospolitej. Sejm stał się areną nieustannych kłótni, w których chodziło głównie o partykularne interesy. Czy tak powinna wyglądać wymarzona demokracja? – pytano. Kilkadziesiąt lat później polski Papież, zresztą bardzo szanujący Marszałka, stwierdzi: „Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”.Ta książka powstała właśnie po to, żeby historia uczyła, a ta publikacja czyni to w sposób wyjątkowo ciekawy; czyta się ją jednym tchem. Uzupełniona została ponadto bogatą dokumentacją ilustracyjną. Autor, znakomity historyk prof. Wojciech Polak, nie potępia Piłsudskiego za przewrót majowy w 1926 r. (nazywany w czasach komunistycznych „zamachem majowym”), choć oczywiście dostrzega jego dramatyzm. Przewrót był niezgodny z obowiązującym prawem, przyniósł nawet ofiary w ludziach – czego Marszałek się nie spodziewał – ale przełomu coraz gwałtowniej domagały się liczne środowiska. To strona rządowa pierwsza otworzyła ogień, nie chciała dyskutować. Dopiero w obliczu olbrzymiego, miejscami entuzjastycznego poparcia społecznego dla Piłsudskiego prezydent Wojciechowski, a wraz z nim rząd, złożył rezygnację.Jaka nauka płynie stąd dla nas, sto lat po przewrocie majowym? Autor wyjaśnia m.in.: „Nikt nie akceptuje dzisiaj rozwiązań siłowych i przelewu krwi. Ale jakiś przełom jest konieczny. Potrzebny jest solidarny sprzeciw wszystkich Polaków wobec dyktatury, łamania prawa, podporządkowywania naszego kraju decyzjom europejskich biurokratów z Brukseli i z Berlina”. Potrzeba przełomu narasta w narodzie z dnia na dzień, bo narasta poczucie wielkiego zagrożenia naszej suwerenności, uzyskanej z takim trudem i ofiarnością.Spis treści1. Dokonywał rzeczy wielkich, podejmował decyzje trudne 2. Józef Piłsudski – młode lata. Syberyjskie lekcje patriotyzmu 3. Siła i potęga powstania leżała nie w karabinach, lecz w cywilnym społeczeństwie 4. Droga do niepodległości. Bez walki zbrojnej i wojska nie ma wolności 5. Gabinety zmieniały się jak w kalejdoskopie. Powrót od naprawy do starych narowów 6. Kryzys, inflacja. Coraz bardziej rozbieżne wizje Polski i ostre zwalczanie się środowisk politycznych 7. Locarno. Droga ku bliskiej współpracy faszystów z bolszewikami 8. Sulejówek. „Wydałem wojnę szujom, łajdakom, mordercom i złodziejom i w walce tej nie ulegnę” 9. „Niech bierze władzę siłą…”. Złe zwyczaje sejmowe są gorsze od złej konstytucji10. Dzień przełomu. Pierwsze strzały padały ze strony wojsk rządowych 11. Wydarzenia 13 i 14 maja 1926 r. Rezygnacja prezydenta i powrót do działań politycznych 12. Zdecydowane poparcie większości społeczeństwa 13. Róbcie raz jeszcze próbę. „Moim programem jest zmniejszanie łajdactwa i utorowanie drogi uczciwości”14. Józef Piłsudski powinien dla nas wszystkich pozostać wzorcem patriotyzmu i troski o dobro wspólneHistoria ma obowiązek uwypuklać dobrze pojętą mitologię narodową Przypisy Bibliografia
Prezentowane egzemplarze mogą posiadać pewne uszkodzenia, takie jak porysowane lub nieco uszkodzone okładki, zagięcia, zżółknięcia, zbite narożniki itp.
Patriotyczny bestseller Edmunda Oppmana (polski historyk, publicysta, badacz przedwojenny i emigracyjny). Napisany bardzo przystępnie, z powodzeniem nadaje się także dla młodzieży. Książka bogato ilustrowana głównie bohaterskimi obrazami. Niezmierzone jest bogactwo polskiej historii! Gdyby jednak oprzeć się tylko na przekazach medialnych, to nasze dzieje wyglądałyby mizernie i siermiężnie. Tak samo szkolne lekcje historii wieją nudą dzięki zubożonym do minimum zakresom nauczania oraz wyjątkowo prymitywnym podręcznikom. Historia w szkołach odarta została z narracji, z autorytetów, a przede wszystkim z bohaterstwa i patriotyzmu. Nie podkreśla się także, iż dzieje naszego kraju i narodu liczą sobie już jedenaście wieków. A należymy przecież do najstarszych nacji i najstarszych państw w Europie. Pisali o tym liczni nasi historycy, i to nawet podczas 123 lat zaborów. Można powiedzieć, że im większa była opresja wrogów zewnętrznych, tym żywsze i bogatsze stawało się polskie piśmiennictwo historyczne. Nie tylko literaci, jak Henryk Sienkiewicz, tworzyli ku pokrzepieniu ducha i serc, czynili to także liczni badacze dziejów. Wielu z nich posługiwało się niezwykle atrakcyjnym językiem literackim, w związku z czym ich dzieła były chętnie i powszechnie czytane. Pozostały też aktualne w swej wymowie, ponieważ polscy historycy opierali swoje prace na poszukiwaniu prawdy. Stąd pomysł przywołania ich prac, ich książek i zaprezentowania ich czytelnikowi XXI wieku. Tak zrodziła się seria wydawnicza „Polskie Dzieła Historyczne”, której pierwszym reprezentantem są właśnie „Wodzowie Polski”, noszący znamienny podtytuł „Szlakami chwały oręża polskiego”. Dni chwały i zwycięstw orężnych Rzeczypospolitej mają specjalną wymowę. Zagrożeni od Wschodu i Zachodu w pokojowym rozwoju państwa, musieliśmy mieczem i szablą podpierać słupy naszych granic. W zwycięstwach naszych triumfował duch narodu, który nawet w chwilach najcięższych upadków brał górę nad prywatą, nad egoistycznym interesem jednostki. Tymi, w których ogniskował się ten duch narodu i potężniał – byli nasi wodzowie. Nie tylko dowódcy zwycięskich armii, ale wodzowie narodu, symbole duchowej tężyzny i triumfującej nad tragicznym nieraz splotem małostkowych interesów potęgi idei. Nasze zwycięstwa i nasi wodzowie winni być źródłem rzeźwiącym, z którego czerpiemy wiarę w wartość narodu. I może dziś w chaosie zdarzeń, w plątaninie pojęć, wśród dyszących nienawiścią instynktów, warto wrócić myślą do tych, którzy reprezentują wartości stałe i najwyższe, którzy byli i są wcieleniem najwyższej potęgi państwa i sił duchowych narodu – do wodzów Polski.
Hołdów pruskich było więcej, od krzyżackich poczynając. W narodowej pamięci tkwi jednak ten z 1525 r., uwieczniony m.in. przez Jana Matejkę. Wielki malarz i patriota stworzył swe monumentalne dzieło, by przypomnieć w XIX w. potęgę Rzeczypospolitej i podźwignąć narodowego ducha. Jednakże już od XVI w. trwała żywa dyskusja o sensowności traktatu krakowskiego z Hohenzollernami. Nawet ówczesne mocarstwa były zdumione tym, że Prusy nie zostały przez Polskę po prostu wchłonięte, inkorporowane; tak postąpiliby wszyscy inni. Zresztą w samych Prusach istniały bardzo poważne siły opowiadające się za wcieleniem ich do Korony. Bardzo wolnościowy ustrój, tolerancyjność i bogactwo ówczesnej Rzeczypospolitej były niezwykle przyciągające.
Hołd złożony w Krakowie przez wielkiego mistrza krzyżackiego Albrechta Hohenzollerna położył kres istnieniu państwa zakonnego, z którym trwały nieustanne zatargi oraz wojny. W jego miejsce jednak wyrósł z czasem groźny agresor wspierający się ideami Lutra, osobiście namawiającego Albrechta Hohenzollerna do przekształcenia księstwa pruskiego w państwo świeckie. Niemiecki arystokrata złożył w 1525 r. na krakowskim Rynku przysięgę lenną, a więc poddańczą, jednak ponad sto lat później lenno przestało być podmiotem politycznym; ostatni hołd polskiemu władcy został złożony w 1649 r. Tymczasem w 1701 r. koronowany został w Prusach pierwszy król.
Czy można winić za ustępliwość króla Zygmunta Starego, czy jednak raczej jego następców, którzy nie wykorzystali kilku okazji, by wcielić Prusy w całości do Rzeczypospolitej? Kraj był wówczas tak wielki, że samymi Prusami nikt się specjalnie nie przejmował… Miało to okazać się wielkim błędem. Rozważania na ten temat snuje doświadczony historyk, specjalista od tej epoki, prof. Stefan Ciara. Autor sięga wstecz i opisuje, jak doszło do narodzin państwa najpierw zakonnego, potem świeckiego, ale lennego, aż po nowe królestwo, które w XVIII w. wzięło udział w rozbiorach Rzeczypospolitej. Pyszni, perfidni, chciwi, skłonni do okrucieństw, gwałtów i łupiestw – tak pisano o Krzyżakach; czyż to samo nie odnosi się do państwa pruskiego?
Książka ta opowiada o fragmencie naszych dziejów, ale też o konsekwencjach politycznych i narodowych wynikających z lekceważenia starożytnej maksymy, że historia jest nauczycielką życia. Wspaniałym uzupełnieniem są ilustracje obrazujące opisywane wydarzenia i postaci.
Spis treści
Nie przewidzieli...
Sprowadzenie Krzyżaków
Początki brutalnej ekspansji
Początki kryzysu państwa krzyżackiego
Pyszni, perfidni, chciwi, skłonni do okrucieństw, gwałtów i łupiestw
Wojna trzynastoletnia
Półpoddany polskiego króla
Pokój i wojna
Zygmunt Stary wstępuje na tron
„Żagiew wojny rozpalają…”
Nie pomogła wielkoduszność Polaków
Ostatnia wojna polsko-krzyżacka
Jeszcze niewielkie państewko
Droga do kompromisu
Sekularyzacja pod namową Lutra
Czyżby „haniebny traktat”?
Hołd albo narodziny zaborcy
W OBLICZU WIĘKSZYCH ZAGROŻEŃ
Pierwsze reakcje na hołd pruski
WOJNA HISTORYKÓW
Kiedy zaczął się czas zmarnowanych okazji i krótkowzrocznych decyzji?
DLA NIEMCÓW HOŁD PRUSKI BYŁ WSTYDEM
Upowszechniali „kulturotwórczą” rolę Krzyżaków
ŚCIGAJĄC CHIMERĘ
Składali hołdy królom Polski jeszcze sześciokrotnie
WOJNA POWINNA ŻYWIĆ WOJNĘ
Zdradzieckie wolty elektora i walki o ujście Wisły
KOLEJNE USTĘPSTWA KRÓLA
Ostatnie hołdy z Prus Książęcych w 1641 i 1649 r.
KRÓL, KTÓRY NIE MIAŁ W SWYM PAŃSTWIE NIC DO POWIEDZENIA
Zerwanie zależności lennej Prus Książęcych od Rzeczypospolitej
Sprawa Krystiana Kalksteina
POLITYKA BAŁTYCKA JANA III
Szansa na inkorporację Prus Książęcych?
Efekt SŁABOŚCI RZECZYPOSPOLITEJ: „KRÓL W PRUSACH”
Projekty rozbiorowe Fryderyka I
Skutki
Bibliografia
Czy to już koniec naszej cywilizacji? Trzymamy w ręku książkę, która jest jednym z najważniejszych dzieł współczesnej humanistyki, nie tylko polskiej. Wybitny uczony i pisarz, wielki erudyta, prof. Wojciech Roszkowski, dokonuje w niej bilansu naszej cywilizacji. Bilans to dramatyczny. Upadek zachodniej kultury, do której przecież i my, Polacy, należymy, wieszczono co prawda już sto lat temu, ale wówczas była to bardziej przepowiednia niż udokumentowana teza. Dziś nasze wielowiekowe dziedzictwo zostało przez elity europejskie oraz amerykańskie w całości odrzucone, co uznaje się za wyraz… postępu. Konsekwencją takiej postawy jest zrównanie zbrodni i osiągnięć, wierności i zdrady, bohaterstwa i tchórzostwa, mądrości i głupoty, kłamstwa i prawdy. Obrazowo rzecz ujmując, zwolennicy teorii o istnieniu wielu prawd chcą się przejrzeć w roztrzaskanym lustrze. Autor „Roztrzaskanego Lustra” analizuje setki przejawów dekadencji; czyni to w sposób barwny i wielostronny. Jego opisy i refleksje są logiczne oraz przekonujące. Język książki jest jej niepodważalną zaletą: lapidarny, skrzący dowcipem, mimo poruszania skomplikowanych spraw – prosty, precyzyjny i zrozumiały. „Roztrzaskane lustro” wciąga Czytelnika i zaprasza do myślenia.
Prezentowane egzemplarze mogą posiadać pewne uszkodzenia, takie jak porysowane lub nieco uszkodzone okładki, zagięcia, zżółknięcia, zbite narożniki itp.
Jedyny dotychczas album o Arcybractwie Męki Pańskiej istniejącym nieprzerwanie od 414 lat przy kościele franciszkanów w Krakowie. Odsłaniający zwyczaje i tradycje braci, których celem jest uświęcanie się poprzez rozpamiętywanie Męki Pańskiej. W dawnych czasach mogli oni również wykupić więźniów, nawet skazanych na śmierć. Dziś uczestniczą w nabożeństwach Męki Pańskiej odprawianych w bazylice franciszkańskiej w każdy piątek Wielkiego Postu. Są wtedy ubrani w swoje charakterystyczne stroje: czarne habity i czarne kaptury, a każdy dzierży w dłoni laskę z trupią czaszką. W albumie znajdują się zdjęcia pokazujące ,,czarnych"" braci wykonane przez jednego z nich - Adama Bujaka. Ciekawe teksty odpowiadają na szereg pytań: m.in.: dlaczego bracia noszą niezwykłe stroje i co znaczy Memento homo mori. Licząca 80 stron publikacja dostarcza rzetelnych informacji na temat bractwa oraz oddaje niepowtarzalną atmosferę towarzyszącą tajemniczym obrzędom.
Słowa rozważań kard. Josepha Ratzingera z roku 2005 są dziś jeszcze bardziej aktualne niż wówczas. Wygłosił je owego roku w Wielki Piątek podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej w Koloseum, odprawianego w zastępstwie ciężko chorego Jana Pawła II. Najbliższy współpracownik Papieża napiętnował tych, którzy będąc w Kościele, odchodzą od nauki Chrystusa i ją przeinaczają. Którzy się sprzeniewierzają Zbawcy. Prorocze to były słowa, bo przecież dyktatura postprawdy i walka z zasadami chrześcijańskimi nie była wtedy jeszcze tak zaawansowana jak dzisiaj.Wielki hierarcha, a przy tym bardzo pobożny kapłan, kard. Ratzinger przeczuwał, że coraz bardziej zuchwałe nieposłuszeństwo wobec Boga przyniesie katastrofalne skutki nie tylko dla katolików, ale także dla całej ludzkości. Dlatego przestrzegał, że "W tym buncie przeciw prawdzie, w tej próbie bycia samemu sobie bogiem, twórcą i sędzią, spadamy i niszczymy samych siebie". Słusznie diagnozował, że "Sprawiedliwość zostaje podeptana z tchórzostwa, małoduszności, ze strachu przed dyktatem panującej mentalności. Cichy głos sumienia zostaje zagłuszony przez wrzawę tłumu. Niezdecydowanie i lęk przed opinią ludzi dodają siły złu".Podążanie za Chrystusem w trakcie medytowania Drogi Krzyżowej jako nabożeństwa nakłania nas do nawrócenia. Nakłania też do zastanowienia się, co robimy ze swoim życiem nie tak, na co przyzwalamy tylko dla świętego spokoju, jakiego zła wolimy nie dostrzegać z powodu własnej wygody. Kard. Joseph Ratzinger mocno nami potrząsa, żebyśmy jako katolicy nie pozostawali bierni. Czyni to także ks. prof. Robert Skrzypczak w drugiej części książki, odwołującej się do rozważań Ratzingera-Benedykta XVI. Ten wspaniały polski kaznodzieja, pisarz i teolog ukazuje także osobowość następcy św. Jana Pawła II, podkreślając aktualność nauczania i napominania obu papieży.Stacjom Drogi Krzyżowej towarzyszą odpowiednio reprodukcje wspaniałych dzieł sztuki, głównie polskich artystów, co przybliża nam Mękę Chrystusa i Jego poświęcenie dla naszego zbawienia.Spis treściDroga KrzyżowaModlitwa Pragniesz, bym i ja teraz...I Stacja Jezus na śmierć skazanyII Stacja Jezus bierze krzyż na swoje ramionaIII Stacja Jezus upada po raz pierwszyIV Stacja Jezus spotyka swoją MatkęV Stacja Jezus otrzymuje pomoc w niesieniu krzyża od Szymona z CyrenyVI Stacja Weronika ociera twarz JezusaVII Stacja Jezus upada po raz drugiVIII Stacja Jezus spotyka płaczące niewiasty jerozolimskieIX Stacja Jezus upada po raz trzeciX Stacja Jezus zostaje obnażony z szatXI Stacja Jezus zostaje przybity do krzyżaXII Stacja Jezus umiera na krzyżuXIII Stacja Jezus zostaje zdjęty z krzyża i oddany MatceXIV Stacja Jezus zostaje złożony do grobuBłogosławieństwoPROROCZY GŁOS Z KOLOSEUMChwała tobie, Krzyżu, jedyna nadziejoŚwiatło w godzinie ciemnościHistoria Drogi KrzyżowejRzymskie KoloseumSędziwy Piotr w zepsutej barceZawalczyć o prymat Boga w świecieKrzyż - zbawienie prostego człowieka
To jedna z tych książek, przy czytaniu których trudno nie uronić łzy. Wspomnienia dr. Johna Bruchalskiego wywołują bowiem głębokie wzruszenie. To zarazem jedna z tych książek, które niosą wielką nadzieję w obecny, jakże niespokojny czas.Autor pochodzi z polskiej, katolickiej rodziny o głęboko zakorzenionej pobożności. Jednak studia medyczne oraz utytułowani profesorowie, na uznaniu których mu zależało, dość szybko zmienili jego światopogląd. "Minęły czasy, kiedy chrześcijanie potrafili żyć swoją wiarą na oczach świata" - usłyszał kiedyś od rozgoryczonego ojca. Zignorował te słowa, dał się przekonać argumentacji, że musi oferować swym pacjentkom kompletny "pakiet" usług, łącznie z aborcją, i postępować zgodnie z obowiązującymi w klinikach procedurami. "Tłumaczyłem sobie, że pewnie i tak nie będę miał wyboru - jeśli naprawdę chciałem zająć się w przyszłości ginekologią i położnictwem, musiałem nauczyć się wykonywać tego rodzaju zabiegi - zwierza się dr Bruchalski. - Miałem poczucie, że zmieniam życie tych kobiet na lepsze, dając im dostęp do antykoncepcji i pozwalając świadomie kontrolować własną płodność". Autor tej książki traktował przerywanie ciąży jako "akt współczucia wobec kobiet żyjących w ubóstwie, w trudnych związkach czy po prostu przytłoczonych myślą o macierzyństwie".Wiele dramatycznych przeżyć nałożyło się na siebie - w tym najpierw zagłuszony w sumieniu głos Matki Bożej z Guadalupe: "Dlaczego Mnie ranisz?" - zanim dr John Bruchalski zmienił swoje postępowanie. Nie był bowiem nigdy cynicznym lekarzem, słynął z pełnego dobroci i profesjonalizmu traktowania swoich pacjentek. Kluczowym momentem stało się zrozumienie przez niego, że opiekując się kobietą w ciąży, ma walczyć także o dziecko w jej łonie, że jego obowiązkiem jest każdorazowe dbanie o zdrowie de facto dwojga pacjentów."Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie" to zapis wstrząsającego, ale też pełnego otuchy świadectwa. Książka oświetla okoliczności, w jakich aborcja stała się akceptowana na światową skalę, a jednocześnie przedstawia możliwości działania Pana Boga w świecie poprzez każdego z nas.Spis treści :Historia nawrócenia, odkupienia, odnalezionego sensu i misjiCzłowiek ważący pół kilogramaPrzezroczysty człowiekBilans zysków i stratPierwszy razGuadalupeZgodnie z procedurąPodwójne życiePełna łaskiMedziugoriePowrót do domuSkok w przepaśćIdź naprzódNadzieja w improwizacji
Wielu będzie zaskoczonych, czytając tę książkę. Nie zawsze spotyka się bowiem opinie tak odważne - formułowane zwłaszcza przez osobę duchowną - a zarazem tak głęboko przemyślane. O. prof. Dariusz Kowalczyk SJ wykazuje się wielką wiedzą na temat Kościoła, chrześcijaństwa, ale także aktualnych spraw społecznych i narodowych. W rozmowie z dr. Adamem Sosnowskim nie unika odpowiedzi na pytania najtrudniejsze i najbardziej kontrowersyjne: Jak Bóg może być miłosierny, jeśli dopuszcza wieczne męki w piekle? Czy naprawdę istnieje życie po śmierci - jeśli tak, to jakie? Jak zachować się wobec świata, który coraz częściej drwi z wiary, a katolików spycha na margines? Który grzech jest najcięższy? Jak pokonać własną obojętność, lenistwo duchowe, zniechęcenie i strach?Kowalczyk nie ucieka także od tematów współczesnych i palących, jak kryzys wśród duchowieństwa czy zjawisko nazywane "homoherezją". "Mamy w obecnym Kościele większe niebezpieczeństwa - pisze w jednym z rozdziałów - na przykład próby podmieniania nam Kościoła katolickiego na jakąś jego liberalno-lewicową karykaturę. O wadze tegoż niebezpieczeństwa świadczy fakt, że w tego rodzaju 'unowocześnianie' Kościoła zaangażowanych jest niemało duchownych, w tym niektórzy biskupi". W innym miejscu o. prof. Dariusz Kowalczyk wyraża głębokie zatroskanie i niepokój: "Dziś mamy autorytaryzm zakamuflowany, opakowany w piękne hasła, europejski. To po prostu lewicowo-liberalny zamordyzm w 'białych rękawiczkach'. Zmierza on do zbudowania domkniętego systemu finansowego, gospodarczego, bankowego, medialnego, sądowego i politycznego, w którym demokracja i wolność słowa byłyby jedynie atrapą. Niestety, tego rodzaju działania, cukrowane potężną propagandą, na którą pozwalają współczesne technologie medialne, są skuteczne".Obaj rozmówcy nie są jednak ponurymi fatalistami. Przeciwnie - dostrzegając zagrożenia, wskazują także drogi ich przezwyciężenia. Ratunek widzą w Bogu, w Chrystusie, w pogłębianiu i upowszechnianiu wiary. Nie należy ulegać światu, lecz kształtować go w duchu katolickim - taka myśl przemawia do czytelnika z kart tej książki. To książka o Bogu, którego nie sposób pojąć do końca, ale którego można coraz głębiej poznawać - sercem, rozumem, modlitwą, a czasem właśnie rozmową. O Bogu, bez którego nie ma zbawienia.Znajdziemy tu zbiór znakomitych przemyśleń - włącznie z rozważaniami nad piekłem, niebem i czyśćcem - na temat tego, jak w tym degenerującym się świecie odnaleźć siebie: zwykłego człowieka XXI wieku, który chce wierzyć, ale jednocześnie myśli, pyta, wątpi, szuka. Nie musi on szukać daleko, wystarczy sięgnąć po Credo i zgłębić jego treści - tak, jak robi to o. prof. Dariusz Kowalczyk. Znajdziemy na kartach tej książki pocieszenie, nadzieję, zrozumienie, a także piękno podkreślone licznymi wspaniałymi ilustracjami. Przed nami publikacja krzepiąca ducha!
To nie tylko biografia jednej z najciekawszych postaci współczesnego świata. To także duchowy i kulturowy portret czasów, w których wiara w Jezusa, prawda i odwaga znów muszą stanąć do walki o duszę człowieka. Charlie Kirk głosił z wielkim sukcesem wartości chrześcijańskie, nazywane konserwatywnymi, a tak naprawdę ponadczasowe. W pierwszej części książki Adam Sosnowski prowadzi czytelnika przez życie Charliego Kirka. Od lat młodzieńczych przez spektakularny rozwój jego ruchu, współpracę z Donaldem Trumpem i innymi politykami chrześcijańskimi, aż po dramatyczne wydarzenia zamachu, który wstrząsnął światem. Druga część to swoista duchowa autobiografia Charliego, składająca się z jego licznych i niezwykle ciekawych wypowiedzi publicznych, poruszających ważne, aktualne problemy i zagrożenia. Wybija się z nich niezwykła dojrzałość myśli oraz celność sformułowań, której aż trudno się spodziewać po kimś, kto zginął w wieku zaledwie 31 lat. Widać, że był człowiekiem wybranym. Charlie w szczerych, pełnych pasji i wiary słowach opowiada o swoim życiu wewnętrznym, o codziennym zmaganiu z pokusami współczesności, o małżeństwie, rodzinie, ojcostwie i o tym, jak być chrześcijaninem w świecie, który coraz częściej odwraca się od Boga. To świadectwo, które inspiruje i bardzo porusza - a przede wszystkim jest przykładem dla młodego pokolenia. Trzecia część, autorstwa ks. prof. Roberta Skrzypczaka, umieszcza postać Kirka w szerszym kontekście duchowej i kulturowej walki, jaka rozgrywa się dziś na Zachodzie. To dynamiczna, ale i głęboka refleksja nad odwagą świadectwa i znaczeniem Ewangelii w epoce chaosu, relatywizmu i medialnego zgiełku. Książka - świetnie napisana! - łączy w sobie reportaż, publicystykę i duchową medytację. Fantastycznie ilustrowana, co bardzo przybliża zarówno samego Charliego Kirka, jak i poruszane w książce zagadnienia. Dzieło zachwyca formą i treścią. I choć opowiada o Ameryce, jej przesłanie dotyczy również Polski, co właśnie znakomicie podkreślają ilustracje. Analogie są wprost niewiarygodne; tu i tam toczy się ta sama walka o rodzinę i przyszłość narodu. "Charlie Kirk" to książka o człowieku, który przypomniał światu, że chrześcijaństwo może nie jest ani wygodne, ani łatwe - ale jest piękne oraz stanowi jedyną możliwą drogę dla człowieka.
Prezentowane egzemplarze mogą posiadać pewne uszkodzenia, takie jak porysowane lub nieco uszkodzone okładki, zagięcia, zżółknięcia, zbite narożniki itp.
Z wszystkich stron słyszymy o wielkim postępie; w medycynie, w technice, w badaniach kosmosu… Równocześnie z wszystkich stron atakuje nas postęp fałszywy, cofający ludzkie życie do czasów pogańskich, ignorujący Boga, unicestwiający sumienia, drwiący z zasad moralnych, zachęcający do praktykowania wynaturzeń. Dechrystianizacji towarzyszy nakaz – wydawany przez wszechwładne massmedia znajdujące się w bardzo nielicznych rękach – ograniczania własnego wykształcenia i wynarodowienia się. Kim się stajemy? Niewolnikami korporacji oraz członkami utopijnych systemów degradujących człowieka do pozycji niewolnika. Oczywiście niewolnika nowoczesnego, beznarodowego, ale zawsze z małym ekranikiem w ręku, z którego płyną do nas wszelkiego rodzaju nauki i nakazy wysyłane przez bezbożników i cwaniaków. Jak bronić się przed owym zniewoleniem? W pierwszej kolejności poprzez zdobywanie prawdziwej wiedzy na temat duszy człowieka oraz przez poznawanie dziejów i specyfiki swojego narodu. Temu służy ta książka. Jest wiele wybitnych umysłów, także w Polsce, które mają na ten temat dużo do przekazania. Rzadko są to jednak ludzie szerzej znani opinii publicznej, ponieważ ich poglądy w żaden sposób nie są zbieżne z koncepcjami światopoglądowymi i politycznymi massmediów; opanowanych póki co w 90 procentach przez lewaków. Do owych skrywanych genialnych umysłów XX wieku należy prof. Feliks Koneczny (1862–1949), wybitny uczony i patriota, obdarzony umysłem niebywale przenikliwym, rozumujący nad wyraz logicznie. Szczególnie jego badania nad cywilizacjami, nad ich rozkwitem i zmierzchem, nie znajdują sobie równych w nauce światowej. Jego prace, czytane zwłaszcza z dystansu ostatnich kilkudziesięciu lat, z perspektywy doświadczeń życia w dwóch totalitaryzmach (brunatnym i czerwonym), są wyraźnym ostrzeżeniem, że oto znajdujemy się u progu kolejnego zniewolenia, kolejnej aberracji światopoglądowej – tym razem genderyzmu. Oczywiście prof. Feliks Koneczny nie mógł znać jeszcze tego określenia, ale przewidywał możliwość narodzin kolejnego terroru polityczno-ideowego. Właśnie go doświadczamy! Autor tej książki, popularny publicysta i radiowiec Wojciech Reszczyński, jest od lat admiratorem Feliksa Konecznego i jego dorobku myślowego. We własnej bogatej twórczości publicystycznej nieustannie odwołuje się do jego koncepcji i refleksji, konfrontuje teorie uczonego z bieżącymi wydarzeniami, dowodząc aktualności myśli Profesora. Ta książka to szeroki wybór rozważań Reszczyńskiego, błyskotliwie napisanych, właśnie na temat kondycji współczesnego człowieka i stojących przed nim zagrożeń. Autor podpowiada rozwiązania zaczerpnięte z nauk chrześcijańskich, a z Feliksa Konecznego w szczególności. Ramowy spis treści: Prof. Feliks Koneczny: Polska między Wschodem a Zachodem (czyli poważne ostrzeżenie przed upadkiem) Prof. Jan Żaryn: Żyjąc w Narodzie Co będzie jeśli jej zabraknie Część I: Podzielona Polska Część II: Śmiertelne zagrożenie chrześcijańskiej cywilizacji Część III: Rosja, czyli militarna despocja Część IV: Hegemonia Niemiec i unijny terror Część V: Media publiczne podstawą wspólnoty narodowej Część VI: Romantyzm celów, pozytywizm środków Część VII: Bezrefleksyjne europejskie lemingi Część VIII: Logos i ethos narodu polskiego według prof. Feliksa Konecznego Część IX: Odkłamać słowo Część X: Antidotum na kołoobłęd 40 tez
Czy żyjemy w czasach ostatecznych? Czy zbliża się sąd Boży? Czy zjawiska, których dziś doświadczamy, są zapowiedzianymi od dawna znakami? Takie pytania coraz częściej rodzą się w sercach wierzących i poszukujących. Ks. prof. Robert Skrzypczak nie ucieka od nich - przeciwnie, prowadzi czytelnika ku źródłom nadziei, pokazując, że odpowiedzią Boga na dramat człowieka, także współcześnie, zawsze pozostaje Jego miłość i obecność w sakramentach.Centralnym motywem książki jest ukazanie niezwykłej mocy sakramentów, np. sakramentu małżeństwa. To one są źródłem duchowego uzdrowienia, drogą do pojednania i miejscem spotkania człowieka z Bogiem. Eucharystia ukazana zostaje jako tajemnica oblubieńcza, spowiedź - jako wymóg szczęśliwego życia, chrzest - jako fundament tożsamości chrześcijanina, a sakramenty uzdrowienia - jako niezawodny dar łaski. W świecie nękanym kryzysem sensu i pustką właśnie sakramenty stają się niezniszczalnym ogniskiem nadziei.Autor zabiera nas w duchową podróż przez tematy fundamentalne, na przykład: adorację jako portret Kościoła z Chrystusem w centrum, tajemnicę paschalną, rolę kobiecości i męskości w planie Bożym, a także głębię maryjnego zawierzenia. W dalszych częściach Autor prowadzi refleksję o przyszłości chrześcijan, o tajemnicy końca czasów, o doświadczeniu śmierci, czyśćca i piekła - zawsze z perspektywy nadziei, która wyrasta z Ewangelii.Niniejszy tom jest drugą częścią cyklu Anatomia wiary, w którym ks. Robert Skrzypczak krok po kroku analizuje problemy Kościoła. Każda kolejna część serii ukazuje się nakładem wydawnictwa Biały Kruk - oficyny znanej z najwyższej jakości edytorskiej, dbałości o piękno słowa i obrazu oraz troski o wierne przekazywanie prawdy katolickiej. Tak więc i to dzieło zostało przygotowane z wyjątkową starannością - bogato ilustrowane, wydane na najwyższym poziomie artystycznym i graficznym, aby treść duchowa znalazła godną oprawę.Kto wierzy, widzi więcej to książka, która nie tylko przekazuje głęboką wiedzę na temat dawnego i dzisiejszego Kościoła oraz naszej wiary, ale skłania także do przemiany serce człowieka i oblicza współczesnego świata - oby Bóg w tym nam pomóc raczył.
Ta piękna i mądra książka to zaproszenie do przeżycia wielkiej przygody wiary. Wiary żywej, głębokiej i rozumnej. Amerykański autor bp Robert Barron, najsłynniejszy na świecie rekolekcjonista, którego słuchają i oglądają dziś dziesiątki milionów ludzi, prowadzi czytelnika przez serce chrześcijaństwa: od tajemnicy Wcielenia i Trójcy, przez Kościół jako Mistyczne Ciało, Eucharystię - prawdziwy Chleb z nieba, aż po modlitwę, świętych i rzeczy ostateczne, takie jak piekło, czyściec czy niebo. Z charakterystyczną dla siebie klarownością i pasją łączy teologię z kulturą: zagląda do rzymskiego Panteonu i mozaik San Clemente, przywołuje Dantego, Tomasza z Akwinu, Teresę z vili i Mertona, zachwyca się obrazami wielkich mistrzów jak np. Caravaggia i Rembrandta. Wszystko po to, by pokazać, że katolicka wiara nie jest zbiorem dobrze brzmiących haseł - to wielkie przeżycie wynikające ze spotkania z Chrystusem.Co ważne dla rodzimego czytelnika: amerykański autor podkreśla wątki polskie. Z czułością opisuje wyjątkowość polskiej pobożności, siłę wiary kształtowanej w trudnych czasach, a przede wszystkim wielkość św. Jana Pawła II - od młodości Karola Wojtyły i Teatru Rapsodycznego, przez lata kapłańskie i biskupie, po pielgrzymkę w 1979 roku, która odmieniła bieg historii.To książka, która zachwyca serce i przekonuje rozum. Jeśli szukasz odpowiedzi na najgłębsze pytania, pragniesz modlić się pełniej i rozumieć, co naprawdę dzieje się podczas Mszy św. - sięgnij po "Podróż do serca wiary". To kompas do życia w prawdzie, dojrzałej wolności i radości Ewangelii, wydany na najwyższym poziomie edytorskim. Książka napisana przystępnie, pięknym językiem, bardzo przydatna w popularyzacji naszej wiary.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?