Porywająco napisany tom wspomnień znakomitego etnografa, historyka kultury, pisarza, tłumacza literatury słowackiej i czeskiej jest swego rodzaju portretem pokolenia Polaków żyjących w Polsce powojennej, lecz osadzonych tradycją rodzinną i cywilizacyjną w czasach przed II wojną światową. Dzieje krewnych, wśród których było wielu polityków, wojskowych, właścicieli ziemskich oraz licznych przyjaciół i znajomych obrazują losy odchodzącej w przeszłość klasy ziemian i starania ich dzieci i wnuków by ułożyć sobie życie w nowych realiach politycznych Polski powojennej. Bogactwo opisów, dystans do siebie samego jako bohatera przytaczanych zdarzeń, odnajdowanie humorystycznych stron życia w ciężkich czasach, serdeczna sympatia dla niepozbawionych wad i dziwactw opisywanych postaci sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem.
W swojej najnowszej książce Janusz Odrowąż-Pieniążek wspomina przyjaciół, znajomych i ludzi, z którymi zetknął go los. Z poczuciem humoru, ale i refleksyjnie, często bardzo subiektywnie, ale z dozą obiektywizmu. A ma o czym pisać, bo w życiu zetknął się z najwybitniejszymi, wśród których byli Adam Grzymała-Siedlecki, Alina Świderska, Dwight E. Eisenhower, Zygmunt Herbert, Jerzy Andrzejewski, Jerzy Putrament, Zbigniew Lutosławski, John Steinbeck, Maja Berezowska, Maria Dąbrowska i Zygmunt Mycielski.
Niniejszy tom gromadzi wszystkie scenki Najmniejszego Teatru Świata, jakie zostały wydrukowane w „Przekroju” w latach 1946-1950 (oraz incydentalnie z roku 1953, kiedy to K.I.G. wrócił do swego teatru pisząc „Kaloryfery”. W latach siedemdziesiątych posłużyły one Oldze Lipińskiej jako punkt wyjścia w jej „Kabarecie”, ze wspaniałą kreacją Janusza Gajosa w roli woźnego Tureckiego.) Wyjątkiem jest dodany tu „Naród i ustrój”, który nigdy nie doczekał się druku, został bowiem zdjęty przez cenzurę, bo niecenzuralna była pointa: „Ustrój nie odpowie narodowi”. Rękopis trafił do kosza. Został odtworzony dopiero na początku lat siedemdziesiątych, z nieprzebranych zapasów pamięci Natalii Gałczyńskiej.
Przedostatni tom osobistych zapisków ostatniego premiera PRL i ostatniego sekretarza KC PZPR, a przy tym publicysty, dziennikarza. Lata tu opisane większość czytelników doskonale pamięta. Lektura tomu będzie więc dla nich szczególnym doświadczeniem – możliwością dokonania frapującej konfrontacji własnych wspomnień z relacją naocznego świadka wydarzeń.
Groteskowy i głęboki traktat filozoficzny, którego bohaterem jest sędziwy tytułowy Kardynał, powieściowy ojciec Guillaumea Apollinarea, przyjaciel wielu uczonych i filozofów, a także księżna Zuppa, córki polskiego generała Piesca, który miał do spełnienia wielką Misję, ale zapomniał, czym ona była.
Pozycję literacką zdobył Themerson jako autor powieści groteskowo-filozoficznych ogłaszanych po angielsku w Londynie i po polsku w kraju. Te cechy pisarstwa Themersona znajdujemy również w jego ostatniej (wydanej pośmiertnie) powieści Wyspa Hobsona. Tytułowa wyspa, odcięty od świata spłachetek ziemi na Atlantyku, staje się nagle przedmiotem zainteresowania służb specjalnych różnych państw, dzieje osiadłej na niej rodziny, historia obalonego czarnego prezydenta afrykańskiej republiki, losy uwikłanego w szpiegostwo uczonego i jego żony splatają się w intrygującą, dowcipną opowieść o zaskakującym zakończeniu.
Filozoficzna opowieść o wątku kryminalnym. Rozpoczyna się w Londynie, w jesienny poranek 1938 roku, gdy spod komisariatu policji na Paddingtonie wyrusza Tom Harris, za którym podążają w pewnej odległości dwaj policjanci w cywilu, a jeszcze dalej narrator powieści. To postępowanie śladami dość tajemniczego tytułowego bohatera trwa przez ponad dwadzieścia pięć lat, w ciągu których natykamy się na Toma Harrisa wcielającego się w tak rozmaite i nieoczekiwane role, jak fryzjer zajęty konstruowaniem maszyny do strzyżenia włosów, kelner w chińskiej restauracji, opuszczony mąż arystokratki czy ""il professore Harris"" na uniwersytecie w Genui. W osobliwych dziejach tego życia Themerson daje wyraz swemu filozoficznemu spojrzeniu na świat i ludzi, skłania do zadumy nad niejednym problemem ludzkiej egzystencji.
Życie można przeżyć na różne sposoby – radośnie, nie przejmując się niczym, smakując każdą mijającą chwilę lub też rozważnie, jakby każdy dzień miał być ostatnim dniem naszego życia. Chcemy być szczęśliwi, ale czy potrafimy znaleźć szczęście w tym, co nas otacza, w naszej codzienności, pośród trudnych wyborów, jakich zmuszeni jesteśmy dokonywać? Sami siebie pytamy, jak żyć, by odnaleźć w sobie spokój ducha i niezmąconą radość, ale nie my pierwsi zadajemy takie pytania. Na przestrzeni wieków wskazówek szukano u teologów i filozofów. U progu XXI wieku Tadeusz Gadacz – filozof, śladem dawnych nauczycieli mądrości, uczy siebie i nas, trudnej sztuki życia.
Wiersz to nie jest równanie do rozwiązania, albo inaczej: to równanie z nieskończoną liczbą rozwiązań. Może się zmienić w jednej chwili: ten sam wiersz może stać się wezwaniem do rewolucji, wyznaniem miłosnym, trenem ku pamięci. W tej pozbawionej reguł grze wszystko zależy od ciebie. Poezja to nie jest żylasta hydra z metafor, zimna kochanka w mejkapie ze słów. To kurtyzana twojej wyobraźni, mikrofalowa kuchenka twoich własnych wspomnień, suflerka skojarzeń - które masz tylko ty. Masz ją w środeczku non stop. Czy się odważysz włączyć ją czasem? (fragment książki)
Pierwsza na polskim rynku wydawniczym kompletna, analityczna, a przy tym błyskotliwie napisana biografia Jarosława Iwaszkiewicza, pisarza, który przez wiele lat wpływał na kształt polskiej kultury, tworzył literackie kanony estetyczne, budził zainteresowanie swoim życiem i aktywnością artystyczną.Pierwszy z dwóch tomów obejmuje lata 1894-1939. Książka zawiera wiele fotografii z archiwum rodzinnego.
Litacja to druga część historii zapoczątkowanej Rehabem. Autor opisuje, jak jego bohater uczy się żyć z innymi ludźmi, ze sobą i z własnymi emocjami bez alkoholu. I chociaż W. poznaje samego siebie, to okazuje się, że rehab i litacja to jeszcze nie jest pełna rehabilitacja.
?Człowiek z pokiereszowanym ego niemal na każdy bodziec reaguje niewłaściwie. Ale tylko niewielki procent tej reakcji dotyczy bezpośrednio aktualnego zdarzenia. Przeważającą część stanowi swego rodzaju rezonans zdarzeń z dzieciństwa. Ten, czyje reakcje są nieproporcjonalne do bodźca, powinien wpierw zastanowić się, co jest reakcją na to, co się przed chwilą zdarzyło. Może ona wynikać z braku umiejętności życiowych i nieradzenia sobie z emocjami. Z tym wystarczy pójść na mityng AA, OA albo jeszcze inny. Reszta jest najczęściej nieuświadamianym odzewem dramatycznych przeżyć z dzieciństwa. Na to mityng nie wystarczy, z tym należy pójść do terapii?.
(Terapeuta Dawid z Sierra Tucson)
Stanisław Wasylewski (1885-1953) to autor kilkunastu książek, setek felietonów, artykułów prasowych i słuchowisk. Był publicystą oraz utalentowanym popularyzatorem historii. Sympatię czytelników zaskarbił sobie barwnym stylem, a także darem wyszukiwania intrygujących faktów i ciekawostek. Opublikowane dopiero po jego śmierci ""Życie polskie."" stanowi sumę wieloletnich badań nad dziejami polskiej kultury i obyczajów w XIX stuleciu. Wasylewski komentuje wydarzenia, umiejętnie wykorzystując przy tym relacje autorów ówcześnie żyjących, opisuje miejsca i ludzi, by pokazać specyfikę, kierunki rozwoju umysłowego i politycznego, a także obyczajowość życia na podzielonych ziemiach polskich tego okresu. Zajmują go wielkie osobowości, ale i mniej znani twórcy. Pisze zarówno o polityce, jak i o literaturze, sztuce, muzyce, teatrze, zwyczajach, pożywieniu i ubiorach. W tej monumentalnej pracy zręcznie kreśli tło historyczne, a jednocześnie nadaje tekstowi atrakcyjną formę literacką w stylu zbliżonym do gawędy. Wydanie, które oddajemy w ręce czytelników, w stosunku do pierwszego wydania uzupełnione zostało o wstęp Janusza Tazbira, posłowie Stanisława Sławomira Niciei oraz o obszerną bibliografię i materiał ilustracyjny.
W niezwykle ciekawy i barwny sposób przedstawia losy wszystkich żon cesarzy od Augusta do Teodozjusza Wielkiego, czyli od powstania cesarstwa do roku 395, kiedy nastąpił podział imperium na wschodnie i zachodnie. Jak zwykle profesor Krawczuk wzbogaca fakty historyczne licznymi anegdotami i ciekawostkami z życia i obyczajowości starożytnych.
Dziś budzą pobłażliwy uśmiech lub nostalgiczną zadumę. Są zabytkami przeszłości, obiektami kolekcjonerskimi, często turystyczną atrakcją. A przecież niecałe sto pięćdziesiąt lat temu kareta, dorożka, tramwaj konny, automobil były w powszechnym użyciu. Świat żył wtedy w innym tempie. Podróż `do wód` trwała kilka dni, a zwykły wypad do podmiejskiego kurortu stawał się prawdziwą wyprawą. Wróćmy do tamtych czasów, poddajmy się nastrojowi stwarzanemu przez stukot końskich kopyt i gazowe latarnie, wsłuchajmy się w muzykę kół wagonów Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, pozwólmy, by owiał nas wiatr historii.
Mroków Jarosława Borszewicza nie da się jednoznacznie sklasyfikować. Możemy ten utwór nazwać prozą literacką, tomikiem poezji czy wreszcie powieścią o mrocznej fabule… Ale chyba nie ma potrzeby szeregować tej książki, ponieważ jej niezwykła forma literacka nadal wciąga nas w dyskusję o sens istnienia, bo „trzeba coś robić między pierwszą a drugą datą… Pierwszą już znam. Drugą…”.Borszewicz debiutował tą książką w Iskrach w 1983 roku i po wielu latach można śmiało stwierdzić, że przeszła ona świetnie próbę czasu. Czytelnik szybko daje się wciągnąć w zawiłą opowieść, ponieważ tak naprawdę bohaterem tej książki jest śmierć, którą my próbujemy tylko ułaskawić. „Benek mówi, że myśl o śmierci najlepiej zagłuszyć drugim człowiekiem. Ale ja mu nie wierzę” – mówi narrator, który zmaga się ze swoją samotnością, śmiertelnością własną i najbliższych, który próbuje jednak znaleźć nadzieję w miłości czy przyjaźni…Obecne wydanie zostało znacząco poprawione i uwspółcześnione przez autora.
Choć Pomroki są kontynuacją Mroków, to obie książki, poza imieniem i nazwiskiem podmiotu lirycznego (Duet Zezowaty), dzieli właściwie wszystko. Główną bohaterką Mroków była śmierć, a w Pomrokach jest nią miłość: do Słońca, do Urszuli Sipińskiej, do królików, do Janka Wędrowniczka, do starych rowerów, do Włodzimierza Lubańskiego, do świetlicy szpitala psychiatrycznego, do Krosna Odrzańskiego i miliona innych ludzi, rzeczy i zjawisk… W książce sprzed 35 lat Duet zastanawiał się jak pięknie umrzeć, a w Pomrokach – jak pięknie żyć, bo „Wszędzie dobrze, ale w życiu najlepiej”.Jarosław Borszewicz
(…) historia – czy tego chcemy, czy nie – kręci się wokół seksu lub… jego braku.Braku? Tak, bo często na drodze współżycia płciowego stawały przypadłości medyczne, liczne zakazy religijne i społeczne, a także inne utrudnienia, na przykład rozłąka. Nierzadko podjęcie aktywności seksualnej wymagało złamania jakiegoś zakazu – postu religijnego lub przysięgi wierności małżeńskiej, co mogło się wiązać z pewnym dyskomfortem.Człowiek wymyślił tak wiele powodów do nieuprawiania miłości fizycznej, że należałoby się zastanowić, czy w ogóle lubi on seks.***Niesamowita praca! Nie tylko encyklopedyczna wiedza, lecz także wartka narracja.prof. dr hab. Agnieszka KościańskaINSTYTUT ETNOLOGII I ANTROPOLOGII KULTUROWEJ UNIWERSYTET WARSZAWSKI***Ogromny materiał faktograficzny i imponująca erudycja autora. Lewinson pokazuje, że władza, religia od wieków próbowały definiować, co jest akceptowanym sposobem życia seksualnego. Używały w tym celu kryteriów moralnych, religijnych, politycznych, a następnie wykorzystywały je do bezwzględnej kontroli społeczeństw. Autor podejmuje też problem kliniczny: czy abstynencja wymuszona lub dobrowolna jest zdrowa. Gorąco polecam seksuologom, psychologom, a także wszystkim, których interesuje seksualność człowieka.dr n. med. Sławomir Jakima seksuologPREZES POLSKIEGO TOWARZYSTWA SEKSUOLOGII MEDYCZNEJ***Najnowsze dzieło Lewinsona przekracza najśmielsze oczekiwania! I to nie tyle ze względu na wieloaspektowy sposób ujęcia tematu, właściwie zupełnie pomijanego w refleksji naukowej, ile raczej z powodu bardzo jasno wyłożonych założeń teoretycznych. Dotyczy to również śmiałego przekraczania granic różnych dyscyplin naukowych. Książkę tę zdecydowanie polecam – jest to lektura oryginalna, odważna i skłaniająca do refleksji.prof. dr hab. Stanisław ObirekOŚRODEK STUDIÓW AMERYKAŃSKICHUNIWERSYTET WARSZAWSKI
Światowy i krajowy bestseller. Przejmujący prawdziwością opisów pamiętnik narkomanki. Christiane F. opowiada swoją historię oraz dzieje rówieśników, przyjaciół, często bardzo młodych narkomanów, z których wielu tragicznie kończy życie, nie mogąc zerwać z nałogiem. Historia Christiany F. więcej mówi o sytuacji części młodzieży niż najbardziej nawet starannie udokumentowany raport.
Światowej sławy pisarz angielski John Ronald Reuel Tolkien (1892–1973) był profesorem filologii angielskiej na uniwersytecie w Leeds oraz profesorem literatury średniowiecznej w Oksfordzie, znawcą literatury i języka staroangielskiego, staronordyckiego, starogermańskiego oraz gockiego. Jako powieściopisarz dał się poznać dopiero w 1937 roku, publikując Hobbita, który przyniósł mu rozgłos na całym świecie.W samej Anglii książka ta miała dziesiątki wydań. Zachęcony powodzeniem i prośbami oczarowanych czytelników, Tolkien powrócił do historii Bilbo Bagginsa, pisząc Trylogię Władca Pierścieni, kontynuację Hobbita. Zarówno Hobbit, jak i Władca Pierścieni powstały pod wpływem dobrze znanych autorowi skandynawskich mitów i staroangielskich legend, pełnych czarodziejów, smoków i przedmiotów o nadprzyrodzonej mocy. Fantastyczny, przemyślany do najdrobniejszych szczegółów świat powieści niezmiennie zachwyca kolejne pokolenia czytelników.
Poczciwy cynik:
Opowieść o twórcy i wieloletnim redaktorze naczelnym „Przekroju”, jedynym w PRL bezpartyjnym naczelnym tygodnika wydawanego przez partyjny koncern RSW „Prasa”. Marian Eile był niepraktykującym prawnikiem, artystą malarzem, miłośnikiem jazzu i motoryzacji, bezkompromisowym pedantem w pracy i abnegatem w codziennym życiu. W komunistycznej Polsce próbował zachować normalność, płacąc za to gorzką cenę kompromisu z narzuconą władzą. Agnieszka Osiecka napisała: „Starał się, żeby jakoś przetrwać stalinizm, nie ubłociwszy kaloszy i nie przestając jeść ryby dwoma widelcami”. Przybliżał Polakom malarstwo Picassa, prozę Kafki, muzykę Armstronga, czarny humor Topora i purnonsensowy psa Fafika. Zbudował „cywilizację «Przekroju»”, wychowując pokolenie czytelników świadomych, że kultura ma więcej twarzy niż tylko radziecką. „Całe życie marzył, żeby stworzyć coś w rodzaju polskiego «Playboya» i stworzył «Przekrój»”, wspominał Stefan Kisielewski.
Profesor Weig:
Rudolf Weigl to człowiek, który pokonał tyfus plamisty. W czasie pierwszej wojny światowej epidemie tyfusu pochłonęły kilka milionów ludzkich istnień. Szczepionka opracowana przez Weigla uratowała od śmierci kolejne miliony w Chinach, Afryce i Europie. W czasie drugiej wojny światowej we Lwowie dał polisę na życie paru tysiącom ludzi. Poeta Zbigniew Herbert, matematyk Stefan Banach, filozof Mieczysław Kreutz, pisarz Mirosław Żuławski, geograf Eugeniusz Romer, historyk literatury Stefania Skwarczyńska, kompozytor Stanisław Skrowaczewski, aktor Andrzej Szczepkowski karmili własną krwią wszy konieczne do produkcji leku. Ausweis Instytutu Antytyfusowego Rudolfa Weigla był w czasie okupacji gwarancją bezpieczeństwa. Pozwalał uniknąć wywiezienia na roboty przymusowe i bezpiecznie wyjść z każdej łapanki. Niemcy potrzebowali szczepionki. Chcieli, żeby Weigl podpisał reichslistę. Odmówił. Czuł się Polakiem, choć w jego żyłach nie było polskiej krwi. Kusili go poparciem w Komitecie Noblowskim dla nagrody, do której był wielokrotnie nominowany przed wojną. Nie uległ.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?