Birmingham, dnia 4. lipca 1913.
(Międzynarodowy zlot skautów w Birmingham).
Twórca skautu może być dumny ze swego dzieła! To, co go tu otacza, to, co go niezawodnie napawa głębokiem zadowoleniem, to nie zwyczajna sława, nie banalny rozgłos, ale serdeczna, wielka miłość młodzieży i całego społeczeństwa angielskiego. Te setki tysięcy młodych dusz, którym on wskazał drogę działania, kroczą teraz śmiało ku temu celowi, z imieniem Baden-Powella na ustach. Sama postać twórcy skautu, będącego obecnie w sile wieku, jest niezwykle sympatyczna.
Pogodna twarz, jasne otwarte czoło, dziecięce niemal, wielkie, spokojne oczy, uśmiech dobroci nigdy nie znikający z twarzy — wszystko to znamionuje człowieka, który ukochał dobre strony duszy młodzieży, jej pęd do bohaterstwa, jej zapał i odwagę, jej dumę i szlachetność i te dobre strony chce rozwinąć dla dobra swego narodu, jak słońce rozwija kwiaty. Udało mu się już dziś skupić dokoła swych dążeń setki tysięcy młodszych i starszych druhów, dążących śmiało do osiągnięcia ideału skauta. Ideałem tym jest: człowiek zdrów i silny fizycznie, etycznie czysty, umiejący sobie radzić w każdej sytuacyi, pomagający bliźniemu radą i uczynkiem, zawsze pogodny, nigdy nie rezygnujący z raz wytkniętego celu, człowiek pewny, zaufania położonego w nim nigdy nie zawodzący, o twardych, granitowych przekonaniach, o duszy, która wichrami życia i burzą niepowodzeń niezłamana opiera się im zawsze skutecznie, niezłamana niczem, nieugięta, wolna.
Aby ten cel osiągnąć, musi skaut być uzbrojony do walki z życiem, musi umieć sam sobie wszystko zrobić, na co tylko stać młodego, silnego chłopaka. Wystawa birminghamska dowodzi, że tego, do czego młode ręce, młode głowy są zdolne, jest dużo, bardzo dużo.
Na Wielkanoc.
Żywicielko nasza, ziemio czarna,
Pod pług ciebie wzięto i pod bronę,
W łonie twojem plenne drzemią ziarna,
A my we świat twe dzieci rodzone.
Kasprowicz
Wstał ranek pogodny i świeży.
Wyszło z za nieboskłonu dobre, poczciwe wiosenne słońce i uśmiechać się poczęło do wszego stworzenia i wszelakiej rzeczy.
Padły snopy złocistych promieni i na tę czarną ziemię, która dyszeć poczęła i budzić się z martwoty długich miesięcy zimowych i wonieć tymi zapachami, które tak biorą za serce każdego człowieka przyrodę miłującego...
Dyszała radośnie, ale i ciężko równocześnie, umęczona, przesiąknięta „gorącą żołnierską krwią młodą“, zryta granatami, skopana rowami strzeleckiemi, odrutowana, pokryta mogiłami — ziemia polska na kresach wschodnich...
Tyle burz przewaliło się przez nią, tyle nóg ją tratowało, tylu miała panów, którzy ją po macoszemu traktowali, nie pamiętając tego, co im już dała i coby jeszcze dać mogła...
Niewdzięczni, źli przywłaszczyciele!...
Aż oto do rodzonej Matki wrócili prawi, dobrzy synowie.
I już jej nie dadzą nikomu, ale najwyższą opieką otoczą, taką serdeczną synowską opieką...
Bo oni Ją kochają całą duszą!
RZEDMOWA.
Muszę się wytłumaczyć puszczając w świat broszurkę, tembardziej, że poza formą ujęcia i podejścia do zebranych i opracowanych wiadomości nic nowego ona nie zawiera.
Ale tak miało być, gdyż postawiłem sobie za zadanie: opracować broszurkę do użytku jaknajszerszej braci harcerskiej, a nie instruktorów.
Czy mi się udało — próba pracy wykaże i wtedy zdecyduję się, czy opracować następne tomiki: wywiadowca, ćwik i t.d.
Miło mi podziękować p. Dr. K. Felc i dh. Mg. L. Adamciowi za pomoc przy opracowaniu życiorysów postaci historycznych, a Redakcji „Skauta” za bezinteresowne wypożyczenie części klisz.
Stosownie do pisma G. K. H. z dnia 25.I.36 r. Nr. 350, wyjaśniam, iż „Młodzika” Harcerskie Biuro Wydawnicze zakwalifikowało tylko do użytku na terenie Chorągwi Wołyńskiej.
CZUWAJ!
Instr. dypl. W. J. ŚLIWIŃSKI
harcmistrz
SŁOWO WSTĘPNE.
W r. 1899 wynikła w Afryce wojna między Anglikami a Boerami, którzy, zabrawszy ziemie prawym jej właścicielom — Kafrom, nie chcieli pozwolić na osiedlanie się na stałe innym w dwóch republikach, Transwaalu i Oranji, któremi rządzili. O to Anglicy w swoim egoistycznym interesie wypowiedzieli im wojnę.
Wojnę obronną z Anglikami Boerowie prowadzili z wielką zawziętością, i w początkach zadali szereg klęsk przeciwnikom, nie przygotowanym na taki opór. Z jednych miejsc chcieli wyprzeć Anglików, w innych bronili się sami. Była to zatem z obu stron wojna podjazdowa. Z miejsc, gdzie bronili się Anglicy, wyróżniło się mężną obroną i wytrwałością miasto Mafeking. Boerowie, oblegający je, stracili dużo czasu, nie mogąc zdobyć miasta, i doczekali się tego, że Anglicy przyszli z odsieczą i uwolnili swoich rodaków. Od tej chwili szala szczęścia przechyliła się na stronę Anglików, którzy po 21/2 latach uciążliwej wojny odnieśli zwycięstwo i zmusili Boerów do przystania na ich warunki.
Dzielnym obrońcą Mafekingu, niezmordowanym i nieustraszonym, podtrzymującym odwagę i wytrwałość, był młody wówczas oficer, dziś jenereł, Baden-Powell. Wtedy to utworzył on drużynę młodych «wywiadowców», po angielsku «skautów», którzy pełnili podczas oblężenia rozmaite funkcje i przyczyniali się skutecznie swemi usługami do obrony.
Powróciwszy do Anglji, jenerał zajął się zaraz i tutaj zorganizowaniem podobnych drużyn skautów.
Na wstępie do swojej książki, opisującej organizację «skautów», Baden-Powell objaśnia tak jej powstanie:
«Przekonaliśmy się, jak wielkie usługi mogą oddać chłopcy-skautowie, gdy stworzyliśmy z nich oddział w oblężonym Mafekingu, podczas wojny Południowo-Afrykańskiej.
«Mafeking jest niewielkim miastem; w czasie wojny miało ono 7000 mieszkańców krajowców, 600 białych kobiet i dzieci, a do obrony zaledwie tysiąc Europejczyków — ludzi wojskowych i cywilnych.
«Nikt nie spodziewał się napadu nieprzyjaciela i nikt nie był przygotowany do obrony. Jest to jednym dowodem więcej, że zawsze powinniśmy być przygotowani na wszystko, co się zdarzyć może.
«Otóż gdy się okazało, że nieprzyjaciel idzie na nas, porozstawialiśmy całą załogę z 700 ludzi: żołnierzy, policję i ochotników, na wszystkich miejscach zagrożonych. Potem uzbroiliśmy mieszkańców miasta — około 300 ludzi. Byli pomiędzy nimi starzy osadnicy, wyćwiczeni i obyci z niebezpieczeństwami, ale byli i młodzi subjekci sklepowi, urzędnicy biur i kantorów, tacy, co nigdy nie trzymali w ręku karabina lub strzelby, ani nie mieli pojęcia o strzelaniu i mustrze; w początkach więc byli nam nieprzydatni.
Bo to nie fraszka stawić czoło nieprzyjacielowi, który idzie po to, by cię zabić, a ty nie umiesz nawet strzelać!
«Dlatego każdy chłopiec powinien uczyć się strzelania, bo bez tego, czy będzie służyć w wojsku, czy w razie obrony kraju lub innego niebezpieczeństwa, na nic się nie przyda.
«Ponieważ obwód miejsca, które mieliśmy bronić, wynosił pięć mil (angielskich), łatwo zrozumieć, że każdy człowiek był dla nas bardzo cenny. A tymczasem liczba obrońców zmniejszała się stopniowo, bo ludzie padali ranni i zabici, a dla pozostałych coraz cięższa stawała się służba, trzymanie straży nocami i nieustanna walka. Wtedy to lord Edward Cecil, dowódca sztabu, powziął myśl zużytkowania do służby w obronie miasta młodych chłopców. Zebrał wszystkich, sformował z nich oddział, umundurował i rozpoczął ćwiczenia. Oddział ten potem sprawiał się dzielnie i śmiało i oddawał wielkie usługi. Do czasu jego utworzenia musieliśmy zajmować znaczną liczbę ludzi do roznoszenia rozkazów i poleceń; czynności ich objęli teraz ci chłopcy-wywiadowcy, a zwolnieni od tego żołnierze mogli już oddać się wyłącznie obronie miasta i wzmocnić siły załogi.
Wywołując w świadomości hasło „dzieciństwo”, budzimy z reguły obrazy pogodne, nawet szczęśliwe. Dzieci nie powinny mieć zmartwień – kłopoty przejmują dorośli. Okres dzieciństwa, w którym w naturalnym procesie uspołeczniania poznaje się wymagania otoczenia, w silnym stopniu kształtuje zręby osobowości podstawowej. Wtedy następuje pierwsze tworzenie się obrazów świata społecznego z jego radościami i smutkami. Powstają wyobrażenia o sobie i swoich możliwościach, a nawet marzenia. Wyobrażenia te są odbiciem doświadczeń dziecięcych, ich intelektualno-emocjonalnych interpretacji zdarzeń, obrazów kulturowych oraz ocen wartościujących, które słyszą i poznają.
W romantycznym spojrzeniu na dzieciństwo, jakie ukazują antropolodzy kultury odnoszący je do zakładanych celów i form wychowania, jest ono dojrzewaniem do następnych okresów w życiu (Rogers, 2001, s. 202–214). To, co się w tych latach dzieje, ma budować człowieka szczęśliwego, otwartego na ludzi, chętnego zmianom świata na lepsze, twórczego.
Dzieciństwo jest wprawdzie okresem uczenia się potrzebnych umiejętności w życiu dorosłym, ale zakres i formy wybierają z troską dorośli. W dużej części przypadków tak jest, ale zarazem część dzieci z bardzo wielu powodów takiego radosnego dzieciństwa nie doświadcza. Przyczyny są różne: choroby przewlekle, deficyty rozwojowe czy niepełnosprawności, ale i takie, które z tym związane są bezpośrednio i pośrednio, a nawet wynikają całkowicie z innych przyczyn.
O tym jest ta książka? O emocjach dzieci i młodzieży z trudnościami w rozwoju i zachowaniu i o smutnym czasem życiu, negatywnych, traumatycznych doświadczeniach, niezaspokojonych potrzebach, utraconych marzeniach i nadziejach, o braku rozumienia przez bliskich... [...]
Proponowana książka wpisuje się w wielowymiarowe i wieloobszarowe sposoby poznania, poznawania, oglądu i opisu starzenia się i starości. Ma ona charakter interdyscyplinarny, a koncentruje się wokół społecznych teorii starzenia się i starości. Przeprowadzono w niej analizę różnych aspektów starzenia się i starości w perspektywie doświadczania jednostkowego oraz zbiorowego na poziomie indywidualnym i demograficznym, z wieloma odniesieniami do zadań oraz działań z pola polityki społecznej i pracy socjalnej. Umieszczając te rozważania i dociekania w paradygmacie aktywnego starzenia się, nie tylko uwypuklamy zalety, możliwości i potencjalności okresu starości, lecz także nie uciekamy od pokazywania opresyjności starzenia się i starości, ograniczeń i niemożności charakterystycznych dla tego okresu w życiu, a wszystko to w kontekście szeroko i wielopłaszczyznowo ujmowanych uwarunkowań jednostkowych, społecznych, rodzinnych, ekonomicznych, gospodarczych, zdrowotnych, często zawierających się w przedmiocie polityki społecznej.
Leksykon obejmuje łącznie ponad 1450 haseł rzeczowych, w zdecydowanej większości dotyczących kwestii medycznych, społecznych, ekonomicznych, pedagogicznych, psychologicznych i prawnych.
Jest to nowość na polskim rynku wydawniczym - pierwszy na miarę XXI wieku leksykon gerontologii wyrażający indywidualny punkt widzenia Autora. Wśród haseł znajdziemy precyzyjne charakterystyki takich pojęć i określeń, jak np. andropauza, choroba Alzheimera, bezdomność ludzi starszych, gerontologia w internecie.
Adresatami publikacji są osoby zainteresowane gerontologią, w szczególności - geriatrzy, gerontopsycholodzy, gerontosocjolodzy, pielęgniarki geriatryczne, pracownicy socjalni, opiekunowie społeczni, studenci kierunków medycznych, społecznych i pedagogicznych.
Matki to oparta na faktach powieść, w której losy głównych bohaterek splatają się ze sobą w ciasny warkocz doświadczeń i wydarzeń. Ich drogi krzyżują się za sprawą dwóch niezaprzeczalnych podobieństw: wszystkie są Polkami, żyjącymi na emigracji w Stanach Zjednoczonych, i matkami dzieci uzależnionych od narkotyków. Bezradność popycha je do udziału w programie terapeutycznym, skierowanym do rodziców dzieci, które znalazły się w szponach nałogu. Dzięki temu matki połączą siły w walce nie tylko o życie własnych dzieci, ale także o siebie i swoje rodziny.
Powieść ta zainteresuje nie tylko te osoby, którym bliski jest problem uzależnień. Stanowi ona przede wszystkim kolaż kilku znakomicie opowiedzianych, poruszających historii, w których czytelnik ma szansę śledzić na zmianę życie kolejnych bohaterek i obserwować rzeczywistość z ich perspektywy. Książka portretuje kobiety jako matki pełne oddania, walczące ze swoimi słabościami i własnym instynktem. Ponadto tworzy interesujący obraz Polaków przybyłych do USA „za chlebem” i tam osiadłych, oddając koloryt tej społeczności.
Ponieważ jednym z walorów Matek są zapisy z autentycznej terapii grupowej, powieść ma ogromną wartość merytoryczną dla tych czytelników, którzy przeżywając podobne problemy, szukają informacji i wsparcia także w literaturze. Inni natomiast odnajdą w niej wciągającą, pełną dużych emocji historię o przyjaźni, zmaganiach z przeciwnościami losu i bezgranicznej matczynej miłości.
Polecamy.
W opinii społecznej i licznych publikacjach funkcjonuje głęboko zakorzeniony stereotyp, że zjawisko przemocy ma charakter jednostronny: sprawcą przemocy jest mężczyzna, natomiast kobieta jawi się jako jej ofiara. Ten stereotyp jest tak głęboko osadzony w świadomości społecznej, że nie dostrzega się procesów i zdarzeń społecznych, które coraz dobitniej temu przeczą. Każdy publicznie nagłośniony akt przemocy ze strony kobiety w stosunku do dziecka czy dorosłej ofiary traktuje się ciągle jako odosobniony incydent, a nie utrwalającą się tendencję i wynik postępujących na naszych oczach zmian cywilizacyjnych. Taki coraz bardziej skrzywiony obraz życia społecznego, obejmujący wzajemne relacje między kobietami i mężczyznami w domu i w pracy, przynosi poważne konsekwencje dla życia zbiorowego: rozpad rodziny, wzrost liczby rozwodów, spadek liczby satysfakcjonujących związków, szerzenie się kultury singli, zmiany w sferze preferowanych systemów wartosci, narastanie zjawiska maskulinizacji kobiet i zniewieścienia mężczyzn, niepokojące zmiany demograficzne.
Kobiety przejmują męskie wzorce zachowania, w tym również te, które polegają na agresywności i stosowaniu przemocy. W polecanej monografii autor przytacza argumenty na poparcie tezy, że współcześnie obie płcie sytuują się zarówno po stronie sprawców, jak i ofiar przemocy. Liczy, że właściwe zrozumienie charakteru przemocy w relacjach damsko-męskich będzie korzystne dla obu stron, w tym zdecydowanie dla kobiet, którym pomoże spojrzeć na przemoc także z innej perspektywy. Autor ma także nadzieję, iż sporządzone opracowanie pobudzi inicjatywy naukowe, służące wypracowaniu strategii i technik zapobiegania i przeciwdziałania opisanym postaciom i formom przemocy stosowanej przez kobiety, w tym domowej.
Do kogo może być kierowana ta publikacja?
Opracowanie jest adresowane do przedstawicieli nauk społecznych zajmujących się badaniem społecznych ról płci, interakcjami kobiet i mężczyzn oraz szybkim rozwojem tzw. kultury „unisex”. Jego odbiorcami staną się również reprezentanci licznych zawodów zajmujących się prawnymi, psychosocjologicznymi i kryminologicznymi aspektami życia rodzin oraz bliskich związków mężczyzn i kobiet.
Niniejsze opracowanie jest w głównej mierze sprawozdaniem z badań, które zostały przeprowadzone w ramach rozprawy doktorskiej zatytułowanej Wywieranie wpływu społecznego wśród skazanych i tymczasowo aresztowanych przebywających w warunkach izolacji więziennej (Z. Nowacki, 2008). Natomiast charakterystykę społeczności więziennej opracowano, posiłkując się przede wszystkim ustaleniami w literaturze przedmiotu. Badania zostały przeprowadzone w latach 2005-2006 na terenie sześciu jednostek penitencjarnych.
Celem podjętych badań była próba określenia warunków, w których mechanizmy ulegania wpływowi społecznemu mogą zmienić kształt procesu resocjalizacji w warunkach izolacji więziennej. A zatem przedmiotem badań ustanowiono zjawisko wpływu społecznego wśród skazanych i tymczasowo aresztowanych przebywających w warunkach izolacji więziennej. Zaletą tej pracy jest objęcie badaniami pewnej liczby tymczasowo aresztowanych, co w obecnych warunkach przysparza wielu problemów.
Opracowanie lokuje się w nurcie prac empirycznych, których na przestrzeni ostatnich lat nie publikowano zbyt wiele. Zaletą książki jest uwzględnienie reprezentatywnej próby 883 mężczyzn przebywających w izolacji więziennej.
Autor wyraża nadzieję, że uzyskany rezultat badawczy przyczyni się do wzbogacenia wiedzy z zakresu wpływu społecznego wśród osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych. Być może będzie stanowić asumpt do rozważań nad oddziaływaniem wychowawczym (wpływem społecznym).
Przedmiotem badań przedstawionych w książce są sprawcy zabójstw , którzy dopuścili się zbrodni działając z różnych motywów, w różnych okolicznościach, ujawniając różny poziom demoralizacji. Zasadniczym celem opracowania było stworzenie w miarę wyczerpującej psychospołecznej charakterystyki sprawców zabójstw i opracowanie projektu oddziaływań resocjalizacyjnych, który adresowany jest do tej kategorii sprawców. Przeprowadzone badania umożliwiły stworzenie modelowego ujęcia sprawców zabójstw, które opierają się nie tylko na zróżnicowaniu sprawców ze względu na motyw główny popełnionego czynu ale przede wszystkim ze względu na m.in. zróżnicowany poziom demoralizacji, profil osobowościowy, doświadczenia socjalizacyjne, które to cechy pozwalają określić podatność resocjalizacyjną i prognozowanie. W książce zawarto także autorski projekt obejmujący oddziaływania terapeutyczne, resocjalizacyjne i penitencjarne, który opracowany został z myślą o readaptacji sprawców zabójstw. Poza ogólnymi wskazaniami przedstawiono także indywidualne wytyczne do projektu oddziaływań resocjalizacyjnych z uwzględnieniem indywidualnych predyspozycji, możliwości badanych sprawców.
Książka przeznaczona dla osób zajmujących się zawodowo resocjalizacją penitencjarną, czyli przede wszystkim może być przydatna pracownikom działów penitencjarnych zakładów karnych różnych rodzajów i typów. W książce zawarto dokładnie omówione wskazania resocjalizacyjne wraz z przykładowymi rozwiązaniami oddziaływań uwzględniających indywidualne predyspozycje i możliwości skazanych (zawarta jest także dokładna prezentacja przypadków).
Poza tym adresowana jest do studentów specjalności pedagogika resocjalizacyjna i pedagogika penitencjarna.
Monografia Filozofia kształcenia stanowi dopełnienie monografii Filozofia pedagogiki i monografii Filozofia edukacji.
Oś monografii wyznaczają dwie diady: biologiczne rozwijanie człowieka - kuturowe kształtowanie człowieka, wydobywanie predyspozycji wrodzonych człowieka - edukacyjne kształtowanie człowieka.
Fragment Wstępu
Książka „Dziecko autystyczne. Prawdziwa opowieść o Maciusiu” porusza trudny temat autyzmu dziecięcego.
Chociaż na rynku wydawniczym jest wiele poradników poświęconych tej problematyce, jednak ich autorzy to najczęściej lekarze, psycholodzy i pedagodzy. Książka Beaty Zawiślak to pozycja szczególna. Jego autorka jest pedagogiem, ale przede wszystkim mamą sześcioletniego chłopca, która towarzyszy dziecku autystycznemu w każdej chwili jego życia, na każdym etapie jego rozwoju, w każdym momencie jego zmagań z chorobą. Autorka jest nie tylko osobą, która aktywnie uczestniczy w terapii dziecka autystycznego, ale także kreuje tę terapię, od kilku lat poszukując różnych możliwości pomocy.
Jednym z najszczerszych komplementów, jakim uczony może obdarzyć drugiego uczonego, jest złożenie księgi jubileuszowej. W przypadku księgi poświęconej Profesorowi Bolesławowi Faronowi komplement nabiera szczególnej wagi – Pejzaże humanistyczne podpisało ponad dwudziestu akademików, różnej specjalności i w różnym wieku. Hołd to niezwykły, oddanie swego pióra ku czci Jubilata doniosłe, a korzyść dla czytelnika – nie do przecenienia. W najnowszej publikacji Oficyny Wydawniczej IMPULS otrzymujemy zbiór esejów sygnowanych znakomitymi nazwiskami: Profesor Baluch, Profesor Ziejka, Profesor Bujnicki czy Profesor Waligóra nadają ton, a wyjątkowo bogaty wachlarz tematyczny musi zaimponować. Dostajemy tu zarówno szkice poświęcone malarstwu Grottgera, jak i kontrowersyjnej estetyce grupy Rammstein, logopedię i Sienkiewicza, postmedialną szkołę i I wojnę światową.
Zapraszamy!
Z recenzji prof. dr. hab. Stanisława Żaka
Tom, składający się z ponad dwudziestu artykułów, przynosi niezwykłe bogactwo tematyczne: od literatury wspomnieniowej (Jacek Rozmus, Maria Jolanta Olszewska) do charakterystyki postaw ideowych czy filozoficznych (Jerzy Waligóra), od rozważań lingwistycznych (Jagoda Cieszyńska-Rożek, Alicja Baluch), poprzez malarstwo (Franciszek Ziejka) i autobiografizm (Barbara Głogowska-Gryziecka)…
Różne są też metody analizy, opisu i interpretacji, tak jak różni pokoleniowo są autorzy poszczególnych prac, co stanowi niewątpliwie o sytuacji współczesnej literatury, a może nawet humanistyki?
Lektura tych artykułów znacznie poszerza wiedzę nie tylko polonistów, ale również historyków, filozofów, estetyków, psychologów i pedagogów. […] może ona sprawiać wielorakie satysfakcje emocjonalne i intelektualne.
Książka powinna nieść przesłanie, a rozmowa, wrażliwość, empatia, szacunek i troska względem przyjaciela są najgłębszymi wartościami, jakie mogę dać dzieciom. Magia może rozwijać to, co w nas najlepsze i najcenniejsze, jeśli potrafimy ją dostrzec wokół siebie. Połączmy świat dzieci ze światem dorosłych, przecież w życiu współistnieją obok siebie. Nie ma kawałka tęczy dorosłych i kawałka tęczy dzieci. Pamiętajmy, że jest ona wspólna dla wszystkich.
Życzę dzieciom i dorosłym wielu wspólnych rozmów na kawałku tęczy.
Składana w ręce czytelników książka jest pokłosiem niezwykłego wydarzenia, które miało miejsce we wrześniu 2015 r. w Lublinie. Po raz drugi w historii działalności uniwersytetów trzeciego wieku w Polsce odbyło się tu spotkanie zarządu AIUTA – Międzynarodowego Stowarzyszenia Uniwersytetów Trzeciego Wieku.
Celem prezentowanego zbioru opracowań skupionych wokół idei edukacji ustawicznej jest ukazanie istotnego związku między ref leksjami teoretycznymi, przykładami badań empirycznych dotyczących zagadnień starości i starzenia się a praktycznymi rozwiązaniami i podejmowanymi przez konkretne podmioty oraz instytucje działaniami na rzecz osób starszych. Dzięki refleksji wielu znakomitych autorów z różnych środowisk i krajów czytelnik ma możliwość zapoznania się z różnymi perspektywami teoretycznymi, a także rozwiązaniami praktycznymi. Przyjęte przez redaktora tomu zestawienie tekstów i ich układ z jednej strony służy wskazaniu przykładowych innowacyjnych rozwiązań z różnych stron świata w dziedzinie aktywności edukacyjnej osób starszych, z drugiej zaś strony przybliża niezwykle interesujący i wielopłaszczyznowy świat refleksji teoretycznej nad starością.
Oby oddany do rąk czytelnika tom był zachętą do oglądu zmieniającej się rzeczywistości społecznej, do spojrzenia na proces uczenia się przez całe życie z innej niż polska perspektywy, a także do poszukiwania odpowiedzi na wciąż otwarte pytania: Na ile znamy i rozumiemy sytuację osób starszych? W jakim stopniu społeczna i profesjonalna odpowiedź na potrzeby edukacyjne i na inne rodzaje aktywności osób starszych jest adekwatna i skuteczna?
Monika Dorota Adamczyk
„Wybór źródeł do dziejów ZHR”, Tom I, Utworzenie i rozwój Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej 1989-1999, Tom II, Rozwój Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej 2001-2016, Tom III, Statuty oraz komentarze, dokumenty, dotyczące Prawa i Przyrzeczenia Harcerskiego 1989-2016, jest kontynuacją serii wydawniczej wydanej nakładem Oficyny Wydawniczej „Impuls”, dotyczących dziejów organizacji harcerskich od chwili powstania stowarzyszeń do czasów współczesnych: - z 2014 r. trzytomowego „Wyboru źródeł do dziejów ZHP”. Tom I Utworzenie ogólnopolskiego Związku Harcerstwa Polskiego i czas próby ruchu harcerskiego (1918-1944), Tom II Walka, sowietyzacja, odwilż, kryzys i upadek (1944-1988), Tom III Odrodzenie, lata demokracji (1989-2014) - z 2016 r. „Dziedzictwo, którego nie można odrzucić. Próba interpretacji wybranych źródeł z lat 1918–2015 do dziejów Związku Harcerstwa Polskiego”. -z 2017 r. „Wybór źródeł do dziejów ruchu harcerskiego w Polsce Ruch harcerski w latach 1980–1989”. Opublikowanie tych źródeł ma na celu udostępnienie szerszemu gronu czytelników materiałów dostępnych jak dotąd nielicznym. Chcę w ten sposób ułatwić zainteresowanym studia nad dziejami ruchu harcerskiego przez samodzielną lekturę i własną interpretację zgromadzonych dokumentów. Umieściłam tu źródła odnalezione podczas kwerend przeprowadzonych w latach 2014–2016 w zasobach Archiwum Akt Nowych w Warszawie (AAN), Archiwum ZHR w Warszawie przy ulicy Litewskiej, na stronach internetowych ZHR, we wcześniejszych publikacjach zawierających źródła oraz zasobach kolekcjonerów. Na serię „Wybór źródeł do dziejów Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej” składają się trzy tomy: – tom I, Utworzenie i rozwój Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej (1989–1999); – tom II, Rozwój Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej (2001–2016); – tom III, Statuty, komentarze i inne dokumenty dotyczące Przyrzeczenia i Prawa Harcerskiego (1989–2016). Ze względu na obszerność i dużą liczbę materiałów do dziejów ZHR zrezygnowałam z zamieszczenia ich wszystkich i skoncentrowałam się tylko na wybranych, dlatego każdy tom zawiera dokumenty sklasyfikowane według następujących kategorii: – w tomie pierwszym i drugim zamieszczono dokumentację Zjazdów ZHR, pozjazdowe decyzje władz ZHR (ze względu na ogrom materiałów źródłowych zamieściłam tu tylko źródła odnoszące się do ideologii ZHR, współpracy z innymi organizacjami, stosunków z instytucjami państwowymi; pominęłam np. zagadnienia finansów stowarzyszenia, odznak, wydawnictw, tzw. działalności dotyczącej „Wschodu”; uchwały, wnioski i stanowiska dotyczące Statutu, Przyrzeczenia i Prawa Harcerskiego umieściłam w tomie ich dotyczącym) oraz inne dokumenty, takie jak listy, informacje, komunikaty, uchwały, apele; – do tomu trzeciego weszły statuty ZHR, komentarze i inne dokumenty dotyczące Przyrzeczenia i Prawa Harcerskiego.
Intencją, jaka przyświecała Autorce przy pisaniu książki było przybliżenie Czytelnikowi „niechcianych” uczuć, takich jak: smutek, złość, wstyd, lęk. Bohaterowie pięciu baśni zaprezentowanych w publikacji, których nazwała Czujątkami, mierzą się z trudnymi emocjami i odkrywają, jak bardzo są one potrzebne w życiu.
Z czasem zrodził się w Autorce pomysł dołączenia do baśni propozycji zajęć psychoedukacyjnych, które miałyby uświadamiać dzieciom, że przykre emocje, które czasem odczuwają, nie są złe, ale stanowią wyraz nieuświadomionych i niezaspokojonych potrzeb. Dla dorosłego byłaby to okazja do refleksji nad tym, jak reaguje na przeżywane przez dziecko uczucia.
Ćwiczenia zawarte w tym opracowaniu są przeznaczone dla dzieci w wieku 7–9 lat, choć można je wykorzystywać do pracy z dziećmi młodszymi i starszymi, zależnie od ich indywidualnej dojrzałości emocjonalnej.
W codziennej pracy jako psycholog i psychoterapeuta oraz w życiu Autorka często spotyka się z podziałem emocji na pozytywne i negatywne. Uczucia „dobre” miałyby się wiązać z przyjemnymi stanami i być może dlatego nagminnie bywają wartościowane jako słuszne moralnie, natomiast emocje „negatywne” kojarzą się z niemiłymi przeżyciami i wiążą się z ujemnym osądem moralnym.
Marshall B. Rosenberg, autor programu Porozumienia bez Przemocy, tłumaczy to następująco:
Zaczęło się bardzo dawno temu od mitów dotyczących natury ludzkiej, według których ludzie są źli i samolubni. Według tej destrukcyjnej mitologii heroiczne siły dobra walczą w życiu z siłami zła. Żyjemy w niej od dłuższego czasu, a jej częścią jest język, który odhumanizowuje ludzi i zmienia ich w przedmioty.
Do każdej baśni Autorka opracowała propozycję scenariusza zajęć, który może być modyfikowany przez prowadzącego w zależności od czasu trwania warsztatu oraz specyficznych potrzeb danego dziecka czy grupy dzieci, a także wykorzystywany do indywidualnej pracy terapeutycznej. Książka może być także narzędziem dla rodziców do budowania z dzieckiem dialogu dotyczącego przeżywanych emocji i odkrywania oraz nazywania ukrytych w nich potrzeb.
W ćwiczeniach znajdujących się w części dydaktycznej wykorzystała model czterech części Porozumienia bez Przemocy, który służy zarówno refleksji nad własnym doświadczeniem, jak i empatycznemu wczuciu się w doświadczenie innej osoby. Następnie jest on werbalizowany przez uczestników komunikacji.
Emocje to trudny temat. Chętniej podejmowany, gdy mowa o zadowoleniu, dumie, radości. Niezbyt ochoczo, gdy przychodzi się bać, wstydzić czy złościć. Bo czyż ktoś, składając życzenia, pokusiłby się o sformułowanie: „aby twoja złość dawała ci siłę”? lub „byś potrafił wyjść naprzeciw lękom”? Życzymy raczej szczęścia, pomyślności, sukcesów…
Krzysztof to zgorzkniały i zamknięty w sobie mężczyzna po pięćdziesiątce. Najlepiej czuje się w towarzystwie dobrej whisky, która jako jedyna o nic go nie pyta. Jego, wydawałoby się, uporządkowany świat burzy jedna informacja. W rezultacie Krzysztof musi opuścić swoje schronienie, aby podjąć jeszcze raz walkę z demonami przeszłości i samym sobą. Wyrusza w podróż, podczas której tłamszone przez lata emocje i przeżycia zaczynają wygrywać. Rozpoczyna bolesne wspomnienia o swojej młodości, która przypadła na okres powstania Solidarności i stanu wojennego.
Pragnę, Kocham, Nienawidzę to niezwykle duszna powieść o miłości, przyjaźni, ideałach, marzeniach i poszukiwaniu samego siebie. Krzysztof bezlitośnie rozlicza się z dokonanymi przez siebie i swoich przyjaciół wyborami. Uświadamia sobie, że miłość może być destrukcyjna, przyjaźń można zabić jedną decyzją, ideały są utopią, o której szybko się zapomina w starciu z brutalną rzeczywistością, a marzenia – dla słabych. Główny bohater, sięgając do zakamarków pamięci, przechodzi swoiste katharsis. Pokonuje nienawiść i żal. Jednak z przerażeniem odkrywa, że mimo to nie udaje mu się odzyskać wymarzonej harmonii.
Autorka podjęła udaną próbę analizy zasobów osobistych i społecznych znaczących w procesie oddziaływań penitencjarnych. Jest to […] książka wpisująca się w naukowy dyskurs o działaniach resocjalizacyjnych, jego różnych obszarach i płaszczyznach, które systematycznie potrzebują uaktualnień oraz rzetelnego spojrzenia badawczego. […] Publikacja jest wartościowa i potrzebna. Łączy elementy teorii z praktyką oraz wzbogaca literaturę z zakresu pedagogiki penitencjarnej. Podejmuje ważny temat psychospołecznego funkcjonowania osób pozbawionych wolności, które można modyfikować w toku świadomie zaplanowanych oddziaływań resocjalizacyjnych z uwzględnieniem aktywności zawodowej, fizycznej i artystycznej. Istotnym walorem opracowania jest przejrzyste zaprezentowanie rzetelnych wyników badań własnych, mających na celu określenie efektywności prowadzonych działań penitencjarnych.
Z recenzji dr hab. Anny Fidelus, prof. UKSW
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?