„Si Deus est, unde malum?” – nad tym tak sformułowanym w 1710 roku przez Gottfrieda Wilhelma Leibniza dylematem snuli rozważania najznamienitsi filozofowie i poeci. Także Magdalena Stawowy w swoich wierszach próbuje zmierzyć się z tym pytaniem. Nadrzędnym motywem utworów zgromadzonych w tomiku jest zło, ale też nieodłącznie związana z nim materia, rozumiana jako wszystko istniejące w czasie i przestrzeni. Cierpienie, śmiertelność i nieuchronność losu (ananke) są doświadczeniami przypisanymi materii, niezależnie od tego, na jakim szczeblu arystotelesowskiej drabiny bytu się ona znajduje. A jednak człowiek, przejęty boskim posłannictwem panowania nad całą ziemią, podzielił materię według własnej klasyfikacji: na tę z bożą iskrą, stworzoną na obraz i podobieństwo Boga, ponoć rozróżniającą dobro od zła, i tę bez bożej iskry, pozbawioną statusu moralnego, wrodzonych praw i życia po śmierci (według św. Tomasza z Akwinu). Poetka nie przeciwstawia się humanizmowi, z jego zainteresowaniem człowiekiem, lecz antropocentryzmowi, według którego człowiek stanowi centrum i cel Wszechświata. Przeciwstawia się też podziałom cierpienia na zawinione i niezawinione i twierdzeniu, że człowiek jest jedyną istotą świadomie cierpienie przeżywającą. W utworach zgromadzonych w zbiorku czytelnik znajdzie też rozważania o przeistaczaniu się newtonowskiego świata, w którym w sposób naturalny istnieli bogowie i religie (z ich pomocą od czasów prehistorycznych człowiek próbował pojmować świat), w nową „kwantową rzeczywistość”, która boleśnie kłóci się ze wszystkim, co udało nam się dotąd oswoić.
"Jestem modernistą, dlatego odczuwam pokusę wielorakości i niedopowiedzenia. Esej dał mi niegdyś narzędzia, by tę pokusę realizować, jednak poezja, którą zebrałem w tym tomiku, daje nieskończenie więcej." "Jej zwięzłość i spoistość pozwalają na jednorazowe pokonywanie znacznie dłuższych odcinków w labiryncie wyobraźni – na owe skoki z tego samego w to samo, z których wyrasta to, co w myśleniu najlepsze i najbardziej tajemnicze." Paweł Kuligowski – filozof kultury, filolog klasyczny, programista, eseista i poeta. Autor książek Zagadka rozpadu kosmosu, Powrót do wnętrza Ziemi, Rozprawa z Odysem, Przyszłość jest katastrofą, Humanistyka jako hermeneutyka, Epaenus sive Aenigma. Doktor filozofii, magister historii, kulturoznawstwa i filologii klasycznej.
Pewien duży miś zapragnął kupić sobie piękne, nowe futro. Wstąpił więc do domu mody z szykownymi strojami. Jednak miś w takim sklepie nie jest gościem pospolitym. Skąd wziąć odzienie w jego rozmiarze, do tego ciepłe i wygodne? To nie lada problem dla sprzedawcy! Jednak nie można zostawić klienta w potrzebie! Kto odważyłby się rozzłościć takiego gościa? Więcej o perypetiach misia dowiesz się, Czytelniku, z tej książeczki, którą napisałem z myślą o moim najmłodszym wnuku, Zygmusiu. A big bear decided to buy himself a beautiful new fur. He went to a fashion emporium, filled with fancy clothes, yet a bear is no ordinary customer in such a store. How can the folks working in it find a warm, comfy and fitting fur for our bear? This is a real challenge! And yet a customer in need needs help – it is best not to make this particular shopper mad! You can learn more about our bear’s troubles in this book which I wrote for my youngest grandson Ziggy.
Książka zawiera wybrane wiersze śląskiego pisarza Hansa Zuchholda (1876–1953) ilustrujące wszystkie fazy jego rozwoju artystycznego. Większość tekstów pochodzi z opublikowanego w 1931 roku tomu Stille unter Sternen oraz ze zbioru Aufstieg, który autor przygotował do druku w roku swojej śmierci. Wyjątkowość Zuchholda jako autora tekstów lirycznych przejawia się przede wszystkim w poetyckim zaklinaniu mistycznej, nieustannie odnawiającej jednostkę siły, która zakorzeniona jest tylko i wyłącznie w bezwarunkowej wierze. […] Miłość Zuchholda do małej ojczyzny i wierność wobec niej nie wynikają z niechęci do tendencji modernistycznych w kulturze literackiej na przełomie wieków, czy też ze sprzeciwu wobec tzw. liberalnej literatury; są one raczej produktem jego nacjonalistycznych poglądów i głębokiego przekonania o szczególnej roli Śląska jako pogranicza. […] Żadna z prywatnych czy też historycznych katastrof nie skłania poety do odstąpienia od zawartego z Bogiem po wsze czasy przymierza. (fragment artykułu prof. Edwarda Białka)
Tom jest podsumowaniem dotychczasowej poetyckiej twórczości Gabriela Leonarda Kamińskiego. Rozpoczynają go wiersze ze zbiorków najwcześniejszych „Nie ma między nami różnicy (1983) i Opis rzeczy szczególnie martwych (1985), jakże różne od tych, które autor napisał później. Tomiki Ulica Przodowników Pracy (1988), Déja vu (1999), Wratislavia cum figuris (2002), Wratislavia cum figuris II (2012), Mój rok 1968 (2013), Ballada o domu i innych rzeczach śmiertelnych (2016), Wilno odnalezione (2018), Kiedy śpiewał Cohen… (2019) przynoszą utwory dojrzałego już poety, barda Wrocławia, którego znakiem rozpoznawczym jest życiopisanie. Na końcu książki pomieszczono starsze i nowsze wiersze, które były rozproszone lub nigdy nie zostały opublikowane. W czasie pracy nad tym tomem niektóre z utworów zostały przeredagowane przez autora i zyskały nową formę.
Trzecie, rozszerzone i poprawione wydanie książki o zabytkach sztuki Bystrzycy Kłodzkiej. Autorka z nieczęsto spotykaną konsekwencją i życzliwością odkrywa świat architektury i sztuki małego dolnośląskiego miasteczka. Zadziwia przy tym pisarską swadą i umiejętnością ożywienia zazwyczaj suchych historycznych faktów. Opracowanie ma charakter popularnonaukowy, wykracza jednak poza przeciętność, wprowadzając Czytelnika przy okazji w tok prawdziwie naukowej analizy.
"Było tam kilka par dość jeszcze młodych ludzi, par mieszanych. Tylko my ten rytm zakłócaliśmy swoją niepomieszalnością. Ja jutro niedziela, któryś z nas stanie przy ołtarzu..." fragment książki
Kolejna książka autora, który ma już na swoim koncie dwa tomiki wierszy Myśl prosta (2007) oraz Czas bogaty (2017), zbiór opowiadań Nad brzegiem Eridanu (2019) i zbiór wierszy i opowiadań Ukłucie jesieni (2021). O tym zbiorze wierszy i opowiadań autor mówi: realizm, który został zamknięty w tomik wierszy i opowiadań lirycznych; jest to raczej poezja myśli niż wrażeń.
Zagadki kryminalne nie tylko dla licealistów to książka dla miłośników szarad, którzy lubią dla rozrywki rozwiązywać skomplikowane łamigłówki kryminalne i starają się jeszcze przed końcem lektury powieści sensacyjnych typować sprawców popełnionych w nich przestępstw Jest też ona niezłym treningiem dla szarych komórek. Czytelnik wspólnie z bohaterką książki, Anną Karen, przewodniczącą samorządu szkolnego w jednym z liceów ogólnokształcących w południowo-zachodniej Polsce, może spróbować rozwikłać wiele zagadkowych wydarzeń, do których doszło w jej szkole czy na pobliskim osiedlu. Dolnośląska placówka oświatowa znacząco wpłynęła na statystyki przestępczości w skali województwa... Być może w kolejnym tomie swoich przygód młoda detektyw pomyśli o zakupie kamizelki kuloodpornej. Biorąc do ręki tę książkę, jesteśmy w stanie sprawdzić, czy mamy żyłkę detektywistyczną i czy potrafimy, podobnie jak Ania, wskazać sprawców przeróżnych przestępstw. Jeżeli nie, to wystarczy zajrzeć na ostatnie strony książki, by tam znaleźć rozwiązanie nierozwikłanej przez nas zagadki kryminalnej. Książka może też być świetną grą towarzyską. Jedna osoba czyta na głos zagadkę, a następnie wszyscy zebrani próbują ją rozwiązać.
Książka Bartosza Jastrzębskiego traktuje o tym sekretnym i dziwnym pograniczu, na którym rozumowe, spekulatywne rozważania dotyczące Boga i spraw Boskich są zmuszone zatrzymać się przed tajemnicą Nieskończonego i Wiekuistego. Co się wtedy dzieje? Racjonalny dyskurs truchleje i sam siebie zaczyna pojmować jako słomę beznadziejną i marność – tak jak stało się to w ostatnich miesiącach życia Akwinaty. Teologia zaś powraca do swych najstarszych i najgłębszych źródeł wyrazu – do liryki: pieśni, hymnu, ody, kantyku, psalmu jako jedynych adekwatnych środków ekspresji nie tylko pobożności, ale też ważkich treści teologicznych. Tak było na początku: to w pieśniach rodziła się teologia, dużo wcześniej niż stała się nauką racjonalną, poddaną ścisłym, logicznym rygorom. Ale to nie koniec, to nie wszystko – w którymś momencie w Boskiej ciszy zamilknąć musi także pieśń, przeradzając się w czystą, bezpojęciową tęsknotę za ostatecznym spoczynkiem w Bogu. Albowiem w Duchu Nieskończonego pieśń staje się otchłanną ciszą odpocznienia. Tak mówi Bóg z głębi swej Wieczności – przemawia brzmiącą kosmicznie, choć niesłyszalną i niepojętą dla zmysłów Ciszą, która dla duchów nastrojonych na świętość jest najpiękniejszą Harmonią i Jego Słowem, gaszącymi palące pragnienie Wiekuistego Światła – a przecież nic prócz niego nie jest w stanie przynieść nam prawdziwego spokoju, za którym w głębi jestestwa nieustannie wzdychamy. O tych obszarach i sekretnych pograniczach opowiada książka Bartosza Jastrzębskiego.
W powieści tej niemiecka autorka wraca do czasów swojej młodości, którą przeżyła w narodowosocjalistycznych Niemczech. Tak jak miliony niemieckich dzieci została poddana szczególnej indoktrynacji – była kształcona i wychowywana w duchu nazizmu. Już w szkole podstawowej zwerbowano ją do Związku Niemieckich Dziewcząt (BDM), który wchodził w skład Hitlerjugend. „Chciałam być przede wszystkim wierna – pisze – ponieważ wierność uważana była za najwyższą zasadę ideologii nazistowskiej. Natomiast samodzielne myślenie, do którego miałam niezmiennie skłonności, uznane zostały za przejaw »egoistycznego indywidualizmu« i jako takie należało je odrzucić”. Po przegranej Niemiec w wojnie przeżyła klęskę osobistą. „To było straszne – wspomina – zewsząd słyszeliśmy o przerażających zbrodniach nazistów. Czy moja wiara i moje totalne oddanie się sprawie mogły rzeczywiście doprowadzić do aż tak straszliwych konsekwencji, czyż nie było jedynie czynieniem dobra?”. Renate Finckh uporała się z narodowosocjalistyczną przeszłością i niechlubną działalnością w BDM dzięki powrotowi wiary katolickiej. Od 1979 r. wygłosiła w Niemczech, Francji i Szwajcarii niezliczone odczyty, w czasie których dzieliła się ze słuchaczami swoimi wspomnieniami z młodości, ukazując bezwzględne wykorzystanie młodzieży rygorystycznie indoktrynowanej ideami faszystowskimi. Jako autorka książek często spotyka się też z młodym pokoleniem i współpracuje ze szkołami. Wyraża w ten sposób troskę o wychowanie młodzieży i przestrzega, by nie dopuścić do nienawiści i nowej wojny. Z Renate Finckh jako świadkiem historii przeprowadzono rozmowę, którą można odsłuchać, wchodząc na portal Zeitzeugenportal Fundacji Haus der Geschichte der Bundesrepublik Deutschland.
Niewielki średniowieczny poemacik krążący pod różnymi tytułami (m.in. jako Schola salernitana, Flos medicinae lub Regimen sanitatis) związany ze sławną szkołą medyczną w Salerno koło Neapolu (jak wszystko na to wskazuje, najstarszą tego rodzaju uczelnią w Europie) przez kilka stuleci cieszył się niezwykłą popularnością wśród lekarzy i ich pacjentów. Był to właściwie przede wszystkim zbiór krótkich przepisów dietetycznych i higienicznych oraz reguł odnoszących się do powszechnej w dawnej medycynie praktyki puszczania krwi, w którym wielu słusznym niewątpliwie myślom towarzyszyły często ewidentne bzdury. Spośród kilku znanych dzisiaj staropolskich przekładów dziełka największą popularność zdobyło sobie siedemnastowieczne tłumaczenie Hieronima Olszowskiego, które zdecydowaliśmy się tutaj przypomnieć.
Poematy Środki przeciw jadom i Odtrutki Nikandra z Kolofonu (II w. p.n.e.), razem z Fajnomenami Aratosa z Soloj tworzą trio zachowanych w całości greckich eposów dydaktycznych powstałych w epoce hellenistycznej (III-I w. p.n.e.). Eksperymentalne w formie i zaskakujące treścią dzieła Nikandra zawierają informacje na temat skutków zwierzęcych toksyn oraz trucizn, a także przepisy na remedia. Ponadto autor urozmaica cały wywód licznymi mitologicznymi i paradoksograficznymi dygresjami, nawiązują do roli Heleny Trojańskiej w powstawaniu nowego gatunku żmii, fatalnego skutkach dla ludzi i zwierząt zapachu, jaki wydziela bazyliszek, lub międzygatunkowej namiętności mureny i węży. Liczne odniesienia do Theriaka i Aleksifarmaka w greckiej oraz rzymskiej literaturze starożytnej potwierdzają ich literacką i naukową wartość.
Tematem bogato ilustrowanej monografii jest twórczość znanego wrocławskiego artysty plastyka Jerzego Werszlera. Jerzy Werszler, utożsamiający się przede wszystkim z rysunkiem, w przestrzeni publicznej miast Dolnego Śląska pozostawił ślad w postaci setek zrealizowanych w końcu ubiegłego wieku neonów. W książce pokazano i opisano jego dorobek twórczy, poczynając od prac ceramicznych, realizowanych przez autora jeszcze podczas studiów w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, poprzez projekty neonów, a kończąc na ilustracjach tworzonych na papierze tuszem. Ostatni zestaw prac, który prezentowany był odbiorcom jedynie na wystawach autorskich, został podsumowany tekstem Marii Tyws Na linii Ziemia – Kosmos. Całą twórczość Rafała Werszlera podsumował w swojej recenzji prof. Michał Jędrzejewski. Oto fragment tego tekstu: Autor neonów jako artysta wypowiadał się też poprzez rysunek. Rysunek świecił światłem odbitym od neonów, a neony światłem emitowanym przez rysunki. Rysunek dla Werszlera był poligonem doświadczeń formalnych, źródłem pomysłów, a obecnie jest dialogiem z czasem i przestrzenią. Raz przybiera formy wypowiedzi abstrakcyjnej, innym razem podróżuje wśród mgławic i innych zakamarków kosmosu. Potem niespodzianie rejestruje wspomnienia pejzaży, łączy wątki realne ze światem wierzeń i doznań metafizycznych, zagłębia się w zagadkowe struktury rozedrganych faktur lub zaskakuje realizmem szczegółów.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?