Trzecie, rozszerzone i poprawione wydanie książki o zabytkach sztuki Bystrzycy Kłodzkiej. Autorka z nieczęsto spotykaną konsekwencją i życzliwością odkrywa świat architektury i sztuki małego dolnośląskiego miasteczka. Zadziwia przy tym pisarską swadą i umiejętnością ożywienia zazwyczaj suchych historycznych faktów. Opracowanie ma charakter popularnonaukowy, wykracza jednak poza przeciętność, wprowadzając Czytelnika przy okazji w tok prawdziwie naukowej analizy.
"Było tam kilka par dość jeszcze młodych ludzi, par mieszanych. Tylko my ten rytm zakłócaliśmy swoją niepomieszalnością. Ja jutro niedziela, któryś z nas stanie przy ołtarzu..." fragment książki
Kolejna książka autora, który ma już na swoim koncie dwa tomiki wierszy Myśl prosta (2007) oraz Czas bogaty (2017), zbiór opowiadań Nad brzegiem Eridanu (2019) i zbiór wierszy i opowiadań Ukłucie jesieni (2021). O tym zbiorze wierszy i opowiadań autor mówi: realizm, który został zamknięty w tomik wierszy i opowiadań lirycznych; jest to raczej poezja myśli niż wrażeń.
Zagadki kryminalne nie tylko dla licealistów to książka dla miłośników szarad, którzy lubią dla rozrywki rozwiązywać skomplikowane łamigłówki kryminalne i starają się jeszcze przed końcem lektury powieści sensacyjnych typować sprawców popełnionych w nich przestępstw Jest też ona niezłym treningiem dla szarych komórek. Czytelnik wspólnie z bohaterką książki, Anną Karen, przewodniczącą samorządu szkolnego w jednym z liceów ogólnokształcących w południowo-zachodniej Polsce, może spróbować rozwikłać wiele zagadkowych wydarzeń, do których doszło w jej szkole czy na pobliskim osiedlu. Dolnośląska placówka oświatowa znacząco wpłynęła na statystyki przestępczości w skali województwa... Być może w kolejnym tomie swoich przygód młoda detektyw pomyśli o zakupie kamizelki kuloodpornej. Biorąc do ręki tę książkę, jesteśmy w stanie sprawdzić, czy mamy żyłkę detektywistyczną i czy potrafimy, podobnie jak Ania, wskazać sprawców przeróżnych przestępstw. Jeżeli nie, to wystarczy zajrzeć na ostatnie strony książki, by tam znaleźć rozwiązanie nierozwikłanej przez nas zagadki kryminalnej. Książka może też być świetną grą towarzyską. Jedna osoba czyta na głos zagadkę, a następnie wszyscy zebrani próbują ją rozwiązać.
Książka Bartosza Jastrzębskiego traktuje o tym sekretnym i dziwnym pograniczu, na którym rozumowe, spekulatywne rozważania dotyczące Boga i spraw Boskich są zmuszone zatrzymać się przed tajemnicą Nieskończonego i Wiekuistego. Co się wtedy dzieje? Racjonalny dyskurs truchleje i sam siebie zaczyna pojmować jako słomę beznadziejną i marność – tak jak stało się to w ostatnich miesiącach życia Akwinaty. Teologia zaś powraca do swych najstarszych i najgłębszych źródeł wyrazu – do liryki: pieśni, hymnu, ody, kantyku, psalmu jako jedynych adekwatnych środków ekspresji nie tylko pobożności, ale też ważkich treści teologicznych. Tak było na początku: to w pieśniach rodziła się teologia, dużo wcześniej niż stała się nauką racjonalną, poddaną ścisłym, logicznym rygorom. Ale to nie koniec, to nie wszystko – w którymś momencie w Boskiej ciszy zamilknąć musi także pieśń, przeradzając się w czystą, bezpojęciową tęsknotę za ostatecznym spoczynkiem w Bogu. Albowiem w Duchu Nieskończonego pieśń staje się otchłanną ciszą odpocznienia. Tak mówi Bóg z głębi swej Wieczności – przemawia brzmiącą kosmicznie, choć niesłyszalną i niepojętą dla zmysłów Ciszą, która dla duchów nastrojonych na świętość jest najpiękniejszą Harmonią i Jego Słowem, gaszącymi palące pragnienie Wiekuistego Światła – a przecież nic prócz niego nie jest w stanie przynieść nam prawdziwego spokoju, za którym w głębi jestestwa nieustannie wzdychamy. O tych obszarach i sekretnych pograniczach opowiada książka Bartosza Jastrzębskiego.
W powieści tej niemiecka autorka wraca do czasów swojej młodości, którą przeżyła w narodowosocjalistycznych Niemczech. Tak jak miliony niemieckich dzieci została poddana szczególnej indoktrynacji – była kształcona i wychowywana w duchu nazizmu. Już w szkole podstawowej zwerbowano ją do Związku Niemieckich Dziewcząt (BDM), który wchodził w skład Hitlerjugend. „Chciałam być przede wszystkim wierna – pisze – ponieważ wierność uważana była za najwyższą zasadę ideologii nazistowskiej. Natomiast samodzielne myślenie, do którego miałam niezmiennie skłonności, uznane zostały za przejaw »egoistycznego indywidualizmu« i jako takie należało je odrzucić”. Po przegranej Niemiec w wojnie przeżyła klęskę osobistą. „To było straszne – wspomina – zewsząd słyszeliśmy o przerażających zbrodniach nazistów. Czy moja wiara i moje totalne oddanie się sprawie mogły rzeczywiście doprowadzić do aż tak straszliwych konsekwencji, czyż nie było jedynie czynieniem dobra?”. Renate Finckh uporała się z narodowosocjalistyczną przeszłością i niechlubną działalnością w BDM dzięki powrotowi wiary katolickiej. Od 1979 r. wygłosiła w Niemczech, Francji i Szwajcarii niezliczone odczyty, w czasie których dzieliła się ze słuchaczami swoimi wspomnieniami z młodości, ukazując bezwzględne wykorzystanie młodzieży rygorystycznie indoktrynowanej ideami faszystowskimi. Jako autorka książek często spotyka się też z młodym pokoleniem i współpracuje ze szkołami. Wyraża w ten sposób troskę o wychowanie młodzieży i przestrzega, by nie dopuścić do nienawiści i nowej wojny. Z Renate Finckh jako świadkiem historii przeprowadzono rozmowę, którą można odsłuchać, wchodząc na portal Zeitzeugenportal Fundacji Haus der Geschichte der Bundesrepublik Deutschland.
Wiesenstein to opowieść o ostatnich miesiącach życia Gerharta Hauptmanna (1862–1946), niemieckiego dramaturga i prozaika, laureata Nagrody Nobla z 1912 roku. Akcja powieści zaczyna się w Dreźnie, zaraz po straszliwym bombardowaniu miasta przez aliantów 13–14 lutego 1945 roku. Pisarz wraz z żoną Margarete po pobycie w sanatorium wracają na Dolny Śląsk, do Jagniątkowa. Pociąg jedzie przez tereny zniszczone przez pożary. Na zachód, w przeciwnym kierunku, ciągną rzesze uciekinierów, głodnych i obdartych, Armia Czerwona jest coraz bliżej. Zrozpaczeni, zrezygnowani, czujący strach przed własnym ludem, ale szaleńczo wierzący w zwycięstwo i ufni w swoje przywileje państwo Hauptmannowie w towarzystwie sekretarki i masażysty z Wehrmachtu wracają do swojej willi Wiesenstein. Czy Łąkowy Kamień okaże się bezpiecznym schronieniem pośród zawieruchy wojny? Czy w tych okrutnych czasach będzie wciąż przystanią ducha, miejscem, gdzie pisarz zdoła pracować nad swoim nowym dziełem? Tak o książce pisze jej autor, Hans Pleschinski: „Ukazanie się powieści Wiesenstein po polsku to dla mnie powód do szczególnej radości. Książka ma za zadanie przybliżyć zainteresowanym Czytelniczkom i Czytelnikom życie i niezwykle bogatą spuściznę literacką Gerharta Hauptmanna, a w szczególności dramatyczne wydarzenia towarzyszące okresowi od wiosny 1945 do śmierci pisarza w 1946 roku w karkonoskiej willi Wiesenstein (Łąkowy Kamień). Ci, którzy mają okazję zapoznać się z twórczością Gerharta Hauptmanna, wkraczają w fascynujący świat wyobraźni jednego z najwybitniejszych pisarzy końca XIX i pierwszej połowy XX wieku, człowieka, który dokonał prawdziwej rewolucji w teatrze. Głęboko humanistyczną ideą, jaka mu przyświecała, było dopuszczenie do głosu ludzi cierpiących i potrzebujących. Dzięki Hauptmannowi na europejskich scenach zagościł dramat socjalny. (…) Doceniając głęboko zakorzenione w twórczości śląskiego dramaturga wartości takie, jak dobro i humanizm, nie sposób przemilczeć jego trudno zrozumiałych zachowań w obliczu światowych konfliktów. W 1914 roku 52-letni Hauptmann — jak wielu wówczas na Starym Kontynencie — wyraźnie opowiedział się po stronie nacjonalizmu, a w wieku 71 lat, po dojściu Hitlera do władzy, nie wyemigrował z Niemiec. Pozostał w kraju, dając pretekst licznym wysoko postawionym nazistom do kreowania go na bohatera narodowego. Inni reżimowi dygnitarze, między innymi Joseph Goebbels, nienawidzili i prześladowali Hauptmanna za jego niezłomny indywidualizm. Moja powieść próbuje ukazać te sprzeczności. (…) Moją intencją było opisanie nie tylko krzywd, jakich doznała w 1945 roku niemiecka ludność cywilna, ale także niedoli Polaków, którzy po latach ciężkich prześladowań, zmuszeni do opuszczenia swoich domów za Bugiem w pełnych smutku i cierpień okolicznościach, tu właśnie znaleźli swoją nową ojczyznę. Chciałem opisać ludzi jako ofiary dyktatorów. Szczególnie ważna jest więc dla mnie jedna ze scen powieści, w której dwaj chłopcy, Niemiec i Polak, wspólnie bawią się i grają w piłkę. Jest ona dla mnie symbolicznym spojrzeniem w lepszą, wspólną przyszłość obu naszych narodów. W jednym z ostatnich rozdziałów książki, kiedy stary świat leży w gruzach, bohaterowie powieści podczas wspólnej kolacji marzą o wspólnej, zjednoczonej ideą pokoju Europie. To także moje przesłanie do Czytelników, moich europejskich współobywateli”.
Niewielki średniowieczny poemacik krążący pod różnymi tytułami (m.in. jako Schola salernitana, Flos medicinae lub Regimen sanitatis) związany ze sławną szkołą medyczną w Salerno koło Neapolu (jak wszystko na to wskazuje, najstarszą tego rodzaju uczelnią w Europie) przez kilka stuleci cieszył się niezwykłą popularnością wśród lekarzy i ich pacjentów. Był to właściwie przede wszystkim zbiór krótkich przepisów dietetycznych i higienicznych oraz reguł odnoszących się do powszechnej w dawnej medycynie praktyki puszczania krwi, w którym wielu słusznym niewątpliwie myślom towarzyszyły często ewidentne bzdury. Spośród kilku znanych dzisiaj staropolskich przekładów dziełka największą popularność zdobyło sobie siedemnastowieczne tłumaczenie Hieronima Olszowskiego, które zdecydowaliśmy się tutaj przypomnieć.
Poematy Środki przeciw jadom i Odtrutki Nikandra z Kolofonu (II w. p.n.e.), razem z Fajnomenami Aratosa z Soloj tworzą trio zachowanych w całości greckich eposów dydaktycznych powstałych w epoce hellenistycznej (III-I w. p.n.e.). Eksperymentalne w formie i zaskakujące treścią dzieła Nikandra zawierają informacje na temat skutków zwierzęcych toksyn oraz trucizn, a także przepisy na remedia. Ponadto autor urozmaica cały wywód licznymi mitologicznymi i paradoksograficznymi dygresjami, nawiązują do roli Heleny Trojańskiej w powstawaniu nowego gatunku żmii, fatalnego skutkach dla ludzi i zwierząt zapachu, jaki wydziela bazyliszek, lub międzygatunkowej namiętności mureny i węży. Liczne odniesienia do Theriaka i Aleksifarmaka w greckiej oraz rzymskiej literaturze starożytnej potwierdzają ich literacką i naukową wartość.
Tematem bogato ilustrowanej monografii jest twórczość znanego wrocławskiego artysty plastyka Jerzego Werszlera. Jerzy Werszler, utożsamiający się przede wszystkim z rysunkiem, w przestrzeni publicznej miast Dolnego Śląska pozostawił ślad w postaci setek zrealizowanych w końcu ubiegłego wieku neonów. W książce pokazano i opisano jego dorobek twórczy, poczynając od prac ceramicznych, realizowanych przez autora jeszcze podczas studiów w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, poprzez projekty neonów, a kończąc na ilustracjach tworzonych na papierze tuszem. Ostatni zestaw prac, który prezentowany był odbiorcom jedynie na wystawach autorskich, został podsumowany tekstem Marii Tyws Na linii Ziemia – Kosmos. Całą twórczość Rafała Werszlera podsumował w swojej recenzji prof. Michał Jędrzejewski. Oto fragment tego tekstu: Autor neonów jako artysta wypowiadał się też poprzez rysunek. Rysunek świecił światłem odbitym od neonów, a neony światłem emitowanym przez rysunki. Rysunek dla Werszlera był poligonem doświadczeń formalnych, źródłem pomysłów, a obecnie jest dialogiem z czasem i przestrzenią. Raz przybiera formy wypowiedzi abstrakcyjnej, innym razem podróżuje wśród mgławic i innych zakamarków kosmosu. Potem niespodzianie rejestruje wspomnienia pejzaży, łączy wątki realne ze światem wierzeń i doznań metafizycznych, zagłębia się w zagadkowe struktury rozedrganych faktur lub zaskakuje realizmem szczegółów.
Przewodnik po Wiedniu nasycony silnie osobistymi przemyśleniami. Jego autor, Jarosław Orłowski, w Wiedniu mieszka od 1989 roku, od 2009 roku, po ukończeniu studiów przewodnickich, oprowadza turystów po całej Austrii. Książka ta nie jest pełnym historycznym opisem miasta, nie oddaje wszystkich jego barw, kształtów i odcieni. Została pomyślana raczej jako spojrzenie na dzieje i kulturę Wiednia, a nade wszystko na chrześcijaństwo silnie łączące Austrię z Polską. Autor czyni to na przykładzie postaci kilkorga świętych, którzy w obu krajach otaczani są kultem i odbierają należną im cześć.
Książka poetycka, którą Czytelnik trzyma w rękach, jest zaproszeniem do namysłu nad ucztą istnienia. Uczta jest składkowa, a gości niejedno łączy, lecz także niejedno dzieli. To od uczestnika zależy, czy będzie karmił się plotkami, czy sam uraczy innych garścią komunałów, sycąc własną dumę i rozkoszując się jawną aprobatą ze strony kilku zaproszonych. A może jednak będzie przysłuchiwał się niepopularnej dyskusji, dostrzeże strzęp prawdy i odważy się ją przełknąć? Co kryje się za tytułowym określeniem „osoba (nie)ludzka”? Czytelnik niewątpliwie pomyśli o psie, z którym człowieka łączą więzi wyjątkowe. Dzięki tym więziom dyskusja o istocie zwierzęcości może wykraczać poza kręgi uniwersyteckie i być refleksją towarzyszącą nam na co dzień. Codzienność bywa też pożywką dla poezji, która tutaj ustosunkowuje się do spadkobierców doktryny kartezjańskiej w sposób jednoznaczny. Autorka wedle własnego sumienia wskazuje na niegodziwość świata, pozostawiając Czytelnikowi decyzję, czy wziąć tę niegodziwość w nawias. Osoba (nie)ludzka pojawi się pośród serwowanych dań, ale również rozpoznamy ją w niektórych postaciach zasiadających przy stole – tych zaproszonych oraz tych niezaproszonych. Jest to możliwe nie tylko za sprawą urządzenia świata, lecz także języka, który rodzi wiersze.
Kontynuacja opowieści o czasach świetności i schyłku księstwa świdnicko-jaworskiego, rozpoczętej w tomie Jaworowi ludzie. Rzecz o czasach Bolka II świdnickiego (2018). Tym razem losy bohaterów powieści przeplatają się z historią panowania na Śląsku żony Bolka II – księżnej Agnieszki, która po śmierci męża w 1368 roku otrzymała księstwo jako oprawę wdowią. Drugą istotną postacią powieści jest Nickel von Bolcze z zamku Cisy – niezłomny i szlachetny rycerz. W tekstach dyplomatycznych nazywano go gubernatorem lub namiestnikiem księżnej Agnieszki, która często bywała w jego zamku, gdzie sygnowano istotne dokumenty. Najnowsze badania archeologiczne prowadzone w Cisach pozwalają nawet przypuszczać, że księżna Agnieszka mieszkała tam na stałe.
Antologia Na ulicach wyobrażeń / Auf den Straßen des Imaginären zawiera wybrane utwory 17 współczesnych polskich poetów. Jej celem jest przybliżenie czytelnikowi bogactwa polskiej liryki ostatnich 50 lat i ukazanie indywidualności prezentowanych w niej twórców. Atrybutem poezji zawartej w tym tomie jest niewątpliwie jej różnorodność tematyczna, treściowa, formalna i stylistyczna. Utwory zostały wybrane z myślą o czytelnikach niemieckojęzycznych, zainteresowanych polską poezją współczesną. Tom adresowany jest jednak także do polskich czytelników ceniących poezję i jej przekłady. Zawarte w zbiorze niepublikowane dotychczas utwory poetyckie stanowią niewątpliwą wartość dla koneserów polskiego rynku książki.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?