Książka Anny Krawczyk Myślę o Twoim portrecie jest rekonstrukcją artystycznej relacji dwóch wielkich osobowości twórczych Antoniego Michalaka (malarza) i Jarosława Iwaszkiewicza (poety, pisarza, diarysty). Szczegółów na jej temat dostarcza ich fascynująca korespondencja z lat 19391957 zachowana w Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku oraz w Archiwum rodzinnym Michalaków w Kazimierzu Dolnym. Punktem wyjścia do tej opowieści są dwa wykonane przez malarza sangwinowe portrety przedstawiające pisarza. W tle tej historii pojawiają się postacie tak ważne dla polskiej kultury, jak Jerzy Andrzejewski, Maria Kuncewiczowa, Adolf Rudnicki, Antoni Słonimski, Julian Stryjkowski, Wanda Telakowska czy Jan Józef Szczepański. W publikacji po raz pierwszy prezentowany jest nieznany wiersz Iwaszkiewicza Do katedry w Chartres z 1932 roku ofiarowany malarzowi przez poetę. Książka składa się w dwóch części. Pierwsza, to rozbudowany esej autorki przedstawiający dynamikę relacji Michalaka i Iwaszkiewicza oraz historię powstania rysunków. W tle pojawiają się wydarzenia historyczne tego czasu oraz przemiany w sztuce polskiej XX wieku, gdzie szczególne miejsce zajmuje Kazimierz Dolny. Druga część, to świadectwa uporządkowana chronologicznie i opatrzona przypisami nigdy wcześniej niepublikowana w całości korespondencja obu artystów, ilustrowana pracami Michalaka, unikalnymi archiwalnymi fotografiami (łącznie 30 ilustracji, obrazów i zdjęć), uzupełniona o komentarze świadków przywoływanych wydarzeń. Książka jest wynikiem wieloletnich poszukiwań archiwalnych i studiów autorki nad życiem i twórczością Antoniego Michalaka w kontekście kolonii artystycznej w Kazimierzu Dolnym oraz wielowątkowych losów sztuki polskiej w XX wieku.Recenzentami publikacji byli Robert Papieski i Radosław Romaniuk wybitni znawcy i edytorzy twórczości Jarosława Iwaszkiewicza.Patronaty medialne: Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku, Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym, Niezła Sztuka, burmistrz Kazimierza Dolnego, Brulion Kazimierski.
Recenzownik. Mój książkowy journalJournal, jakiego potrzebuje każda książkara!Wszystkie Twoje książkowe sprawy możesz teraz zebrać w jednym miejscu - dzięki Recenzownikowi.Wyzwania, ulubieńcy, sekcja recenzji i DIY, trackery i wiele więcej - już czekają, by uwiecznić Twoje czytelnicze przygody. Dziel się książkowymi planami ze swoimi book besties i wypełniaj journal razem z nimi. To nie jest zwykły dziennik! Twórz, zapisuj, uzupełniaj, wklejaj i kreatywnie poszerzaj swoją czytelniczą pasję.Marzysz o prowadzeniu książkowego journala, ale nie masz czasu, by rysować i wymyślać kolejne strony? W Recenzowniku. Moim książkowym journalu znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz - stworzone specjalnie dla Ciebie i gotowe do wypełnienia. Oto Twój najpiękniejszy czytelniczy planer!
Życie Jana Pawła II to wspaniały przykład świętości, poświęcenia w służbie Bogu i Kościołowi. W tej książeczce autorka zaprasza was do bliższego poznania jego historii. Proponuje wam nietypową wędrówkę jego śladami. Będzie to fascynująca podróż, w trakcie której wzbogacicie swoją wiedzę o świętym papieżu, doskonale się przy tym bawiąc. Ewa Stadtmüller jest popularną autorką książek dla dzieci i młodzieży, przede wszystkim o tematyce religijnej. W Wydawnictwie eSPe ukazały się m.in. Polscy święci i błogosławieni, Z Wadowic do nieba, A jak anioł, Święci Krakowa, Znak pokoju. Opowieść papieskiego gołębia i seria książeczek o świętych Którędy do nieba.
Jeśli zabijesz karalucha, jesteś bohaterem.
Jeśli zabijesz motyla, jesteś zły.
Moralność ma kryteria estetyczne.
Fryderyk Nietzsche
Stawanie-się-zwierzęciem nie ma w sobie nic metaforycznego, żadnego symbolizmu, żadnej alegorii. Nie jest to tym bardziej rezultat jakiegoś grzechu albo przekleństwa, skutek winy. Jak powiada Melville o stawaniu-się-wielorybem kapitana Ahaba, jest to panorama, a nie ewangelia. To mapa intensywności, zbiór różnorodnych stanów, przeszczepionych człowiekowi szukającemu wyjścia. To twórcza linia ujścia, która nie ma wyrażać niczego poza sobą samą. W odróżnieniu od listów stawanie-się-zwierzęciem nie zachowuje nic z dualizmu podmiotu wypowiedzenia i podmiotu wypowiedzi, lecz stanowi pojedynczy proces, który zastępuje podmiotowość. Jeśli jednak stawanie-się-zwierzęciem jest właściwym przedmiotem opowiadań, należy zastanowić się z kolei nad
ich niewystarczalnością. Trzeba stwierdzić, że są one zakładnikami alternatywy, która skazuje je z punktu widzenia projektu Kafki na porażkę, i to niezależnie od ich literackiej nadzwyczajności. Albo opowiadanie będzie doskonałe i ukończone, ale wówczas będzie zamknięte w sobie, albo otworzy się, ale na coś innego, co będzie mogło rozwinąć się dopiero w powieści, która sama również pozostanie nieukończona.
Gilles Deleuze & Flix Guattari
Janusz! Ale w więzieniu można za to czytać i pisać!
Adam Michnik
Czy bohater kafkowskiego Procesu był winny, czy niewinny? Wyrok nigdy nie zapadł. Ale i tak jego życie zmieniło się w koszmar. Tak jak życie setek milionów ludzi w XX wieku. Książka Janusza Palikota pokazuje, że ubiegły wiek trwa dalej. Palikot, symbol polskiej liberalnej demokracji z jej mocnymi i słabymi stronami, doznał wszelkich możliwych wzlotów i upadków. Filozof, biznesman, polityk, antyklerykał, mecenas sztuki i literatury, pisarz, wielki smakosz życia i wszelkiego piękna, przeistoczył się we wroga publicznego numer jeden demokracji autorytarnej, no, może numer dwa. Jego Dziennik z więzienia powinno się czytać obok Zapisków więziennych Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Dziennikiem złodzieja Jeana Geneta, książek o podobnej wartości literackiej.
Tadeusz Słobodzianek
Panie Januszu, proszę się trzymać. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Lech Wałęsa
Dziennik z więzienia Janusza Palikota to pierwsza współczesna polska proza pikarejska, ukazująca nagie życie we wszystkich jego blaskach i cieniach, wzlotach i upadkach. Autor sam zresztą porównuje się do bohatera pikarejskiego, w pełni świadom, co to oznacza: raz na górze, raz na dole. I, jak na prawdziwie witalnego pikarejczyka przystało, nigdy nie się nie poddaje. Życie, któremu zawierzył, jeszcze może go zaskoczyć.
Agata Bielik-Robson
Opis, rozgorączkowane notowanie życia tu, ruchów zwierzęcia po celi, w łaźni, w przestrzeni spacerowej, jedzenie, wypróżnianie, sen Oto prawdziwy zapis PRZEMIANY Wszystkie te, powtarzane jak mantra szczegóły, tworzą czasoprzestrzeń egzystencji wypatroszonej ze wszystkiego, co stanowi rdzeń twojego życia. I jest to w opisie Janusza Palikota hipnotyczne, jest w tym zapisie doświadczenia więziennego jakieś dziecięce zadziwienie, któremu nie ma końca. I czytelnik wsiąka w to cieleśnie, jak we wszystkie mocne, prawdziwe opisy rzeczywistości, wyrzucony ze swego losu w jakąś nad-rzeczywistość, która przestaje być zrozumiała i której trzeba się uczyć od nowa... Przestrzeni wampirycznej, wypijającej ci krew i zabierającej ci ducha, choć Palikot prowadzi swoje pióro niby dawny czarownik w społeczności plemiennej, gdzieś na obrzeżach bytu, w magicznej, zbiorowej psych społeczeństw pierwotnych, na dnie człowieczeństwa... I gesty tych wszystkich, przybliżonych czytelnikom, ludzkich ciał, niby cieni na ścianach w jaskiniach patroszonych z jaźni, wybebeszanych z historii, czego rdzeniem jest próba elementarngo rozumienia, jako próba zadomowienia się gdzieś w granicach tego mrocznego, nieznanego świata, wraz z wszystkimi rytualnymi aktywnościami, ze szczerością, która boli, aby nie stać się odczłowieczoną kupą nieszczęścia, istotą walącą głową o drzwi, incydent parokrotnie tu opisany...
I czytelnik wciąga się w to wszystko jakby tam był, razem z autorem, razem z innymi czytelnikami-współwięźniami (każdy z nas może się tam znaleźć, nikt bowiem nie jest niewinny), jak w jakieś szczególne, osobliwe wtajemniczenie... Albo zapada się w ten osobliwy, głodny czegoś monolog, który chce pożreć wszystko niczym robak, penetrujący podłogi, śnany, korytarze, by doświadczyć więcej i więcej w tej nowej formie, w jaką się przeistoczył głos zamknięty w czterech ścianach. I czego doświadcza skazaniec, z całym tym upokorzeniem, unicestwieniem, które nosi w sobie niejako jak i każdy z nas PIERWORODNIE...
Krystian Lupa
Autorka analizuje indyjskie pisarstwo podróżnicze w języku bengalskim, skupiając się na opisach wojaży po Europie w czasach kolonializmu i zaraz po nich. Relacje z tych podróży to fascynujący zapis doświadczania świata znanego z brytyjskich podręczników szkolnych i europejskich książek upowszechnionych w Indiach w wyniku kolonialnej podległości, a niekiedy doświadczania także trudnej konfrontacji wyobrażeń z rzeczywistością. To również dowód, jak przemożny wpływ na kształtowanie obrazu Europy i recepcję europejskich idei wśród Indusów miało doświadczenie kolonializmu.*****Experience Modernity. Indian Accounts of European Travel 1858-1991The author analyses Indian travel writing in Bengali language, concentrating on the descriptions of travels around Europe in colonial times and immediately after. The relations from these journeys are a fascinating record of experiencing a world known from British school textbooks and European books popularized in India as a result of colonial subordination. They also show a difficult confrontation of ideas with reality and prove how overwhelmingly colonialism influenced shaping the image of Europe and the reception of European ideas among Indians.
Wiele lat temu, siedząc przy ognisku w sercu zachwycających gór Sierra Nevada, pod kopułą milionów gwiazd Drogi Mlecznej, uświadomiłem sobie fakt, że w tym właśnie momencie przeżywam coś, co mogę nazwać pełnią życia. Jeden z moich bohaterów tej książki, niedźwiedź, tak to ujął w swojej pieśni:Czy dostrzegasz migocące punkty gwiazd, w których przecież tkwi Absolut; wszakże ich blask na nieboskłonie, tu, na szczycie mej ulubionej góry, jest dla mnie widokiem, dla którego warto żyć. Tej pełni życia nie zauważasz, gdy sama wpada ci w ramiona....W kilkudziesięciu rozdziałach tej książki chciałem zapisać, bez rozwodzenia się i rozpływania w nadmiernym słowotoku, te fragmenty egzystencji jednego człowieka, które budują całość życia, być może nawet to, co można nazwać pełnym życiem. Nawet jeśli borykamy się z dramatami i tragediami, rozczarowaniami, codziennymi niepokojami i niepewnościami, to właśnie te chwile szczęścia mówią wprost, że warto żyć. To był główny cel napisania tej książki: w kołowrocie pracy, obowiązków, imperatywów, rutynowych zachowań, politycznych kłótni, moralnych i etycznych kanonów, zalewu informacyjnego i zlewania się z tłumem, trzeba czasem przystanąć i zachwycić się kwitnącym bzem, zapachem powietrza po wiosennej burzy, dotknięciem ukochanej osoby czy też Obłokiem Magellana na aksamitnym tle nieskończonego kosmosu. A także zatopić w medytacji nad własną egzystencją we wszechświecie... To te momenty tworzą pełne życie. W tej książce ukazałem niektóre zdarzenia, przygody, myśli i interpretacje składające się na moją rzeczywistość, w ciągłym poszukiwaniu odpowiedzi na pytania od wieków trapiące mieszkańców naszej pięknej planety. Marek J. Szumilewicz, MD polski i amerykański lekarz, o aspiracjach pisarskich i poetyckich, obieżyświat, szukający pełnego życia w Polsce, Amerykach Północnej i Południowej, borykający się z zespołem klinicznym zwanym mam tak mało czasu, jest autorem tego wątpliwego dzieła. Pomogły mu w tym przedsięwzięciu różnorodne wcielenia i role życiowe: studenta medycyny za żelazną kurtyną, lekkoatlety, rezydenta medycyny rodzinnej w Chicago, lekarza i ordynatora oddziałów medycyny ratunkowej w USA, nauczyciela akademickiego, głowy rodziny, tenisisty, płetwonurka, rowerzysty górskiego, wędrowca z plecakiem po górach Polski i obu Ameryk, amatora astronoma, człowieka zafascynowanego kosmologią, prehistorią, fizyką kwantową i sztuczną inteligencją. Zawieszony w czasie Plancka między Ameryką i Europą.
Polskie tłumaczenie amerykańskiego bestsellera prawniczego Letters to a Young Lawyer autorstwa prawnika-legendy Alana Dershowitza.
Jako obrońca zarówno sprawiedliwych, jak i tych mniej prawych, Alan Dershowitz stał się jednym z najbardziej znanych i bezkompromisowych adwokatów w Stanach Zjednoczonych.
Brał udział w głośnych procesach broniąc m.in. Natana Szaranskiego, Clausa von Bülowa, Michaela Milkena i Mike’a Tysona. W najbardziej spektakularnym procesie w 1995 r. skutecznie wybronił gwiazdę futbolu amerykańskiego O.J. Simpsona od zarzutu morderstwa jego byłej żony i jej przyjaciela. W 2020 r. dołączył do zespołu obrońców Donalda Trumpa podczas procedury impeachmentu w Senacie, która zakończyła się w lutym 2020 roku uniewinnieniem.
Listy do młodego prawnika to seria 37 esejów, w których Dershowitz z pasją i elokwencją dzieli się bogactwem swoich doświadczeń, pisząc o życiu, prawie i o tym, co naprawdę znaczy być dobrym prawnikiem – i dobrym człowiekiem.
Ze wstępu Alana Dershowitza:
„(…) Pośród najczęściej zadawanych mi pytań padają te dwa: „Jak znalazłeś się tam, gdzie jesteś?” oraz „Jak zaplanowałeś swoją interesującą karierę?”. Uczciwa odpowiedź na nie to: „Zupełnie przez przypadek”. Nie miałem wielkiego planu czy starannego projektu, otrzymałem też niewiele wskazówek od innych. Zaczynałem, mając nadzieję zostać osiedlowym adwokatem na Brooklynie (moja matka miała już wybrany lokal). Potem, kiedy dobrze szło mi na studiach prawniczych, zdecydowałem się zostać profesorem prawa. Następnie podjąłem decyzję o przyjęciu kilku klientów, by poszerzyć swoje zawodowe zaplecze i podnieść poziom umiejętności dydaktycznych. Później postanowiłem pisać felietony i artykuły. Potem zacząłem pisać książki, co nierozerwalnie wiąże się z wygłaszaniem publicznych wykładów. Ostatecznie zdecydowałem, że ta mieszanka mi się podoba. Pracuję zbyt ciężko, obrażam zbyt wielu ludzi, wywołuję za dużo kontrowersji i jestem zbyt prowokacyjny. Słowem: generuję za dużo hucpy. Doświadczyłem dość różnorodności, jakie przynoszą życie i praktyka prawnicza, więc może moje doświadczenie pomoże innym w dokonywaniu ich własnych wyborów. (…)”
Ze wstępu Wojciecha Bergiera:
„(…) Listy Dershowitza wymagały jedynie przekładu, tłumaczenia, ale nie wytłumaczenia. Książka ta, mimo że pisana z perspektywy amerykańskiego adwokata wiele lat temu, nie musi być opatrzona szerszym wyjaśnieniem. Problemy, o których pisze Alan Dershowitz, znane są każdemu z nas.
Gdzie się nauczyć praktyki adwokackiej?
Czym jest zwątpienie w sens wykonywanego zawodu?
Jak sobie radzić z porażką na sali sądowej?
Jakie są granice ryzyka podejmowanego w sprawie?
Czy można być uczciwym w zawodzie prawnika?
I najważniejsze pytanie, które przewija się przez całą książkę: jak być dobrym człowiekiem?
Brzmi to znajomo…
Dershowitz obnaża miałkość systemu wymiaru sprawiedliwości, pokazuje, jak trwałym szwem hipokryzji jest ten system połączony: akademicy, sędziowie, adwokaci, prokuratorzy, politycy, biznesmeni.
Nie jest to jednak opowieść frustrata, ale jasny przekaz do tytułowego „młodego prawnika”. Listy pisane sine ira et studio, w których nadawca, profesor Dershowitz, analizuje pułapki zawodu.
Czy po lekturze listów zostaniemy podniesieni na duchu? Chyba nie. Czytelnik prawnik będzie raczej skłonny do refleksji nad miejscem na prawniczej drodze, w którym się wszyscy znajdujemy. (…)”
Przenikliwa… dająca do myślenia… unika utartych frazesów i pompatycznych peanów na cześć zawodu, które dominują w większości książek tego gatunku.
The Weekly Standard
Dershowitz w barwny i przekonujący sposób pokazuje nowicjuszom, z czym tak naprawdę będą musieli się zmierzyć.
The Washington Post
Kwintesencja Dershowitza: błyskotliwy, elokwentny i bezkompromisowo szczery w swoich opiniach.
Kirkus Reviews
Bałkany, początek lat 90. XX wieku. Wojna domowa w byłej Jugosławii rozpala Europę, a świat spogląda z niepokojem w stronę Bałkanów. W tej krwawej zawierusze uczestniczą polscy funkcjonariusze Straży Granicznej oddelegowani do służby w misji pokojowej ONZ. Wśród nich jest Janek Sanocki. Oficer, naoczny świadek. Empatyczny obserwator świata, który rozpada się na oczach całego kontynentu.
Misja kryptonim Yugo. Na linii konfrontacyjnej to nie fikcja. To poruszające wspomnienia z linii frontu, gdzie wojna ukazuje swoje najbardziej brutalne oblicze – nie tylko w ruinach miast i trupach na drogach, ale przede wszystkim w psychice tych, którzy przeżyli. Autor z odwagą i szczerością dzieli się osobistymi doświadczeniami: zderzeniem z biurokratycznym absurdem ONZ, ludzkimi dramatami i mechanizmami konfliktu etnicznego, który do dziś rzuca cień na historię Europy. Ta książka jest nie tylko opowieścią o konflikcie bałkańskim, lecz także przestrogą przed powtarzaniem błędów historii, przed uśpieniem czujności wobec narodowych demonów i politycznej manipulacji.
Naukowczyni z Warszawy wyjeżdża do pracy fizycznej w Niemczech. Eksperyment badawczy? Artystyczny performans? Dla Anny Zawadzkiej to po prostu życiowa konieczność. Gdy zatrudnia się jako robotnica niewykwalifikowana przy pielęgnacji ogrodów w Berlinie, znajomi z Warszawy unoszą brwi ze zdumienia. Albo mówią: "Zazdroszczę, odpocznie ci głowa". Ale głowa nie odpoczywa. Praca okazuje się ciężka i wyjaławiająca, a jako migrantka z Europy Wschodniej, w dodatku słabo mówiąca po niemiecku, Zawadzka jest nieustannie dyscyplinowana i upokarzana.Gorycz to nie tylko opowieść o trudach prekarnego życia na obczyźnie, ale także oskarżenie wobec inteligenckich elit III RP, beneficjentów transformacji i "ludzi z dobrych domów". Ci, którzy mienią się postępowymi i oświeconymi - zauważa gorzko Zawadzka - okazują się zazwyczaj absolutnie ślepi na różnice klasowe. Czy dotknie ich jednak klasowy gniew? Gorycz, będąc wstrząsającym osobistym świadectwem,stawia także pytanie o to, czy resentyment może stanowić źródło politycznego buntu.
Roman Kotliński, ur. 1967 r. Wyświęcony na kapłana katolickiego w 1993 r. Autor "Byłem księdzem", jednego z trzech największych bestsellerów powojennej Polski. Założyciel i przez 15 lat redaktor naczelny ogólnopolskiego tygodnika "Fakty i Mity". Lider środowisk antyklerykalnych. Multimilioner i poseł. Aresztowany w lutym 2016 r., odsiedział w trzech więzieniach siedem i pół roku.W I części "Byłem więźniem" autor opisuje kilkanaście ostatnich lat swojego niezwykle barwnego życia: wielki sukces literacki po zrzuceniu sutanny, cztery lata posłowania w Sejmie VII kadencji, własne zdrady, szwindle oraz utratę rodziny. Materialne wzloty i duchowe upadki.Pisze o naciąganych i fałszywych zarzutach, które postawili mu prokuratorzy Ziobry. W pamiętniku "Dziennik w kratkę" relacjonuje, dzień po dniu, pierwszy rok ciężkiej odsiadki za kratami łódzkiego aresztu.Ale za tymi samymi kratami spotykają go także prawdziwe cuda. Romanowi Kotlińskiemu zostaje objawiona Prawda o Bogu, który zabierając mu wszystko, nawrócił go i ofiarował znacznie więcej. W ludzkim rozumieniu stracił dorobek całego życia. Po co?Odpowiada: "Abym mógł powiedzieć: Nie wierzę w Boga. Ja wiem, że Bóg istnieje. On mi to udowodnił. I mnie wyzwolił".
Frida Kahlo to bez wątpienia jedna z ważniejszych artystek w historii, której łatwo rozpoznawalna twórczość, ale też pasjonująca biografia cały czas przyciągają licznych wielbicieli na całym świecie. Obdarzona niezwykłym talentem, charyzmą i intrygującą urodą fascynowała zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Nie stroniła przy tym od romansów, których śladem są pełne emocji i namiętności listy pisane do kochanków obojga płci.Książka zawiera wybór korespondencji Fridy Kahlo, w tym listy miłosne nie tylko do pierwszej, wielkiej, nastoletniej jeszcze miłości Alejandra Gómeza Ariasa i męża, malarza Diega Rivery, ale też do słynnego fotografa, pioniera fotografii barwnej Nickolasa Muraya, malarki Georgii O'Keeffe czy poety Carlosa Pellicera.Pisane żywym językiem, ozdobione rysunkami odzwierciedlającymi artystyczną wrażliwość autorki, tworzą one niezwykle intymny portret Fridy Kahlo, ujawniając inny aspekt jej kreatywności. Wiele z listów zostało tu reprodukowanych w oryginale. Towarzyszą im zdjęcia archiwalne ukazujące artystkę i jej przyjaciół, a także reprodukcje jej obrazów.
Nie pamięta, kim jest ani co się wydarzyło. Jedynym wspomnieniem, które do niego wraca, jest... kotka, którą trzeba się zaopiekować. Od tego momentu zaczyna się jego droga do odzyskania tożsamości, w której wspiera go była dziewczyna - Karolina. Tymczasem w Sandomierzu dochodzi do serii brutalnych morderstw. Policja prowadzi śledztwo, a tropy zaczynają się łączyć z tajemniczą przeszłością niektórych prominentnych mieszkańców miasta i teczkami dawnych komunistycznych służb. Trzy plus cztery kontynuuje wiele wątków z poprzedniego, docenionego przez czytelników, kryminału Dwa, trzy, cztery. To świetnie skonstruowana intryga, pełna zaskakujących zwrotów akcji, wspomnień i tajemnic, które mogą kosztować życie. Fabuła z każdą stroną nabiera tempa, by doprowadzić do pełnego napięcia finału, w którym każdy element układanki znajdzie swoje miejsce.
Joanna Stingray odkryła dla wolnego świata niezależną muzykę i sztukę, która w latach 80. w ZSRR była zakaza¬na, a jej twórcy często prześladowani lub niedopuszczani na oficjalne sceny. W swoich wspomnieniach doskonale uchwyciła emocje tamtego czasu – odwagę undergroun¬dowych artystów, ich szalony entuzjazm i niepokorność. Ikony rosyjskiego rocka – Wiktor Coj, Siergiej Kuriochin, Timur Nowikow, Boris Griebienszczikow i inni – są tu ludźmi z krwi i kości; pokazani zostali nie tylko podczas występów, ale też prywatnie – w ich leningradzkich komunałkach i w nielegalnych klubach muzycznych, gdzie ryzykowali wolność dla niczym nieograniczonej ekspresji… i rock’n’rolla.
„Pojawienie się Joanny Stingray w Petersburgu na początku lat 80. musiało być Bożą odpowiedzią na nasze nieświadome modlitwy. Jej naiwna odwaga, ciekawość i hojność były dla nas, rockmanów, jak koło ratunkowe. Ta nieustraszona dziewczyna przełamała bariery, które wydawały się nie do pokonania”.
Boris Griebienszczikow (Akwarium)
Życie przypomina podróż pociągiem tyłem do kierunku jazdy. W oddali zostaje wszystko: szum, bieg, ambicje. Za plecami ściana. Pośrodku tej drogi jest przestrzeń.Starość to nie schyłek, lecz etap wolności, w którym odchodzą złudzenia i schematy, a zostaje to, co najważniejsze: świadomość chwili obecnej. "Do przodu tyłem" to refleksje nad tym, jak czas, pasje i suma zebranych doświadczeń kształtują nasze pojmowanie wiary i świata. Podążając osobistą ścieżką autora, odczytujemy różnice między Kościołem a religią, co pozwala na głębsze zrozumienie duchowości, wolnej od lęku i ograniczeń instytucji. To historia o dziecięcej "Bozi" i dorosłym Bogu, który przestaje wzbudzać strach. Dlaczego tak boimy się reform, nie pozwalając na adaptację do nowych realiów? W tej opowieści nie znajdziesz dogmatów, lecz wspomnienia, obserwacje i spokój człowieka, który przeżywa życie, mając oczy szeroko otwarte.Andrzej Zielski - ur. w 1940 r. w Brodnicy emerytowany nauczyciel akademicki, biolog. Pracował na macierzystej uczelni UMK w Toruniu i AGH w Krakowie. Książka powstała z potrzeby podzielenia się swoim dojrzewaniem w wierze i dochodzeniu do prawdy o sobie. Dedykowana jest osobom w jesieni życia i wszystkim zainteresowanym duchowością.
Wspomnienia Profesora Stanisława Dubisza, wybitnego polskiego językoznawcy, przez 4 kadencje dziekana Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, redaktora Uniwersalnego słownika języka polskiego (WN PWN), wieloletniego redaktora naczelnego Poradnika Językowego. Jak pisał Andrzej Guzek:"Profesor Stanisław Dubisz prowadził Wydział Polonistyki przez trzynaście lat. W stuletniej historii zmieniającego się Wydziału (Filozoficzny, Humanistyczny, Filologiczny, Filologii Polskiej i Słowiańskiej, Polonistyki) był siódmym językoznawcą władającym dużym wydziałem Uniwersytetu, trzecim, po Szoberze i Haleckim, który po przerwie powrócił do gabinetu dziekańskiego. W językoznawczym ciągu był następcą Antoniego Adama Kryńskiego, Stanisława Józefa Leonarda Szobera, Wiktora Jana Porzezińskiego, Bronisława Wieczorkiewicza, Danuty Antoniny Buttlerowej i Jadwigi Puzyniny. Rozpoczynał swą pierwszą kadencję, kiedy to uczelnia oddychała jeszcze wolnością po upadku PRL-u. Był drugim, po 1990 roku, dziekanem wybranym w swobodnych, w pełni demokratycznych wyborach. W ciągu owych lat (1996 - 2012) obserwował narastające starcie między swobodą i wolnością uniwersytetów i ich wydziałów a biurokracją ograniczającą owe swobody".
Aleksander Herzog (1951–2024) to wybitny prawnik, prokurator, działacz opozycji demokratycznej, w 1980 roku współtwórca „Solidarności” w krakowskiej prokuraturze, po 1989 roku m.in. pierwszy zastępca prokuratora generalnego, koordynator działań w sprawach związanych z dekretem o stanie wojennym i uczestnik śledztwa dotyczącego zbrodni katyńskiej.W spisanych pod koniec życia wspomnieniach przedstawia swoje trwające ponad czterdzieści lat zaangażowanie we współtworzenie polskiego wymiaru sprawiedliwości, kreśląc rozpisany na kilka dekad obraz, odsłaniający kulisy funkcjonowania prokuratury i ludzi z jej środowiska. W książce splatają się dwa plany – autobiografia Autora i opowieść o przemianach instytucji, widzianej od wewnątrz, przez jej wieloletniego pracownika, podejmującego istotne role w procesach i reformach kluczowych dla kształtu III RP.„Aleksander Herzog nadał swoim wspomnieniom tytuł Prokurator. Odważnie – wiedząc, że słowo to rodzi już w III RP złe skojarzenia. Adekwatnie – jako człowiek praworządności, w całej swej niekonformistycznej drodze. Solidarność rozumiał jako upodmiotowione społeczeństwo – stał po jego stronie, także przebywając w peerelowskim więzieniu. Gdy jako dawny opozycjonista (pozbawiany pracy, represjonowany) wpłynął wiosną 1990 na odsunięcie od władzy straszącego dotąd bezprawiem generała Kiszczaka, a sprawie Katynia oddawał energię, by sprawiedliwości stało się zadość – przywracał Prokuratorowi właściwą rangę”. Zbigniew Gluza
Książka dokumentuje spotkania absolwentów rocznika 1976 na kierunku historia. Obecne wydanie zostało uzupełnione o fotografie i wspomnienia ze zjazdu, który został zorganizowany 6 czerwca 2025 roku.W trakcie zarówno tego spotkania, jaki i poprzedniego zjazdu (22 stycznia 2016 roku) dzięki uprzejmości marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Piotra Całbeckiego absolwenci zgromadzili się w dawnej sali wykładowej 208 w obecnej, odrestaurowanej siedzibie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu, a dokładniej w jego skrzydle zachodnim, gdzie przez kilkadziesiąt lat mieścił się Wydział Nauk Historycznych.
Yeonmi Park jeszcze do niedawna była wzorową córką północno - koreańskiego reżimu. Kochała przywódcę, nie zadawała niewygodnych pytań i nie rozmyślała nad sensem dyktatury w jej rodzinnym kraju. Jej życie zmieniło się nieodwracalnie, kiedy pirackie płyty DVD nie tylko pokazały jej inny świat, ale spowodowały ciąg tragicznych zdarzeń w życiu jej bliskich.W 2007 r. matka Yeonmi uciekła do Chin, zabierając z sobą czternastoletnią wówczas córkę. Tak rozpoczęły się długie poszukiwania lepszego życia młodziutkiej Koreanki. Dziś Yeonmi Park ma 22 lata i jest jedną z najsłynniejszych kobiet, walczących o prawa mieszkańców Korei Północnej. W 2014 roku jej nazwisko pojawiło się na liście 100 Top Global Women publikowanej przez BBC.Przeżyć to dramatyczna historia podróży do wolności. Uwalnianie się od propagandy reżimu trwa do dziś - choć autorka uciekła przed nieszczęśliwym życiem w totalitarnej Korei, to jej dramatyczne wspomnienia nie znikną nigdy.Yeonmi Park urodziła się w Hyesan, w Korei Północnej, w 1993 roku. Obecnie mieszka w Nowym Jorku i studiuje na uniwersytecie Columbia.
Upływający czas zmienia wiele. Wspomnienia bledną. Postanowiłam więc zebrać w całość moją podróż po egzotycznych krajach Azji - tak kulturowo odmiennych od naszej ojczyzny. To, co nas zachwyca i zdumiewa, bywa często pełne sprzeczności, a nawet przemocy. Marzymy o niezwykłych miejscach, więc realizujmy te marzenia.Podróżowanie przybliża świat. Jest źródłem inspiracji oraz rozwoju w różnych kierunkach, pobudza wyobraźnię, uczy pokory i pozwala docenić rzeczywistość, w której żyjemy.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?