Zanim historia trafi do podręczników, jest czyimś zapisem w dzienniku, listem, grypsem przemyconym z więzienia, notatką pisaną w pośpiechu. "Autoportret KOR-u" składa takie rozproszone świadectwa w jedną opowieść o ludziach, którzy nie mieli poczucia, że tworzą historię. Po prostu robili to, co uważali za słuszne.Ułożone chronologicznie zapisy z lat 19761981 prowadzą czytelnika przez narodziny i działalność Komitetu Obrony Robotników z perspektywy jego członków, współpracowników i osób tworzących jego krąg. To nie tylko książka o opozycji demokratycznej, ale przede wszystkim poruszająca historia ludzi, ich wyborów, odwagi, wątpliwości i odpowiedzialności opowiedziana ich własnymi słowami.
Ta książka proponuje nowy sposób przechowywania pamięci. Znajdują się tu opowieści o zmarłym i analizy jego twórczości, ale też limeryki i prace plastyczne. Do bliskich Marcina Giżyckiego należą bowiem zarówno ludzie pióra, jak i pędzla. Powstała dzięki nim mozaika słów i obrazów stanowi alternatywę dla tradycyjnej księgi pamiątkowej. Tym samym udało się stworzyć złożony portret bohatera - filmowca, historyka sztuki, krytyka, fotografa, eseisty, poety, profesora akademickiego, podróżnika, dziennikarza, miłośnika bluesa. Człowieka orkiestry. Jest to więc lektura również dla tych, którzy "faceta w zadymie" nie znali, ale których interesuje sztuka, film, fotografia, poezja, Ameryka, historia, a także - przedłużanie życia poprzez opowieść. Wśród autorek i autorów tomu znaleźli się Agnieszka Holland, Anda Rottenberg, Marek Bieńczyk, Eliza Kącka, Piotr Sommer, Ewa Kuryluk, Piotr Dumała, Lech Majewski i wielu innych znakomitych pisarzy i pisarek, artystek i artystów. Współfinansowano ze środków Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej
W listopadzie 1942 roku siedemdziesięciu żołnierzy Armii Czerwonej zorganizowało ucieczkę z obozu Auschwitz. Wśród nich znajdował się więzień numer 1418, Andriej Pogożew. Pogożew trafił do niewoli niemieckiej podczas chaotycznego odwrotu Armii Czerwonej w 1941 roku. Wraz z 20 tysiącami innych radzieckich żołnierzy został wysłany do Auschwitz. Rok później żyło zaledwie stu z nich. We wstrząsającej relacji szczegółowo opisuje życie i śmierć w obozie - choroby i niedożywienie, przerażające warunki i okrucieństwa, które zabiły prawie wszystkich jego towarzyszy. Ta opowieść jest tym bardziej wyjątkowa, że Andriej Pogożew wziął udział w jednej z nielicznych udanych ucieczek z obozu. Dwadzieścia lat później więzień numer 1418 złożył zeznania przeciwko strażnikom z Auschwitz przed frankfurckim sądem. Andriej Pogożew urodził się w 1912 roku w Doniecku na Ukrainie i przed wojną pracował jako górnik i inżynier górniczy. W czerwcu 1941 roku został powołany do wojska, a we wrześniu trafił do niemieckiej niewoli. Po roku w obozie Auschwitz uciekł, został schwytany, a potem ponownie uciekł. Po wojnie wrócił do pracy w kopalni. Zmarł w 1990 roku.
Spowiedź to oryginalna, pełna wersja świadectwa Calka Perechodnika mieszkańca Otwocka, policjanta żydowskiego w tamtejszym getcie, kronikarza Zagłady. Tekst pełen jest goryczy, ale i bardzo wnikliwych obserwacji. Zawiera oskarżenie narodu niemieckiego za jego konkretne cechy, ale jednocześnie obarcza też winą za zaistniały stan narody polski i żydowski. Gniew Perechodnika nie omija nawet jego samego.
testWspomnienia Idy Grinspan (1929-2018), napisane wspólnie z Bertrandem Poirot-Delpechem (1929-2006), dziennikarzem i pisarzem, od 1986 r. członkiem Akademii Francuskiej, to przejmująca opowieść ocalałej z Holokaustu, która jako 14-letnia dziewczynka została deportowana do Auschwitz i której udało się przetrwać. Książka jednak nie zamyka się w granicach wyznaczonych przez druty obozu. Wiele miejsca Ida Grinspan poświęca swojemu życiu przed deportacją, pozwala to nie tylko raz jeszcze spojrzeć, tym razem oczami kilkunastoletniej dziewczynki, na życie i dramat Auschwitz, ale daje też możliwość wejrzenia w życie Żydów w okupowanej Francji. Opowiada także o traumie późniejszych lat, o powrocie do życia i nadziei, o dojrzewaniu do wspomnień i zaangażowania się w podtrzymywanie pamięci o Holokauście, co zajęło bohaterce ponad czterdzieści lat.Wiele osób, może nawet większość tych, którzy przeżyli Holocaust, nie chciało o tym mówić, uciekało od wspomnień, starało się zacząć nowe życie, odcinając się od przeszłości. Ida nie należała do tej grupy. Miała potrzebę mówienia o swoich doświadczeniach i miała ogromną odwagę dzielenia się nimi. Zwracała uwagę na kwestie fundamentalne, jak godność, którą w obozie przywróciła zdobyta łyżka; solidarność, bez której w warunkach obozowych nie byłoby szans na przeżycie. [] Obóz nie zabił w niej [] człowieczeństwa. Nie była zdolna do nienawiści i zemsty. Swoją energię i mądrość skierowała na edukację. Wyjazdy do Auschwitz i dawanie świadectwa nie były dla niej formą terapii. Robiła to, bo była przekonana o sile edukacji, bo chciała być "użyteczna".Z recenzji dr hab. Doroty Suli
Agata Tuszyńska zaprasza do swojego świata, gdzie pamięć i przeszłość splatają się w nieoczekiwanych konstelacjach.
Pozwala obcować z bohaterami swoich książek i najważniejszymi osobami jej życia. Spotykają się tu Maria Kuncewiczowa z Janem Brzechwą i Zofią Kucówną, Irena Krzywicka z Kazimierzem Brandysem i rodzicami autorki.
Są dziecięce grzybobrania i całkiem dorosłe fascynacje, szkolne radości i niezmienne obawy upływających lat. Jest miłość, ukochany jamnik, echa dzieciństwa. Kazimierz nad Wisłą, Paryż, Toronto. Dramat wojny, nadzieje ocalonych i zglobalizowany XXI wiek.
To książka odsłaniająca kulisy pisarskiego warsztatu, podpowiadająca, jak się zatrzymać w chaosie codzienności, książka w której tragedia spotyka się z anegdotą.
Black Sabbath - jedna z najbardziej wpływowych, prowokacyjnych i odnoszących sukcesy grup wszech czasów, okrzyknięta przez "Rolling Stone" "Beatlesami heavy metalu" - wraz ze swoim barwnym, charyzmatycznym frontmanem Ozzym Osbourne'em na zawsze odmienił oblicze muzyki popularnej.Ich powrotny album 13 - nagrany w niemal całkowicie oryginalnym składzie - błyskawicznie wspiął się na szczyty list przebojów na całym świecie. Album opowiada historię Black Sabbath, ich klasycznych utworów, a także solowej kariery Ozzy'ego.Paul Elliott pisze dla magazynów "Mojo", "Classic Rock", "Q" oraz "Kerrang!" i wielokrotnie przeprowadzał wywiady z Black Sabbath.Carol Clerk, była redaktorka działu newsów w "Melody Maker", zdobyła tytuł dziennikarza roku przyznawany przez branżowe stowarzyszenie PPA za relację z koncertu Live Aid na Wembley. Jest autorką wielu książek, m.in.: Pogue Mahone: Kiss My Arse, The Saga of Hawkwind, Madonna Style oraz Vintage Tattoo Flash. Zmarła w 2010 roku.
Autor przyszedł na świat w Warszawie na trzy lata przed wybuchem II wojny światowej. Dorastał w cieniu dramatycznych wydarzeń, które na zawsze odcisnęły piętno na jego pokoleniu. Ukończył reaktywowaną po wojnie, cenioną Szkołę Wojciecha Górskiego, a następnie Politechnikę Warszawską. Choć nie został pisarzem, przez całe życie pielęgnował wartości humanistyczne wyniesione z młodości.Do spisania swoich wspomnień skłoniła go dopiero jesień życia i potrzeba zachowania pamięci o doświadczeniach własnych oraz całego pokolenia. Jego teksty, publikowane wcześniej na łamach "Kresowych Stanic" i "Smug Na Niebie", spotkały się z uznaniem czytelników oraz przyjaciół.Książka jest szczerym, pozbawionym upiększeń świadectwem Warszawiaka, który przeżył lata wojny i powojennych zmagań z rzeczywistością naznaczoną cierpieniem, stratami i walką o zachowanie człowieczeństwa. To osobista opowieść o trudnych czasach, w których zło dotknęło Polskę z różnych stron, ale także o pamięci, wartościach i sile ludzkiego ducha.Publikacja łączy walor historycznego świadectwa z literacką opowieścią o losach zwykłego człowieka uwikłanego w wielką historię. Ostateczną ocenę jej znaczenia pozostawia samym Czytelnikom.
Klasyczna już dziś praca omawiająca życie trzech osób blisko związanych z XIX wiecznym Zakopanem. Pierwsze wydanie tej książki ukazał się w 1922 roku. Do dziś praca ta cieszy się dużym zainteresowaniem.
[O KSIĄŻCE] W 1986 roku nie uciekliśmy do RFN, a szkoda. Miałem dziesięć lat, dziadka Niemca i kuzyna, który mieszkał ze swoim ojcem w Berlinie Zachodnim. W 86. mama uciekła od nas do najlepszego kolegi taty z pracy. On mieszkał w tym samym bloku, co my, przychodził do nas co piątek, grać z moimi rodzicami w karty, a potem już tylko z ojcem w szachy. Przynosił mi modele samolotów, które dla mnie sklejał. Miałem ich całą kolekcję. Bardzo dużo rzeczy z tamtych czasów doskonale pamiętam, nie potrafię natomiast przypomnieć sobie tego, jak razem z ojcem rozwalamy te samoloty. Musieliśmy się ich jakoś pozbyć. Nie potrafię sobie tego przypomnieć, mój hipokamp nie dopuszcza mnie do tego wspomnienia, ale potrafię sobie to wyobrazić. Na setki sposobów. Adam Kaczanowski - raczej pisarz, trochę performer. Opublikował kilka powieści, m.in. Ze Słowackiego, Utratę i Topless, zbiór opowiadań Czego boją się rodzice oraz kilkanaście książek poetyckich. Laureat Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius, nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia oraz Nagrody im. Wisławy Szymborskiej. Poznaniak, mieszka w Warszawie
"Pijane skrzypce" to szczera i wstrząsająca spowiedź profesjonalnej skrzypaczki, która mimo artystycznych sukcesów zmagała się z paraliżującą tremą i stopniowo popadła w uzależnienie od alkoholu.
Autorka opisuje drogę od dziecięcych marzeń i studiów muzycznych, przez pracę w orkiestrze, aż do momentu, w którym alkohol stał się sposobem na pokonywanie lęku przed występami. To, co początkowo przynosiło ulgę, stopniowo przerodziło się w uzależnienie, odbierając jej muzykę, rodzinę, zdrowie i możliwość normalnego funkcjonowania.
Książka bez upiększeń ukazuje stopniowe popadanie w uzależnienie oraz trudną drogę powrotu do normalnego życia w świecie, w którym sięganie po alkohol jest powszechnie akceptowanym elementem codzienności, a granica między nawykiem a nałogiem bywa trudna do uchwycenia. "Pijane skrzypce" to autentyczne świadectwo utraty kontroli, autorefleksji i powolnego odnajdywania drogi do samej siebie.
Była dziewczynką z ceną 9000 dolarów na metce. Dziś jest kobietą, której udało się uciec.
Prawie 15 milionów dziewcząt na świecie jest co roku zmuszanych do małżeństwa. Jedną z nich miała być Sonita Alizada.
Gdy po raz pierwszy wystawiono ją na sprzedaż, miała dziesięć lat i sądziła, że to tylko zabawa w przebieranki. Szybko zrozumiała, że w jej kulturze ślub jest dla panny młodej raczej rodzajem pogrzebu. Kiedy pierwsza transakcja nie doszła do skutku, Sonita znów trafiła na rynek matrymonialny – została wyceniona na 9000 dolarów. Tyle potrzebowała jej rodzina, by opłacić żonę dla jej brata. Od niej samej oczekiwano posłuszeństwa: miała dzielić łoże z nieznajomym mężczyzną, urodzić mu dzieci, a potem przekazać im w spadku ten sam koszmar, jaki był jej udziałem.
Ale Sonita chciała czegoś więcej.
To opowieść o ucieczce z Afganistanu i drodze ku wolności – historia dziewczyny, która zamiast milczeć, zaczęła mówić własnym głosem, wyzwoliła się z przemocy i dziś realizuje swoje marzenia: robi w Stanach zawrotną karierę raperki. Ale przede wszystkim jest to książka o nietraceniu nadziei.
Sonita Alizada (ur. w 1996 r. w Heracie, Afganistan) – afgańska raperka, poetka i aktywistka na rzecz praw dziewcząt, znana z występowania przeciwko przymusowym małżeństwom i przemocy wobec kobiet.
Po ucieczce jej rodziny z Afganistanu dorastała jako nielegalna uchodźczyni w Teheranie. Jako dziesięciolatka miała zostać wydana za mąż, a gdy sześć lat później groziła jej kolejna sprzedaż, napisała utwór „Córki na sprzedaż” (znany też jako „Panny młode na sprzedaż”), który szybko stał się viralem i przyniósł jej międzynarodowy rozgłos.
Jej historia została przedstawiona w filmie dokumentalnym „Sonita” w reżyserii Rokhsareh Ghaemmaghami – obraz miał premierę na Sundance Film Festival w 2016 roku i zdobył tam m.in. Grand Jury Prize i Audience Award w sekcji World Cinema Documentary.
Od 2015 roku mieszka w USA. Studiowała na Bard College (m.in. muzykę i prawa człowieka); swoją twórczość oraz wystąpienia publiczne wykorzystuje do działań na rzecz edukacji i wolności wyboru dla dziewcząt.
Jedna z „BBC 100 Women” 2015 roku, laureatka Nagrody Matki Teresy, a także wielu innych wyróżnień. Jej historia została opisana w ponad 150 publikacjach w 20 krajach przez tak znane media jak CNN, NPR, BBC, „Cosmopolitan”, „Forbes”, „Time” i „Teen Vogue”.
„Jej pogodny, pełen energii głos sprawia, że ta trudna historia wydaje się lekka, optymistyczna i pełna nadziei. Klarowna narracja ujawnia natomiast talent Sonity nie tylko jako autorki tekstów piosenek, lecz także jako pisarki. To podnoszące na duchu wspomnienia najsłynniejszej afgańskiej raperki”.
„Kirkus Reviews”
„Bezpośrednia proza Alizady skutecznie oddaje utratę niewinności, gdy narratorka zaczyna rozumieć ciężary nakładane na kobiety… To inspiruje”.
„Publishers Weekly”
„Byłam na sprzedaż” zdobyła Alex Award – wyróżnienie dla książek pisanych z myślą o dorosłych, które są wartościowe i satysfakcjonujące również dla młodzieży.
Z zapachu, obrazu i słowa powraca świat, którego już nie ma – a jednak wciąż trwa
„Z zakamarków szuflady” to książka o pamięci – prywatnej, kruchej i niepewnej. Opowiadania, miniatury oraz eseistyczne zapisy wyrastają z rzeczy pozornie małych: twarzy kogoś dawno niewidzianego, zapachu czy zasłyszanego zdania.
Autor, znany czytelnikom z „Przenikania”, po raz kolejny wraca do dzieciństwa i do wsi, która nie istnieje w oficjalnych narracjach, choć trwa w ludzkich losach. Z drobnych spotkań, przemilczeń i zapamiętanych gestów wyłaniają się historie ludzi, których codzienność naznaczyły wojna, bieda i tęsknota za bliskością.
Ta prywatna archeologia pamięci prowadzi jednak dalej – ku współczesności, w jakiej przeplatają się doświadczenia choroby, pandemii oraz obrazy przemocy, wobec których coraz trudniej o jednoznaczną ocenę.
To książka, która stawia pytanie o to, co naprawdę zostaje po człowieku: słowo, gest, a może tylko ślad w czyjejś wyobraźni.
Oskar Rosenfeld, literat i dziennikarz urodzony w 1885 roku na Morawach, ale przez większość życia związany z Wiedniem, był jednym z tysięcy Żydów z Zachodu, którzy jesienią 1941 roku zostali deportowani przez nazistów do getta w Litzmannstadt, jak nazwano wtedy Łódź. W czerwcu 1942 roku Rosenfeld znalazł zatrudnienie w Wydziale Archiwum, którego zadaniem było dokumentowanie życia dzielnicy zamkniętej. Początkowo miał się zajmować konwencjonalnie rozumianymi zagadnieniami kultury prezentować wystawiane w gettowym Domu Kultury koncerty i rewie czy dzieła aktywnych w getcie malarzy. Jednak w tym samym roku naziści rozpoczęli ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, co oznaczało w przypadku łódzkiego getta radykalną przemianę: działalność kulturalna czy artystyczna została ograniczona i ostatecznie zakazana, getto stało się obozem niewolniczej pracy, a osoby niezdolne do pracy, dzieci, osoby starsze deportowano do obozu zagłady. Rosenfeld, pracownik Wydziału Archiwum, w półoficjalnych tekstach nie mógł wprost wyrażać swoich opinii i emocji, starał się natomiast we fragmentarycznych ujęciach gettowej rzeczywistości dać przyczynek do historii kultury getta ukazać szczególny kulturowy fenomen, formy, jakie przybierało życie codzienne, międzyludzkie relacje i postawy mieszkańców łódzkiej dzielnicy zamkniętej, zagłodzonych, pracujących ponad siły, trwających w cieniu Holokaustu z nikłą nadzieją na przetrwanie. Teksty Rosenfelda składają się na jedno z najważniejszych świadectw tego porażającego zjawiska. Nadzieja na przetrwanie w przypadku Rosenfelda zawiodła: w czasie likwidacji łódzkiego getta w sierpniu 1944 roku został, podobnie jak tysiące innych jego mieszkańców, deportowany do Auschwitz i tam zamordowany. Publikację sfinansowano ze środków Funduszu na rzecz Nauki Polskiej w ramach nagrody Copernicus 2022 dla Krystyny Radziszewskiej.
Pod opisem włoskich i greckich podróży Marek Zagańczyk skrywa rozważania o przemijaniu, o śmierci ważnych dla niego osób, o zmierzchu dawnego świata. Przyglądając się dziełom sztuki i krajobrazom wybiera te, które mogą nas wzmocnić, pomóc w sytuacjach granicznych. Na książkę Zagańczyka pada cień dzisiejszej niepewności, bólu i cierpienia. W Śródziemnomorzu giną ludzie, wybuchają wojny, a Bóg lub bogowie uczą nas, jak się temu godnie przeciwstawić. To jest książka o potrzebie piękna i koniecznej pracy pamięci, pochwała życia duchowego i uwagi dla świata, tak, aby nie prześlepić zarówno jego urody, jak i zagrożeń, które niesie rzeczywistość. To szczególny dziennik, w którym od autora ważniejsi są inni i lekcja, która płynie z obcowania z ich dziełem.
Telefon do Kuronia to ujęty w powieściową prozę zapis autentycznych wydarzeń, z których większość miała miejsce w Poznaniu w końcu lat 70. Wydarzenia te dotyczą działań ówczesnej opozycji skupionej wokół KOR, nie jest to jednak po prostu wspomnienie. Książka napisana jest w specyficzny sposób, by osiągnąć dodatkowy, literacki efekt. Autor, studiując historię sztuki w Poznaniu w latach 70., przyczynił się do powstania w tym mieście Studenckiego Komitetu Solidarności, dlatego zna z autopsji wydarzenia opisane w książce. Do wielkiego zrywu narodowego w 1980 roku się jednak nie przyłączył, lecz wyjechał do Anglii, gdzie zamieszkał na obrzeżach Londynu.
Tulia przez prawie 30 lat nie dostała prezentu urodzinowego.Nie mogła nosić krótkich spódnic. Wyrażać głośno swojego zdania. Nie było jej wolno spotykać się z ukochanym chłopakiem. Bo nie należał do Świadków Jehowy.Wiedziała, że ktoś od razu doniesie o jej „grzechach” i godzinami będzie musiała opisywać je przed komitetem sądowniczym. Wierzyła, że tak właśnie powinno być. Bo powinna być posłuszna Jehowie. Bo tak mówili jej wszyscy, którym ufała.Czemu więc zaczęła wątpić? Co sprawiło, że w kloszu, pod którym żyła, pojawiły się pierwsze pęknięcia?Osobista historia o życiu w świecie, gdzie radość jest grzechem, prywatność jest sprawą zboru, a odejście – zerwaniem ze wszystkimi, których się kocha. Opowieść o dziewczynie, która wybrała wolność. Tulia TopaWychowana w rodzinie Świadków Jehowy. Przez większość życia wierzyła, że świat poza jej zborem jest zagrożeniem. Od najmłodszych lat chodziła po domach, ostrzegając przed zbliżającym się Armagedonem. Później kontynuowała swoją działalność religijną, pełniąc służbę misyjną.Dziś nadal głosi, ale własną prawdę. Odkąd w wieku 27 lat odeszła od Świadków Jehowy, odkrywa świat na nowo i dzieli się swoimi przeżyciami na Instagramie. Opowiada o tym, jak – mimo lęku – zacząć nowe życie. „To niebezpieczna książka. Ponad sto tysięcy osób w Polsce i łącznie osiem milionów na świecie nie ma prawa jej przeczytać. Nigdzie nie znajdziesz żadnego oficjalnego zakazu, a mimo to jestem niemal pewna, że ci znani z pukania do drzwi i głoszenia swoich przekonań wierni wyznawcy Świadków Jehowy posłusznie spalą tę książkę, jeśli trafi w ich ręce, a w księgarni przejdą obok niej z wymalowanym na twarzy soczystym obrzydzeniem. Wystarczy im, że rzucą okiem na tytuł na okładce.”[fragment książki]
Kardynał Kazimierz Świątek (1914-2011) należał do pokolenia chrześcijan żyjącego pod panowaniem reżimu totalitarnego. Pokolenia, które miało być zniszczone i zapomniane. Jezus Chrystus, który umarł i zmartwychwstał, spowodował, że tak się nie stało, i mężny kardynał przez wiele lat posługiwał na Białorusi już po upadku komunizmu. Teraz trzeba zadbać o to, aby pamięć o jego życiu, a także świadectwo, które złożył Jezusowi Chrystusowi a w Nim najgłębszym pragnieniom ludzkiego serca nie zostało zapomniane. Temu służy ta książka.
Rok 1940 to data urodzenia autora książki "Opatrzność Boża". Tytułem tym oddaje on hołd swojej ukochanej mamie, którą stracił bardzo wcześnie, w młodzieńczych latach życia.Matka była osobą niezwykle pracowitą, zaradną i oddaną rodzinie. W domu, przy mało zaradnym ojcu, stanowiła prawdziwy filar rodziny. Zmarła podczas porodu szóstego dziecka, pozostawiając pięcioro sierot. Jej śmierć stała się dla rodziny ogromną tragedią i początkiem codziennych zmagań o byt.Wkrótce po śmierci żony ojciec sprowadził do domu macochę z jej dziećmi. Autor książki wraz z młodszym bratem otrzymał miejsce do spania na podłodze w małej kuchni. To właśnie te trudne doświadczenia zadecydowały o dalszych losach jego życia.Pewnego dnia, wracając z kina, przeczytał ogłoszenie o naborze do zasadniczej służby wojskowej. Jako siedemnastoletni ochotnik zgłosił się do wojska. Trafił do podoficerskiej szkoły lotniczej, gdzie zdobył specjalność mechanika samolotowego. Po ukończeniu szkolenia i uzyskaniu stopnia podoficerskiego został skierowany do jednostki lotniczej w Radomiu.Jako wzorowy żołnierz i starszy mechanik szybko zdobył uznanie przełożonych i został żołnierzem zawodowym. W tym czasie mieszkał u swojej ciotki chrzestnej, rodzonej siostry matki, otoczony niemal matczyną troską i opieką. Mimo bardzo dobrych warunków życia postanowił się usamodzielnić i na własną prośbę przeniósł się do Lotnictwa Marynarki Wojennej w Darłówku, gdzie pełnił służbę jako starszy mechanik śmigłowca ratowniczego.Równocześnie podnosił swoje kwalifikacje. Ukończył szkołę średnią, zdał maturę, a następnie egzaminy do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Oleśnicy. Ukończył ją z wyróżnieniem, zdobywając specjalność technika samolotów odrzutowych. Po zakończeniu nauki został ponownie skierowany do służby w Radomiu.W tym okresie był już żonaty i wychowywał troje dzieci. Pomimo ogromnego zaangażowania w pracę oraz dodatkowych zajęć podejmowanych w celu zapewnienia rodzinie godnych warunków życia, w jego małżeństwie zaczęły pojawiać się coraz większe problemy. W czasie stanu wojennego, za niestawienie się do służby, został skazany wyrokiem sądu, co oznaczało konieczność zakończenia kariery wojskowej.Po odejściu z wojska rozpoczął działalność gospodarczą w nowo wybudowanym domu w Skaryszewie. Prowadził ją przez dwanaście lat, jednocześnie angażując się aktywnie w życie lokalnej społeczności. Jako ceniony społecznik pełnił różne funkcje samorządowe, a z czasem został nawet burmistrzem miasta.Los ponownie wystawił go na ciężką próbę. Zachorował poważnie, a w tym trudnym czasie opuściła go żona, zabierając znaczną część rodzinnego majątku. Rodzina rozpadła się, a po przegranych wyborach samorządowych zmuszony był opuścić dotychczasowy dom i zamieszkać w skromnym lokum w Radomiu.Podczas pobytu leczniczego nad morzem, po pięćdziesięciu latach, odnalazł swoją pierwszą miłość. Kobieta ta obdarzyła go uczuciem, którego przez wiele lat mu brakowało. Choć nigdy nie została jego żoną, zajęła szczególne miejsce w jego sercu.Pomimo licznych przeciwności losu, osobistych tragedii i życiowych niepowodzeń autor zawsze znajdował siłę, aby podnosić się i iść dalej. Każde dobro, którego doświadczał, każdy sukces i każdy moment ocalenia przypisuje działaniu Opatrzności Bożej oraz duchowej obecności swojej ukochanej mamy, której pamięci poświęcił tę książkę.
Dziś coraz więcej ludzi staje wobec cichego, rozciągniętego w czasie doświadczenia opieki nad kimś bliskim, kto powoli oddala się w świat demencji. To szczególny rodzaj wyzwania - w którym codzienność wypełniają pytania, na które nikt nie daje gotowych odpowiedzi. Jak rozumieć zachowania ukochanych rodziców? Jak odnaleźć się w zmieniającej się rzeczywistości, w której pamięć i tożsamość tracą swoje dawne kształty?Ta książka jest zapisem mojej własnej drogi - życia obok osoby pogrążającej się w demencji. To opowieść o bliskości wystawionej na próbę, o bezradności, ale i o małych odkryciach, które ułatwiały codzienne trudności. Dzielę się tym, czego nauczyło mnie osiem ostatnich lat spędzonych z moją mamą - jej reakcjami, jej światem, który stopniowo przestawał być wspólny, a jednak wciąż pozostawał głęboko ludzki.Być może te doświadczenia staną się dla kogoś punktem oparcia - wskazówką, że nawet w chaosie można odnaleźć sens, a w powtarzalności trudnych dni - odrobinę światła i radości.Autor
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?