Urke Nachalnik, a właściwie Icek Boruch Farbarowicz, bo tak brzmiało jego prawdziwe nazwisko, nie był przykładnym obywatelem. Jego sumienie obciążało wiele przestępstw: włamania i kradzieże. Podczas ostatniego pobytu za kratami rawickiego więzienia napisał pamiętnik o swym burzliwym życiu. Książka jest świadectwem nie tyle jego występków, co całego procesu demoralizacji, który doprowadził go na złą drogę.Czytając ją, należy zwrócić uwagę również na to, że wspomnienia Nachalnika nie są zwykłą autobiografią osoby żyjącej z kodeksem karnym na bakier. To także odzwierciedlenie obyczajów panujących w ówczesnym świecie przestępczym. Całość tła, na którym autor naszkicował swój życiorys, uzupełniają podrzędne spelunki, złodziejskie meliny i domy publiczne. To właśnie w nich Nachalnik lubił miło spędzać czas, grając w karty i uczestnicząc w alkoholowych libacjach i orgiach w towarzystwie upadłych dziewcząt. Zresztą kobiety w jego życiu odgrywały wyjątkową rolę i często poruszał ich temat, przez co niektórzy krytycy uznawali jego wspomnienia wręcz za literaturę pornograficzną.Życiorys własny przestępcy został po raz pierwszy wydany w styczniu 1933 roku. Urke Nachalnik miał wtedy 35 lat, z czego 15 spędził za kratami. Odkąd zaczął pisać, nigdy więcej nie wrócił do więzienia, a to świadczy tylko o tym, że był lepszym literatem niż złodziejem.
Cud w Lourdes oficjalnie potwierdzony w 2018 roku
Cudownie uzdrowiona po 40 latach kalectwa opowiada historię uleczenia, dając nadzieję innym. 11 lutego 2018 roku uzdrowienie Bernadette Moriau uznano za „niewytłumaczalne przy obecnym stanie naszej wiedzy naukowej”. Zostało wówczas oficjalnie ogłoszone 70. cudownym uzdrowieniem z Lourdes. Historia zaczyna się dziesięć lat wcześniej: w czasie pielgrzymki Bernadette odczuwa głęboką więź z Bogiem. Trzy dni później, po powrocie
do swojego klasztoru, ogarnia ją ciepło, które wypływa z serca i rozlewa się po całym ciele. Jakiś wewnętrzny głos nakazuje jej, żeby pozbyła się gorsetu, szyny na stopie, neurostymulatora, żeby odstawiła wysokie dawki morfiny… i wyswobodziła się z bólu, który od czterdziestu lat przeszywa jej kręgosłup. Potem następują badania, komisje eksperckie, wizyty lekarskie – ponad trzysta, ze wszystkich możliwych dziedzin – i rozmowy z duchownymi, zanim wreszcie cudowne uzdrowienie zostanie potwierdzone. „Dlaczego ja?” Bernadette Moriau, która wciąż z pokorą zadaje sobie pytania o niewyjaśnione przyczyny tego cudu, otwiera nam drogę do swojego życia, wątpliwości, wiary i głębokiego przekonania, że: „Niczyje życie, jakkolwiek by było pokiereszowane, nie jest skazane na porażkę czy poczucie bezsensu. To właśnie w życiowych stłuczkach i na zakrętach Bóg może czynić cuda”. BERANDETTE MORIAU SIOSTRA BERNADETTE MORIAU, franciszkanka Oblatka Najświętszego Serca Jezusa w Bresles w regionie Beauvais, spisała swoje świadectwo z pomocą Jeana-Marie Guénoisa, dziennikarza „Le Figaro”, szefa działu religii i Watykanu.
Ile trzeba mieć w sobie siły, by w ostatniej chwili odbić się od dna? Warszawa, końcówka lat dziewięćdziesiątych i początek nowego wieku - przełom tysiącleci. Cała Polska żyje wojnami stołecznych gangów. Prasa, radio i telewizja niemal codziennie donoszą o strzelaninach, egzekucjach, krwawych rozprawach między ludźmi z przestępczego półświatka. Znani gangsterzy jeden po drugim tracą życie albo - jeśli mają szczęście - lądują na długie lata w więzieniu. Niektórzy idą na współpracę z policją i sypią dawnych kumpli, inni zostają świadkami koronnymi. Prawda zaczyna obrastać w legendy i kłamstwa - i staje się obiektem manipulacji. Ostatni to nie tylko prawdziwa relacja świadka tamtych wydarzeń, opowieść o lojalności wobec wspólników, walce z policją, uzależnieniach, seksie, samotności i lęku - ale przede wszystkim przejmująca historia człowieka. Do czego jesteśmy zdolni? Dlaczego wybieramy w życiu takie, a nie inne drogi? Co wpływa na nasze losy? Czy na zmianę nigdy nie jest za późno? O autorze Piotr Mudyn, żołnierz żoliborskiej grupy przestępczej, brał udział w wielu akcjach znanych z doniesień medialnych. Gangsterka dała mu siłę, pieniądze i tożsamość. A potem odebrała wszystko i wszystkich.
„Nawet głupi ma swoją opowieść i warto jej posłuchać”… Przedstawiam tu świat, którego nie znają politycy, prawnicy, lekarze, księża czy inne osobistości, o których się mówi, które są na świeczniku. Opisuję przygody człowieka z nizin, szaraczka, jakich wielu wśród nas, który nie wstydzi się przyznać do błędów i potknięć, który poznał inny smak życia – ten bardziej pikantny, może zwariowany, ale prawdziwy – i nie boi się o tym mówić… Marszałek Piłsudzki powiedział kiedyś: „Kto nie był buntownikiem za młodu, ten jest świnią na starość”. I ta opowieść jest opisem buntowniczych i prawdziwych przeżyć autora.
Moja droga życia wiedzie przez margines społeczny – światek przestępczy – i wiele miejsc odosobnienia. Jestem alkoholikiem, ale trzeźwym od osiemnastu lat. Inwalidą, który nie poddał się chorobie, zrzekłem się zasiłku dla inwalidów i ciężko pracuję na godne życie. Jestem poprawnym mężem, ojcem i dziadkiem. W wieku pięćdziesięciu ośmiu lat zdałem do klasy maturalnej i... „już za rok matura”. Morsuję, biegam, pływam i uprawiam jogę... Przebiegłem wiele półmaratonów i w przyszłym roku (2019) spróbuję swoich sił w koronnej konkurencji – maratonie.
W 2011 roku wydałem pierwszą książkę pt. „Przez kraty do zrozumienia”. Opisałem w niej moje zdrowienie, trzeźwienie i wyrwanie się z macek ciemnej strony mocy...
Książka Henry’ego Frasera, który w wieku 17 lat uległ tragicznemu wypadkowi i został na całe życie przykuty do wózka; obecnie artysty i mówcy motywacyjnego. My, ludzie, jesteśmy znacznie bardziej kruchymi istotami, niż nam się wydaje. Los skierował Henry’ego Frasera na przerażające tory, do czego nie mógł się on w żaden sposób przygotować. Musiał na nowo odnaleźć drogę do życia, które warte jest tego, by je przeżyć, a czyniąc to, pokazał, jak niezwykła wytrwałość, siła i mądrość go cechują. Henry przekracza własne granice – te fizyczne i te umysłowe – w każdy możliwy sposób przewyższając oczekiwania poprzez zbieranie funduszy na sprawy dla niego ważne, a przede wszystkim tworzenie sztuki, która z każdym rysunkiem i obrazem staje się doskonalsza.
z przedmowy J. K. Rowling
Henry Fraser miał 17 lat, kiedy w wyniku tragicznego wypadku w jednej chwili zmieniło się niemal wszystko. Sparaliżowany od szyi w dół, Henry pokonał niewyobra¬żalne trudności, by znów móc korzystać z życia i nauczyć się nowego sposobu funkcjonowania.
W swojej książce Henry pisze o tym, jak w wyzwaniach, które stawiało przed nim życie, zawsze odnajdywał jakiś dar; jak uczył się przyjmować i akceptować zły obrót spraw oraz doszukiwać się pozytywnych aspektów każdej sytuacji. Jego filozofia życiowa opiera się na założeniu, że każdy dzień może być dobry. Małe wielkie rzeczy przemówią do każdego, kto zmaga się z jakimikolwiek przeciwnościami losu.
Małe wielkie rzeczy to przepiękna opowieść o wdzięczności oraz sile tkwiącej w każdym z nas – sile, która pokona największe trudności.
Dziś Henry jest brytyjskim artystą malującym za pomocą ust i mówcą motywacyjnym. Jego pierwsza wystawa indywidualna Z dnia na dzień odbyła się w czerwcu 2016 roku. Namalowany przez niego obraz zamieszczono na okładce „The Scrum“, dodatku do magazynu „The Times“. Został umieszczony na 7 miejscu listy najbardziej wpływowych osób niepełnosprawnych żyjących w Wielkiej Brytanii w 2017 roku – Power 100.
Czytając, widzę ich, jak idą. Obaj szczupli, lecz Andrzej lekko przygarbiony. Jerzy radosny, Andrzej zamyślony. Jeżeli nastąpiło zerwanie, to już sobie w tym zagrobnym spacerze wszystko wyjaśnili.
Chciałbym ich tak zapamiętać. Obydwu. Odchodzących, lecz nie odeszłych. Szczęśliwych, obłąkanych poezją. Z projektami na kolejne dni. Z teczkami kolejnych numeru pisma. Już nie `Orientacji`, już nie `Integracji`, może - `Przypomnień`? Mieli rację ironiści: z takim zapałem i zdolnościa budzili ruch wokół poezji - tylko oni!
Prof. dr hab. Marian Kisiel
W domu niewoli jest jednym z najwybitniejszych w polskiej i światowej literaturze świadectw stalinowskich zbrodni. Autorka opisuje swoją ciernistą drogę wojenną – od aresztowania w pierwszych miesiącach sowieckiej okupacji polskich kresów, poprzez przesłuchania, tułaczkę po stalinowskich więzieniach, wywózkę do okrytego czarną sławą łagru w Workucie, niełatwą drogę wiodącą przez radzieckie kołchozy aż po amnestię i drogę do Armii gen. Władysława Andersa. Autorka daje obraz swojego doświadczenia, ale także losów licznych towarzyszek niedoli, kobiet różnych narodowości, które w bestialskich warunkach potrafiły zachować człowieczeństwo lub poddały się upodleniu. Autorka maluje wstrząsający portret zniewolonych ludzi, a równocześnie obnaża niewyobrażalne okrucieństwo oprawców i ich metody. Dzieło Beaty Obertyńskiej, napisane przez historię, krzywdę i cierpienie kobiet, daje obraz nieludzkiego systemu sowieckiego więziennictwa, jaki przekazali również Gustaw Herling-Grudziński w Innym świecie czy Aleksander Sołżenicyn w Archipelagu Gułag.
Psychopaci to manipulatorzy. Osobnicy pozbawieni skrupułów. Niezdolni do skruchy.A co, gdyby się okazało, że z jednym z nich stanęliście na ślubnym kobiercu? Że osoba, z którą związaliście swoje życie, nigdy tak naprawdę nie istniała? Gdyby to wam przydarzyło się to, co przydarza się tylko innym?Jen kocha swojego męża Marco. Seksowny, zabawny, jest jej najlepszym przyjacielem. Jen czuje się przy nim jak prawdziwa księżniczka. Gdy na świat przychodzi ich dziecko, wydaje się, że cudowniej już być nie może. Trzy tygodnie później przez przypadek natrafia na mejl, którego nigdy miała nie przeczytać i który wywraca jej życie do góry nogami.Marco zarzeka się, że to zwykłe nieporozumienie, a Jen rozpaczliwie próbuje odbudować zaufanie do męża. Odkrywa jednak tyle kłamstw i dowodów niewierności, że nie mieści jej się to w głowie. Zamiast cieszyć się macierzyństwem, zdezorientowana i udręczona, resztkami sił próbuje dojść do prawdy. Obsesyjnie stara się znaleźć jakiś niezbity dowód, że to, co ją łączyło z Marco, nie jest tylko urojeniem, że nie popadła w obłęd. Stopniowo jej uparte i żmudne poszukiwania przynoszą szokujące, ale koniec końców wyzwalające odkrycie: Marco to podręcznikowy psychopata.Z raju do piekła to wstrząsająca i inspirująca opowieść o kobiecie, która znajduje w sobie zdumiewające pokłady siły, gdy wszystko, w co dotąd wierzyła, okazuje się ułudą.Jen Waite mieszka z córką w Maine. Zamierza ukończyć studia, by zostać dyplomowanym psychiatrą i pomagać osobom pragnącym wydostać się z toksycznych związków.
Pro memoria T.3: 1953-1956, Stefan Wyszyński, red. Iwona CzarcińskaKolejny, trzeci już tom prymasowskich pro memoria obejmuje trzy lata (25 września 1953 ? 28 października 1956). Wydawać się może, że w życiu 80-letniego człowieka to niezbyt długi okres. Ale lata uwięzienia kardynała, o których mowa w tym tomie, były istotne dla dalszego życia i posługi Prymasa Tysiąclecia i, jak wynika z lektury tekstu, ważne dla narodu i Kościoła katolickiego w Polsce po II wojnie światowej.Zarówno więzienne pro memoria kard. Stefana Wyszyńskiego, jak i teksty napisane przez niego w czasie odosobnienia ukazują go jako człowieka, który mimo zła, jakie go spotkało i jakiego doznał Kościół, ani przez chwilę nie przestaje wierzyć, że Bóg go prowadzi.Notatki księdza prymasa z okresu aresztowania, które prezentujemy w tomie trzecim, w zasadniczym kształcie ukazały się w książce Zapiski więzienne. Kardynał Wyszyński osobiście współpracował z redakcją w przygotowaniu tej pozycji do druku. Nie było to jednak wydanie krytyczne, nie zostało opatrzone przypisami. Autor wyraził zgodę na połączenie tekstu pro memoria z fragmentami zapisków duchowych z tzw. Kalendarzyka łaski. Zapiski więzienne wyszły dopiero po śmierci księdza prymasa. W tamtym czasie mogły ukazać się tylko poza Polską. Zostały opublikowane w Paryżu w 1982 r. przez wydawnictwo księży pallotynów ditions du Dialoque, Societ d?ditions Internationales, w serii ?Znaki Czasu? nr 42.W okresie stanu wojennego książka ukazała się w Polsce w drugim obiegu i była jedną z najpoczytniejszych pozycji. Nie sposób dzisiaj stwierdzić, ile miała wydań, ani w jakim nakładzie się ukazała. Wszystkie wydania były przedrukiem edycji francuskiej. Zapiski więzienne zostały również przetłumaczona na wiele języków obcych.
Najmłodsza Polka z Koroną Ziemi!
Wszystko zaczęło się w 2011 roku - Miłka Raulin, mając już na koncie zdobyty Mont Blanc, postanowiła wspiąć się na wszystkie najwyższe wierzchołki kontynentów. Tak powstał projekt "Siła marzeń - Korona Ziemi", który Miłka realizowała konsekwentnie przez siedem lat. 22 maja 2018 roku ukończyła swój plan, gdy stanęła na szczycie Mount Everestu.
Ta książka jest opowieścią o długiej wyprawie po marzenia - wyprawie realizowanej z perspektywy matki pracującej na pełnym etacie. Mówi o tym, jak zaczął się ten "wysokogórski romans" i jak wykonać z powodzeniem szalony projekt, dysponując jedynie dwudziestoma sześcioma dniami urlopu. Pasja do przygód i dalekich wypraw przeplata się w książce z trudnościami życia codziennego. Przeczytacie więc także o górskich kłopotach i lekcjach z nich płynących. O podejmowaniu życiowych decyzji, samotnym macierzyństwie, utracie pracy. O drugiej stronie medalu i rachunku, jaki trzeba zapłacić, podejmując każde wyzwanie.
Przed wszystkim jednak jest to książka o wielkiej sile marzeń - o tym, że nie ma rzeczy niemożliwych, nie do spełnienia i że zawsze warto mimo przeciwności dążyć do wymarzonego celu!
"Gorąco wierzę, że moja historia przekona Was do tego, byście odkrywali swoją Siłę Marzeń i już dziś rozpoczęli podróż do upragnionego celu, nie mając wprawdzie w plecaku czasu i gotówki, ale niosąc w nim wielkie chęci i wiarę. Wiarę, że się uda! Świat jest bowiem ogromny i hojny. Zadba o to, by niczego Wam nie zabrakło, i podeśle wszystko, czego potrzebujecie, pod warunkiem że tak właśnie będziecie o nim myśleć."
Miłka
O autorze
Miłka Raulin jest szczęśliwą mama dwunastoletniego Jeremiego. Z wykształcenia i zawodu jest magistrem inżynierem trakcji elektrycznej. Z zamiłowania podróżniczką, miłośniczką wspinaczki wysokogórskiej i szybownictwa. Projekt „Siła marzeń – Korona Ziemi” realizowała konsekwentnie przez siedem lat. Po zdobyciu Everestu Miłka Raulin jest obecnie najmłodszą i jednocześnie dziesiątą Polką oraz pierwszą Gdynianką i Kaszubką, która zdobyła najwyższe szczyty wszystkich kontynentów.
Lech Mucha, chirurg z wieloletnim stażem, w tej zupełnie niezwykłej książce postanowił podzielić się z czytelnikami opowieściami z pierwszej linii frontu codziennej walki o życie i zdrowie pacjentów. Walkę tę toczy nie w luksusowych salach operacyjnych, znanych z popularnych seriali, lecz naprawdę w warunkach pola bitwy, bo w zwykłym szpitalu powiatowym. Mimo takich niefilmowych realiów historie, które opowiada, z pewnością mogłyby się stać scenariuszem zarówno na trzymający w napięciu thriller, wzruszający film obyczajowy, jak i znakomitą komedię.
Chirurdzy to jednak nie tylko zbiór świetnie napisanych opowieści i przezabawnych anegdot. Każdy rozdział autor kończy zestawem ciekawostek z historii medycyny, a także fachowych wskazówek, jak poradzić sobie z sytuacjami zagrażającymi zdrowiu i życiu, śmiesznymi tylko wtedy, gdy mają szczęśliwe zakończenie.
Książka – którą przekazujemy w ręce czytelników z przekonaniem, że jej lektura będzie naprawdę wciągająca – to również piękne świadectwo wiary i budzącej szacunek postawy lekarza, który otrzymany od Boga talent dzięki swej ciężkiej pracy codziennie pomnaża, z poświęceniem wprowadzając w życie słowa z ewangelii św. Mateusza: „I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych”.
Lech Mucha – absolwent Śląskiej Akademii Medycznej, specjalista chirurgii ogólnej. Doświadczenie zawodowe zdobywał w szpitalach w Zabrzu, Pyskowicach i Bytomiu. Poza salą operacyjną motocyklista, bloger i publicysta dwutygodnika „Polska Niepodległa”. Od 25 lat szczęśliwy mąż, a także ojciec dwójki dorosłych już dzieci.
Wspomnienia Michaela Wiecka (ur. 1928 w Königsbergu), niemieckiego muzyka, są poruszającym zapisem
dzieciństwa i młodości spędzonym pod panowaniem narodowego socjalizmu, a później systemu
sowieckiego. Przed najgorszymi skutkami narastającego antysemityzmu chroniło go tylko pochodzenie
ojca, a po zakończeniu II wojny jedynie własna odwaga, determinacja i pomysłowość pomagały mu
ratować siebie i rodzinę przed zagrożeniem ze strony Sowietów.
Autor opisuje szczegółowo pogarszanie się sytuacji represjonowanej ludności żydowskiej, zniszczenie
miasta przez naloty bombowe aliantów, oblężenie i zdobycie go przez Armię Czerwoną, a także
przemianę Königsbergu w Kaliningrad. Jako syn nieżydowskiego ojca i żydowskiej matki (oboje byli
muzykami), po dojściu nazistów do władzy, Michael Wieck przeżywa wykluczenie, utratę poczucia
bezpieczeństwa, deportacje wielu krewnych i przyjaciół. Zajęcie miasta przez Sowietów przynosi mu
uwięzienie (jako Niemcowi) w sowieckim obozie internowania Rothenstein. Królewiec opuszcza dopiero w
kwietniu 1948. We wspomnieniach, oprócz sytuacji granicznych, opisuje też, jaką siłę i pociechę
przynosiła mu muzyka, z którą związał się na całe życie.
Sytuacja rodzinna autora (wśród jego krewnych były nie tylko ofiary Auschwitz i Theresienstadt –
żydowska część rodziny, ale też np. oficerowie Wehrmachtu czy współpracownicy Hitlera), jego zmysł
obserwacyjny i wrażliwość składają się na wyjątkową mieszankę, stanowiącą o wartości wspomnień.
Michael Wieck buduje je na zasadzie kontrastów, opisuje sytuacje niemal nieprawdopodobne, czasem
absurdalne, choć zawsze prawdziwe, jak np. wezwanie go na komisję wojskową w wyniku urzędniczej
pomyłki. Jego opowieść to bogata kronika przeplatających się losów ludzi o różnym pochodzeniu,
wyznaniu i statusie społecznym, których łączyło doświadczenie rzeczywistości wojennego Königsbergu.
Zaktualizowana i poszerzona, jednotomowa edycja bestsellerowego, bogato ilustrowanego wydawnictwa poświęconego udziałowi Polaków w zdobywaniu najwyższych gór świata - Himalajów i Karakorum! Do rąk czytelników trafia publikacja uzupełniona o wydarzenia z ostatniej dekady (lata 2008 - 2018).
Książka opowiada o najważniejszych wyprawach, podczas których dokonano pierwszych wejść na niezdobyte wcześniej szczyty, złotych latach polskiego himalaizmu zimowego, osiągnięciach Polaków w przejściach stylem alpejskim, samotnych wejściach i wyznaczaniu nowych dróg na szczyty. Autorzy omawiają również największe tragedie, będące udziałem polskich wypraw.
Osobna część poświęcona jest kobietom - wspinaczom. Wanda Rutkiewicz przez wiele lat była pierwsza damą światowego himalaizmu. Dziś światowej czołówce usiłują dotrzymać kroku Anna Czerwińska i Kinga Baranowska. Dzielnie sekunduje im też parę innych naszych rodaczek.
Publikacja uzupełniona jest o leksykon polskiego himalaizmu. W tej encyklopedycznej części czytelnik znajdzie kompendium wiedzy o polskim himalaizmie, wzbogacone hasłami objaśniającymi nazwy i pojęcia, które można spotkać podczas lektury.
Wydana wcześniej w formie sześciotomowej kolekcji, publikacja zdobyła wiele prestiżowych nagród, m.in. nagrodę Specjalną Jury 26. Festiwalu Górskich Filmów w czeskich Teplicach, nagrodę w kategorii Alpinizm, Eksploracja i Adventure podczas 9. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego "Mountains, Extreme Sports and Adventures", zorganizowanego w listopadzie 2009 r. w Bansku w Bułgarii.
Eugene Ionesco (1909-94) – jeden z najważniejszych twórców XX wieku – zaskakiwał wielokrotnie. Wielki mistrz teatru absurdu wciąż rozśmiesza nas do łez paplaniną bohaterów „Łysej śpiewaczki”, tłumacząc pułapki używania języka, wstrząsa śmiesznosmutnymi „Krzesłami” na parę staruszków, opisującymi sens ludzkiej kondycji i imponuje błyskotliwą diagnozą totalitaryzmu w „Nosorożcu”.
Nie mniej zaskakująca jest ta książeczka, rozmiarami odwrotnie proporcjonalna do bogactwa spostrzeżeń w ponadczasowych kwestiach. Przede wszystkim jest bardzo osobista: powstała z zapisków młodego Ionesco w czasie II wojny, uzupełnianych w latach sześćdziesiątych i później. Ów „dziennik intymny” zawiera wiele wątków autobiograficznych, w tym nieposkromionych traum, przeżytych, gdy ojciec, rumuński prawnik, opuścił matkę Francuzkę, a potem odebrał jej prawa rodzicielskie, przymusowo ściągając małego Eugene z Paryża do Rumunii i oddzielając go od siostry.
„Ojczyzna”, znienawidzona zarówno za sprawą ojca jak i panującej tam, totalitarnej władzy skłania Ionesco do bolesnych rozważań na temat natury totalitaryzmu, roli propagandy i mechanizmów władzy...zdumiewająco przystających do naszych współczesnych realiów. Nie mniej aktualne pozostają rozważania na temat kwestii żydowskiej: opowiedziawszy się w wojnie 1967 roku za Izraelem, autor „Lekcji” analizuje zarówno antysemityzm jak i stosunek samych Żydów do ich państwa.
Przeplatając wątki osobiste, literackie, publicystyczne i filozoficzne z aforystyką, prozą niemal poetycką i nieodparcie śmiesznymi, absurdalnymi „bajkami dla dzieci poniżej trzeciego roku życia”, widzi też Ionesco więcej niż niejeden pisarz science fiction.
Wiedzieli, że tworzą coś, co nie pasuje do otaczającej ich rzeczywistości. Nie podejrzewali jednak, że ukształtują pokolenia
Tu Kabarecik Starszych Panów. To znaczy: przyjaciela i mój – w taki oto sposób 16 października 1958 roku przywitał się z widzami Telewizji Polskiej Jeremi Przybora. Przyjacielem był, nie tylko na ekranie, Jerzy Wasowski.
A potem pojawiły się kolejne programy. Przez osiem lat Starsi Panowie zaskakiwali delikatną ironią, absurdalnym poczuciem humoru, piękną polszczyzną i doskonałą muzyką. Uosabiali świat, za którym wszyscy tęsknili.
Monika i Grzegorz Wasowscy zapraszają Tatę Jerzego i Wuja Jeremiego na szklankę mocnej herbaty, by w domowym zaciszu odkryli przed nami sekrety swej przyjaźni i opowiedzieli od początku do końca: kto i gdzie dopadł ociągającego się z pisaniem scenariusza Wuja, jak wybierano obsadę kabaretu i od czego rozpoczynała się praca Taty.
Ten życiorys jest, niczym piosenka Kabaretu Starszych Panów, dobry na wszystko.
Psy rzadko bywają dobre albo złe. Najczęściej są takie, jak zostaną wychowane.Historia spisana przez Jakuba Ćwieka to zapis przeszło trzydziestoletniej służby policyjnej podinspektora Adama Bigaja (ps. Księciunio), w latach 90. kierownika sekcji zabójstw na wrocławskim starym mieście, a następnie wieloletniego naczelnika wydziału kryminalnego posterunku na Rakowcu przez wrocławian zwanym Trójkątem Bermudzkim. To także okazja do opowiedzenia o tym, jak na co dzień wyglądała mundurowa psia służba: współpraca szeregowych milicjantów ze Służbą Bezpieczeństwa i z przedstawicielami Kościoła, zabezpieczanie kolejnych papieskich pielgrzymek, walka z przestępczością zorganizowaną, powodzią i dopalaczami. Wielkie, medialne sprawy, o których słyszała cała Polska, są tu pokazane z zupełnie innej perspektywy.To także opowieść o nieustannych zmaganiach policji z jej największym wrogiem samą sobą. O tym, jak na codzienną służbę wpływają roszady polityczne, jakie są długofalowe skutki postępującej korupcji, nepotyzmu i podporządkowania działań słupkom statystycznym. Przede wszystkim jednak to książka o funkcjonariuszach. O nieoczywistych przyjaźniach rodzących się w zaskakujących sytuacjach, cenie, jaką płaci się za bycie dobrym gliną, trudnych wyborach osobistych i próbie budowania życia rodzinnego na chwiejnej podstawie usypanej z telefonów o dowolnej porze, włamów i trupów.
Nominowana do Nagrody Literackiej Nike autobiograficzna opowieść Janusza Głowackiego – pisarza cenionego w kraju, który na początku lat.80. znalazł się na emigracji.
Brawurowa gawęda o barwnym życiu artystycznym PRL-u, mimo siermiężnych czasów, a potem życiu w mitycznym Nowym Jorku, który przyszło Głowackiemu poznawać z perspektywy imigranta. Pełna niepowtarzalnego humoru, ironii i absurdu książka o powikłanych losach artysty, często krytyczna, a nawet bolesna w konstatacjach, ale fascynująca i ujmująca dowcipem.
Dora to konspiracyjny i powstańczy pseudonim. Ta książka to nie wywiad ani spisany życiorys, ale opowieść o Dorze, bliskich jej ludziach i czasach, w których żyła. Z setek usłyszanych historii Autorka wybrała te, które zrobiły na niej największe wrażenie.
Pułkownik Paweł Szymański, pracujący w szczecińskiej milicji, otrzymuje zadanie rozwikłania zagadki śmierci obywatela NRF, Eryka Bauera. Niemiec został zasztyletowany podczas nurkowania. Miesiąc wcześniej inny członek tego samego zespołu badawczego utonął w trakcie pracy. Jego aparat tlenowy doznał awarii i śmierć uznano za nieszczęśliwy wypadek. Czy naprawdę tak było? Czy wody jeziora Wicko Wielkie kryją jakąś tajemnicę? Pawłowi Szymańskiemu rusza z pomocą jego przyjaciel, znany detektyw Arystoteles Bax.
Ostatnia książka wybitnego pisarza zmarłego latem 2017 roku.
Nawiązująca formą do słynnego Z głowy narracja o współczesnej Polsce, pełna – tak charakterystycznych dla Głowackiego – reminiscencji z życia i kariery autora w Polsce i w Nowym Jorku. Miejscami dowcipna, ironiczno-sarkastyczna w tonie, gdzie indziej uderzająca w nutę tragizmu, bardzo osobista i poruszająca książka. Składają się na nią ostatnie prozatorskie zapiski autora, nad którymi pracował równolegle z pisaniem scenariusza do głośnego filmu "Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?