Książkę Benoit Standaerta, benedyktyna z Opactwa św. Andrzeja w Zevenkerken w Belgii, można traktować jako swoisty przewodnik po życiu wiary. Autor stara się bowiem, rozwijając i komentując oparty na starożytnej
żydowskiej maksymie schemat nauka – modlitwa – uczynki, stworzyć model dobrego i pełnego chrześcijańskiego życia. Przykłady z życia wybitnych postaci z historii Kościoła przeplatają się tutaj z analizą współczesnych przemian kulturowych i ich wpływu na sposób przeżywania wiary, komentarze biblijne zilustrowane są analizą arcydzieł malarstwa, wypowiedzi Doktorów i Ojców Kościoła zestawiane są z wyjątkami z dzieł rabinów okresu talmudycznego. Całość tworzy bogatą i mądrą opowieść o fundamentach życia wiary, tym ciekawszą, że język autora daleki jest od suchego stylu dyskursu akademickiego. Prosty i obrazowy wywód unika nadmiernej abstrakcji i opiera się na przykładzie, dostarczając zarówno tematów do przemyśleń, jak konkretnych wskazówek postępowania.
Emigracja — gasi ducha czy zmienia perspektywę?
Wody Atlantyku to podnoszą się o kilka metrów, atakując wybrzeże Irlandii, to znów opadają. Zjawisko pływów ma odzwierciedlenie w falach ludzi, opuszczających i napływających na Zieloną Wyspę. W tę podwójną falę — przypływu i odpływu — włączyli się niedawno Polacy. Niektórzy rozbijają się o obce brzegi, inni jednak szybko odnajdują się w nowych realiach. Z jednym może wyjątkiem: znacznie bardziej niż innym, grozi im samotność i wewnętrzna pustka.
Z perspektywy posługi kapłańskiej, umożliwiającej obserwację zarówno kondycji psychicznej rodaków, jak i meandrów wiary w nowoczesnym, coraz bardziej świeckim świecie, Marcin Lisak upomina się przede wszystkim o dwie rzeczy. Po pierwsze, nieporzucanie duchowego wymiaru życia. Po drugie, o bardziej ludzkie, rozumniejsze, mocniej stojące na ziemi chrześcijaństwo. Jeśli wiara ma ostać się — i być ostoją — we współczesnym świecie, definiowanym często przez pogoń za pieniądzem, rozłąkę z rodziną i obojętność otoczenia, musi wyjść mu naprzeciw i rozsadzić granice wyuczonych regułek. Jeśli ma być światłem, zdaje się mówić Lisak, to latarnią w ciemności, nie oślepiającym reflektorem w pokoju przesłuchań.
Jak każdy przewodnik — to lektura dla zagubionych lub po prostu ciekawych, niestrudzonych wagabundów lub dopiero wyprawiających się w nieznane. Raz na fali, raz pod falą.
Transcendencja ma dla Lévinasa charakter etyczny. W Transcendencji etycznej samo pragnienie i miłość są doskonalsze od spełnienia. „Wezwanie Boga - pisze - nie ustanawia stosunku między mną a Nim, który do mnie przemówił; nie ustanawia niczego, co przypominałoby koniunkcję członów — koegzystencję lub choćby czysto idealną synchronię. Nieskończoność nie może znaczyć dla myślenia, które zmierza do kresu; ku-Bogu nie jest szukaniem celu. […] Alternatywa bytu i nicości nie jest ostateczna. Ku-Bogu nie jest procesem bycia: wezwanie odsyła mnie do drugiego człowieka, który nadaje temu wezwaniu sens, do bliźniego, o którego winienem się lękać”.
W ten sposób, w Transcendencji etycznej, pojęcie Boga nabiera dla Lévinasa sensu. Bóg nawiedza myśl. Wypowiedzenie słowa „Bóg” nie oznacza jednak Jego ukazania się. „Nieskończony wchodzi w język, nie ukazując się jednak”. (…) Lévinasowska filozofia Boga nie odpowiada na pytanie: Kim jest Bóg? Bóg jest absolutnie Transcendentny. „Świadectwo etyczne jest objawieniem, które nie jest poznaniem” — pisze Lévinas. Pyta raczej, jakie są warunki możliwości, dzięki którym pojęcie Boga po Auschwitz ma jeszcze sens. Istotną i ważną kwestią jest przypomnienie przez Lévinasa obecności Boga w twarzy innego i etyczny sposób jego „poznania”.
(Ze wstępu Tadeusza Gadacza)
Quinzio pisze o Mesjaszu ubogim, o Bogu, któremu się nie udało. Rozczarowanie dotknęło nawet Jezusa. Mimo śmierci na Krzyżu i Zmartwychwstania zbawienie całej stworzonej rzeczywistości nie dopełniło się. Zło pleni się na świecie, a Bóg milczy.
Rozważania Ojca Augustyna przekonują, że nikt nie rozwiąże naszych problemów - osobistych, rodzinnych i wspólnotowych - w nas samych i za nas samych. Nie dają one też gotowych rozwiązań na nasze niepokoje, wątpliwości i pytania, jakie rodzą się w nas, gdy zaczynamy z całą powagą szukać Boga i Jego najświętszej woli. Sytuacja każdego człowieka jest inna i dlatego wymaga osobistego rozeznania, a nierzadko również pomocy kompetentnych i doświadczonych duchowo osób.
Życie po życiu zawsze fascynowało. Współczesny człowiek stawia mnóstwo pytań, dotyczących tego, co będzie po śmierci. Czy istnieje sąd, o którym mówi Biblia? Czy podział na piekło, czyściec i niebo jest prawdziwy? A co ze zmartwychwstaniem ciał, o którym mówi Biblia i uczy Kościół? Czy będzie to wskrzeszenie trupa? Jaki jest świat duchów? Czy wędrówka dusz czyśćcowych to nie to samo, co reinkarnacja?
W książce między innymi:
czy istnieje inne życie po… życiu?
czy sąd ostateczny nie jest tylko wytworem religii?
piekło – czyściec – niebo. Skąd wiemy że istnieją?
czym jest modlitwa za zmarłych i jakie ona ma znaczenie dla nich?
czy zmarli żyją pośród nas, jak chcą niektórzy?
Czy świat duchów jest fascynujący czy przerażający?
czy dusze czyśćcowe „wędrują” skoro mówimy o wędrówce dusz czyśćcowych?
czy można wejść w kontakt ze zmarłym?
Kościoły i religie w oczach profesora genomiki. Polska odpowiedź na „Boga urojonego”. Oto. O czym pisze autor:
„Często można usłyszeć, że pośrednim dowodem na istnienie boga są moralność, etyka i wrodzone poczucie empatii. Wielu wierzącym trudno zrozumieć, że można być przyzwoitym człowiekiem bez choćby szczątkowej wiary w boga. Fakty są jednak takie, że nie ma takiej niegodziwości, której nie popełnili ludzie wiary, nierzadko w jej imię, i nie ma tak chwalebnego czynu, jakiego nie dokonały osoby niewierzące. Jak dobitnie wyraził to Steven Weinberg, amerykański fizyk i laureat Nagrody Nobla, dobrzy ludzie będą zachowywać się godnie, a źli niegodnie, bez względu na to, czy są wierzący czy nie, do tego jednak, by dobrzy ludzie czynili zło, potrzeba religii. Jeśli zasady moralne są w jakiś sposób w nas zakodowane, wynika to z ewolucyjnego dziedzictwa, które umożliwiło naszemu gatunkowi przetrwanie, a na pewno nie zawdzięczamy ich zapisanemu na kamiennych tablicach upominkowi od Jehowy”.
Narcyzm oznacza umiłowanie samego siebie. Każdy człowiek potrzebuje pewnej rozsądnej dawki miłości własnej. Jest to podstawowa potrzeba człowieka i warunek zdrowych relacji międzyludzkich. Jednak miłość własna łatwo może przyjąć postać chorobliwą, prowadzącą do wewnętrznego zniewolenia.
Wiele osób dotkniętych takim zaburzeniem męczy się ze sobą i jest źródłem cierpień dla swoich bliskich. Do nich właśnie adresowana jest ta książka.
Heinz-Peter Röhr (ur. 1949) od ponad dwudziestu lat pracuje jako psychoterapeuta w klinice dla uzależnionych w Fredeburgu. Znany jest z licznych wykładów, specjalistycznych publikacji oraz książek.
Czym jest dla mnie wiara? Co wnosi w moje życie? Czy warto wierzyć? U kogo lub gdzie szukać jej racjonalnych uzasadnień?
Te i wiele innych pytań zadałem sobie przygotowując Rozważania o wierze.
Ta krótka książeczka zawierająca osobiste przemyślenia autora na temat wiary stanowi przede wszystkim zachętę, byśmy uświadomili sobie jej nieskończoną wartość i sens.
Bez wiary nasze życie byłoby pozbawione ostatecznych horyzontów, miłość zbyt mała, by przetrwać na wieczność, a szczęście nigdy nie osiągalne.
Dlatego dziękujemy Bogu za bezcenny dar wiary i pozwólmy, by jej blask opromieniał całe nasze życie.
Ks. Zbigniew Sobolewski
Książka jest owocem kilkunastu lat współpracy Autora z kwartalnikiem "Pastores". Rdzeniem zebranych artykułów, medytacji, rozważań w formie lectio divina pozostaje słowo Boże, bez którego nie ma życia, rozwoju
i formacji powołanych. Ono - zaświadcza K. Wons SDS - pragnie z nami żywej relacji i szuka drogi do naszego serca. Chce ożywiać i przemieniać się. Na mocy Bożego słowa ma się również opierać słowo głoszone innym.
Rozdziały książki Skazani wyobraźnią, w swojej większości, są subiektywnym i alfabetycznie ułożonym wyborem imion/nazwisk ludzi związanych w ten czy inny sposób z pojęciem apokalipsy. Wyobraźnia ludzka jest nieograniczona. Domysły i najdziksze fantazje stały się wielokrotnie źródłem odkryć naukowych. Wyobrażanie sobie niebezpieczeństw, które ciągle nam grożą, może przynieść nową wiedzę w procesie ich zapobiegania, ale równie dobrze zatruć nam życie własną bezradnością. Stworzyć piekło na ziemi. Lęk przed końcem świata jest tak samo uzasadniony jak lęk przed śmiercią.
Każdy rozdział poprzedza ilustracja odpowiadająca w sposób symboliczny tekstowi. Piśmiennictwo i indeks zamykają książkę.
Fragment Wprowadzenia
Wierzę, że wasz syn dzisiaj wstanie."
Na to oni tylko się roześmiali. Ludzie dziś nie oczekują, aby widzieć znaki i cuda, jak widzieli je kiedyś uczniowie Pana. Pytanie: „Czy Bóg się. zmienił? A może nasza wiara tak zmizerniała, że nie oczekujemy większych dzieł, które Jezus obiecał?" Nasze poselstwo musi zostać nastrojone jak na koncert, i nic nie może być pominięte z lego, co zawiera Księga. Powiedziałem do rodziców tego chłopaka, aby przynieśli ubranie. Nie chcieli słuchać, gdyż oczekiwali śmierci. Ja znalazłem się tam wierząc Bogu. Dla Boga i Jego wiecznej mocy nie jest problemem ożywić i wzbudzić zmarłego, ale my musimy to zrozumieć i poznać, abyśmy wiedzieli jak kroczyć w wierze. Spotkałem takich ludzi, którzy byliby tytanami w wiedzy Bożej, lecz brak im było kroku wiary. Spotykałem wszędzie ludzi, którzy są zawiedzeni nawet, gdy się modlą. Wypowiadają zdania, ale tak, jakby nic z siebie nie wydobywali. W ten sposób nie zwyciężysz. Musisz nauczyć się zwyciężać i krzyczeć diabłu w twarz: „Wykonało się!" W końcu namówiłem rodziców, aby przynieśli ubranie chłopca i położyli je na łóżku. Z naturalnego punktu widzenia, ten człowiek był umierający. Powiedziałem do niego: Bóg mi objawił, że gdy położę swoje ręce na tobie, to całe to miejsce zostanie wypełnione Duchem Świętym, łóżko się zatrzęsie, ty się zatrzęsiesz i zostaniesz wyrzucony z łóżka przez moc Ducha Świętego, ubierzesz się samodzielnie i będziesz silny. Powiedziałem to do niego w wierze. Położyłem na niego ręce w imieniu Jezusa i błyskawicznie moc Boża zstąpiła i wypełniła całe pomieszczenie. Upadłem bezradny płasko na podłogę. Nic nie wiedziałem, oprócz tego, że wszystko się zatrzęsło. Po chwili usłyszałem tego młodego człowieka przechodzącego nade mną i mówiącego:
- Chwała Tobie Panie! Chwała Tobie Panie! Ubrał się i zawołał:
- Bóg mnie uzdrowił.
Chwilę potem ojciec upadł na kolana, matka również i wszyscy pozostali, którzy tam byli. Bóg okazał
swą wielką moc tamtego dnia, uzdrawiając chłopca i zbawiając wszystkich domowników.
Drugi tom Pism wybranych Karla Rahnera to pozycja równocześnie sama w sobie niezależna oraz tworząca z tomem pierwszym pewną nierozerwalną całość. Analogicznie do swego poprzednika, także on składa się z 16 publikacji, które przynależą do szerokiego działu teologii dogmatycznej.
Podstawowym kryterium ich doboru był taki wybór tekstów, aby na jego podstawie mogło powstać "małe" kompendium teologii dogmatycznej tego wybitnego myśliciela dające pewne wyobrażenie o jego poglądach w odniesieniu do różnych działów tejże teologii.
W kontynuacji do tomu pierwszego, który zawierał publikacje ujęte w działy: Zagadnienia fundamentalne, Nauka o Bogu oraz Chrystologia, obecny tom prezentuje artykuły, które wchodzą w skład następujących działów teologii dogmatycznej: Protologia i Eschatologia, Eklezjologia, Mariologia oraz Sakramentologia.
Polską edycję TRYLOGII rozpoczyna pierwszy tom TEOLOGIKA. PRAWDA ŚWIATA. Chronologicznie nie ukazał się on jako pierwsze skrzydło teologicznego tryptyku, niemniej jednak zawarte w nim treści wprowadzają czytelnika w obszar myśli filozoficznej i teologicznej Hansa Ursa von Balthasara, ułatwiając tym samym lekturę następnych tomów. Z tych właśnie względów postanowiono opublikować PRAWDĘ ŚWIATA na początku.
Ze Wstępu
Różne było spojrzenie na Kościół u katolików i donatystów. Według donatystów Kościół powinien być społecznością świętych i dlatego ma być czysty i nie ma w nim miejsca na spotykanie się dobrych ze złymi, którymi mieli być katolicy, nazywani "skalanym Kościołem zdrajców" albo "synami zdrajców".
Ze Wstępu
Drugi tom Pism wybranych Hansa Ursa von Balthasar zawiera krótkie eseje poświęcone sztukom pięknym, a zwłaszcza muzyce. Znajdziemy tu zarówno ogólne rozważania na temat muzyki i jej charakteru. Autor poświęca również dużo uwagi relacjom zachodzącym między sztuką a religią. Szczególne miejsce w tych rozważaniach zajmuje W. A. Mozart.
Cezary uznawał nauczanie za jedno z najważniejszych zadań duszpasterskich i znany jest głównie jako kaznodzieja. Jego biografowie podają, że nauczał wiernych w każdą niedzielę i we wszystkie święta, a także często w ciągu tygodnia. Do dzisiaj zachowało się 238 kazań, które sklasyfikowano na: kazania upominające (1-80), nazywane Kazaniami do ludu, o Piśmie Świętym (81-186), na poszczególne święta (187-213), o świętych (214-232) i do mnichów (233-238).
Cezary naśladował m.in.: św. Augustyna, Orygenesa, Rufina, św. Ambrożego, Grzegorza z Elwiry i Pelagiusza. Wyróżniał go prosty, zrozumiały styl, zapał w nawracaniu ludu, troska o zbawienie innych. Głównymi tematami jego katechez były: chrzest, jako inicjacja chrześcijańska, Eucharystia i pokuta (odnowił podejście do pokuty, kładąc nacisk na żal za grzechy, nawrócenie - przemianę życia i zadośćuczynienie). Cezary często przypominał o piekle, ale był też prekursorem ukazywania tajemnicy chrześcijaństwa przedłużonej wiecznym szczęściem. W teologii grzechu stosował podział na grzechy śmiertelne i lekkie, odsłaniał wielkość miłosierdzia Boga i wskazywał liczne środki na jego otrzymanie.
Książka ta ukazuje sylwetkę i myśl jednego z największych katolickich teologów XX wieku - Hansa Ursa von Balthasara. Ten niezwykle twórczy teolog zdołał w swym życiu podjąć niemal całość zagadnień chrześcijańskiej doktryny. Dzięki tej książce mamy okazję poznać m.in. podstawowe założenia słynnej Balthasarowskiej Trylogii, osnutej wokół idei bytu, piękna, dobra, prawdy; dostrzec oryginalność jego wkładu do teologii: Wcielenia, Odkupienia, Przymierza, Trójcy Świętej, wolności, wiary, powołania i duchowości, Kościoła i in. Książka napisana jest w sposób jasny i przystępny, warta polecenia nie tylko studentom teologii.
Niewątpliwie temat metafizyki nie należy do najczęściej spotykanych w konkretnej twórczości teologicznej, a zagadnienia teologiczne nieczęsto są dyskutowane przez filozofów. Otwarcie filozofii na teologię i teologii na filozofię wciąż jeszcze dla wielu zdaje się metodologicznym błędem i obyczajowo-intelektualnym faux pas - pisze we wstępie ks. Robert Woźniak i podejmuje próbę zmiany tej sytuacji. Robi to prezentując kilkanaście bardzo różnych artykułów: z jednej strony filozofów, pytających o możliwość współistnienia metafizyki z teologią, a z drugiej teologów, dyskutujących o potrzebie metafizyki, ujmujących zagadnienia tak historycznie, jak i syntetycznie. To wieloaspektowe ujęcie jest według autora dopiero punktem wyjścia do debaty o tym, co nawzajem mogą sobie dać metafizyka i teologia w sytuacji kryzysu ich obu, ale samo w sobie już stanowi ciekawą syntezę.
Wolność, która jest tematem prezentowanych konferencji, to w kontekście współczesnego dążenia do niczym nieograniczonej niezależności i swobody, zagadnienie niezmiernie istotne. Autorzy próbują odpowiedzieć na ważne w tym kontekście pytania, między innymi: - Czy współczesny człowiek boi się zobowiązań? - Czy umiejętność asertywnego stawiania granic sprzeciwia się pokorze i ascezie? - Czy o wolności i jej granicach podobnie mówią teologia, duchowość i psychologia, czy wręcz przeciwnie?
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?