W tej strefie zapraszamy czytelników tak zwane artystyczne dusze po książki z kategorii Sztuka. Polecamy szereg publikacji o sztuce i jej historii,ciekawostki i portfolia artystów, eseje, albumy, książki o malarstwie, rzeźbiarstwie, architekturze oraz histoii fotografii. Biografie ciekawych artystów, książki i powieści przedstawiające fascynujące losy malarzy i osób uwiecznianych na obrazach. W tym dziale tylko ksiązki ze sztuka w tle.
Pop music’s a simple pleasure. Is it catchy? Can you dance to it? Do you fancy the singer?
But what’s fascinating about pop is our relationship with it. David Hepworth is interested in the human side of pop. He’s interested in how people make the stuff and, more importantly, what it means to us.
In this collection of essays written throughout his career, Hepworth shows how it is possible to take music seriously and, at the same time, not drain the life out of it. From the legacy of the Beatles to the dramatic decline of the record shop via the bewildering nomenclature of musical genres; with characteristic insight and humour Hepworth asks some essential questions about music and, indeed, life: is it all about the drummer; are band managers misunderstood; and is it appropriate to play ‘Angels’ at funerals?
As Pope John Paul II said ‘of all the unimportant things, football is the most important’. David Hepworth believes the same to be true of music and this selection of his best writing, covering the music of last fifty years, shows you precisely why.
Zadanie malarza polegałoby więc na tym, by pokazać pewnego rodzaju pierwotną jedność zmysłów oraz sprawić, by wielozmysłowa Figura stała się widzialna. Ale ta operacja jest możliwa tylko, jeżeli wrażenie z tej lub innej dziedziny (tutaj wrażenie wzrokowe) jest w bezpośrednim kontakcie z siłą życiową, która przelewa się przez wszystkie dziedziny i przecina je. Tą mocą jest Rytm, głębszy niż wzrok, słuch etc. Rytm pojawia się jako muzyka, gdy angażuje poziom słuchowy, lub jako malarstwo, gdy angażuje poziom wizualny. Taka jest „logika zmysłów”, powiedział Cézanne, nieracjonalna, pozamózgowa. Ostatecznie jest to stosunek rytmu i wrażenia, który w każdym wrażeniu umieszcza poziomy i dziedziny, przez które przechodzi. Ten rytm przebiega cały obraz, podobnie jak przebiega utwór muzyczny. To skurcz-rozkurcz: świat, który okala mnie i zabiera moją jaźń [moi], jaźń, która otwiera się na świat oraz otwiera sam świat”.
Na ten piękny zeszyt dla początkujących stylistek mody składa się ponad 100 ilustracji wymarzonych kreacji i około 150 ilustracji modnych akcesoriów do kreatywnego pokolorowania. Każda dziewczyna zafascynowana modą dokona dzięki tej książce twórczego odkrycia różnych stylów ubrań i ich elementów – styl uczennicy, sportowy, elegancki, klasyczny, biznesowy, uwodzicielski, romantyczny, na wyjście na uroczystość, koncert rockowy czy na bal. Książka zaprasza czytelniczkę nie tylko do rozpoznania różnorodnych stylów, ale także do ich współtworzenia. To właśnie stanowi o niezwykłej oryginalności tego albumu. Oto czarno-biały rysunek daje tylko wizję różnych stylów ubierania się, pełne wykreowanie tych stylów musi być uzupełnione poprzez użycie kolorów. To właśnie do stylistki mody należeć będzie dopracowanie stylów i nadanie im właściwego tonu. A przy okazji bardziej świadome rozpoznanie swojego własnego stylu i możliwości jego wykreowania.
Książka wydana jest z edytorskim upodobaniem, sama w sobie stanowi elegancki i poręczny przedmiot, który każda dziewczyna wrzuci do torebki, by się z nim nigdy nie rozstawać. Wysokiej jakości papier sprzyja stosowaniu zróżnicowanych technik kolorowania: można użyć kredek, flamastrów (bez obawy, że będą przebijać), pasteli, akwareli, tuszu lub farb akrylowych.
Książka narodziła się z potrzeby opisu zjawiska, które pomału przestaje
istnieć. Codziennie przechodzimy obok obiektów, które nie są w stanie
zwrócić na siebie uwagi z powodu niewłaściwych przekształceń, zaniedbania,
pokrycia wielkoformatowymi reklamami, wreszcie późnomodernistycznej
formy, niełatwej do zrozumienia przez przeciętnego odbiorcę. Budynki
te jedynie dla znawców maja wartość artystyczną, historyczną i naukową.
Powstały dzięki zaangażowaniu i pracy pokolenia żyjącego w bardzo trudnych
realiach komunistycznej Polski. Praca ta jest pierwszym tak szerokim
ujęciem problematyki architektury i urbanistyki śródmieścia Nowych Katowic
– jednego z najciekawszych zespołów architektonicznych i najszerzej
zakrojonych projektów modernizacyjnych PRL-owskiej Polski. Jej główną
część poświecono prezentacji bogatego materiału – nie tylko ikon architektury
takich jak „Spodek” czy „Superjednostka”, ale również tych mniej
znanych, a często równie interesujących – „Zenitu”, katowickich Plant,
Małpiego Gaju czy Niebieskich Bloków. W publikacji zaprezentowano
również ogólne uwarunkowania powstawania urbanistyki i architektury
w powojennej Polsce, sylwetki twórców i charakterystyki biur projektowych.
Unikatowe archiwalne fotografie pozwalają wczuć się w klimat tamtych lat,
pokazując świat, który pomału odchodzi w zapomnienie.
„100 lat z dziejów polskiej muzyki” Danuty Gwizdalanki to fascynująca podróż w głąb ostatniego stulecia polskiej kultury muzycznej. W książce, napisanej żywym i pełnym ekspresji językiem, autorka zaznacza najważniejsze historyczne wydarzenia, które miały wpływ na artystyczną działalność polskich twórców od 1918 do 2018 roku. Prowadzi czytelników przez meandry estetycznych nurtów, wskazuje na stylistyczne konteksty, tłumaczy muzyczne wypowiedzi kompozytorów, przywołując przy tym często zapomniane fakty i anegdoty. Spogląda wstecz i patrzy w dźwiękową przyszłość.
A swoją opowieść rozpoczyna od fortepianu, instrumentu nierozerwalnie kojarzonego z Polską...
Książka w oprawie typu szwajcarskiego.
Książka prezentuje najbardziej niezwykłe skarby świata naturalnego oraz wspaniałe wytwory działalności człowieka, które wpisane zostały na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Opisy poszczególnych obiektów zilustrowane są interesującymi fotografiami.
Wizerunek polityków i jego tworzenie zajmuje coraz ważniejsze miejsce w życiu politycznym. W krajach zachodnich procesy związane z kształtowaniem wizerunku są zaawansowane, ale w Polsce jest to tematyka jeszcze stosunkowo nowa. Taki stan rzeczy nie dziwi, biorąc pod uwagę przemiany polityczne ostatnich kilkunastu lat polskiej demokracji - pewne procesy dotyczące życia politycznego dopiero zaczynają w pełni się rozwijać, co w dużej mierze odnosi się do budowania politycznego wizerunku.
Książka opatrzona jest dwustronicowym wstępem napisanym przez autora. Tom pierwszy zawiera 383 strony. Tom drugi to tylko 192 strony, ponieważ śmierć autora zatrzymała pracę przy encyklopedii na literze ""L"". Oba tomy wydane są w jednym woluminie. Praca ta jest alfabetycznym spisem licznych i wspaniałych przykładów budownictwa drewnianego w dawnej Polsce"" na jej kartach prezentowane są obiekty z Podlasia, Mazowsza, Litwy, Żmudzi, z pogranicza Podola i Wołoszczyzny, z Galicji, z Czerwonej Rusi, Poznańskiego, Grodzieńszczyzny i innych regionów. Autor opisuje także nieistniejące już obiekty z terenów Litwy, Podlasia, Mazowsza, Lubelszczyzny, Ukrainy, Żmudzi, Ziemi Sandomierskiej, Opatowskiej, Radomskiej itd. Z. Gloger przedstawia w swojej książce dawne cerkwie drewniane, stare domy, chaty, dwory szlacheckie, pałace, stare pomniki przyrody, dzwonnice, kościoły, lamusy, krzesła, krzyże, kufry etc. Łącznie księga zawiera około 550 zdjęć, rysunków i rycin (m.in. świetne rysunki Z. Glogera oraz ryciny wg Jana Matejki). Jest to praca o wyjątkowej wartości naukowej (etnograficznej i historycznej) z uwagi na fakt, iż większość prezentowanych obiektów nie przetrwała do naszych czasów.
Wybitna artystka, ikona performance’u, której udało się dotrzeć z często kontrowersyjnymi dziełami do szerokiego grona odbiorców, także spoza kręgów koneserów sztuki współczesnej.
Doświadczyłam wolności absolutnej – czułam, że moje ciało nie zna ograniczeń, że ból nie ma żadnego znaczenia, że nic się nie liczy – i to mnie upoiło.
W 2010 roku zdarzyło się coś niezwykłego – ponad 750 tysięcy ludzi ustawiło się w kolejce do nowojorskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej, by wziąć udział w trwającym w sumie ponad 700 godzin performansie Mariny Abramović – usiąść naprzeciw niej i nawiązać z nią milczące porozumienie.
Córka partyzantów, bohaterów drugiej wojny światowej, dorastała w Jugosławii rządzonej przez Titę. Mimo że zdążyła zdobyć międzynarodowy rozgłos i wyjść za mąż, wciąż mieszkała z matką, która kontrolowała ją i stawiała surowe ograniczenia. Nic nie zdołało jednak poskromić jej nienasyconej ciekawości świata, pragnienia kontaktu z ludźmi ani specyficznego, bałkańskiego poczucia humoru, którymi przesycone są jej życie i sztuka.
Opowieść Mariny, poruszająca, pełna przygód i po prostu zabawna, to historia jej wyjątkowej kariery artystycznej związanej z poddawaniem ciała ekstremalnym próbom strachu, bólu, wyczerpania czy zagrożenia w dążeniu do emocjonalnej i duchowej przemiany, to także historia zgoła operowego romansu i dwunastoletniej współpracy artystki z performerem Ulayem - związku, który dobiegł dramatycznego końca na Wielkim Murze. O Marinie Abramović
Pokonać mur to historia nieustępliwej, odważnej i niezależnej artystki, która dąży do nawiązania relacji totalnej z jednym człowiekiem, by ostatecznie dotrzeć do tysięcy odbiorców. Źródłem magii Mariny jest jej zyskująca coraz większą sławę metoda polegająca na badaniu własnej siły, wytrzymałości i woli przetrwania, kojarząca się bardziej z treningiem komandosów niż ze światem sztuki nowoczesnej. Nie mogłem się oderwać od tej książki, tak samo jak nie byłem w stanie przejść obojętnie obok jej performansów. -TOM REISS, zdobywca Nagrody Pulitzera oraz nagrody literackiej PEN, autor Czarnego hrabiego i Orientalisty.
Marina Abramović zdobyła sławę jako artystka, która poprzez swoją sztukę całkowicie i bezwzględnie poddaje siebie, swoje ciało i duszę licznym transformacjom. Czytając te jakże intymne wspomnienia, słyszę jej głos. Marina się spowiada, zwierza, żali, naucza i snuje refleksje na temat swojego trudnego, lecz magicznego życia, oraz pracy, która daje jej wolność, a wszystko to z wielką dozą inteligencji i humoru. -WILLEM DAFOE
Abramović jest najsłynniejszą na świecie artystką performansu i sztuki konceptualnej. I prawdopodobnie jedyną z poczuciem humoru. -BRYAN APPLEYARD, „Sunday Times”
Pokonać mur to piękna, poruszająca i głęboka książka. Szczerze podziwiam sposób, w jaki Marina stawia czoło wszystkim dziwnym sprzecznościom i mitom towarzyszącym naszemu życiu codziennemu. Dzieli się osobistymi przeżyciami, jest samokrytyczna, ale jednocześnie maluje swój bogaty autoportret, który jest pełen dumy i poczucia własnej wartości. Cóż za życie! -LAURIE ANDERSON
Marina uważa, że jej rolą jako artystki z całą artystyczną arogancją, która wygląda dość naiwnie i niewinnie, oraz pokorą, która tłumi w zarodku najlżejszy nawet impuls, by poczuć się urażonym – jest zabieranie widzów w pełną niepokojów podróż do miejsca, gdzie będą się mogli uwolnić od wszystkiego, co ich ogranicza. -JUDITH THURMAN, „The New Yorker”
Dla Mariny Abramović różnica między sztuką a życiem nie istnieje; życie jest marzeniem, dopóki trwa, obecnością absolutną w pustce. -ALEJANDRO JODORKOWSKY
Tom zawiera więc rozważania teoretyczne i terminologiczne, studia nad polską sztuką XIX i XX wieku różnych dyscyplin, zaskakujące niekiedy wnioski dotyczące relacji rodzimości i awangardy – w malarstwie, architekturze, muzyce – przyczynki do wiedzy o stylu zakopiańskim, studia etnograficzne, refleksje nad literaturą i strategiami edukacyjnymi, wreszcie monograficzne opracowania obiektów z Pomorza. Zebranie tylu różnorodnych, interesujących tekstów jest też potwierdzeniem statusu i marki naszej uczelni, jej interdyscyplinarności i szerokich kontaktów z innymi placówkami
(Ze Wstępu).
Usta weroniki
Artur Pałyga
Monodram w formie modlitw. Zofia Kossak, polska pisarka związana przed II wojną z obozem prawicowym, a po wojnie odznaczona za pomoc Żydom, rozmawia z Bogiem w kilku momentach swojego życia. W pokornych, żarliwych, ale też neurotycznych i pełnych rozpaczy monologach próbuje się uporać ze sprzecznościami: między antysemityzmem poglądów a współczuciem dla cierpienia Żydów, między patriotyzmem a poczuciem odrzucenia przez własny kraj, wreszcie między głęboką wiarą a niezgodą na zło świata. Sztuka oddaje złożoność postaci, którą skrajni narodowi katolicy zbyt szybko przyjęli za patronkę.
Babcia na sztandary
Rozmowa z Arturem Pałygą
Podziw i niepokój
Jerzy Sosnowski
Jako pisarka, ale także chyba jako człowiek, była Zofia Kossak-Szczucka wytworem kultury szlacheckiego dworku, utożsamiającego polskość z religią rzymsko-katolicką, rozmiłowanego w historii takiej, jaką przedstawiał na kartach swoich powieści Henryk Sienkiewicz. Wartości, jakim się w tym kręgu hołdowało, były wyznaczane przez klarowne pojęcia patriotyzmu, z którego wynikała wierność dla tradycji, oraz pojęcie wiary, definiującej dobro i zło, a wreszcie przez pojęcie honoru. Jak każdy system aksjologiczny, także on miał swoje "ślepe plamki", miejsca niedostrzeganych zrazu luk, które widać wyraźnie dopiero z oddali, z perspektywy innego systemu.
Zofia Kossak-Szczucka i mechanizmy polskiej autoprezentacji
Tomasz Żukowski
Warto przyjrzeć się po pierwsze sposobowi mówienia o Kossak-Szczuckiej jako emblematycznym przypadku Sprawiedliwego-antysemity, po drugie samym jej wypowiedziom, w tym słynnemu Protestowiz 1942 roku i umieścić go na tle wzorów polskiej kultury oraz związanych z nimi praktyk. Tych dotyczących Żydów i tych, które kreują polski autowizerunek.
Leonia Jabłonkówna. Bolesne miejsce
Stanisław Godlewski
Leonia Jabłonkówna unika wspomnień związanych z doświadczeniem antysemityzmu albo w ogóle tego tematu nie porusza, choć szczegółowo opisuje różne sytuacje wojenne – od mieszkań, w których przebywała, po wypadki, ucieczki, pomoc powstańcom. W swojej pracy reżyserskiej kilkakrotnie wraca do tematu wojny i okupacji, głównie w spektaklach realizowanych we Wrocławiu: Dwóch teatrachSzaniawskiego, Strzałach na ulicy DługiejŚwirszczyńskiej i Ocaleniu JakubaZawieyskiego. Istotne jest zwłaszcza to ostatnie przedstawienie, dotyczy bowiem właśnie „ocalenia”, „przebaczenia”, a także doświadczenia cierpienia.
Nawozy sztuczne
Obcy
Tadeusz Nyczek
Klątwa i kler
Chłopcy z ferajny
Karolina Maciejaszek
Recepta na artystyczną kontrowersję w naszym kraju jest prosta – wystarczy naruszyć tabu, jakim jest funkcjonowanie Kościoła Katolickiego w Polsce. Żaden inny temat, żadne obyczajowe czy erotyczne przekroczenie w sztuce nie daje gwarancji wywołania skandalu. Od momentu zapowiedzi, że któryś z twórców zamierza dotknąć tematu, zaczyna się rozgrywać swoisty społeczny spektakl. Często staje się on istotniejszy od samego dzieła. Mogliśmy to ostatnio zaobserwować dwukrotnie: w przypadku spektaklu KlątwaOliviera Frljicia wystawionego w warszawskim Teatrze Powszechnym oraz premiery filmu Klerw reżyserii Wojciecha Smarzowskiego.
Ustanowienia
Antysemityzm powszedni
Piotr Morawski
Scena nowogrecka
Antygona. Lonely planet
Lena Kitsopoulou
Przełożyła Alicja Kotecka
Autorka przepisuje tu mit Antygony każąc rozprawiać na jego temat czworgu narciarzy ograniczonych konwencją studia telewizyjnego. Z serii groteskowych i surrealistycznych dialogów wyłania się obraz współczesnej Grecji i dzisiejszych problemów jednostki w codziennych wyborach światopoglądowych. W tekście odnajdujemy dalekich krewnych postaci Sofoklesa, tym razem wyjątkowo przyziemnych, nierzadko w burleskowym stroju, bardzo odległych od patosu starożytności.Andres Veiel Malinowe imperium (Das Himbeerreich)
Współczesne dramaturgie z klasyczną tradycją
Irene M. Muntraki
Przełożył Sebastian Zacharow
Grecki kryzys był tematem wielu sztuk pisanych w tym czasie przez autorów różnych pokoleń. Do głosu dochodziły więc naraz bardzo klasyczne szkoły dramatopisarstwa, jak i próby bardziej eksperymentalne. Związana z Teatrem Narodowym w Atenach oraz animatorka platformy internetowej www.greek-theatre.gr Irini M. Mundraki koncentruje swoją uwagę na dwojgu współczesnych dramatopisarzy greckich, którzy z rozważań o współczesnym społeczeństwie uczynili swój najważniejszy temat; pisze o Yannisie Mavritsakisie (ur. 1964) i Lenie Kitsopoulou (ur. 1971). Ich dramaturgię dużo dzieli – Mavritsakis bywa refleksyjny, stosuje wypracowaną formę, nierzadko bardzo liryczną. Kitsopoulu lepiej odnajduje się w fabułach pozornie niespójnych, a rażących odbiorców kontrowersyjną tematyką. Oboje jednak odwołują się do tradycji greckiego teatru widząc w nim wspólny mianownik porozumienia z publicznością.
To, co ze sobą zabraliśmy
Andreas Flourakis
Przełożyła Ewa Szyller
Sztuka powstała w 2016 roku reakcji na rosnącą liczbę uchodźców przypływających do wybrzeży Grecji. My i Oni, bohaterowie dramatu, znajdujący się w „przejściowym miejscu”, wyrzucają z siebie kolejne zdania, płynnie przechodząc od jednego skojarzenia do kolejnego. Wśród głosów najwyraźniej brzmią te, które najchętniej odesłałyby uchodźców z powrotem do ich ogarniętych wojnami ojczyzn. Oni, uchodźcy, po kolei wyliczają co mają w swoich walizkach, jakie przedmioty udało im się uratować, co stanowi ich cały dorobek. Mówią o najważniejszych książkach, pamiątkach rodzinnych i kluczach do nieistniejących już domów.
Po przyjęciu
Horacjo, mów o mnie
Tadeusz Bradecki
Twarze
Powojnie. Danuta Szaflarska i Aleksandra Śląska
Ewa Hevelke
Jeśli na wizerunki Aleksandry Śląskiej i Danuty Szaflarskiej składała się summa doświadczeń, aspiracji, planów na przyszłość, to w ich rolach odbijały się skrywane grzechy przeszłości, zepchnięte w głąb społecznej podświadomości, a zarazem nadzieje na przezwyciężenie tego dziedzictwa raz na zawsze i sięgnięcia po zupełnie nowe doświadczenia i zadania. Śląska była więc uosobieniem nieustającego, mozolnego i bolesnego samorozgrzeszania się społeczeństwa. Szaflarska zaś – projektem szybkiego skoku w rzeczywistość.
Po bandzie
Idealiści rodzą się w mroku
Marek Beylin
Wyspa Głuchych
Polski teatr odkrywa język migowy
Ewelina Godlewska-Byliniak
Artyści na własną rękę i za każdym razem niejako od nowa odkrywają dziś język migowy, a przy okazji temat głuchoty, w ramach swoich poszukiwań teatralnych (Wojtek Ziemilski, Adam Ziajski, Wojciech Zrałek-Kossakowski) czy sytuujących się na styku performansu i sztuk wizualnych (Bogna Burska). Warto przyjrzeć się temu odkryciu i warunkom, które sprawiają, że jako odkrycie może ono funkcjonować.
Coś pięknego
Rozmowa z Agnieszką Misiewicz
Rozmowa z Agnieszką Misiewicz, inspicjentką w Teatrze Polskim w Poznaniu i tłumaczką języka migowego o językach migowych, kulturze Głuchych i teatrze.
Post-porno
Somnambulizm
Antoni Winch
Kostiumy, scenografia i dialogi jak u Czechowa albo Ibsena, ale okazuje się, że to plan filmu pornograficznego. Ambitny reżyser, który widzi, że konwencja porno już się zużyła, pragnie wprowadzić do swojej produkcji więcej psychologii i emocji. Tego samego pragną aktorzy, spragnieni zwykłych ludzkich uczuć, i samotny fan, który szuka miłości, choć umie ją wyrażać już tylko przez seks. Gdy wartości upadają, ratunek proponuje sekta somnambulików. Trudno się jednak odnaleźć przez sen... Tragikomiczna, pesymistyczna w diagnozach sztuka nawiązuje do dramatów Hanocha Levina i do prozy Michela Houellebecqa.
Flaczenie
Rozmowa z Antonim Winchem
Varia
Konteksty: Kawały o gwałcie
Olga Byrska
Nowe sztuki:
Alexis Michalik Intra Muros
Natalia Worożbyt Plochyje dorogi
Katarzyna Dworak, Paweł Wolak Balkon Ordona
W badaniach Michała Pszczółkowskiego specjalne miejsce zajmują studia nad architekturą toruńską, recenzowana książka będzie kolejną publikacją z tego zakresu. Tym razem autor przedstawił niezbyt docenianą architekturę ubiegłego stulecia, zresztą przesuwając nieco cezurę końcową – dla kilku obiektów realizowanych już w ostatniej dekadzie. Struktura książki jest klarowna, co powinno ułatwiać rozeznanie w problematyce architektonicznej omawianej epoki, zwłaszcza czytelnikowi bez specjalistycznego przygotowania. Zasługuje na podkreślenie, że przy popularyzatorskiej formie nie ucierpiała zawartość treściowa publikacji. W sposób rzetelny, a zarazem przystępny dla laika, autor zarysował najważniejsze w omawianej epoce tendencje estetyczne. Wyjątkowe znaczenie ma tu przybliżenie inwestycji budowlanych z okresu drugiej wojny światowej oraz socrealizmu przełomu lat 40. i 50. XX wieku, w odniesieniu do architektury toruńskiej funkcjonujących praktycznie poza świadomością społeczną.
Z recenzji wydawniczej
dr. hab. Andrzeja Majdowskiego, prof. UMK
FOTOGRAFIE, KTÓRE SKRYWAJĄ NIEZWYKŁE FAKTY!
Każde zdjęcie i historia w tej książce zaskoczą was i zmuszą do myślenia. Traficie tu na mniej lub bardziej znane wydarzenia i postaci, zobaczycie je z zupełnie innej strony. Zajrzycie na drugi i trzeci plan zdjęcia, by odkryć, że nieświadomy fotograf był świadkiem niezwykłego zdarzenia lub uwiecznił osobę, która po latach zmieniła świat.
Choćby to zdjęcie z okładki… Rozbawiony tłum na ulicach Nowego Jorku. Widać, że mężczyźni świetnie się bawią. Tymczasem na gzymsie wieżowca stoi samobójca. Kim jest i dlaczego atmosfera na ulicy jest tak radosna, skoro za chwilę może skoczyć człowiek?
Albo marynarz całujący pielęgniarkę na amerykańskiej ulicy w dzień zakończenia wojny. Wzruszająca scena w dzień amerykańskiego triumfu. To romantyczne zdjęcie stało się kultowe, a po latach zostało ogłoszone symbolem molestowania kobiet.
Przed wami ponad 130 najciekawszych historii i zdjęć z niezwykłego fanpage’a KRÓTKA HISTORIA JEDNEGO ZDJĘCIA – jednej z najbardziej inspirujących stron na Facebooku, którą śledzi i komentuje 100 000 osób. Zajrzyjcie na dowolną stronę książki i przeczytajcie historię zdjęcia, którą tam znajdziecie.
To książka dla ciekawych świata, którzy chcą zobaczyć więcej, niż widać na pierwszy rzut oka.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Luiza Nader - dr, historyczka sztuki, adiunkt w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Autorka książki na temat sztuki konceptualnej w Polsce (Konceptualizm w PRL, Warszawa 2009) oraz szeregu tekstów poświęconych sztuce po 1939 r. Jej badania koncentrują się na sztuce nowoczesnej, awangardowej i neoawangardowej (szczególnie w Europie Centralnej), na związkach pola kulturowego z wydarzeniami granicznymi, na relacjach sztuki i Holokaustu. Inspiruje się teoriami związanymi z problematyką afektu, emocji, pamięci, traumy, koncepcjami łączonymi z materialnym zwrotem oraz humanistyką i etyką afirmatywną.
Dynamiczna i śmiała książka Luizy Nader napisana w ramach autorskiego projektu afektywnej historii sztuki, swoimi wnikliwymi analizami prac Władysława Strzemińskiego angażuje nawet najbardziej wymagającego czytelnika. Badania archiwalne i znajomość literatury przedmiotu czynią z tej publikacji kompetentne studium Teorii widzenia, rysunków wojennych, a przede wszystkim cyklu Moim przyjaciołom Żydom. Do ich interpretacji autorka wykorzystuje instrumentarium badawcze, którego dostarczają nowe tendencje w refleksji humanistycznej a zwłaszcza badania pamięci, teoria afektu i neuroestetyka. Zdecydowane twierdzenia, krytyczne podejście do istniejących ustaleń, dosadna argumentacja i świeże interpretacje powodują, że książka Nader staje się prawdziwą przygodą intelektualną, która zarówno uczy, jak i sprawia przyjemność oraz porusza. Afekt Strzemińskiego to obowiązkowa lektura dla każdego, kto jest zainteresowany nie tylko nowym odczytaniem oeuyre wybitnego artysty, lecz także tużpowojenną historią sztuki oraz charakterem panujących wówczas relacji polsko-żydowskich. To głęboko humanistyczna książka przeniknięta wiarą w człowieka i w siłę sztuki.
prof. dr hab. Ewa Domańska
Kolejna, piąta z kolei opowieść Andrzeja Nazara, krytyka sztuki, dziennikarza, przewodnika a przede wszystkim znawcy i wielbiciela Krakowa o mieście Kraka. Pierwsze z cyklu były „Tajemnice krakowskich budowli” Spotkały się z życzliwym przyjęciem nie tylko wśród Krakowian. Obecna książka jest wprawdzie kontynuacją tamtej książki, można ją jednak czytać od dowolnego miejsca i całkowicie w oderwaniu od części pierwszej. Są to bowiem kolejne ciekawe opowieści o krakowskich zabytkach, dziwnych, związanych z nimi, wydarzeniach, legendach, historiach. „Tajemnice” nie są ani przewodnikiem, ani publikacją naukową, choć opowieści te oczywiście mają oparcie w faktach. Natomiast poznać dzięki niej można przedstawione w lekkiej formie wszelkie ciekawostki dotyczące Krakowa. W tym tomie Andrzej Nazar przedstawia nam tajemnice związane z krakowskimi zegarami, z aniołami i demonami. Poznamy historię kilku krakowskich dworków, mebli, portretów i dziesiątki innych. W sumie masa ciekawostek o Krakowie zebrana w 18 grup tematycznych (Czas, Anioły i demony, Muzyka, Żywioły, Dwory, W służbie Melpomeny, Słowo, Portrety i wizerunki, Miejsca odbywania kary, Detale, Drewno, Meble, Budowle obronne, Historie maryjne, Kalwarie, Vanitas, Historie Mariackie, Rozmaitości). Lektura nie tylko dla Krakowian, ale dla Krakusów lektura obowiązkowa.
Przeczytanie tej książki zakończone pisemnym i ustnym egzaminem z jej treści powinno być ustawowym obowiązkiem każdego polskiego urzędnika mającego jakikolwiek wpływ na kształt miasta – napisał Filip Springer we wstępie do książki „Miasto Szczęśliwe”. Miasta są przyszłością ludzkości, to w nich już dziś mieszka większość ludności świata. Wedle szacunkowych danych WHO w 2050 r. będzie je zamieszkiwało około 66% globalnej populacji. Paradoksalnie jednak w krajach najbardziej rozwiniętych obserwujemy postępującą ucieczkę z miast, bowiem miasta jakie znamy są obarczone licznymi wadami. Autor mierzy się z pytaniem o przyszłość miast, podchodząc do zagadnienia z perspektywy ludzkiego szczęścia. Zdaniem autora miasto może i powinno być miejscem, w którym mieszkańcy prowadzą szczęśliwe życie, a osiągnąć to można przez właściwe rozwiązania urbanistyczne i projektowanie miast. „Miast szczęśliwe” łączy po mistrzowsku stronę faktograficzną ze sferą osobistych obserwacji i odczuć autora.
Autor, Charles Montgomery (ur. 1968 w Vancouver) to wielokrotnie nagradzany kanadyjski pisarz, dziennikarz i aktywista miejski, a zarazem jednym z najbardziej cenionych specjalistów w dziedzinie współczesnej urbanistyki, historii i rozwoju miast. Jest również liderem interdyscyplinarnego zespołu zajmującego się badaniem czynników, które wywierają wpływ na samopoczucie ich mieszkańców.
Fascynująca historia jednej z pierwszych malarek Europy.
W dniu, w którym Artemizja Gentileschi głośnym krzykiem oznajmia swoje przyjście na świat, Caravaggio zaczyna osiągać pozycję jednego z najważniejszych malarzy epoki. Orazio, ojciec dziewczynki, należy do grona jego uczniów. Nie osiągnie sławy swojego mentora, ale on i jego synowie będą utrzymywali się z obrazów.
Na początku XVII wieku malarstwo jest sztuką zarezerwowaną dla mężczyzn: kobieta nie może zostać członkiem Akademii, ani podpisywać obrazów nawet jeśli jest ich autorką. Nie może brać za nie pieniędzy. A właśnie tym chce zajmować się Artemizja obserwująca ojca i braci, sprzątająca w ich pracowni, myjąca pędzle, którymi potrafi posługiwać się nie gorzej niż oni.
Droga do spełnienia marzeń będzie jednak długa i niezwykle trudna. W jej trakcie Artemizja będzie poniżana, wyśmiewana, gwałcona. Potrzeba będzie wiele siły oraz determinacji w walce o sprawiedliwość i przełamywanie społecznych barier.
„Artemizja” Nathalie Ferlut i Tami Baudouin to świetnie udokumentowany i napisany portret niezależnej kobiety o wielkim talencie, która namalowała jedne z najwybitniejszych obrazów epoki baroku.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?