://betelgeza - czerwony nadolbrzym, karzeł prześnionej rewolucji. Gwiazda Schrodingera w fazie wrzenia, żywsza niż kiedykolwiek i martwa zarazem. Nie wiadomo czy wybuch już miał miejsce, właśnie trwa, czy dopiero nadejdzie. Niespełniona obietnica, wyzwanie rzucone w próżnię. Elegijne sprawozdania z kosmicznej, powszedniej katastrofy.
Półpiętro to trzeci tomik poetycki Moniki Pietkiewicz. Debiutowała w 2022 roku tomikiem Oderwani światem, następnie w 2024 roku wydała tomik Żywica.To, co mogłoby definiować Monikę Pietkiewicz, to wiara i wytrwałość. Jej wola życia jak lawa, a entuzjazm jak słońce, ożywiają przestrzeń, w której się pojawia. Najbardziej wyrazistym kolorem w jej palecie barw jest dwunastoletnia córka Nel, która inspiruje ją i wzbogaca jej świat.Jako absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej oraz Studiów Literacko-Artystycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim prowadzi niekończący się wywiad z wartościami, które otaczają człowieka. Wierzy w miłość, która według niej jest budulcem tego świata i którą należy soczyście podlewać. To aktywna poetka o specyficznej wrażliwości.Uczestniczka wielu warsztatów pisarskich, członkini Stowarzyszenia Literatury Autorów oraz społeczności Wydawnictwa św. Macieja prowadzonego przez Edwarda Przebieracza z siedzibą w Lublińcu. Jej poezja zdobywa nagrody i wyróżnienia. W roku 2025, w Konkursie Jednego Wiersza o Puchar Wydawnictwa św. Macieja, zdobyła I nagrodę za wiersz Zatrzymaj.
Książka poetycka Sławomira Krzyśki to przykład subtelnej rozmowy z przeszłością, ciszą i samym sobą. Są to wiersze zakorzenione w autentycznym doświadczeniu, w których poeta nie przeprowadza formalnych eksperymentów, lecz komunikatywnym językiem próbuje ocalić to, co kruche i ulotne. Autor dokonuje swoistej wiwisekcji problemów egzystencjalnych, jednak bez emocjonalnego ekshibicjonizmu. W Słowach pisanych w ciemności refleksja wanitatywna miesza się ze skromnym, nieśmiałym poszukiwaniem zrozumienia i nadziei. To również liryczna opowieść o samotności i tęsknocie. W książce znajdują się także ilustracje Sebastiana Kudasa, które wraz z tekstami poetyckimi komponują się w spójną, nieoczywistą całość.
Trzeci tom wierszy Bernarda Łacha nie można powiedzieć, by był niespodziewany. Był spodziewany, a nawet oczekiwany. Nie była też niespodziewaną kontynuacja wcześniej wyznaczonego stylu. Natomiast niespodziewanym dla wielu będzie to, że Autorowi udało się utrzymać wysoki poziom wyznaczony przez pierwsze dwa zbiory, pozostać lapidarnym i precyzyjnym, a przecież niejednoznacznym. Michał Zabłocki Nowy tom wierszy Bernarda Łacha jest dowodem na umiejętność ciągłego wzbogacania własnej wiedzy na temat tworzenia liryki i pasję znajdowania i eksplorowania nowych obszarów wiedzy o życiu i relacjach międzyludzkich, psychicznych zapętleniach, naszych oczekiwaniach wobec świata, lękach i marzeniach. Krzysztof Lisowski Łach jest poetą sensualnego języka, wrażliwości na zmysłowe walory świata, a zarazem pełnym empatii obserwatorem ludzkich emocji, tych jasnych i tych mrocznych, także tych, które, ukryte zazwyczaj w półcieniu i z rzadka uświadamiane, trudno jest nazwać i opisać inaczej, niż z pomocą obrazu poetyckiego.Katarzyna Szewczyk Haake
Bukowski. Charles. Albo Hank. Pisarz, poeta, pijak, wędrowiec. Jego życie toczyło się drogą nieszczelnego kranu kranu, który tak naprawdę nigdy nie działał prawidłowo. Autor w prozie, jak w poezji, poruszał się sobie tylko znaną ścieżka, poza jakimikolwiek nurtami literackimi, epatując obrzydliwościami, napisał i pozostawił wyjątkowe dzieło, niczym w krzywym zwierciadle zniekształcające chaotyczne i alkoholowe życie pisarskie. Na ile prawdziwe? Interesująca jest autentycznie zrealizowana fikcja, a nie prawda, w jakiejkolwiek kategorii poznawczej, za wszelką cenę.
Kartografia Andrzeja Mirskiego to po 77 sonetach "Z ogrodów" kolejna książka poetycka tego autora. Jest to 77 białych wierszy, których odbiorą winny być przede wszystkim osoby poszukujące spokoju, harmonii i łagodnej muzyki słowa. Andrzej Mirski jest doktorantem Uniwersytetu Jagiellońskiego na Wydziale Filozoficzno- Historycznym. Ukończył także studia z zakresu zarządzania na Uniwersytecie w Oxfordzie. Jest pracownikiem naukowym, psychologiem, wykładowcą akademickim, autorem licznych publikacji naukowych. Ponadto jest biegłym sądowym w dziedzinie psychologii. W trakcie kariery naukowej, był lub jest związany z Uniwersytetem Jagiellońskim, Akademią Górniczo Hutniczą, Krakowską Akademią im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego i wieloma innymi uczelniami, między innymi jest wieloletnim wykładowcą Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie. Jest zaangażowany w działalność wielu organizacji i stowarzyszeń, jest prezesem Towarzystwa Katolickiego Domu Akademickiego. Pasjonuje go ekologia i ochrona środowiska, a także zajmuje się zagadnieniami związanymi z problematyką zdrowia i dobrostanu osób starszych oraz ochroną dóbr kultury i zabytków.
Jan Lubień, autor książki Dramaty to twórca niezależny; autor tekstów dramatycznych, poezji oraz prozy poetyckiej; publikował w Helikopterze (2023), Tlenie (2022), Nadmorzu (2023), Papierowym Motylu (2024), Suburbiach (2024); autor zbiorów Pola kwantowe (2020) i Farmer Warszawski (2023); autor i twórca słuchowiska Systemy kubitowe (2023) oraz etiudy dokumentalnej Niech płonie ogień wolności (2019); współtwórca spektaklu Ostatni pociąg (Teatr Scena Lubelska, 2020) oraz etiudy teatralnej Sen nocy letniej (Teatr Szekspirowski, 2024); twórca muzycznej interpretacji tekstów H. Poświatowskiej i J. Iwaszkiewicza na płycie Poświata i Ważka (2025). Ponadto jest trenerem, aktorem i reżyserem.Książka Dramaty zawiera pięć tekstów w konwencji postapokaliptycznej z elementami prozy surrealistycznej.
OpisKonklawe Świerszczyków to poemiks Piotra Burzyńskiego i Patryka Kosendy. 11 historii i antyhistorii czerpiących z konwencji bizarro, podlanych stonerową i awangardową poezją. Na kartach komiksu czytelnik znajdzie m.in. powyginanych bohaterów znanych dobrze z popkultury: Adama Małysza, Tildę Swinton oraz takich, którzy dopiero te szeregi zasilą, jak Młody i Stary Zagłada. W plastyce kadrów jest dużo niepokoju, nierównego rytmu i nie można żadnego ujęcia odczytać jednoznacznie. Perspektywa nie istnieje, odrealnia się, wszystko razem ostatecznie się rozmywa, jest bliskie abstrakcji. Tusz miesza się z farbą akrylową, jej warstwa się odkleja, tworzy kolaż i jest tam gdzieś słowo, które się rozlewa po ulicy i spływa ze ścian.
Autor, Krzysztof Lisowski o najnowszej swojej książce zatytułowanej Kawafis w Krakowie pisze:"To jest książka głęboko miłosna, dowód miłości późnej, ale wiernej i bezwarunkowej. Pisałem ją, wędrując po Peloponezie, greckich i chorwackich wyspach, Azji Mniejszej, Sycylii i Posejdonii, odwiedzając historyczne miejsca, sławne miasta ruin, znakomite muzea archeologiczne i wioseczki trudne do odszukania na mapie, czytając dzieła klasyczne i te współczesne, w których objawia się fascynacja Helladą i mitem Śródziemnomorza.To również próba podsumowania blisko trzydziestoletnich zainteresowań Grecją, Wielką Grecją, miejscami przez dawnych Greków kolonizowanymi, a także historią, mitologią, ludźmi, pejzażami, literaturą najznaczniejszymi jej przedstawicielami (Kawafisem, Seferisem, Kazantzakisem).Postanowiłem tu umieścić najlepsze utwory z kilku książek (poczynając od Budzika Platona) oraz teksty rozproszone, drukowane jedynie w czasopismach literackich. Wierzę, że ta książka stanowiąca wybór moich najlepszych esejów, szkiców podróżnych i małych próz przyniesie czytelnikom sporo przyjemności, a też skłoni do namysłu nad tym nieprzemijającym, inspirującym dziedzictwem."
Czy można ludzi ujednolicić, wydrzeć z nich bunt i najzwyczajniej wyprać im głowy? A nawet jak to się stanie, zwycięży pustka, to czy w człowieku jednak pozostanie niezgoda na zło tego świata, a może to jest zło tylko dla człowieka, subiektywne zło.Tu możliwe i dozwolone jest niemal wszystko oprócz pełnej wolności. Ale to tylko świat absurdu, w życiu codziennym jest przecież całkiem inaczej. Prawda?Sztuka "Jak wskrzesić człowieka" nie odpowie na to pytanie ale na pewno spowoduje lekturowy dyskomfort. Zasiądźcie w fotelach i przeczytajcie.Jak wskrzesić człowieka - Seria wydawnicza Literatura SPP/dramat.
"Mamy sztorm" to tomik wierszy Igora Frendera (2025),który przybiera formę poetyckiego dziennika przetrwania w świecie zdominowanym przez przeciążenie informacyjne, pustkę i zmęczenie, charakteryzujący się gorzkim humorem, cielesnością i rozczarowaniem współczesną rzeczywistością
Dwie sztuki teatralne autora:"Stosunek nietowarzyski""Zabójcza proteza"„Stosunek nietowarzyski” to historia dwojga ludzi żyjących we własnym, osobliwym świecie. Ich życie płynie spokojnie, dopóki nie zostają wciągnięci w dziwną grę przez człowieka, który podważa ich poczucie tożsamości i wyrywa ich ze strefy komfortu, burząc dotychczasowy spokój i stabilność. Czy Dana i Mat, główni bohaterowie, będą w stanie stawić opór i odnaleźć siebie na nowo?"Zabójcza proteza": Gotowi na dawkę czeskiego absurdu, konsternacji, horroru i szaleństwa? Posłuchajcie "Zabójczej protezy" – słuchowiska, które przeniesie Was do lat 80. To wciągająca opowieść, w której na pierwszy plan wysuwają się zjawiska paranormalne oraz zgrabnie poprowadzona intryga. Z każdym odcinkiem narastająca atmosfera grozy i tajemnicy będzie trzymać Was w napięciu. Czy Jan Jedyna, dzielny kapitan Milicji Obywatelskiej, rozwikła zagadkę osobliwych morderstw? A może to, co wydaje się obiektywne, okaże się... zupełnie inną, przerażającą rzeczywistością?
Jadwiga Malina, redaktor tomu wierszy Moniki Karbowniczek Blizny, pisze:Jest to zbiór pełen kontrastów i zmian tonacji, które działają na wyobraźnię i przynoszą wiele niespodziewanych rozstrzygnięć. Dzięki temu obraz pomnaża się, zyskuje kolejne warstwy, dodatkowe przestrzenie. Poetka, raz prowadzi nas zawiłym labiryntem, innym razem oddaje w ręce prostych rozwiązań, Są to wahania ciekawe, dynamiczne, pozwalające ukazać w sposób nieoczywisty piękno architektury, rzeźby, ale także przyrody i międzyludzkich relacji. Wędrówki podjęte w tym zbiorze nie są jednak wyłącznie powierzone oku. Igra w nich także to, co ukryte, metafizyczne. Zakres tematów jest ogromny. Reminiscencje z dziedzictwa, niepokój, niepewność uczuć, starość oraz zachwyt nad ludzkim dziełem stanowią podłoże zbioru, którego tytuł odsyła nas również do pojęć związanych z utratą i cierpieniem. Mimo to, znajduję w tych wierszach rodzaj otuchy, jaką dać może i powinna dawać literatura. Warto docenić ten gest. Warto czytać te wiersze, jakby były przewodnikami po odległych, mitologicznych krainach, które odwiedza się z zachwytem i z których trudno się rozstać.
Koan dla niecierpliwych Bartosza Niewarta to konsekwentnie zrealizowany projekt poetycki. Próby uchwycenia klucza interpretacyjnego można szukać się już w tytule. Odwołanie do paradoksalnego pytania w tradycji zen koanu nie jest jedynie efektowną metaforą, a zasadą konstrukcyjną. Tekst poematu stanowi rozbudowany ciąg literackich krótkich spięć sensu, nie prowadzących ku rozwiązaniu, a intensyfikacji doświadczenia poznawczego.Niewart świadomie destabilizuje linearną narrację, budując efekty z fragmentów, wariantów i cykli, przypominających szkatułkowy układ znaczeń. Strategia taka wpisuje się w estetykę postmodernistyczną i przede wszystkim realizuje koanową logikę miast ciągłości oferuje gwałtowne przeskoki, nie konkluzje, a chwile zawieszenia. Czytelnik, zmuszony do porzucenia oczekiwań wobec spójnej fabuły, skupia się w trybie uważnej, medytacyjnej lektury.Język gęsty, aforystyczny, operuje paradoksem i przesunięciem znaczeń. Frazy funkcjonują jak współczesne koany nie komunikując, ile inicjując proces myślowy, wymykający się jednoznacznym interpretacjom. Niewart wykorzystuje potencjał języka jako narzędzia tworzenia i podważania sensu.Bogata sieć odniesień kulturowych, od Pynchona, Hardinga po Tuwima, nie jest jedynie ornamentem, a elementem gry intertekstualnej. Wysokie i niskie rejestry kultury współistnieją, co wzmacnia efekt poznawczej dezorientacji, zgodnie ze struktura koanu.Pod płaszczykiem formalnej eksperymentalności jawi się spójny wymiar egzystencjalny. Poemat diagnozuje stan powikłań po normalności rzeczywistości, w której język traci stabilność, a tożsamość jest rozproszona. Nie jest to jednak wizja czysto katastroficzna. Przeciwnie, tekst zachowuje intelektualną żywotność i rodzaj ironicznego dystansu, pozwalający traktować go jako laboratorium sensów, a nie diagnozę kryzysu.Najciekawsze napięcie buduje zawarte w tytule zestawienie: koan i niecierpliwość pierwszy zakłada długotrwałą kontemplację i rezygnację z natychmiastowego rozumienia, natomiast współczesny niecierpliwy odbiorca oczekuje szybkiej interpretacji. Poemat Niewarta świadomie gra kontrastem, wystawiając czytelnika na próbę: albo zaakceptuje warunki gry i wejdzie w rytm tekstu, albo pozostanie na powierzchni pozornego chaosu.Koan dla niecierpliwych jest niewątpliwie utworem wymagającym i wysoce satysfakcjonującym. Nie daje bowiem odpowiedzi, a inicjuje proces poznania podobnie, jak czyni koan, zatrzymując racjonalne myślenie, będące przeszkodą w postrzeganiu rzeczywistości taką, jaka jest. To poezja, która nie tyle chce i musi być zrozumiana, ile przeżyta, a na pewno przeczytana.Mariusz Sambor
Znowu i jeszcze Adama Ziemianina to tom wspomnieniowy i dyskretnie rozliczeniowy, przeniknięty liryczną czułością, pisany jak zwykle bez zadęcia, bez wielkich słów z uważnością i ciepłem. To prawdziwe proste historie, jak w pamiętnym filmie Lyncha. Tam kamera cierpliwie podążą za dojrzałym bohaterem w jego niespiesznym, konsekwentnym ruchu naprzód tutaj droga życia staje się formą wewnętrznego rozpoznania. Liczy się nie spektakl, a bliskość spojrzenia i gotowość zatrzymania przy tym, co kruche. Mariusz SamborIlustracje w książce i na okładce wykonała Halszka Ziemianin.
Tom wierszy Listopady Iwony Ochodek-Szpak jest opowieścią o tęsknocie, samotności oraz spotkaniach ze sztuką, która jest tu obszarem gęsto zamieszkanym, pełnym symboli. Poetka z rozwagą gromadzi obrazy, ustawia światło, buduje i redukuje przestrzeń tak, by czytelnik nie czuł się przytłoczony, a wręcz przeciwnie, zaproszony do współtworzenia tego, co zaledwie przeczuwane, nieokreślone. W poezji Iwony Ochodek-Szpak jest wiele otwartych furtek, za którymi rozgrywają się sceny codzienności. Ktoś nie śpi, ktoś marzy o astrach, jakiś poniedziałek ma smak czekolady lub smak pierwszego pocałunku. To, co dalekie zderza się z tym, co bliskie. Wyobrażenie z tym, co przeżyte. Nie są to jednak tylko gry językowe, to rzucane w ruch dni pytania dotyczące najważniejszych życiowych dylematów, Ich zasięg zależy od nas, od tego, jak bardzo wejdziemy w wiersze, jak dobrze im się przyjrzymy i jak one dobrze przyjrzą się nam.
Najnowsza książka poetycka Jadwigi Maliny zatytułowana Ciemne punkty na jasnych punktach, potwierdza wcześniejsze osiągnięcia artystyczne poetki, uzupełniając dotychczasowy dorobek o dojrzały, precyzyjnie skomponowany tom, na który składa się czterdzieści premierowych wierszy. Punktem wyjścia oraz motywem przewodnim zbioru, jest nieuleczalna choroba przyjaciela. Nie jest to jednak tom o cierpieniu. Zawarte w nim wiersze, inspirowane tekstami kultury oraz dziełami malarskimi, tworzą barwną, wielowątkową opowieść o życiu, w różnych jego przejawach i aspektach. Jej bohaterami są zazwyczaj mężczyźni i chłopcy. Zgodnie z tym, co charakterystyczne dla całej twórczości Maliny, poszczególne tematy zostają podporządkowane rozwijanym stopniowo, myślom przewodnim. Zbiór w pełni oddaje skalę możliwości poetyckich autorki, która od trzydziestu lat, jest obecna w polskiej przestrzeni literackiej, potwierdzając, każdą kolejną książką, oryginalność i wysoką wartość artystyczną swojej twórczości.
Sny Mariusza Góry to dwie baśnie, których bohaterami są rodzice i ich synek. Pierwsza, Tata, dotyka choroby i zdrowienia, druga, Mama, życia i umierania. Obie mówią też o miłości, ale bez wielkich słów, koncentrując się na tym co proste i podstawowe. Teksty są wieloznaczne, oniryczne, choć zdarzają się momenty do bólu realne. Można by je określić jako prozę poetycką, ale równie dobre może być też inne określenie. Trudno oznaczyć grupę docelową Snów, ponieważ baśnie, jak to baśnie, wymykają się grupowości, do celowości i dosadności tak charakterystycznym dla naszych czasów, stawiając na uniwersalizm i tajemniczość symbolu, co jest ich mocną, ale i słabą stroną. Mamę i Tatę łączy nie tylko baśniowość, ale też, a może przede wszystkimi, trójka bohaterów, którzy z różnych względów są bliscy sercu autora. Teksty nie mają żadnego bezpośredniego związku z rzeczywistością, choć pośredni oczywiście tak jak wszystko, co tworzymy.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?