KATEGORIE [rozwiń]

Rozwój osobisty

43,37 zł
54,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 40,05 zł

55,21 zł
69,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 50,99 zł

33,36 zł
56,99 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 32,76 zł

32,25 zł
54,99 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 29,69 zł

35,61 zł
56,99 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 35,61 zł

33,28 zł
59,99 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 33,88 zł

44,06 zł
59,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 44,06 zł

40,19 zł
69,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 40,26 zł

31,15 zł
59,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 31,15 zł

31,15 zł
59,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 31,15 zł

32,15 zł
54,99 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 33,81 zł
Okładka książki Gra o jutro 2

39,00 zł 21,84 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 21,84 zł

Co warto zrobić teraz i z myślą o wnukach Oddajemy w ręce Czytelników książkę „wybuchową” i „wyzywającą” . Wybuchową, w tym sensie, że powinna wywołać dyskusje i spory, i wyzywającą, ponieważ wymaga od nas, abyśmy zastanowili się nad jutrem. Nie nad przyszłością za dwadzieścia czy trzydzieści lat, którą z trudem sobie wyobrażamy, ale nad perspektywą tuż za progiem – najbliższych trzech do siedmiu lat. Nad tym, co możemy zrobić w tym czasie – jeśli zechcemy. Jeśli autorzy nas przekonają, że warto i można. CO WARTO ZROBIĆ? Równe czterdzieści lat temu udało nam się opublikować książkę, wymierzoną przeciw panującemu wówczas zastojowi. W miesiąc po ukazaniu się książki sekretarz KC, towarzysz Bolesław J., kazał wycofać ją z księgarń – na szczęście, za późno, bo już się rozeszła. Książka nosiła tytuł „Gra o jutro” i stała się sensacją, choć mówiła jedynie o tym, co się dzieje i co się robi w gospodarkach zachodnich, ukazywała ówczesny przewrót w zarządzaniu przemysłem i gospodarką. Ale przekonywała też (argumentacją wówczas wywrotową), że tylko sprzedaż i pieniądz mogą sprawdzać efekty działalności gospodarczej, a nie wskaźniki czy wykonanie planu. Chodziło, innymi słowy, o zainstalowanie rynku… Po dwudziestu latach Leszek Balcerowicz przy poparciu pierwszego demokratycznego rządu Polski zainstalował w Polsce rynek. Jak wówczas, tak i w tej książce nie zajmiemy się wszystkimi problemami. Skupimy się na tym tylko, na czym się znamy – na czym znają się nasi bliscy przyjaciele, koledzy i znajomi, a my dzięki nim. Przez ponad czterdzieści lat staraliśmy się utrzymywać na różne sposoby kontrakt z fachowcami z wielu dziedzin ważnych dla rozwoju Polski – i z niemałą satysfakcją możemy powiedzieć, że współpracowaliśmy z najciekawszymi ludźmi naszego kraju, kompetentnymi i twórczymi. Im dedykujemy tę książkę – dziś zatytułowaną: „Gra o jutro 2”.
Okładka książki Oczyszczanie świadomości. Jak żyć w zgodzie...

39,30 zł 22,94 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 22,94 zł

Czujesz, że świat przytłacza Cię kolejnymi wyzwaniami? Nie jesteś w stanie pozbyć się zgubnych przekonań zakorzenionych w Twojej świadomości? A może po prostu myślisz, że nie zasługujesz na prawdziwe szczęście? Nie musisz udawać się do sanatorium, psychoanalityka, psychologa czy też specjalisty od oczyszczania karmy. Wystarczy, że we własnym mieszkaniu skorzystasz z przełomowego dla Twojego dalszego życia programu oczyszczania świadomości. Już trzy tygodnie wystarczą, by odbudować intymny związek ze swoją duszą i zacząć w pełni doceniać dar życia. Umożliwi Ci to hit bestsellerowej autorki New York Timesa, uznawana za jednego z najwybitniejszych psychologów i znakomitą specjalistkę od ludzkiej duszy. Znajdziesz w nim szczegółowy opis procesu, który uwolni Cię od cierpień i urazów, dotychczas wpływających na Twój sposób postrzegania świata. Od tej chwili będziesz w stanie obiektywnie ocenić swoją przeszłość, z dystansem spojrzeć na teraźniejszość oraz zaplanować lepszą przyszłość. Program oczyszczania świadomości opisany w tej publikacji pozwoli Ci także skoncentrować się na swoim wnętrzu i oderwać myśli od tego, co Cię otacza i może rozpraszać. Wprowadzenie porad w życie ułatwią praktyczne rytuały kończące każdy rozdział. Wystarczy 30 minut dziennie, aby w ciągu najbliższych 21 dni w pełni zregenerować swoje wnętrze. Można powiedzieć, że dokonasz swoistego detoksu duszy. Każdemu z nas od czasu do czasu przyda się przecież oczyszczenie - także duchowe. Oczyszczanie świadomości, jak żyć w zgodzie z samym sobą Spis Treści: 21-DNIOWE OCZYSZCZANIE ŚWIADOMOŚCI Przygotowania do gry Obietnica Proces Przygotowanie Praktyka Narzędzia oczyszczania PRZESZŁOŚĆ Dzień Pierwszy: Dar Pragnienia Dzień Drugi: Dar Samoświadomości Dzień Trzeci: Dar Wyzwolenia Dzień Czwarty: Dar Przebaczenia Dzień Piąty: Dar Czci Dzień Szósty: Dar Uległości Dzień Siódmy: Dar Uznania Samego Siebie TERAŹNIEJSZOŚĆ Dzień ósmy: Moc Wyzwolenia Dzień Dziewiąty: Moc Odpowiedzialności Dzień Dziesiąty: Moc Pokory Dzień Jedenasty: Moc Akceptacji Dzień Dwunasty: Moc Ryzyka Dzień Trzynasty: Moc Teraźniejszości Dzień Czternasty: Moc Prawdy PRZYSZŁOŚĆ Dzień Piętnasty: Światło Zrozumienia Dzień Szesnasty: Światło Woli Bożej Dzień Siedemnasty: Światło Poświęcenia Dzień Osiemnasty: Światło Przejścia Dzień Dziewiętnasty: Światło Przeznaczenia Dzień Dwudziesty: Światło Współczucia Dzień Dwudziesty Pierwszy: Światło Możliwości ZAKOŃCZENIE: MOC DUSZY
Okładka książki My, dzieci z dworca ZOO Audiobook QES - Audiobook
audiobook

63,00 zł 32,76 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 32,76 zł

Relacja Christiane jest wstrząsająca. Pokazuje, jak od eksperymentowania z miękkimi narkotykami przechodzi się do najtwardszych. Jak łatwo jest ugrzęznąć w nałogu i jak trudno się z niego wyrwać. Do czego zdolni są ludzie uzależnieni od narkotyku, aby zdobyć pieniądze na kolejną "działkę". Książka okazała się bestsellerem. W 1981 roku Uli Edel nakręcił na jej podstawie film o tym samym tytule "My, dzieci z dworca ZOO". Czyta Aleksandra Tomaś
Okładka książki Jak schudnąć bez diety? Metoda Gabriela

34,90 zł 20,80 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 20,80 zł

Jon Gabriel nie tylko stracił ponad 100 kilogramów bez diet i operacji, ale – co niespotykane – nie ma na ciele żadnych śladów dawnej otyłości. Metoda Gabriela Pamiętam wyraźnie chwilę, która na zawsze odmieniła moje życie. Było to w sierpniu 2001 roku. Ważyłem prawie 186 kilogramów. Przez poprzednie 12 lat przytyłem ponad 90. Zjechałem właśnie z trasy numer 4 w New Jersey, na Para-mus/River Edge. Przy zjeździe z autostrady uderzyła mnie pewna myśl, zupełnie jak porażenie prądem: „Moje ciało chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie mogę w żaden sposób stracić na wadze". Skręciłem w najbliższą przecznicę i po prostu siedziałem w samochodzie. Przez następne 20 minut w mojej głowie panowała pustka. Przez 12 lat, kiedy to przybyło mi 90 kilo, próbowałem wszystkiego, co tylko się dało, aby schudnąć. Wypróbowałem każdą dietę pod słońcem - od niskotłuszczowych po niskocu-krowe? I wszystkie po drodze. Byłem zarówno w Instytucie Nathana Prinkinsa w Kalifornii, jak i u samego śp. doktora Atkinsa w Nowym Jorku. U doktora Atkinsa wydałem ponad 3000 dolarów, a ostatecznie był on w stanie jedynie nakrzyczeć na mnie za to, że jestem taki gruby. Kilka innych małych fortun wydałem na wszelkie dostępne terapie holistyczne i alternatywne. Bez względu na to, co robiłem, moje ciało nadal tyło. Każda dieta czy program, za które się brałem, wyglądały tak samo: zaczynało się od konieczności liczenia - kalorii, tłuszczów, węglowodanów, soli, czegoś tam jeszcze - oraz listy zakazów. Przestrzegałem wskazówek co do joty. Zazwyczaj najpierw szybko chudłem, ale później spadek masy ciała spowalniał. Aż w końcu waga stawała w miejscu. W tym momencie trwałem przy diecie już nie po to, aby schudnąć, ale by utrzymać wagę. Przez cały ten czas mój apetyt na produkty, których nie wolno mi było jeść, wzrastał. Zniechęcony i przygnębiony, zbyt zmęczony walką z wilczym apetytem, zaczynałem w końcu się objadać. Kilogramy stracone w ciągu miesiąca wracały w kilka dni. Parę tygodni później ważyłem od 4 do 6 kilo więcej niż w chwili rozpoczęcia diety. W odpowiedzi na wszystko, co robiłem, by stracić na wadze, moje ciało walczyło ze mną zębami i pazurami - i zawsze wygrywało. Po całych latach bicia głową w mur i odchudzania się na siłę musiałem przyznać w końcu, że dopóki moje ciało chce być grube, sytuacja jest beznadziejna. Z chwilą, kiedy to do mnie dotarło, rzuciłem odchudzanie raz na zawsze. Postanowiłem, że zamiast zmuszać się do utraty wagi wbrew mojej woli, postaram się zrozumieć, dlaczego moje ciało w ogóle chce być grube. Na poszukiwanie odpowiedzi ruszyłem, zagłębiając się godzinami w studiowanie wszelkich dostępnych materiałów z dziedziny biochemii, żywienia, neurobiologii i psychologii. W latach 80. uczyłem się w Szkole Biznesu Wartona przy Uniwersytecie Pensylwanii, gdzie bardzo zainteresowałem się biochemią i skończyłem szereg kursów z biologii. Przez rok u doktora Jose Rabinowitza w Szpitalu Weteranów w Filadel- fii prowadziłem też badania nad syntezą cholesterolu. Wszystko to dało mi solidne podstawy do zrozumienia współczesnych badań nad otyłością. Przekopywałem się przez 20 do 30 raportów badawczych dziennie, a po przeczytaniu kilkuset, jeśli nie kilku tysięcy z nich, stałem się już specjalistą w dziedzinie najnowszych badań nad chemią otyłości i odchudzania. Zająłem się także medytacją, hipnozą, programowaniem neurolingwistycznym, psycholingwistyką, terapią pola myśli, tai-chi, chi kung oraz badaniami nad świadomością. Wziąłem się nawet za fizykę kwantową. Byłem pewien, że odpowiedzi leżą gdzieś pomiędzy umysłem i ciałem. Najintensywniej badałem jednak własne ciało. Przestałem postrzegać je jako wroga, który po prostu nie chce mnie słuchać; zrozumiałem, że to nie ono jest moim problemem, ale nieumiejętność posługiwania się nim. Od tamtego momentu zacząłem dokładnie go słuchać. Przestałem przestawiać je z kąta w kąt i zmuszać do postępowania wbrew jego woli. Zamiast tego stałem się jego uczniem. A ponieważ byłem spragniony wiedzy, okazało się ono bardzo skutecznym nauczycielem. Nauczyło mnie, dlaczego chce być grube i co mam robić, aby zapragnęło być szczupłe. Kiedy tylko zrozumiałem, że moje ciało ma powody, aby chcieć być grube, odrzuciłem diety. Po co być na diecie, skoro to nie rozwiąże problemu? Później odkryłem, że stosowanie diet nie tylko nie działa, ale jeszcze skłania ciało, które chce być grube do tego, że zechce być jeszcze grubsze. Odpuszczenie sobie diet było najwspanialszą i najbardziej wyzwalającą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiłem. Nienawidziłem tego. Nienawidziłem swojej obsesji jedzenia i traktowania każdej oznaki głodu jako bitwy, którą trzeba stoczyć. Nienawidziłem oceniania kolejnych dni pod kątem tego, czy byłem grzeczny: „O, to był dobry dzień!". Albo w kiepski dzień: „Okej, dzisiaj było źle, więc co mi tam. Chodźmy do sklepu wykupić wszystkie ciasta, ciastka, ciasteczka i wszystkie rodzaje lodów. Nie, czekolady nie! Ma za dużo kalorii. O, to jest beztłuszczowe -słoneczny waniliowy sorbet mleczny z bananami. A przy okazji można by też spróbować passiflory i brzoskwini. Aaa, co tam! Jak już to wszystko kupujemy, to może jeszcze lody o smaku ciastek czekoladowych z podwójną polewą, prawdziwe lody. Ale nie tylko te jedne, dzisiaj i tak już jest z głowy. A skoro już pozwoliłeś sobie na tyle, to spróbujmy jeszcze tego, na co od dawna też miałeś ochotę". Dieta, a potem odpuszczanie sobie stało się moim stylem życia, ale po olśnieniu, jakiego doznałem, skończyłem z tym. Dałem sobie spokój i nie było już dobrych i złych dni; przestałem traktować każdy atak głodu jak bitwę. Jeśli zgłodniałem, jadłem, a jeśli nie byłem głodny - nie jadłem. Jeśli chciałem coś tam z podwójną polewą, to brałem sobie. Kęs, dwa, dziesięć albo wszystko, co było. Ponieważ przestałem liczyć kalorie, nie zależało mi; zdałem sobie sprawę, że mnóstwo ludzi nie oblicza tego, co jedzą. Nie przywiązują wagi do tego, co jedzą, a nigdy nie tyją. Nazywam tych ludzi „szczupłymi z natury". Naturalnie szczupli nie trwają w patologicznych relacjach z jedzeniem. Nie mają dobrych ani złych dni. Nie mają zakazanych potraw. Jedzą, co chcą i kiedy chcą. Nie zadręczają się rozmyślaniem, co jest dla nich najlepsze. Po prostu nie zależy im. Jedzą, kiedy są głodni - koniec, kropka. Zacząłem więc tak żyć. Zacząłem żyć tak jak osoba szczupła z natury, jedząc to, co chciałem, kiedy tylko chciałem; z jedną tylko różnicą - pilnowałem, aby jeść także takie potrawy, które zawierają składniki odżywcze potrzebne mojemu ciału, w formie strawnej i przyswajalnej. Na początku miałem największą ochotę na te same pokarmy co wcześniej. Nadal pochłaniałem mnóstwo bezwartościowych rzeczy, co wynikało z faktu, że wcześniej tak długo ich sobie odmawiałem. Stopniowo zaczęło się to zmieniać, miałem ochotę na coraz mniejsze ilości - a także na znacznie zdrowsze potrawy Teraz jeżeli moje ciało czuje głód, to nie bez przyczyny. Szanuję to i nie oceniam. Po prostu słucham i staram się dostosować, jak tylko potrafię. Moje ciało upomina się o świeże owoce i urozmaicone kolorowe sałatki. Jedzenie, które kiedyś postrzegałem jako przymus i karę, teraz smakuje mi lepiej niż wszystko, co jadłem przez 15 lat obżarstwa i życia ponad stan w Nowym Jorku. Całkowicie zmienił mi się smak. Większość z tego, na co dawniej miałem ochotę, nie było nawet prawdziwym pokarmem. Składało się tylko z cukru i syntetycznych aromatów. Pakowałem w swoje ciało puste kalorie i niewiele więcej. Tak naprawdę jednym z powodów nieustającego głodu był więc brak składników odżywczych. Głodziłem swoje ciało. Nie mogło wykorzystać jedzenia, które przyjmowałem, więc było ono nieustannie niedożywione. I to niezależnie od tego, jak dużo zjadłem, bo w pokarmach, które dostawało, nie było składników odżywczych. Wyobraźcie sobie karmienie niemowlęcia samą oranżadą. Takie porównanie przychodzi mi do głowy na wspomnienie tamtego okresu mojego życia. Niemowlę potrzebowało mleka matki, a ja dawałem mu coca-colę. Jaki więc miało wybór? Mogło jedynie ciągle płakać. Musiało coś robić. Musiało prosić o więcej tego, co mogłem mu dać, nie miało wyboru. Mimo że ważyłem 180 kilo, a dni, kiedy przyjmowałem ponad 5000 kalorii, zdarzały się często, pod względem odżywczym głodowałem. Moje ciało trwało w stanie ciągłego niedożywienia mimo niewyczerpanych zasobów bezwartościowego pożywienia oraz zgromadzenia zapasu tłuszczu, który wystarczyłby na następne trzy życia. Głodowało zresztą nie tylko moje ciało. Przymierałem głodem w każdym innym aspekcie. Głodowałem mentalnie, emocjonalnie i duchowo. Nie słuchałem głosu serca. Żyłem według pewnego przyjętego wzoru. Serce wskazywało mi zupełnie inny kierunek, a ja nie słuchałem. Wciąż broniłem się przed zmianami, do jakich mnie wzywało. W rezultacie z głodu umierała moja dusza - z głodu doświadczeń, których w tym życiu pragnęła. Spędzałem czas, pracując w zamknięciu w Nowym Jorku, podczas gdy pragnąłem przebywać wśród czystej, dziewiczej przyrody. Tkwiłem w biurze na etacie 5 dni w tygodniu, przez ogromną większość dnia w świetle jarzeniówek, w zapachu wykładzin, w dźwięku tych samych dzwonków, pikania i sloganów reklamowych, które słyszałem codziennie przez 15 lat. Brakowało mi nie tylko witamin - brakowało mi życia. W głębi serca pragnąłem być gdzie indziej. Co jednak mogłem zrobić? Jako sprzedawca obligacji zarabiałem dwa lub nawet trzy razy więcej niż ktokolwiek inny, kim mógłbym zostać. A pieniędzy potrzebowałem na spłatę trzech kredytów pod hipotekę, dwóch samochodów w leasingu i trzynastu kart kredytowych, wykorzystanych prawie zupełnie. Byłem uwięziony w biurze, przykuty do zobowiązań tym, co w branży nazywaliśmy „złotymi kajdankami". Moje życie stało się więzieniem i nic nie zapowiadało wyjścia na wolność. Kiedy zacząłem słuchać uważnie swojego ciała, w końcu usłyszałem także własne serce. Po raz pierwszy. Usłyszałem, jak mówi mi, że się duszę. Nie miałem jednak żadnego planu, więc mogłem jedynie słuchać go i marzyć. Choć nie czułem w sobie odwagi ani siły, by zrobić coś ze swoim życiem, miało ono jednak diametralnie się zmienić. W miesiąc po moim olśnieniu planowałem podróż do San Francisco na spotkanie biznesowe, które mogło się okazać jednym z najważniejszych w moim życiu. Chodziło o rozmowy z dużą firmą brokerską w sprawie zakupu przez nią spółki, którą zbudowałem. Był to dzień, który na zawsze mógł odmienić moje życie, a spotkanie miało moc spełnienia moich wszystkich marzeń. Za każdym razem, kiedy leciałem do San Francisco, wybierałem bezpośredni lot z lotniska Newark. Tym razem mój partner postanowił jednak zaoszczędzić 150 dolarów i zarezerwował mi bilet na tańszy, lecz znacznie mniej dogodny lot, opuszczający nowojorskie lotnisko La Guardia po południu. Nie byłem specjalnie zachwycony perspektywą przebijania się 2 godziny przez korki, by dostać się do La Guardia, wydania 300 dolarów na parking oraz dwugodzinnego postoju w Cincinnati po to, by zaoszczędzić 150 dolarów. W innej sytuacji pewnie znalazłbym jakieś inne wyjście, ale coś mi podpowiadało, żebym sobie po prostu odpuścił. Tak też zrobiłem. Koniec końców nigdzie nie poleciałem, bo lotnisko zamknięto. Był 11 września 2001. Nigdy nie dotarłem do San Francisco na to spotkanie służbowe, choć lot, którym pierwotnie chciałem polecieć, zdążył opuścić lotnisko. Był to Lot 93 United Airlines, który znajdował się już w powietrzu, kiedy pierwszy samolot uderzył w World Trade Center. Jego pasażerowie zdążyli o tym usłyszeć. Zdążyli zadzwonić z komórek do mężów i żon, powiedzieć im, jak wiele dla nich znaczą i że bardzo ich kochają, a później przejąć kontrolę nad sytuacją i zmusić porywaczy do rozbicia samolotu na polu w Pensylwanii. Nikt z nich nie przeżył. Gdybym poleciał Lotem 93, pozostawiłbym za sobą moje 180-kilogramowe ciało po życiu spędzonym w biurze, pozbawione sił życiowych i więdnące w świetle jarzeniówek, zmuszone do słuchania ciągle tych samych dzwonków, pikania i sloganów reklamowych. Taki byłby mój los, gdyby Boża Opatrzność nie dała mi drugiej szansy. Dwa tygodnie później przybyłem do biura, gotowy rozpocząć nowy dzień, z zamiarem wzięcia się z życiem za bary i maksymalnego wykorzystania wszystkiego, co ze sobą niesie. I dowiedziałem się, że moja firma upadła. Firma brokerska, która zajmowała się naszą księgowością, splajtowała jako jedna z tych, które dotknął spadek giełdowy po 11 września. Z dnia na dzień stracili 80 milionów dolarów, przez co zostały zamrożone wszystkie aktywa nasze i naszych klientów. Przez trzy tygodnie nikt z klientów nie mógł wypłacić swoich pieniędzy z konta ani dokonywać transakcji. Pieniądze wycofali od razu, kiedy pojawiła się taka możliwość. I tak padł mój interes. W okamgnieniu zniknęło wszystko: firma, którą tworzyłem z takim wysiłkiem, moje poświęcenia, zmagania i wyzwania, które podejmowałem. Ogłupiały usiadłem przy biurku. Nie miałem pojęcia, co robić, więc gapiłem się na monitor komputera. W końcu coś do mnie dotarło. Znowu uratowano mi życie. Nagle poczułem przemożne pragnienie spełnienia swoich marzeń, zrobiłem więc to, co podpowiadał mi głos z głębi serca. Kupiłem dwa bilety w jedną stronę do Australii Zachodniej, dla mojej żony i dla siebie. Marzyliśmy o tym od dawna i w końcu byłem gotów to marzenie spełnić, uzbrojony jedynie w wiarę i chęć słuchania głosu serca. Tego wieczoru przyniosłem do domu dwie wiadomości dla żony. Jedną było to, że nie mam pracy, a drugą, że przenosimy się w najbliższym półroczu do Australii. Dwa tygodnie później to ona miała wieści dla mnie - spodziewaliśmy się naszego pierwszego dziecka. Po upływie pół roku siedzieliśmy już w samolocie do Australii. Nie mieliśmy pojęcia, co będziemy robić przez resztę życia, i nie obchodziło nas to. Wierzyłem, że coś mnie prowadzi i idę właściwą drogą, póki słucham swego serca. Po dziś dzień słucham głosu serca i podążam właśnie za nim. Transformacja ciała była dla mnie w bardzo dużym stopniu także transformacją całego mojego życia. Pojawiły się jednak także inne problemy, którymi musiałem się zająć. Żyłem w ogromnym stresie, a jak wyjaśnię później, niektóre rodzaje stresu potrafią zwabić ciało w pułapkę pragnienia bycia grubym, aktywując coś, co nazywam mechanizmami FAT. Cierpiałem na „otyłość na tle emocjonalnym", która występuje, kiedy dana osoba czuje się bezpieczniej, będąc grubą. Musiałem uporać się z wieloma problemami. Poniżej omawiam wiele powodów, dla których nasze ciała mogą pragnąć tycia. Większość czytelników będzie musiała skupić się na 1-2 z nich. Trzeba po prostu je zrozumieć, a następnie nauczyć się sposobów ich eliminowania. Cały proces może okazać się bardzo prosty, a po lekturze tej książki będziesz dokładnie wiedzieć, co należy robić. Na razie musisz jedynie zrozumieć, że jeśli masz ponad 5 kilogramów nadwagi, których w żaden sposób nie możesz się pozbyć, to znaczy, że twoje ciało ma swój powód, by utrzymywać tę dodatkową masę. Chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie ma sensu z nim walczyć. To twoje ciało rozdaje karty. Ono kontroluje apetyt. Jeżeli chce, może sprawić, że będziesz czuć niepohamowany głód niewłaściwych pokarmów w przesadnych ilościach. Ono kontroluje twój metabolizm, więc nawet jeśli uważasz, że potrafisz ograniczać ilość przyjmowanego jedzenia, to pamiętaj, że ono steruje spalaniem energii i gromadzeniem zapasów.[...]Pamiętam wyraźnie chwilę, która na zawsze odmieniła moje życie. Było to w sierpniu 2001 roku. Ważyłem prawie 186 kilogramów. Przez poprzednie 12 lat przytyłem ponad 90. Zjechałem właśnie z trasy numer 4 w New Jersey, na Para-mus/River Edge. Przy zjeździe z autostrady uderzyła mnie pewna myśl, zupełnie jak porażenie prądem: „Moje ciało chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie mogę w żaden sposób stracić na wadze". Skręciłem w najbliższą przecznicę i po prostu siedziałem w samochodzie. Przez następne 20 minut w mojej głowie panowała pustka. Przez 12 lat, kiedy to przybyło mi 90 kilo, próbowałem wszystkiego, co tylko się dało, aby schudnąć. Wypróbowałem każdą dietę pod słońcem - od niskotłuszczowych po niskocu-krowe? I wszystkie po drodze. Byłem zarówno w Instytucie Nathana Prinkinsa w Kalifornii, jak i u samego śp. doktora Atkinsa w Nowym Jorku. U doktora Atkinsa wydałem ponad 3000 dolarów, a ostatecznie był on w stanie jedynie nakrzyczeć na mnie za to, że jestem taki gruby. Kilka innych małych fortun wydałem na wszelkie dostępne terapie holistyczne i alternatywne. Bez względu na to, co robiłem, moje ciało nadal tyło. Każda dieta czy program, za które się brałem, wyglądały tak samo: zaczynało się od konieczności liczenia - kalorii, tłuszczów, węglowodanów, soli, czegoś tam jeszcze - oraz listy zakazów. Przestrzegałem wskazówek co do joty. Zazwyczaj najpierw szybko chudłem, ale później spadek masy ciała spowalniał. Aż w końcu waga stawała w miejscu. W tym momencie trwałem przy diecie już nie po to, aby schudnąć, ale by utrzymać wagę. Przez cały ten czas mój apetyt na produkty, których nie wolno mi było jeść, wzrastał. Zniechęcony i przygnębiony, zbyt zmęczony walką z wilczym apetytem, zaczynałem w końcu się objadać. Kilogramy stracone w ciągu miesiąca wracały w kilka dni. Parę tygodni później ważyłem od 4 do 6 kilo więcej niż w chwili rozpoczęcia diety. W odpowiedzi na wszystko, co robiłem, by stracić na wadze, moje ciało walczyło ze mną zębami i pazurami - i zawsze wygrywało. Po całych latach bicia głową w mur i odchudzania się na siłę musiałem przyznać w końcu, że dopóki moje ciało chce być grube, sytuacja jest beznadziejna. Z chwilą, kiedy to do mnie dotarło, rzuciłem odchudzanie raz na zawsze. Postanowiłem, że zamiast zmuszać się do utraty wagi wbrew mojej woli, postaram się zrozumieć, dlaczego moje ciało w ogóle chce być grube. Na poszukiwanie odpowiedzi ruszyłem, zagłębiając się godzinami w studiowanie wszelkich dostępnych materiałów z dziedziny biochemii, żywienia, neurobiologii i psychologii. W latach 80. uczyłem się w Szkole Biznesu Wartona przy Uniwersytecie Pensylwanii, gdzie bardzo zainteresowałem się biochemią i skończyłem szereg kursów z biologii. Przez rok u doktora Jose Rabinowitza w Szpitalu Weteranów w Filadel- fii prowadziłem też badania nad syntezą cholesterolu. Wszystko to dało mi solidne podstawy do zrozumienia współczesnych badań nad otyłością. Przekopywałem się przez 20 do 30 raportów badawczych dziennie, a po przeczytaniu kilkuset, jeśli nie kilku tysięcy z nich, stałem się już specjalistą w dziedzinie najnowszych badań nad chemią otyłości i odchudzania. Zająłem się także medytacją, hipnozą, programowaniem neurolingwistycznym, psycholingwistyką, terapią pola myśli, tai-chi, chi kung oraz badaniami nad świadomością. Wziąłem się nawet za fizykę kwantową. Byłem pewien, że odpowiedzi leżą gdzieś pomiędzy umysłem i ciałem. Najintensywniej badałem jednak własne ciało. Przestałem postrzegać je jako wroga, który po prostu nie chce mnie słuchać; zrozumiałem, że to nie ono jest moim problemem, ale nieumiejętność posługiwania się nim. Od tamtego momentu zacząłem dokładnie go słuchać. Przestałem przestawiać je z kąta w kąt i zmuszać do postępowania wbrew jego woli. Zamiast tego stałem się jego uczniem. A ponieważ byłem spragniony wiedzy, okazało się ono bardzo skutecznym nauczycielem. Nauczyło mnie, dlaczego chce być grube i co mam robić, aby zapragnęło być szczupłe. Kiedy tylko zrozumiałem, że moje ciało ma powody, aby chcieć być grube, odrzuciłem diety. Po co być na diecie, skoro to nie rozwiąże problemu? Później odkryłem, że stosowanie diet nie tylko nie działa, ale jeszcze skłania ciało, które chce być grube do tego, że zechce być jeszcze grubsze. Odpuszczenie sobie diet było najwspanialszą i najbardziej wyzwalającą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiłem. Nienawidziłem tego. Nienawidziłem swojej obsesji jedzenia i traktowania każdej oznaki głodu jako bitwy, którą trzeba stoczyć. Nienawidziłem oceniania kolejnych dni pod kątem tego, czy byłem grzeczny: „O, to był dobry dzień!". Albo w kiepski dzień: „Okej, dzisiaj było źle, więc co mi tam. Chodźmy do sklepu wykupić wszystkie ciasta, ciastka, ciasteczka i wszystkie rodzaje lodów. Nie, czekolady nie! Ma za dużo kalorii. O, to jest beztłuszczowe -słoneczny waniliowy sorbet mleczny z bananami. A przy okazji można by też spróbować passiflory i brzoskwini. Aaa, co tam! Jak już to wszystko kupujemy, to może jeszcze lody o smaku ciastek czekoladowych z podwójną polewą, prawdziwe lody. Ale nie tylko te jedne, dzisiaj i tak już jest z głowy. A skoro już pozwoliłeś sobie na tyle, to spróbujmy jeszcze tego, na co od dawna też miałeś ochotę". Dieta, a potem odpuszczanie sobie stało się moim stylem życia, ale po olśnieniu, jakiego doznałem, skończyłem z tym. Dałem sobie spokój i nie było już dobrych i złych dni; przestałem traktować każdy atak głodu jak bitwę. Jeśli zgłodniałem, jadłem, a jeśli nie byłem głodny - nie jadłem. Jeśli chciałem coś tam z podwójną polewą, to brałem sobie. Kęs, dwa, dziesięć albo wszystko, co było. Ponieważ przestałem liczyć kalorie, nie zależało mi; zdałem sobie sprawę, że mnóstwo ludzi nie oblicza tego, co jedzą. Nie przywiązują wagi do tego, co jedzą, a nigdy nie tyją. Nazywam tych ludzi „szczupłymi z natury". Naturalnie szczupli nie trwają w patologicznych relacjach z jedzeniem. Nie mają dobrych ani złych dni. Nie mają zakazanych potraw. Jedzą, co chcą i kiedy chcą. Nie zadręczają się rozmyślaniem, co jest dla nich najlepsze. Po prostu nie zależy im. Jedzą, kiedy są głodni - koniec, kropka. Zacząłem więc tak żyć. Zacząłem żyć tak jak osoba szczupła z natury, jedząc to, co chciałem, kiedy tylko chciałem; z jedną tylko różnicą - pilnowałem, aby jeść także takie potrawy, które zawierają składniki odżywcze potrzebne mojemu ciału, w formie strawnej i przyswajalnej. Na początku miałem największą ochotę na te same pokarmy co wcześniej. Nadal pochłaniałem mnóstwo bezwartościowych rzeczy, co wynikało z faktu, że wcześniej tak długo ich sobie odmawiałem. Stopniowo zaczęło się to zmieniać, miałem ochotę na coraz mniejsze ilości - a także na znacznie zdrowsze potrawy Teraz jeżeli moje ciało czuje głód, to nie bez przyczyny. Szanuję to i nie oceniam. Po prostu słucham i staram się dostosować, jak tylko potrafię. Moje ciało upomina się o świeże owoce i urozmaicone kolorowe sałatki. Jedzenie, które kiedyś postrzegałem jako przymus i karę, teraz smakuje mi lepiej niż wszystko, co jadłem przez 15 lat obżarstwa i życia ponad stan w Nowym Jorku. Całkowicie zmienił mi się smak. Większość z tego, na co dawniej miałem ochotę, nie było nawet prawdziwym pokarmem. Składało się tylko z cukru i syntetycznych aromatów. Pakowałem w swoje ciało puste kalorie i niewiele więcej. Tak naprawdę jednym z powodów nieustającego głodu był więc brak składników odżywczych. Głodziłem swoje ciało. Nie mogło wykorzystać jedzenia, które przyjmowałem, więc było ono nieustannie niedożywione. I to niezależnie od tego, jak dużo zjadłem, bo w pokarmach, które dostawało, nie było składników odżywczych. Wyobraźcie sobie karmienie niemowlęcia samą oranżadą. Takie porównanie przychodzi mi do głowy na wspomnienie tamtego okresu mojego życia. Niemowlę potrzebowało mleka matki, a ja dawałem mu coca-colę. Jaki więc miało wybór? Mogło jedynie ciągle płakać. Musiało coś robić. Musiało prosić o więcej tego, co mogłem mu dać, nie miało wyboru. Mimo że ważyłem 180 kilo, a dni, kiedy przyjmowałem ponad 5000 kalorii, zdarzały się często, pod względem odżywczym głodowałem. Moje ciało trwało w stanie ciągłego niedożywienia mimo niewyczerpanych zasobów bezwartościowego pożywienia oraz zgromadzenia zapasu tłuszczu, który wystarczyłby na następne trzy życia. Głodowało zresztą nie tylko moje ciało. Przymierałem głodem w każdym innym aspekcie. Głodowałem mentalnie, emocjonalnie i duchowo. Nie słuchałem głosu serca. Żyłem według pewnego przyjętego wzoru. Serce wskazywało mi zupełnie inny kierunek, a ja nie słuchałem. Wciąż broniłem się przed zmianami, do jakich mnie wzywało. W rezultacie z głodu umierała moja dusza - z głodu doświadczeń, których w tym życiu pragnęła. Spędzałem czas, pracując w zamknięciu w Nowym Jorku, podczas gdy pragnąłem przebywać wśród czystej, dziewiczej przyrody. Tkwiłem w biurze na etacie 5 dni w tygodniu, przez ogromną większość dnia w świetle jarzeniówek, w zapachu wykładzin, w dźwięku tych samych dzwonków, pikania i sloganów reklamowych, które słyszałem codziennie przez 15 lat. Brakowało mi nie tylko witamin - brakowało mi życia. W głębi serca pragnąłem być gdzie indziej. Co jednak mogłem zrobić? Jako sprzedawca obligacji zarabiałem dwa lub nawet trzy razy więcej niż ktokolwiek inny, kim mógłbym zostać. A pieniędzy potrzebowałem na spłatę trzech kredytów pod hipotekę, dwóch samochodów w leasingu i trzynastu kart kredytowych, wykorzystanych prawie zupełnie. Byłem uwięziony w biurze, przykuty do zobowiązań tym, co w branży nazywaliśmy „złotymi kajdankami". Moje życie stało się więzieniem i nic nie zapowiadało wyjścia na wolność. Kiedy zacząłem słuchać uważnie swojego ciała, w końcu usłyszałem także własne serce. Po raz pierwszy. Usłyszałem, jak mówi mi, że się duszę. Nie miałem jednak żadnego planu, więc mogłem jedynie słuchać go i marzyć. Choć nie czułem w sobie odwagi ani siły, by zrobić coś ze swoim życiem, miało ono jednak diametralnie się zmienić. W miesiąc po moim olśnieniu planowałem podróż do San Francisco na spotkanie biznesowe, które mogło się okazać jednym z najważniejszych w moim życiu. Chodziło o rozmowy z dużą firmą brokerską w sprawie zakupu przez nią spółki, którą zbudowałem. Był to dzień, który na zawsze mógł odmienić moje życie, a spotkanie miało moc spełnienia moich wszystkich marzeń. Za każdym razem, kiedy leciałem do San Francisco, wybierałem bezpośredni lot z lotniska Newark. Tym razem mój partner postanowił jednak zaoszczędzić 150 dolarów i zarezerwował mi bilet na tańszy, lecz znacznie mniej dogodny lot, opuszczający nowojorskie lotnisko La Guardia po południu. Nie byłem specjalnie zachwycony perspektywą przebijania się 2 godziny przez korki, by dostać się do La Guardia, wydania 300 dolarów na parking oraz dwugodzinnego postoju w Cincinnati po to, by zaoszczędzić 150 dolarów. W innej sytuacji pewnie znalazłbym jakieś inne wyjście, ale coś mi podpowiadało, żebym sobie po prostu odpuścił. Tak też zrobiłem. Koniec końców nigdzie nie poleciałem, bo lotnisko zamknięto. Był 11 września 2001. Nigdy nie dotarłem do San Francisco na to spotkanie służbowe, choć lot, którym pierwotnie chciałem polecieć, zdążył opuścić lotnisko. Był to Lot 93 United Airlines, który znajdował się już w powietrzu, kiedy pierwszy samolot uderzył w World Trade Center. Jego pasażerowie zdążyli o tym usłyszeć. Zdążyli zadzwonić z komórek do mężów i żon, powiedzieć im, jak wiele dla nich znaczą i że bardzo ich kochają, a później przejąć kontrolę nad sytuacją i zmusić porywaczy do rozbicia samolotu na polu w Pensylwanii. Nikt z nich nie przeżył. Gdybym poleciał Lotem 93, pozostawiłbym za sobą moje 180-kilogramowe ciało po życiu spędzonym w biurze, pozbawione sił życiowych i więdnące w świetle jarzeniówek, zmuszone do słuchania ciągle tych samych dzwonków, pikania i sloganów reklamowych. Taki byłby mój los, gdyby Boża Opatrzność nie dała mi drugiej szansy. Dwa tygodnie później przybyłem do biura, gotowy rozpocząć nowy dzień, z zamiarem wzięcia się z życiem za bary i maksymalnego wykorzystania wszystkiego, co ze sobą niesie. I dowiedziałem się, że moja firma upadła. Firma brokerska, która zajmowała się naszą księgowością, splajtowała jako jedna z tych, które dotknął spadek giełdowy po 11 września. Z dnia na dzień stracili 80 milionów dolarów, przez co zostały zamrożone wszystkie aktywa nasze i naszych klientów. Przez trzy tygodnie nikt z klientów nie mógł wypłacić swoich pieniędzy z konta ani dokonywać transakcji. Pieniądze wycofali od razu, kiedy pojawiła się taka możliwość. I tak padł mój interes. W okamgnieniu zniknęło wszystko: firma, którą tworzyłem z takim wysiłkiem, moje poświęcenia, zmagania i wyzwania, które podejmowałem. Ogłupiały usiadłem przy biurku. Nie miałem pojęcia, co robić, więc gapiłem się na monitor komputera. W końcu coś do mnie dotarło. Znowu uratowano mi życie. Nagle poczułem przemożne pragnienie spełnienia swoich marzeń, zrobiłem więc to, co podpowiadał mi głos z głębi serca. Kupiłem dwa bilety w jedną stronę do Australii Zachodniej, dla mojej żony i dla siebie. Marzyliśmy o tym od dawna i w końcu byłem gotów to marzenie spełnić, uzbrojony jedynie w wiarę i chęć słuchania głosu serca. Tego wieczoru przyniosłem do domu dwie wiadomości dla żony. Jedną było to, że nie mam pracy, a drugą, że przenosimy się w najbliższym półroczu do Australii. Dwa tygodnie później to ona miała wieści dla mnie - spodziewaliśmy się naszego pierwszego dziecka. Po upływie pół roku siedzieliśmy już w samolocie do Australii. Nie mieliśmy pojęcia, co będziemy robić przez resztę życia, i nie obchodziło nas to. Wierzyłem, że coś mnie prowadzi i idę właściwą drogą, póki słucham swego serca. Po dziś dzień słucham głosu serca i podążam właśnie za nim. Transformacja ciała była dla mnie w bardzo dużym stopniu także transformacją całego mojego życia. Pojawiły się jednak także inne problemy, którymi musiałem się zająć. Żyłem w ogromnym stresie, a jak wyjaśnię później, niektóre rodzaje stresu potrafią zwabić ciało w pułapkę pragnienia bycia grubym, aktywując coś, co nazywam mechanizmami FAT. Cierpiałem na „otyłość na tle emocjonalnym", która występuje, kiedy dana osoba czuje się bezpieczniej, będąc grubą. Musiałem uporać się z wieloma problemami. Poniżej omawiam wiele powodów, dla których nasze ciała mogą pragnąć tycia. Większość czytelników będzie musiała skupić się na 1-2 z nich. Trzeba po prostu je zrozumieć, a następnie nauczyć się sposobów ich eliminowania. Cały proces może okazać się bardzo prosty, a po lekturze tej książki będziesz dokładnie wiedzieć, co należy robić. Na razie musisz jedynie zrozumieć, że jeśli masz ponad 5 kilogramów nadwagi, których w żaden sposób nie możesz się pozbyć, to znaczy, że twoje ciało ma swój powód, by utrzymywać tę dodatkową masę. Chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie ma sensu z nim walczyć. To twoje ciało rozdaje karty. Ono kontroluje apetyt. Jeżeli chce, może sprawić, że będziesz czuć niepohamowany głód niewłaściwych pokarmów w przesadnych ilościach. Ono kontroluje twój metabolizm, więc nawet jeśli uważasz, że potrafisz ograniczać ilość przyjmowanego jedzenia, to pamiętaj, że ono steruje spalaniem energii i gromadzeniem zapasów.[...] Fragment wprowadzenia do książki Spis Treści: Część l ZASADY ROZDZIAŁ i. Mechanizmy FAT - prawdziwa przyczyna tycia ROZDZIAŁ 2. Prawo Jessiego Część IISTRES PSYCHICZNY POWODUJĄCY DZIAŁANIE MECHANIZMóW FAT ROZDZIAŁ 3. Mentalne przyczyny otyłości ROZDZIAŁ 4. Otyłość na de emocjonalnym ROZDZIAŁ 5. Eliminowanie niefizycznych przyczyn otyłości w trybie SMART ROZDZIAŁ 6. Wykorzystanie pozytywnych emocji do wyłączenia mechanizmów FAT ROZDZIAŁ 7. Tworzenie wymarzonego ciała ROZDZIAŁ 8. Proste zastosowania zasad z części II Część III Stres fizyczny uruchamiający mechanizm FAT ROZDZIAŁ 9. Dlaczego diety są nieskuteczne? ROZDZIAŁ 10. Podstawy ROZDZIAŁ 11. Życiodajność - niezbędny niekaloryczny składnik diety ROZDZIAŁ 12. Jedzenie się nie liczy, jeśli nie wchłaniają go twoje komórki ROZDZIAŁ 13. Inne formy niedożywienia ROZDZIAŁ 14. Tłuszcz a toksyny ROZDZIAŁ 15. Proste zastosowania zasad z części III Część IV DOBROCZYNNE SIŁY, DZIĘKI KTóRYM CIAŁO CHCE CHUDNĄĆ ROZDZIAŁ 16. Dobroczynny stres ROZDZIAŁ 17. Im się udało - metoda Gabriela w praktyce Część V SPEŁNIANIE MARZEŃ ROZDZIAŁ 18. Tworzenie idealnego ciała ROZDZIAŁ 19. Jak szybko schudnę? DODATEK Chemia mechanizmów FAT
Okładka książki Odważne dusze. Poznaj plan swojej duszy

39,00 zł 23,24 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 23,24 zł

Odkryj duchowy sens swego życia! Czy wiesz, kim są odważne dusze? Czy myślisz, że mógłbyś być jedną z nich? Opowiadane tu historie na zawsze zmienią to, co myślałeś o znaczeniu doświadczeń, które Cię spotykają. Spojrzysz na wszystko z drugiej strony lustra i przejrzysz się w nim tak, jak zrobili to bohaterowie książki. Niekiedy prawda może być smutna, ale jest wyzwalająca. Odważne dusze to ludzie, którzy odkryli sens tego, co ich spotkało. Przyjęli to, co dobre i zaakceptowali to, co mogło być trudne i bolesne. Rozpocznij duchową podróż i poznaj odpowiedzi na pytania, które zadajesz od dawna: ?Dlaczego tak się stało??; ?Dlaczego ja??; ?Czym sobie na to zasłużyłem??. Prawda będzie zaskakująca. Ty sam jesteś autorem tego, co Cię spotkało. Życie to część planu, który powzięła Twoja dusza na długo przed narodzinami, aby wypełnić Twoje istnienie miłością i zrozumieniem. Niech ta uzdrawiająca wiedza pomoże oczyścić Twój umysł i duszę.
Okładka książki Mars i Wenus zaczynają od nowa

37,90 zł 23,04 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 23,04 zł

Czy można na nowo odnaleźć miłość po rozpadzie związku, śmierci ukochanej osoby lub bolesnym rozwodzie? Koniec miłości to czasami koniec świata. Wstrząs, zdruzgotanie, samotność, gorycz to uczucia, które towarzyszą tej dramatycznej sytuacji życiowej.Czy można na nowo odnaleźć miłość po rozpadzie związku, śmierci ukochanej osoby lub bolesnym rozwodzie? Koniec miłości to czasami koniec świata. Wstrząs, zdruzgotanie, samotność, gorycz to uczucia, które towarzyszą tej dramatycznej sytuacji życiowej. W tym napisanym z ogromnym wyczuciem poradniku John Gray stwierdza jednoznacznie, że można ją przetrwać, i pokazuje, co zrobić, by uleczyć złamane serce i znaleźć nową miłość. Choć kobiety i mężczyźni cierpią po utracie miłości podobnie, to jednak różnie sobie radzą z pokonywaniem bólu. Dzięki temu poradnikowi znajdą w sobie siły, by przebaczyć, przetrwać traumę rozstania, znaleźć na nowo chęć do życia i otworzyć się raz jeszcze na miłosne uczucie. John Gray jest ekspertem w dziedzinie związków międzyludzkich, autorem kilkunastu światowych bestsellerów, które przetłumaczono na 45 języków i wydano w nakładzie przekraczającym 50 milionów egzemplarzy. Przez trzydzieści lat był terapeutą małżeńskim i rodzinnym. Ogromną popularność przyniósł mu tytuł Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus - w ciągu ostatnich kilkunastu lat najlepiej sprzedająca się na świecie książka o stosunkach damsko-męskich.
Okładka książki Myśl i bogać się. Książka ćwiczeń

45,00 zł 31,23 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 29,02 zł

Miliony ludzi na całym świecie po przeczytaniu książki Napoleona Hilla “Myśl i bogać się” zachwyciło się jej lekturą i postanowiło się z nią już nie rozstawać. Miliony ludzi na całym świecie po przeczytaniu książki Napoleona Hilla “Myśl i bogać się” zachwyciło się jej lekturą i postanowiło się z nią już nie rozstawać. Teraz, dla sprawniejszego obcowania z ponadczasowymi myślami geniusza z Wirginii otrzymują Państwo do rąk wspaniałe uzupełnienie tego wielkiego bestsellera – książkę ćwiczeń, swego rodzaju suplement dzieła Hilla. „Myśl i bogać się”, książka tłumaczona na szereg języków, wydawana w milionowych nakładach w wielu krajach świata stała się niekwestionowanym, klasycznym dziełem literatury motywującej ludzkie działania. Napisana z inspiracji Andrew Carnegiego, przez swych niezliczonych czytelników uznawana jest za swoistą „kartę powołania”, która – na przekór trudnościom, ocenianym przez inne systemy motywacyjne jako niepokonalne – skierowała ich na drogę wiodącą do sławy i bogactwa. Dla przypomnienia - „Myśl i bogać się” złożona jest z 13 etapów nazywanych przez autora krokami. „Książka ćwiczeń” idzie podobnym tropem i zawiera: - ponad pięćdziesiąt ćwiczeń obejmujących wszystkie trzynaście etapów (kroków) - krótkie, cenne, trafne cytaty wyjęte z „Myśl i bogać się” - myśli wielkich ludzi, osobowości światowego formatu - kopalnią pomysłów, porad, podpowiedzi - miejsca na notowanie własnych przemyśleń, planów, osiągnięć. „Książka ćwiczeń” jest doskonałym przewodnikiem dla wszystkich tych, którzy chcą przekuć swe marzenia w rzeczywistość.
Okładka książki Jak wygrać na loterii? Czyli z matematyką...

34,90 zł 25,47 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 25,47 zł

LUDZIE NIE MOGĄ UWIERZYĆ, ŻE MATEMATYKA JEST PROSTA, BO NIE ZDAJĄ SOBIE SPRAWY JAK SKOMPLIKOWANE JEST ŻYCIE Z pomocą matematyki można opisać nasz świat w niepowtarzalny sposób! Zabawna i niezwykle pouczająca książka profesora Barrowa daje odpowiedź na 100 pytań dotyczących naszej codzienności. Od spraw dotyczących wygrywania na loterii, poprzez sportowe zakłady, sposoby ucieczki przed niedźwiedziem, tajemnice Szekspira, firmy Google, pijaków, teorie gier, aż po udane rozwody i odpowiedź na pytanie: ile osób dzieli nas od poznania Madonny lub Królowej Elżbiety?...
Okładka książki Kobieta w aforyzmach przysłowiach i powiedzeniach

35,00 zł 26,60 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 26,60 zł

Wszystko o kobiecie i na każdą okazję. Półtora tysiąca aforyzmów, przysłów i powiedzeń o przedstawicielkach płci pięknej. Autor poświęcił kilka lat na badanie istoty sprawy, by dotrzeć do istoty wyjątkowej, namiętnej, seksownej, tęskniącej i zaradnej. Badał także drugą jej naturę, mającą nie całkiem żurnalowy wizerunek, podlegającą jak wszyscy upływowi bezwzględnego czasu, niekiedy może zanadto gadatliwą, może także chwilami przykrą. Jednakże Wydawnictwo zapewnia, iż ów drugi obraz pozostaje w głębokim cieniu cudu boskiego, jakim jest niewiasta.
Okładka książki Być damą. Savoir-vivre nowoczesnej kobiety

26,25 zł 13,65 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 14,96 zł

Savoir vivre nowoczesnej kobiety W dzisiejszych czasach damą jest kobieta, której walory towarzyskie i poczucie pewności siebie płyną ze zdobywanej na każdym kroku wiedzy: od studiów poczynając, na znajomości zdrowych obyczajów kończąc. Prawdziwa wartość kobiety przejawia się w okazywanej innym uprzejmości i wielkim szacunku, jakim obdarza siebie i innych. Ta książka zawiera zbiór zasad dobrego wychowania obowiązujących bez względu na wiek, zawód, narodowość, wyznanie. Podstawowym ich walorem jest uwzględnienie nowych warunków cywilizacyjnych i nowych ról spełnianych przez kobietę w dzisiejszym społeczeństwie, o czym nie ma mowy w tradycyjnych podręcznikach savoir vivre’u. Po lekturze tej książki każda kobieta nie tylko będzie wiedziała, jak się zachować w teatrze czy na pogrzebie, ale dowie się też, że damie w żadnym wypadku nie wypada jadać lunchu lub nakładać makijażu za kierownicą samochodu. Będzie wiedziała nie tylko, jak wydać przyjęcie i jak nakryć do stołu, ale także jak się ubrać i zachować na audiencji u papieża, w pałacu prezydenckim czy na spotkaniu z innymi ważnymi osobistościami życia publicznego.
Okładka książki Jestem więc myślę. Zagadki logiczne

29,00 zł 18,86 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 18,86 zł

Książka zawiera 550 ćwiczeń, zadań, zagadek i łamigłówek logicznych o zróżnicowanej trudności, pogrupowanych w 55 zestawów. Ma ona stanowić pomoc w nauczaniu logiki i matematyki na studiach, w liceach i gimnazjach oraz starszych klasach szkół podstawowych; przeznaczona jest dla nauczycieli logiki i matematyki, dla studentów i uczniów, a także tych wszystkich, którzy lubią bawić się myśleniem. Samodzielną prace z książką ułatwią zamieszczone w trzeciej części rozwiązania, mogące także stanowić wskazówkę, jak rozwiązywać podobne problemy.
Okładka książki Szczęście

16,90 zł 11,15 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 11,15 zł

Odkryj Magię Seksu i miłości ! Dzięki metodom zawartym w poradniku Szczęście wzbogacisz swoje życie erotyczne i nauczysz się łączyć miłość z seksem. Rozwiniesz się duchowo i osiągniesz spełnienie we wszystkich dziedzinach życia. Czy istnieje sposób na osiągnięcie miłosnej ekstazy niezależny od trwania związku? Czy można na nowo wskrzesić pociąg seksualny do długoletnich partnerów? Czy problemy w życiu we dwoje można rozwiązać dzięki czarodziejskiej sztuce seksu? Naucz się technik masażu i stosowania olejków eterycznych, a także wizualizacji w celu pogłębienia więzi z osobą, którą kochasz. Poznaj medytacje dla par oraz metody, które pozwolą na nowo rozbudzić miłość i odkryć tajemnice idealnego życia erotycznego.
Okładka książki Miłość

16,90 zł 11,15 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 11,15 zł

Bądź idealną kochanką   Bądź idealnym kochankiem, bądź idealną kochanką. Poznaj magię i moc seksualności! Namiętność jest ściśle związana z udanym seksem. Jeśli tej intensywnej zmysłowości i pożądania doświadczysz w związku pełnym bliskości, możesz odkryć nieznaną dotychczas rozkosz i osiągnąć spełnienie uczuciowe. Miłość to poradnik dla tych, którzy pragną, aby ich związek się rozwijał, a także chcą odkryć źródło olbrzymiej mocy, przyjemności i intymności. Dzięki niemu znajdziesz swoją drugą połówkę oraz poznasz zasady i ćwiczenia – zarówno starożytne, jak i nowoczesne – prowadzące do harmonii duszy i ciała. Siedem reguł udanego związku. Magiczne techniki zwiększające atrakcyjność. Wskazówki, jak podsycić płomień namiętności w obecnym związku. Ćwiczenia pomagające osiągnąć spełnienie seksualne. Porady dla kobiet i mężczyzn, jak doświadczyć wielokrotnego orgazmu oraz jak znaleźć i pieścić punkt G. Ilustracje oraz opisy pozycji Kamasutry służące pogłębieniu bliskości i spotęgowaniu rozkoszy. Mabel Iam jest uznaną psychoterapeutką i autorką kilkunastu cenionych poradników. Prowadzi warsztaty i seminaria dotyczące seksu i związków, technik taoistycznych oraz wizualizacji. Publikuje artykuły w prestiżowych czasopismach. Jej poradnik „Szczęście” był nominowany do Latino Book Award.
Okładka książki Dziecko z FAS w szkole i w domu

39,50 zł 28,91 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 28,91 zł

Problematyka Płodowego Zespołu Alkoholowego (FAS) i zaburzeń pochodnych budzi coraz szersze zainteresowanie rodziców i opiekunów, pracowników socjalnych, pedagogów, psychologów i lekarzy. Znaczna grupa dzieci dotkniętych tym problemem jest wychowywana poza rodzinami pochodzenia, w rodzinach zastępczych, adopcyjnych i w domach dziecka. Rodzice często nie radzą sobie z wychowywaniem dziecka z FAS, popadając w różne problemy materialne i w uzależnienia, sprawiając ból dzieciom i sobie. W szkole praca z uczniem z zaburzeniami poalkoholowymi jest procesem wiążącym się z nieustannym planowaniem i organizowaniem. Stosowane strategie muszą być poddawane ciągłej kontroli i analizie. Nauczyciel powinien znaleźć czas, by móc podkreślić i uwidocznić każdy sukces ucznia. Dzieci z FAS potrzebują naszej życzliwości, troski i uwagi. Za piętrzące się trudności odpowiedzialne jest przede wszystkim uszkodzenie mózgu. Nie szukajmy winy pośród rodziców, uczniów, instytucji. Obserwujmy, myślmy, dyskutujmy i działajmy.
Okładka książki Zaburzenia w zachowaniu dzieci i młodzieży - uszkodzone

38,00 zł 28,78 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 28,78 zł

Oddana do rąk Czytelników książka jest zbiorem artykułów o charakterze refleksji teoretycznej i doniesień z badań. Ich tematyka koncentruje się wokół zaburzeń w zachowaniu dzieci i młodzieży w kontekście ich uwarunkowań oraz działań zmierzających do ich zapobiegania i ograniczenia. [?]Wiedza ta może wydatnie pomóc w podejmowaniu trafnych decyzji w sprawie działań pomocowych ukierunkowanych na poprawę sytuacji opiekuńczo-wychowawczej i społecznej uczniów nieradzących sobie z wyzwaniami stawianymi przez współczesną szkołę [?] Fragment recenzji.
Okładka książki Cyganka oraz inne satyry i humoreski prozą - Tuwim

34,00 zł 21,76 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 21,76 zł

Tuwim poeta jest dobrze znany, Tuwim prozaik znacznie mniej. Jego proza przejawia się przede wszystkim w postaci tekstów humorystycznych i satyrycznych, których wybór prezentujemy w niniejszym tomiku. Fabuła nigdy poety zbytnio nie interesowała, dlatego mini-opowiadania (m.in. słynny Ślusarz), oparte są przede wszystkim na rozmowie. Mamy tu ponadto: wywiad, wizytę, relację dziennikową, felietony (czasem pseudointerwencyjne), zarządzenie urzędowe, i sprawozdania prasowe z wypadku. I listy. Listy prywatne, do redakcji, od redakcji, listy otwarte. A prócz tego niby odkrycie naukowe, recenzję nieistniejącego dzieła z dziedziny nieistniejącej nauki i hasło do słownika polszczyzny. Drugą część książki wypełniają miniaturowe prozy, to znaczy aforyzmy i sentencje. Tuwim uprawiał je w różnych okresach życia, różnie nazywając i stosownie do tytułu zmieniając nieco ich charakter. Tom zamykają teksty kilku skeczów i monologów, w tym część ogłoszonych po raz pierwszy.
Okładka książki Vademecum człowieka spełnionego

18,00 zł 9,80 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 9,80 zł

Umiejętność bycia sobą, poczucie siły i skupienie na najgłębszej, najbardziej intymnej sferze duszy – to stan spełnienia, do jakiego każdy z nas może dojść, jeśli zechce. Jest on częścią ścieżki psychoduchowego rozwoju. Aby nią kroczyć, trzeba przezwyciężyć momenty krytyczne i wyjść ze zranień silniejszym, niż się było. Trzeba zaakceptować swoje słabe strony i nie bać się zasmakować wolności. Trzeba ciągle pielęgnować swą niezależność i osobistą odpowiedzialność, by odkryć swoje miejsce w życiu. Valerio Albisetti, psycholog i psychoterapeuta, jedna z najbardziej znaczących postaci współczesnej psychoanalizy, twórca psychoterapii personalistycznej. Wykładowca uniwersytecki, ceniony konsultant do spraw zarządzania, między-narodowy prelegent, autor licznych książek o tematyce psychoduchowej, prawdziwych bestsellerów tłumaczonych na wiele języków. Ostatnio nakładem Wydawnictwa „Jedność” ukazały się następujące publikacje: „Tęsknota serca”, „Odrobina depresji nie zaszkodzi”, „Piękno średniego wieku”, „Udane życie – to wciąż możliwe”, „Być naprawdę sobą”.
Okładka książki Jak się uczyć. WSiP

13,00 zł 11,05 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 11,05 zł

Dzięki naszym scenariuszom godzin wychowawczych nie tylko przeprowadzicie ciekawe lekcje wychowawcze, ale też skutecznie wpłyniecie na postawy swoich uczniów i na relacje z nimi. Być może uda Wam się przekonać swoich wychowanków, że praca nad własnym charakterem i zachowaniem nie jest wypełnianiem narzuconego, zbędnego obowiązku, ale ich osobistym zyskiem!
Okładka książki Turkusowa książeczka zaufania

49,00 zł 33,81 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 31,60 zł

Zaufanie jest podstawą wszystkich związków. Ta książka pomoże ci: Mówić prawdę. To najważniejszy element zaufania i wszystkich związków. Robić to, co obiecujesz. To test wiarygodności i niezawodności. Szybko się komunikuj. To utwierdza w przekonaniu, że jesteś odpowiedzialny i że ci na kimś zależy. Dostarczać wartości wykraczające poza twój produkt lub usługę. Twoja pomoc innym w osiągnięciu sukcesu, unaocznia, jaki masz charakter. Być na czas. Oznacza to, że szanujesz czas drugiej osoby. Być przyjaznym. Uśmiech jest bramą do otwartej komunikacji. Być szczerym. Wynika to z wiary w to, co robisz, miłości i szacunku dla innych. Składać szczere podziękowania. Bądź wdzięczny za możliwość służenia innym. Być konsekwentnym. Uważam, że to najtrudniejszy element, ponieważ jest kombinacją wszystkich pozostałych. Ufać. Godnym zaufania stajesz się wówczas, kiedy sam potrafisz zaufać.
Opakowanie Sztuka bycia człowiekiem

39,90 zł 30,23 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 30,23 zł

Polecana książka jest dziełem wieńczącym serię książek Nauczyciele – Nauczycielom, poświęconą propagowaniu idei pedagogiki współbycia, nakierowanej na twórczy, podmiotowy rozwój dziecka, potrafiącego nie tylko zgodnie koegzystować w świecie, ale także kreatywnie ów świat wespół z Innymi przekształcać. Stanowi syntezę głównych wątków serii, koncentrujących się na dziecku jako człowieku, którym staje się ono od pierwszych chwil życia. Nie ma ważniejszego celu edukacyjnego ponad ten, jakim jest rozwijanie Osoby. W tym wymiarze książka mieści się w kręgu współczesnej literatury pedagogicznej o nachyleniu antropologicznym i aksjologicznym. Jest to opracowanie ze wszech miar nowatorskie. Wpisuje się w nurt książek otwartych (still writing book), co jest zabiegiem celowym i, jak się wydaje, jedynym słusznym w przypadku dzieł dotykających podstaw ludzkiej egzystencji. Trudno bowiem o człowieku i poszukiwaniu człowieczeństwa pisać w sposób jednoznaczny i zamknięty […] Należy podkreślić, że zarówno pierwsza, jak i druga część książki tworzą spójną całość, której udało się nadać spiralną strukturę. To kolejne nowatorstwo […] wokół osi spirali, którą tworzą człowiek i dobro, udało się stworzyć spiralę zagadnień wzajemnie się przenikających i stanowiących „spiralne rusztowanie”, po którym wspina się nauczyciel, kształtując człowieka w człowieku. To całościowe i strukturalne podejście do tematu powoduje, że książkę (pomimo że jest zbiorem wypowiedzi wielu autorów) można traktować jako dzieło autorskie, w którym twórcy (tutaj współautorki), trafnie łącząc i komentując (na przykład we wprowadzeniach) przytaczane teksty, konsekwentnie udzielają odpowiedzi na główne pytanie: Jak ukształtować dziecko i ocalić człowieka w człowieku? […] mamy do czynienia z żywą, inspirującą, aktywizującą odbiorcę książką, zmuszającą go niejako do samookreślenia i autorefleksji. Z recenzji dr Aliny Górniok-Naglik
Bestsellery
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 31,15 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 39,46 zł
Okładka książki Kod serca

31,15 zł
59,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 31,15 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 22,34 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 25,95 zł
Okładka książki Mózg bez ograniczeń

45,42 zł
79,70 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 45,42 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 20,75 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 26,08 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 75,33 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 67,88 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 35,61 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 28,55 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 46,75 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 29,66 zł

Promocje

Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj