Noc jaguara i wilgotna, gorąca amazońska dżungla. Czas stoi posłusznie, zaczepiony o gałęzie drzew. Szaman zaczyna śpiewać, a na jego wezwanie przychodzą demony hekura. Są nieziemsko piękne i pożerają ludzkie dusze. Płynę czółnem po Amazonce, wędruję przez gęstwinę, mieszkam z Indianami i odkrywam odwieczne prawo dżungli.
Beata Pawlikowska ? pisarka, podróżniczka, fotograf. Z pasją pisze i opowiada o podróżach. Organizuje wyprawy, fotografuje, pisze książki, felietony i reportaże. W Radiu ZET prowadzi audycję ?Świat według Blondynki?.
Kim naprawdę był Ernesto Che Guevara? Bezwzględnym mordercą czy wrażliwym lekarzem, który chciał walczyć z niesprawiedliwością? Wyruszam w podróż po Kubie. Czytam jego dzienniki, tańczę, przechodzę przez dżunglę i pola tytoniu. Razem ze mną wędruje Flegmatyczny Anglik, Szalony Hiszpan i zastępy tajnych agentów.
Beata Pawlikowska – pisarka, podróżniczka, fotograf. Z pasją pisze i opowiada o podróżach. Organizuje wyprawy, fotografuje, pisze książki, felietony i reportaże. W Radiu ZET prowadzi audycję „Świat według Blondynki”.
Afryka. Upał i lwy. Obozowisko na sawannie, gdzie za dymem z ogniska kryją się plujące jadem węże, pająki i skorpiony, a także pewien uparty Polak, który w poszukiwaniu sensu życia wybrał się na safari. I został królem Masajów, czyli mzungu mjinga.
Beata Pawlikowska ? pisarka, podróżniczka, fotograf. Z pasją pisze i opowiada o podróżach. Organizuje wyprawy, fotografuje, pisze książki, felietony i reportaże. W Radiu ZET prowadzi audycję ?Świat według Blondynki?.
Dzięki tej książce łatwiej zrozumieć co przeżywali Michael Jackson, Amy Winehouse, Whitney Houston i setki innych artystów, których zniszczył showbiznes.
Pop BABYLON, nowa książka autorki bestsellerów Hotel Babylon, Air Babylon i Fashion Babylon, jest bezkompromisowym, pozbawionym pruderii spojrzeniem na przemysł muzyczny. Właściciel podupadającej londyńskiej agencji muzycznej wpada na pomysł stworzenia boysbandu. Wielka kariera zespołu jest zaplanowana z góry, choć jego członkowie, wyłonieni w castingu, niekoniecznie potrafią śpiewać i tańczyć.
Pop Babylon zabiera czytelnika w podróż po skrzętnie skrywanych zakamarkach świata, którym rządzą pieniądze i narkotyki, a talent wcale nie jest najważniejszy. Wartka akcja, doskonale zarysowane postacie, szokujące, prawdziwe historie ze świata muzyki sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem.
Kokaina na obiad, szybki numerek w toalecie podczas wręczenia Bardzo Ważnych Nagród, specjalne biurko do dyskretnego seksu oralnego podczas spotkań biznesowych. Czyli Zjednoczone Królestwo (przez niektórych pisane trochę inaczej) Muzyki Pop od pałacowej kuchni. X-Factor i U2. Kylie Minogue i Paul McCartney. James Blunt i Spice Girls. I naprawdę duże pieniądze. Niezastąpiony przewodnik, co robić, a czego nie, by zaistnieć w najbardziej celebryckim biznesie świata. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla branży. U mnie już na stałe na podręcznej półce.
Piotr Metz
Ten reportaż historyczny – całkowicie oparty na wspomnieniach i dokumentach z epoki – może być dla wielu czytelników zaskoczeniem. Nie wszyscy bowiem wiedzą, że oprócz znanego i potępianego handlu czarnymi niewolnikami istniał również handel „białym złotem” – mężczyznami, kobietami i dziećmi, sprzedawani na targach, poniżani, torturowani, zmuszani do pracy ponad siły i wykorzystywani do walki.
Poznajemy historię jedenastoletniego Thomasa Pellowa, który wraz z resztą załogi statku „Francis” zostaje schwytany na morzu i dostarczony do Meknesu, ówczesnej stolicy Maroka. Na dworze muzumałńskich władców przeżywa okrutne cierpienia i pozorne wywyższenia, cały czas jednak marzy o powrocie do domu.
Ponieważ wysiłki brytyjskich władz zmierzające do wyzwolenia jeńców nie przynoszą spodziewanych wyników, młody Pellow obmyśla plan ucieczki.
Podejmuje kolejne próby, wszystkie w iście awanturniczym stylu.
Ta książka dobitnie pokazuje, w jak wielu obszarach życia w Polsce nie stawia się prostych pytań, by uniknąć trudu poszukiwania skomplikowanych odpowiedzi. Dotyczy to także sytuacji kobiet. Oczywiście można wyśmiewać feministki, do woli zasłaniać się pojęciami: natura, tradycja, wola Boża czy też rozdzierać szaty nad rozpadem polskiej rodziny, wreszcie można też na ten temat wymownie milczeć, zbywać go półsłówkami lub znacząco się uśmiechać. Wszystko to jednak nie przybliża nas do prawdy. Autorka próbuje zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Analizuje fenomeny współczesnych wzorców kobiecości i męskości, wskazuje historyczne uwarunkowania stereotypów, ale też ahistoryczność i bezsens myślenia (zwłaszcza w polityce) kategoriami „odwieczności". Magdalena Środa pisze klarownie, prosto i z pasją. I po to zastanawia nad problemami, by je rozwiązywać, a nie, by je zamiatać pod dywan.
Clayton Anthony Fountain był uznawany za najbardziej niebezpiecznego przestępcę, z jakim kiedykolwiek musiał się zmierzyć system federalny Stanów Zjednoczonych. Skazany za morderstwo, za więziennymi murami dokonał czterech następnych. Specjalnie dla niego została zbudowana cela wyposażona w system zabezpieczeń, który miały zapobiec atakowi ze strony osadzonego. Fountain nigdy już jej nie opuścił. Przeszedł jednak głęboką duchową przemianę, która zaowocowała przyjęciem go do zakonu trapistów. W Celi ojciec W. Paul Jones, który przez sześć lat był duchowym przewodnikiem Fountaina - aż do chwili jego nagłej śmierci w 2004 roku, ze szczerością i współczuciem dzieli się zdumiewającą opowieścią o tym niezwykłym nawróceniu.
Clayton Fountain był uważany za bezlitosnego zabójcę, którego nikt nie jest w stanie ocalić. Jednak w ciszy samotnego osadzenia ? tam, gdzie był żywcem pogrzebany w żelbetonowej celi ? Bóg wypełniał swoje dzieło odkupienia i odnowienia Claytona Fountaina. Jestem wdzięczny ojcu Paulowi za to, że z tak wielkim współczuciem służył człowiekowi mającemu wartość tylko w oczach Boga ? i za to, że podzielił się ze światem tą niesamowitą opowieścią.
Martin Sheen, aktor
Richard Marcinko - kontrowersyjny twórca SEAL Team Six, pogromców Bin Ladena - zdradza kulisy swojej niezwykłej kariery w służbach specjalnych.
Miejsce: wyspa Vieques, Morze Karaibskie
Zadanie: obezwładnić 40 uzbrojonych terrorystów, odbić zakładnika i odzyskać skradzioną broń jądrową
Oddział: SEAL Team Six
Dowódca: Richard Marcinko
Z raportu misji: Podczas desantu nie otwiera się spadochron dowódcy. Zapasowy spadochron również nie zadziałał. Odległość od ziemi: 3,5 kilometra. Marcinko nie ma więcej zapasowych spadochronów...
Tak rozpoczyna się książka jednego z najniezwyklejszych amerykańskich komandosów.
Richard Marcinko pisze tak, jak działa: od razu wciska gaz do dechy i nie zwalnia do ostatniej strony. Od opisu pierwszej misji SEAL Team Six poprzez walkę z Wietkongiem i starcia z waszyngtońską administracją do kulisów tajnych operacji w najbardziej zapalnych punktach świata.
Kontrowersyjny i nie przebierający w metodach Marcinko nie udaje, że wojna jest zabawą dla chłopców z dobrego domu. Nie może taka być, bo po drugiej stronie są prawdziwi dranie. I tylko ludzie tacy jak Richard Marcinko mogą nas przed nimi obronić.
„W Wietnamie to w boju dowiadywałem się, kto potrafi zabijać, a kto nie. Ale to było przed piętnastu laty, a spośród członków SEAL Team Six mniej niż połowa miała jakiekolwiek doświadczenie bojowe. Wobec tego był tylko jeden sposób, by się przekonać, kto pociągnie za spust, a kto zastygnie w bezruchu. Sposobem tym było zagranie tej akcji i sprawdzenie, kto wykonał zadanie, a kto nie. W końcu wojna to nie nintendo. Wojna to nie supertechnologia i zabawki dla dużych chłopców. Wojna to zabijanie”.
Komandos pokazuje, jak się tworzy najskuteczniejszy oddział sił specjalnych - elitę elit pokazaną w bestsellerowym Snajperze.
„Twórca legendarnego SEAL Team Six komandor Dick Marcinko to prawdziwy wojownik, który nie bał się nikogo! Gdy pokazał wady systemu bezpieczeństwa USA, naraził się odpowiedzialnym za to politykom. Z pewnością ma wady, jak każdy człowiek, ale jego podwładni, z którymi działałem, poszliby za nim w ogień!”
Sławomir Petelicki, generał GROM-u
"Kiedy wynosiłam się z mojego kraju, nie mogłam sobie wyobrazić, że może być coś gorszego od tej biedy, od choroby umysłowej mojej mamy, od szturchańców taty, pijaństwa braci. Byłam jedyną córką, ich niewolnicą. Wyjechałam bez oglądania się wstecz i znalazłam się w jeszcze gorszej niewoli ? w niewoli u mojego ?opiekuna?, w niewoli przemocy".
Irina, Rumunka
"Czasami już nie wiesz, kim jesteś. Szczególnie kiedy klienci cię maltretują i okradają. Chciałabyś uciec, ale nie wiesz, dokąd możesz iść. Czujesz się przedmiotem, którego inni używają dla swoich potrzeb albo dla zarobku".
Natasza, Albanka
"Pewnej nocy, kiedy byłam w pracy, jakiś włoski klient strzelił do mnie z broni palnej i na wpół umarłą zostawił na drodze".
Mercy, Nigeryjka
Ely, Gloria, Lucy, Linda, Irina, Natasza, Dora, Gladis, Wirginia? imiona ofiar handlu żywym towarem można by wymieniać bez końca. Codziennie tysiące kobiet jest sprzedawanych do niewoli. Nazywa się je prostytutkami, ale lepiej byłoby powiedzieć: prostytuowane. Czasami zdradzone nawet przez najbliższych, rodzinę, przyjaciół przechodzą przez prawdziwe piekło. Osobami, które poświęcają się, by pomóc przymusowym prostytutkom, często są inne kobiety.
Książka ta opowiada historie skrzywdzonych kobiet, ale także ludzi idących im z pomocą. Jej celem jest skupienie uwagi na tym skandalicznym procederze i na nieludzkim dramacie jego ofiar.
Książka wstrząsająca! Odsłania kulisy postępowania instytucji kościelnych w sprawie pedofilii w USA i w Watykanie. Nie dobro dzieci, ale wyłącznie dobro instytucji ? tak patrzą biskupi i kardynałowie. Nagromadzenie wielkiej liczby faktów, precyzja ich opisu, swego rodzaju ?materiał dowodowy w sprawie? ? to największa wartość książki. Wrażenie potęguje chłodny, wolny od namiętności styl wypowiedzi.
Kościół katolicki działa jak zorganizowana grupa przestępcza. Regułą jest obstrukcja wymiaru sprawiedliwości. Przysięgę milczenia składają kardynałowie. Tajność kościelnych procedur uniemożliwia dochodzenie prawdy. Udokumentowane skargi giną w watykańskich urzędach.
Kłamstwo i zapłata za milczenie ? to zwyczajna metoda postępowania hierarchów. Obowiązuje zasada: ?Siedź cicho, zaprzeczaj, jeśli to konieczne ? przeproś, a jeśli są wątpliwości ? atakuj tego, kto przynosi złą wiadomość?. Prywatny detektyw diecezji chicagowskiej, zarządzanej przez kard. Bernardina, przed procesem szpera w śmieciach ofiar, szukając na nie haka.
W sprawie biskupa Wiednia, Hansa Groëra, papież nie staje po stronie ofiar, lecz zaleca duchownym milczenie, porównując Kościół z domem, w którym są pokoje nieudostępniane wszystkim gościom. Kardynał Ratzinger, powiadomiony osobiście o problemie założyciela sekciarskiego zakonu Legion Chrystusa, Marciala Maciela Degollado ? uzależnionego od dolantinu narkomana, gwałciciela, wykorzystującego przez kilkadziesiąt lat setki nastolatków ? uznaje, iż byłoby nieroztropne zajmować się sprawą księdza, który tak dużo zrobił dla Kościoła. Przestępca działa bezkarnie przez całe swoje życie, a jego nadużycia są na wszystkich szczeblach Kościoła tuszowane.
Legionu Chrystusa bronią prominentni konserwatywni katolicy w USA, ks. Richard Neuhaus, Mary Ann Glendon, George Weigel. Prefekt Penitencjarii Apostolskiej, kard. De Magistris, mówi, że sprawę wymyślili Żydzi i masoni. Papież Polak do końca swych dni hołubi założyciela Legionistów, widząc w nim jednego z najważniejszych popleczników.
Tadeusz Bartoś, filozof, profesor Akademii Humanistycznej w Pułtusku
Zbiór wywiadów Doroty Wodeckiej ? ?Mężczyźni rozmawiają o wszystkim? ? wprowadza nas w różne sfery życia znanych osób świata nauki, kultury i sztuki. Autorka reportaży publikowanych w ?Dużym Formacie? i ?Wysokich Obcasach? postanowiła zadać cieszącym się dużą popularnością przedstawicielom płci męskiej kilka pytań. Nakłoniła ich do zwierzeń, a także opowieści o życiu zawodowym i prywatnym.
Dlaczego Jerzy Pilch uważa, że plecy kobiece są bardziej zmysłowe niż biusty, a Wiktor Osiatyński twierdzi, że tylko słaby wzrok chroni go przed romansami? Czy nad opinią kobieciarza trzeba długo pracować? Dlaczego Wojciech Pszoniak płacze i czym różni się prawdziwy facet od rycerza? Skąd biorą się skarpetki w sypialni, czym jest sekretny język kochanków, czemu mężczyźni uważają, że małżeństwo to rozwiązanie fatalne, ale najlepsze z dotychczas wymyślonych.
W książce znalazło się 18 rozmów ? dowcipnych, pełnych humoru i lekkości, ale też poważnych i stonowanych. Niektóre z ich wątków zaskoczyły nawet samą autorkę, a obraz mężczyzn, jaki się z tych rozmów wyłania, jest inny, niż moglibyśmy się spodziewać. Mężczyznom udało się chyba udowodnić, że nie myślą tylko o jednym...
"Żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku niemiecki przyrodnik i podróżnik, jeden z twórców nowoczesnej geografii, Alexander von Humboldt napisał, że drogi są ""jednym z najbardziej pożytecznych i zdumiewających dzieł ludzkości"". Współczesny człowiek, na co dzień korzystający z dróg, nie zastanawiania się już nad tym, jak powstały ani do czego służyły, a mieszkając w kraju, w którym tworzą one gęstą sieć, nie dostrzega w nich nic zaskakującego... poza dziurami. Ted Conover postanowił sprawdzić tezę dziewiętnastowiecznego uczonego i przekonać się, czym jest to zdumiewające dzieło ludzkości. Wybrał sześć szlaków na kilku kontynentach i ruszył nimi, by zobaczyć, jak wyglądają trasy, które zmieniły i dotąd zmieniają świat. A przyglądając się drogom i zastanawiając, jak mogą jednocześnie nieść rozwój i niszczyć środowisko, przyczyniać się do izolacji i przynosić postęp, ułatwiać przemieszczanie się wojskom i przyspieszać rozwój epidemii, Conover snuje refleksje na temat przeszłości i przyszłości ludzkości.
"Ted Conover dokonał rzeczy niezwykłej: napisał poruszającą książkę, obrawszy sobie za punkt wyjścia element infrastruktury. Droga w tej książce nie jest metaforą życia ani symbolem przemijania ? Conover ucieka od banałów i opisuje konkretne ludzkie doświadczenia i emocje, zwłaszcza te związane z pokonywaniem dystansu. Posługując się reportażem w formie najszlachetniejszej, bo przedkładającej wierność szczegółowi nad tezy polityczne, autor współuczestniczy w życiu swoich bohaterów, a czytelnikowi pozwala poznać nowe oblicze zjawisk, o których ten gdzieś co nieco już słyszał: pisząc o drogach, opowiada o karczowaniu lasów w Peru, o konflikcie izraelsko-palestyńskim, o przemianach cywilizacyjnych w Chinach, o AIDS we wschodniej Afryce, o korupcji i przemocy w Nigerii. Jednak to nie jest książka o 'problemach świata'. W każdej opowieści, którą snuje autor, najważniejszy jest człowiek i jego indywidualne doświadczenie. Szlaki człowieka to książka świetnie napisana, mądra i pełna empatii dla zwykłych ludzi".
Dariusz Rosiak, autor książki Żar. Oddech Afryki"
"Czy picie kawy mogło uchodzić za dowód zniewieściałości? Dlaczego odmawianie współmałżonce filiżanki naparu mogło skończyć się rozwodem? Czym groziła wizyta "węszyciela kawy?". A może pierwszą wiedeńską kawiarnię tak naprawdę założył Polak? Przyglądając się roli kawy w kulturze, znakomity słoweński antropolog Božidar Jezernik zgłębia tajniki kultur kultywujących tradycję jej picia. Barwna historia kawowych ziaren to także fascynujący przypis do historii medycyny, socjologii, prawa, ekonomii i religii. Pasjonująca lektura nie tylko dla miłośników czarnego naparu.
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku – zapragnął kiedyś William Blake. Jezernik nie Blake, kawa nie piasek, Bliski Wschód i Europa to nie cały świat, ale poza tym wszystko się zgadza. Słoweński antropolog napisał porywający esej o kawie, w której zobaczył nieogarniony świat kulturowych znaczeń. W jego aromatycznej i erudycyjnej opowieści etymologia spotyka się z obyczajem, cielesne namiętności z duchowym porywem, kozy z rewolucją francuską, turecki sułtan z Bachowską kantatą. Prawdziwie kawaleryjska szarża!"
Dariusz Czaja
"Powtarzalność czynności w skali makro nie sprzyja refleksji. Parzymy codziennie miliony litrów kawy, kompletnie się nie zastanawiając, komu zawdzięczamy ów genialny wynalazek spożywczy, który w sposób tak radykalny odmienił kulturę znacznej części świata. O tym właśnie w swej pasjonującej książce pisze Božidar Jezernik, dając nam najbardziej kompetentny i frapujący wykład o historii kawy, jaki zdarzyło mi się czytać. By nie przerwać lektury, zaparzyłem w jej trakcie wiele kaw: po włosku, w ekspresie ciśnieniowym, jak i arabsku, w tygielku zwanym dżezwą. Powstrzymałem się tylko od spożycia kawy rozpuszczalnej, z czego autor - jak mniemam - byłby wielce zadowolony".
Robert Makłowicz"
W 2009 roku tysiące Irańczyków wyszły na ulice, by zaprotestować przeciwko wynikom sfałszowanych wyborów prezydenckich. Zrodził się Zielony Ruch, który zachodni komentatorzy uznali za zalążek kolejnej irańskiej rewolucji. Hooman Majd przedstawia kulisy tych wydarzeń, pokazując, jak powierzchowne i mylne bywają zachodnie interpretacje. Z polemicznym nerwem i swadą opisuje nieznane nam aspekty irańskiej polityki, m.in. zawikłane i wcale nie tak wrogie stosunki ze Stanami Zjednoczonymi (czy Barack Hussein Obama ma szyickie korzenie?), skomplikowane relacje irańsko-żydowskie (czy matka Ahmadineżada była Żydówką?), źródła irańskiego imperializmu (gdzie Teheran ma najwięcej placówek dyplomatycznych?).
Syberia opisana przez Thubrona okazuje się kwintesencją Rosji – na powierzchni resztki obozowych baraków sprzed 50 lat, a pod lodem mamuty zachowane tak, że można policzyć liście z ich ostatniego posiłku. I na przemian: jedno odmarza, a drugie zamarza. Thubron podróżuje po paradoksalnej krainie, która jednocześnie umiera i się odradza. Spod lodu wychodzi Kościół prawosławny, lokalne kultury, które miały stać się częścią jednego radzieckiego ludu, ale nie dały się do końca podporządkować, a zamarzają resztki sowieckiego imperium, stare obozy, instytuty badawcze i komunistyczne utopie budowane na wiecznej zmarzlinie. Gdzieś pod lodem i pod Rosją kryje się jednak coś potężnego, jednolitego, co kolejne ustroje chcą pokonać lub przeobrazić, ale w końcu zawsze stają się tylko jego częścią.
Thubron stara się to opisać, pokazując fascynujące miejsca, bardziej i mniej znane. Podróż rozpoczyna w Jekaterynburgu, wspominając egzekucję rodziny carskiej, potem odwiedza m. in. Workutę (gdzie uczestniczy w prawosławnym nabożeństwie upamiętniającym ofiary łagrów), Akademgorodok pod Irkuckiem (miasto uczonych, dziś pozbawionych państwowych funduszy), jezioro Bajkał, syberyjski klasztor buddyjski, wreszcie Kołymę.
Czytając książkę Colina Thubrona, możesz podróżować po Syberii, nie wychodząc z domu. To znaczy, masz okazję zrobić dwadzieścia kilka tysięcy kilometrów wzdłuż i w poprzek owej niezwykłej krainy, spotkać się z ałtajską Lodową Księżniczką, ze starowierami i z szamanami Tuwy, odwiedzić prawosławny monaster pod Irkuckiem i lamajski dacan pod Ułan Ude, popłynąć Leną naprzeciw Arktyce, aby podziwiać świat za kręgiem polarnym, obejrzeć Bajkał i odwiedzić ostatnich Żydów w Birobidżanie, pobyć w Jakucku i na Kołymie, łyknąć nieco historii i bardzo dużo wódki z bohaterami dzisiejszej Syberii – a wszystko to nie wstając z własnej otomany... Jeśli zaś zdrowie i kasa ci pozwolą, to jestem pewien, że po przeczytaniu książki Colina Thubrona sam zechcesz tam pojechać.
Mariusz Wilk
Książka otrzymała w 2010 roku Nagrodę Nicholasa Bouviera.
Pewnej niedzielnej nocy 1998 roku biskup Juan Gerardi, założyciel i dyrektor Gwatemalskiego Archidiecezjalnego Biura Praw Człowieka, jeden z najważniejszych i najbardziej znanych rzeczników i przywódców Kościoła katolickiego, został śmiertelnie pobity w garażu przy plebanii kościoła św. Sebastiana w starym centrum miasta Gwatemala. Dwa dni wcześniej razem ze współpracownikami przedstawił opinii publicznej wstrząsający czterotomowy raport, dokumentujący długotrwałe śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych w czasie trzydziestoletniej wojny domowej, która pochłonęła w sumie około dwustu tysięcy ofiar. W raporcie winą za osiemdziesiąt procent zbrodni obarczano wojsko i wspierające je organizacje paramilitarne. Śledztwo w sprawie śmierci biskupa prowadził specjalny zespół, w którego skład weszli młodzi świeccy mężczyźni zwani Los Intocables, Nietykalnymi. Przez dziewięć lat Francisco Goldman śledził ich starania o wykrycie sprawców i doprowadzenie ich przed oblicze sprawiedliwości. Rozmawiał z wieloma związanymi ze sprawą osobami, do których nie udało się dotrzeć żadnemu innemu reporterowi. ""Zapatrzeni we własne krzywdy historyczne nie mamy często pojęcia, jakich cierpień doznały społeczeństwa Południa, których rządy w czasach zimnej wojny stały po stronie ""dobrego"" Zachodu. W dalekiej małej Gwatemali w imię walki z komunizmem dopuszczono się ludobójstwa: wymordowano 200 tysięcy ludzi. W czasach ""wolności i demokracji"" nadal giną ci, którzy szukają prawdy o przeszłości. Najgłośniejszą z tych ofiar był biskup Gerardi. Książka Francisco Goldmana o zamordowaniu biskupa to najwyższej próby sztuka politycznego i zaangażowanego reportażu, sztuka moralnej wrażliwości i odwagi, a także sztuka krytycznego myślenia. Rekonstruując drobiazgowo tę polityczną zbrodnię, śledztwo i proces, Goldman maluje portret społeczeństwa, po którym Historia przejechała się walcem. Opowiada również o ludziach, którzy poświęcili swoją wolność i bezpieczeństwo osobiste, ażeby inni mogli cieszyć się sprawiedliwością i nadzieją"". Artur Domosławski
"Jak żyć? To z pozoru proste pytanie Agnieszka Drotkiewicz zadała dziesięciu różnym osobom. Usłyszała dziesięć różnych życiorysów, dla których osią jest czy była praca, sztuka, religia, natura. Dziesięć opowieści o pomyłkach, ślepych zaułkach, ale i wielkich odkryciach, olśnieniach, prowadzących do głębszego i lepszego zrozumienia tego, co w życiu ważne. O sprawach drobnych i fundamentalnych, o przełomowych wydarzeniach i spotkanych na drodze ludziach. A nade wszystko o zadanej nam na całe lata pracy dojrzewania.
Rozmowa jest według mnie jedną z największych wartości, a zarazem jedną z największych przyjemności w życiu.
Agnieszka Drotkiewicz
Nikt nie powie sobie: 'A, będę żył bezsensownie!'. Być może wyjdę teraz na kogoś, kto się opowiada za przebrzmiałym już doświadczaniem świata, czy też sposobem bycia. Ale naprawdę myślę, że potrzeba samoogarniania się, rozumiana głębiej niż w duchu codziennej pielęgnacji; potrzeba spoglądania na siebie, jak na kogoś 'innego' - może nam przynosić odrobinę pewności.
prof. Roch Sulima, fragment książki
Musimy się zdobyć na pokorę, przyznać, że nic nie wiemy. Strasznie trudno to zrobić po trzydziestce i czterdziestce, ale jeszcze trudniej zrobić to zaraz po studiach. Wtedy dopiero nam się wydaje, że wszystko wiemy! Wtedy mamy dopiero poukładane, wtedy rzucamy się z motyką na słońce.
Monika Richardson, fragment książki
Camus wyobrażał sobie Syzyfa jako człowieka szczęśliwego. Ale to nie jest szczęście kogoś pozbawionego wiedzy o własnych ograniczeniach, kogoś, kto nie zna swojego losu. Wręcz przeciwnie, szczęście Camusowskiego Syzyfa rodzi się ze znajomości trudnego losu, z niego rodzi się też honor, poczucie własnej wartości Syzyfa.
Basil Kerski, fragment książki
Czy jadąc na wakacje, możemy "płacić i wymagać"? Za parędziesiąt euro kupić "koloryt lokalny"? Wierzyć, że tygodniowe all-inclusive ma coś wspólnego z podróżą? Czy na egzotycznych wyspach pozostało jeszcze coś do odkrycia, oprócz jednakowych hoteli, zastawionych leżakami plaż, straganów pełnych pamiątek i kontynentalnego menu?
Jennie Dielemans przez kilka lat przyglądała się turystom marzącym o nieskażonych cywilizacją, dziewiczych rajach, będących oazą autentyzmu i antidotum na nużącą codzienność zachodniego świata. W czasach, gdy przemysł turystyczny stał się dla wielu krajów główną gałęzią gospodarki i źródłem utrzymania dla mieszkańców, szwedzka dziennikarka sprawdza, jak zmasowany ruch turystyczny wpływa na miejscową ludność i środowisko. Opisuje korupcję, samowolę budowlaną, góry śmieci i dewastację środowiska. Portretuje mieszkańców wiosek, którzy - dostosowując się do oczekiwań żądnych "autentyczności" turystów - godzą się na zaglądanie do garnków.
Efektem jej wędrówek i bacznych obserwacji jest fascynujący zbiór reportaży - alternatywny przewodnik o "Zachodzie na wakacjach" i brzemiennej w skutki konfrontacji z lokalnymi kulturami.
Jennie Dielemans podąża drogą pozornie oczywistą: od własnych przygód i obserwacji w podróży ku refleksji, która przekracza krąg osobistych doznań.
W szczególny sposób wskazuje, że ciąży nad nami odpowiedzialność nie do udźwignięcia ? odpowiedzialność za świat zmieniany za sprawą wszechobecnego plemienia turystów. Wakacyjne próżnowanie nie jest puste; wręcz przeciwnie - ma sens, a nawet wiele sensów: osobistych, społecznych, kulturowych. Z obserwacji tego, co dzieje się na lotniskach, w hotelach, na plażach, rodzi się opowieść o turystycznych rytuałach, jakie odprawiamy, i o świecie, w który jesteśmy uwikłani ? a uwikłanie to straszne i cudowne zarazem.
Prof. Anna Wieczorkiewicz
Lektura obowiązkowa dla każdego, kto kiedykolwiek pojechał na Phuket, Majorkę czy w inne tego typu miejsce. (...)Dielemans z reporterską gorliwością zapisuje wszystko, co widzi i słyszy, dając przykład i nauczkę tym, którzy samozwańczo przyznają sobie ?prawo? do egzotycznych podróży. (...) Ta książka jest ważnym świadectwem. Trzeba je przekazywać dalej, by wydobyć na światło dzienne wstydliwe grzechy turystyki.
Kristianstadsbladet
Jestem turystą, backpakerem, poszukiwaczem przygód, wakacyjnym terrorystą, seksklientem, podróżnikiem i chuliganem zatruwającym świat dwutlenkiem węgla. Należę do 2,5 procent światowej populacji, która lata na zagraniczne wczasy... Podróżuję niemal wszędzie, dokąd chcę (...) Witajcie w raju nie jest łatwą lekturą. Przenosi czytelnika z kraju do kraju, z kontynentu na kontynent. Opisuje degradację środowiska, wyzysk uchodźców i fakt, że większość pieniędzy wydanych w Azji i Ameryce Południowej wraca z powrotem tam, skąd zostały przywiezione - na Zachód. (...) Witajcie w raju powinno być dodawane do każdego przewodnika turystycznego.
Aftonbladet
Reportaż prowokujący do myślenia, bolesny i szokujący. (?)Dielmans z tłumionym gniewem punktuje niezliczone moralne i polityczne konsekwencje turystyki, od których bardzo często wolimy po prostu uciec.
Expressen
Co sprawia, że Witajcie w raju jest książką zarazem dobrą i ważną? Przede wszystkim baczne oko i ostre, ale jednocześnie lekkie pióro Jennie Dielmans.
Södermanlands Nyheter
Wojna nie ma w sobie nic z kobiety była gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o "pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej". W okresie pierestrojki książka prawie jednocześnie ukazywała się w odcinkach w czasopiśmie Oktiabr i Roman-gazietie oraz została wydana w dwóch wydawnictwach: Mastackaja Litieratura oraz Sowietskij Pisatiel. Łączny nakład wyniósł prawie dwa miliony egzemplarzy. Na podstawie książki powstał cykl filmów dokumentalnych, wyróżniony m.in. Srebrnym Gołębiem na Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Animowanych w Lipsku. Jegor Letow, założyciel i wokalista legendarnego rosyjskiego zespołu punk rockowego Grażdanskaja Oborona, napisał piosenkę zainspirowaną książką Aleksijewicz.
Kiedy mówią kobiety, nie ma albo prawie nie ma tego, o czym zwykle czytamy i słuchamy: jak jedni ludzie po bohatersku zabijali innych i zwyciężyli. Albo przegrali. Jaki mieli sprzęt, jakich generałów. Kobiety opowiadają inaczej i o czym innym. 'Kobieca' wojna ma swoje własne barwy, zapachy, własne oświetlenie i przestrzeń uczuć. Własne słowa. Nie ma tam bohaterów i niesamowitych wyczynów, są po prostu ludzie, zajęci swoimi ludzkimi-nieludzkimi sprawami. I cierpią tam nie tylko ludzie, ale także ziemia, ptaki, drzewa. Wszyscy, którzy żyją razem z nami na tym świecie. Cierpią bez słów, a to jest jeszcze straszniejsze…
fragment książki
To książka pasjonująca – i wstrząsająca. Wielka białoruska reporterka, Swietłana Aleksijewicz, jedna z najwybitniejszych dziennikarek Europy, na miarę Oriany Falacci, zapisała wojnę… kobiet. W drugiej wojnie światowej bowiem walczyły przeciw Niemcom hitlerowskim kobiety – rosyjskie, białoruskie, ukraińskie. Z bronią w ręku. Strzelając, rzucając granatami, wysadzając. Jako żołnierze pierwszej linii, jako zwiad, jako dywersantki. A więc – zabijając i same ginąc. W tej książce nie ma patetycznych komentarzy autorskich. Jest zapis opowieści tych kobiet, które przeżyły…
Stefan Bratkowski
Księga Swietłany Aleksijewicz ma szanse nie tylko na rozgłos, ale i na lekturę uważną. Nie jest jedynie zbiorem wyznań i relacji o losach kobiet sowieckich, uczestniczących bezpośrednio w minionej wojnie, choć i to stanowi ewenement bez precedensu. Przez przytoczone w niej zwierzenia przebijają się co rusz świadectwa składające się na nieznany lub ukrywany obraz codzienności sowieckiej; są równie wymowne jak opisy przeżyć, cierpień i wojennych przygód relatorek.
Prof. Jerzy Pomianowski
Swietłana Aleksijewicz uporczywie walczy o pamięć, pisze o wojnie, patrząc oczami kobiet, i nagle okazuje się, że takiej wojny nie znaliśmy - że 'przed nami ukryty jest cały świat'. Przebija się przez mur stereotypów i niechęci, także ze strony samych bohaterek, i spisuje zapomniane historie. Historie, które muszą urodzić się na nowo.
Sylwia Chutnik
Książka jest zbiorem esejów podróżnych opowiadających o włoskim Południu. O Apulii głównie, z niewielkim wypadem do sąsiedniej Basilicaty. To wciąż prawdziwa terra incognita dla tych wszystkich, którzy ulegli niegdyś włoskiej chorobie. Wbrew pokutującym przekonaniom, tam też mieszkają ludzie, jest nawet parę interesujących kamieni, a rzeczywistość układa się w zaskakujące wzory. Autor robi wiele, by tę tezę usprawiedliwićJego podróż na Południe - autobusem, pociągiem, samochodem, czasem rowerem - nie przebiega wedle z góry ustalonego planu. Nie jest to podróż konesera sztuk pięknych. Niewiele tu estetycznych delektacji. Muzea omijane są szerokim łukiem. Autor najwyraźniej nie szuka wrażeń, szuka raczej sensów. Albo dokładniej: sensów skrytych pod materią wrażeń. Jedzie więc na Monte Sant'Angelo, by zobaczyć grotę objawień św. Michała Archanioła i procesję ku jego czci, ale przy okazji próbuje zrozumieć, co się stało z naszą wrażliwością angelologiczną. Odwiedza pole bitwy pod Kannami, by zapytać o jej znaczenie, które wychodzi daleko poza czysto militarny wymiar. W Galatinie, podczas notte della taranta wpada w muzyczny trans, ale (już po ochłonięciu) rejestruje także współczesny kształt i przemiany tarantyzmu. To książka gatunkowo nieczysta. Nie jest to z całą pewnością przewodnik (raczej anty-przewodnik), nie jest to reportaż, ani klasyczny dziennik podróży. Podróżujemy wraz z autorem w realnej przestrzeni, ale materią jego opisów jest także tekst literacki, film, fotografia i muzyka. To książka, która nieustannie miesza poziomy i języki. Przechodzi niepostrzeżenie od zapisu chwili do zdystansowanej refleksji, od impresyjnego obrazka do języka dyskursu. To także - już finalnie - próba zastanowienia się nad znaczeniem i możliwościami pisarstwa podróżniczego.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?