"Francuski reporter Jean Rolin opisuje w swojej książce ""współżycie"" człowieka i zdziczałego psa, pokazując, jak wszędzie tam, gdzie załamuje się lub chwieje ład społeczny (wskutek wojny, rewolucji, klęsk cywilizacyjnych), pojawiają się watahy bezdomnych psów. Śledzi te przypadki po całym świecie, również w historii i literaturze (okazuje się, że to Baudelaire pierwszy zauważył związek między bezdomnym psem a biedakiem). Książka jest więc tyleż o psach, co o człowieku i jego bezradności wobec problemów, które sam stworzył (regularne wojny z bezdomnymi psami prowadzone są w krajach tak różnych jak Rumunia i Australia).
Szukając psów, Jean Rolin spotyka ludzi pochodzących z najróżniejszych narodów, sfer społecznych, przedstawicieli najróżniejszych zawodów (strażnicy The Dog Fence, liczącego ponad 5 tys. km płotu mającego chronić przed psami dingo; o dingo w ogóle dużo ciekawych i mało znanych informacji) i o wszystkich potrafi ciekawie, często z humorem opowiedzieć. Czasem nawet (jak w kilku rozdziałach o wojnie w Libanie), sprawa ""psia"" jest tylko pretekstem do ukazania sprawy (tragedii) ""ludzkiej"".
Książka Rolina nie jest ani traktatem naukowym o bezdomnych psach, ani czysto dziennikarskim reportażem, tylko znakomitą, nasyconą faktami literaturą."
Marzyła mi się książka o moim ulubionym kraju bez napinania się. Żeby nie musiała odzwierciedlać, obiektywizować, syntetyzować. Jestem niechlujnym czechofilem, ta książka nie jest ani kompetentnym przewodnikiem po kulturze czeskiej, ani po Czechach. Nie jest obiektywna. Nie rości sobie pretensji do niczego. Jest wyłącznie o tym, co mnie zafascynowało przez ostatnich 10 lat, od kiedy pierwszy raz przyjechałem do tego kraju. Jest wielką notatką z lektur i ze spotkań z ludźmi, których chciałem tam spotkać. Słowem, jest o miłości przedstawiciela jednego kraju do innego kraju. Może jest jeszcze o czymś, ale to już zostawiam Państwu"". Ze wstępu Poprzednia książka Mariusza Szczygła o Czechach - Gottland - została przełożona na dziesięć języków, zdobyła w Brukseli nagrodę dla najlepszej europejskiej książki roku, w Polsce otrzymała pięć nagród, z Nike Czytelników na czele, a dziennik ""Le Figaro"" napisał: ""To nie jest książka, to klejnot"". W przeciwieństwie do Gottlandu, który opowiadał o Czechach między rokiem 1882 a 2003, Zrób sobie raj jest książką przede wszystkim o Czechach współczesnych. To opowieść o narodzie, który stworzył sobie kulturę jako antydepresant. Jeśli - jak twierdzi Michel Houellebecq - nasze czasy najlepiej charakteryzuje słowo ""posępność"", to Czesi w interpretacji Szczygła są społeczeństwem, które tę posępność umie imponująco usunąć z pola widzenia. Zrób sobie raj jest opowieścią o tym, co zafascynowało autora w czeskiej kulturze. W kulturze radości smutku. Śmiech jest tu pokazany jako maska tragicznej bezradności. Reportera Szczygła najbardziej fascynują Czesi, którzy nie wierzą w Boga. ""Jak się państwu żyje bez Boga?"" - to pytanie, czasem wyrażone wprost, a czasem ukryte, jest refrenem tej książki, łączącej osobisty pamiętnik z esejem, felietonem i reportażem. ""Jeśli to nie jest zmyślone, to mogło zdarzyć się tylko w Czechach"" - pisze Mariusz Szczygieł. Zrób sobie raj może być też czytany jako kolekcja takich przypadków. ""Kiedyś zostałem z Jasonem na tydzień sam, był czerwiec, i musiałem codziennie wyciągać mu kleszcze, które przynosił z ogrodu. Z jednym trudnym kleszczem poszliśmy do weterynarza, dwa domy dalej. Pan Josef Míka, tęgawy i zażywny, dobrze po sześćdziesiątce, kleszcza wyjął jednym ruchem. Dzięki Bogu, powiedziałem, na co pan doktor odparł, że Bóg nie ma z tym nic wspólnego, ważna jest specjalna pęseta. Jak już tak miło nam się rozmawia o religii, dodałem, to może powiedziałby mi pan doktor, co się mówi po czesku, kiedy człowiek robi znak krzyża. Przyjeżdżam tu tyle lat, a jeszcze tego nie ustaliłem. Weterynarz otworzył szeroko usta, jakbym mu wyssał całe powietrze z gabinetu. Nie mam pojęcia, odparł po chwili, nigdy nie wykonywałem takiej czynności. Ale czeka tu jeszcze jedna pani, może ona wie, jak się po czesku przeżegnać. Zapytaliśmy, pani zadzwoniła nawet do koleżanki na Smíchov, niestety - też nie wiedziała. Ja to dla pana ustalę, obiecał doktor, tylko proszę mi dać kilka dni"". Z rozdziału ""Po obu stronach okna
Iran od środka. Niezwykła, osobista podróż w głąb jego z najbardziej intrygujących i zagadkowych państw świata. Zapierająca dech w piersiach opowieść o nieznanych aspektach irańskiej tradycji i współczesności. Na czym polegał fenomen irańskiej rewolucji i dlaczego Irańczycy zbuntowali się przeciw zachodniemu stylowi życia? Po co Iranowi broń jądrowa i jakie były kulisy konferencji negującej Holokaust? Czy kobiety w Iranie mogą prowadzić taksówki i jak radzą sobie z męską dominacją? O co chodzi z perskimi kotami? Jak palić opium z sąsiadami, nie tracąc przy tym poczucia rzeczywistości? Te i inne tajniki irańskiej kultury i polityki ujawnia w swej książce Hooman Majd, syn irańskiego ambasadora w Stanach Zjednoczonych, wnuk jednego z ważnych irańskich ajatollahów. Jako Irańczyk może dotrzeć do miejsc niedostępnych dla turystów i zachodnich reporterów. Jako człowiek wykształcony na Zachodzie wie, jak opisać swój kraj, by stał się on bardziej zrozumiały dla ludzi z zewnątrz. Robi to z pasją, ale też z dystansem i szalonym poczuciem humoru, które sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem. To jeden z najbardziej odkrywczych reportaży, jakie powstały w ciągu ostatnich lat.
Najlepsza książka roku 2008 według „The Economist” i „Los Angeles Times”. Książka znalazła się w 2008 roku na liście bestsellerów „New York Timesa”.
Hooman Majd – urodził się w Teheranie w 1957 roku, syn dyplomaty rządu szacha, wnuk jednego z irańskich ajatollahów, uczęszczał do szkół w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Przez wiele lat pracował w przemyśle muzycznym w Los Angeles, pozostając w nieustannym kontakcie z rodzinnym krajem i często do niego wracając. W 2009 roku był tłumaczem Ahmadineżada w ONZ, pracował jako tłumacz i doradca prezydenta Chatamiego. Mieszka w Nowym Jorku, publikuje w najważniejszych amerykańskich pismach, jak „The New York Times”, „The New Yorker”, „Newsweek”. Podwójna – zachodnia i bliskowschodnia – perspektywa wyróżnia go spośród licznych dziennikarzy i reporterów próbujących analizować irańską rzeczywistość. Osobiste kontakty zarówno z elitami, jak i zwykłymi ludźmi oraz częste wizyty w rodzinnym kraju pozwalają mu pisać o Iranie tak, jak nie robił tego dotąd nikt inny.
Dziennik Hadriena i Rumianki to zapiski z czteromiesięcznej podróży, w którą nastoletni Hadrien wyruszył ze swoją... krową. Biała Rumianka wytrwale dźwiga ciężary i towarzyszy swemu panu w wyprawie przez Francję, wzbudzając nie lada sensację. Okazuje się, że nie jest może najlepszym zwierzęciem jucznym, ale za to niezwykle wiernym przyjecielem. Hadrien zwierza się z trudów i radości wyprawy, opisuje mijane krajobrazy, z dyskretnym humorem szkicuje obraz Francji innej niż ta, którą powszechnie znamy, a przede wszystkim opowiada o tym, co dla niego najważniejsze - ludziach poznawanych w drodze. Czasem to tylko przelotne spotkania, wymiana dobrego słowa lub uśmiechu, poczęstunek czy zaproszenie na noc. Ale są też spotkania z pokrewnymi duszami, które zaowocują przyjaźnią na lata. Szczególnie interesują Hadriena ginące zawody, potrafi więc nadłożyć kilkanaście kilometrów, by zajrzeć do warsztatu lutnika czy kamieniarza, a w wiosce garncarzy spędza kilka dni, ucząc się zawodu. Dziennik Hadriena i Rumianki pozwala odetchnąć świeżym powietrzem Francji i nasycić oczy wiejskim krajobrazem. To pozbawiona dydaktyzmu bezpretensjonalna opowieść o wyjątkowej przygodzie, dzięki której możemy na nowo z radością i zdziwieniem spojrzeć na otaczający świat.
Dla większości piechurów krowa nie jest dobrym towarzyszem podróży. Po pierwsze - idzie wolno, opóźniając marsz. Po drugie - omija drogi asfaltowe, decydując się na polne safari. Po trzecie wreszcie - nie jest skora do rozmowy. Ale dla 18-letniego Hadriena Rabouina, który wyruszył w pieszą wyprawę po Francji, krowa okazała się znakomitym kompanem. Rumianka, krowa mięsna maści białej, wymusiła nieśpieszne, kontemplacyjne tempo i wybierała niekonwencjonalne trasy, co pozwoliło na dostrzeżenie i docenienie uroków prowincjonalnego życia. Poza tym jadła byle co, a z noszeniem bagaży radziłasobie lepiej niż zwierzęta juczne. A że niewiele mówiła? Niewielka strata. Tym większej wagi nabierała rozmowa z przygodnie spotkanymi ludźmi. Dziennik tej niezwykłej podróży jest okazją do poznania Francji, jakiej nigdy byśmy nie poznali. A przy okazji - hymnem na cześć bydła rogatego.
Maciej Robert"
"Tak więc jestem i Grekiem, i Chińczykiem, cóż to komu może przeszkadzać? Choć polski mym ojczystym językiem, najbardziej lubię słyszeć wokół siebie także inne mowy. Cieszy mnie obecność w jednym miejscu świątyń różnych wyznań, a jeszcze bardziej raduje, gdy wszystkie są otwarte. Przekraczanie granic od dzieciństwa stanowiło mą ulubioną rozrywkę, a myśl o ich istnieniu jedno z najczęściej przywoływanych przekleństw. Gdy już sam mogłem decydować o miejscu własnego pobytu, a los sprawił, że granice stały się przekraczalne, podejmowałem nieraz wyprawy bez konkretnie określonego celu, byle tylko usłyszeć inny język, zjeść inny rodzaj zupy, spróbować innego alkoholu, zobaczyć inny krajobraz. By zobaczyć własne odbicie w innym lustrze. To konieczne, gdyż lustra potrafią kłamać, więc jeśli całe życie przeglądasz się w jednym, możesz do końca nie wiedzieć, jak naprawdę wyglądasz" - pisze Robert Makłowicz
"Przy lekturze tej książki towarzyszyło mi nieustające poczucie głodu; fizycznego głodu, wynikającego z obłędnych opisów jedzenia, jak i głodu wiedzy o świecie, który Makłowicz tu tak plastycznie kreśli. Czytając Café Museum, pragnąłem natychmiast zjeść te wszystkie opisane ze znawstwem i miłościš potrawy, zaraz potem wypić wszystko, czego picie jest tu opisane, a jeszcze bardziej - natychmiast wsiąść do samochodu i pojechać w miejsca, które na łamach tej zbyt skromnej objętościowo książki wymienia Makłowicz. Ale to przecież nie jest książka kucharska ani podróżnicza, to jest książka o narodach, społeczeństwach i ich kulturach. Café Museum to, owszem, rzecz o łaknieniu i pragnieniu, ale nade wszystko wyprawa do tajemniczej krainy Mitteleuropy, która jest bardziej skomplikowana i niezwykła niż wszystkie kiedykolwiek wymyślone krainy. I z której pochodzimy my, Środkowoeuropejczycy. Bo tak naprawdę nie ma prawdziwych Polaków, prawdziwych Słowaków i Węgrów, tym bardziej prawdziwych Austriaków ? są tylko prawdziwi Środkowoeuropejczycy. Tacy jak Robert Makłowicz".
Krzysztof Varga
"Sybaryta Makłowicz opisuje podróż dookoła świata swych marzeń. Właściwie jest to opowieść o tęsknocie, niespełnialnej, bo to tęsknota za światem, który nie wróci, a zarazem za światem nigdy, siłą rzeczy, bezpośrednio niezaznanym, krajem wspomnień cudzych, więc mitycznym. Pokonując niezliczone przejścia graniczne, Makłowicz przekonuje nas żarliwie, że podróżuje wciąż po tej samej c.k. Europie. Szuka owej mitycznej jedności, ciesząc się jednocześnie wszelkimi przejawami odrębności kulturowej w każdej wielonarodowej wspólnocie. Na koniec zaś swej podróży wiodącej krętymi drogami, poznawszy wielu nowych przyjaciół, zakosztowawszy najsmakowitszych potraw i trunków, znajdzie swój nowy, prawdziwy, realny raj na ziemi - Dalmację".
Piotr Bikont
"Patrzę, czytam, słucham i chwilami odnoszę wrażenie, że mimo braku stosownych uprawnień, cała Polska zajmuje się głównie ? polityką, futbolem oraz gotowaniem. Na tym tle zaś ? Robert Makłowicz, gość z Krakowa, który zrozumiał starą prawdę, że przez żołądek dociera się nie tylko do serc, ale także do wiedzy o ludziach, krajach, geografii, historii. Robert ma to, że mówi mądrze i smacznie. Wielka sztuka!
Talent! Robert unika pretensji ? to rzadkość. Czytając Makłowicza delektuję się smakami tego świata".
Jan Nowicki
Latem 1999 r. w Kosowie zostaje zamordowany austriacki dziennikarz Christian Allmayer relacjonujący rozpad Jugosławii od początku bałkańskiej wojny. Ta śmierć staje się kanwą powieści, którą postanawia napisać jego dawny znajomy, Paul, niespełniony pisarz. Paul wyrusza w podróż śladami Allmayera, wiodącą przez spustoszone wojną Chorwację i Bośnię, chce na własne oczy przekonać się, jak wygląda praca korespondenta wojennego. Towarzyszą mu jego przyjaciółka, Helena, której rodzice pochodzą z Dalmacji i bezimienny narrator. Odwiedza między innymi jednego z byłych przywódców wojskowych, z którym Allmayer przeprowadzał przed laty wywiad na froncie, by postawić mu to samo, co wówczas pytanie: ""Jak to jest kogoś zabić?"". To spotkanie otwiera mroczną historię, która kładzie się cieniem nawet na początkowo pozornie niezaangażowanym obserwatorze. Paul musi zrozumieć, że nie można bezkarnie dociec i wyjaśnić rzeczy ostatecznych. Rzemiosło zabijania to powieść wielopłaszczyznowa: o wojnie bałkańskiej, ale też o jej postrzeganiu przez literaturę. Nieustannie pojawia się tu pytanie jak pisać o barbarzyństwie, by nie popaść w kicz i patos, jak opowiadać i przypominać, kiedy ""z góry jest jasne, że jest za późno i pisaniem nie da się umarłych przywrócić do życia"". W szerszym kontekście to także rzecz o narracji samej w sobie, powieść o powstawaniu książki.
Krzysztof jest Polakiem, Varga jest Węgrem. Razem wprowadzają nas w mity i realia madziarskich dziejów, oprowadzają po zaułkach oraz promenadach Budapesztu, zagłębiają się w zrozumienie sumienia i pomników Węgrów, a także ich nostalgii. Bolesny dla Madziarów, fascynujący dla Polaków, esej Krzysztofa Vargi o traumach i bohaterstwach tak bliskiego, a przecież ciągle mało znanego nam narodu jest jednak drogą do zrozumienia Węgrów, których kochamy - nie znając! (Tadeusz Olszański)
Fado"" to zbiór esejów i krótszych tekstów Andrzeja Stasiuka opowiadających - podobnie jak nagrodzona Nagrodą Literacką NIKE 2005 książka ""Jadąc do Babadag"" - o Europie ""second hand"": tej mniej znanej, wypchniętej za burtę historii, marginalnej, w powszechnej świadomości - nieistniejącej. Peregrynując w ulubiony przez siebie sposób, zarówno autostradami, jak i żółtymi drogami, od Pogradeca w Albanii po Gródek na Podlasiu, Andrzej Stasiuk peregrynuje zarazem po zaułkach europejskiej historii i teraźniejszości, jest geografem opisującym ukryte terytoria, uprawia własną, całkowicie autorską fenomenologię pamięci. Jednocześnie można ""Fado"" potraktować także jako symboliczny ""powrót z ""Babadag"" - melancholijną opowieść drogi prowadzącej opłotkami europejskiej rzeczywistości z dalekiego świata ku domowi: rodzinnej wsi na Podlasiu, wspomnieniom dzieciństwa, cieniom i duchom przodków.
Książka wraz z płytą DVD zawierającą film ?Ryszard Kapuściński?
Wiosną 1987 r. grupa dziennikarzy i studentów skupionych w Pracowni Reportażu zorganizowała przeprowadzenie wywiadu z Ryszardem Kapuścińskim w studiu filmowym w Łodzi. Kilkudniową rozmowę z najsłynniejszym polskim reporterem poprowadził Marek Miller. Zrealizowane wówczas nagranie, uzupełnione zdjęciami wykonanymi przez Ryszarda Kapuścińskiego podczas podróży w Trzecim Świecie, stanowi treść filmu.
Dyskusje, które na temat pisania reportażu Marek Miller prowadził wielokrotnie z Ryszardem Kapuścińskim, tworzą też oś książki. Jej treść dopełniają fragmenty innych wywiadów, artykułów i książek Ryszarda Kapuścińskiego na temat sztuki reportażu, uporządkowane tematycznie przez Marka Millera. Autor Cesarza, Szachinszacha, Imperium, Hebanu opowiada o całym procesie twórczym ? od wymyślenia tematu, poprzez zbieranie informacji, opracowanie materiału, po żmudny trud samego pisania. Zwraca uwagę na niezwykle istotne szczegóły, jak tytuł czy pierwsze zdanie tekstu. Chociaż z założenia mówi o ogólnych zasadach powstawania reportażu, to jesteśmy też pewni, że przede wszystkim zwierza się ze swojej metody pracy, zwłaszcza że ilustruje opowieść wspomnieniami i anegdotami ze swego życia, podróży reporterskich, spotkań ze studentami dziennikarstwa.
Książka powinna zainteresować zarówno wiernych czytelników dzieł Ryszarda Kapuścińskiego, jak i osoby pasjonujące się dziennikarstwem, chcące je studiować i uprawiać.
Marek Miller jest autorem lub pomysłodawcą i współtwórcą książek poświęconych dokumentowaniu ? w reportażu, filmie, codziennej pracy dziennikarskiej ? wydarzeń współczesności. Najbardziej znane spośród tych publikacji to: Kto tu wpuścił dziennikarzy (1981), Reporterów sposób na życie (1983), Filmówka: powieść o łódzkiej szkole filmowej (1992), Dziennikarstwo według Jana Pawła II (2008).
Jest także współautorem nowatorskiego opracowania dziejów getta łódzkiego w latach 1939?1945 pt. Europa wg Auschwitz ? Litzmannstadt Ghetto (2009).
Dziewczyna na godzinę ? wzruszająca i szczera rozmowa z byłą prostytutką? o trudnym dzieciństwie, zranionych uczuciach, upadku w bagno prostytucji, ciąży i wyjściu z procederu, a także o codziennej walce z nałogiem?
W agencyjny bruk wbił ją kopniak braku miłości ojca i kopniak emocjonalnego chłodu matki. Niewidzialne siniaki i blizny bolały na tyle, że zagłuszyły i zdrowy rozsądek, i prawdziwe uczucia, i emocje.
Ze Wstępu Agaty Puścikowskiej
Nie mówi się dzisiaj klient, ale sponsor. Nie ma problemu, dziewczyny robią przecież to, co lubią, a mężczyźni są zadowoleni. Wszystko jest w porządku. Nie ma społecznego przerażenia tą sytuacją.
A tam stoi dziewczyna. To jest ciało na sprzedaż!
Fragment wywiadu z psychologiem
Jak nazwać to coś w człowieku, co go pcha w nieznane i każe wytyczać własny szlak? Czy to ciekawość świata, głód adrenaliny, pragnienie przygody i życia na wyższych obrotach? A może wszystko razem? Odpowiedzi możesz znaleźć w tej książce. Oto trzymasz w ręku zbiór opowieści o wyprawach w różne zakątki ziemi, często trudno dostępne z powodów klimatycznych, geograficznych, politycznych. Ich uczestnicy mają świadomość, że nie będzie lekko, że może nawet posmakują ekstremum, ale niczego ten fakt nie zmienia. Wręcz przeciwnie, im trudniej - tym ciekawiej, tym większa satysfakcja później. Przedzierają się przez tropikalne puszcze, przemierzają pustynie, zdobywają szczyty i lodowce. Ile osób, tyle pomysłów na eksplorację świata. A jak wiadomo pomysłowość ludzka nie zna granic.
Przeczytaj o fascynujących wyprawach polskich podróżników:
Noc w puszczy Taman Negara w Malezji
Autostopem do Japonii
Grenlandia w czterech smakach
Samotnie przez pustynię Atakama
Długi marsz z Syberii do Indii
W 80 dni z Portugalii na wybrzeże Pacyfiku
Wyprawa po białe złoto Nigru
Trekking przez Atlas
Na piechotę przez Haiti
Przeżyć tydzień na bagnach biebrzańskich
Nurkowanie w najgłębszej jaskini Jukatanu
Jachtem dookoła świata
Biegiem wokół masywu Mont Blanc
Śladami pierwszych polskich wspinaczy w Andach
Dżipem przez Himalaje
Niezwykła wyprawa na Kilimandżaro
Terenówką po Algierii
W 1893 roku 35-letni wówczas Ludwik Krzywicki spędził prawie pół roku Za Atlantykiem. Wyjechał, by zwiedzić Wystawę Światową w Chicago i wziąć udział w Kongresie Folklorystów. Chciał też poznać Amerykę - przede wszystkim tamtejszą gospodarkę rolną, ale także drogie mu zagadnienia oświaty i sprawy świata pracy. Na miejscu interesowało go wszystko: życie wielkiego miasta i Polonii, obyczaje i życie codzienne, kultura i psychologia yankee, emancypacja kobiet i maszyna polityczna. To, czego się dowiedział i co zobaczył na wystawie i w mieście Chicago, na "stepach pszennych" Dakoty, w Nowym Jorku i Buffalo opisywał w korespondencjach do gazet krajowych, wkrótce wydanych w osobnym tomie (1895).
Za Atlantykiem jest sprawozdaniem z naukowej obserwacji terenowej. Krzywicki był antropologiem, który pracował w bibliotekach, a "ludy" o których pisał, znał tylko z książek. W Ameryce okazał się antropologiem rodzącego się społeczeństwa "nowoczesnego". Znalazł się w terenie, wyposażony tylko w notes i ołówek, miał jednak już "teoretyczną" wiedzę o tym kraju, zdolność do wnikliwej obserwacji oraz bogaty język. Książka pokazuje, jaki użytek zrobił z tego wszystkiego.
Krzysztof Przemysław Skok z Dąbrówki Malborskiej. Ukończył politologię, zarządzanie i marketing na Uniwersytecie Gdańskim oraz Europejskie Studia Specjalne na Politechnice Gdańskiej. Pasjonują go coraz to nowsze wyzwania, a spełniając spełnia swoje marzenia. Jego najważniejsze podróże ?na wschód? to wyprawy do Kazachstanu (2004), na Ukrainę i do Mołdawii (2006) oraz na Zakaukazie ? do Gruzji, Armenii, Azerbejdżanu (2007). W 2008 roku odbył samotną wyprawę rowerową na igrzyska olimpijskie w Pekinie. Opowiada o tym w książce ?Rowerem na Igrzyska. 10255 km samotnej wyprawy z Sopotu do Pekinu?. W 2010 roku poprowadził 6-osobową grupę na wyprawę do Ziemi Świętej oraz samotnie przemierzył Bałkany.
Jedna z najbardziej rzetelnych i jednocześnie najbardziej fascynujących książek, poświęconych religijnemu obliczu hitleryzmu. Autor nie tylko z wielką skrupulatnością kataloguje religijne cechy narodowego socjalizmu, ale także obnaża wiarę jego twórców. To właśnie ta wiara była przyczyną Holocaustu, który - dla wierzących w religię Hitlera - był zbawczą koniecznością i przykrym obowiązkiem. Do tej pory narodowy socjalizm, mimo wszelkiej jego irracjonalności, traktowany był zasadniczo jako fenomen polityczny, jak gdyby Hitlerowi chodziło wyłącznie o władzę. Hesemann jest przeciwnego zdania. Twierdzi, że Hitler i osoby z jego najbliższego kręgu faktycznie wierzyli w to, co czynią i byli przekonani, że działają z polecenia Opatrzności, a narodowy socjalizm nie był ideologią czysto polityczną, lecz światopoglądem mityczno-religijnym.
David Yallop - angielski dziennikarz i dokumentalista jest już w Polsce dobrze znany. Napisał bowiem dwie książki, które sprzedały się w u nas w bardzo dużych nakładach. Mowa o książkach o najsłynniejszym terroryście świata Carlosie pt. ,,Szakal"" oraz z niezwykle kontrowersyjnego dzieła ,,W imieniu Boga"", książki w której autor ujawnia kulisy tajemniczej śmierci papieża Jana Pawła I i kulisy działalności arcybiskupa Marcinkusa i kierowanego przezeń Banku Watykańskiego. ,,W imieniu Boga"" sprzedało się w Europie w kilkusettysięcznych nakładach. I podobnie dzieje się z jego najnowszą książką - książką o kulisach pontyfikatu Jana Pawła II, ,,naszego"" papieża, Karola Wojtyły. Ta książka może być szokująca dla polskiego czytelnika, przyzwyczajonego wyłącznie do hagiograficznych książek dotyczących Jana Pawła II. Tymczasem pracę Yallopa można najkrócej streścić sloganem: Prawda i kłamstwa - prawdziwa historia człowieka, którego nazwano ,,Jan Paweł Wielki"". Od chwili, gdy Karol Wojtyła został papieżem, dążył do uzyskania wpływów politycznych i pragnął odgrywać istotną rolę na światowej scenie. Na początku dwudziestego pierwszego wieku mogło się wydawać, że opowiada się za zmianami, zapowiadającymi odnowę Kościoła. Po wielu latach badań, dzięki kontaktom w CIA i KGB, dzięki polskim służbom specjalnym i źródłom w samym Watykanie, David Yallop odsłania prawdę kryjącą się za obiegowymi opiniami na temat papieża. W swej kontrowersyjnej i bezlitosnej relacji Yallop ujawnia mity i półprawdy dotyczące doniosłych wydarzeń z 1989 roku i upadku komunizmu, trwającego od dawna złego zarządzania finansami Watykanu, nieumiejętności rozwiązania kryzysu związanego z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, który ujawniono w latach osiemdziesiątych, rozkwitu Opus Dei oraz mitu ,,Świętego Przymierza"" między Białym Domem i Watykanem. Yallop nie stroni od opinii skrajnych często - zwłaszcza z naszego polskiego punktu widzenia - niesprawiedliwych. Ale przecież to po prostu inny punkt widzenia.
Kobieta na krańcu świata nie tylko zaspokaja ciekawość, pokazując trudno dostępne, egzotyczne regiony globu, życie i obyczaje kobiet, ale także pobudza naszą wrażliwość na niełatwy los innego człowieka.
Świetny program o wartościach poznawczych i społecznych.
Elżbieta Dzikowska, wybitna podróżniczka
Kobieta na krańcu świata nie tylko zaspokaja ciekawość, pokazując trudno dostępne, egzotyczne regiony globu, życie i obyczaje kobiet, ale także pobudza naszą wrażliwość na niełatwy los innego człowieka.
Świetny program o wartościach poznawczych i społecznych.
Elżbieta Dzikowska, wybitna podróżniczka
7 lat, 7 szczytów, 7 kontynentów, czyli projekt Korona Ziemi Martyny Wojciechowskiej.
Wszystko zaczęło się tak naprawdę w 2002 roku, kiedy Martyna pojechała wspinać się w Alpach i poczuła, że góry to jej żywioł. Od tamtego czasu konsekwentnie przygotowywała się do kolejnych wypraw. W tym czasie uległa ciężkiemu wypadkowi samochodowemu, w którym złamała kręgosłup, urodziła córkę, zmieniła całe swoje życie...
W styczniu 2010 roku zdobyła ostatni szczyt w projekcie Korona Ziemi - Piramidę Carstensz. Tym samym została drugą Polką i trzydziestą kobietą na świecie, która ma na swoim koncie takie osiągnięcie.
Biały kontynent. Najmniej zbadany, niedostępny, najbardziej nieprzyjazny dla człowieka. Najzimniejsze miejsce na ziemi - latem temperatura spada poniżej -50 stopni Celsjusza. Temperatura panująca wtedy wewnątrz namiotu to -30 stopni.
Masyw Vinsona był dla podróżniczki szóstą, przedostatnią górą w trwającym 7 lat projekcie Korona Ziemi.
Mamy coraz większe domy i coraz mniejsze rodziny. Coraz częściej rozbite i niepełne albo aternatywne związki partnerskie zamiast małżeństw z dziećmi. W ?Focusie? często piszemy o przemianach, jakim podlegają współczesne rodziny zmienione przez nową rzeczywistość i nowoczesne technologie.
W tej książce znajdziesz odpowiedzi na pytania:
? Kto tak naprawdę wychowuje Twoje dziecko?
? Jak się dogadać z niemowlakiem?
? Co się stało z bajkami?
? W jaki sposób technologia zmienia mózgi dzieci?
? Czy zwierzę potrafi wychować człowieka?
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?