Grzegorz Kapla dziennikarz i podróżnik zabiera nas w fascynującą podróż do świata śmierci, wierzeń i rytuałów.Myśl o własnej śmierci odsuwamy od siebie z wielką starannością i zaangażowaniem. Ale coraz bardziej fascynuje nas śmierć innych ludzi. Przyciąga naszą uwagę w wiadomościach, literaturze i kinie.Czym była Księga Umarłych? Dokąd po śmierci wędrowali Grecy? Jak długo Żydzi obchodzą Sziwę, czyli żałobę? Na kogo czekają dziewice w raju muzułmanów? Kto może bliskim zdobyć odpust?Każda ludzka kultura musiała znaleźć sposób, żeby uporać się ze śmiercią. Czyniła to i wciąż czyni za pomocą opowieści i rytuałów czasami bardzo odległych od tego co znamy z własnego świata. Ta książka nie jest encyklopedią. Jest podróżą pośród cieni. Ale, jeśli nie pobłądzisz, na końcu być może jest światło
Kobiety, które rzuciły wyzwanie nieznanym lądom i swojej epoceMaria majaczyła i raz po raz zapadała w niespokojny sen. Obsesyjnie myślała o krwi i mięsie reniferów. Nie jadła od dwunastu godzin, a jej ciało pożerał syberyjski ziąb.Chociaż spodziewała się, że wyprawa na Syberię będzie ekstremalnie trudna, teraz, gdy wraz z towarzyszami zgubiła szlak podczas burzy, czekała na najgorsze.Ale przecież od zawsze wiedziała, jak to jest być zdaną tylko na siebie. Na początku XX wieku uważano, że istnieją rzeczy, których kobieta wiedzieć nie powinna. Podczas gdy mężczyźni antropolodzy dostawali czeki i ruszali w drogę, Maria Czaplicka i inne oksfordzkie badaczki musiały przechodzić upokarzające procedury i walczyć o każdy grosz.A jednak pięć odważnych kobiet znalazło w sobie siłę, by rzucić wyzwanie nieznanym lądom i ograniczeniom, które stawiały ich czasy.Katherine Routledge zleciła budowę statku i pożeglowała na Wyspę Wielkanocną. Beatrice Blackwood filmowała wojowników z Nowej Gwinei. Barbara Freire-Marreco zamieszkała w indiańskich pueblos, a Winifred Blackman rzucała się z aparatem w wir krwawych bójek w Egipcie.Ale to Polka, Maria Czaplicka, podjęła się najtrudniejszego wyzwania. Przemierzyła arktyczną tundrę, by badać życie szamanów i nomadów, którzy nie znali białego człowieka. Podczas gdy jej rodak Bronisław Malinowski pławił się w blasku sławy, Maria za spełnianie ambicji zapłaciła straszliwą cenę.Książka Frances Larson to opowieść o dramatycznych losach pionierek antropologii i hołd złożony ich niezwykłej sile.
Historia zdobycia trzeciego najwyższego szczytu ZiemiMick Conefrey pisarz i filmowiec, od ponad dwudziestu lat tworzący filmy dokumentalne o tematyce górskiej dla takich stacji jak BBC, History Channel i Discovery, opowiada ekscytującą historię pierwszego wejścia na Kanczendzongę.Na szczycie ośmiotysięcznika, trzeciego co do wielkości szczytu świata, leżącego w Indiach na granicy Nepalu i Sikkimu, stanęli w maju 1955 roku dwaj Brytyjczycy, przyjaciele Joe Brown, wspinacz z Manchesteru, i George Band, absolwent Uniwersytetu Cambridge. Wyprawą kierował Charles Evans.Ten ogromny sukces poprzedzały nieudane, niekiedy tragiczne w skutkach próby. Kanczendzonga zyskała reputację niezwyciężonej. Połączenie ekstremalnej pogody, wysokości i skomplikowanego technicznie terenu budziło wątpliwości, czy jest ona w ogóle możliwa do zdobycia.Mick Conefrey z pasją popartą wiedzą i badaniami opowiada o świętej górze Sikkimu, o marzeniach i determinacji, tragediach i uporze himalaistów w dotarciu na szczyt tej potężnej i majestatycznej góry.
W co wierzy Ameryka?W wolność, sprawiedliwość, kapitalizm, w marzenie, w przyszłość, może nawet nieśmiertelność.W Biblię i rewolwery. Ale przede wszystkim wierzy w samą siebie.Maciej Jarkowiec w swojej reporterskiej książce pokazuje drugą stronę tej amerykańskiej religii. Podważa utarte poglądy i gotowe odpowiedzi. W tym celu zanurza się w przeszłości. Opowiada o niej z perspektywy tych, których historia spychała i spycha na margines. Rdzennych mieszkańców kontynentu, czarnych, weteranów. Ową przeszłość konfrontuje ze współczesną Ameryką, która otrząsa się z politycznych kataklizmów, legalizuje marihuanę, tworząc z niej wielki przemysł oraz próbuje za ciężkie pieniądze zapewnić sobie nieśmiertelność. Ale jest w tej opowieści również trzecia Ameryka, z którą autor toczy osobiste boje od dziecka, od momentu, gdy jego rodzice zdecydowali o życiu na różnych kontynentach. Ta, która jest jego drugą ojczyzną.Rewolwer obok Biblii to nieoczywista powieść drogi, rozgrywająca się w czasie i w przestrzeni. Od statku angielskiej ekspedycji kolonialnej z XVI wieku po prezydenturę Trumpa, z niewolniczego Południa do Waszyngtonu Lincolna, od Kolorado z największą legalną uprawą konopi na planecie po kosmopolityczny Nowy Jork i Dolinę Krzemową, gdzie już dziś można kupić wieczne życie. Podróż przez Amerykę jest ciągłym zdumieniem pisze Jarkowiec nad tym, że naprawdę istnieje.
Bieszczady w PRL-u. Wybrane reportaże to zbiór najciekawszych reportaży pochodzących ze wszystkich trzech części popularnej serii autorstwa Krzysztofa Potaczały. Niezwykle interesujące historie przedstawiane przez autora zabierają czytelnika w świat bieszczadzkiej codzienności wśród niejednokrotnie trudnych komunistycznych realiów PRL-u. Autor, korzystając z mało znanych dotychczas źródeł, archiwalnych zdjęć, dokumentów, a także rozmów przeprowadzonych z mieszkańcami Bieszczadów, w tym także działaczami partyjnymi, tworzy intrygujący obraz czasów tamtych czasów. Książka zawiera również część niepublikowanych dotąd fotografii.
Lata 70. XX wieku. Kalkuta. Miasto, które zdaje się nie kończyć. Tak samo, jak nie kończą się rozległe dzielnice biedoty toczone przez choroby i nieszczęścia ich mieszkańców. Kalkuta przytłacza i onieśmiela, odrzuca i przyciąga jednocześnie.
Robert Luczak, wysłannik amerykańskiego czasopisma literackiego, udaje się tam wraz z żoną i maleńką córeczką. Jego celem jest pozyskanie praw do publikacji najnowszego poematu jednego z największych indyjskich poetów. Szkopuł w tym, że poeta ów – Das – przepadł bez wieści kilka lat wcześniej i powszechnie uważany jest za zmarłego. Luczak wplątuje się w intrygę, którą zaplanowali czciciele potężnej patronki miasta, krwawej i okrutnej Kali… bogini bólu i zniszczenia, czasu i śmierci, bezlitosnej pani kosmicznego ładu. Luczak stanie oko w oko z tajemnicami, których poznanie sprowadzi najprawdziwszy horror na niego i jego rodzinę.
„Pieśń bogini Kali” to nagrodzona World Fantasy Award za rok 1986 debiutancka powieść Dana Simmonsa („Terror”, „Abominacja”, cykl „Hyperion”) w nowym tłumaczeniu Janusza Ochaba, wzbogacona ilustracjami Macieja Kamudy.
Od kiedy zaczęto organizować komercyjne wyprawy na Everest, jego zdobycie stało się dla wielu ludzi Świętym Graalem. Gotowi są ponieść najwyższe koszty – łącznie z utratą życia – byle tylko stanąć na wierzchołku świata. Co takiego ma w sobie Everest, że przyciąga jak magnes marzycieli i awanturników z całego świata? Dziennikarz Michael Kodas, poszukując odpowiedzi na to pytanie, opisuje, jak wobec perspektywy zdobycia szczytu ludzie tracą wszelkie hamulce moralne i z każdym krokiem w górę wyzbywają się swojego człowieczeństwa. Czasy romantycznych pionierów minęły – teraz na Evereście rządzą pieniądze i bezwzględna ambicja.
Dalsze losy rodziny Kozińskich, od zakończenia wojny. Przesiedlenie na tereny zachodniej Polski w Wierzbicy. Losy Kozińskich w Wierzbicy ulegają zwrotowi z chwilą powrotu Niemców, właścicieli gospodarstw, do swoich opuszczonych domów. Niemieckie rodziny przyjmują obywatelstwo Polskie i zamieszkują na powrót w swoich opuszczonych domach, już jako obywatele Polski. Równolegle z losem rodziny Kozińskich, toczy się opowieść o rodzinie Zawadzkich z Wileńszczyzny, którzy zostali przesiedleni na tereny przy granicy polsko-niemieckiej. Książka opowiada o pracy, trudnych początkach na nowym miejscu, codziennym życiu i miłości.
Książka powstała w efekcie kilkuletnich badań prowadzonych w środowisku uchodźczyń oraz migrantek przymusowych zamieszkałych w Polsce i pochodzących przede wszystkim z azjatyckiej części byłego ZSRR.Książka UCHODŹCZYNIE - kobiety, matki, banitki, zrodziła się z obserwacji, że sytuacja migrantek przymusowych radykalnie różni się od tej, jaka jest udziałem mężczyzn uchodźców, a doświadczenia, takie jak uchodźstwo, przemoc i obcość kulturowa, zmuszają do przewartościowania dotychczasowego obrazu siebie. Kobiety w Drodze tracą niejednokrotnie swoją wcześniejszą tożsamość w ,,kulturowo sformatowanej"" formie (matek, żon, sióstr i córek przynależnych do wspólnoty) i muszą ,,zbudować siebie"" od nowa. Doświadczenie to, skazuje je nierzadko na banicję kulturową i uchodźstwo permanentne - przeżywane każdego dnia od nowa. Fakt ten decyduje o tym, jak ułożą się ich relacje z przedstawicielami lokalnej wspólnoty. Narracje migrantek przymusowych stanowią nie tylko źródło wiedzy o ich życiu w Polsce, ale również odzwierciedlenie przekonań o sobie, otaczającej rzeczywistości i sensie życia. W efekcie powstał ,,portret wieloraki"" kobiecego uchodźstwa, pełen barw i niejednoznaczności, utrudniający generalizacje i zmuszający do zajęcia własnego stanowiska.Celem prezentowanego opracowania było, między innymi, poznanie wpływu, jaki na kształtowanie się tożsamości kobiet uchodźczyń ma sytuacja, w której się znalazły i fakt, że są uciekinierkami, które porzuciły swoje własne środowisko kulturowe. Autorka poszukiwała odpowiedzi na pytanie na ile kultura pochodzenia staje się dla nich ciążącym bagażem - balastem utrudniającym radzenie sobie z szokiem kulturowym i adaptacją do nowych warunków, a na ile bogactwem dającym siłę i determinację w codziennym życiu (poszerzającym perspektywę psychologiczną i spektrum doświadczania świata). Jednym z zamierzeń badawczych było więc poznanie, czy kultura w ich przypadku pełni rolę uwznioślającą, czy upokarzającą.Jednym z głównych zamierzeń autorki była też analiza przebiegu pracy nad własną tożsamością kobiet uchodźczyń i sposobu, w jaki odzwierciedla się to w ich języku samoopisu oraz konstruowanej narracji biograficznej. Istotnym zagadnieniem były więc kategoryzacje używane przez rozmówczynie na określenie swojego statusu sprzed ucieczki i obecnie.
To nie jest zwyczajne wygrzewanie ciała w parze i ukropie, ale szamańska tortura w chacie potu, doprowadzanie samego siebie przez fizyczną udrękę do ekstazy, rytuał ognia i wody, w którym wrzaski i wycie kobiet mieszają się z gardłowym śpiewem szamanów. To przerażający, diabelski dźwięk o nieludzko niskiej częstotliwości, przy którym ciarki latają po plecach. Nazywają to chripłopienijem, czyli śpiewem rzężącym, chrypiącym, czy też charczącym, a u nas – śpiewem gardłowym. Chociaż wyobraźnia podpowiada, że to melodia, którą wyrywają komuś z brzucha, pieśń konającego na torturach.
A z chaty co chwila wybiega któraś z kobiet i zupełnie goła, zataczając się gna jak szalona z rozkudlonym łbem przez dziedziniec, pada na ziemię, wykrzykuje coś niezrozumiale, a potem cichnie, mokrą twarz, piersi i brzuch maże brudnymi od ziemi rękoma i wraca do gorącej jak piekło chaty.
Kolejna magiczna noc. Pełna szaleństwa, krzyku, płaczu i zawodzenia.
(fragment książki Szamańska choroba, Jacek Hugo-Bader)
Tematem nadrzędnym monografii zbiorowej jest, zapowiedziana tytułem, przemoc w mediach. [...] Na [...] współczesnej arenie przemoc jest pokazywana z różnymi intencjami, ale i stosowana.Tym ważniejszy jest głos nauki, która zdefiniuje, zdiagnozuje, opisze, zinterpretuje, poszuka źródeł i przyczyn, zaproponuje remedium... Podda oglądowi dwie strony układu przemocowego: sprawcę i ofiarę, ale i obserwatora. W przypadku tomu uwzględnia się także odbiorcę komunikatu medialnego.Publikacja Przemoc w mediach gromadzi medioznawców, mediolingwistów i przedstawicieli innych dyscyplin naukowych, którzy poddają przemoc w mediach oraz przemoc mediów oglądowi i refleksji z wielu perspektyw. To gwarantuje wszechstronność ujęcia, a jednocześnie poddaje dyskusji i weryfikuje poczynione ustalenia.Autorzy z wnikliwością, wykorzystując zgromadzoną już wiedzę o zjawisku, proponując nowe postawy teoretyczno-metodologiczne i procedury analityczne, tworzą szeroką panoramę przemocy o wielu formach, obliczach, funkcjach. Ich teksty przybliżają do głębszego poznania fenomenu indywidualnego i społecznego, mrocznego, groźnego, a jednocześnie fascynującego. Lektura tomu nie jest łatwa, bo taką być nie może z racji eksplorowanej przestrzeni, ale przejście przez nią daje korzyści poznawcze nie do przecenienia i uwrażliwia na obecność przemocy w mediach: tych tradycyjnych, tych nowych i tych nowych nowych"".Z recenzji prof. dr hab. Małgorzaty Kity
Thomas S. Eliot (1888-1965) - angielski pisarz, poeta, eseista, laureat Nagrody Nobla 1948, uznawany za jednego z najwybitniejszych pisarzy, myślicieli angielskich XX wieku. Do jego najważniejszych dzieł należą m.in. ""Ziemia jałowa"" czy ""Mord w katedrze"". Uwagi ku definicji kultury to do tej pory nigdy nie wydana w Polsce książka eseistyczna. Eliot próbuje w niej zdefiniować pojęcie kultury; jak sam pisze Termin kultura ma różne asocjacje w zależności od tego czy mamy rozwój indywidualny, rozwój grupy czy klasy czy też całego społeczeństwa. Częścią mojej tezy jest to, że kultura jednostki jest zależna od kultury grupy czy klasy oraz, że kultura grupy czy klasy jest zależna od kultury całego społeczeństwa do którego ta grupa czy klasa należy. Bardzo ciekawe wydają się szczególnie te fragmenty eseju Eliota, w którym zajmuje się on relacjami między kulturą, a polityką, także kulturą, a sektą. Całość rozważań uzupełnia dodatek ""Jedność kultury europejskiej"" odzwierciedlającej się zwłaszcza w sztuce, szczególnie w literaturze. W tej jedności widzi Eliot główne źródło nadziei na przekleństwa polityki i podstawę europejskiej przyszłości.
Z tej książki dowiesz się:
• Dlaczego układ odpornościowy przypomina freski z Kaplicy Sykstyńskiej?
• Jak wygląda wojna między limfocytami i pasożytami?
• Czy pasożyt pasożyta może mieć pasożyty?
• W których pasożytach można się zakochać?
Ta książka przeniesie cię na inną planetę. Jej akcja rozegra się w laboratoriach, wśród bagien południowego Sudanu, kostarykańskiej dżungli, ale przede wszystkim pod szkłem mikroskopu. Na pewno nie zdajecie sobie sprawy, jak fascynujący jest to świat.
Dzięki tej wyprawie będziecie mogli poznać niezwykłych mieszkańców tej planety. Bezwzględnych, którzy potrafią wykastrować swojego żywiciela i przejąć kontrolę nad jego umysłem. Przebiegłych, którzy tak oszukują układ odpornościowy, że ten uznaje ich za zupełnie nieszkodliwych. Cwanych, którzy zdecydują za nas, co powinniśmy zjeść na obiad. Pasożyty są jedną z największych sił napędowych ewolucji żywych istot, a w ekosystemie pełnią równie ważną rolę co lwy czy lamparty. A może to one są najliczniejszymi istotami na tej planecie? A może nawet najważniejszymi?
A może to Ziemia jest planetą pasożytów?
KSIĄŻKI DOBRE NIE TYLKO W TEORII!
Artystki burzą stary świat.Nieznane historie polskich malarek w legendarnej dzielnicy Paryża.W Warszawie i Krakowie nie tylko zabraniano im portretowania nagich modeli, ale nawet malowania obrazów historycznych. Ówcześni artyści z Matejką na czele uważali, że malarstwo jest wbrew naturze kobiety. Najodważniejsze wsiadały więc w pociąg do Paryża, by tam uczyć się, rozwijać i spełniać marzenia o karierze.W dzielnicy Montparnasse, stolicy artystycznego świata, żyło blisko dwieście Polek-artystek. Malowały, ale i kochały, przeżywały życiowe dramaty i uniesienia, nierzadko przymierając głodem.Ciężko pracowały, nie godząc się na wykluczenie ze świata sztuki. Anna Bilińska-Bohdanowicz, jako pierwsza polska malarka cieszyła się międzynarodową karierą; Alicja Halicka, ukrywająca swą twórczość przed mężem, znanym malarzem, stała się cenioną kobietą-kubistką; obrazy Meli Muter, przyjaciółki Władysława Reymonta i R.M Rilkego, ulubionej portrecistki paryskich elit międzywojnia, zmarłej w nędzy i zapomnieniu, dziś poszukiwanie są przez muzea i kolekcjonerów na całym świecie.Żyły wreszcie jak chciały. Maria Dulębianka, propagatorka równouprawnienia kobiet, została partnerka życiową Marii Konopnickiej. Aniela Pająkówna utrzymywała ojca jej córki, Stanisława Przybyszewskiego, niewiernego kochanka. Irena Reno, bezpruderyjna, umiejąca cieszyć się życiem, nie bała się żyć w trójkącie z dwoma mężczyznami.Sylwia Zientek dotarła do unikalnych, często nigdy niepublikowanych materiałów, na których oparła tę napisaną z pasją i miłością książkę. Jej tłem są niezwykle burzliwe czasy: od zaborów, przez trudy wojny 1914-1918, szaleństwo lat 20., niepokój lat 30., tragedię II wojny światowej.
Ponad siedemdziesiąt tysięcy polskich dzieci objętych jest pieczą zastępczą. Mieszkają w domach dziecka i rodzinach zastępczych. Większość nie ma szans na znalezienie prawdziwego domu – są za duże, mają zbyt wiele problemów zdrowotnych, ich biologiczni rodzice nie zostali pozbawieni praw rodzicielskich. A nawet jeśli dojdzie do adopcji, nie zawsze jest to historia z happy endem. Rodzina adopcyjna mierzy się z wyzwaniami, które osobom z zewnątrz trudno sobie wyobrazić. Nie wszystkim udaje się ten ciężar udźwignąć. Marta Wroniszewska słucha historii adoptowanych dzieci – dziś już dorosłych – oraz rodziców adopcyjnych, rodzin zastępczych i dawnych wychowanków domów dziecka, zmagających się z codziennością, do której nikt ich nie przygotował. Rozmawia z osobami poszukującymi swoich biologicznych rodziców, matkami, które utraciły prawa rodzicielskie, wreszcie pracownikami instytucji i działaczami społecznymi. Osobiste dramaty przeplatają się problemami niewydolnego systemu. I choć w tej historii jest wiele głosów, najdonośniej wybrzmiewa ten, którego zwykle nie słychać – głos dzieci.
„Hasłem naszym mizeria, okryciem nędza, napojem łzy”. Myśląc o historii niewolnictwa, niejednokrotnie nie pamiętamy o historii polskich chłopów i chłopek. Ale jak inaczej nazwać ich darmową pracę pod ciągłą groźbą kary cielesnej? Jedynie dzięki dokładnemu przyjrzeniu się tej przemilczanej historii możemy zrozumieć istotę strategii przetrwania w systemie pańszczyzny. Dopiero wtedy możemy również dostrzec nić łączącą niewolniczą pracę na polskim dworze z służebną formą naszych współczesnych form zatrudnienia. Bo to nie rewolucja przemysłowa, tylko folwarczny przemysł okrucieństwa stanowił prolog do współczesności.
Antropolog Kacper Pobłocki w błyskotliwym i erudycyjnym Chamstwie rzuca nowe światło na zmitologizowaną opowieść o czasach Rzeczpospolitej szlacheckiej. Nie boi się stawiać trudnych pytań dotyczących chłopskiego niewolnictwa, obrazowo ukazuje krwawą przemoc panów i odważnie kreśli historię polskiego patriarchatu, dowodząc, że w tym splocie klasowych podziałów, okrucieństwa i wyzysku zaklęta jest nasza „ojczyzna pańszczyzna”.
„„Chamstwo” jest gruntownym, rewelatorskim studium pańszczyźnianego świata. Proponuje inną opowieść o naszych narodowych mitologiach, o polskich „przeklętych problemach”, gdyż oddaje głos tym, których nazywano Wielkimi Niemowami, bo mieli uszy wyłącznie „ku słuchaniu” – pańszczyźnianym chłopom. Kacper Pobłocki wywołuje klisze, często drastyczne, które przez stulecia pozostawały w ciemni oficjalnej historii. „Chamstwo” jest dziełem otwierającym nowy dyskurs o „pańskości” i „chłopskości”, o społecznych rodowodach i tożsamości kulturowej Polaków oraz o tym, komu wciąż „słoma wyłazi z butów”.” prof. Roch Sulima
Pepiki to książka o ludziach piszących historię, o zwycięzcach i o tych, którzy zapłacili najwyższą cenę za walkę o ideały. To opowieść o sławnych Czechach i nie mniej ważnych dla czeskiej historii postaciach drugiego planu: wybitnym pisarzu Karelu apku, urodzonym w Karlowych Warach Karlu Hermannie Franku, hitlerowskim zarządcy Protektoratu Czech i Moraw, amerykańskiej żonie pierwszego prezydenta Czechosłowacji, astronomie nawołującym do zjednoczenia kraju, księdzu-prezydencie oskarżonym o współudział w ludobójstwie, czeskim pilocie z Dywizjonu 303 i wielu, wielu innych. To błyskotliwe reportaże o czeskim człowieku, pozwalające otrząsnąć się ze stereotypów i uważniej spojrzeć na południowych sąsiadów.Drugie wydanie Pepików zostało wzbogacone o sześć nowych rozdziałów. Po co? Aby ten czechosłowacki elementarz dla Polaków jeszcze bardziej skomplikować i nadwątlić przekonanie, że na południe od Polski żyje się spokojnie, a historia nie pisała tam nigdy tragicznych scenariuszy. Mariusz Surosz
To jest książka o czarach w Afryce. W niektórych przypadkach religia popycha Afrykanów do atakowania innych ludzi, do popełniania rytualnych mordów, do zabijania ludzi, którzy są albinosami lub mają garb albo są łysi. Przesądy w Afryce są niebywale rozpowszechnione, wielu ludzi nadal wierzy w czary, w coś, co nie ma żadnych racjonalnych ani naukowych podstaw. A jednak czarownice, zazwyczaj kobiety, czasem dzieci lub osoby starsze są nadal systematycznie atakowane, wyganiane ze wsi, czasem zabijane. Częścią mojego życia jest działanie zmierzające do wyeliminowania w Afryce oskarżeń o czary i prześladowań z powodu czarów.
Oskarżone czarownice i czarownicy, którzy uciekają z życiem, kończą w obozach czarownic, gdzie chroni się ich przed egzekucją. Obozy dla uchodźców są efektem, a nie przyczyną polowań na czarownice. Obozy czarownic to końcowy etap pełnego przemocy procesu, który zaczyna się w umysłach przesiąkniętych religią. Powszechnie wierzy się, że czarnoksięstwo jest rzeczywistym przestępstwem karanym śmiercią. Jest to podsycane brakiem prawdziwej edukacji i wykorzystywane przez wróżbitów, wodzów i księży dla zysków finansowych i politycznych.
LEO IGWE (ur.1970) jest nigeryjskim obrońcą praw człowieka i humanistą. Pełnił kierownicze stanowiska w Nigerian Humanist Movement i nigeryjskiej Center for Inquiry. Igwe wychowywał się w południowo-wschodniej Nigerii w katolickiej rodzinie i „bardzo przesądnej społeczności". W wieku dwunastu lat wstąpił do seminarium, aby zostać księdzem katolickim, ale później przekonał się o sprzeczności chrześcijańskiej teologii w Afryce w kontekście wiary w czarownice i czarowników. Jest autorem kampanii na rzecz obrony Afrykanów oskarżanych o czary.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?