Sądzisz, że świadomie kierujesz swoim życiem, podejmujesz racjonalne decyzje i z rozwagą kształtujesz swoje relacje z innymi? Jeśli tak, jesteś w błędzie. Dzięki zaawansowanym badaniom mózgu wiemy dziś z całą pewnością, że nasze wszystkie doświadczenia, sposób, w jaki poznajemy rzeczywistość, a także zachowania są w ogromnym stopniu zdeterminowane przez procesy przebiegające poza granicami naszej świadomości. Słynny naukowiec, Leonard Mlodinow odkrywa przed czytelnikami zaskakujące i egzotyczne siły działające pod powierzchnią naszych umysłów oraz pokazuje, jak działają instynkty powstałe w nieświadomości, które zazwyczaj mamy za w pełni świadome i racjonalne przyczyny zachowań. Wyjaśnia, że jeśli chcemy naprawdę zrozumieć świat, a także pokonać przeszkody, które uniemożliwiają nam cieszenie się pełnią życia, musimy zrozumieć, jaki wpływ ma na nasze działania ten skryty przed naszymi oczyma, podprogowy świat. Leonard Mlodinow nigdy nie traci okazji, by uczynić naukę nie tylko przystępną, ale i rozrywkową. Stephen Hawking Leonard Mlodinow uzyskał doktorat z fizyki teoretycznej na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, był stypendystą Fundacji Humboldta w Instytucie Maxa Plancka, pracował w California Institute of Technology. Autor i współautor (ze Stephenem Hawkingiem) książek popularnonaukowych, m.in. "Krótkiej historii rozumu".
Akcja ""Wisła"" to wciąż niezamknięty rozdział polskiej historii. Bolesny, drażliwy, niewygodny. Kwestią przymusowych wysiedleń Ukraińców z południowo-wschodniej Polski zajmowali się i wciąż zajmują uczeni, publicyści i politycy. Dlaczego zastosowano zbiorową odpowiedzialność wobec blisko stu pięćdziesięciu tysięcy obywateli polskich narodowości ukraińskiej? Nazwano ich bandytami, wrogami Polski Ludowej. Nawet tych, którzy mieli zaledwie kilka lat lub byli stojącymi nad grobem starcami.Reportaż Krzysztofa Potaczały ukazuje różne odcienie zbrojnego konfliktu ukraińsko-polskiego na rubieżach Rzeczypospolitej. Autor dotarł nie tylko do intrygujących dokumentów, lecz przede wszystkim do uczestników wydarzeń. Polacy i Ukraińcy - krewni i dawni sąsiedzi - byli milicjanci, funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa i żołnierze opowiadają, jak wyglądało wówczas ich życie i przed jakimi stawali wyborami. Te relacje stanowią niezwykłe świadectwo czasów bratobójczej wojny, pokazują, że żadna ze zwaśnionych stron nie miała czystych rąk.Operacja ""Wisła"" nie zakończyła się wraz z wypędzeniem na Ziemie Odzyskane Ukraińców i mieszanych rodzin ukraińsko-polskich - trwa w przekazywanej z pokolenia na pokolenie pamięci. To wspólna pamięć Polaków i Ukraińców, choć w dużej mierze rozumiana i odczuwana inaczej; nacechowana nieufnością, pretensją i niechęcią do wybaczenia win.
Ziemia, woda, powietrze. Trzy decydujące żywioły. Bez choćby jednego życie zamiera. Mimo że każdy z nich to odrębny świat, wszystkie się przenikają i razem stanowią tajemnicę, którą przybliża Simona Kossak. Zwierzęta mają swoje zwyczaje. Nawet znajome wróble, wilgi, jerzyki czy zimorodki potrafią niejednym zaskoczyć. Cóż ciekawego może wydarzyć się w życiu karpia i szczupaka? Jakie są architektoniczne zwyczaje bobra? Czym wyróżnia się wydra lub ośmiornica? Dlaczego wilk budzi lęk, majestatyczne żubry podziw, a jelenie wywołują zachwyt? Jak groźny jest niedźwiedź i czy mrówka potrafi być od niego groźniejsza? Simona Kossak opowiada jak mało kto. To efekt ogromnej wiedzy i umiejętności przekazywania informacji w sposób prosty, zrozumiały i interesujący. Ale to nie wszystko: z jej gawęd bije olbrzymie zaangażowanie. Odzwierciedlają jej stosunek do przyrody i całego świata. Nie ma w nich fałszu – jest za to pasja, która towarzyszyła jej całe życie i którą zarażała, a do tego znakomite poczucie humoru. Jest w jej gawędach również prawda naocznego świadka: Simona Kossak osiedliła się w samym sercu pierwotnego lasu i na co dzień obcowała z naturą. Całe życie szukam ludzi, którzy podważą mój świat. Z nimi okazuje się, że padłe drzewo wcale nie jest martwe, wilcza wataha jest jak rodzina – nie dyktatura, a las to nie plantacja desek. Tacy ludzie wietrzą mi głowę, a Simona Kossak jest klasykiem w tym temacie. Jej Trzy żywioły to świetny start do spotkania z przyrodą bez ideologii. Łukasz Długowski, Mikrowyprawy Simona Kossak (1943–2007): biolożka, leśniczka, profesorka, popularyzatorka nauki. Znana z bezkompromisowych poglądów i działań na rzecz ochrony przyrody, zwłaszcza Puszczy Białowieskiej, gdzie w starej leśniczówce Dziedzinka mieszkała ponad 30 lat. Urodziła się w artystycznej rodzinie Kossaków, była prawnuczką Juliusza Kossaka i wnuczką Wojciecha Kossaka. Skończyła studia na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 2000 otrzymała tytuł profesora nauk leśnych. Pracowała w Zakładzie Badania Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży oraz w Instytucie Badawczym Leśnictwa w Zakładzie Lasów Naturalnych, gdzie od stycznia 2003 zajmowała stanowisko kierownika. Była pomysłodawczynią unikatowego na skalę światową urządzenia ostrzegającego dzikie zwierzęta przed przejazdem pociągów. Jej dorobek twórczy obejmuje ogółem kilkaset opracowań naukowych, niepublikowanych dokumentacji naukowych, artykułów popularnonaukowych i filmów przyrodniczych. W wydawnictwie Marginesy ukazały się: Saga Puszczy Białowieskiej (2016), O ziołach i zwierzętach (2017) i Serce i pazur (2019).
Życie pisze najbardziej nieoczekiwane scenariusze i nikt nie wie, kiedy stanie przed próbą charakteru i czy odnajdzie siły do walki o własne zdrowie. Autorka opowiada, dlaczego musiała się poddać operacji kręgosłupa szyjnego, jak się do niej przygotowywała i jak walczyła po zabiegu chirurgicznym o swoją sprawność w czasach, kiedy koronawirus uniemożliwił korzystanie z wszelkiej pomocy rehabilitacyjnej. Osoba zdrowa, wysportowana, nieustannie pracująca nad kondycją fizyczną nagle straciła kontrolę nad swoją sprawnością. Z człowieka niezależnego, aktywnego stała się zależna od innych, niesprawna, zmienił się jej sposób myślenia. Jedzenie stało się przykrą koniecznością, a mówienie sprawiało trudności. Nie poddała się jednak i wykorzystując swoją wiedzę i doświadczenie jako fizjoterapeutka, w każdej chwili, każdego dnia walczyła ze skutkami wypadku i operacji. Codziennie wytyczała sobie bardzo różne cele, jedne malutkie i błahe, inne długoterminowe i poważne, ale zawsze dążyła do poprawy sprawności fizycznej i samopoczucia. Bezustannie wykonywała ćwiczenia wzmacniające i usprawniające pracę mięśni i całe ciało. Dzięki olbrzymiej determinacji jest obecnie w dobrej formie fizycznej, pozwalającej na powrót do aktywnego życia.
Islandia – wyspa aktywnych wulkanów i olbrzymich lodowców, gorących źródeł i tysięcy wodospadów. Miejsce, o którym marzą turyści z całego świata. Obszar równy jednej trzeciej powierzchni Polski zamieszkany przez niespełna czterysta tysięcy osób. Odkąd Berenika i Piotr, twórcy IceStory.pl, osiedlili się na Islandii, starają się poznać prawdziwe życie w kraju, który kusi i zachwyca surowym pięknem, ale też wiele wymaga od swoich mieszkańców. Przemierzają wyspę w poszukiwaniu opuszczonych miejsc. Odwiedzili Djúpavík leżący na Fiordach Zachodnich – znajdowała się tam jedna z największych na świecie przetwórni rybnych;dziś mieszka tam garstka osób. Udali się na archipelag Vestmannaeyjar – w 1973 roku wybuch wulkanu Eldfell niemal rozpołowił jedną z jego wysp i zmusił mieszkańców do ewakuacji. Przyglądali się niezamieszkałym od lat terenom na wschodzie wyspy, jeździli tam, gdzie kończą się drogi. „Szepty kamieni” ukazują nieznane, nieopisywane w przewodnikach oblicze Islandii. Niczego nie ujmując jej urokowi, dopowiadają niedopowiedziane. Berenika Lenard i Piotr Mikołajczak napisali wspólnie dwa reportaże o Islandii: Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii oraz Zostanie tylko wiatr. Fiordy zachodniej Islandii. W 2021 roku ukazała się również książka Piotra NOrWAY. Półdzienniki z emigracji. Obydwoje są zawodowo związani z branżą turystyczną na wyspie. Berenika stworzyła polską wersję językową strony Guide to Iceland, a obecnie pracuje jako head of localization dla firmy Travelshift. Piotr od 2019 roku prowadzi firmę turystyczną IceStory, oferującą wyjazdy na północ Europy. Mieszkają w Keflavíku. Islandia – kraj wulkanów, gejzerów, wodospadów. Kraj, w którym – jeżeli mówimy o przyrodzie – jest wszystko. A co jest tam, gdzie nie ma nic? W miejscach, do których nie skierują cię popularne przewodniki. Bo czego szukać w nieczynnej amerykańskiej bazie wojskowej czy dawnej norweskiej stacji wielorybniczej. Autorzy opisują czwórkę amerykańskich turystów, którzy pojawili się w jednym z miejsc, w których więcej nie ma, niż jest, i zapytali: „Czy tu w ogóle jest coś ciekawego do zobaczenia?”. Znakomite pytanie, na które w jakiś sposób ta książka odpowiada. Kto wylizuje miski i męczy owce? Co jest między pośladkami trolla? A co jest tam, gdzie nie ma nic? Autorzy chętnie zabierają nas właśnie tam, gdzie nie ma nic. Albo jest bardzo niewiele. „To kraj kompletnie inny niż wszystkie, dający złudzenie, że niemożliwe jest na wyciągnięcie ręki”, piszą Berenika i Piotr. Chcesz poznać inną Islandię niż większość? Przeczytaj inną książkę o Islandii niż większość. Taka moja rada. Teraz pojadę do tego kraju z zupełnie innym nastawieniem. Tomek Gorazdowski, Radio 357 W nutach zaklęty krajobraz Islandii Słuchacze audycji Ciemna Strona Mocy w Trójce, którą przygotowuję i prowadzę od ponad 14 lat, dobrze wiedzą o mojej miłości do islandzkiej muzyki. Wiele utworów potrafi oddać klimat miejsca, w którym powstały, ale chyba żadnych nie da się porównać do tych stworzonych w krainie lodu i ognia. Przyznam, że kiedy pierwszy raz odwiedziłam Islandię, było dla mnie prawdziwym odkryciem, z jaką precyzją można przełożyć dziką naturę na język muzyki. Dogłębnie i do końca zrozumiałam kompozycje Jóhanna Jóhannssona, Björk, Ólafura Arnaldsa, zespołów Sigur Rós czy Múm dopiero wtedy, kiedy wybrałam się samochodem na samotną wyprawę przez Islandię, a moim jedynym towarzyszem podróży była muzyka.
Życie według trzech P – pracować, płacić, przeżyć. Litry wódki z przemytu, słoiki z musztardą, w których lądują niedopałki papierosów wypalanych jeden za drugim przez Króla Mirasa. Zmęczeni emigranci walczący o norweskie korony. Na ulicach Oslo szczury i bezdomni, krążący po zaułkach pachnącej trawą dzielnicy Grünerlokka. Gdzieś miedzy tym wszystkim cytowanie Franka Herberta, nadwrażliwość i nauczanie religii. To też Norwegia, choć próżno szukać takich obrazów pod hasztagiem #norway. Ta książka nie jest reportażem ani zapiskami z osobliwych zarobkowych „wakacji”. Nie jest też próbą odmalowania portretu polskiego emigranta w Norwegii.
To opowieści o tych, dla których kraina fiordów miała być lekiem na całe zło, gwarantem dobrobytu. Zapis obserwacji kogoś, kto – aby przetrwać – musiał zacząć marzyć na nowo, przytłumić wrażliwość, rozszerzyć zasoby ironii i spojrzeć na wszystko z dystansem.
„NOrWAY. Półdzienniki z emigracji” to wspomnienia z trzyletniego pobytu w jednym z najszczęśliwszych państw świata. To opowieść o zmaganiach z depresją, długami i samotnością. O pobycie w miejscu, które może łatwo zdusić i połknąć. O doświadczaniu raju – ale tylko przez tych, którzy będą w stanie go dostrzec i zrozumieć.
Debiutancka książka polskiej pisarki i malarki zawiera zbiór abstrakcyjnych obrazów, barwnych kompozycji do nowoczesnych wnętrz. Kolory można zestawiać ze sobą na wiele różnych sposobów, a najpopularniejszymi elementami dekoracyjnymi są kontrast i podobieństwo. W utworze między dzieła malarki wplecione zostały rymowane wiersze.
Przejmujące losy „białych niewolnic”, kobiet z najniższego szczebla hierarchii służby domowej. Tych, których w przedwojennej Polsce było najwięcej. Zatrudniane przez mieszczaństwo wiejskie dziewczęta zaczynały służbę mając często 15 lat. Nie miały prawa do urlopu i wypoczynku, pracowały od świtu do nocy za grosze. Joanna Kuciel-Frydryszak zagląda do ich maleńkich pokoików w eleganckich kamienicach, przypatruje się, co robią, gdy mają wychodne, obserwuje je przy kuchennej pracy, współczuje, gdy muszą oddać swoje często nieślubne dzieci. Ale praca służącej to mimo wszystko awans i dotknięcie lepszego świata. Dla niektórych służba stanie się przygodą życia. Inne w rodzinie chlebodawców znajdą przyjaciół i opiekunów. W galerii służących pojawiają się zarówno te, które zapisały się w historii: Anna Kaźmierczak, prababcia kanclerz Angeli Merkel, Teosia Pytkówna, żona Stanisława Wyspiańskiego, Aniela „Ciemna”, która wymyśliła końcówkę Ferdydurke, komunistka Etla Bomsztyk, jak i te bezimienne. Zobaczymy je także podczas drugiej wojny światowej, gdy heroicznie będą pomagać swoim chlebodawcom. Służące do wszystkiego to także opowieść o stosunkach klasowych oraz o potrzebie dominacji lepiej urodzonych nad biedakami. To momentami zabawna, a czasem gorzka lektura. Na pewno zaś ważna. „Wspaniała! Tak wiele mówi o korzeniach naszego społeczeństwa, o wyzysku, uległości kobiet akceptujących swój niewolniczy los, ale i o sile ludzkich uczuć, zdolnych przekroczyć klasowe podziały. Dla mnie szczególnie wzruszająca, bo moja niania, która mogłaby być bohaterką tej książki, była jedną z najważniejszych osób mego dzieciństwa. Autorka wykonała ogromną pracę, dziękuję”! Agnieszka Holland „Z reguły nie mają nazwisk, często nawet imion. A przecież to one wyprasowały te białe koszule sławnych mężczyzn, których zdjęcia pamiętamy ze szkolnych podręczników. Służące. Nic dziś o nich nie wiemy, a one kiedyś wiedziały wszystko. Kuciel-Frydryszak pozwala nam zajrzeć do miejsca, które historycy dotąd omijali: do „służbówki”. Świetna lektura, otwiera oczy”! Wojciech Orliński Joanna Kuciel-Frydryszak – absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Wrocławskim, dziennikarka. Autorka biografii Słonimski. Heretyk na ambonie, nominowanej w najważniejszych konkursach na Historyczną Książkę Roku – im. K. Moczarskiego i O. Haleckiego, oraz bestsellerowej biografii Kazimiery Iłłakowiczówny Iłła (Marginesy 2017), nominowanej do Nagrody im. Józefa Łukaszewicza.
Muminki to nie całkiem bajka... Tove Jansson, młoda fińska pisarka szwedzkojęzyczna, obiecująca malarka, ilustratorka książek dla dzieci i uznana rysowniczka politycznych karykatur. Jej ojciec Viktor Jansson był rzeźbiarzem, a matka, Signe – projektantką. Jej bracia również byli artystami. Mieszkała w Helsinkach, ale większość czasu spędzała z dala od swojego atelier, na wyspie Klovharu w Zatoce Fińskiej, która stała się tłem dla jej książek. Życie Tove zmieniło się, gdy w 1945 roku wydała pierwszą powieść o małych trollach, które pokochali dorośli i dzieci. Stworzyła Dolinę Muminków – szczęśliwą krainę, o której marzyła podczas wojennych nalotów – pełną ciepła, przyjaźni i koloru, choć niewolną od mroku i problemów. Przez czterdzieści lat, aż do śmierci, żyła ze swoją partnerką, graficzką Tuulikki Pietilä, pierwowzorem Too-tiki. Ich podróże oraz pobyt na wyspie zostały utrwalone na taśmach filmowych, które stały się podstawą kilku filmów o ich życiu. Intymne dzienniki z niemal całego życia, tysiące listów i szpargałów, ale przede wszystkim wieloletnia zażyłość z Tove pozwoliły Boel Westin, profesorce ze Sztokholmu, napisać fascynującą opowieść o twardo stąpającej po ziemi artystce i fenomenie jej Muminków. Wkrótce na ekranach film biograficzny Tove w reżyserii Zaidy Bergroth. Boel Westin jest szwedzką literaturoznawczynią i wykładowczynią na uniwersytecie w Sztokholmie. Jej doktorat był nowatorskim i wnikliwym studium Familjen I dalen (The Family in the Valley), poświęconym fenomenowi Doliny Muminków. Podczas tych prac weszła w bliską zażyłość z Tove Jansson, dzięki temu uzyskała dostęp do bardzo prywatnych, wręcz intymnych materiałów – dzienników, jakie Tove systematycznie pisała, i do jej korespondencji. Wiele razy odwiedziła Polskę, promując swą książkę i spotykając się z czytelnikami i miłośnikami twórczości Tove Jansson.
Energia jest warunkiem wszystkiego. Energia ukształtowała Ziemię przez ruchy płyt tektonicznych i doprowadziła do bujnego rozwoju niezliczonych form życia. Wszystkie te ekosystemy i układy troficzne zależały od przepływu energii i ona modyfikowała je w ograniczonym stopniu. Ten prastary układ został zmieniony przez człowieka: jedyną istotę, która, używając intelektu, systematycznie ujarzmiała i wykorzystywała różne formy energii. Epokowe odkrycia niemal zawsze miały związek z energią i konsekwentnie wpływały na rolnictwo, przemysł, wojny, ekonomię, urbanizację, sposób życia, politykę czy środowisko.
W tej książce - monumentalnym dziele wybitnego myśliciela - znajdziemy dogłębne, szczegółowe i równocześnie panoramiczne wyjaśnienie znaczenia ludzkich zdolności przetwarzania energii w odniesieniu do działania mechanizmów kulturowego i cywilizacyjnego postępu w ciągu ostatnich 10 tysięcy lat. Przedstawiono tutaj szeroką gamę metod, których użyła ludzkość, aby zmusić energię do napędzania rozwoju, i zarazem konsekwencje tych procesów: wpływ rosnących możliwości wykorzystania coraz większych ilości energii na życie człowieka. Publikacja ta w oryginalny, a przy tym mądry sposób poszerza horyzonty i pozwala spojrzeć na historię ludzkiej cywilizacji z zupełnie innej perspektywy.
W książce:
rozwój wiedzy o pozyskiwaniu, przekształcaniu i wykorzystywaniu energii
kontrola zasobów i przepływów energii a kontrola społeczeństw
różne drogi intensyfikacji produkcji energii na przestrzeni cywilizacji
innowacje w pozyskiwaniu energii a konsekwencje społeczne, polityczne i środowiskowe
ery i transformacje energetyczne w historii świata
Energia i cywilizacja: poznaj fascynującą historię świata!
O autorze
Prof. Vaclav Smil prowadzi interdyscyplinarne badania w dziedzinie zmian środowiskowych, produkcji żywności, innowacji technicznych, oceny ryzyka i polityki publicznej. Napisał 40 książek i prawie 500 artykułów. Jest emerytowanym profesorem University of Manitoba oraz członkiem Royal Society of Canada. Uważany za jednego ze 100 najbardziej znaczących światowych myślicieli, pracował jako konsultant dla instytucji międzynarodowych, wykładał też na wielu uczelniach na całym świecie.
To jedna z tych książek, które naprawdę powinien przeczytać każdy. Ta wyjątkowa historia Stanów Zjednoczonych opowiedziana jest z perspektywy jej ofiar: rdzennych amerykanów, czarnych, robotników, kobiet, imigrantów i biednych.Howard Zinn ze skrupulatnością i swadą opisał wszystko to, o czym Amerykanie czasem woleliby nie pamiętać, ale o czym zapomnieć nie powinniśmy nigdy. Ludową historię Stanów Zjednoczonych czyta się jak kryminał.Ponad dwa miliony sprzedanych egzemplarzy!Jedna z ulubionych książek Davida Bowiego i Matta Damona.Książka została poprzedzona wstępem Artura Domosławskiego.
Barbara Hepworth rzeźbiła na zewnątrz, a Janet Frame nosiła nauszniki, starając się wygłuszyć hałas. Kate Chopin pisała, a jej sześcioro dzieci „roiło się wokół niej”, podczas gdy Rosa Bonheur wypełniła swoją sypialnię sześćdziesięcioma ptakami, które inspirowały jej prace. Louisa May Alcott pisała tak wytrwale, że musiała nauczyć się pisać lewą ręką, aby dać odpocząć prawej. W swojej najnowszej książce Codzienne rytuały: kobiety przy pracy Mason Currey przygląda się pracy stu czterdziestu trzech wybitnych kobiet - malarek, kompozytorek, rzeźbiarek, naukowczyń, filmowczyń i performerek. Pokazuje, jakich muszą dokonywać wyborów, odrzucać konwencje, kraść czas, żeby tworzyć.
Milczenie katedry to liczący 550 stron zbiór tekstów Jana Maciejewskiego publikowanych w ostatnich latach na łamach Rzeczpospolitej. Refleksja Maciejewskiego to wnikliwy, przenikliwy i piękny komentarz do współczesności przy czym szczególnym przedmiot zainteresowania autora są dzisiejsze czasy w ich przede wszystkim duchowym, a nie na przykład politycznym czy społecznym wymiarze. Maciejewskiego interesuje nasz wiek i człowiek, który go zamieszkuje. Z tego powodu jego wzrok sięga tam, gdzie nieczęsto spoglądamy. Książka została opublikowana w serii Czwarta Fala, w której nakładem Teologii Politycznej ukazują się debiuty eseistyczne, literackie i filozoficzne.
Tomasz Sikora (ur. 1973 w Warszawie) – ukończył studia magisterskie w Instytucie Rusycystyki na Wydziale Lingwistyki Stosowanej i Filologii Wschodniosłowiańskich Uniwersytetu Warszawskiego, a także podyplomowe studia z zakresu Public Relations – skuteczne kreowanie wizerunku oraz Executive Master of Business Administration w Instytucie Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk. Jego zainteresowania są tak zróżnicowane jak wykształcenie i rozciągają się od pogłębionej analizy dzieł Fiodora Dostojewskiego, poprzez sektor marketingu i reklamy BTL, aż po zarządzanie ryzykiem reputacji przedsiębiorstw.
Prywatnie – szczęśliwy mąż i ojciec trójki dzieci. Od wielkomiejskiego zgiełku ucieka czasem na spacer po warmińsko-mazurskich lasach, nad pomorskie rzeki lub na bałtyckie plaże. Pisze, bo lubi. Wiersze wybrane to w znakomitej większości utwory z lat młodzieńczych Autora. Wciąż zaskakująco aktualne dzięki uniwersalnym tematom, z którymi się zmierzył. Mamy tu człowieka i naturę. I naturę człowieka. Mamy miłość i przemijanie. I przemijanie miłości. A na deser kilka humoresek, żeby nie było aż tak poważnie...
W tomiku znalazły się między innymi znane już wąskiej publiczności: „Klincz”, „Truskawki”, „Przyjechałem późnym wieczorem”, „Dyptyk” oraz „Cztery pory roku”. Jest również niezawodna damska „Torebka”, a także rzecz o myszy na gzymsie.
Sierpień 1940. Trwa Blitzkrieg. Kiedy Winston Churchill wspina się na dach, żeby oglądać bombardowania, dręczony ciągłymi atakami Londyn bawi się, flirtuje i kocha. W końcu nigdy nie wiadomo, czy nadchodząca noc nie będzie tą ostatnią. Czy miasto stanęłoby w ogniu, gdyby trzy miesiące wcześniej Churchill nie został premierem? To on obiecał Trzeciej Rzeszy, że będzie ona „krwawić i płonąć”. Snuł intrygi, żeby wciągnąć Stany Zjednoczone w wojnę w odległej Europie. Wydał rozkaz ataku na francuską flotę, która nie chciała przejść pod kontrolę Brytyjczyków. Kontrowersyjne decyzje Churchilla cieszą się coraz większą popularnością. Przydzielony mu na siłę młody sekretarz szybko zaczyna darzyć go uwielbieniem. Lojalna żona premiera nie cofa się przed trzaśnięciem drzwiami kościoła podczas krytycznego kazania. Siedemnastoletnia córka chce wracać z bezpiecznej prowincji, byle być bliżej niego. Mieszkańcy, którzy wychodzą z gruzów Londynu żywi, mówią o nim „nasz Winnie”. A Niemcy? Niemcy planują zamach. Erik Larson – amerykański dziennikarz i autor książek non-fiction, które wielokrotnie trafiały na szczyty list bestsellerów w USA i na świecie. Jego debiut Diabeł w Białym Mieście zdobył Nagrodę im. Edgara Allana Poego i trafił do grona finalistów National Book Award. W Roku, który zmienił wszystko oczami świadków i najbliższych współpracowników przygląda się pierwszym miesiącom urzędowania Churchilla, które zadecydowały o dalszym przebiegu II wojny światowej. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Książka oparta na faktach. Powstała, aby pokazać, że nic nie jest czarno-białe. Stawia pytania, skąd bierze się agresja i czy jest bariera między nami i bohaterkami nakreślonych portretów.Pomysł napisania Polskich morderczyń zrodził się kilka lat temu, gdy jej autorka, Katarzyna Bonda, pracowała jako sprawozdawca sądowy w jednym z ogólnopolskich dzienników. Przed warszawskim sądem toczyło się właśnie kilka procesów kobiet oskarżonych o zabójstwo.Media wykreowały ich wizerunek złych, zdegenerowanych, bezlitosnych bestii w ludzkiej, często pięknej, skórze. Pochodzą z różnych domów, zabiły z różnych motywów, mają odmienne osobowości, wiek i wygląd.Autorka, szukając odpowiedzi na nurtujące ją pytania Jak to możliwe, że te kobiety wzięły udział w tak brutalnych zbrodniach, same zabiły albo wszystko ze szczegółami zaplanowały, a do wykonania morderstwa posłużyły się rękami mężczyzn? Jakie są? Dlaczego? Skąd wzięła się ich agresja? przeprowadziła w ciągu dwóch lat wiele kilkugodzinnych wywiadów z każdą z bohaterek książki.Zbrodnia podzieliła ich życie na dwie części. I tak też autorka starała się pokazać morderczynie. Nie chce ich usprawiedliwiać, wybielać, udowadniać, że nie ma w nich zła. Postanowiła dać prawo wypowiedzi każdej z nich. Wiele z tych kobiet po raz pierwszy udzieliło wywiadu, którego odmawiały dziennikarzom latami. Mówią o różnych aspektach życia kobiety: miłości, macierzyństwie, pieniądzach, marzeniach, śmierci... Ich zbrodnie zaś poznajemy z rozdziałów sporządzonych na podstawie akt sądowych, które autorka przeczytała i posiłkując się nimi wszystkie historie starała się opisać rzetelnie i bez emocji.
Ulice amerykańskich miast w ogniu. Zimna wojna z Chinami. Szturm na Kapitol.
Utrwalany przez lata wizerunek Stanów Zjednoczonych jako wzoru do naśladowania dla innych państw kruszy się w zastraszającym tempie. Co się zza niego wyłania? Atak zwolenników Donalda Trumpa na Kapitol po przegranych wyborach, spiskowe teorie spod znaku QAnon, gospodarcza zapaść w pasie rdzy, kulturowe wojny: o aborcję, o klimat, o dostęp do broni. Systemowy rasizm nadal ma się tu dobrze, a ze względu na narastający konflikt i rywalizację technologiczną z Chinami ofiarami prześladowań stają się również osoby pochodzenia azjatyckiego. Dzisiejsza Ameryka to dom podzielony kryzysami które radykalizują już i tak spolaryzowane społeczeństwo.
Dom podzielony ostać się nie może te słynne słowa Abrahama Lincolna przypomniał w czasie kampanii wyborczej Joe Biden. Czy nowy prezydent, który niedługo po objęciu władzy zaczął gwałtownie tracić poparcie społeczeństwa, będzie w stanie przeprowadzić umacniające kraj reformy? Czy nieudane wyjście z Afganistanu, porażka w wojnie z terroryzmem na Bliskim Wschodzie oraz rosnące trudności z powstrzymywaniem działań Władimira Putina to ostateczny koniec globalnego przywództwa USA?
Andrzej Kohut w książce Ameryka. Dom podzielony w pogłębiony sposób analizuje wydarzenia i problemy ostatnich lat, dając nam jeden z najpełniejszych obrazów dzisiejszych Stanów Zjednoczonych.
Andrzej Kohut amerykanista, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, specjalista ds. nowych mediów w Ośrodku Studiów Wschodnich. Jest twórcą popularnego podcastu Po amerykańsku. Regularnie komentuje wydarzenia w USA dla polskich mediów. Przez kilka lat był koordynatorem Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Warszawie oraz szefem działu zagranicznego portalu Klubu Jagiellońskiego. Pracował także jako prezenter radiowy w Radiofonii i Radiu Kolor.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?