Rewolucyjna biografia Mikołaja KopernikaBrawurowa opowieść o naukowym przewrocie wszechczasówW czasach Kopernika nic nie wskazywało na to, że do największej naukowej rewolucji dojdzie w Europie. O gwiazdach Chińczycy i Arabowie wiedzieli więcej, ale to my jako pierwsi zrozumieliśmy, jakie jest miejsce Ziemi w kosmosie. Ktoś może powiedzieć, że to przede wszystkim zasługa Keplera, Galileusza, Newtona - ale gdybyśmy zapytali tych panów o zdanie, wskazaliby na dzieło bardzo skromnego, genialnego uczonego, który by pracować w spokoju nad swoim odkryciem, zaszył się na skraju Europy.Jakich cudów trzeba było, by Kopernik w ogóle mógł pojawić się na świecie? Dlaczego właśnie on, półsierota z Torunia, mógł, a nawet musiał zmienić nasze miejsce we Wszechświecie? Dlaczego ta wielka rewolucja nie wybuchła w Paryżu, Rzymie czy Florencji, ale na Warmii? Dlaczego w Polsce?Żywot Kopernika rozpięty między trzema epokami - średniowieczem, renesansem i kontrreformacją - to jednak nie tylko nauka. To również wielka polityka, wojny, spiski, intrygi, romanse - a w ich centrum nasz astronom (ale też ekonomista, polityk, lekarz), który zachował w swoich szalonych czasach godność, zdobył szacunek możnych a także miłość kobiety. Kopernik w brawurowej opowieści Wojciecha Orlińskiego, choć odległy w czasie, staje się nam bliski jako człowiek szukający miejsca do życia i przestrzeni na realizowanie swoich pasji. Odkrywany dziś na nowo zaskakuje skromnością, pokorą, ale też uporem i słabościami, które mogły go zaprowadzić - jak jednego z jego przyjaciół - do lochów Watykanu. Jednak w życiu Kopernika amor omnia vincit - miłość zwycięży wszystko. Wzniosła miłość do nauki, ale też jak najbardziej ziemska i ludzka miłość.Aaa, i jest Polakiem, z całą pewnością Kopernik jest Polakiem - z wyboru.
Gdy w 1998 roku powieść "Cząstki elementarne" podbiła listy bestsellerów, jej autor, Michel Houellebecq, uzyskał rzadki w świecie literatury status supergwiazdy. Od tego czasu w ślad za sukcesem przyszły skandale, nagrody i miano najchętniej czytanego współczesnego francuskiego pisarza. Houellebecq na oczach świata upadał, podnosił się i dojrzewał, chociaż niektórzy skłonni byliby powiedzieć, że miało to więcej wspólnego ze starzeniem się sera niż z dochodzeniem do pozycji nobliwego mistrza.Ćwierć wieku od powieściowego debiutu, bogatszy o Nagrodę Goncourtów, Legię Honorową, dwa rozwody i trzecie małżeństwo Houellebecq wciąż uchodzi za pisarza-prowokatora. Być może to właśnie ta publiczna persona jest jego najważniejszym artystycznym performance'em. Ale im bardziej Denis Demonpion (również laureat Goncourtów, tyle że w dziedzinie biografistyki) stara się dotrzeć do sedna fenomenu zwanego "Michel Houellebecq", tym bardziej bohater jego książki próbuje mu uciec. Po przeprowadzeniu wywiadów z blisko 150 osobami i odkryciu masy niepublikowanych wcześniej materiałów pościg za pisarzem zaczyna przemieniać się w polowanie"Houellebecq" Denisa Demonpiona to najnowsza biografia jednego z czołowych i najbardziej niejednoznacznych europejskich intelektualistów XXI wieku, oskarżanego o szowinizm, islamofobię, a nawet marne relacje z własną matką. A jednocześnie to portret przenikliwego krytyka społecznej alienacji w dobie Internetu, pornografii na żądanie i upadku burżuazyjnego świata Zachodu.Denis Demonpion jest również autorem uhonorowanej Nagrodą Goncourtów biografii J. D. Salingera ("Salinger intime", 2018), a jako dziennikarz pisał m.in. dla "Paris-Match" i "Libration".
Początek marca. Pierwszy tydzień wojny. Zmierzch. Oglądam serwis za serwisem. Nie mogę się oderwać od informacji. Już nie ma łez. Mały chłopczyk nagrany w pociągu powtarza: ,,Mój tata to bohater, on teraz pomaga żołnierzom w Kijowie walczyć z naszymi wrogami. Ja z mamą wyjeżdżamy"". Serce pęka.Dzwonek telefonu. Joasia Ziędalska-Komosińska, bliska mi bardzo, cudowna dziewczyna. ,,Joasiu, potrzebny ktoś, kto pojechałby na granicę. Znasz kogoś? Nie wiem - może dziennikarz, który zobaczy, co się tam dzieje i opisze. Powie o tym światu. Ilona błaga o pomoc. Mówi, że to armagedon"". Ilona - pedagożka , wolontariuszka, koordynatorka pomocy. Hrubieszów... Boże, moje strony. Rodzinny dom przy Zamojskiej.... Myśli pędzą z szybkością światła. Igor... praca... dom... pies... Asia coś jeszcze tłumaczy. Głos dobiega jak zza szyby. ,,Ja pojadę - słowa mówią się same - jestem stamtąd. Moje miejsce jest przy granicy"". Odkładam słuchawkę. Dzwonię do Ilony. Nie znamy się jeszcze, a gadamy jak koleżanki z liceum.,,Czego potrzeba?"" ,,Wszystkiego. Przyjedź, zobaczysz. Tu jest tłum ludzi, małe dzieci. Malutkie. Trzeba pieluch, jedzenia, leków, środków czystości. I przywieź też jakiegoś psychologa. Nie radzimy sobie. Opadamy z sił, Joasiu. Nie pamiętam, kiedy spałam. Pomóż"".Wiem, jacy to ludzie. Znam tych urodzonych przy granicy. Są jak armia pospolitego ruszenia. Jeśli trzeba - nie do zdarcia. Ale wojna - to nawet dla nich zbyt wiele. Ogłaszam zbiórkę na grupie ,,Kobiety mocy"", to samo na Instagramie, Facebooku, wśród znajomych. Przy recepcji bloku, w którym mieszkam, rośnie góra darów. Muszę mieć większy samochód. Nie zmieszczę wszystkiego. Znajomy podstawia mi dużego SUV-a. Jest pełen po dach. Zawieszenie trochę siada, ale to przecież misja. Damy radę! Jesteśmy stamtąd.Joanna Racewicz
Życie na xanaksie to dogłębne spojrzenie w teraźniejszość i na detale, które pomijamy w codziennym biegu. W swoim najnowszym tomie Jarosław Mikołajewski, jeden z najbardziej uznanych polskich współczesnych poetów, nie po raz pierwszy oddaje głos emocjom i wrażliwości. Autor skupia się na refleksyjnej obserwacji rzeczywistości, snów. Czasem opowiada o Bogu, innym razem droczy się z nim, pyta o sens życia, które postrzega jako wypadkową bezsilności i pragnień. Tęsknota za zmarłymi, godzenie się ze swoim dojrzałym wiekiem i śmiercią, a także szczere spojrzenie na zmieniające się z biegiem czasu ciało to motywy powracające w kolejnych wierszach. Najnowszy tom jest również odpowiedzią poety na aktualne wydarzenia i wyrazem niezgody na świat, który niesie ze sobą wojny, choroby i cierpienie.Poezja, która rozszczelnia świat, wykracza poza słowo - i to jest jej największa wartość.
Historia człowieka, który fotografował piekło."Nazywam się Wilhelm Brasse. Jestem fotografem. Od września 1940 roku byłem więźniem w obozie koncentracyjnym w Auschwitz. Wykonałem ponad 50 tysięcy zdjęć do obozowych kartotek oraz dokumentację eksperymentów doktora Mengelego" - tak swoją opowieść zaczyna człowiek, którego zdjęcia stały się dowodem zbrodni przeciw ludzkości.Wilhelm Brasse, dwudziestotrzyletni mężczyzna z Żywca, trafił do Auschwitz. Spędził tam ponad cztery lata i na zlecenie nazistów prowadził dokumentację fotograficzną. Po wojnie jego zdjęcia obiegły cały świat, dając świadectwo tragedii ponad miliona osób. Brasse po tym, co widział w Auschwitz, nigdy nie wrócił do zawodu. Mroczne wspomnienia z obozu nie pozwoliły mu wykonywać zwykłych fotografii.Byłem fotografem w Auschwitz to pierwszoosobowa relacja z obozowego piekła."Jestem pod dużym wrażeniem tej książki. Nie jest to praca naukowa ani też sensu stricte pamiętnik, ale wnosi bardzo dużo do wiedzy dzisiejszych zwyczajnych ludzi nie tylko o obozie, lecz i o systemie, który takie obozy stworzył."Władysław Bartoszewski
Czy ludzkość wciąż ma szansę? Przeczytaj i dołącz do grupy tych, dzięki którym przetrwamy.Pogłoski o śmierci wielkich narracji okazały się przesadzone. Opowieści wciąż organizują nam świat - problem w tym, że przestały dawać sobie z nim radę. W przypadku wyjątkowo niebezpiecznych wyzwań, jak kryzys klimatyczny czy wzrost nierówności, prowadzą nas wprost ku zagładzie.Marcin Napiórkowski, semiotyk kultury, autor szeroko komentowanych książek Mitologia współczesna i Turbopatriotyzm, w swej najnowszej publikacji zastanawia się nad naszymi opowieściami o przyszłości. Analizuje w tym celu najgłośniejsze w ostatnich latach prace naukowe i popularyzatorskie, społeczne debaty, a nawet... poradniki dietetyczne.Wnioski? Naszymi umysłami rządzi opozycja - technooptymizm kontra technopesymizm. Pierwszy proponuje naiwną wiarę w postęp bez zastrzeżeń, drugi - powrót do wyidealizowanej przeszłości lub ponury katastrofizm. Czy istnieje inne wyjście? Autor przekonuje, że tak. Krok po kroku, z lekkością i dowcipem pokazuje, jak wyznawcy obu wielkich narracji mylili się w kluczowych kwestiach dotyczących ekologii, medycyny, rewolucji agrarnej i rozwoju technologii.Naprawić przyszłość to jednak nie tylko fascynująca lektura o opowieściach, ale też praktyczna instrukcja tego, jak nie dać się złapać w pułapki przebrzmiałych sposobów tłumaczenia świata. I jak opowiadać o nim tak, aby ludzkość miała szanse na przetrwanie.
Kto przeczyta „Człowieka zalęknionego”, lepiej zrozumie świat i innych ludzi, by następnie dotrzeć do siebie – w lepszym stanie niż uprzednio. Jim van Os profesor psychiatrii w Uniwersyteckim Centrum Medycznym w Utrechcie Daan Heerma van Voss rozumie sztukę opowiadania wielkich historii. A.F.Th. van der Heijden pisarz Czym jest lęk? To pytanie od dawna nurtowało Daana Heermę van Vossa. Choć sam zmaga się z nim od dzieciństwa, nigdy nie miał odwagi, by dokładnie poznać ten temat. Aż do pewnego jesiennego poranka, gdy jego (była) dziewczyna dała mu zadanie: Daan ma zgłębić zjawisko lęku, nim będzie za późno – dla niego samego i dla ich związku. Ta chwila oznaczała początek długiej podróży prowadzącej przez różne miejsca i czasy, do filozofów, naukowców, artystów i osób cierpiących na zaburzenia lękowe, od Vallée de Misere przez Dżakartę i San Francisco i na powrót do Holandii. W drodze autor musiał stawić czoła także własnemu dzieciństwu, historii rodzinnej i branży farmaceutycznej. Czy lęk jest dziedziczny? Czy istnieje związek między lękiem a agresją lub kreatywnością? W Holandii zaburzenia lękowe zdiagnozowano już u ponad miliona osób. Jak do tego doszło? Człowiek zalękniony to książka o zjawisku, które dotyczy nas wszystkich. Daan Heerma van Voss to bez wątpienia najciekawszy pisarz holenderski swojego pokolenia. Nie jest w stanie napisać choćby jednego nudnego zdania, a jego praca ma rozmach i dojrzałość, jakie rzadko widuje się u trzydziestolatków. Powiedzieć, że to „obiecujący” pisarz, to nic nie powiedzieć – ta obietnica została spełniona z nawiązką. Herman Koch autor Kolacji
Dziennikarka śledcza Sarah Berman bada szokujące praktyki NXIVM, kultu prowadzonego przez Keitha Raniere'a. Przez jego organizację przewinęły się tysiące ludzi, w tym znane postaci Hollywood, takie jak córka Lindy Evans z "Dynastii" czy Allison Mack z serialu "Smallville", która po latach przyznała się do stręczycielstwa na rzecz sekty. Autorka opisuje historie młodych kobiet, które szukając wsparcia, trafiły do niewoli. Były wykorzystywane seksualnie, szantażowane, głodzone. Znosiły kary cielesne i pozwalały wypalać na skórze inicjały lidera."Nie nazywaj tego kultem" to fascynujący, a zarazem przerażający opis działalności NXIVM. Począwszy od indoktrynujących szkoleń, tworzenia sieci kontaktów i werbowania nowych członkiń, poprzez unikanie przez dziesięciolecia oskarżeń, na śledztwie ujawniającym szokującą prawdę skończywszy.
"...A IMIĘ JEJ POLSKA" to tomik poetycki wydany z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, poświęcony ojczyźnie i jej bohaterom, często bezimiennym.Cześć ich pamięci!
„Przeczytaj tę książkę, aby ocalić swój umysł”.
– Susan Cain, autorka Ciszej, proszę
Oto kolejna przełomowa książka Johanna Hariego, autora Jak odzyskać siebie i utracone więzi. Tym razem eksploruje on temat postępującego zdekoncentrowania mieszkańców zachodniego świata. Czy tego chcemy, czy nie, nasza umiejętność skupienia uwagi zanika. Ciągłe dążenie do wielozadaniowości, zwiększone tempo życia i przełączanie się z jednego urządzenia elektronicznego na drugie szkodzą nie tylko naszej koncentracji, ale i psychice. Czujemy to, ale nie umiemy sobie pomóc.
By znaleźć rozwiązanie tego problemu, Hari wyruszył w epicką podróż, podczas której spotykał się ze światowymi ekspertami w dziedzinie koncentracji uwagi. Rozmawiał z ludźmi, którzy uciekli z Doliny Krzemowej, i z weterynarzami diagnozującymi ADHD u psów. Odwiedził fawele w Rio de Janeiro oraz nowozelandzką firmę, która wpadła na niecodzienny pomysł przywracania produktywności pracowników. Dzięki tym spotkaniom odkrył, że nasze przekonania na temat problemów ze skupieniem uwagi są błędne. Sądzimy, że trudności te wynikają z niedostatków siły woli i stanowią naszą osobistą porażkę. Prawda jest jednak znacznie bardziej nieoczywista i niepokojąca. Zdaniem Hariego u podstaw zbiorowej dekoncentracji leży dwanaście przyczyn, z których każda na swój sposób kradnie naszą uwagę i niszczy nasz dobrostan. Autor pokazuje, jak możemy je odzyskać – jako jednostki i jako społeczeństwo – jeśli zdołamy o to zawalczyć.
Nie znam nikogo, kto myślałby głębiej i bardziej kompleksowo o kryzysie naszej zbiorowej uwagi niż Johann Hari.
Ta książka jest nam niezbędna do życia. Proszę, skup się na niej.
-Naomi Klein
Johann Hari na swój wyjątkowy sposób stawia czoła zagrożeniom, jakie stwarza przed ludzkością technologia informacyjna, i mówi nam, co wszyscy musimy zrobić, aby chronić siebie, nasze dzieci i nasze demokracje.
—Hillary Clinton
Wizjonerski, kompleksowy, rewolucyjny i praktyczny przewodnik tworzenia nowego świata. . . Johann Hari przyciągnął moją uwagę dzięki swoim niestrudzonym badaniom i genialnej wnikliwości. Jego książka zmieni twoje życie.
—Eve Ensler
Niezbędna książka, cudownie klarowna i głęboka! Donośne, gruntownie udokumentowane ostrzeżenie, po którym następuje prawdziwie inspirujące wezwanie do działania. . . Przeczytaj i zapłacz, a potem otrzyj oczy i zacznij działać.
—Emma Thompson
Książka, którą kupiło już ponad 10 tys. Ukraińców, nagradzana i dodrukowywana w trakcie wojny. Wzmacnia ducha wolności i wiarę, że mimo wszystko uda się zwyciężyć Mykoła Riabczuk pokazuje, dlaczego wybuchła wojna w Ukrainie. Porównuje swoich rodaków do czarnych mieszkańców USA, którzy po latach dyskryminacji zdobywają się na emancypację. To trudny proces, w którym trzeba zerwać z wyobrażeniem o sobie jako kimś gorszym, „kuzynie ze wsi”, wymagającym potężnego opiekuna ze Wschodu. Ukraina ma przed sobą wielką szansę. Od wspólnej mobilizacji zależy, czy stanie się trwałą częścią demokratycznej wspólnoty, czy też pozostanie czternasta od końca i znajdzie się za nową „żelazną kurtyną”. „Mykoła Riabczuk napisał więcej niż przewodnik - tak bardzo nam dziś potrzebny - po ukraińskiej historii, tożsamości, wyzwaniach. To intensywna podróż pozwalająca nam zrozumieć sprawy najważniejsze.” Agnieszka Holland „Lubię pana Riabczuka. Mało kto punktuje ukraińskie problemy tak celnie jak on, mało kto tak nowatorsko jak on pisze o tamtejszej specyfice i mało kto tak przyjemnie dla odbiorcy posługuje się językiem. Mykoła Riabczuk jest nieco obsesyjnym, ale przez to fascynującym intelektualistą. Mogę go czytać bez końca.” Ziemowit Szczerek Mykoła Riabczuk – jeden z najważniejszych współczesnych ukraińskich pisarzy. Urodzony w Łucku na Wołyniu, skończył studia z dyplomem inżyniera mechanika na Politechnice Lwowskiej (1977) i zaocznie Instytut Literacki M. Gorkiego w Moskwie (1988). Z powodu opozycyjnego zaangażowania musiał podejmować się różnych prac fizycznych m.in. był oświetleniowcem w teatrze i pracownikiem działu technicznego w szpitalu. Obecnie pracownik Ukraińskiej Akademii Nauk i wykładowca na Princeton University. Przewodniczący jury Literackiej Nagrody Europy Środkowej „Angelus” i honorowy prezes ukraińskiego PEN Clubu. Powyższy opis pochodzi od wydawcy
Nastolatki - w Utrechcie, Londynie, Warszawie i Jeleniej Górze - odrzucają binarny podział na płeć i przypisaną jej seksualność. Widzą więcej możliwości niż widzieli ich rodzice. Lawinowo - w Wielkiej Brytanii o kilkaset procent w ciągu 10 lat - wzrasta liczba młodych osób, które są transpłciowe. Rodzice wychowywali córkę, a ona jest chłopcem. Albo odwrotnie. Albo - jest osobą niebinarną - ani w pełni chłopcem, ani w pełni dziewczynką, albo czasem chłopcem, czasem dziewczynką, albo w ogóle osobą bez płci. Nie każde z tych dzieci chce dokonać korekty płci, większość chce tylko móc wyrażać siebie - używając innego imienia, innych ciuchów, innych końcówek. Tyle o płci. Bo na to jeszcze nakłada się uczuciowość i seksualność: bycie osobą homo-, hetero-, bi-, pan- lub aseksualną, panromantyczną, aromantyczną. Queerowe są zarówno nastolatki transpłciowe, jak i identyfikujące się ze swoją płcią metrykalną. W dużych, i małych miastach, w Europie i obu Amerykach. Co się zmieniło? Czy tak było zawsze, ale dopiero w XXI wieku staliśmy się na tyle otwarci by to dostrzec? A może nasze dzieci robią drugą rewolucję seksualną?
The book behind the BAFTA award-winning film. Winner of the NCR Award for non-fiction and the Boardman Tasker award. Touching the Void is the heart-stopping account of Joe Simpson's terrifying adventure in the Peruvian Andes.
He and his climbing partner, Simon, reached the the summit of the remote Siula Grande in June 1995. A few days later, Simon staggered into Base Camp, exhausted and frost-bitten, with news that that Joe was dead. What happened to Joe, and how the pair dealt with the psychological traumas that resulted when Simon was forced into the appalling decision to cut the rope, makes not only an epic of survival but a compelling testament of friendship.
Karen Blixen's Out of Africa is the lyrical and luminous memoir of Kenya that launched a million tourist trails, beautifully repackaged as part of the Penguin Essentials range.
'I had a farm in Africa, at the foot of the Ngong Hills . . . Up in this high air you breathed easily . . . you woke up in the morning and thought: Here I am, where I ought to be.'
From the moment Karen Blixen arrived in Kenya in 1914 to manage a coffee plantation, her heart belonged to Africa. Drawn to the intense colours and ravishing landscapes, Blixen spent her happiest years on the farm, and her experiences and friendships with the people around her are vividly recalled in these memoirs.
Out of Africa is the story of a remarkable and unconventional woman, and of a way of life that has vanished for ever.
'With its lyrical and luminous picture of Kenya, it launched a million tourist trails' Guardian
'A compelling story of passion and a movingly poetic tribute to a lost land' The Times
A work of sincere power ... a fine lyrical study of life in East Africa - Harold Nicolson, Daily Telegraph
Książka „Bieg czasu, bieg atramentu” Rafała Habielskiego jest prezentacją dokonań legendarnego założyciela "Wiadomości Literackich" - Mirosława Grydzewskiego. On sam i kolejne wcielenia prowadzonych przez niego w kraju, a potem na emigracji, pod różnymi tytułami „Wiadomości Literackich” zbierały najlepsze polskie pióra reportażu i eseju w wieku XX. Tak pisma jak i ich redaktor nie zostawiały nikogo ze świata literatury i dziennikarstwa polskiego obojętnym. Lubiano go i nie lubiano, ale doceniano i szanowano. Rafał Habielski, historyk i wielki znawca polskiej żurnalistyki, zebrał wspomnieniowe szkice poświęcone Grydzewskiemu i jego pismom, wybrał najciekawsze i ze swoim wstępem i objaśnieniami udostępnił czytelnikom. Powstała z tego niezwykle ciekawa i żywa mozaika stylów pisania, punktów obserwacji, refleksji autorskich. To tak, jak byśmy oglądali sylwetkę znanego człowieka i jego działa oświetlone z ponad dwudziestu kątów. Zawsze inne zatem i zawsze jednak podobne do siebie.
Za motto do tej książki mogłoby służyć hasło, które w latach dziewięćdziesiątych towarzyszyło kampanii reklamowej filmu Matrix. Miało ono postać pytania: czy kiedykolwiek wydawało ci się, że z tym światem jest coś nie tak? Domyślna odpowiedź jest oczywiście twierdząca.Powszechne zwłaszcza dzisiaj, kiedy światem nieustannie wstrząsają kolejne kryzysy. Kiedy rozpadają się kolejne z pozoru nienaruszalne struktury życia społecznego. I kiedy perspektywa takiej czy innej apokalipsy - na skutek zmian klimatu, wojny nuklearnej, wielkiej pandemii albo buntu biednych przeciwko bogatym - wydaje się więcej niż prawdopodobna. Jeśli dodamy do tego media społecznościowe i internet, które zamiast - jak o tym niegdyś marzono - sprzyjać budowie globalnej wspólnoty, wzmacniają tylko nasze naturalne tendencje do zamykania się w niewielkich totemicznych plemionach bańkach, krajobraz robi się jeszcze bardziej problematyczny.Ta książka bierze się z przekonania, że właśnie w takim świecie - ba, nade wszystko w takim - dystans, niespieszna analiza unikająca łatwych utożsamień i zbiorowych odruchów są potrzebne co najmniej tak samo jak maseczki w czasie pandemii. Bo choć w erze obrazu, emotikonu i bezzwłocznego działania myślenie i rozumienie nie cieszą się specjalną estymą - nic bez nich nigdy nie zmienimy na lepsze, nie będziemy bowiem wiedzieć, co by należało zmienić i dlaczego.
Arcydzieło true crime o najgłośniejszej szkolnej strzelaninie Eric Harris i Dylan Klebold wyglądali na zwykłych licealistów. Chodzili do szkoły na przedmieściach Denver, umawiali się z dziewczynami lub próbowali je podrywać i podłapywali pierwsze prace. Lada chwila mieli iść na studia. Jednak na wiele miesięcy przed balem maturalnym zaczęli planować zamach bombowy na swoich rówieśników. Zrobili to 20 kwietnia 1999 roku. Bomby nie wybuchły, więc zastrzelili dwanaścioro uczniów i nauczyciela, ranili jeszcze dwadzieścia cztery osoby. To wydarzenie przeszło do historii jako masakra w liceum Columbine. Właśnie do tej tragedii porównywano wszystkie kolejne strzelaniny w amerykańskich szkołach. Dave Cullen był jednym z pierwszych dziennikarzy na miejscu zdarzenia. Dokumentował tę książkę aż dziesięć lat, demaskując wszystkie narosłe wokół tej sprawy mity i przyglądając się losom zmagającej się z dramatem lokalnej społeczności. Korzystając z obszernego materiału dowodowego, stworzył wielokrotnie nagradzany klasyk współczesnego reportażu. To historia drogi do morderstwa, ale też krzepiąca opowieść o gojeniu się ran i nadziei.
Niecenzurowana opowieść o polskich więzieniach.Nie chciałbyś tam trafić - nawet z krótkim wyrokiem… Tam rządzą zupełnie inne reguły gry niż na wolności; to, co wydaje ci się błahe i bezwartościowe, tam jest obiektem pożądania. Nawet czas płynie inaczej niż po twojej stronie muru. Ten, kto więzienie zna jedynie z filmów czy książek, nie ma pojęcia o życiu za kratami - o tym, na czym rzeczywiście polega ograniczenie wolności i upokorzenie osadzonego. Autor książki wielokrotnie odwiedzał swych rozmówców w polskich więzieniach i dobrze zna panujące w nich realia. W swojej książce stara się pokazać, jak rzeczywiście jest po tamtej stronie, a nie - jak powinno być. "Za kratami" to książka brutalna, wręcz bolesna i zaprzeczająca popularnej teorii, jakoby zakład karny był wygodnym sanatorium, gdzie skazani nudzą się na koszt społeczeństwa. Tam się cierpi - naprawdę. Artur Górski- dziennikarz, twórca magazynu "Focus Śledczy", pisarz, autor bestsellerowej serii "Masa o polskiej mafii". O polskich zakładach karnych pisze od lat, między innymi w książkach "Gang", "Słowikowa o więzieniach dla kobiet" czy "Majami zły pies". Liczne są też wątki więzienne - także zagraniczne - w powieści "Przemytnik". Autor dwóch sezonów serialu audio "Dorwać gangstera" oraz podcastu Audioteki "Kryminalna Europa".
Trudna, skomplikowana historia spisana w formie intymnego pamiętnika. Autentyczny obraz młodego pokolenia rozdartego między miłością do ojczyzny a chęcią poszukiwania szczęścia za granicą. Świadectwo patriotyzmu, ale też braku pogodzenia się z rzeczywistością i utraty wiary. Dramat życia pełnego chybionych wyborów. Nie kupuj, nie czytaj. Idź do kina na komedię.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?