„Mizerna praca, ale ludzie byli zadowoleni. I żeśmy nie stękali”
Miał 18 lat, kiedy pierwszy raz zjechał w Wałbrzychu pod ziemię. Wcześniej podpisał cyrograf: szkoła, stypendium, praca.
Miała 15 lat i jedno pytanie: „co dalej?”. Miejsc w szkołach było mniej niż chętnych, a wybór decydował o całym życiu.
Przyjechali z różnych stron do miasta czarnego i białego złota. Tu praca decydowała, kiedy dorosną, założą rodzinę, gdzie zamieszkają, czy awansują.
Tak wyglądał świat pokolenia urodzonego w latach 50. Trzeba było zdobyć wykształcenie, potem pracę, ustatkować się, czegoś dorobić.
Tak wyglądał Wałbrzych. Rozwijał się w rytmie zakładów pracy. A potem w tym samym rytmie zaczął się zwijać.
W książce „Pokolenie, któremu obiecano przyszłość” Marta Kurkowska-Budzan wraca do tego miasta i ludzi, którzy w wieku 25 lat mieli zaplanowane życie. Po latach zostało pytanie: co z dawanej im obietnicy zostało?
To, co przeżył Wałbrzych, przeżyła cała Polska. Tu działo się to mocniej.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?