Czy wiesz, kto jest Twoim szefem? To masz szczęście. W świecie zdominowanym przez nowe technologie odpowiedź okazuje się trudna. Katarzyna Duda w swojej wstrząsającej książce odsłania kulisy uberyzacji – procesu, w którym tradycyjnych „Januszu biznesu” zastępują bezduszne algorytmy. To opowieść o nowym świecie pracy, w którym szefowie schowali się za pośrednikami i algorytmami, pozostawiając kurierów bez praw i ochrony Autorka oddaje głos kurierom-migrantom z Indii, Pakistanu czy Uzbekistanu, którzy dowożą nam posiłki, sami mierząc się z radykalną samotnością i wyzyskiem. Książka demaskuje mit „wolności i elastyczności”, pokazując, jak algorytmiczny nadzór karze za każdą minutę słabości, awarię roweru czy odmowę nieopłacalnego kursu. Autorka sama zatrudniła się jako kurierka, ale to nie tylko reportaż wcieleniowy, ale również manifest w obronie ludzkiej godności. Duda nie tylko opowiada historię serwisów typu Uber Eats – od wizji luksusu po biznes balansujący ponad prawem – ale też pokazuje, jak platformizacja infekuje kolejne dziedziny naszego życia. Czy praca ma stać się „fast foodem” – tanią, jednorazową i pozbawioną więzi usługą? Autorka wierzy, że nie i opisuje ludzi, którzy mimo wszystko podejmują próbę samoorganizacji, by walczyć o lepszą przyszłość.
Transformacja ustrojowa w Polsce, której 30. rocznica przypada w 2019 r., była złą zmianą dla robotników przemysłowych. Zlikwidowano miejsca pracy m.in. dla górników kopalni z Wałbrzycha i robotnic dolnośląskich fabryk, dla górników i hutników z Katowic, dla stoczniowców z Gdyni i Gdańska, dla robotników fabryki produkującej traktory w Warszawie, dla robotników fabryki produkującej aparaturę elektryczną w Przasnyszu, dla kucharek zakładu odzieżowego w Gorzowie Wielkopolskim, dla robotnic wyrabiających pluszaki w fabryce zabawek oraz dla dziewiarek z fabryki ubrań w Siedlcach. Książka opowiada o losach zawodowych przedstawicieli tych grup po 1989 r. Nie są to scenariusze karier "od pucybuta do milionera". W kraju, który podlegał głębokiej deindustrializacji, zdobyte przez nich w PRL-u umiejętności zawodowe stały się niepotrzebne. Doświadczyli bezrobocia i podejmowali prace dorywcze, po czym znaleźli zatrudnienie jako ochroniarze/portierzy bądź osoby sprzątające. Przez długie lata doświadczali radykalnego wyzysku. Pracowali za 7, 5, a nawet 3 zł za godzinę. Po 300, 400, a nawet 500 godzin w miesiącu. Ich sytuacja uległa poprawie po 2017 r., niemniej jednak w 30. rocznicę transformacji ustrojowej nie mają chęci do świętowania. Nie o takiej Polsce marzyli.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?