A co, jeśli historia rzeczywiście lubi się powtarzać? Jak wyobrażasz sobie koniec świata? Jako zabójczą asteroidę, która z całą siłą uderzy w naszą planetę i zniszczy ją doszczętnie? Potężną falę upałów, która zaleje cały świat, unicestwi życie zwierząt i roślin? A może jako wielki wybuch wulkanu, którego lawa pokryje kontynenty? Każdy z tych scenariuszy jest prawdopodobny. A to dlatego, że wszystko już było. Peter Brannen, wielokrotnie nagradzany dziennikarz naukowy, przenosi się wraz z czytelnikami w daleką przeszłość. Burzliwą, zagadkową i pełną tajemnic. Opisuje pięć największych masowych wymierań, do których w ciągu milionów lat doszło na naszej planecie. Bada analogie pomiędzy zmianami klimatycznymi XXI wieku a tymi, które doprowadziły do największych kataklizmów w dziejach świata. Analizuje możliwe scenariusze. Spotyka się z naukowcami – paleontologiami, geologami, paleoklimatologami – którzy nie tylko badają historię naszej planety, ale również przyglądają się jej obecnej kondycji. Wszystko po to, aby udowodnić, że tak naprawdę niewiele trzeba, aby Ziemia przestała istnieć. Końce świata to fascynująca opowieść o naszej planecie, o jej wielokrotnych początkach i końcach. Wnikliwe spojrzenie w przyszłość. To także idealny prezent dla znajomego, który nie wierzy w zmiany klimatyczne. Książka, którą powinien przeczytać każdy. Peter Brannen – wielokrotnie nagradzany dziennikarz naukowy, specjalizujący się między innymi w astrobiologii, paleontologii i biologii ewolucyjnej. Publikował na łamach „The Guardian”, „Washington Post”, „New York Times”. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
„Jedna z najistotniejszych książek dekady”. CNN Dzięki niej dokonał się jeden z największych przełomów w historii współczesnej nauki – choć ona sama nigdy się o tym nie dowiedziała. Nazywała się Henrietta Lacks, ale naukowcy znają ją jako HeLa. Większość swojego życia spędziła na plantacji tytoniu w stanie Wirginia. Mimo że zmarła w 1951 roku, stała się nieśmiertelna. Fragment jej guza dał początek pierwszej w historii linii komórkowej, która ma zdolność namnażania się poza ludzkim ciałem. Został pobrany bez jej zgody. Komórki HeLa przyczyniły się do największych odkryć medycznych naszych czasów, takich jak szczepionki przeciw polio, wirusowi HPV i SARS-CoV-2. Testowano na nich eksperymentalne terapie, skutki promieniowania i większość przełomowych leków, między innymi na AIDS, białaczkę, grypę i chorobę Parkinsona. Koncerny zbiły na linii HeLa fortunę, ale rodziny Henrietty nie stać było nawet na wizytę u lekarza. Życie Lacksów zmieniła dopiero ta książka, którą Rebecca Skloot pisała przez 10 lat. Nieśmiertelne życie Henrietty Lacks natychmiast stało się bestsellerem. Zostało okrzyknięte „książką roku” przez ponad 60 najważniejszych światowych mediów, trafiło też na listy lektur. „Fascynująca historia, której tłem są pola tytoniu w Wirginii, biedne osiedla czarnych robotników w Baltimore, szpitalne oddziały dla kolorowych i sterylne laboratoria medyczne. Jedna z najlepszych pozycji literatury faktu ostatnich lat”. Wstęp Piotra Cieślińskiego do polskiego wydania „Niezwykła i poruszająca książka. Żywy portret Henrietty Lacks, który powinien przetrwać równie długo, jak jej komórki”. „The Times” „Żadna martwa kobieta nie zrobiła tak wiele dla żyjących. Fascynująca, przejmująca i bardzo potrzebna książka”. Hilary Mantel, „The Guardian” „Powieść detektywistyczna z życia wzięta. Nieśmiertelne życie Henrietty Lacks to niezwykle wnikliwe śledztwo dotyczące kwestii rasowych i etycznych w medycynie”. „Nature” „Jedna z największych biografii medycznych naszych czasów”. „Financial Times” „Trudno wyobrazić sobie lepszy sposób na ukazanie destrukcyjnego wpływu nieetycznych praktyk w badaniach medycznych. Niezwykle przejmująca historia, pięknie napisana”. „The Lancet” „Pisanie o nauce często skupia się tylko na faktach. Debiutancka książka Skloot jest znacznie głębsza, odważniejsza i absolutnie wspaniała”. „The New York Times Book Review” „Nieśmiertelne życie Henrietty Lacks to fascynujący obraz kobiety, której komórki – pierwsze namnażające się bez końca i wiecznie żywe, pobrane bez zgody pacjentki – stały się niezbędne dla współczesnej medycyny”. „Vogue” „Jedna z najlepszych i najbardziej poruszających książek non-fiction, jakie czytałem od bardzo dawna. Jest w niej wszystko, co trzeba: głęboki namysł i świetne tempo. Napisana z werwą i wielkim sercem”. Dwight Garner, „The New York Times”
Miami. Odcisk na palcu Florydy, latarnia morska dla ofiar kubańskiego ucisku, nieatrakcyjny skrawek Ameryki. Jak to możliwe, że z miasta skazanego na porażkę stało się jednym z najważniejszych punktów na mapie USA i bramą łączącą uporządkowaną Północ z pogardzanym Południem? Choć problemy wzbierały już w latach siedemdziesiątych, to właśnie w 1980 roku przez miasto przetoczyła się ich kulminacyjna fala. Napływ tysięcy imigrantów z Kuby, kolumbijscy narcos przemycający przez Miami tony kokainy, oszuści piorący miliony dolarów, zbuntowani czarni rozgoryczeni ubóstwem i nieustającą agresją policji. Lokalne skandale, zamieszki rasowe i kryzys migracyjny – w ciągu jednego roku Miami przeżyło upokarzający upadek, z którego musiało się podnieść bez pomocy z zewnątrz.
Koniec 1980 roku przyniósł jednak nadzieję. Trudne doświadczenia ostatnich dwunastu miesięcy zmusiły wszystkie departamenty policji oraz włodarzy miasta do wprowadzenia gruntownych zmian, a zmęczonych przemocą mieszkańców – do integracji. I to właśnie z traumy 1980 roku narodziło się współczesne Miami. Nicholas Griffin przez siedem lat pracował nad materiałem dotyczącym tego roku, kiedy ulicami Miami rządziły chaos i bezprawie. Jego książkato skrupulatna i doskonale udokumentowana kronika burzliwego przełomu w historii miasta i hołd złożony tym, którzy zrobili wszystko, by rok niebezpiecznych dni już nigdy się nie powtórzył. „To nie jest książka tylko o Miami. To próbka tego, co rozsadza Stany od środka. Griffin pisze o zamieszkach na tle rasowym, brutalności policji wobec czarnych i wykańczającym kraj biznesie narkotykowym. Wszystko doprawione opisem burzliwych wydarzeń, którymi Ameryka żyła w 1980 roku: czytamy o przegranej Jimmy’ego Cartera w walce o reelekcję, rekordowej inflacji i szaleńczej polityce Fidela Castro wysyłającego ku wybrzeżom Florydy tysiące uchodźców. To fascynująca i wielowątkowa lektura.” Marta Zdzieborska
Peter WohllebenDotknij, poczuj, zobacz. Fenomen relacji człowieka z naturąTa ciekawa i błyskotliwa lektura rzuca nowe światło na naszą obecność w świecie. Jeżeli poszukujecie sposobu na życie pełną piersią i chcecie doświadczać rzeczywistości w sposób pogłębiony, koniecznie przeczytajcie tę pełną olśnień książkę.Mela KotelukŻyjemy w miastach zalanych betonem, otoczeni ekranami, nieustannie podłączeni do sieci. Stopniowo tracimy umiejętność korzystania z dobroci natury.Nie wszystko jednak stracone. Okazuje się, że naszej więzi z przyrodą nie zniszczyły negatywne zjawiska i ciągle jest niezwykle silna.Peter Wohlleben na podstawie najnowszych badań naukowych oraz własnych wieloletnich obserwacji otwiera nam oczy i uszy. Zachęca, by widzieć, słyszeć i czuć mocniej. By uświadomić sobie potęgę swoich zmysłów i wsłuchiwać się we własne ciało. W nagrodę otrzymamy od natury dużo dobrego w otoczeniu drzew nasze ciśnienie się znormalizuje, kolor zielony nas uspokoi, a las wyostrzy nam zmysły.Ukojenie, jakie daje natura, jest nie do przecenienia.Pozwólmy jej na to.
Intymna biografia kultowego DJ-a, który odszedł zbyt wcześnie.Avicii był wizjonerem. Poprzez swoje muzyczne wyczucie i unikatowy styl zdefiniował epokę, w której szwedzka i europejska muzyka house zawładnęła światem.Ale Tim Bergling był również introwertycznym młodym człowiekiem zmuszonym do dorastania w nieludzko szybkim tempie. Po serii nagłych wypadków i pobytów w szpitalu latem 2016 roku przestał koncertować. Zaledwie dwa lata później świat obiegła szokująca informacja jeden z najsławniejszych na świecie DJ-ów popełnił samobójstwo w hotelowym pokoju w Omanie. Pozostawił po sobie największe hity klubowej sceny, takie jak Wake Me Up, Waiting for Love czy Levels, i gigantyczną fortunę. Jego utwory mają miliardy odtworzeń w serwisach streamingowych.Avicii. Biografia Tima Berglinga została napisana przez wielokrotnie nagradzanego dziennikarza Mnsa Mosessona, który dzięki wywiadom z rodziną Tima, jego przyjaciółmi i kolegami z branży muzycznej dogłębnie poznał producenta-gwiazdę. Książka przedstawia szczery obraz Tima i jego życiowych poszukiwań. Autor nie stronił od ukazywania demonów, z którymi walczył chłopak, i propozycji odpowiedzi na najtrudniejsze pytania dotyczące losów jednej z najjaśniej świecących gwiazd muzycznych ostatniej dekady.
Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że pochyla się nade mną mężczyzna. Był tuż przy mojej twarzy. Jego spojrzenie było tak łagodne, że pomyślałam: zaraz umrę. Nieznajomy gładził mnie po głowie, po włosach, o Boże, był taki przystojny. Wolałabym, żeby to był mój kochanek, a nie ktoś, kto właśnie powiedział: Doszło u pani do krwawienia w mózgu. - Sharon Stone, Pięknie jest żyć dwa razyOpowiadając swoją historię Sharon Stone mówi o drodze do uzdrowienia, miłości i celu.Stone, jedna z najbardziej znanych aktorek na świecie, doznała rozległego wylewu, który kosztował ją nie tylko zdrowie, ale także karierę, rodzinę, majątek i globalną sławę. W Pięknie jest żyć dwa razy aktorka pisze o wysiłkach by odbudować swoje życie i powolnej drodze do odzyskania pełni siebie i pełni zdrowia. W branży, która nie akceptuje porażek, w świecie, w którym zbyt wiele głosów jest uciszanych, Stone znalazła siłę by powrócić, odwagę, by zabierać głos i wolę by zmieniać życia mężczyzn, kobiet i dzieci na całym świecie.W tej intymnej książce, tak szczerej, jak osobista rozmowa, Stone opowiada o przełomowych rolach, przyjaźniach zmieniających życie, najgorszych rozczarowaniach i największych osiągnięciach. Zdradza, jak od przemocowego dzieciństwa doszła do kariery w branży, która pod wieloma względami, pod przykrywką pieniędzy i przepychu, stosuje takie same metody. Opisuje siłę i sens, które odnalazła w swoich dzieciach i działalności humanitarnej. A w końcu dzieli się tym, jak walczyła by odnaleźć nie tylko swoją prawdę, ale też pojednanie i miłość rodziny.Stone trafiała na pierwsze strony gazet nie tylko z powodu urody i talentu, ale także przez swoją szczerość i niezgodę by udawać miłą. I właśnie te cechy sprawiają, że jej wspomnienia mają taką siłę. Pięknie jest żyć dwa razy jest książką dla zranionych i dla ocalałych; jest celebracją kobiecej siły i odporności, rachunkiem i wezwaniem do działania. Jest dowodem na to, że nigdy nie jest za późno, by zabrać głos.SHARON STONE - aktorka, działaczka na rzecz praw człowieka, artystka, matka, córka, siostra i pisarka. Jest laureatką Nagrody Pokoju (Nobel Peace Summit Award), Harvard Foundation Humanitarian Award, Human Rights Campaign Humanitarian Award i Einstein Spirit of Achievement Award, a także wielu innych wyróżnień. Wraz z rodziną mieszka w Los Angeles.Twitter i Instagram: @sharonstone
Ireneusz Kania to wybitny tłumacz z kilkunastu języków. Jego ogromny dorobek translatorki obejmuje pozycje z zakresu religioznawstwa, filozofii, teorii kultury i nauki, a także literaturę piękną – zarówno prozę, jak i poezję.
Kania jest też frapującym myślicielem i eseistą, otwierającym horyzonty o niespotykanej dziś rozległości. Dług metafizyczny porusza zagadnienia dla niego centralne, skupione wokół buddyzmu i judaizmu, literatury, języka oraz „tęsknoty, utraty”, czyli intuicji świata jako miejsca wybrakowanego, naznaczonego nieusuwalnym cierpieniem.
Marcin Trzęsiok
Praca translatorska Kani przypomina działanie bez mała duchowej natury. Przywraca do istnienia nieznane albo zapoznane połacie rzeczywistego. Pełni funkcję ocalającą.
Przepastna erudycja Kani przeradza się w coś, co w dawnych czasach nazywano mądrością. Jego różnorodne zainteresowania i zatrudnienia tajemnie łączą się ze sobą: buddologia i wiedza o Kabale, teksty Jabesa i rozprawy Benjamina, wiersze Miłosza i poezja Tranströmera, twórczość rebetiko i pieśni fado. Wszystkie te – jak mawiał Wilhelm Dilthey – „obiektywizacje ducha ludzkiego” dotykają na różne sposoby wciąż tego samego. Są – zawsze cząstkowymi i przygodnymi – próbami nazywania życia w jego ciemnym, tajemniczym rdzeniu.
Dariusz Czaja
Czas wolny w PRL. To on w ogóle istniał? A może było go za dużo? Jedno jest pewne: relaks w nieoczywistym świecie minionej epoki to towar nieco wybrakowany.W latach 50. młodzi odkryli uroki podróżowania autostopem i z książeczką autostopowicza w ręku ruszyli w Polskę. Inni dopiero oswajali się z wolnymi dniami i na wakacje wybierali się z Funduszem Wczasów Pracowniczych, a udany turnus zależał od pomysłowości kaowca. W latach 60.,kiedy akurat w ramach czynu społecznego nie trzeba było sprzątać ulic albo budować przedszkola, ludzie gromadzili się w domach przy słuchowisku radiowym W Jezioranach albo przed telewizorami, żeby obejrzeć Bonanzę lub Wojnę domową. W latach 70. Polacy chętnie korzystali z wypoczynku na coraz liczniejszych polach campingowych, gdzie z trudem zdobyte namioty sąsiadowały z przyczepami campingowymi Niewiadów. Podczas festynów organizowanych z okazji świąt 22 lipca i 1 maja zajadali się watą cukrową, którą popijali wodą z saturatora. Gdy sprzyjała pogoda korzystali z nadwiślańskich plaż i uroków ogródków działkowych. W wolnych chwilach odwiedzali bibliobusy, kina (również te objazdowe), kluby prasy i książki czy ośrodki Praktyczna Pani. Młodzież przesiadywała na podwórkowym trzepaku, dziewczynki grały w gumę, chłopcy w kapsle. W latach 80. odkryli komputer i wideo.Czas wolny w PRL miał różne oblicza. Jedni zdawali się na to, co proponowały władze. Inni nie pozwalali się zamknąć w sztywnych ramach peerelowskiego jedynie słusznego relaksu i płynęli osobnym nurtem.Książka Wojciecha Przylipiaka to pełen anegdot reportaż o wypoczynku po pracy i szkole, na co dzień i od święta, słowem o wolnych chwilach obywateli w ich ludowej ojczyźnie.
Jihye mnóstwo czasu i pieniędzy poświęca na to, by dopasować się do kanonu koreańskiego piękna. Jiyoung wiele lat zajęło zrozumienie, że nie musi spełniać oczekiwań mężczyzn. Yoona trafiła w tryby brutalnego świata usług seksualnych. Eunju po dzieciństwie spędzonym na emigracji miała problem z dostosowaniem się do rygorystycznych wymogów rodzimej kultury. Singielka Haesoo realizuje się w branży producentów gier VR.Anna Sawińska, która przez kilkanaście lat mieszkała w Seulu, poznała świat koreańskich kobiet od podszewki. To świat, który zmienia się zaskakująco powoli, jest pełen nierówności i szowinizmu, przemilczanej przemocy domowej i presji, by dostawać się do sztywnych struktur rodzinnych i społecznych. Bywa zaskakujący, z daleka wydaje się też bardzo odmienny od naszego.Jednak jak mówi autorka na poziomie tego, co prawdziwie istotne, jest to książka o o kobietach, bez względu na to, gdzie się urodziły i jakim językiem mówią.
Tomasz Rezydent
Lekarz, mąż i ojciec. Z powołaniem walczący od samego początku z epidemią, wielokrotnie wypowiadający się na ten temat w radiu i telewizji, aktywnie działający w mediach społecznościowych. Orędownik szczepień i przeciwnik teleporad, skupiony na badaniu i leczeniu chorych.
Z sukcesem debiutował książką "Niewidzialny Front", gdzie opisał pierwszą falę walki z pandemią. W swojej nowej publikacji wciąga czytelnika w trudny i bezlitosny świat walki o ludzkie życie w jednym z najcięższych oddziałów covidowych w Polsce. Respiratory, duszący się chorzy, ludzkie dramaty i pacjenci cudem wyciągnięci z pogranicza życia i śmierci. Treści, które publikuje, szokują, wzbudzają podziw, ale i strach.
„WALKA O ODDECH" to książka pisana na bieżąco, wypełniona surową relacją z frontu dwóch najgorszych fal koronawirusa. Wzbudza skrajne emocje - od przerażenia i obrzydzenia po wzruszenie i łzy.
Nigdy nie zdarzyło mi się być tak blisko pola bitwy o ludzkie życie, jak podczas lektury tej książki. Widziałam przerażone oczy chorego, który za chwilę zostanie wprowadzony w farmakologiczną śpiączkę i podłączony pod respirator. Czułam to, co czuje młody lekarz po raz pierwszy samodzielnie intubujący pacjenta, bo nie ma innego wyjścia. Słyszałam złowrogą ciszę COVID-owego oddziału przerywaną co chwilę alarmem aparatury monitorującej parametry życiowe chorych i krzyk pielęgniarek, że właśnie ktoś się zatrzymał.
Doktorze Tomku, dziękuję za uchylenie drzwi do tego tajemnego, przerażającego, a zarazem fascynującego świata.
Katarzyna Koper, dziennikarka pisząca o zdrowiu, m.in. dla „Newsweeka”
Nowe wydanie niezwykłej opowieści o początkach i dziejach chirurgii[...] Książka brutalnie pokazuje, jakim macaniem w ciemności była chirurgia jeszcze w XIX wieku. Narzędzia, z którymi ma do czynienia narrator, ów żądny wiedzy chirurg z nowego świata, to nóż rzeźnicki, piła, żelazo. Opowiada, jak prowincjonalny lekarz z Kentucky, który ulega błaganiom umierającej pacjentki, wycina jej na żywo ogromną torbiel. Dzielna kobieta wyje psalmy, pod oknem gromadzi się tłum, który grozi mordercy pętlą. Pacjentka przeżywa zabieg, co pozwala także przeżyć chirurgowi. Lekarz ten jednak wkrótce umiera, bo nie znalazł się podobny do niego ryzykant, który wyciąłby mu wyrostek. [...] Autor opisuje eksperymenty z narkozą. Jeden z jej pionierów, który wykorzystuje do znieczulania gaz rozweselający, nie wytrzymuje kpin środowiska, popełnia samobójstwo. Opowieść kończy się spotkaniem z Louisem Rehnem, chirurgiem z Frankfurtu. W 1896 r. zszywa on serce zranionego chłopca, chociaż znakomitości wiedeńskie oświadczyły niedawno, że chirurg, który by kiedyś tego próbował, na zawsze straci szacunek kolegów. Rehn z lękiem odsłania ów święty organ i widzi, że nie reaguje on gniewem.- Małgorzata Szejnert, Gazeta WyborczaJurgen Thorwald - niemiecki pisarz, dziennikarz i historyk, szczególnie znany z książek opisujących historię medycyny sądowej i II wojny światowej.
Nie wiadomo, czy John ocalił nerkę i czy nadal mieszka w parku. Śliczna Negin wyjechała do Niemiec, żeby zostać tam policjantką. Merhavi wciąż jest samotny, opiekuje się staruszkami i marzy o miłości. Mahfoud pracuje w Rzymie, w Zarze a w lesie pod Hajnówką umiera właśnie kolejny człowiek, którego imienia nigdy nie poznamy.Trzy miesiące, podróż przez cztery kraje, spotkania z ludźmi dziesięciu narodowości. Wszystko po to, żeby zrozumieć motywacje, lęki i nadzieje tych, których nazywamy uchodźcami. Ostatecznie zaś po to, aby odkryć, że próby zatrzymania ruchów migracyjnych skazane są na porażkę. Nawet jeśli mogą umrzeć w drodze - będą iść. Będą iść - tak samo jak my kiedyś szliśmy."Nawet jeśli umrę w drodze" to książka dla tych, którzy uchodźców chcą potraktować jak ludzi, a nie jak temat polityczny czy narzędzie propagandy. Każdy z nich ma inną twarz, ale to nie oni nam zagrażają. To my sami zagrażamy naszej cywilizacji, odwracając się od jej największych zdobyczy - troski o najsłabszych i równych praw, przysługujących każdemu człowiekowi.Monika Białkowska (ur. 1977) dziennikarka, publicystka, autorka programu "Reportaż z wycinków świata".
Mogłoby się wydawać, że nie ma kraju mniej związanego z dynamicznymi zmianami we współczesnym świecie, niż anonimowy Paragwaj. Tymczasem za każdym razem, gdy kupujemy przecenione mięso w supermarkecie, nasz obiad współfinansują Paragwajczycy i środowisko naturalne, które ich otacza.
Książka "Sprzedani. Reportaże z peryferii" to podróż tematyczna po skutkach globalizacji.
Odwiedzając wioski i prowincjonalne miasteczka, Wojciech Ganczarek portretuje kraj tyleż nieznany, co wyjątkowy. Lider ruchów niepodległościowych i rozwoju przemysłu w regionie, Paragwaj to jedyne miejsce w Ameryce Południowej, gdzie język nieeuropejski zachował się w powszechnym użyciu. W pamięci bohaterów książki powracają wspomnienia dawnej świetności, zniszczonej wraz z wojną z 1864 roku. Znów: jedyną wielką wojną na kontynencie.
Ale dzisiejszy Paragwaj to dokładne zaprzeczenie tamtego Paragwaju sprzed lat. Niezależność gospodarczą zamieniono na ścisłe podporządkowanie cenom z giełdy towarowej w Chicago, populację miejscową — na zagranicznych plantatorów soi. Dawna kolonia hiszpańska stała się kolonią świata, rajem dla land grabberów, rekordzistą w globalnych rankingach nierówności i deforestacji. I chociaż nazwa "Paragwaj" wciąż nie kojarzy się z niczym szczególnym, ta niewielka republika południowoamerykańska znajduje się w samym oku cyklonu monopolizacji handlu żywnością, na celowniku międzynarodowych instytucji finansowych i w awangardzie globalnych zmian, które trudno określić jako pozytywne.
Projekt zrealizowany przy wsparciu Funduszu Wyszehradzkiego.
Książka powstała równolegle z filmem dokumentalnym "Jestem Paragwajczykiem" (hiszp. Soy paraguayo, 92', 2019).
Polacy wiedzą mniej o Inflantach niż o Sumatrze i Borneo stwierdził już półtora wieku temu Gustaw Manteuffel. Za dawne Kresy Rzeczypospolitej uważa się dziś wyłącznie tereny Ukrainy, Białorusi i Litwy. Mało kto pamięta, że ziemie dzisiejszej Łotwy dzieliły przez ponad dwa stulecia losy naszego kraju, a wielu jego mieszkańców dobrze zasłużyło się dla polskiej historii i kultury. Wiedza o naszych rodakach w Łatgalii, jak obecnie nazywane są dawne Inflanty polskie, wciąż jest znikoma nad Wisłą.Wyprawa do polskich Inflant nie jest kontynuacją naszego cyklu kresowego, a raczej jego uzupełnieniem. Od serii kresowej różni ją przede wszystkim narracja - to zapis naszych współczesnych podróży, wywiadów i rozmów. Zestawia polskie losy Inflant z dzisiejszą rzeczywistością. Opowiadamy o historii Łatgalii, ale pamiętamy, że do Rzeczypospolitej należała także reszta inflanckich krain. Kurlandia stanowiła lenne księstwo naszego kraju i na jej terenie toczyło się nawet powstanie kościuszkowskie. W Dorpacie (obecnie estońskie Tartu) przez ponad stulecie działał znakomity uniwersytet, który ukończyło wielu wybitnych Polaków.Do burzliwej historii polskich Inflant solennie obiecujemy powrócić w jednym z kolejnych tomów serii kresowej.Sławomir Koper Tomasz StańczykZ dziejów rodziny Platerów * Twierdza nad Dźwiną * Zakon Kawalerów Mieczowych * Śledź z owocami i kwas chlebowy * Stefan Batory w Rydze * Katarzyna von Kobro * Śladami triumfów husarii * Requiem dla polskiej Kurlandii * Sprawa seminarium duchownego w Rydze * Uniwersytet w Dorpacie * Estońskie kulinaria * Inflanckie nekropolie
Stigmata oznaczało w starożytnym Rzymie piętno wypalane żelazem na skórze niewolnika lub przestępcy. Dopiero od średniowiecza terminem tym zaczęto określać osoby naznaczone krwawiącymi ranami Chrystusa.W dziejach świata doliczono się ponad 350 stygmatyków, z czego ponad 300 to kobiety. Zdecydowana większość osób dotkniętych stygmatami (321) było wyznania katolickiego, zaś 62 z nich zostało przez Kościół beatyfikowanych i kanonizowanych.Wiele osób traktuje stygmatyków jak nieomylnych chodzących świętych. Należy jednak pamiętać, że Kościół oficjalnie uznał stygmaty tylko u dwóch świętych: św. Franciszkaz Asyżu i św. Katarzyny ze Sieny.Psychiatrzy i psychologowie upatrują w pojawianiu się stygmatów problemów natury neurotycznej, histerycznej i hipnotycznej. Niektórzy biorą też pod uwagę autosugestię czy wizualizację nadjaźni. Choć z drugiej strony, nikomu jak dotąd nie udało się wywołać stygmatów stosując hipnozę.To opowieść zarówno o stygmatykach, którzy już odeszli (m.in. o Wandzie Boniszewskiej, Alicji Lenczewskiej, Świętej Siostrze Faustynie, siostrze Dulcissimie Hoffmann, Wandzie Malczewskiej i Helenie Pelczar), jak i o stygmatykach żyjących współcześnie (ks. James Bruse, ks. Zlatko Sudac).To także historia stygmatyków niemieszczących się w ramach duchowych; Giorgio Bongiovanni i jego kosmiczni aniołowie, Anioł New Age - Elia Cataldo, czy Antypapież stygmatyk, któremu miały pomóc anielskie legiony.
Czasami od pytania „Kto zabił?” ważniejsze staje się pytanie „Dlaczego?”… Czy chcesz się dowiedzieć, jak myślą mordercy? Czy planują zbrodnie, czy też działają pod wpływem impulsu? Czy dokładnie zapamiętali swoje czyny? Czy są przewidywalni? John Douglas przez dwadzieścia pięć lat pracował jako agent specjalny FBI, profiler behawioralny i analityk śledczy. W tym czasie nauczył się bezbłędnie odgadywać sposób myślenia przestępców, dzięki czemu pomógł postawić niejednego z nich przed wymiarem sprawiedliwości. Zaskoczony wynikami swojej pracy, zdecydował się odtworzyć rozmowy, które prowadził, siedząc przy stole z najbrutalniejszymi zbrodniarzami. W tej pasjonującej książce przywołującej prawdziwe zbrodnie Douglas przedstawia sylwetki czterech przestępców, z którymi zetknął się w trakcie swojej kariery zawodowej, i wyjaśnia, w jaki sposób pomogli mu oni zrozumieć sposób myślenia psychopatów. Ta książka zabierze cię do pokoju przesłuchań i zademonstruje unikalne techniki, których używał autor, aby zrozumieć działanie najbardziej przerażających i niezgłębionych umysłów. Wybierz się w niepowtarzalną podróż w najciemniejsze zakamarki profilowania kryminalnego i nauk behawioralnych. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Dlaczego ludzie zabijają?
Czy popełnienie makabrycznej zbrodni czyni z kogoś potwora?
Czy każdy z nas, gdyby miał powód, mógłby zostać zabójcą?
W ciągu dwudziestu sześciu lat praktyki klinicznej psychiatra sądowy Richard Taylor pracował nad ponad setką spraw dotyczących morderstw. I chociaż wszystkie kończyły się ludzką śmiercią, to za zbrodniami stały odmienne motywacje. W swojej fascynującej opowieści autor wspomina najbardziej tragiczne, przerażające i poruszające przypadki. Pojawiają się w niej zarówno oskarżeni, których poznawał podczas przewodu sądowego, jak i pacjenci, których leczył. Ujawnia też sekrety z przeszłości własnej rodziny, które pomagają mu znaleźć odpowiedzi na najbardziej osobiste kwestie, z którymi zmaga się każdego dnia…
Taylor próbuje dociec, co kryje się w umysłach osób, które targnęły się na cudze życie, zastanawia się, jak w ogóle zrozumieć mroczne zakamarki ludzkiej psychik i dlaczego tak ważne jest, abyśmy spróbowali je poznać. Ta książka to niezwykła analiza psychiki zabójców, a także wyjątkowy wgląd w życie i umysł ich lekarza. Znakomita lektura dla fanów trudnych przypadków i wszystkiego, co niejednoznaczne.
Otwórz drzwi nieznanemu.Poznaj prawdziwe, przerażające historie, których nigdy nie udało się wyjaśnić.Choć nauka pozostaje wobec nich bezradna, czy mogą nam powiedzieć coś więcej o świecie i nas samych?Pewnego poranka w 2014 roku w stanie Wisconsin przerażony rowerzysta zauważa wyczołgującą się z leśnej gęstwiny zakrwawioną dziewczynkę. Na jej ciele jest dziewiętnaście ran zadanych kuchennym nożem. Wkrótce okazuje się, że do lasu zabrały ją i zaatakowały dwie dwunastoletnie przyjaciółki. Pytane przez policję, dlaczego to zrobiły, odpowiedziały, że tego chciał od nich Slender Man.Richard MacLean Smith twórca najstraszniejszego podcastu świata opowiada prawdziwe historie, które nigdy nie doczekały się racjonalnego wyjaśnienia. Fascynuje, przeraża i stawia odważne pytania o nasze postrzeganie świata i granice wiedzy.Czy krwawe wydarzenia w hotelu Cecil nie są wystarczającym dowodem, że nawiedzone domy istnieją? Czy Anneliese Michel naprawdę była opętana przez demona? Czy sześćdziesięcioro dzieci rzeczywiście mogło kłamać, że na szkolnym podwórku wylądowało UFO? Czy wraz z rozwojem internetu nasz umysł cofa się do wypełnionego upiorami i przesądami średniowiecza, a może to sieć daje schronienie nadnaturalnym groźnym istotom jak Slender Man?Oto przyprawiająca o dreszcze podróż do granic ludzkiego poznania.Czy odważycie się w nią wyruszyć?Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Czy odkrywanie podwarszawskiej, mazowieckiej wsi i jej okolic może być fascynującą estetyczną i kulturoznawczą przygodą? Czytając „Jarzębią Łąkę” wyruszamy w zadziwiającą, nieoczekiwaną podróż. Już sama nazwa wsi – Jarzębia Łąka i uliczek wokół domostwa autora – Zaściankowa, Kusa, mogą poruszać wyobraźnię, ale tamtejszy mikrokosmos okazuje się mieć wiele wymiarów. Tłem są stara sosna, zdziczała wiśnia, bociany, sikorki i dzięcioły. Ale wokół nich znajdujemy przednie i bardzo osobiste opisy życia we współczesnej wsi z jej obrzędowością religijną i – może przede wszystkim – spotkania z historią: tą tragiczną, związaną ze społecznością żydowską, ale też i romantyczną – gdzie pojawiają się Norwid, Kotarbińscy, Podkowiński.
„Jarzębia Łąka” to także obraz stanu ducha i umysłu dzisiejszego, dojrzałego inteligenta – uciekającego, choć nie w pełni skutecznie, od wielkiego świata ku zaściankom, zakorzenionego, czy tego chce, czy nie, w tradycji i historii, ciągle poszukującego nowych zauroczeń i odkrywającego nowe fabryki rozmaitych lasek spacerowych.
Narrator nastrojowej, refleksyjnej gawędy łączy bliskie widoki z opisami wewnętrznych peregrynacji i strzępami przypominających się lektur. Właśnie stanął przy półce z białą porcelaną. Patrzy przez okno na swoją wieś i na ciągnące się aż po horyzont łąki, za którymi urodził się Norwid. Słyszy stąd dzwony kościoła w Postoliskach, zwołujące wiernych na mszę. Później widzi pałacowy park w Chrzęsnem, gdzie Podkowiński kończy swój pejzaż. A jeszcze dalej majaczy przed nim senny Witebsk z obrazów Chagalla.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?