W historii Piotra zawsze znajduję motyw odpowiedni do modlitwy. Uczy mnie wyrażać przed Bogiem najgłębsze rozterki serca. Jego rozmowa z Jezusem nad jeziorem Tyberiadzkim, która kończy się wezwaniem: ,,Pójdź za Mną"", nie pozwoliła mi pożegnać się z Piotrem. Oczami wyobraźni widziałem jego oczy wykąpane w łzach bólu i szczęścia, i poczułem jego silne pragnienie, aby pozwolić się wreszcie opasać przez Innego, i poprowadzić, dokąd nie chce.Autor zaprasza do przeżycia kolejnych wyjątkowych rekolekcji lectio divina ze św. Piotrem. Tym razem będziemy kroczyć za Piotrem, apostołem głoszącym Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie zmartwychwstałym. Naszą drogę rozpoczniemy o poranku wielkanocnym w Jerozolimie - sercu pierwszej wspólnoty chrześcijan, a zakończymy w Rzymie - centrum Kościoła powszechnego. Piotr, apostoł Kościoła Jerozolimskiego, jako pierwszy przeszedł tę drogę i stał się fundamentem - Skałą.
Własna choroba nowotworowa stała się dla autoki punktem wyjścia do rozważań nad kwestią choroby i cierpienia, bólu i śmierci. Przede wszystkim stara się tutaj odpowiedzieć na pytanie, jak nie ulegać pokusie zwątpienia w Boga w obliczu nieszczęścia. Jak to uczynić?Autorka nie udziela prostych odpowiedzi. Wie jednak, że pomoc przychodzi od Pana, ""który nas chroni"" i u kresu życia pozwala doświadczyć przebudzenia. Jest to książka w pełni autentyczna i głęboko poruszająca. Autorka wydaje się nie mieć cienia wątpliwości, że Bóg ma wobec niej plan, którego ona wprawdzie nie rozumie, ale w pełni się mu podporządkuje.Rozważania o cierpieniu i śmierci uzupełniają urocze proste bajki, w których dobre zakończenie jest oczywiste, a treść służy ilustracji starej prawdy, że miłość między ludźmi bywa silniejsza od śmierci.
Jezus zaprasza nas do tego, by stanąć przed Nim w prawdzie. On zna nasze radości i sukcesy, nasze porażki, zmęczenie i trud, naszą siłę i słabość. Mówi nam: ""Przyjdźcie wy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię"". Chce, byśmy stawali przed Nim bez fałszu i udawania. Czy pamiętamy o tym? A może traktujemy spotkanie z Jezusem jak wizytę w gabinecie, który nazywa się Kościół? I przychodzimy do Niego tylko wtedy, gdy jesteśmy chorzy. Jezus jest kimś więcej. On jest przyjacielem. Kontemplacja Serca Jezusa jest kontemplacją miłości, jest spoglądaniem, patrzeniem, nasycaniem się po to, by wejść w głębię, by przez kontemplację odnaleźć swoje miejsce w Sercu Jezusa.
Shintoizm należy do religii naturalnych, wyrosłych na gruncie etnicznym, z warunków bytowania Japończyków. Dzieje jego sięgają 12 tysięcy lat w przeszłość, gdyż wiążą się one w nierozłączny sposób z dziejami cywilizacji i kultury japońskiej, których początki w dzisiejszym stanie wiedzy tak daleko da się prześledzić.
Oczywista rzecz, że „poszukiwanie samego początku” należy traktować jako konwencję i swoistą ambicję uczonych. Autor niniejszego zbioru artykułów koncentrował się niezmienne na najstarszych źródłach pisanych, kodyfikujących mitologię shintoizmu, ze zwróceniem szczególnej uwagi na zabytek znany pod tytułem „Kojiki”, a skompilowany w 712 roku n.e.
Popularny historyk amerykański i wydawca pism św. Franciszka z Asyżu proponuje nam nowe i niezwykle intrygujące spojrzenie na tego średniowiecznego świętego, którego głęboka wiara i niekonwencjonalna mądrość w ciągu zaledwie czternastu lat (1205-1219) tak bardzo odmieniła Kościół. Spojrzenie wolne od przesłodzonego obrazu Franciszka spędzającego czas w ogrodzie pośród kwiatów, koników polnych i rozśpiewanego ptactwa. Nie na tym bowiem polegała wielkość tego bezkompromisowego świadka Ewangelii i nie z tego wziął się jego wpływ, jaki odczuwamy do dziś, zwłaszcza w perspektywie obecnego pontyfikatu.
W odróżnieniu od większości krajów Azji, zdominowanych przez jedną religię, w Korei szamanizm, buddyzm, konfucjanizm i chrześcijaństwo przenikają się nawzajem jak rozkołysane fale ogromnego oceanu. Nadaje to niepowtarzalny koloryt społeczeństwu koreańskiemu, czasem trudny do zrozumienia i określenia. Te cztery główne, a i inne pomniejsze religie, wpływały na rozwój kultury koreańskiej na wszystkich poziomach, we wszystkich warstwach społecznych. Choć Koreańczyk zazwyczaj deklaruje przynależność do jednej religii, nie oznacza to, że pozostałe nie odgrywają żadnej roli w jego życiu. Wprost przeciwnie. Styka się z nimi na co dzień, przyjmuje jako coś naturalnego ich istnienie, często włącza się do ich praktyk. Nie ma chyba rodziny koreańskiej, która nie korzystałaby ani razu z usług szamanki. Pod jednym dachem mieszkają zgodnie wyznawcy różnych religii. Rywalizację o dusze wiernych można spotkać raczej w ramach sekt i odłamów jednego wyznania, niż między adeptami różnych religii. Nie obserwuje się żadnych praktyk dyskryminacyjnych, choć w przeszłości bywało z tym różnie. Wszystko to nieznane jest polskiemu czytelnikowi. Książka stawia sobie za cel przybliżenie mu tej problematyki.
Dzienniczek zawiera osobiste zapiski siostry Faustyny, polskiej zakonnicy zmarłej w 1938 r., wizjonerki i mistyczki, której Jezus zlecił przekazanie światu orędzia o Bożym Miłosierdziu. Niezwykłe dzieło duchowe, zachwycające swą prostotą i mądrością. Kieruje ono do każdego z nas osobiste wezwanie do bezgranicznego zawierzenia Bogu, który jest „samym Miłosierdziem”.
Ron Dunn kieruje swoje rozważania zawarte w tej książce do wszystkich szukających Boga, a przede wszystkim do duszpasterzy i osób zaangażowanych w służbę chrześcijańską. Zaskakujący w tym kontekście może być więc tytuł – Szukając PANA – a także przekonanie Autora, że pierwszą i najważniejszą rzeczą, jakiej Bóg oczekuje od nas, nie jest służenie Mu, ale nasze osobiste, szczere i intensywne poszukiwanie Jego Obecności. Wiele osób pewnie miałoby ochotę spytać: „Co masz na myśli, mówiąc, że mam szukać PANA? Przecież już Go znalazłem. Jestem chrześcijaninem. Dlaczego miałbym poszukiwać czegoś, co już »do mnie należy«? Przecież jestem już zbawiony, już Go odnalazłem! Co masz na myśli, mówiąc, że mam Go szukać?”. Czytelnicy tej książki znajdą w niej zaskakujące odpowiedzi na te pytania.
Służba chrześcijańska, w jaką angażuje się wielu wierzących, powinna być wprowadzaniem w czyn tego, co sami pozwoliliśmy Bogu dokonać najpierw w naszym życiu. Jeśli więc czujemy, że nasza służba czy praca duszpasterska stają się dla nas ciężarem i zaczynamy być nią zmęczeni, odbierzmy to jako sygnał, że czegoś brakuje w naszej relacji z PANEM.
Ron Dunn pokazuje, jak ważne jest osobiste poznawanie Boga na coraz głębszym poziomie duchowego zaan¬gażowania. Jeśli bowiem będziemy prawdziwie i z gorącym sercem szukać Bożego oblicza, Najwyższy zacznie działać w naszym życiu w nadzwyczajny sposób. Wtedy i my będziemy mieli coś do przekazania innym ludziom. Służba chrześcijańska ma sens tylko w takim kontekście, gdyż powinna ona być odzwierciedleniem głębokiej więzi, jaka łączy nas z Jezusem Chrystusem. I dotyczy to nie tylko duszpasterzy, ale każdego człowieka, który pragnie być blisko Boga.
2 października 2014 roku w Domu Zakonnym Księży Sercanów w Lublinie-Czechowie odbyło się sympozjum naukowe W misji wynagradzania Bogu przez Serce Jezusa. Wpisuje się ono w cykl obchodów 250. rocznicy ustanowienia liturgicznego święta Najświętszego Serca Pana Jezusa (1765-2015). Obchody te skłaniają do refleksji nad kultem Bożego Serca. Jednym z istotnych wymiarów tego kultu jest aspekt wynagrodzenia. Dla wielu zgromadzeń zakonnych związanych z Boskim Sercem Jezusa stanowi on podstawowy wymiar ich charyzmatu i duchowości. Duchowością wynagradzającą żyje również wiele osób świeckich, które starają się praktykować to nabożeństwo. Stąd wydaje się celowe podejmowanie refleksji nad tym wymiarem kultu Serca Jezusowego, czemu wychodzi naprzeciw temat lubelskiego sympozjum.
Harald Eckert opisuje niezwykle istotne przesłanie dla Kościoła i narodów, które przez wieki było zakryte dla wielu. To, co Boże Słowo mówi o relacji Boga z narodami, ma wielkie i dalekosiężne znaczenie. Narody odgrywają dla Boga określoną rolę, również w Nowym Testamencie. Zapowiedziany sąd będzie udziałem nie tylko poszczególnych osób, ale też całych narodów. Czy zatem jako chrześcijanie możemy pozostać obojętni? Czy interesujemy się przyszłym losem naszego narodu? Warto poznać Boże obietnice z tej perspektywy, odkrywać w Bożym Słowie, co Bóg zapowiada, co pragnie uczynić, oraz w jaki sposób modlić się o narody. Publikacja jest bezcenną pomocą w tym temacie. Ukazuje, jaka jest nasza, ludzi wierzących, odpowiedzialność oraz jakie znaczenie ma każda decyzja podjęta w „Dolinie Decyzji”.
"Autor, Harald Eckert, przekazuje na kartach tej książki ważne dla Kościoła i narodów objawienie. Ufam, że po jej przeczytaniu wzrośnie nasz poziom zrozumienia i płynącej z serca motywacji, by stanąć w modlitwie wstawiennictwa za Izrael, Kościół, narody oraz za nasz własny, polski naród.
Warto w tym miejscu powołać się na słowa Chucka Pierce’a: „Moment naszej decyzji dzisiaj stanie się naszą rzeczywistością jutro!”. Módlmy się, byśmy jako naśladowcy Jezusa Chrystusa lepiej rozumieli, jaka jest dzisiaj nasza odpowiedzialność oraz zadania w kontekście czasów ostatecznych. Wierzę, że Bóg poprzez słowa tej książki otworzy oczy naszych serc i pokaże, jak potężne znaczenie ma rodzaj każdej decyzji podjętej w „Dolinie Decyzji”.
Ufam, że każdy, kto sięgnie po tę publikację, doświadczy potężnego Bożego objawienia, które będzie jednocześnie wezwaniem do modlitwy."
Henryk Wieja - dyrektor Chrześcijańskiej Fundacji Życie i Misja w Ustroniu
Biografia Ducha Świętego?
To niewykonalne. Jak opisać życie Kogoś, kto jest bez początku i bez końca? Jak to zmieścić w książce?
Nie taki jest mój cel. Chcę, by Ten, o którym piszę, stał się bliższy Tobie, byś skupił się na Jego działaniu, doświadczył tego, kim On jest i jak może zmienić Twoje życie. Chcę, żebyś spojrzał na Ducha z perspektywy swojej biografii, żebyś Go w niej odnalazł i zaprosił, by pisał ją dalej z Tobą. By ktoś, patrząc na Twoje życie, mógł zawołać: "To jest biografia Ducha Świętego"!
Maria Miduch - dr judaistyki i hermeneutyki biblijnej, mgr teologii (UPJPII), mgr studiów bliskowschodnich (UJ), wykładowca j. hebrajskiego i Starego Testamentu (Seminarium Salezjanów Kraków). Członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich. Lider we wspólnocie Głos na Pustyni, zaangażowana w inicjatywę TJCII Polska.
Pochodził z królewskiego rodu, jednak majątku nie posiadał. Na życie zarabiał pracą własnych rąk. Kochała go najwspanialsza kobieta świata Święty Józef.Kim tak naprawdę był ten, którego Kościół święty zawsze czcił i wychwalał, a po Najświętszej Pannie najgorętszym () otaczał uwielbieniem, uciekając się do niego w największych potrzebach i niebezpieczeństwach (), widząc w nim również wspaniały wzór nie tylko dla poszczególnych stanów życia, ale dla całej chrześcijańskiej wspólnoty, niezależnie od warunków życia i zadań, jakie w niej pełni każdy z wiernych? (Jan Paweł II, adhortacja Redemptoris Custos, 28, 30).Nabożeństwo jakim otaczamy św. Józefa jest kontynuacją czci, z jaką traktował swojego opiekuna sam Pan Jezus. Bez wątpienia warto zatem modlić się, prosząc o orędownictwo tego wyjątkowego świętego w gronie innych świętych. Zadzierzgnięcie znajomości ze Świętym Patriarchą dobrze jednak rozpocząć jak każdą znajomość mającą przerodzić się niebawem w przyjaźń od bliższego poznania.
ROZMOWY Czy potrzebujemy Kościoła? O dialogu Kościoła z innymi wyznaniami Czy spowiednik powinien być psychoterapeutą? Jak można dziś dyskutować ze świętym Tomaszem? Dlaczego ponosimy konsekwencje grzechu pierworodnego? O powrocie Mistrza Eckharta Czym jest modlitwa? Jak chrześcijaństwo nobilituje erosa? O czytaniu Biblii O człowieczeństwie Chrystusa Jak w czasach postmodernizmu czytać mistyków chrześcijańskich? O wyobraźni i humorze religijnym O. Joachim Badeni dominikanin, potomek hrabiego Badeniego, przez swoją matkę, szwedzką arystokratkę, spowinowacony z Habsburgami. Podczas drugiej wojny światowej walczył na frontach zachodnich, pod koniec wojny wstąpił do zakonu. Słynie z dowcipu, niepokornego umysłu, głębokiej znajomości mistyki chrześcijańskiej oraz buddyzmu zen. Przez lata jego największą pasją była psychologia głębi Carla Gustawa Junga oraz Władca pierścieni Tolkiena. Ma 90 lat. O. Jan Andrzej Kłoczowski niegdyś uczeń o. Badeniego. Profesor Akademii Teologicznej w Krakowie. Autor artykułów o filozofii i kulturze, monografii o Leszku Kołakowskim oraz książek o mistyce chrześcijańskiej; odważny w podejmowaniu refleksji wokół centralnego dziedzictwa myśli dwudziestego wieku: Freuda, Nitzschego, postmodernizmu. Jest także znanym krakowskim duszpasterzem i rekolekcjonistą. Artur Sporniak absolwent AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Dominikanów w Krakowie. Od 1993 roku pracuje w dziale religijnym Tygodnika Powszechnego. Jest współautorem dwóch tomów rozmów z ojcem Leonem Knabitem. Jan Strzałka studiował teatrologię i polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1988 roku pracuje w Tygodniku Powszechnym, gdzie publikował m.in. reportaże z byłych republik radzieckich, ogarniętej wojną Czeczenii oraz wywiady z rosyjskimi obrońcami praw człowieka.
Nabożeństwo i cześć do św. Michała Archanioła zawsze były żywe w Kościele, bo też obfite były łaski otrzymywane przez wiernych za wstawiennictwem tego wielkiego orędownika. Stąd pomysł opublikowania modlitewnika za wstawiennictwem i przez przyczynę św. Michała Archanioła.
"(...) według Butlera na religię patrzeć trzeba nie tyle z perspektywy bądź niepewności danych, na których jest oparta, ile z perspektywy jej znaczenia dla naszego życia. Okazuje się wówczas, iż warunkiem racjonalności wiary religijnej bynajmniej nie jest absolutna pewność jakiejś doktryny religijnej, lecz z jednej strony choćby minimalny stopień jej prawdopodobieństwa, z drugiej - jej pozytywne znaczenie dla naszego życia"
Oddajemy w Państwa ręce nową książkę bp. Józefa Zawitkowskiego.
Są to poetyckie rozważania na temat najważniejszych momentów w życiu każdego człowieka, które mogą doprowadzić go albo do zwątpienia w Boga, albo też umocnić jego wiarę.
Od ponad stu pięćdziesięciu lat nauczanie Kościoła katolickiego ściera się z osiągnięciami biologii ewolucyjnej. Głębokie kontrowersje dotyczą między innymi relacji zachodzących między mężczyznami i kobietami oraz między rodzicami i dziećmi. Jedność męża i żony w nierozerwalnym związku małżeńskim staje naprzeciw związku mężczyzny i kobiety, w którym każde z nich stara się odnieść jak największe korzyści i zminimalizować ponoszone koszty. Chrześcijańska wizja małżonków otwartych na przyjęcie nowego życia jako daru przeciwstawiana jest biologicznej koncepcji uznającej poczęcie potomka za uboczny skutek współżycia płciowego. Zamysł Bożej miłości i powołanie wolnych osób ludzkich – mężczyzny i kobiety – do uczestnictwa w tej miłości pozostają w sprzeczności z obrazem mężczyzny i kobiety wydanych na pastwę instynktów biologicznych.
Czy jest możliwe znalezienie punktów stycznych chrześcijańskiej i biologicznej wizji życia małżeńskiego i rodzinnego? Czy mogą się one uzupełniać, czy też skazane są na nieustanną konfrontację i brak perspektyw jakiegokolwiek porozumienia? Czy biolog ewolucyjny może być chrześcijaninem przyjmującym Boże Objawienie w odniesieniu do małżeństwa i rodziny? Na te i inne pytania stara się odpowiedzieć niniejsza książka poprzez zestawienie dotychczasowych osiągnięć biologii ewolucyjnej i psychologii ewolucyjnej człowieka z nauczaniem Kościoła katolickiego odnośnie małżeństwa, prokreacji oraz godności życia ludzkiego.
Przedmowa
W tej tak aktualnej książce Sogjal Rinpocze mówi o tym, jak zrozumieć znaczenie życia, jak zaakceptować śmierć, jak pomagać umierającym i umarłym. Śmierć jest naturalną częścią życia i wcześniej czy później każdemu z nas przyjdzie stawić jej czoło. Moim zdaniem, póki żyjemy, możemy podejść do niej na dwa sposoby, ignorować ją bądź śmiało spojrzeć w oczy perspektywie własnej śmierci, i trzeźwo o niej myśląc, spróbować zmniejszyć cierpienia, jakie ze sobą przyniesie. Niezależnie jednak od tego, na co się zdecydujemy, nie zdołamy jej pokonać.
Jako buddysta, uważam śmierć za naturalny proces, rzeczywistość, i godzę się z tym, że będzie się ona pojawiać tak długo, jak długo żyję na Ziemi. Wiedząc, że nie mogę przed nią uciec, nie widzę powodów, dla których miałbym się nią zadręczać. Myślę o śmierci jak o zmianie starego, znoszonego ubrania, a nie jak o ostatecznym końcu. Jednak śmierć jest nieprzewidywalna: nie wiemy, kiedy przyjdzie ani jak to się stanie.
Mądrze więc byłoby przygotować się do niej, nim rzeczywiście nadejdzie. Oczywiście, większość z nas chciałaby umierać w spokoju, jednak równie oczywiste jest to, że nie możemy liczyć na łagodną śmierć, jeśli nasze życie było pełne przemocy, a umysł owładnięty gniewem, przywiązaniem czy strachem. Jeżeli chcemy dobrze umrzeć, musimy nauczyć się dobrze żyć; jeżeli liczymy na spokojną śmierć, musimy znaleźć spokój umysłu i pokój w życiu.
Czytając książkę "Tybetańska Księga Życia i Umierania", dowiecie się, że z buddyjskiego punktu widzenia doświadczenie śmierci jest niezwykle ważne. Choć zasadniczo miejsce i rodzaj odrodzenia zależą od sił karmy, może na nie wpłynąć stan umysłu umierającego. Tak więc w chwili śmierci, mimo różnorodności nagromadzonych karm, próba wzbudzenia prawego stanu umysłu może wzmocnić i ożywić karmę pozytywną, przynosząc szczęśliwe odrodzenie. W momencie śmierci mogą również pojawić się najgłębsze i najpożyteczniejsze doświadczenia wewnętrzne. Poprzez ustawiczne poznawanie procesu umierania w czasie medytacji doświadczony praktykujący może wykorzystać moment śmierci do osiągnięcia wielkiego duchowego spełnienia.
Dalajlama, 2 czerwca 1992 (z przedmowy do książki "Tybetańska Księga Życia i Umierania")
Czy można wyobrazić sobie coś ważniejszego niż okazywanie czci Panu Bogu, który jest realnie obecny w Najświętszym Sakramencie?
Ks. Stanisław Solski, jezuita żyjący w XVII w., pozostawił nam aż 100 sposobów, dzięki którym możemy to robić. Kierowanie się nimi pozwala przepoić całe swoje życie czcią dla Boga ukrytego pod postacią chleba i wina. Wskazania ks. Solskiego stanowią program działania dla każdego, kto troszczy się o właściwy kult Najświętszego Sakramentu w Kościele.
W książce znajdziemy poza tym m. in.
- Jak godnie przyjmować Komunię Świętą?
- Dlaczego dobrze jest jak najczęściej przyjmować Komunię Świętą?
- Kto nie powinien często przyjmować Komunii Świętej?
A także dwa dodatki:
Kilka refleksji i kilka wskazań praktycznych o Komunii Świętej w postawie klęczącej - ks. Jacek Bałemba
Godzinki o Najświętszym Sakramencie Ciała i Krwi Chrystusa
Co można powiedzieć o Bogu lub absolucie? Kim jest Budda i Jezus, i co stanowi esencję ich przekazu? Kim jest człowiek i jaki sens ma ludzkie życie? Czy szczęście jest ostatecznym celem ludzkiego życia? Jak wytłumaczyć zło? Czy istnieje coś po śmierci? Na czym polega chrześcijańskie zbawienie a na czym buddyjskie? Jakie są wspólne punkty i różnice między tymi dwiema wielkimi drogami duchowymi? Na te i inne pytania, które zadają sobie ci wszyscy, którzy interesują się tajemnicą życia i ludzkiego przeznaczenia odpowiadają dwaj duchowi mistrzowie trwale zakorzenieni w swoich tradycjach religijnych, buddyjskiej i chrześcijańskiej.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?