Co my, współcześni, możemy mieć wspólnego ze świętą żyjącą w XVII wieku, w murach klasztoru w Burgundii? Mistyczką o nadzwyczajnych doświadczeniach, z powodu których patrzono na nią podejrzliwie. Czytając niektóre z jej pism, znajdziemy w nich takie same obiekcje, jakie miał ktoś oceniający ją jako wręcz fanatyczkę, skłonną do chorobliwego upodobania cierpienia. Niemniej orędzie, którego była adresatką i apostołką, ma ogromne znaczenie właśnie dla ludzi współczesnych.
Mówienie o św. Małgorzacie Marii Alacoque w istocie jest mówieniem o kulcie Najświętszego Serca Jezusowego, do którego rozpowszechnienia i potwierdzenia w Kościele się przyczyniła. Ta prosta siostra wizytka była bowiem pośredniczką – słabą, nieznaczącą w oczach świata – wybraną przez Boga, aby przypomnieć, że Najświętsze Serce Jezusa jest źródłem miłosierdzia i zbawienia dla ludzi wszystkich czasów.
Valerio Lessi, dziennikarz i konsultant Web Marketing, mieszka i pracuje w Rimini. Był redaktorem czasopism: "Il Resto del Carlino" i "Il Messaggero"; zastępca dyrektora "La Voce di Rimini". Autor licznych biografii.
Książka jest zbiorem osobistych modlitw św. Urszuli Ledóchowskiej.
Medytacje biblijne wprowadzają nas na drogę do intymnej bliskości z Jezusem. Jest to droga szczęścia, bowiem: Nie ma nic cudowniejszego jak trzymać się blisko Jezusa! Mieć Jezusa to mieć niebo na ziemi, to móc w całej szczerości mówić: Jezu, Przyjacielu mej duszy…
Św. Urszula wiedziała z doświadczenia, że: w życiu tak zajętym, jak nasze, nie tak łatwo trwać w obecności Bożej.
Teksty zostały zebrane w dwudziestu rozdziałach według układu tajemnic różańca, będących syntezą życia Jezusa i Jego Matki, a także syntezą życia każdego człowieka.
Książka ta jest swego rodzaju duchowym podręcznikiem.
Książka ta swoją głęboko prawdziwą treścią broni się sama. Maria Simma nie należy wprawdzie do osób naznaczonych stygmatami; jej charyzmatem jest dana jej przez Boga możliwość obcowania z duszami czyśćcowymi. To co przeżyła w kontakcie z duszami i czego się od nich dowiedziała, moze w dobie komputerów i sond księżycowych wydawać się wielu ludziom anachronizmem, daje nam jednak cenną możliwość zajrzeć na tę drugą stronę i potwierdzić fakt istnienia Boga i dalszego życia po śmierci. Może być również znakiem ostrzegawczym, by przemyśleć raz jeszcze na nowo swoje życie pod kątem życia wiecznego i wyciągnąć odpowiednie wnioski.
Jezus zaprasza nas do tego, by stanąć przed Nim w prawdzie. On zna nasze radości i sukcesy, nasze porażki, zmęczenie i trud, naszą siłę i słabość. Mówi nam: ""Przyjdźcie wy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię"". Chce, byśmy stawali przed Nim bez fałszu i udawania. Czy pamiętamy o tym? A może traktujemy spotkanie z Jezusem jak wizytę w gabinecie, który nazywa się Kościół? I przychodzimy do Niego tylko wtedy, gdy jesteśmy chorzy. Jezus jest kimś więcej. On jest przyjacielem. Kontemplacja Serca Jezusa jest kontemplacją miłości, jest spoglądaniem, patrzeniem, nasycaniem się po to, by wejść w głębię, by przez kontemplację odnaleźć swoje miejsce w Sercu Jezusa.
Shintoizm należy do religii naturalnych, wyrosłych na gruncie etnicznym, z warunków bytowania Japończyków. Dzieje jego sięgają 12 tysięcy lat w przeszłość, gdyż wiążą się one w nierozłączny sposób z dziejami cywilizacji i kultury japońskiej, których początki w dzisiejszym stanie wiedzy tak daleko da się prześledzić.
Oczywista rzecz, że „poszukiwanie samego początku” należy traktować jako konwencję i swoistą ambicję uczonych. Autor niniejszego zbioru artykułów koncentrował się niezmienne na najstarszych źródłach pisanych, kodyfikujących mitologię shintoizmu, ze zwróceniem szczególnej uwagi na zabytek znany pod tytułem „Kojiki”, a skompilowany w 712 roku n.e.
Popularny historyk amerykański i wydawca pism św. Franciszka z Asyżu proponuje nam nowe i niezwykle intrygujące spojrzenie na tego średniowiecznego świętego, którego głęboka wiara i niekonwencjonalna mądrość w ciągu zaledwie czternastu lat (1205-1219) tak bardzo odmieniła Kościół. Spojrzenie wolne od przesłodzonego obrazu Franciszka spędzającego czas w ogrodzie pośród kwiatów, koników polnych i rozśpiewanego ptactwa. Nie na tym bowiem polegała wielkość tego bezkompromisowego świadka Ewangelii i nie z tego wziął się jego wpływ, jaki odczuwamy do dziś, zwłaszcza w perspektywie obecnego pontyfikatu.
W odróżnieniu od większości krajów Azji, zdominowanych przez jedną religię, w Korei szamanizm, buddyzm, konfucjanizm i chrześcijaństwo przenikają się nawzajem jak rozkołysane fale ogromnego oceanu. Nadaje to niepowtarzalny koloryt społeczeństwu koreańskiemu, czasem trudny do zrozumienia i określenia. Te cztery główne, a i inne pomniejsze religie, wpływały na rozwój kultury koreańskiej na wszystkich poziomach, we wszystkich warstwach społecznych. Choć Koreańczyk zazwyczaj deklaruje przynależność do jednej religii, nie oznacza to, że pozostałe nie odgrywają żadnej roli w jego życiu. Wprost przeciwnie. Styka się z nimi na co dzień, przyjmuje jako coś naturalnego ich istnienie, często włącza się do ich praktyk. Nie ma chyba rodziny koreańskiej, która nie korzystałaby ani razu z usług szamanki. Pod jednym dachem mieszkają zgodnie wyznawcy różnych religii. Rywalizację o dusze wiernych można spotkać raczej w ramach sekt i odłamów jednego wyznania, niż między adeptami różnych religii. Nie obserwuje się żadnych praktyk dyskryminacyjnych, choć w przeszłości bywało z tym różnie. Wszystko to nieznane jest polskiemu czytelnikowi. Książka stawia sobie za cel przybliżenie mu tej problematyki.
Dzienniczek zawiera osobiste zapiski siostry Faustyny, polskiej zakonnicy zmarłej w 1938 r., wizjonerki i mistyczki, której Jezus zlecił przekazanie światu orędzia o Bożym Miłosierdziu. Niezwykłe dzieło duchowe, zachwycające swą prostotą i mądrością. Kieruje ono do każdego z nas osobiste wezwanie do bezgranicznego zawierzenia Bogu, który jest „samym Miłosierdziem”.
Opatrzone obszernym wstępem tłumaczenie jednego z najbardziej popularnych w islamie podręczników, zawierających pełny wykład zasad sufizmu. Czytelnik polski ma pierwszą możliwość zetknięcia się i poznania tego mistycznego nurtu intelektualnego islamu w doskonałym przekładzie ks. Jerzego Nosowskiego.
Ron Dunn kieruje swoje rozważania zawarte w tej książce do wszystkich szukających Boga, a przede wszystkim do duszpasterzy i osób zaangażowanych w służbę chrześcijańską. Zaskakujący w tym kontekście może być więc tytuł – Szukając PANA – a także przekonanie Autora, że pierwszą i najważniejszą rzeczą, jakiej Bóg oczekuje od nas, nie jest służenie Mu, ale nasze osobiste, szczere i intensywne poszukiwanie Jego Obecności. Wiele osób pewnie miałoby ochotę spytać: „Co masz na myśli, mówiąc, że mam szukać PANA? Przecież już Go znalazłem. Jestem chrześcijaninem. Dlaczego miałbym poszukiwać czegoś, co już »do mnie należy«? Przecież jestem już zbawiony, już Go odnalazłem! Co masz na myśli, mówiąc, że mam Go szukać?”. Czytelnicy tej książki znajdą w niej zaskakujące odpowiedzi na te pytania.
Służba chrześcijańska, w jaką angażuje się wielu wierzących, powinna być wprowadzaniem w czyn tego, co sami pozwoliliśmy Bogu dokonać najpierw w naszym życiu. Jeśli więc czujemy, że nasza służba czy praca duszpasterska stają się dla nas ciężarem i zaczynamy być nią zmęczeni, odbierzmy to jako sygnał, że czegoś brakuje w naszej relacji z PANEM.
Ron Dunn pokazuje, jak ważne jest osobiste poznawanie Boga na coraz głębszym poziomie duchowego zaan¬gażowania. Jeśli bowiem będziemy prawdziwie i z gorącym sercem szukać Bożego oblicza, Najwyższy zacznie działać w naszym życiu w nadzwyczajny sposób. Wtedy i my będziemy mieli coś do przekazania innym ludziom. Służba chrześcijańska ma sens tylko w takim kontekście, gdyż powinna ona być odzwierciedleniem głębokiej więzi, jaka łączy nas z Jezusem Chrystusem. I dotyczy to nie tylko duszpasterzy, ale każdego człowieka, który pragnie być blisko Boga.
2 października 2014 roku w Domu Zakonnym Księży Sercanów w Lublinie-Czechowie odbyło się sympozjum naukowe W misji wynagradzania Bogu przez Serce Jezusa. Wpisuje się ono w cykl obchodów 250. rocznicy ustanowienia liturgicznego święta Najświętszego Serca Pana Jezusa (1765-2015). Obchody te skłaniają do refleksji nad kultem Bożego Serca. Jednym z istotnych wymiarów tego kultu jest aspekt wynagrodzenia. Dla wielu zgromadzeń zakonnych związanych z Boskim Sercem Jezusa stanowi on podstawowy wymiar ich charyzmatu i duchowości. Duchowością wynagradzającą żyje również wiele osób świeckich, które starają się praktykować to nabożeństwo. Stąd wydaje się celowe podejmowanie refleksji nad tym wymiarem kultu Serca Jezusowego, czemu wychodzi naprzeciw temat lubelskiego sympozjum.
Biografia Ducha Świętego?
To niewykonalne. Jak opisać życie Kogoś, kto jest bez początku i bez końca? Jak to zmieścić w książce?
Nie taki jest mój cel. Chcę, by Ten, o którym piszę, stał się bliższy Tobie, byś skupił się na Jego działaniu, doświadczył tego, kim On jest i jak może zmienić Twoje życie. Chcę, żebyś spojrzał na Ducha z perspektywy swojej biografii, żebyś Go w niej odnalazł i zaprosił, by pisał ją dalej z Tobą. By ktoś, patrząc na Twoje życie, mógł zawołać: "To jest biografia Ducha Świętego"!
Maria Miduch - dr judaistyki i hermeneutyki biblijnej, mgr teologii (UPJPII), mgr studiów bliskowschodnich (UJ), wykładowca j. hebrajskiego i Starego Testamentu (Seminarium Salezjanów Kraków). Członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich. Lider we wspólnocie Głos na Pustyni, zaangażowana w inicjatywę TJCII Polska.
Pochodził z królewskiego rodu, jednak majątku nie posiadał. Na życie zarabiał pracą własnych rąk. Kochała go najwspanialsza kobieta świata Święty Józef.Kim tak naprawdę był ten, którego Kościół święty zawsze czcił i wychwalał, a po Najświętszej Pannie najgorętszym () otaczał uwielbieniem, uciekając się do niego w największych potrzebach i niebezpieczeństwach (), widząc w nim również wspaniały wzór nie tylko dla poszczególnych stanów życia, ale dla całej chrześcijańskiej wspólnoty, niezależnie od warunków życia i zadań, jakie w niej pełni każdy z wiernych? (Jan Paweł II, adhortacja Redemptoris Custos, 28, 30).Nabożeństwo jakim otaczamy św. Józefa jest kontynuacją czci, z jaką traktował swojego opiekuna sam Pan Jezus. Bez wątpienia warto zatem modlić się, prosząc o orędownictwo tego wyjątkowego świętego w gronie innych świętych. Zadzierzgnięcie znajomości ze Świętym Patriarchą dobrze jednak rozpocząć jak każdą znajomość mającą przerodzić się niebawem w przyjaźń od bliższego poznania.
ROZMOWY Czy potrzebujemy Kościoła? O dialogu Kościoła z innymi wyznaniami Czy spowiednik powinien być psychoterapeutą? Jak można dziś dyskutować ze świętym Tomaszem? Dlaczego ponosimy konsekwencje grzechu pierworodnego? O powrocie Mistrza Eckharta Czym jest modlitwa? Jak chrześcijaństwo nobilituje erosa? O czytaniu Biblii O człowieczeństwie Chrystusa Jak w czasach postmodernizmu czytać mistyków chrześcijańskich? O wyobraźni i humorze religijnym O. Joachim Badeni dominikanin, potomek hrabiego Badeniego, przez swoją matkę, szwedzką arystokratkę, spowinowacony z Habsburgami. Podczas drugiej wojny światowej walczył na frontach zachodnich, pod koniec wojny wstąpił do zakonu. Słynie z dowcipu, niepokornego umysłu, głębokiej znajomości mistyki chrześcijańskiej oraz buddyzmu zen. Przez lata jego największą pasją była psychologia głębi Carla Gustawa Junga oraz Władca pierścieni Tolkiena. Ma 90 lat. O. Jan Andrzej Kłoczowski niegdyś uczeń o. Badeniego. Profesor Akademii Teologicznej w Krakowie. Autor artykułów o filozofii i kulturze, monografii o Leszku Kołakowskim oraz książek o mistyce chrześcijańskiej; odważny w podejmowaniu refleksji wokół centralnego dziedzictwa myśli dwudziestego wieku: Freuda, Nitzschego, postmodernizmu. Jest także znanym krakowskim duszpasterzem i rekolekcjonistą. Artur Sporniak absolwent AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Dominikanów w Krakowie. Od 1993 roku pracuje w dziale religijnym Tygodnika Powszechnego. Jest współautorem dwóch tomów rozmów z ojcem Leonem Knabitem. Jan Strzałka studiował teatrologię i polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1988 roku pracuje w Tygodniku Powszechnym, gdzie publikował m.in. reportaże z byłych republik radzieckich, ogarniętej wojną Czeczenii oraz wywiady z rosyjskimi obrońcami praw człowieka.
Oddajemy w Państwa ręce nową książkę bp. Józefa Zawitkowskiego.
Są to poetyckie rozważania na temat najważniejszych momentów w życiu każdego człowieka, które mogą doprowadzić go albo do zwątpienia w Boga, albo też umocnić jego wiarę.
Od ponad stu pięćdziesięciu lat nauczanie Kościoła katolickiego ściera się z osiągnięciami biologii ewolucyjnej. Głębokie kontrowersje dotyczą między innymi relacji zachodzących między mężczyznami i kobietami oraz między rodzicami i dziećmi. Jedność męża i żony w nierozerwalnym związku małżeńskim staje naprzeciw związku mężczyzny i kobiety, w którym każde z nich stara się odnieść jak największe korzyści i zminimalizować ponoszone koszty. Chrześcijańska wizja małżonków otwartych na przyjęcie nowego życia jako daru przeciwstawiana jest biologicznej koncepcji uznającej poczęcie potomka za uboczny skutek współżycia płciowego. Zamysł Bożej miłości i powołanie wolnych osób ludzkich – mężczyzny i kobiety – do uczestnictwa w tej miłości pozostają w sprzeczności z obrazem mężczyzny i kobiety wydanych na pastwę instynktów biologicznych.
Czy jest możliwe znalezienie punktów stycznych chrześcijańskiej i biologicznej wizji życia małżeńskiego i rodzinnego? Czy mogą się one uzupełniać, czy też skazane są na nieustanną konfrontację i brak perspektyw jakiegokolwiek porozumienia? Czy biolog ewolucyjny może być chrześcijaninem przyjmującym Boże Objawienie w odniesieniu do małżeństwa i rodziny? Na te i inne pytania stara się odpowiedzieć niniejsza książka poprzez zestawienie dotychczasowych osiągnięć biologii ewolucyjnej i psychologii ewolucyjnej człowieka z nauczaniem Kościoła katolickiego odnośnie małżeństwa, prokreacji oraz godności życia ludzkiego.
Przedmowa
W tej tak aktualnej książce Sogjal Rinpocze mówi o tym, jak zrozumieć znaczenie życia, jak zaakceptować śmierć, jak pomagać umierającym i umarłym. Śmierć jest naturalną częścią życia i wcześniej czy później każdemu z nas przyjdzie stawić jej czoło. Moim zdaniem, póki żyjemy, możemy podejść do niej na dwa sposoby, ignorować ją bądź śmiało spojrzeć w oczy perspektywie własnej śmierci, i trzeźwo o niej myśląc, spróbować zmniejszyć cierpienia, jakie ze sobą przyniesie. Niezależnie jednak od tego, na co się zdecydujemy, nie zdołamy jej pokonać.
Jako buddysta, uważam śmierć za naturalny proces, rzeczywistość, i godzę się z tym, że będzie się ona pojawiać tak długo, jak długo żyję na Ziemi. Wiedząc, że nie mogę przed nią uciec, nie widzę powodów, dla których miałbym się nią zadręczać. Myślę o śmierci jak o zmianie starego, znoszonego ubrania, a nie jak o ostatecznym końcu. Jednak śmierć jest nieprzewidywalna: nie wiemy, kiedy przyjdzie ani jak to się stanie.
Mądrze więc byłoby przygotować się do niej, nim rzeczywiście nadejdzie. Oczywiście, większość z nas chciałaby umierać w spokoju, jednak równie oczywiste jest to, że nie możemy liczyć na łagodną śmierć, jeśli nasze życie było pełne przemocy, a umysł owładnięty gniewem, przywiązaniem czy strachem. Jeżeli chcemy dobrze umrzeć, musimy nauczyć się dobrze żyć; jeżeli liczymy na spokojną śmierć, musimy znaleźć spokój umysłu i pokój w życiu.
Czytając książkę "Tybetańska Księga Życia i Umierania", dowiecie się, że z buddyjskiego punktu widzenia doświadczenie śmierci jest niezwykle ważne. Choć zasadniczo miejsce i rodzaj odrodzenia zależą od sił karmy, może na nie wpłynąć stan umysłu umierającego. Tak więc w chwili śmierci, mimo różnorodności nagromadzonych karm, próba wzbudzenia prawego stanu umysłu może wzmocnić i ożywić karmę pozytywną, przynosząc szczęśliwe odrodzenie. W momencie śmierci mogą również pojawić się najgłębsze i najpożyteczniejsze doświadczenia wewnętrzne. Poprzez ustawiczne poznawanie procesu umierania w czasie medytacji doświadczony praktykujący może wykorzystać moment śmierci do osiągnięcia wielkiego duchowego spełnienia.
Dalajlama, 2 czerwca 1992 (z przedmowy do książki "Tybetańska Księga Życia i Umierania")
Co można powiedzieć o Bogu lub absolucie? Kim jest Budda i Jezus, i co stanowi esencję ich przekazu? Kim jest człowiek i jaki sens ma ludzkie życie? Czy szczęście jest ostatecznym celem ludzkiego życia? Jak wytłumaczyć zło? Czy istnieje coś po śmierci? Na czym polega chrześcijańskie zbawienie a na czym buddyjskie? Jakie są wspólne punkty i różnice między tymi dwiema wielkimi drogami duchowymi? Na te i inne pytania, które zadają sobie ci wszyscy, którzy interesują się tajemnicą życia i ludzkiego przeznaczenia odpowiadają dwaj duchowi mistrzowie trwale zakorzenieni w swoich tradycjach religijnych, buddyjskiej i chrześcijańskiej.
21 rozdziałów, z których każdy zawiera po kilka lub kilkanaście wyodrębnionych paragrafów utrzymanych w stylu jakby bezpośrednich słów Pana Jezusa, które można czytać rozdziałami albo na wyrywki, wykorzystując poszczególne teksty jako podstawę do osobistych rozważań. Książeczka może być też pomocna podczas adoracji Najświętszego Sakramentu. Jest tak napisana, że nie ma określonej grupy odbiorców. Mogą z niej korzystać księża, osoby konsekrowane i świeckie w każdym wieku.
Doktryna św. Ludwika o całkowitym zawierzeniu Maryi Niepokalanej zawarta w Traktacie przeżywa swoisty renesans w dobie papieskiego „Totus Tuus” Jana Pawła II. Wypływa ona ze spojrzenia na Jezusa ubogiego, w którego ubóstwie autor dojrzał drogę do Boga. Maryja na tej drodze jest przewodniczką i opiekunką pielgrzymów.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?