Jak zadbać o prawidłowy rozwój emocjonalny dziecka? Oczywiście nie ma idealnych ojców ani idealnych matek – wszyscy popełniamy błędy. Większość rodziców robi wszystko, by okazać swoim dzieciom miłość, troskę i zrozumienie. Jeśli chcesz: poznać podstawowe potrzeby emocjonalne swojego dziecka; nauczyć się, jak zaspokajać te potrzeby w zrównoważony sposób; zbudować bliską więź z dzieckiem; konstruktywnie radzić sobie z codziennymi trudnościami ten dział jest własnie dla Ciebie. Mnóstwo praktycznych poradników i porad dla rodziców i specjalistów. Znani psycholodzy przekonują, że kluczowe dla prawidłowego, zdrowego rozwoju dziecka jest zaspokojenie podstawowych potrzeb emocjonalnych, do których należą: bezpieczne przywiązanie i akceptacja, zdrowa autonomia i kompetencja oraz wartości duchowe. Prezentujemy rozważania teoretyczne i praktyczne nad współczesnymi problemami rozwoju twórczego dziecka.
Problematyka urbanistyki bezpieczeństwa pozostaje w Polsce niemal nieznana, tak więc niniejsza publikacja wypełnia istotną lukę w literaturze przedmiotu.
Z recenzji prof. dr. hab. Jana Widackiego
Książka budzi swą treścią nadzieję, że dla przełamania inercji w polityce społecznej i kryminalnej, w budowie społeczeństwa obywatelskiego, jakości życia, bezpieczeństwa wewnętrznego, istotne znaczenie może mieć trwająca obecnie, niekoordynowana przez rząd, kampania naukowa na rzecz zapobiegania przestępczości poprzez kształtowanie środowiska fizycznego i społecznego, oparta na koncepcji Crime Prevention through Environmental Design drugiej generacji".
Z recenzji dr. hab. Tadeusza Cieleckiego, prof. Uniwersytetu Opolskiego
Autorka [?] koncentruje swoją uwagę teoretyczną i badawczą na macierzyństwie matek wychowujących dziecko z niepełnosprawnością intelektualną. Warto docenić ten fakt, gdyż to ?trudne? macierzyństwo ? mimo coraz większego zainteresowania badaczy ? ciągle ?upomina się? o naukowe zainteresowanie. [?]
To zajmujące studium teoretyczno-diagnostyczne, w ramach którego Autorce udało się, wykorzystując warsztat badawczy metodologii jakościowej, odkryć znaczenia i sensy nadawane przez matki własnym doświadczeniom. To doświadczenie matek, naznaczone w jakimś sensie upośledzeniem dziecka, nie oznacza ? jak mówi Autorka we wstępie ? że możemy mówić o upośledzonym macierzyństwie. [?]
Każdy z prezentowanych przypadków zawiera biograficzne usytuowanie ?trudnego? macierzyństwa oraz osobistą interpretację upośledzenia własnego dziecka. Biografie przedstawione przez Autorkę to zarazem studium indywidualnego cierpienia, studium osamotnienia, a jednocześnie pokory wobec losu i uczucia ujawnianego w różnych formach. [?]
Zarówno wejście Autorki w słabo rozpoznany obszar badawczy, jak i wartościowe poznawczo analizy teoretyczne i badawcze przekonują mnie o wadze tej pracy w przestrzeni naukowej. Jestem również przekonana, że to także publikacja dla szerszego grona odbiorców. Sądzę, że wszyscy, dla których codzienność jest warta refleksji, powinni być usatysfakcjonowani.
Z recenzji dr hab. Sławomiry Sadowskiej, prof. UG
Żyjemy w szalonym tempie – świat wokół nas zmienia się z minuty na minutę. Autorzy książki pokazują, jakie umiejętności powinni wykształcić rodzice, aby stali się dla swoich dzieci przewodnikami po świecie, w którym jedyną stałością jest zmiana.Dla rodziców i specjalistów. Praktyczny przewodnik
Jak wychowywać we współczesnym świecie?
Żyjemy w szalonym tempie – świat wokół nas zmienia się z minuty na minutę. Autorzy książki pokazują, jakie umiejętności powinni wykształcić rodzice, aby stali się dla swoich dzieci przewodnikami po świecie, w którym jedyną stałością jest zmiana. Zaproponowane przez nich ćwiczenia, odnoszące się do różnych sfer rodzicielstwa, pomogą dorosłym rozwinąć właściwe postawy wychowawcze. Ten praktyczny przewodnik ukazujący świeże spojrzenie na wychowanie powinien wzbogacić biblioteczkę każdego nowoczesnego rodzica, pedagoga i terapeuty.
Dzięki tej książce dowiesz się:
jak efektywnie komunikować się z dzieckiem,
jak rozpoznawać jego emocje i poprawnie na nie reagować,
jaka jest rola zabawy i jak bawić się z dzieckiem,
czym są granice, dlaczego ich potrzebujemy i jak je ustalić,
jak wychować dziecko na niezależnego młodego człowieka.
O zgubnych skutkach oglądania telewizji (nie tylko przez dzieci)
Przerażająca prawda naukowa o skutkach oglądania telewizji
Sophie, 2 lata, spędza przed telewizorem godzinę dziennie – 2-krotny wzrost ryzyka zaburzeń koncentracji!
Lubin, 3 lata, spędza przed telewizorem dwie godziny dziennie – 3-krotny wzrost ryzyka nadwagi!
Kevin, 4 lata, ogląda pełne przemocy filmy dla dzieci, takie jak DragonBall Z – 4-krotny wzrost ryzyka zaburzeń zachowania!
Lina, 15 lat, ogląda seriale, takie jak Gotowe na wszystko – 3-krotny wzrost ryzyka niechcianej ciąży!
Henri, 60 lat, spędza przed telewizorem cztery godzinny dziennie. René, jego brat bliźniak, zadowala się dwiema godzinami. Henri jest 2-krotnie bardziej zagrożony zawałem serca niż René!
Co roku na całym świecie publikuje się dziesiątki tego rodzaju wyników. Naukowcy nie mają wątpliwości: telewizja stała się plagą.
Rodzi przemoc, zwiększa zagrożenie alkoholizmem, nikotynizmem i otyłością. Ma głęboko negatywny wpływ na rozwój intelektualny, wyniki w szkole, język, zdolność skupienia uwagi, wyobraźnię, kreatywność, sen, a również seksualność. Przemysł audiowizualny i jego „eksperci” negują te fakty z fascynującą zuchwałością. Strategia znana od lat – w swoim czasie stosował ją przemysł tytoniowy, przecząc doniesieniom o rakotwórczych właściwościach tytoniu…
Autor nie przedstawia problemu z jednego punktu widzenia, lecz analizuje wyniki różnych badań naukowych. Jedno jest bezdyskusyjne – środki masowego przekazu mają ogromny wpływ na nasze życie. Warto zatem poznać zagrożenia, które ze sobą niosą, i starać się je eliminować.
Michel Desmurget jest doktorem neurobiologii. Kształcił się na paru największych amerykańskich uczelniach, obecnie piastuje stanowisko dyrektora naukowego we francuskim Narodowym Instytucie Zdrowia i Badań Medycznych (INSERM).
Niniejsza praca ma na celu ukazanie roli edukacji (także edukacji dorosłych) w pokonywaniu kryzysu życiowego, jakim jest utrata wzroku, na przykładzie życia osoby ociemniałej. Dla mnie jako pedagoga, absolwentki Podyplomowego Studium Edukacji Dorosłych oraz Studiów Podyplomowych z Tyflopedagogiki, jest to szansa poznania czynników, które mogą mieć wpływ na podjęcie nauki przez osoby dorosłe, zwłaszcza osoby niepełnosprawne, wśród których tylko kilkanaście procent ma średnie lub wyższe wykształcenie, a wskaźnik bezrobocia jest bardzo wysoki. Coraz większa liczba niepełnosprawnych podejmuje naukę na poziomie pomaturalnym i wyższym, a każda z tych osób ma specyficzne i bardzo indywidualne potrzeby, uświadomienie i zrozumienie których pomoże w lepszej współpracy kadry uczącej i dorosłych uczniów niepełnosprawnych. Do niedawna większość osób niepełnosprawnych kończyła swoją edukację na poziomie szkoły zawodowej, nie mając możliwości dalszego kształcenia. Tym bardziej kategoria ?dorosłych uczniów niepełnosprawnych? jest nowym zjawiskiem dla specjalistów edukacji dorosłych.
Badania biografii edukacyjnych dorosłych osób niepełnosprawnych pozwalają na poznanie biegu ludzkiej edukacji: etapów, genezy, motywacji, roli rodziny, szkoły i kształcenia poza instytucjami, skutków i wpływu na całość osobowości uczącego się oraz jego życiowy sukces. Biografia ukazuje jednostkę jako istotę edukującą się, dla której edukacja i uczenie się są pomocne w przezwyciężaniu kryzysu życiowego i stawaniu się ?bardziej człowiekiem?, z uwagi na to, że procesy edukacyjne związane z rozwojem wpisane są w istotę człowieczeństwa.
Niniejsza praca jest również próbą przybliżenia sylwetki osoby, dla której edukacja jest celem życia. Pisząc biografię edukacyjną, chciałam pokazać Człowieka, pokazać więcej niż dwa wymiary, które dostrzega większość osób pełnosprawnych, myśląc o osobach niepełnosprawnych ? wymiar bohatera albo pacjenta. Chciałam pokazać osobę zaradną, ambitną, inteligentną, ciekawą świata i zarażoną bakcylem edukacji, który ? mam nadzieję ? jest nieuleczalny (por. Belzyt, 2002). Praca ta jest także w pewnej mierze próbą zmierzenia się z własnym doświadczeniem życiowym ? badaczki i wolontariuszki osoby niewidomej.
W prezentowanych w tomiku bajkach ? będących podstawą mojej pracy z dziećmi - wykorzystałam rym, stąd ich nazwa ? bajki rymowane. Rym miał pełnić funkcję głównie instrumentacyjną, która polegała na wprowadzeniu bogatszej postaci dźwiękowej.
Bohaterowie prezentowanych opowiadań borykają się z problemami, rozwiązują je i zachęcają do myślenia. Pozwalają dziecku uwierzyć w sukces.
Odbiorcy moich bajek to uczniowie specjalnej szkoły podstawowej w wieku 8?14 lat z zaburzeniami emocjonalnymi ? dzieci mające kłopoty z nauką, tj. mniej zdolne, zaniedbane wychowawczo, odrzucone (w domu rodzinnym, w szkole, w grupie rówieśniczej).
W publikacji przedstawiam gotowe scenariusze, dzięki którym osiągnęłam zamierzone cele. Każdy z nich był wielokrotnie sprawdzony w praktyce. Pomocne w pracy były rysunki przygotowane według własnego pomysłu. Bajki te napisałam z myślą o nauczycielach-wychowawcach, nauczycielach szkół specjalnych, bibliotekarzach, pedagogach szkolnych oraz tych wszystkich, którzy mają do czynienia z dziećmi i młodzieżą.
?[?] opiniowaną książkę uważam za bardzo wartościową merytorycznie, potrzebną
i pożyteczną społecznie, a przy tym pilnie oczekiwaną przez wychowawców różnego rodzaju świetlic terapeutycznych i środowiskowych, pedagogów specjalnych, pedagogów szkolnych, logopedów i innych terapeutów. Jej Autorce ? Pani Agnieszce Łabie ? chciałabym tą drogą pogratulować udanego przedsięwzięcia i podziękować za trud włożony w jej przygotowanie. Chciałabym pogratulować Pani zarówno koncepcji metodologicznej, jak i udanej próby rozbudzenia zainteresowania poruszaną problematyką nie tylko u nauczycieli, wychowawców i terapeutów, ale może i rodziców, którzy często nie wiedzą, jak radzić sobie z problemami dzieci tak wyjątkowych, jak dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, które często wymagają wsparcie i pomocy z zewnątrz?.
Publikacja ma charakter poradnika zawierającego konkretne, bardzo proste i przejrzyście sformułowane wskazówki dotyczące pracy z dzieckiem z zespołem Aspergera. Jest skierowana do wszystkich nauczycieli, zwłaszcza szkół ogólnodostępnych, ale i integracyjnych lub specjalnych, którym przyszło pracować z tym jakże fascynującym, wymagającym, zaskakującym, inteligentnym, ale i czasami trudnym dzieckiem. Odbiorcami mogą być również inni specjaliści: pedagodzy, psycholodzy i logopedzi, którzy nie mają do czynienia na co dzień z dzieckiem cierpiącym na zaburzenie ze spektrum autyzmu, ale są ciekawi, jak ono funkcjonuje. Odbiorcami mogą być również rodzice dziecka ze zdiagnozowanym zespołem Aspergera, którzy potrzebują konkretnego pokierowania i wsparcia. Oprócz typowej charakterystyki i sposobów funkcjonowania ucznia cierpiącego na zespół Aspergera zaprezentowane są w tej książeczce osiowe objawy tego zaburzenia z kręgi autyzmu oraz metody terapii. Książeczka jest zatem próbą zainteresowania środowisk nauczycielskich problemami tej grupy uczniów. Termin zespołu Aspergera w ciągu ostatnich kilku lat stał się tematem niezmiernie modnym i głośnym. Należy spodziewać się, że dzieci ze diagnozowanym zespołem Aspergera będzie systematyczne przybywać, jeżeli już tak się nie dzieje. Dlatego wiedza nauczycieli i innych specjalistów z tego zakresu musi się poszerzać, ponieważ dobrze funkcjonujące dziecko dotknięte tym zaburzeniem nie musi trafić do szkoły integracyjnej czy specjalnej, ale do zwykłej szkoły masowej, może właśnie, drogi nauczycielu, do twojej klasy.
Książka pod redakcją Pana prof. dr. hab. Jana Papieża jest wydarzeniem na wielką skalę w polskim kontekście badań nad teorią wychowania. Podjęty problem, struktura i treść książki pozwalają stwierdzić, że książka będzie stanowiła oryginalny i wartościowy wkład do budowania w Polsce współczesnej teorii wychowania. […] wpisuje się w ogólną wiedzę pedagogiczną i jej tworzenie, jak również w obszar badań teorii wychowania i w tym sensie wypełnia lukę, jaka istnieje w polskiej myśli pedagogicznej, jeśli chodzi o relację między wiedzą ogólną a wiedzą szczegółową w pedagogice, a która często powodowała bądź to zwiększenie znaczenia wiedzy ogólnej (wzrost np. znaczenia pedagogiki ogólnej), bądź znowu zwiększenie zainteresowań teorią wychowania kosztem wiedzy ogólnej. Autorzy […] recenzowanej publikacji w tym sensie plasują się w bardzo ważnym i oryginalnym obszarze badań, który dotychczas nie był opracowany i nie był realizowany. […] Recenzowana książka niewątpliwie mieści się wśród 25 najlepszych ostatnio wydanych pozycji z tego zakresu.
ks. dr hab. Marian Nowak, prof. KUL
Poradnik zawiera podstawowe informacje dotyczące współczesnej koncepcji i metodyki edukacji zdrowotnej dzieci i młodzieży oraz aktualnego jej statusu i organizacji w szkole.
Jest przeznaczony dla nauczycieli wychowania fizycznego gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. Może być także przydatny dla nauczycieli innych przedmiotów, wychowawców klas i pedagogów szkolnych oraz studentów szkół wyższych na kierunku wychowanie fizyczne.
Savoir-vivre nie musi kojarzyć się z nudną i staroświecką etykietą, o czym przekonują autorzy książki - doświadczony dziennikarz i znana aktorka. Poprzez zabawne przykłady i praktyczne porady wprowadzają młodych ludzi w tajniki dobrych manier. Podpowiadają, jak w dzisiejszym, pełnym technicznych nowinek świecie zachować się poprawnie, nie urazić innych, a jednocześnie nie uchodzić za sztywniaka
Z tej książki dowiecie się m.in.:
Czy wypada odebrać cudzy telefon pod nieobecność jego właściciela?
Czy wypasiony dzwonek polifoniczny może okazać się złym wyborem?
Czy amory w miejscach publicznych to obciach?
Jak się zachować, gdy popełniło się gafę?
Co to jest netykieta i dlaczego każdy nastolatek powinien ją znać?
Polecamy lekturę książki - to, czego nauczysz się dziś, z pewnością zaprocentuje w przyszłości.
Leksykon prawa i protokołu dyplomatycznego został przygotowany przez pracowników naukowych Uniwersytetu Gdańskiego, Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika oraz Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Z uwagi na fakt, iż stanowi on syntetyczną prezentację najbardziej podstawowych pojęć używanych w stosunkach dyplomatycznych i konsularnych oraz w ramach protokołu dyplomatycznego, jego krąg adresatów został zakreślony bardzo szeroko. Są nimi bowiem zarówno studenci politologii, prawa, stosunków międzynarodowych, jak również pracownicy służby zagranicznej. Autorzy poszczególnych haseł koncentrują się bowiem nie tylko na obowiązujących normach prawa międzynarodowego (ius gentium), lecz także na regułach kurtuazji międzynarodowej (comitas gentium).
Prezentowany Leksykon ma do pewnego stopnia charakter popularyzatorski – zakładamy, że wiedza o instytucjach prawa dyplomatycznego i konsularnego oraz protokołu dyplomatycznego może stanowić przedmiot zainteresowania także osób niezwiązanych zawodowo z omawianą w nim problematyką.
Poczynając od higieny osobistej po korzystanie z pilota. Typowe męskie zachowania w różnych sytuacjach.
Zwięzły i zabawny poradnik na temat męskich obyczajów, oparty na doświadczeniach z podróży autora i ankiet, w których wypowiedziały się tysiące osób. Peter Post zapewnia panom szybkie, rozsądne i istotne ze względów strategicznych porady.
W trzech częściach książki - życie codzienne, życie społeczne oraz praca - autora ostrzega mężczyzn przed skutkami ich zachowania i proponuje proste zasady etykiety.
Czy nie byłeś nigdy zmęczony rozłączającą się komórką,nieznośnymi sąsiadami… zmieszany problemem: kto płaci w restauracji… nigdy nie chciałeś pożegnać rodzinnych tradycji… nie musiałeś zerwać znajomości z powodu kłótni na randkach… nie dostałeś prezentu, którego nienawidzisz? Jak radzisz sobie z dylematami życia codziennego?
Amerykańska specjalistka do spraw etykiety, Peggy Post przychodzi z pomocą w książce zawierajacej odpowiedzi na sto pytań dotyczących właściwego zachowania w różnych sytuacjach.
Z jej pomocą poradzisz sobie z kłopotliwymi rozterkami. Nauczysz się, jak grzecznie odpowiadać „nie” na trudne prośby, jak przedstawić kogoś, jeżeli zapomniałeś jego imienia, jak kontrolować mailowe gafy, co robić, gdy ludzie nie odpowiadają na twoje ważne pytania.
Wszystko to napisane zostało w bezpretensjonalnym stylu, dzięki któremu autorka stała się najbardziej lubianą i cieszącą się największym zaufaniem specjalistką w zakresie dobrych obyczajów.
Dla dzieci w wieku 8-12 lat,o tym, jaki wpływ na ich codzienne życie mają dobre maniery.
Książka tłumaczy, na czym polegają i dlaczego ważne są w życiu dobre obyczaje;uczy,jak poradzić sobie w nowych i dziwnych sytuacjach, planować przyjęcia, porozumiewać się dobrze z rodziną i przyjaciółmi.Zawiera wiele innych ważnych informacji i praktycznych porad cennych dla każdego młodego czytelnika.
Autorki są związane z amerykańskim Instytutem Emily Post, który popularyzuje dobre obyczaje we współczesnym świecie.
Książka specjalnie dostosowana do potrzeb dzisiejszych nastolatków, zawiera przydatne porady dotyczące wszystkich dziedzin życia, bardziej lub mniej kłopotliwych sytuacji, począwszy od rozmów przez telefon, posiłków w uznanych restauracjach, randek,zachowania w domu, przygotowywania przyjęć i wielu innych okoliczności.
Ten nowoczesny poradnik daje czytelnikowi pewność siebie, która pozwala zmierzyć się z wyzwaniami świata pracy ? bo dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, dobre obyczaje oznaczają dobry biznes.
W dzisiejszych czasach, jak nigdy dotąd, dobre maniery pomagają w prowadzeniu interesów, a świadomość różnic kulturowych w kontaktach biznesowych jest nie tylko pożądana, ale wręcz niezbędna.
"(...) pojęcie dobrych obyczajów w biznesie oznacza zdrowy rozsądek wynikający z troski, szacunku i uczciwości wobec osób, z którymi pracujesz".
Najbardziej znane autorytety Ameryki w dziedzinie etykiety poddają dyskusji problem wagi dobrych manier w dzisiejszym świecie biznesu. Kiedy w relacjach biznesowych pojawia się kulturowy dysonans, etykieta może ułatwić kontakt.
Od niuansów formułowania listu biznesowego przez szczegóły dotyczące właściwego zachowania przy stole i przebiegu spotkań biznesowych po definicję molestowania - rady zawarte w książce dotyczą wszystkich pracujących osób, zwłaszcza na stanowiskach średniego i wyższego szczebla.
Książka ta zawiera cenne wskazówki dla każdego, kto chciałby wychodzić z trudnych zawodowych sytuacji zawsze z wdziękiem i godnością.
W końcu mamy okazję poznać nowych sąsiadów. Wprowadzili się tydzień temu, ale nie było czasu, żeby pogadać, więc zapewne dlatego nie zauważyliśmy, że kobieta jest w ciąży. I to bardzo zaawansowanej.
- Cudownie! - zachwycamy się, podchodząc do ogrodzenia. -Wie już pani, czy to będzie chłopiec, czy dziewczynka?
Dlaczego właśnie o to pytamy? Odpowiedź jest prosta - ponieważ płeć ma duże znaczenie. Ma olbrzymi wpływ na przyszłe związki, osobowość, umiejętności, pracę, zainteresowania, zdrowie, a nawet na to, jakim dane dziecko będzie rodzicem. Dlatego 68 procent przyszłych matek i ojców chce znać płeć dziecka przed jego urodzeniem. I dlatego tak naiwna wydaje nam się odpowiedź:
- Nie, jest nam wszystko jedno. Byle tylko było zdrowe. Większość partnerów w Ameryce pragnie mieć co najmniej dwoje
dzieci różnej płci. Cieszą nas różnice między nimi, nawet jeśli trochę się przejmujemy związanymi z tym problemami. Czy ten ruchliwy chłopczyk, który tak wylewnie okazuje swoje uczucia, zdoła się na tyle powściągnąć, by uważać na lekcjach? Czy uda mu się nawiązać dobre relacje z kolegami i nauczycielami? Czy kiedy dorośnie, wciąż będzie okazywał uczucia lub choćby z nami rozmawiał?
Gdy chodzi o dziewczynkę obawy, dotyczą czegoś innego. Teraz jest taka pewna siebie i ciekawa życia. Czy w gimnazjum też będzie szukać owadów i myśleć o dalekich planetach? Czy będzie równie asertywna w swojej pierwszej pracy? Czy kobietom z jej pokolenia łatwiej będzie łączyć obowiązki domowe i zawodowe? Chłopcy różnią się od dziewczynek. I chociaż w przeszłości było to oczywiste, obecnie staje się to niemal objawieniem dla wielu rodziców. Ponieważ wychowaliśmy się w epoce równych praw, zakładamy - lub przynajmniej mamy nadzieję - że różnice mają charakter społeczny, a nie wrodzony. Nie mamy przecież problemów w kontaktach z osobami przeciwnej płci, możemy rozmawiać o sporcie i o gotowaniu i rywalizować w pracy - co daje nam poczucie, że mężczyźni niewiele różnią się od kobiet.
Zmienia się to jednak zasadniczo, kiedy sami mamy dzieci. Rozbieżności są tak wielkie, że nie sposób nie zwrócić na nie uwagi.
Jak wielu rodziców mogłabym podać mnóstwo przykładów różnic między moją córką a dwoma synami: Julia uwielbia zakupy, a Sama iToby'ego trudno namówić na to, żeby raczyli przymierzyć dżinsy. Nie tak dawno Julia przez cały wieczór rysowała wróżki, a chłopcy biegali po domu, walcząc na miecze z pianki. Nawet we wczesnym dzieciństwie Julia układała swoje pluszaki na ręcznikach, żeby „im zmienić pieluszki". Natomiast Toby'ego i Sama w tym wieku zajmowało na przykład to, ile rzeczy uda im się wsadzić do wnętrza naszego magnetowidu.
W dodatku, jak wielu współczesnych rodziców, chcę podkreślić, że wcale nie zachęcaliśmy naszych dzieci do angażowania się w takie typowe dla określonej płci zabawy. Wręcz przeciwnie, wiele z zabawek konstrukcyjnych, takich jak drewniane czy plastikowe klocki, kupiliśmy dla Julii, która jest naszym najstarszym dzieckiem. Staram się też chwalić opiekuńcze zachowania chłopców, kiedy na przykład Sam tuli Toby'ego albo głaszcze naszego myszoskoczka, i nigdy nie protestuję, kiedy chcą mi pomóc gotować.
Oczywiście, rodzice nie mogą zachować pełnej neutralności, gdy chodzi o płeć dziecka. Niezależnie od tego, jakie zabawki czy ubranka im kupujemy, i tak inaczej traktujemy synów i córki - być może dlatego, że sami dysponujemy długim doświadczeniem związanym z płcią. Jednak wydawało mi się, że z moimi dziećmi będzie inaczej. Jestem neurobiologiem, kiepsko gotuję i trudno mnie uznać za typową kobietę. Mój mąż, który też jest naukowcem, bardziej
pasuje do roli typowego mężczyzny (naprawia na przykład różne rzeczy w domu, pod warunkiem, że w telewizji nie ma akurat meczu), ale jest milszy i bardziej czuły niż wiele znanych mi kobiet. Mimo to, proszę: Julia w skupieniu robi kwiaty z papieru i bawi się domkiem playmobil, a Sammy korzysta z wyrzutni samochodów hot wheels i chce koniecznie zagrać w przydomową odmianę bejsbolu. Nawet malutki Toby z cienkim głosikiem staje się ostatnio coraz bardziej chłopięcy, gdyż fascynują go ciężarówki, samoloty, piłki i różnego rodzaju elektryczne urządzenia.
Tak, chłopcy różnią się od dziewczynek. Mają inne zainteresowania, poziomy aktywności, progi czuciowe, możliwości fizyczne, reakcje emocjonalne, sposoby nawiązywania kontaktów, możliwości skupiania uwagi i uzdolnienia. Te różnice nie są duże i w wielu przypadkach znacznie mniejsze niż u dorosłych. Mali chłopcy płaczą, małe dziewczynki kopią i popychają. Jednak kontrasty pogłębiają się wraz z wiekiem, na co wskazują coraz bardziej alarmujące statystyki, które mają tak duży wpływ na nasze podejście do wychowywania dzieci.
Oto najbardziej oczywista różnica: chłopcy znacznie częściej mają problemy z nauką i rozwojem i czterokrotnie częściej zapadają na takie choroby jak autyzm, ADHD czy dysleksja. Z kolei dziewczynki są dwa razy bardziej narażone na depresję, stany lękowe i zaburzenia jedzenia. Prawdopodobieństwo, że chłopcy zginą w wypadkach, jest o 73 procent wyższe, a dwa razy wyższe, że staną się celem brutalnych ataków (pomijając te o charakterze seksualnym). Prawdopodobieństwo targnięcia się na własne życie jest u dziewcząt dwa razy większe niż u chłopców, ale prawdopodobieństwo powodzenia takiego aktu jest trzykrotnie większe u chłopców.
W szkole i na studiach to dziewczęta zwykle dostają lepsze stopnie. Większość studentów w USA to obecnie kobiety - bo aż 57 Procent. Mimo to mężczyźni zdobywają średnio o dwadzieścia pięć punktów więcej na egzaminie SAT, który sprawdza przydatność do studiów, i jest ich cztery razy więcej na kierunkach politechnicznych. I chociaż kobiety są ogólnie lepiej wykształcone, to zarabiają zwykle o ponad 20 procent mniej niż mężczyźni.
Płeć* ma znaczenie. I chociaż możemy próbować traktować dzieci tak samo, to jednak dziewczynki i chłopcy dysponują zupełnie innymi cechami i w czasie dorastania muszą stawić czoło różnym wyzwaniom. Chłopcy są na początku słabsi, wolniej dojrzewają i częściej chorują. Trudniej przychodzi im nauczenie się języka, bardziej skomplikowanych czynności motorycznych, a także panowanie nad swoimi zachowaniami, co jest bardzo potrzebne, by mieć dobry start w szkole. Ostatnio z powodu olbrzymiego nacisku na osiągnięcia szkolne te cechy stanowią poważne upośledzenie nawet w gimnazjach i liceach, gdzie dziewczynki biją ich na głowę, jeśli idzie o stopnie, osiągnięcia naukowe i pozalekcyjne.
Dziewczynki mają łatwiej na początku szkoły i zmienia się to dopiero w okresie dojrzewania, kiedy tracą pewność siebie i zainteresowanie ścisłymi przedmiotami, a ich kobiecość wyznaczają uroda i uległość. Następnie, kiedy przejdą już pole minowe, jakim jest ten okres, czekają na nie jeszcze większe wyzwania, kiedy to muszą godzić swoje ambicje z kobiecymi potrzebami, a potem wychowanie dzieci z pracą zawodową.
Te różnice mają więc swój rzeczywisty wymiar i stanowią prawdziwe wyzwanie dla rodziców. Musimy nauczyć się tego, jak wspierać nasze córki i synów i pomagać im, a także wiedzieć, jak ich traktować, chociaż mają tak różne potrzeby.
Sama zajmuję się badaniem mózgu i uważam, że nie poradzimy sobie z tym problemem, jeśli nie zrozumiemy, skąd biorą się owe rozbieżności. Co w mózgu chłopców i dziewczynek wywołuje takie a nie inne predyspozycje, reakcje czy możliwości? Czy mózgi kobiet i mężczyzn różnią się czymś zasadniczym? Czy chłopcy i dziewczynki mają już od urodzenia inne „oprogramowanie"?
Kiedy zabierałam się do opisywania tych różnic, wydawało mi się to łatwe. Sądziłam, że wystarczy znaleźć badania porównujące dwa typy mózgów, a następnie powiązać je z różnicami językowymi, emocjonalnymi, matematycznymi i innymi, dotyczącymi obu płci. W ten sposób powinno mi się udać jasno wytłumaczyć czytelnikom, na czym polegają różnice.
Jako biolog wiem, że dziewczynki i chłopcy jeszcze w fazie płodowej podlegają działaniu innych hormonów, które mają olbrzymi wpływ na ich późniejsze zachowania. Receptory tych hormonów pojawiają się bardzo wcześnie w mózgu płodu, gdzie zapewne tworzą (wraz z różnymi u obu płci genami) obwody neuronów, które ostatecznie określają te uzależnione od płci różnice.
Jednak po wyczerpujących poszukiwaniach okazało się, że istnieje bardzo mało dowodów na to, że mózgi dziewczynek i chłopców się różnią. Oczywiście, niektóre badania wykazały odmienności, kiedy jednak przyjrzałam się uważnie wszystkim danym - nie tylko tym, które potwierdzają istnienie znanych różnic, ale naprawdę wyważonym wynikom naukowych badań - musiałam przyznać, że do tej pory udowodniono jedynie dwie rzeczy.
Po pierwsze to, że mózgi chłopców są od 8 do 11 procent większe od mózgów dziewczynek. Ta różnica utrzymuje się przez całe życie i w zależności od płci może być źródłem żartów lub defensywnych zachowań, ale ma to wyraźny związek z większą wagą i wzrostem mężczyzn przy urodzeniu i w dorosłości.
Druga różnica ujawnia się na początku okresu dojrzewania, kiedy to można zauważyć, że mózg dziewczynek dojrzewa od roku do dwóch lat wcześniej niż chłopców. I znowu odzwierciedla to ogólne tendencje rozwoju płciowego, gdyż dziewczynki o rok lub dwa lata wcześniej rozpoczynają okres dojrzewania.
Zapewne można wysnuć różnego rodzaju teorie na temat tego, jak większy mózg powoduje, że chłopcy są bardziej aktywni, agresywni i lepsi w zadaniach technicznych i wymagających orientacji przestrzennej. Trudno jednak zrozumieć, jak mniejszy mózg miałby wpływać na interpersonalną i werbalną przewagę kobiet. Fakt, że mniejszy mózg pierwszy osiąga pełną dojrzałość, może wskazywać na ogólnie szybszy program dojrzewania. Jednak nie mamy wielu dowodów, z badań elektroenfalograficznych (EEG) czy innych mierzących rzeczywistą aktywność mózgu, które potwierdzałyby tę tezę.
Jeśli weźmiemy pod uwagę najnowsze wyniki badań, należy założyć, że różnice między mózgami są znacznie mniejsze niż ogólnie znane różnice w zachowaniu. Oczywiście, opisano badania dzieci potwierdzające istnienie niewielkich rozbieżności w przetwarzaniu danych zmysłowych, a także w obwodach odpowiedzialnych za pamięć i mowę, rozwój płatów czołowych oraz w szybkości i skuteczności opracowywania informacji w układzie nerwowym. Dlatego będę chciała poddać je ocenie i wyjaśnić, jaki mają wpływ na zachowanie chłopców i dziewczynek. Jednak ogólnie rzecz biorąc, ich mózgi są zadziwiająco podobne. Mózgi dzieci są bardzo do siebie zbliżone - tak jak ich androgyniczne ciała - co zmienia się dopiero w dorosłości.
Nie znaczy to jednak, że neurobiologia nie ma nam nic do powiedzenia na temat różnicy płci u dzieci. Wręcz przeciwnie. By się o tym przekonać, musimy zająć się nowszą jej gałęzią. Tak się składa, że właśnie na tej dziedzinie koncentrują się moje badania.
Zajmuje się ona plastycznością układu nerwowego. Ten niezbyt poetycki termin kryje prawdziwą poezję związaną z tym, że nasz mózg zmienia się pod wpływem doświadczeń. Tak jak z wytworzonego z ropy naftowej plastiku można formować torby na zakupy, butelki, rury, zabawki czy inne przedmioty, tak też nasze mózgi mogą w niemal cudowny sposób zmieniać się w zależności od zadań, jakie przed nimi stoją. Wszystkie elementy naszego systemu
nerwowego, takie jak neurony odpowiedzialne za przekazywanie sygnałów, ich aksony i dendryty, dzięki którym neurony łączą się ze sobą, synapsy stanowiące miejsca tych połączeń i komórki glejowe uczestniczące w procesach metabolicznych, odpowiadają na doświadczenia życiowe i ulegają ciągłym przekształceniom, by się do nich dostosować. Mózg zmienia się, gdy uczymy się chodzić i mówić, kiedy zapamiętujemy, kiedy dojrzewamy, gdy się zakochujemy lub pogrążamy w depresji i wówczas, gdy zostajemy rodzicami.
Plastyczność stanowi podstawę uczenia się, a także kompensacji uszkodzonych funkcji po urazie mózgu. A w dzieciństwie mózg jest znacznie bardziej plastyczny czy też giętki niż kiedykolwiek później. Jego oprogramowanie następuje w dużej mierze pod wpływem najwcześniejszych doświadczeń - w fazie prenatalnej po okres dojrzewania.
Mówiąc krótko, nasz mózg będzie taki, jakim go ukształtujemy. Wszystkie nasze czynności, na przykład czytanie, bieganie, wybuchy śmiechu, liczenie, dyskusje, oglądanie telewizji, zbieranie prania, koszenie trawy, śpiewy, płacz, całowanie i tak dalej, stanowią wzmocnienie aktywnych obwodów mózgu kosztem tych nieaktywnych. Uczenie się i ćwiczenia przeprogramowują nasz mózg. Biorąc więc pod uwagę to, że chłopcy i dziewczęta spędzają zupełnie inaczej czas w okresie dojrzewania, należy się spodziewać sporych różnic w funkcjonowaniu ich mózgów w dorosłości.
Wszystko więc sprowadza się do biologii, niezależnie od tego, czy wynika z samej natury, czy wychowania. Różnica płci widoczna w zachowaniu musi być odzwierciedlona w mózgach, ale wraz z dorastaniem dzieci te dysproporcje w coraz mniejszym stopniu wynikają z genów i hormonów. Istnieją oczywiście różnice, które biorą się z biologii - tempo dojrzewania, przetwarzanie informacji sensorycznych, poziom aktywności, skłonność do grymaszenia oraz (jak najbardziej!) typy zabaw. Postaram się je opisać szczegółowo w następnych rozdziałach.
Jednak najbardziej znane różnice między mężczyznami i kobietami dotyczące zdolności poznawczych, takich jak mówienie, czytanie, liczenie, a także zdolności interpersonalnych, takich jak agresja, empatia, skłonność do podejmowania ryzyka i potrzeba współzawodnictwa, w dużym stopniu wynikają z uczenia się. To prawda, że wyrastają one z podstawowych instynktów i są zakorzenione w sposobie funkcjonowania mózgu, ale można je znacznie rozszerzyć poprzez różne ćwiczenia, modele do naśladowania i wzmocnienia, którym już od urodzenia podlegają dziewczynki i chłopcy. Sami naukowcy przestali traktować naturę i wychowanie jako wrogie, zwalczające się siły i uważają, że muszą one współdziałać. Oczywiście, chłopcy i dziewczynki przychodzą na świat wyposażeni w różne geny i hormony. Jednak to, czy z zygoty o kariotypie XY rozwinie się chłopiec, a z zygoty XX dziewczynka, zależy od stałej interakcji genów i środowiska, która zaczyna się już w wodach płodowych i trwa odmierzana lekcjami tańca, meczami, zajęciami z matematyki i fizyki, a także towarzyskimi dramatami, które wciąż potwierdzają to, że nasze społeczeństwo jest podzielone pod względem płci.
Biologowie określają tę interakcję mianem epigenetyki - kiedy to środowisko działa na lub przez geny. Tak właśnie kształtują się wszystkie nasze cechy. Na przykład wzrost jest w dużym stopniu określony przez geny, ale niezależnie od potencjału genetycznego dziecko i tak nie urośnie, jeśli będzie niedożywione. Podobnie dzieje się w przypadku wagi, która ostatecznie zależy od sposobu odżywiania, nawyków jedzeniowych i środowiska (obecnie w wielu częściach świata absurdalnie nasyconego kaloriami). W jeszcze mniejszym stopniu dziedziczymy cechy psychiczne - zwykle w 50 procentach, jeśli idzie o inteligencję i osobowość - ale tutaj również bardzo istotne jest środowisko, w którym się rozwijamy.
Weźmy na przykład pod uwagę język, czyli to, co nas najbardziej odróżnia od innych stworzeń. Wszystkie zdrowe dzieci rodzą się z takimi strukturami w mózgu, zwykle w lewej półkuli, które dają im wrodzoną zdolność rozumienia i tworzenia mowy. Jednak kształtowanie tych obszarów w sprawne obwody odbywa się pod wpływem samego języka - dziecko w czasie pierwszych lat życia
słyszy przecież miliony słów w znaczących kontekstach. Wiemy
0 tym, ponieważ dzieci głuche od urodzenia cierpią później przez całe życie na niewydolność mowy, jeśli deprywacja słuchowa trwa dłużej niż kilka pierwszych lat życia. Te części mózgu, które odpowiadają za mowę, po prostu nie tworzą u nich odpowiednich obwodów neuronalnych ze względu na brak doświadczeń językowych.
Głuchota jest przykładem skrajnym, jednak ogromne znaczenie doświadczeń językowych jest widoczne u wszystkich dzieci. Język i dialekty, w jakich je wychowano, znajdują swoje odzwierciedlenie w oprogramowaniu ich mózgów. Dlatego można adoptować dziecko z bardzo odległego kraju, a kiedy dorośnie, będzie mówiło dokładnie tak jak osoby, z którymi przebywało.Tę fazę wczesnego uczenia się nazywamy okresem krytycznym, zaczyna się on w momencie urodzin i trwa do dojrzewania. Dorośli mogą się oczywiście też nauczyć nowego języka, ale wiąże się to z ciężką pracą i w niczym nie przypomina prostej, instynktownej nauki małego dziecka, zaś rezultaty są zwykle znacznie gorsze.
Dorastanie jako chłopiec lub dziewczynka oznacza, że w pewnym sensie jest się od urodzenia poddanym oddziaływaniu różnych języków. Ich mózgi od początku nie są jednakowe - dodatkowe geny w chromosomie Y u chłopców mają zatem olbrzymi wpływ na pozostałe (co odbija się na ich późniejszym zachowaniu), a także podstawową strukturę mózgu. Jednak pełny rozwój męskich albo żeńskich cech charakteru zależy również od stopnia uczestnictwa dzieci w typowo męskiej lub kobiecej kulturze. Jest to tak ważne jak wybór kołysanek czy też jedzenia, które dajemy swoim pociechom. […]
Fragment wstępu
Różowy mózg niebieski mózg
Spis treści:
Podziękowania
Wstęp
1. Różnice w zarodku
2. Pod różowym lub niebieskim kocykiem
3. Uczenie się przez zabawę w latach przedszkolnych
4. Początek szkoły
5. Cudowne słowa
6. Płeć, matematyka i fizyka
7. Miłość i wojna
8. Czas na rozejm
Przypisy
Bibliografia
Ilustracje
Indeks
Jest to bez wątpienia książka w pedagogice polskiej nowatorska, niezwykle ważna w filozofii i teorii wychowania, doskonale rekonstruująca źródła i główne idee etyki Józefa Tischnera oraz ogarniająca całościowo implikacje jego filozofii dla podstaw teoretycznych i zasad realizacji pedagogiki dobra (agatologicznej), książka napisana gruntownie, przejrzyście, jasno, przekonywająco i pięknie. Jest to wzorcowy przykład odczytania dla pedagogiki pism filozofa, nie pisanych z myślą o przeznaczeniu ich i umiejscowieniu w pedagogice i wychowaniu, a zatem rekonstrukcji pedagogii „implicite", dyskretnej, odczytanej pośrednio, nie wprost z pism filozoficznych, „zobaczenie - jak pisze Autorka - wychowana w filozofii bezpośrednio z nim nie związanej".
z recenzji prof. zw. dra hab. Zbigniewa Kwiecińskiego
Ten szczególny przewodnik przekazuje rodzicom rzetelny i praktyczny plan działania przez cały okres sprawowania opieki nad dziećmi. Jak żaden inny przedstawia on zasady dobrego i mądrego wychowania w kontekście normalnego rozwoju dziecka. Został starannie opracowany przez zespół ekspertów w zakresie edukacji, komunikacji, zdrowia dzieci i młodzieży oraz psychologii rozwojowej.
Autorki, związane z amerykańskim Instytutem Emily Post, który popularyzuje wiedzę na temat współczesnych obyczajów i etykiety, wychodzą z założenia, że zrozumienie możliwości rozwojowych dzieci i ich emocjonalnych potrzeb pomaga rodzicom określić realistyczne cele i oczekiwania związane z ich zachowaniem.
Podręcznik dobrych obyczajów znany milionom czytelników w Stanach Zjednoczonych od czasu wydania pierwszej jego edycji w 1922 roku, napisany całkowicie od nowa, wydany w Polsce w trzech tomach.
Doskonałe, nowoczesne kompendium wiedzy o etykiecie w różnych sytuacjach życiowych, oficjalnych i prywatnych. Porusza problemy m.in. etykiety internetowej, nowych trendów związanych z uroczystościami weselnymi, wychowywania dzieci, harmonii w rodzinie, życia zawodowego i podróżowania.
Autentyczne pytania i odpowiedzi, krótkie porady i listy czynią książkę bardzo przyjazną dla czytelnika.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?