KATEGORIE [rozwiń]

Pedagogika i wychowanie

Jak zadbać o prawidłowy rozwój emocjonalny dziecka? Oczywiście nie ma idealnych ojców ani idealnych matek – wszyscy popełniamy błędy. Większość rodziców robi wszystko, by okazać swoim dzieciom miłość, troskę i zrozumienie. Jeśli chcesz: poznać podstawowe potrzeby emocjonalne swojego dziecka; nauczyć się, jak zaspokajać te potrzeby w zrównoważony sposób; zbudować bliską więź z dzieckiem; konstruktywnie radzić sobie z codziennymi trudnościami ten dział jest własnie dla Ciebie. Mnóstwo praktycznych poradników i porad dla rodziców i specjalistów. Znani psycholodzy przekonują, że kluczowe dla prawidłowego, zdrowego rozwoju dziecka jest zaspokojenie podstawowych potrzeb emocjonalnych, do których należą: bezpieczne przywiązanie i akceptacja, zdrowa autonomia i kompetencja oraz wartości duchowe. Prezentujemy rozważania teoretyczne i praktyczne nad współczesnymi problemami rozwoju twórczego dziecka.

17,00 zł
25,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 25,00 zł

88,75 zł
133,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 90,44 zł

46,13 zł
60,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 46,13 zł

35,32 zł
58,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 38,27 zł

53,47 zł
66,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 54,71 zł

27,40 zł
45,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 29,70 zł

12,58 zł
18,50 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 13,69 zł

23,34 zł
35,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 23,34 zł

56,75 zł
86,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 52,37 zł

53,58 zł
88,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 53,58 zł

32,89 zł
54,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 32,89 zł
Okładka książki Nowa metoda leczenia ADHD

24,90 zł 12,95 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 12,95 zł

Niejedno dziecko, a i wielu doroslych, ma za soba niekonczace sie pielgrzymki do najrozniejszych lekarzy i terapeutow. Zaleznie od wybranego specjalisty sa oni poddawani leczeniu farmakologicznemu albo wysylani na specjalna psychoterapie. Jednak czesto pojawia sie pytanie o to, co mozna zdzialac na wlasna reke. W poradniku tyrn dokladnie opisane zostaly objawy i charakterystyczne cechy ADHD i ADD. Nie mozna jednak tylko poprzestac na suchym ustaleniu, czy dana osoba ""ma"" czy ""nie ma"" ADD lub ADHD. Dlatego autorzy skupili sie przede wszystkim na tym, w jaki sposob ""chorzy"" moga pomoc sobie sami.
Okładka książki Matka, która nie miała matki

49,90 zł 25,95 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 25,95 zł

Różne kobiety, które w różnych okolicznościach straciły w dzieciństwie lub młodości matkę, natrafiają potem na podobne problemy we własnym macierzyństwie. Ponieważ zabrakło im modelu macierzyństwa, czują się zagubione w wielu sytuacjach, które są dla ich rówieśniczek oczywiste. Autorka kontynuuje tu temat podjęty we wcześniejszej, pionierskiej książce "Córki, które zostały bez matki" - książce, która wzbudziła gorące emocje i głębokie refleksje u tysięcy czytelniczek identyfikujących się z przeżyciami kobiet opisanymi przez autorkę. Matka która nie miała matki Wstęp W moim domu mieszkają teraz dwie małe dziewczynki. Ośmiolatka ma w sobie duszę chochlika; czterolatka — spokój anioła. Gdy wracam do domu po pracy, starsza już od progu rzuca się na mnie, krzycząc „Mamusia!", i ciasno oplata się wokół mojego ciała w małpiej manifestacji jedności. Za chwilę z uniesionymi rękoma nadbiega też druga, wołając: „Mama! Mama! Mama!", a aureola jej ciemnozłotych włosów pobłyskuje w ostrym, zachodzącym słońcu Kalifornii. Schylam się do tej młodszej, próbując utrzymać równowagę, gdy starsza owija się wokół mojej prawej nogi. „Jak się ma mój króliczek?" — pytam Eden, ocierając się twarzą ojej gładką szyjkę. Mocno przyciskam patykowate ciało Mai, trzecioklasistki, cło swojego uda, ofiarowując jej najlepszy odpowiednik uścisku, na jaki mnie stać w tej sytuacji. „A jak tam mój Miś?" Jest to niczym nieskrępowany spektakl uwielbienia, niemal zawstydzająca manifestacja obfitości uczuć. Dwie małe dziewczynki, których popołudnie nagle przepełnia radość i poczucie ulgi, ponieważ zobaczyły mnie w progu. Czy można czuć się bardziej potrzebnym, bardziej kochanym? Moja mama też kiedyś tego doświadczała. Musiała. Przynajmniej mam taką nadzieję. Wychowywała trójkę dzieci, które witały ją, gdy wracała z zebrania komitetu rodzicielskiego w szkole lub z wyjazdu na długi weekend z ojcem, choć nie pamiętam, aby którekolwiek z nas rzucało się na nią tak jak moje dzieci na mnie. Nie byliśmy skłonni do fizycznego okazywania sobie uczuć czy mówienia o miłości. Pamiętam tylko jeden jedyny raz, kiedy powiedziałam matce, że ją kocham. Było to latem 1981 roku. Miałam wtedy siedemnaście lat. Mama leżała w szpitalnym łóżku, a na dźwięk tych słów mocniej zacisnęła dłonie na jego prętach. - leż cię kocham — powiedziała, ale jej głos był przytłumiony, jakby już była w drodze do innego świata. Dwa dni później zmarła na raka, który zaatakował najpierw pierś, a później także wątrobę. Było to ponad dwadzieścia lat temu, ale obraz jej ostatnich dni nigdy nie stracił dla mnie wyrazistości. To moje wspomnienia związane z nią jako matką zaczęły blednąc. Nie potrafię sobie przypomnieć żadnej z lekcji gry na fortepianie, których mi udzielała, ani nawet tego, czy kiedykolwiek dostrzegłam jej twarz pośród publiczności na szkolnym przedstawieniu. Czyżbym nie była w stanie przywołać tych obrazów7, ponieważ momenty spędzane razem stały się tak odległe? A może zastępuję je wspomnieniami, które każdego dnia tworzę z własnymi dziećmi? Przez długi czas, gdy proszono mnie, żebym opowiedziała o sobie, w pierwszym odruchu zawsze miałam ochotę powiedzieć: „Gdy miałam siedemnaście lat, zmarła moja matka". Wydawało mi się to najbardziej adekwatnym opisem mojej osoby, jaki można zaoferować. Gdy teraz słyszę to pytanie, bez zastanowienia odpowiadam najpierw: „Mam dwie córki. Jedna ma osiem lat, druga cztery". Niewiele momentów w życiu kobiety jest nasyconych taką mocą, by określać jej tożsamość, ale niewątpliwie utrata matki oraz własne macierzyństwo do nich należą. Oczywiście rola matki nie jest jedyną, jaką odgrywam. Jestem też żoną, autorką książek, wykładowcą, panią domu, a od kwietnia do czerwca entuzjastycznym projektantem przydomowego ogrodu. Jednak ponieważ bard/o świadomie zdecydowałam się umieścić córki w centrum swojego świata, rola matki przyćmiewa niemal wszystko inne, co robię. Kiedyś wydawało mi się, że określa mnie brak czyjejś obecności. Teraz zaś twierdzę, że definiuje mnie obecność dwóch małych istotek, które potrzebują większości mojego czasu. Jednak moją tożsamość matki kształtuje coś więcej niż tylko relacje między naszą trójką. Funkcjonuje ona w zagmatwanym układzie międzypokoleniowej miłości i straty, znaczona wspomnieniami związanymi z życiem oraz śmiercią mojej matki i komplikowana technikami przetrwania, na których się opierałam, gdy musiałam sobie radzie sama. Moja niezłomna samowystarczalność, strach przed przedwczesną śmiercią, uwielbienie tego, co przewidywalne i bezpieczne — wszystkie te myśli i zachowania, od których przez lata próbowałam wybawić się na kozetkach u rozmaitych terapeutów, jak na złość zagościły na stałe w moim życiu po narodzinach pierwszej córki. Niektóre nieraz stawały mi na drodze. Można by myśleć, że powinnam się tego spodziewać. W końcu przez poprzednie trzy lata prowadziłam prelekcje i pisałam teksty o istocie takich przełomowych wydarzeń jak ślub czy narodziny dziecka w życiu kobiety, która straciła matkę. Mimo wszystko jednak w 1997 roku nie byłam przygotowana na to, jak bardzo frustracja i złość, które miotały mną, gdy Maya przez pierwsze dziesięć tygodni nieustannie płakała, będą przypominać mi moją bezdenną rozpacz po śmierci matki w 1981 roku. Nie spodziewałam się też ogromu egzystencjalnej samotności, której miałam doświadczyć w okresie poporodowym mimo pomocy kuzynki i teściowej. Gdy zostałam mamą, nagle moja matka była wszędzie wokół mnie i jednocześnie nigdzie. Nawet najbardziej prozaiczne elementy opieki nad niemowlęciem sprawiały, że od razu pojawiała się w pokoju. Jak ona sobie dawala radę z tymi tetnnvymi? — zastanawiałam się, walcząc z pieluchą jednorazową. Pewnie w taki sposób mnie trzymala. gdy budzilamją w środku nocy - przelatywało mi mimowolnie przez głowę, gdy o trzeciej nad ranem spacerowałam z Mayą po pokoju. Kiedy we wczesnych latach dziewięćdziesiątych pracowałam nad książką Córki, które zflstaly bez matki, postanowiłam zawrzeć w niej rozdział na temat matek, które same straciły matkę, lecz pisanie go było dla mnie raczej zadaniem intelektualnym niż okazją do wydobycia z siebie emocjonalnej prawdy. Będąc samotna i bezdzietna, nie spodziewałam się jeszcze - i jakże mogło być inaczej? - że doświadczenie wczesnej utraty matki pewnego dnia ukształtuje mnie samą niemal w każdym aspekcie roli matki. Miało ono wpływ na wszystko, począwszy od wyboru partnera (musiałam mieć pewność, że mój wybranek zaopiekuje się dziećmi, gdyby mi coś się stało), przez obsesję na punkcie dokumentacji wydarzeń z życia dziewczynek (odnotowywałam każdy najdrobniejszy szczegół, żeby dzieciom nic nie umknęło, gdyby coś mi się stało), decyzję, aby zabrać Mayę do Francji, gdy miała trzy latka (aby miała wczesne wspomnienia z podróży z mamą, nawet gdyby potem coś mi się stało), a skończywszy na sposobie, w jaki każdego ranka czeszę dziewczynkom włosy (wybieram proste dyżurki, które będzie w stanic ułożyć także mój mąż, gdyby coś złego miało mnie wkrótce spotkać). Uważam też, że to doświadczenie sprawiło, iż jestem bardziej uważna jako matka - usiłuję przewidywać potrzeby dzieci i chronić je przed rozczarowaniami i smutkami. Ponieważ wiem, czym jest tęsknota za matką, staram się, aby wiedziały, że zawsze przy nicłi jestem. To prawda, że dla osoby pracującej próby zasłużenia na miano „supermamy" mogą być wykańczające, a poświęcanie godziny dziennie na zawiezienie dzieci do szkoły i przywiezienie ich do domu (mimo że mąż lub opiekunka chętnie sami by to zrobili) niewątpliwie dezorganizuje pracę. Wiem jednak, jak cenny jest czas spędzony razem, głównie dlatego, że rozumiem, jak szybko może się skończyć. Mam teraz czterdzieści jeden lat, czyli o rok mniej, niż miała moja mama, gdy umarła; ta mentalna matematyka stanowi kontekst większości moich decyzji związanych z macierzyństwem. Steruje mną nie tyle jakiś uchwytny strach przed przedwczesną śmiercią, ile towarzysząca mi nieustannie świadomość, iż jest ona możliwa. Podobnie jak większość matek, z którymi rozmawiałam w trakcie przygotowywania tej książki, nie zamartwiam się całymi dniami swoim stanem zdrowia i kruchością życia; przestałam nawet zbyt restrykcyjnie podchodzić do comiesięcznej samokontroli piersi. Kto ma teraz na to wszystko czas? Mimo to jednak instynkt samozachowawczy trawi spore zasoby mojej energii. Pewna moja znajoma, matka trójki dzieci, która w wieku ośmiu lat straciła ojca w wypadku samochodowym, opisując swój styl rodzicielstwa, używa sformułowania „oszczędność ruchów". Ponieważ od najmłodszych lat wie, że nieszczęścia mogą spaść jak grom z jasnego nieba, unika niepotrzebnego ryzyka. Doskonale ją rozumiem. Nigdy nie przekraczam dozwolonej prędkości na drodze. Nie latam małymi samolotami. Nieszczęścia chodzą po matkach, wiem o tym. A najistotniejszym elementem mojej roli jest być.  Matka która nie miała matki Spis treści:   Podziękowania Wstęp 1. Macierzyństwo i żałoba. Uzdrawiająca moc Naprawa historii Odnowienie dawnej więzi z matką Zastępowanie straconej opieki Powrót do przeszłości Opieka nad pasierbami Rola babci. Druga szansa na macierzyństwo 2. Ciąża. Czas na przygotowania Sekretna strona ciąży - psychiczna, emocjonalna, intensywna Kluczowa decyzja Bezpłodność - inna forma straty Kwestia preferencji - chłopiec czy dziewczynka? 3. Poród i narodziny. Przestąpienie progu Od teraz jest ich dwoje Dlaczego przebieg porodu ma znaczenie? 4. Okres poporodowy. Pierwsze sześć tygodni Hipersamowystarczalność Utrzymująca się lojalność w stosunku do matki Te „drugie" babcie Mit natychmiastowej więzi 5. Przywiązywanie się. Powstawanie więzi między matką a dzieckiem Krótkie podsumowanie problematyki przywiązania i straty 6. Do lat czterech. Opieka nad dziećmi w wieku niemowlęcym, poniemowlęcym i wczesnoprzedszkolnym Szok macierzyństwa Myśli na temat własnej śmierci Nauka samodzielnego zasypiania Rozłąka fizyczna Pierwszy dzień w przedszkolu (żłobku) Złość i odrzucenie Rozwijanie niezależności Kolejne dzieci 7. Nieobecna babcia. Zapełnienie pustki Niewiadoma Wcale nie tak nieobecna babcia 8. Babcia w niebie. Rozmowa z dziećmi o śmierci Dzieci w wieku poniemowlęcym. - od osiemnastu miesięcy do trzech lat Dzieci w wieku przedszkolnym od trzech do pięciu lat Dzieci w wieku szkolnym od pięciu do jedenastu lat Dzieci w wieku dojrzewania i starsze Jak mówić o trudnych sprawach śmierć gwałtowna lub samobójcza 9. Rodzina pod specjalnym nadzorem Żeby tylko nikomu nic się nie stało „Nadopiekuńczy rodzice Jeśli realizuje się czarny scenariusz 10. Pięć do dwunastu lat. Lata szkolne Sprawy domowe Gniew, odrzucenie, dyscyplina Żcie szkolne 11. Matka pod specjalnym nadzorem. Żeby tylko nic mi się nie stało Migająca liczba. Kolejna migająca liczba Plan idealny Fotografie i wspomnienia 12. Tu chodzi o dziecko. Zachowanie ostrości spojrzenia No pain, no gain wartość cierpienia 13. Nastolatki w domu. Strefa nieznanego Mit 1. Rozłąka jest niezbędna Mit 2. Konflikty, bunt i odrzucenie oznaczają, że popełniłam jakiś błąd Mit 3. Naszym dzieciom jest dużo łatwiej niż nam, gdy byłyśmy w ich wieku Mit 4. Wystarczy kochać Mit S. Są już dorosłe moja rola się skończyła Epilog Dodatek A. Kwestionariusz Motherless Mothcr Survey Dodatek B. Kwestionariusz grupy kontrolnej Dodatek C. Przydatne adresy Przypisy bibliograficzne Bibliografia
Okładka książki Czytaj sprawniej

25,90 zł 19,17 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 19,17 zł

Poradnik dla wszystkich, którzy chcą czytać szybciej i , co istotne rozumieć i zapamiętywać więcej (nie chodzi przecież tylko o tempo). W książce konkretne porady i ćwiczenia dotyczące poprawy koncentracji i zdolności zapamiętywania oraz planowania treningu.
Okładka książki Gdy przestają być grzeczne...

16,90 zł 12,51 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 12,51 zł

Przekleństwa w telewizji, niecenzuralne teksty piosenek, konkursy wulgaryzmów między satyrykami... - moda na mocny język rozprzestrzenia się w najlepsze (często również w rodzinie), a dzieci szybko ją przyjmują, by poczuć się dzięki temu doroślej i pewnej. Rodzice mają niekiedy wątpliwości: Jak interpretować tę eksplozję niekulturalnej mowy i słownej agresji w codziennym życiu? Czy należy narzucać ,,staromodne"" normy językowe? Jak znaleźć złoty środek między zakazami a pobłażliwością, między represjami a przymykaniem oka? Książka ""Gdy przestają być grzeczne, czyli kto Cię nauczył tych brzydkich rzeczy?"" Nessia Laniado
Okładka książki Kapelan więzienny w procesie resocjalizacji penitencjarnej

49,00 zł 37,24 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 37,24 zł

Problem podejmowany w niniejszych badaniach dotyczy w znacznej mierze resocjalizacyjnej funkcji kapelana więziennego oraz jego postrzegania przez środowisko skazanych. Warto wskazać, iż wpływ na poprawę moralną osób pozbawionych wolności został określony przez ustalenie oddziaływania zmiennych z trzech poziomów osobowości na takie zachowania, które świadczą o skutecznej funkcji resocjalizacyjnej kapelana więziennego. Fragment Wstępu
Okładka książki Afazja a interakcja

71,40 zł 51,39 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 51,39 zł

Obszerna rozprawa nosi znamiona solidnej (w wielu fragmentach wręcz erudycyjnej) monografii, która podejmuje problematykę tekstologiczną (tekstu zaburzonego, kontekstu i metatekstu) z perspektywy afazjologicznej i neurologopedycznej w sposób holistyczny, łącząc umiejętnie dane dotyczące teorii i praktyki logopedycznej. Tym samym nawiązuje do wcześniejszych znakomitych artykułów, rozpraw i opracowań Autorki. Wiele wątków a aspektów Jolanta Panasiuk rozwija w sposób nowatorski, kreatywny, wskazujący na najnowsze europejskie i światowe tendencje w interpretacji faktów i zjawisk afazjologicznych (w duchu socjologii i psychologii humanistycznej).
Okładka książki Odbudowa polskiej prowincji pijarów

33,60 zł 25,45 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 25,45 zł

Mariusz Ausz jest wytrawnym znawcą dziejów zakonu pijarów. Opublikował szereg ważnych prac ukazujących osiągnięcia i niedostatki tego zgromadzenia w dziedzinie oświaty i wychowania w Rzeczypospolitej Obojga Narodów Korony i Litwy oraz w pierwszych dekadach porozbiorowych. Niniejsza praca dotyczy bardzo istotnego etapu historii Polskiej Prowincji Pijarów, niemal zupełnie zaniedbanego w dotychczasowej historiografii. Jest ujęciem twórczym i erudycyjnym, wprowadza wiele nowatorskich ustaleń, uzupełnień i sprostowań. Wzbogaca znacząco obraz dziejów polskiej kultury umysłowej przełomu XIX i XX wieku. Trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden rys znamienny rozprawy naukowej dra Ausza. Badając od wielu lat problematykę zakonu pijarów, obciążoną negatywnymi jak i pochwalnymi opiniami, Autor nie poszedł zdecydowanie za żadnym z tych kierunków, ale wybrał drogę pośrednią - najsłuszniejszą - trzymania się świadectwa źródeł z kilkudziesięciu archiwów i bibliotek państwowych, kościelnych i zakonnych.
Okładka książki Dziecko dla odważnych. Szkoła przetrwania

34,90 zł 23,03 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 23,03 zł

SOS! W domu pojawia się małe stworzenie, które ryczy nie na żarty, za krótko śpi, ssie palec, robi kupy i dziwnie na ciebie patrzy. Podobno człowiek może się przyzwyczaić do wszystkiego. Więc kiedy w domu pojawił się Pitu (wtedy jeszcze nie mieliśmy pojęcia, jak się będzie nazywał), przyzwyczailiśmy się. Jakimś cudem zmieniałem pieluchę. Nie wiem, jakim cudem wkładałem mu nowe ubranko. Kolejne tego dnia. (Czy mi się wydaje, czy w książkach nic nie pisali, że przeciętny Pitulek potrafi się obrzygać dziesięć razy dziennie? Bo o tym, że w tym samym czasie dwadzieścia razy obrzyga rodziców, nie pisali na pewno). Jakim cudem ludzkość nie wymarła, skoro tyle wysiłku trzeba włożyć w wychowanie jednego dziecka? A przecież są tacy, co mają dwójkę czy, uchowaj Boże, piątkę! Więc co? Nie śpią dziesięć lat z rzędu? Nigdy byś w to nie uwierzył? Przekonaj się sam!
Okładka książki Test do badania rozumienia mowy u dzieci i dorosły

49,90 zł 34,84 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 34,84 zł

Książka zawiera oryginalne, dotychczas w Polsce niepublikowane narzędzie testowe do badania rozumienia mowy. Jest ono efektem wieloletnich badań autorek, wybitnych specjalistek, i stanowi odpowiedź na naglącą potrzebę opracowywania nowych testów dla praktyki logopedycznej. Przeznaczone jest w szczególności do badania rozumienia mowy słyszanej u dzieci, w tym dzieci z zaburzeniami mowy, deficytami uwagi i specyficznymi trudnościami w uczeniu, i u dorosłych z zaburzeniami mowy nabytymi wskutek udaru bądź urazu. Test bada różnicowanie dźwięczności w wyrazach typu Tomek – domek wynikające z czasu rozpoczęcia dźwięczności. To obowiązkowa lektura i niezbędne narzędzie pracy dla profesjonalistów: logopedów, pedagogów, psychologów i lekarzy.
Okładka książki Edukacja małego dziecka T.6

35,00 zł 24,15 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 24,15 zł

W tomie 6. Edukacji małego dziecka pt. Wybrane obszary aktywności kontynuowane są zagadnienia dotyczące pracy pedagogicznej z dzieckiem w wieku przed- i wczesnoszkolnym, są w nim zaprezentowane również autorskie poglądy i/lub wyniki cząstkowych badań prowadzonych w tym zakresie. Pracę otwiera część zatytułowana Aktywność językowa i literacka, w której zaprezentowano autorskie rozwiązania w zakresie wczesnodziecięcej nauki czytania, wspomagania rozwoju mowy małego dziecka przez piosenkę, literaturę dziecięcą (bajkę i baśń), swobodną twórczość literacką czy naukę języków obcych. Autorzy poszczególnych tekstów podejmują także próbę wskazania nowych strategii edukacyjnego działania ze szczególnym uwzględnieniem refleksyjności i myślenia krytycznego wobec „poszukiwania, tworzenia i zmiany” zarówno w aktywności dziecka, jak i nauczyciela. W kolejnej części – Aktywność matematyczno-przyrodnicza – zawarto opracowania nawiązujące w swych założeniach do koncepcji dyskursu szkolnego, zgodnie z którą rozwiązywanie różnego typu zadań, w tym także matematycznych, oparte na komunikacji między dziećmi oraz między dziećmi i nauczycielem może w znaczący sposób poprawić jakość i szybkość nabywania przez nie umiejętności i wiadomości. Przywołane w artykułach badania prowadzone nad procesem komunikacji wskazują jednak, iż często przebiega on w sposób nieudolny. Komunikaty werbalne kierowane przez nauczyciela do uczniów wymagają najczęściej jedynie reprodukcji nabytej wiedzy bądź są rozkazami, zakazami i żądaniami. W toku zajęć to nauczyciel wyznacza najczęściej prawie wszystkie formy aktywności dzieci, będąc zarazem osobą najbardziej aktywną werbalnie, przyczyniając się tym samym do ograniczenia wychowanków w sferze komunikacji. Trzecia część tomu – Aktywność artystyczna – obejmuje opracowania skupiające się na kwestiach wspierania różnych form aktywności artystycznej dzieci w wieku przed- i wczesnoszkolnym – muzycznej, ludowej czy teatralnej, z uwzględnieniem rozwiązań i doświadczeń zagranicznych. Ważnym wątkiem podjętym również w artykułach zawartych w tej części jest problem edukacyjnych barier kreatywności młodszych uczniów, sprowadzających się najczęściej do: faworyzowania transmisyjnej strategii kształcenia preferującej bierność uczniów; pomijania ich konfliktu poznawczego, czyli emocjonalnego zaangażowania w postaci zaciekawienia i fascynacji; rywalizacji zamiast kooperacji i współdziałania; braku okazji do organizowania kooperatywnego uczenia się, do współpracy, współdziałania oraz odpowiedzialności za podejmowane zadania; osoby nauczyciela-wychowawcy oraz niedostosowania metod i form kształcenia do właściwości i potrzeb współczesnych uczniów. Tom zamyka część czwarta – Komputerowe wspomaganie edukacji małego dziecka – w której wszyscy autorzy po pierwsze – wskazują na konieczność nauczania wspomaganego komputerowo w przedszkolu i niższych klasach szkoły podstawowej, mogącego stać się swoistą szansą w procesie wspierania rozwoju zarówno dzieci zdrowych, jak i ich niepełnosprawnych rówieśników, a po drugie – przedstawiają różne ograniczenia i bariery związane z tą formą edukacji. W tym kontekście ważne staje się rozwijanie zainteresowań dziecka i tworzenie Epizodów Wspólnego Zaangażowania oraz Scen Wspólnej Uwagi w relacjach dziecko–nauczyciel jako atrybutów efektywności edukacji wspomaganej komputerowo.
Okładka książki Scenariusze godzin wychowawczych HARMONIA

15,75 zł 11,38 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 11,38 zł

WĘDRUJĄC KU DOROSŁOŚCI - ĆWICZENIAWychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas VI szkoły podstawowejĆwiczenia przybierają często formę zabawy i bawiąc uczą. Łamigłówki, diagramy, labirynty, rebusy zachęcają do odgadywania ukrytych treści. Krótkie sentencje, przysłowia ludowe, ""złote myśli"" o rodzinie, sposobach rozwiązywania konfliktów, tworzeniu atmosfery życzliwości i miłości - wszystko to humanizuje nastolatka, uwrażliwia na potrzeby innych i uczy jak żyć.
Okładka książki Posłuchaj, pokaż, odpowiedz cz.1

33,00 zł 22,02 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 22,02 zł

Proponowana pomoc zawiera 36 kolorowych kart i 3 czarno-białe z podpisami. Na każdej karcie znajdują się 4 zdjęcia ilustrujące daną czynność przedstawioną w różnych kontekstach sytuacyjnych lub znaczeniowych (np. mycie twarzy, mycie naczyń, mycie zębów, mycie okien). Zadaniem osoby ćwiczącej jest wskazanie odpowiedniego zdjęcia, odpowiedź na pytania zadane przez terapeutę oraz dopasowanie podpisu do fotografii. Materiał służy do ćwiczenia nie tylko rozumienia wypowiedzi i pytań, ale także wytwarzania wypowiedzi i układania zdań. Dopasowywanie etykiet do zdjęć usprawnia umiejętność czytania, co przydatne jest u pacjentów z afazją, a także u starszych dzieci mających problem z wypowiadaniem się zdaniami, a potrafiących czytać. Z kart pracy mogą korzystać zarówno terapeuci, jak i rodzice dzieci z opóźnionym rozwojem mowy, specyficznymi zaburzeniami językowymi, afazją dziecięcą. Karty mogą być także wykorzystywane w terapii osób z afazją i problemami w rozumieniu mowy.
Okładka książki Mamo, tato co ty na to 2? I nauka i draka...

59,00 zł 43,06 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 43,06 zł

I Nauka i Draka, czyli Jak Zadbać o Zdrowie Przedszkolaka i Uczniaka Nowa bogato ilustrowana książka Pawła Zawitkowskiego z ponad 3 godzinnym filmem na DVD dedykowana dla rodziców dzieci od 3 do 11 roku życia. Opowiada jak w prosty, ciekawy i fascynujący sposób zaaranżować czas zabaw, czas wolny i czas pracy dla tych mniejszych i tych starszych dzieci zarówno w domu jak i poza nim, tak by mogły bawić się ucząc, uczyć się bawiąc i na dodatek nie nudzić się. Tysiące podpowiedzi jak zaaranżować miejsce do zabawy i pracy w domu, jak wspomagać i dbać o rozwój naszych najmilszych. Jak przemienić pokój dziecka w małpi gaj, jakie sporty i zabawy organizować mu poza domem, jak w końcu razem ciekawie i aktywnie spędzać czas ze swoimi pociechami. Ta książka to promocja zdrowia dzieci, która w najprostszy i ciekawy sposób opowiada jak zapobiegać rozwojowi zaburzeń wieku dziecięcego, by nie trzeba było ich leczyć.   Kup zestaw książek Mamo Tato co Ty na to?. Razem taniej! Ze wstępu Mamo tato co ty na to część 2 Od nas do Was Wyobraźcie sobie Wasze dziecko, które wraca do domu... całuje starych z dubeltówki... rzuca plecak... w biegu spadają mu buty i czapka... w locie rozpina kurtkę... a w końcu, w szalonym pędzie, ląduje na huśtającej się platformie, na piłce i drabince, i linie, i siatce rozwieszonymi pod sufitem! A potem z dzikością w sercu wariuje na tych przedziwnych urządzeniach przez następną godzinę i następną, i kolejną! Nasze dzieci są nienasycone, nieograniczone w pochłanianiu czasu, energii i uwagi swoich rodziców. To jak niekończąca się opowieść, im więcej wymyślamy, tym - owszem - więcej z tego korzystają, ale również generują coraz większy głód nowych doświadczeń, zabaw, pomysłów. Dzieciaki żyją, doświadczają, poznają i badają całym sobą, całym swoim umysłem i ciałem, wszystkimi zmysłami. Czy coś jest w stanie zaspokoić nieokiełznany głód doznań dzieciaków...? Nie? A jednak, to naprawdę jest możliwe. W książce i filmie zapraszamy do świata zabawek i zabaw, być może takich, które znacie, ale chyba ich dotychczas nie docenialiście. Zapraszamy też do świata sportowych aktywności, które chcielibyśmy zaadaptować do życia naszych dzieci. One ofiarują nam i dzieciom mnóstwo radości, poczucie spełnienia i piękne, zdrowe ciało. Ale nie tylko! Uczą wytrwałości i systematyczności w dążeniu do celu, pokonywania własnych słabości i wiary w siebie, podejmowania decyzji i dokonywania wyborów, poczucia wspólnoty i szacunku dla innych, umiejętności wygrywania i przegrywania. Dlaczego? Po co? Kiedy mówimy o zdrowiu, zaczyna być nudno i „straszno". A kiedy myślimy O zabawie, najczęściej ze zdrowiem nie ma to nic wspólnego. Zazwyczaj sprawnością i postawą naszych dzieci zaczynamy zajmować się dopiero, gdy musimy już udać się z nimi do lekarza. A przecież może być inaczej! Ta książka, a w niej setki zdjęć i 3-godzinny film, opowiadają i o zdrowiu, i o szalonej zabawie. To pozornie trudne zadanie - połączenie obu tych światów - okazuje się śmiesznie proste! A na dodatek niesłychanie atrakcyjne i wciągające po uszy, i dzieci, i dorosłych! W naturalny sposób, bez większych nakładów, w trakcie codziennej opieki I zabaw możemy rozwijać i pielęgnować ich potencjał rozwojowy, aranżować ich otoczenie i aktywność w taki sposób, który pozwoli spełniać ich marzenia, realizować zainteresowania, wykorzystywać ich umiejętności, odkrywać nowe możliwości i stymulować ich rozwój. Możemy bez trudu stworzyć maluchom świat pełen wrażeń, wspaniałej, zwariowanej zabawy, świat bogaty w przygody, w którym i dzieci, i my sami możemy aktywnie uczestniczyć, dzieląc z naszymi pociechami i wysiłek, i radość. Zapraszamy Was do wspólnej zabawy z dziećmi, a obok, mimochodem, opowiemy o tym, co i jak można zrobić, by zabawa ta stała się również promocją ich zdrowia. Paweł Zawitkowski i przyjaciele
Okładka książki Mamo tato co ty na to? 3 + DVD

59,00 zł 41,29 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 41,29 zł

Joanna Szulc: Zaskakujące dla mnie było to, że gdy zostałam mama, większość znanych mi dotąd słów nabrała nowego znaczenia, dodatkowego wymiaru. Wcześniej nie wiedziałam, co to naprawdę znaczy „zmęczenie", „strach", „czułość", „ulga". Nie miałam też pojęcia, ile zależy od tego, nr jaki sposób ktoś - lekarz, terapeuta - ze mną porozmawia i jak spojrzy na mój problem. Paweł Zawitkowski: Problem? Masz przecież zdrowe, fajne córki. Wariatki, oczywiście, ale w granicach normy. Pewnie po mamie ©. J.Sz.: Młoda miała cztery tygodnie, gdy zaproponowano jej rehabilitację z powodów zaburzeń napięcia mięśniowego. Lekarka jednym tchem wymieniła parę terminów, które kojarzyłam z poważnymi schorzeniami neurologicznymi, a na zakończenie zdiagnozowała u niej skazę białkową. Badanie trwało 5 minut. Wyszłam z gabinetu zdruzgotana. P.Z.: Ale potem dowiedziałaś się tego, czego zaraz dowiedzą się także czytelnicy. Że przez pierwsze parę miesięcy niedojrzałe niemowlęta mają prawo, w różnych stresujących je sytuacjach albo wykończone dolegliwościami wieku niemowlęcego, prezentować spektakularne, niepokojące nas zachowania. I że jednym z takich objawów jest prężenie się, a raczej usztywnianie. I pewnie ta właśnie sztywność była źródłem zastrzeżeń lekarza. Problem w tym, że to nie jest żadne zaburzenie. O tym również piszemy w książce. Inna sprawa, że w ciągu 5 minut nie da się ocenić niemowlęcia. Na to składają się dziesiątki czynników, nie mówiąc już o potrzebie spokojnej rozmowy z rodzicami. Rozmowy pozwoliły mi uniknąć wielu błędów, a wierz mi, wiem, jak takie błędy smakują. Nie ma nic gorszego niż popełnić błąd, którego konsekwencją jest czyjeś zdrowie. Podczas trwającej 5 minut wizyty specjalista może, co najwyżej, się przywitać i pogratulować rodzicom, że urodziło im się dziecko ©. J.Sz.: Pogratulować? P.Z.: Tak, często tak robię, gdy dzwonią do mnie rodzice i głosem pełnym napięcia informują, że mają kilkutygodniowe niemowlę. Zanim zdołają powiedzieć, że ktoś coś złego odnalazł w ich dziecku - gratuluję, że zostali rodzicami. I zwykle po drugiej stronie zapada cisza. W tej ciszy często jest i zaskoczenie, i normalny uśmiech, i głośne opadanie emocji. Potem rozmowa toczy się już inaczej. Za pierwszym razem to był przypadek, odruch, nie zdawałem sobie sprawy, jak wiele to zmienia. Teraz uważam, że to najważniejsza chwila rozmowy. Ktoś nareszcie rozmawia z rodzicami jak z rodzicami i o ich dziecku, a nie „co mu dolega?" albo „czego Pani ode mnie oczekuje?". Zresztą podobnie się dzieje, kiedy witam się z dzieciakami. To jedna z najfajniejszych chwil w tej pracy, dla mnie też do niej klucz - widzieć dziecko i jego rodziców, a nie problem. Nie wyszukiwać dziury w całym, tylko wysłuchiwać. Potem oceniać sytuację. J.Sz.: Jest takie powiedzenie: szukaj złota, a nie błota. P.Z.: Urocze. Ale o to mniej więcej chodzi. Przychodzą do mnie rodzice z niemowlęciem. Chwilę się bawimy, patrzę, co i jak robią z nim rodzice, jak reaguje zaskoczone dziecko, od którego nikt nic nie chce. Mówię, co mnie cieszy. Często, kompletnie zdumieni, stwierdzają: „Jest pan pierwszą osobą, która o naszym dziecku powiedziała coś pozytywnego". Nie chodzi o zaskarbianie sobie sympatii, tylko o ludzkie warunki, normalność. Zresztą, dzięki temu dowiaduję się więcej, dzieciaki też się otwierają. Tego właśnie byłem uczony - najpierw poznać i ocenić możliwości, potencjał, otoczenie, dopiero potem ograniczenia i problemy. Nawet jeśli są one naprawdę poważne, trzeba się skoncentrować na tym, by nie sparaliżowały do reszty rodziców. Jeśli im na to pozwolimy, tracimy i ich, i dziecko. Kiedyś „w modzie" była taka właśnie strategia: najpierw przedstawić sprawę w czarnych barwach, a jak się okaże, że jest już dobrze, to wszyscy będą w dwójnasób się cieszyli. Problem w tym, że wielu nie umiało się już cieszyć. To straszliwa w skutkach strategia. J.Sz.: Rodzice boją się, że coś przeoczą, a potem ich dziecko będzie musiało nadrabiać braki albo przechodzić jakieś długie leczenie. P.Z.: Po pierwsze - w naszych czasach znacznie bardziej prawdopodobne jest ryzyko nadinterpretacji, nadrozpoznawalności niż przeoczenia czegokolwiek. To kwestia mody na „doskonałość" i nierealny wzorzec idealnego niemowlęcia, które osiąga wszelkie umiejętności z dokładnością co do godziny i jakością androida. Po drugie - większość dzieci jest zdrowa i nie ma mowy o żadnych „brakach". To wręcz kwestia statystyki. Kiedyś na jednym ze spotkań z rodzicami, ktoś z nich zapytał się, jak mają ćwiczyć z dziećmi. Poprzedniego dnia zbadano dwie grupy czterolatków na okoliczność wad postawy. Wyniki badań? 95 proc. ma wadę postawy! Trzydzieścioro dzieci! Do tego czterolatków!? To wręcz statystycznie niemożliwe! Zresztą, w tym wieku większość maluchów jest w okresie bardzo dynamicznych zmian adaptacyjnych. Ich ciała zmieniają się i dojrzewają. Każde z nich ma własne tempo i charakterystykę rozwoju. Zgodne ze swoimi możliwościami i uwarunkowaniami, a nie tabelą, skalą czy schematem. Jeśli przestaniemy oceniać dzieci według tego, co „powinny", według niemożliwego wzorca niklowego androida, który na sygnał staje prosto z wciągniętym brzuchem i ściągniętymi łopatkami, a zaczniemy przyglądać się temu, w jaki sposób adaptują się do warunków otoczenia, jak zdobywają kolejne umiejętności, przekonamy się, że w przeważającej większości nie mają żadnych problemów ani braków, l jedyne, czego potrzebują do szczęścia, to bliskość i uwaga rodziców. Spokojnych rodziców i izolacji od służby zdrowia ©. J.Sz.: Moi znajomi przeszli ze swoim niemowlęciem dziesiątki specjalistycznych badań i na koniec usłyszeli opinię lekarza wypowiedziana tonem rezygnacji: „Niestety, nic u Państwa dziecka nie znaleźliśmy". Było zdrowe. „Niestety"! P.Z.: Pytanie tylko, jaki ślad w psychice dziecka i rodziców zostawił ten korowód badań. Nie można badać ani leczyć, ani nawet rehabilitować „na wszelki wypadek", bez ważnych wskazań. Nie można pochopnie nakręcać spirali lęku w rodzinie. Czasem trzeba diagnozować, szukać, ale cały ten proces musi mieć jakieś podstawy, przynajmniej znaczące prawdopodobieństwo potwierdzenia podejrzeń. To musi być świadomy wybór - lekarza i rodziców. Na zasadzie optymalnych środków. Tu przydaje się umiejętność racjonalizacji problemu, dedukcja i doświadczenie. Psychika dziecka i rodziny nie toleruje „strzelania kulą w płot". Postępowanie, jakie opisałaś, jest na granicy eksperymentu medycznego, i to wątpliwej jakości. Zarówno wybór ścieżki postępowania, jak i końcowa konkluzja w szczególności są po prostu nieetyczne. J.Sz.: Myślisz, że rodzice mogą wybrać w takiej sytuacji świadomie? Sam mówisz, że często są sparaliżowani lękiem. Nie są specjalistami, chcieliby móc zaufać specjaliście i zdać się na jego decyzję. P.Z.: Ale on także nie jest nieomylny. I bardzo dobrze, jeśli mówi o swoich wątpliwościach, jeśli szuka hipotez, a nie wygłasza swoją opinię tonem nieznoszącym sprzeciwu, wypisuje receptę i wzywa następnego pacjenta. Medycyna nie jest zbiorem prostych prawd. Jeśli ktoś postępuje bezrefleksyjnie i rutynowo, w najgorszym tego słowa znaczeniu, to znaczy, że zagubił się w jakiejś innej epoce. Mamy szczęście, bo jesteśmy świadkami etapu, kiedy medycyna, po latach poszukiwania swej tożsamości, znów przyzwoliła sobie na bycie nauką humanistyczną. Była nią i jest, tylko się tego przez lata wstydziła ©. Rodzice nie muszą być lekarzami, by uczestniczyć w procesie podejmowania decyzji i aktywnego leczenia. Są zdewastowani świadomością problemu i oczekują, że ktoś im pomoże go rozwiązać, najczęściej - że ktoś rozwiąże go za nich. Nasze zadanie, by pozostali rodzicami, a nie komandosami walczącymi do krwi ostatniej o zdrowie swego dziecka. Jeśli zdobędę w rodzicach partnerów i uszanuję ich pragnienie dobrego doświadczenia, po prostu szczęścia i dobrostanu, czynią prawdziwe cuda, nie zmieniając drastycznie swego życia. Staramy się robić wszystko, by mimo traumy choroby, rodzice potrafili się śmiać, a dzieciaki, mimo ciężkich nieraz schorzeń, funkcjonowały normalnie. A jak fajnie reagują na terapię ©! Naprawdę są wspaniałe. Wystarczy w nich nie stłamsić radości życia. J.Sz.: Brzmi to pięknie, ale w praktyce jest tak, że rodzice, słysząc różne teorie na temat ich dziecka, różne - często sprzeczne - opinie, po prostu głupieją. Czym mają się kierować? Komu zaufać? P.Z.: Ideałem byłoby, gdyby udało się skonfrontować ze sobą specjalistów wygłaszających rozbieżne opinie. Niech sami się dogadają i przekażą rodzicom, do czego doszli. To mało realne. Trzeba spróbować czegoś innego. Nauczony przez rodziców moich pacjentów sugerowałbym takie rozwiązanie: domagać się do bólu zrozumiałego, spójnego uzasadnienia. Rodzice mają prawo zastanawiać się, która z podanych hipotez i propozycji do nich najbardziej trafia. Czym ich ujmuje, co za nią przemawia. Warto przy tym zdobyć się na szczerość wobec siebie samych. Jeśli pociąga nas jakiś wybór, poszukajmy przyczyny. Może wybieramy tak z własnej wygody? Dla świętego spokoju? Z uległości wobec autorytetu? A może z jeszcze innego powodu. W medycynie istnieją ściśle określone procedury, normy postępowania, określona hierarchia. Ale jest też lęk sumienia i poczucie wspólnoty ponad chorobą, nie z jej powodu. To chyba największe osiągnięcie nowoczesnej medycyny. J.Sz.: O etyce kiedy indziej ©. Powiedz, a jeśli mam mętlik w głowie? Przecież nie sposób dostrzec tego, co słuszne i uzasadnone, nie wiem, co do mnie przemawia, bo się po prostu boję o swoje dziecko? P.Z.: Warto wtedy pytać specjalistę do skutku. Poprosić o logiczne wyjaśnienie, dlaczego proponuje nam dany sposób postępowania. Nie zadowalać się lakonicznymi odpowiedziami. I nigdy nie zadowalać się powoływaniem na autorytety. Medycyna opiera się na naukach biologicznych, nie na autorytetach, Zresztą one są po to, by je obalać. W Polsce mamy łatwiej, mamy wielowiekowe tradycje partyzanckie ©, i łatwiej nam podważać autorytety. W medycynie to zaleta. Choć to niełatwe. Pomyśl - organizacja WHO potrzebowała dwudziestu lat by dojść do wniosku - na podstawie badań sprzed ćwierć wieku - że karmienie smoczkami nie zaburza karmienia naturalnego, a w niektórych sytuacjach wręcz w powrocie karmienia piersią pomaga (sic!). Taka inercja poglądów i mód zabija medycynę. Na szczęście jest też inna jej twarz. Taką chcemy Warn pokazać w tej książce. Nie znajdziesz tu wytartych sloganów ani do znudzenia powtarzanych od lat, wyświechtanych, jedynie słusznych teorii ©. J.Sz.: Warto być tak zwanym trudnym rodzicem? P.Z.: Tak, to jedyne wyjście, nawet wbrew swojej naturze, rodzinie, otoczeniu. Drążyć, dociekać. Uwielbiam „trudnych rodziców" ©. Jeśli specjalista jest szczery, uważny, poszukujący, jeśli wie, o czym mówi, będzie odpowiadał składnie i logicznie, między nim, a rodzicami nie powinna powstać jakaś bariera, niezdrowe relacje. Z tymi „trudnymi" rodzicami często najlepiej się współpracuje. To prosty układ. Zawsze proponuję strategię małych kroków i tzw. zadania do wykonania - aktywnego, ciągłego rozwiązywania problemów, bez koncentrowania się na domniemanych konsekwencjach zaburzeń czy choroby. Jeśli „zawiesimy" się na dramatycznych perspektywach, przestajemy funkcjonować i zamykamy sobie możliwość poprawy sytuacji. Tu chodzi o to, by dowiedzieć się, co leży u podstaw oceny stanu dziecka i decyzji o leczeniu. Nie stoimy po różnych stronach barykady - rodzice i specjaliści. Potrzebujemy współpracy. Dociekliwe pytania nie zabijają i nie zrażą dobrego specjalisty. Ten, kto tego nie rozumie, wyłoży się na nich jak długi. J.Sz.: W naszej książce czytelnicy nie znajdą prostych recept. Nie znajdą jedynie słusznych odpowiedzi na wszystkie możliwe pytania dotyczące rozwoju niemowląt i małych dzieci. Ale znajdą to, czego prawdopodobnie - jako rodzice małych dzieci - właśnie szukają: wiedzę, która pomoże im zrozumieć swoje dziecko, ukoić nerwy, oprzeć się na opiniach i obserwacjach bardzo dobrych, mądrych specjalistów. P.Z.: Czytelnicy znajdą tu mnóstwo odpowiedzi i często mało znanych, a przecież aktualnych teorii i danych. Znajdą również pewien model myślenia, dociekania i rozwiązywania problemów. Nie wzorzec, bo wzorce zamyka się w Sevres i skazuje tam na dożywocie w kurzu. Ten model ma pomóc rodzicom w podejmowaniu decyzji i odnajdowaniu się w trudnych sytuacjach. Od początku ta książka miała być swego rodzaju rozmową specjalistów z rodzicami. Dlatego taka długa, akurat na zimowe wieczory ©. Nie ma obowiązku przeczytać jej od deski do deski, ale chyba każdy znajdzie tu coś, co właśnie go zastanawia czy trapi. Jego czyjego bliskich. Każdego z rozmówców prosiliśmy o to, by sam powiedział, jakie obszary rodziców szczególnie niepokoją, są dla nich niejasne, trudne. Albo obrosłe mitami. Ta książka jest też próbą przedstawienia innego modelu relacji między kadrą medyczną i pacjentami. Specjaliści, których zaprosiliśmy do rozmów, idealnie się do tego nadają. To ludzie doświadczeni i poszukujący. Właśnie odpowiadając na nasze pytania, pokazali ten inny sposób rozumienia i rozwiązywania problemów. J.Sz.: Choćby to, że jeśli dziecko ma pewną fizjologiczną niedoskonałość, taką jak znacząco silne ulewania, ale jednocześnie dobrze przybiera na wadze, jest zdrowe i pogodne - nie ma powodu go męczyć długotrwałą diagnostyką i obciążającym leczeniem. Nie leczy się wyników badań, tylko pacjenta. P.Z.: Podobnie jak nie leczy się torbieli odkrytej w USG główki dziecka, tylko patrzy się, jak dziecko funkcjonuje. Czy to, że jeśli próbuje się prowadzić terapię „na wszelki wypadek", to można dziecku zaszkodzić. Nieuzasadniona rehabilitacja niemowlęcia i małego dziecka może spowolnić, zakłócić harmonię jego rozwoju. J.Sz.: Chyba w każdej rozmowie powtarzało się takie zalecenie: najpierw poobserwować. P.Z.: Potem zastanowić się nad przyczynami. Później zaś uznać, czy potrzebna jest interwencja medyczna i jak to zrobić, by nie zaburzyła funkcjonowania dziecka, jego normalnego życia. Dziecko przecież nie przebywa w szklanej kuli, tylko w swoim świecie, w rodzinie, w środowisku. Ma się tu czuć szczęśliwe i bezpieczne, a jego rodzice mają się czuć spokojni i spełnieni. J.Sz.: Czasem jednak terapia jest konieczna. P.Z.: To oczywiste. Ale sensowna i dostosowana do problemu. Najbliższy mi przykład - wady postawy. Mamy dysfunkcję, która dotyczy całego skomplikowanego układu ruchu, czyli nie tylko mięśni, kości, stawów, więzadeł itd., ale także zarządzającego nimi układu nerwowego. Czy możemy wadę postawy „wyleczyć", proponując nawet kilka razy w tygodniu nudne ćwiczenia, angażujące tylko skrawek ciała? Nie! To musi być walka totalna, zaangażowanie umysłu dziecka, całego organizmu, wszystkich jego części i układów, przeorganizowanie ich funkcjonowania, a przy okazji znalezienie takiej formuły, by dziecko ćwiczyło spontanicznie, samo z siebie, chętnie i nieustająco. J.Sz.: Efekt uboczny terapii - kiedy dzieci wy szalej ą się i wybawia, łatwiej się z nimi dogadać. P.Z.: Bo czują się zrozumiane, a ich potrzeby są spełnione. I widzą, że my właśnie te potrzeby rozumiemy. Zresztą tego pragnie każdy z nas. No, to spróbujmy je zrozumieć jeszcze lepiej. Przechodzimy do pytań. - zamiast wstępu  
Okładka książki Zmiana w polskim systemie penitencjarnym

65,00 zł 52,64 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 52,64 zł

Przedstawione w książce badania ukazują, w jaki to sposób organizacja i struktura systemu więziennego ułatwia hamowanie innowacji pedagogicznych. Przykładem takiej przerwanej innowacji był teoretycznie uzasadniony i praktycznie sprawdzony w Europie i Ameryce taki sposób oceniania więźniów, który mobilizuje ich do wszechstronnej prospołecznej aktywności a personel do aktywnych wychowawczo kontaktów ze skazanymi.
Okładka książki Młodość przeżywa się raz!

44,10 zł 30,86 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 30,86 zł

Unikalny zbiór gawęd, artykułów i wystąpień dowódcy Akcji pod Arsenałem i naczelnika Szarych Szeregów. Spisywane lub wygłaszane na przestrzeni niemal pół wieku — w latach 1943–1989 — łączy wspólny temat: wychowanie młodzieży i nieprzemijające poczucie odpowiedzialności za przyszłość Polski. W książce znajdują się teksty w większości niepublikowane dotąd lub publikowane tylko w wydawnictwach niskonakładowych. Znaczna ich część pochodzi z przekazanych NWH amatorskich nagrań gawęd „Orszy” oraz z kilku nagrań video — ich treść została spisana i zamieszczona w książce. Oprócz tekstów „Orszy” i wywiadów z nim przeprowadzonych, m.in. przez Ewę Berberyusz i Tomasza Jastruna, książka zawiera wstęp autorstwa prof. Grzegorza Nowika, życiorys Autora napisany przez dr. Adama F. Barana oraz wspomnienie o Stanisławie Broniewskim pióra Jana Englerta, który grał „Orszę” w filmie „Akcja pod Arsenałem”. Do książki dołączona jest płyta z oryginalnymi nagraniami audio wybranych wystąpień — można nie tylko poczytać, ale i posłuchać samego „Orszy”. Książka wydana jest we współpracy ze Stowarzyszeniem Szarych Szeregów i z Fundacją Harcerstwa Drugiego Stulecia. Publikację patronatem objęło Muzeum Powstania Warszawskiego.?
Okładka książki W świecie porozumienia bez przemocy

32,90 zł 17,11 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 17,11 zł

Oto najnowsza książka twórcy Porozumienia bez Przemocy. Marshall B. ROSENBERG podsumowuje w niej swoje wieloletnie doświadczenie w praktycznym zastosowaniu rewolucyjnej metody komunikacji. · Pokazuje, jak dotrzeć do sedna konfliktów i rozwiązywać je bez użycia przemocy. · Podkreśla znaczenie świadomości swoich potrzeb oraz umiejętności empatycznego rozumienia potrzeb innych ludzi. · Uczy znajdowania strategii działania, które zaspokajają potrzeby wszystkich stron. · Radzi, jak przekształcić złość w pozytywne działanie. · Dzieli się swoją techniką prowadzenia warsztatów i pracy z ludźmi. · Z jego doświadczenia skorzystają psychologowie, terapeuci, nauczyciele, rodzice, menedżerowie oraz osoby szukające inspiracji w rozwoju osobistym. Marshall B. ROSENBERG (ur. 1934) dr psychologii, twórca Porozumienia bez Przemocy. Od ponad czterdziestu i poprawiać wzajemną komunikację. Pracował jako mediator w zubożałych dzielnicach miast, wiezieniach i krajach dotkniętych konfliktami zbrojnymi. Szkolił nauczycieli, pracowników socjalnych, policjantów i menedżerów. Jest założycielem Center for Nonviolent Communication, międzynarodowej organizacji prowadzącej szkolenia w kilkudziesięciu krajach świata.
Opakowanie Świat małego dziecka t.1

28,00 zł 22,68 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 22,68 zł

Autorzy interdyscyplinarnych rozważań dwutomowej serii wydawniczej „Świat małego dziecka”, koncentrując się na istocie rozwoju dziecka i jego edukacji oraz sytuacjach, kiedy wymaga ono szczególnego wsparcia, starali się przedstawić Czytelnikowi analizowaną problematykę w sposób pozwalający nie tylko na dostrzeżenie wagi podejmowanych tematów, ale też umożliwiający własną refleksję nad zagadnieniami, które znajdując swoje podstawy w teorii nauk humanistycznych, społecznych, filozoficznych łączą się z praktycznymi wyzwaniami, jakie przed dzieckiem i dorosłym stawia świat współczesny. I choć problemy wieloaspektowego rozwoju, edukacji i terapii dzieci podejmują w sposób niezależny od siebie, w ramach różnych podejść teoretycznych i metodologicznych, redaktorzy serii skomponowali dwa spójne tomy. Mamy nadzieję, że zamieszczone w nich artykuły zainteresują zarówno teoretyków, jak i praktyków zajmujących się wspomaganiem i wspieraniem dzieci w rozwoju, a także studentów pedagogiki oraz dyscyplin jej pokrewnych i będą stanowiły inspirację do dyskursu i nowych badań.
Opakowanie Dzieci o specjalnych potrzebach komunikacyjnych

50,00 zł 35,04 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 35,04 zł

Komunikacja jest fundamentem – przypomina nam w Przedmowie prof. Krystyna Ferenz. Czy rzeczywiście trzeba nam o tym przypominać? Czy w czasach, gdy wszystkie dziedziny życia podporządkowane są ściśle wymogowi szybkiej i skutecznej komunikacji, potrzebne są jeszcze powroty do podstaw? Okazuje się, że tak. Komunikacja, sprowadzona do swych fundamentów, a więc języka i towarzyszących mu kodów, nie jest tylko sposobem na wyrażenie/przekazanie informacji. Tkwiące w języku czy komunikacji możliwości stanowią bazę, nad którą nadbudowywana jest kultura i – szerzej – cywilizacja. Język jako źródło ikon i symboli, język jako zbiór norm i nakazów/zakazów, wreszcie – język jako odbicie doświadczeń pokoleniowych, staje się podstawową tkanką tradycji i przekazu kulturowego, niezbędnych do określenia własnej tożsamości oraz odnalezienia swego miejsca w wybranej społeczności. Jeśli więc z jakichkolwiek przyczyn rozwój umiejętności komunikacyjnych zostanie zakłócony, zaburzeniu ulega cała osobowość, co skazuje jednostkę na społeczne wyobcowanie – i tu bije źródło, z którego powstała najnowsza książka doktor Winczury, stanowiąca wyraz troski o dzieci, które z racji różnego rodzaju zaburzeń mają utrudniony proces przyswajania reguł komunikacji.
Okładka książki Zespół dziecka maltretowanego - skutki wtórne. Stu

32,00 zł 16,64 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 16,64 zł

Książka Zespół dziecka maltretowanego - skutki wtórne adresowana jest do studentów pedagogiki, psychologii i socjologii, pracowników służb socjalnych oraz osób zawodowo zajmujących się działalnością pomocową. Z pewnością zainteresuje również wszystkich, w których otoczeniu znajduje się osoba uzależniona od narkotyków. Publikacja dotyczy skutków wtórnych zespołu dziecka maltretowanego. Pokazuje, z jakimi konsekwencjami dla dorosłego człowieka wiąże się bycie ofiarą krzywdzenia w dzieciństwie. Przekazując wiedzę teoretyczną z zakresu zjawiska ZDM, niedostosowania społecznego, uzależnienia od narkotyków i autoagresji, książka przede wszystkim stanowi studium przypadku. Opowiada, bez upiększeń, historię człowieka z jego marzeniami i ograniczeniami. Można gdybać, nikt nie wie, co byłoby, gdybym miał inną rodzinę, nie mówię, że byłbym lepszym człowiekiem. Los tak chciał. Trzeba to przyjąć, bo przeszłości już nie zmienię. Ale czemu ja? Katarzyna Nanowska-Ryczko - absolwentka Pedagogiki Resocjalizacyjnej i Podyplomowego Studium Prawa Karnego Wykonawczego na Uniwersytecie Wrocławskim, zawodowy kurator sądowy wykonujący orzeczenia w sprawach karnych, autorka artykułów naukowych podnoszących tematykę samookaleczeń, interwencji kryzysowej w sytuacji samobójstw oraz zachowań autodestrukcyjnych, a także problematyki z obszaru pracy kuratorów sądowych, mediator w sprawach karnych, cywilnych i rodzinnych. Pracowała jako pracownik dydaktyczny Dolnośląskiej Szkoły Wyższej i wychowawca w Pogotowiu Opiekuńczym. Zainteresowania naukowe autorki obejmują pedagogikę resocjalizacyjną oraz komunikację społeczną.
Bestsellery
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 87,67 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 30,02 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 39,70 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 226,76 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 30,53 zł
Okładka książki Więź.

27,14 zł
49,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 27,14 zł
Okładka książki Nie'' z miłości

24,15 zł
35,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 24,15 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 37,36 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 24,03 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 19,44 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 50,96 zł

Promocje

Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj