Kandyd, czyli optymizm jest satyryczną powiastką filozoficzną napisaną przez Woltera, wybitnego przedstawiciela francuskiego Oświecenia. Powiastka charakteryzuje się szybką narracją i pełną zaskakujących zwrotów akcją parodiującą powieści przygodowe swojej epoki. Oparta częściowo na faktach historycznych, nie stroni od fantastycznych opisów i nieprawdopodobnych wydarzeń. Problematyka powiastki dotyczy losów Kandyda, młodego bohatera wychowanego przez preceptora Panglossa w duchu leibnizowskiej filozofii optymizmu. Na skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, wychowany w cieplarnianych warunkach Kandyd zostaje wygnany ze swojej ojczyzny i tuła się po świecie, gdzie czekają na niego doświadczenia, wystawiające raz po raz na próbę jego wiarę w dobroć ludzi i świata. Barwne przygody bohatera są dla Woltera pretekstem do poruszenia najważniejszych problemów filozoficznych epoki Oświecenia, przede wszystkim pytania o zło i o receptę na życie szczęśliwe. w zderzeniu z ustaloną racjonalnie wiedzą o życiu.
Kandyd, wydany po raz pierwszy w 1759 roku, okazał się ogromnym sukcesem wydawniczym, wywołując równocześnie międzynarodowy skandal i ściągając na siebie w wielu krajach cenzurę. Do dzisiaj uważany jest za jedno z najważniejszych dzieł literatury światowej.
Lektura dla szkół średnich
Jerzy Franczak - prozaik, eseista, literaturoznawca. Adiunkt w Katedrze Antropologii Literatury i Badań Kulturowych na Wydziale Polonistyki UJ. Redaktor magazynu literackiego w „Tygodniku Powszechnym”. Autor zbiorów opowiadań i powieści oraz rozpraw: Rzecz o nierzeczywistości. Jean-Paul Sartre i Witold Gombrowicz (2002), Poszukiwanie realności. Światopogląd polskiej prozy modernistycznej (2007).
Książka ta przynosi pierwszą całościową prezentację filozofii Jacques’a Ranciere’a na gruncie polskiej humanistyki. Tego rodzaju synteza musi jednak uwzględnić kilka specyficznych czynników. Po pierwsze, Ranciere’a to myśliciel adyscyplinarny, operujący w przestrzeni dyskursywnego niedookreślenia. Jego ambicją pozostaje wytyczanie dróg pomiędzy różnymi domenami, pozwalające zawiesić związane z nimi uprawomocnienie władzy. Podążając tymi drogami, przecinamy terytoria tradycyjnie zarezerwowane dla teorii polityki, socjologii, psychologii, estetyki, historii literatury, itp. Po drugie, wedle francuskiego filozofa wszelkie myślenie zasadza się na ponownym przemyśleniu, przemieszczającym przedmiot z miejsca, w jakim się zwyczajowo ujawnia. Dlatego Błądzące słowa to próba wielostronnej problematyzacji szeregu zagadnień i pojęć (takich jak dzielenie zmysłowego, policja i polityka, nieme słowo, niezgoda i in.). Po trzecie, namysł Ranciere’a wyłania się ze sporu; by zrozumieć oryginalną ideę politycznego upodmiotowienia czy koncepcję emancypacji wyrażoną przy wykorzystaniu figur „mistrza ignoranta” oraz „filozofa plebejskiego”, trzeba zrekonstruować polemiki, z których one wyrastają. Z tego względu pierwszoplanowymi bohaterami tej książki stają się tacy myśliciele, jak Michel Foucault, Pierre Bourdieu, Louis Althusser, Chantal Mouffe czy Alain Badiou. Równocześnie w centrum zainteresowania znajduje się, zgodnie z tytułem, filozofia literatury. Analizom zmiennych historycznie reżimów sztuki towarzyszą interpretacje kanonicznych dzieł, których autorami są pisarze różnych epok (Gustave Flaubert, Max Jacob, Bertold Brecht, Vladimir Nabokov, Philip Roth). Literatura ujawnia tutaj swój utajony polityczny potencjał, albowiem modyfikuje mapę tego, co możliwe do pomyślenia, nazwania, odczucia i zdziałania.
Narracja jest kategorią uniwersalną, wszechobecną i ważną dla niemal każdej dziedziny naszego życia. Otaczające nas narracje nie są jednak jednorodne, nawet jeśli pozostają do siebie podobne w warstwie treściowej. Medium to dla narracji różnica, która robi różnicę pozwala uwypuklić jedne aspekty opowieści, a inne oddaje do uzupełnienia odbiorcy. Medium tworzy też środowisko komunikacyjne wyznaczające możliwe wzorce kontaktu z narracją i jej społecznego funkcjonowania. Praca, którą oddaję w Państwa ręce, jest próbą jednoczesnego uchwycenia tej uniwersalności i niejednorodności; jest także wprowadzeniem w obszar badawczy narratologii transmedialnej, która właśnie teraz rozwija się i krystalizuje jako ważna subdyscyplina narratologii.Katarzyna Kaczmarczyk,fragment Wprowadzenia
W pierwszą rocznicę śmierci Zygmunta Baumana pytamy: co zapamiętamy z jego książek? Dlaczego są dziś ważne? Czego uczy nas jego biografia? Skąd wzięła się międzynarodowa popularność Bauman?
W Temacie Miesiąca:
Wszystkie życia Zygmunta Baumana
Mateusz Burzyk, Michał Jędrzejek
Świat poróżniony albo mały słownik Baumanowskich opozycji
Tomasz Kunz
Ankieta: Obywatel świata
Odpowiadają: Richard Sennett, Roberto Esposito, Eva Illouz, Thomas Leoncini, Mirosław Bałka
Anioł historii boi się o przyszłość
Dyskusja z udziałem: Dariusza Brzezińskiego, Macieja Gduli, Tomasza Majewskiego, Joanny Tokarskiej-Bakir. Prowadzenie: Marta Duch-Dyngosz
Pro domo sua. Bauman o Baumanie
Zygmunt Bauman
Ponadto w numerze:
Lwów może łączyć – Ola Hnatiuk o przedwojennej historii wielokulturowego miasta
Kultura dawnej Holandii. Cykl Piotra Oczki o codziennym życiu w świecie Rembrandta i Vermeera
Felieton Angeliki Kuźniak pt. Nie widać
Po drugiej stronie „Zepsułam miłość i nie chciałam jej naprawić” – opowiadanie Sylwii Chutnik
Zwierzęta jako męczennicy. O cierpieniu i zapomnianych historiach zwierząt z I wojny światowej
Niewiele osób wie, że bohaterowi tej książki zawdzięczamy wzór maryjności, za którym podążali św. Jan Paweł II, św. Maksymilian Kolbe i sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. Dzieła XVII-wiecznego, francuskiego kapłana nauczyły tych wielkich świadków wiary przeżywania obecności Maryi w odniesieniu do Chrystusa i w zakorzenieniu w tajemnicy Trójcy Świętej.
Mówiono, że Ludwik jest ekscentrykiem, często niezważającym na opinie przełożonych czy możnych. Wszystko, co robił, czynił jednak tylko po to, by zanieść dobrą nowinę w każdy zakątek Francji, szczególnie ludziom najbiedniejszym i najsłabszym. Był bezgranicznie oddany Jezusowi i Jego Matce, zdeterminowany i bezkompromisowy, jeśli w grę wchodziło dobro jego ewangelizacyjnej misji.
Mimo upływu czasu napisany przez tego wielkiego świętego Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny wciąż porywa wiernych, prowadząc ich ku głębokiej pobożności maryjnej. Wiele osób decyduje się na powierzenie się Panu Jezusowi przez Jego Matkę i przystępuje do opracowanego przez św. Ludwika 33-dniowego, duchowego przygotowania do tego aktu. Nakładem Wydawnictwa eSPe ukazała się zawierająca ten program książka Przygotowanie do aktu zawierzenia się Jezusowi przez ręce Maryi według św. Ludwika Marii Grignion de Montfort.
Zainspiruj się ewangelizacyjnym zapałem niezwykłego świętego, by nabrać odwagi do głoszenia Słowa Bożego wbrew przeciwnościom losu i opiniom innych ludzi!
Renata Czerwińska jest z wykształcenia polonistką, z zawodu redaktorką, autorką wydanych przez Wydawnictwo eSPe książek Teresa z Avilli, Cuda świętych i Cuda polskich świętych.
Książka zawiera refleksje, analizy i próby odpowiedzi między innymi na następujące pytania:
* Czym jest przemoc polityczna? W jaki sposób się ona manifestuje, to jest w jakich typowych, historycznie ukształtowanych i odrębnych formach ona występuje?
* Ilu spośród Polaków to pacyfiści, „gołębie”, a ilu to gloryfikatorzy przemocy politycznej – „jastrzębie”? Kim są Polacy potępiający, a kim Polacy aprobujący użycie przemocy politycznej? W jakim stopniu różne grupy społeczne akceptują przemoc polityczną?
* Jakie akty przemocy politycznej i wśród jakich grup społecznych zyskują aprobatę moralną, a które są bezwzględnie potępiane? Co sądzą Polacy o zabójstwie politycznym, terroryzmie, zamachu stanu, wojnie domowej? Czy Polacy skłonni są zaakceptować tyranobójstwo? Czy uznają obronę ojczyzny przed najeźdźcą lub walkę z okupantem za dopuszczalne moralnie?
* Jakich wartości Polacy są skłonni bronić z użyciem przemocy: swojego życia, życia swoich bliskich i rodaków, a może swojej własności? Czy zakaz używania języka polskiego lub wyznawania religii jest wystarczającym powodem do podjęcia przemocy politycznej? A może takim bodźcem byłyby zbyt wysokie podatki lub zrzeczenie się przez Polskę suwerenności? Odebranie jakich wolności politycznych byłoby wystarczające dla użycia przemocy? Czy wprowadzenie autorytaryzmu lub totalitaryzmu mogłoby się skończyć krwawym buntem? A może wystarczyłoby sfałszowanie wyborów lub udowodniona korupcja władzy?
* W jaki sposób Polacy skłonni są usprawiedliwiać akty przemocy politycznej?
Człowiek — rzecz czy osoba?... to dzieło, w którym autorka stara się znaleźć w tradycji myśli filozoficznej koncepcję mogącą być dla współczesnego człowieka terapią wydobywającą go z zagubienia w odmętach postmodernistycznego absurdu. To zarazem propozycja spojrzenia na otaczający nas świat i ludzi, na nas samych, w sposób porządkujący, umożliwiający odróżnienie tego, co ważne od tego, co nieistotne, i pozwalający poznać nie tylko kolejną „postać” rzeczywistości, nas samych i stosunków między nami, niczym kolejny produkt w supermarkecie, tyleż ciekawy i wywołujący pożądanie, co zarazem szybko tracący swą atrakcyjność i powodujący frustrację, ale rzeczywistość taką, jaką ona jest niezależnie od naszej woli i błędów poznawczych. To wreszcie propozycja zobaczenia siebie w „sieci” wzajemnej przyjaźni, a nie proponowanej nam przez postmodernizm wrogości i ciągłej walki wszystkich ze wszystkimi i wszystkiego ze wszystkim...
Oddajemy do rąk Czytelników drugi tom agatologicznego (gr. agathón = dobro) cyklu wydawniczego pt. Dobro i zło w wychowaniu dziecka – wieloautorską publikację pedagogiczną, podnoszącą wartość mądrej edukacji ku dobru, a przeciw złu w różnych dziedzinach i przestrzeniach wychowania.
Tom niniejszy, zatytułowany Przeciw złu, został poświęcony, w odróżnieniu od tomu pierwszego, tym właśnie dylematom utylitarystyczno-pragmatycznego i metafizycznego wymiaru dobra i zła. Znajduje to swój wyraz już w jego strukturze – trychotomicznym podziale formalnym. Pierwsza z trzech części zawiera przyczynki do refleksji nad dobrem przyjemnym, czyli Bonum delectabile, druga obejmuje teksty na temat postaci dobra pożytecznego, Bonum utile, część trzecia zaś – Contra malo – odnosi się do zła, czy raczej do sprzeciwu wobec istnienia zła. Tytułowa apostrofa „przeciw złu” wyznacza właściwie pedagogiczne credo całego tomu drugiego.
Niniejszy tom, otwierający cykl, został podzielony na dwie części. Pierwsza to przyczynki do refleksji nad dobrem najwyższym, czyli summum bonum, które jest celem samym w sobie, zawierającym wszystkie inne rodzaje dobra. Pojęcie to zostało wprowadzone przez Cycerona jako odniesienie do idei boskości w starożytnej filozofii greckiej, później było stosowane w filozofii średniowiecznej i w kantyzmie do opisania wartości autotelicznej, wartości samej w sobie, naczelnej, najważniejszej, zajmującej najwyższe miejsce w hierarchii wartości. Nie sposób oceniać summum bonum pragmatycznie ze względu na skutki, jakie powoduje w działaniu, ponieważ jest wartością już tylko z tego powodu, że istnieje. Część drugą zatytułowano bonum honestum, czyli dobro godziwe. Odpowiadają mu wartości absolutne, będące kwantyfikatorami ostatecznej racji kultury. To dzięki nim człowiek doznaje (przeczuwa obecność) absolutu, uniwersum, sacrum.
W niniejszym tomie i w kolejnych publikacjach projektowanego cyklu Czytelnik znajdzie konieczną refleksję nad antytezą dobra i zła, obecną przecież realnie i dotkliwie w ludzkiej egzystencji w ogóle, w każdym jej bycie indywidualnym i zbiorowym, a w wychowaniu dziecka w szczególności. Ta obecność zła obejmuje np. pseudowychowanie – wychowanie nieadekwatne, fikcyjne, wyobcowane, zawładające, sięgając aż po „czarną pedagogikę”, nie-wychowanie i różne inne pedagogiczne zło-byty dziecięctwa – dziecko jako świadek zła (małoletni), dziecko jako sprawca zła (nieletni). W wychowaniu ważna jest zarówno ochrona dziecka przed złem, jak i przygotowanie go do nieuchronnego z nim spotkania, do „zarządzania” złem – choćby przez przeżywanie w baśniach oczywistego triumfu dobra.
Książka proponuje interpretację filozofii politycznej jednej z bardziej wpływowych współczesnych amerykańskich autorek – Marthy Craven Nussbaum. Praca skupia się na rozwijanej przez filozofkę wersji koncepcji zdolności (capability approach), która jest rozpatrywana w kontekście po- Rawlsowskiego egalitarnego liberalizmu. Biorąc pod uwagę takie zaplecze, książka ma na celu zbadanie warunków możliwości zrealizowania jego podstawowych założeń normatywnych, a więc wartości: wolności, równości i szacunku dla pluralizmu. Zgodnie z proponowaną interpretacją koncepcja Nussbaum ukazuje podstawy egalitarnego liberalizmu w nowym świetle, w tej mierze, w jakiej zwraca uwagę na konieczność uzupełnienia instytucji o odpowiedni model rozumowania praktycznego. Książka wykazuje estetyczność takiej koncepcji, która przejawia się zarówno na poziomie pojęć (podobieństwa między doświadczeniem estetycznym a rozumowaniem praktycznym), jak i na poziomie przykładów (zastosowania sztuki dla kształcenia postaw obywatelskich). W ten sposób zaprezentowane ujęcie wpisuje się w ramy szeroko pojętej estetyki politycznej.
Zagadnienia podejmowane w pracy obejmują między innymi następujące kwestie: dyskusja na temat tzw. waluty sprawiedliwości, liberalizm polityczny, psychologia moralna, emocje polityczne, władza sądzenia, związki między etyką a literaturą oraz kształcenie obywatelskie. Oprócz Marthy Nussbaum szczególne znaczenie dla argumentacji mają tacy autorzy, jak Amartya Sen, John Rawls, Charles Larmore, Immanuel Kant, Hannah Arendt, Crispin Sartwell.
Zwierzęta są stale obecne w naszej wyobraźni, w wierzeniach, w języku, w naszych sercach i w naszej diecie. One same czasem wybierają nasze towarzystwo, a czasem są na nie skazane. Znoszą nieproszone wizyty w swoich domach (w lasach czy w morzach) i na własną rękę wprowadzają się do naszych mieszkań (kto nie widział w swojej kuchni pająka albo muchy?). Żyjemy razem, mieszkamy obok siebie. Łączy nas bardzo, bardzo długa wspólna historia. Ale czy tylko tyle?
Opiniowana monografia stanowi bez wątpienia poważny wkład w rozwój
polskiej refleksji nad koncepcjami Michela Foucaulta i autorów pozostających w kręgu jego oddziaływania. Jej naukowy poziom wielokrotnie przewyższa tzw. średnią (nie tylko krajową). Książka pana Błesznowskiego będzie mogła znaleźć zastosowanie jako cenna lektura zalecana na kilku kierunkach studiów (np. na socjologii, filozofii, naukach politycznych i kulturoznawstwie) i to nie tylko dla studentów, ale także dla nauczycieli akademickich. Należy sobie również życzyć, by książka znalazła drogę do coraz szerszego kręgu czytelników ogólnie zainteresowanych podjętą w niej problematyką.
Fragment z recenzji prof. dra hab. Marka Czyżewskiego
Wszystkie podręczniki ekonomii mówią to samo. Pieniądz wynaleziono po to, by zastąpić uciążliwy i skomplikowany barter – aby starożytni nie musieli już nosić swoich towarów na rynek. Problem z tą wersją historii? Nie ma cienia dowodu na jej prawdziwość.
Antropolog David Graeber w porywający sposób odwraca utarte przekonania. Pokazuje, że pięć tysięcy lat temu, w okresie narodzin rolniczych imperiów, ludzie korzystali z rozbudowanych systemów kredytowych. Wtedy po raz pierwszy pojawiły też się społeczeństwa podzielone na dłużników i wierzycieli.
Gdy z czasem wirtualny pieniądz kredytowy zastąpiły złote i srebrne monety, system zaczął się chylić ku upadkowi. Stopy procentowe poszybowały w górę i dłużnicy stali się niewolnikami. System istniał ze cenę rosnącej przemocy. Wyłącznie dzięki okazjonalnym interwencjom królów i kościołów udawało się nie dopuścić, aby sprawy wymknęły się spod kontroli. Dług: pierwsze pięć tysięcy lat jest fascynującą kroniką tej słabo znanej części historii. Pokazuje wpływ historii długu na przebieg ludzkich dziejów, a także jej związek z aktualnymi kryzysami finansowymi i przyszłością naszej gospodarki.
Wietnam, afera Watergate, Iran-Contras, krętactwa Clintona... i w końcu kłamstwo zostało uznane za normę. Przyzwyczailiśmy się do tego, że wszyscy kłamią. Sukces Trumpa i Brexit to jednak nowe zjawiska. Witamy na pustyni postprawdy.
Czy w czasach postprawdy istnieje tylko relatywizm i osobiste przekonania, nie ma dziennikarskiej rzetelności, a „fake news” nie da się odróżnić od newsów? Matthew d'Ancona w przystępnie napisanej książce wyjaśnia, co kryje się za najczęściej przywoływanym słowem roku.
Dziennikarz piszący od kilku dekad dla najważniejszych brytyjskich tytułów prasowych przekonuje, że stawka w walce o prawdę jest zbyt wysoka, by można było przejść obok tego obojętnie. Bo tak naprawdę nikt z nas nie chce żyć w świecie postprawdy.
W Temacie Miesiąca:
Jesteśmy z natury religijni
Paul Bloom
Skąd się bierze wiara?
Jan Woleński i Jacek Prusak SJ w rozmowie z Mateuszem Burzykiem
Spór o powszechność religii
Jakub Bohuszewicz
Ponadto w numerze:
Chodzi o to, żeby silniejszy wyciągnął rękę – Janina Ochojska w rozmowie z Marzeną Zdanowską
Jakub Drath: Raport o nadużyciach i zmowie milczenia w katolickim chórze w Niemczech
Esej Navida Kermaniego o tym, co łączy malarstwo Boscha i perską mistykę
Cykl „Lek i trucizna”: Dobrosław Kot i Michał Paweł Markowski o mitach w polityce
„Stacja: Literatura”: Opowiadanie Gorejące trójpłatowe oko Macieja Płazy
Dlaczego dla projektantów graficznych komunikacja jest najważniejsza? Zapis dyskusji o grafice użytkowej z udziałem: Anny Bargiel, Władysława Buchnera, Olgi Drendy, Sebastiana Frąckiewicza i Kuby Sowińskiego
„Mój przyjaciel wiersz”: Jerzy Illg o Tomaszu Różyckim
„W księgarni”: Marcin Wilk odwiedza warszawską księgarnię Bagatelka na pięterku
Książka umożliwia czytelnikowi ujrzenie doświadczenia sztuki współczesnej w horyzontach hermeneutycznego rozumienia. Sztuka współczesna, wykraczająca poza enklawy estetyczności, zostaje w niej ukazana jako doświadczenie hermeneutyczne, którego krytyczne ostrze jest skierowane w kierunku metafizycznych założeń leżących u podstaw zachodniego myślenia. Celem pierwszej części jest ogólna charakterystyka hermeneutyki i współczesnych praktyk artystycznych, a także wydobycie ich wspólnych założeń, opozycyjnych wobec estetyki nowożytnej (zwłaszcza Immanuela Kanta). Kolejne trzy części książki zostają poświęcone rekonstrukcji i porównaniu filozofii sztuki Martina Heideggera, Hansa-Georga Gadamera i Paula Ricoeura. Ich celem jest wskazanie na relacje pomiędzy rozwijanymi w ramach hermeneutyki filozoficznej ontologiami sensu a znaczeniem sztuki w procesie ludzkiego (samo)rozumienia. Ostatnia część stanowi konfrontację filozofii sztuki Heideggera, Gadamera i Ricoeura z wybranymi współczesnymi praktykami artystycznymi. Jest próbą pokazania hermeneutyki w działaniu. Jej celem jest interpretacja wybranych współczesnych realizacji artystycznych z hermeneutycznej perspektywy, a także wskazanie potencjału i ograniczeń hermeneutyki w analizie sztuki współczesnej.
W określonych momentach dziejowych filozofia przeradza się w myśl emancypacyjnego ruchu społecznego, a nawet rewolucji, stając się ich integralną częścią; w innych momentach natomiast, nawet zrodzona z ruchu emancypacyjnego czy rewolucji, potrafi z biegiem czasu zwrócić się przeciwko nim i stać się częścią składową kontrrewolucji. Uchwycenie tej dialektyki jest szczególnie istotne dla rozważań nad wysiłkami emancypacyjnymi na obrzeżach kapitalizmu rozumianego zarówno jako dominujący sposób produkcji, jak i jako system światowy.
Autorzy i autorki studiują zatem postawiony w tytule książki problem w rozmaitych kontekstach, rozciągających się geograficznie od Rosji przez Europę Wschodnią i Zachodnią po Amerykę Łacińską, a czasowo od końca XIX do końca XX w. Prezentując różnorodne podejścia i rozmaicie rozkładając akcenty, wskazują na nierozerwalny związek historii idei i historii ruchów społecznych.
Błąd Darwina to doskonale uargumentowana publikacja pokazująca strukturalne nieścisłości w teorii doboru naturalnego. Jerry Fodor i Massimo Piattelli-Palmarini kwestionują rolę, jaką w procesie wykształcania się nowych cech miałaby odgrywać ewolucja rozumiana jako dostosowywanie się organizmów do warunków środowiskowych. Autorzy próbują sprawdzić, jak centralne pojęcia teorii Darwina mają się do tradycyjnych kategorii przyczynowości, rozumowania czy poznania naukowego, a ich praca uświadamia, jak wiele zakładamy, postulując ewolucyjne wyjaśnienie tego czy innego fenomenu. Błąd Darwina to publikacja, która ma szanse przekształcić debatę na temat ewolucji i wyprowadzić ją poza fałszywy dylemat opowiadania się albo za selekcją naturalną, albo przeciwko nauce.
„To nie jest książka o Bogu, inteligentnym projekcie ani o kreacjonizmie. Obaj trzymamy się od tych spraw z daleka i uznaliśmy, że warto z góry zadbać w tej kwestii o jasność. Zasadniczą tezą tej pracy jest twierdzenie, że w teorii doboru naturalnego tkwi błąd – być może nawet zasadniczy błąd. Zdajemy sobie również sprawę, że przywiązanie do darwinizmu to kryterium, za pomocą którego odróżnia się ludzi wyznających «naprawdę naukowy» światopogląd od całej reszty (kryterium tym posługują się nawet osoby, które nie wiedzą o darwinizmie za wiele). «Trzeba wybierać między wiarą w Boga a wiarą w Darwina, a ten, kto chce być świeckim humanistą, wybiera drugą opcję». Ponoć każdy to wie”.
Hannah Arendt często przywoływana jest jako orędowniczka obywatelskiej partycypacji w polityce. Warto sobie jednak uświadomić, że jej wizja zakłada ograniczenie zaangażowanych tak, aby ich czyny i słowa nie dosięgały kwestii społeczno-ekonomicznych, bo „w centrum polityki leży troska o ten świat, a nie o człowieka”. Muszą się więc pilnować, aby nie wspominać o jakości życia mieszkańców, lecz „brać udział w rządzeniu dla samego tylko publicznego szczęścia [...] ostro oddzielonego od szczęścia prywatnego”. Polityka staje się beztreściowa, a rozróżnienie na dobro jednostki i lekceważące ją szlachetno-mgliste dobro wspólne zbliża Arendt do cierpiętniczej narracji konserwatystów. Studia u Husserla zainspirowały jednak filozofkę do stworzenia koncepcji „prawa do posiadania praw”, przezwyciężającej beztreściowość polityki. Motyw ulotności szczęścia w twórczości Arendt tłumaczy, dlaczego kładła tak duży nacisk na sferę „szczęścia publicznego”, niezależnego od wzlotów i upadków w życiu osobistym.
Wyjaśnienia wymaga jeszcze jedna kwestia: oto sięgam do Kanta, aby skonstruować podstawy teoretyczne badań literatury, resp. literatury i kultury popularnej; aby dobitnie pokazać, iż postępowanie badawcze nie może dzielić swych przedmiotów na „wyższe” czy „niższe”. „Popularność” w niniejszych rozważaniach to tylko termin pomocniczy, który wskazuje, iż dzieła sztuki literackiej będące przedmiotem opisu oraz analiz posiadają pewną, resp. jakąś cechę (została ona określona w przywołanym cytacie z Kanta). Czym ona jest — spróbuję dookreślić w toku rozważań. Jako punkt wyjścia przyjmuję i wskazaną wyżej cechę, i intuicyjne rozróżnienie, w którym nacisk położony jest na pewne cechy kompozycyjne i treściowe tego typu literatury oraz na specyfikę podejścia odbiorcy do tej literatury. Zwracam także uwagę, iż samo pojęcie „literatura popularna” jest pojęciem ewoluującym; inaczej było ono interpretowane i opisywane w początku wieku XX, że o epokach wcześniejszych nie wspomnę, inaczej jest postrzegane dziś.
(Ze Wstępu)
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?