"Największą zagadką przed jaką stoi człowiek jest on sam. Skąd pochodzimy? Czy różnimy się zasadniczo od innych zwierząt? Czy postępowaniem naszym rządzi rozum czy instynkty? Jaka jest relacja pomiędzy umysłem a mózgiem? To tylko niektóre z pytań, na które nauka poszukuje odpowiedzi. Dlatego sądzę, że "inteligencja Makiaweliczna" Tomasza Witkowskiego, która włącza się w ten nurt poszukiwań, znajdzie wielu czytelników. Ludzką naturą zainteresowani są dziś już nie tylko psychologowie; w jej badania i wielką, nie wolną od swarów, debatę na jej temat angażują się także biolodzy, neurolodzy, socjologowie, prymatolodzy, nie mówiąc o ekonomistach i politologach. W skrajnych wersjach, koncepcje ludzkiej natury przyjmują, z jednej strony, postać biologicznego determinizmu, w myśl którego jesteśmy tylko skomplikowanymi automatami zaprogramowanymi do reprodukcji, z drugiej zaś marzycielskiego humanizmu, którego wyznawcy głoszą, że umysł ludzki jest wolny od biologicznych uwarunkowań. Oba przeciwne obozy zgodne są jednak co do tego, że zagadka człowieczeństwa tkwi w ludzkim mózgu. Tomasz Witkowski, który jest psychologiem, w sporze tym stara się zająć pozycję rozjemcy, próbującego doprowadzić uczestników sporu do pojednania. By dowiedzieć się w jakiej mierze mu się to udaje trzeba przeczytać jego książkę." (Z recenzji prof. Krzysztofa Szymborskiego)
Skoro sztuka prawa to sztuka tego, co sprawiedliwe – odróżniania dobra od zła – sztuka prawa naturalnego nie jest niczym innym jak umiejętnością wskazania nieuniknionych wymiarów sprawiedliwości osoby ludzkiej. Dzieje nauki prawa naturalnego to historia wysiłków ludzkiego rozumu, by pojąć sprawiedliwość nieodłącznie związaną z człowiekiem i jego godnością. Również dzieje negowania tego prawa to historia przewagi jednych ludzi nad innymi oraz ślepoty niektórych myślicieli i prawników, którzy nie chcieli lub nie potrafili zrozumieć, że osoba ludzka znajduje się ponad ideologiami, punktami widzenia i subiektywnymi ocenami. Jakąż bowiem wartość mogą one mieć, jeśli ten, kto je wyraża nie ma wartości sam w sobie?
W naszych czasach, kiedy cywilizacja zachodnia, przesiąknięta nieszczęsnym pozytywizmem, odwraca się od odwiecznych wartości i nie akceptuje obiektywnych cnót, badanie i przyjęcie prawdziwego prawa naturalnego (nie jego substytutów przedstawianych przez większość przedstawicielu obiektywizmu prawniczego) wytycza pewną ścieżkę prowadzącą do tego, by Europa odzyskała swą tożsamość i odznaczała się „silną” kulturą, która sprosta wyzwaniom XXI w.
Jest to książka zarówno dla doświadczonych mówców, jak i dla tych, którzy stawiają pierwsze kroki w trudnej sztuce wystąpień publicznych. Ci pierwsi skonfrontują swój bagaż doświadczeń z teorią i niejedną opisaną tu historią. Dla drugich to doskonały podręcznik, jak krok po kroku, budować i doskonalić warsztat profesjonalnego mówcy. Całość błyskotliwie napisana, a dzięki „uwodzącej sile fabuły” anegdot od Demostenesa po czasy współczesne, każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Barbara Fichtel, Dyrektor Personalny Grupy ITI
Bestseller Eckharta Tolle'a - autorytetu w dziedzinie rozwoju duchowego, medytacji i poznawaniu samego siebie. "Praktykowanie potęgi teraźniejszości" to zwięzły, ale niezwykle poruszający poradnik pozwalający odnaleźć spokój, zrozumieć własną naturę i odkryć sens istnienia. Dołączone do nauk filozoficznych ćwiczenia pomagają wprowadzić w czyn praktyczne strony wywodów cenionego nauczyciela. Ci, którzy zainteresowani są prawdziwie wyzwolonym życiem znajdą tu bogactwo inspiracji, wskazówek, a przede wszystkim zachętę do zmian.Książka Eckhatra Toole Potęga Teraźniejszości bardzo szybko udowodniła, że jest jedną z najważniejszych pozycji duchowych ostatniego czasu. Ma w sobie moc wykraczającą poza słowa, która może poprowadzić do cichego miejsca w nas, gdzie znikają problemy stworzone przez myśli. Odkrywany w ten sposób, co to znaczy tworzyć i prowadzić wyzwolone życie.
Co pewien czas ukazuje się książka, która może odmienić nasze życie i przenieść nas na zupełnie nowy poziom świadomości. „Podróż do TERAZ” jest niewątpliwie jedną z takich ksiązek. Autor z niezwykłą precyzją prowadzi czytelnika po ścieżce przebudzenia, która wiedzie od bólu i ograniczeń nałożonych przez przeszłość, ku wyzwoleniu, oraz radosnej i nieskończonej przestrzeni tego co jest TERAZ. Książka pokazuje najprostszą drogę do uciszenia umysłu oraz bycia w pełni świadomym swojej obecności w prawdzie życia. Autor będąc przewodnikiem ku chwili obecnej, zagłębia się w tajemnicę naszego istnienia. Odsłania ukryty klucz do oświecenia. Umożliwia wgląd w najbardziej podstawowe kwestie, którym musimy stawić czoła, jeśli chcemy odzyskać wewnętrzną wolność. Mówi o wędrówce duszy w sposób, który stawia całe życie w nowej perspektywie, a zarazem pokazuje jak przeistoczyć problemy i trudności w szanse na przebudzenie. Prawdopodobnie najistotniejszą cechą książki jest unikalny wgląd dotyczący natury umysłu i ego. Autor opisuje w szczegółach, w jaki sposób ego stawia opór teraźniejszości oraz pokazuje jak w prosty i skuteczny sposób ów opór zakończyć. Każda strona tej książki odsłania rąbek tajemnicy, odkrywa ukryte klucze do przebudzenia. Jest niczym mapa drogi prowadzącej do domu.Podróż do terazSpis treści
Wstęp
Wezwanie do przebudzenia
Przeszłość odeszła. Przyszłość nigdy nie nadejdzie. W rzeczywistości
nie ma życie poza chwilą obecna.
Dwa taneczne kroki do przebudzenia
Przebudzenie jest proste, jeśli znasz drogę. Droga przebudzenia,
którą sam przebyłem i której nauczam, tak bardzo uprościła się przez
ostatnie lata, że zostały z niej dwa taneczne i nieskomplikowane kroki.
Ja nazywam je dwoma tanecznymi krokami do przebudzenia.
Krok drugi
Samo bycie obecnym nie wystarcza. Musisz jednocześnie wzrastać
w mistrzostwie.
Natura umysłu
Podróżując na skrzydłach myśli wkraczasz w świat czasu.
Podróżując na skrzydłach myśli wkraczasz w wymiar umysłu.
Ego
Nie możesz się przebudzić, dopóki nie nawiążesz prawidłowej relacji z ego!
Uczucia
Myślisz, że uda ci się uciec od swoich uczuć. Jednak, jeśli chcesz
zatrzymać myślenie i powrócić do Obecności musisz czuć to, co czujesz.
Podróż duszy
Przeszłość, od której musisz się wyzwolić nie ogranicza się tylko do tego życia.
Lekcje duszy
Jesteś mistrzem swojej duszy. Ucz się swoich lekcji teraz!
Bóg i odwieczny wymiar egzystencji
Wiara w Boga jest przeszkodą w poznaniu Boga.
Żyjąc w świecie czasu
Gdy już się przebudzisz, jak będziesz żył w świecie,
gdzie tylko nieliczni są przebudzeni?
Śmierć jako część życia
Dla przebudzonego śmierć jawi się jako iluzja.
Przebudzenia
Na kolejnych stronach, opisze mój własny proces przebudzenia.
Moje przebudzenie było nagłe, ale twoje może być stopniowe.
Jakkolwiek się to potoczy, kończymy w tym samym miejscu,
Tutaj! Teraz!
O autorze
W tym podstawowym dziele Gabriela wyjaśnia wielowarstwowe współzależności pomiędzy wszechświatem - makrokosmosem, a człowiekiem - mikrokosmosem. Po raz pierwszy dane nam jest głębokie wejrzenie w tą potężną sieć komunikacji, w tą wszechobejmującą siec nadawania i odbierania, w gigantyczną buchalterię Pana Boga.
Ta książka pokazuje, że na ziemi wre niewyobrażalna duchowa walka pomiędzy tym, co demoniczne, a tym, co boskie.
Oto po raz pierwszy prawdziwy indyjski jogin prezentuje publiczności Zachodu historię swojego życia. Barwnie opisując okres wielu lat duchowego treningu u mistrza jogi Śri Jukteswara z Serampore w Bengalu, Jogananda odsłania fascynujący i mało znany obraz współczesnych Indii. Ponadto z naukową przejrzystością wyjaśnia subtelne, ale dające się określić prawa, dzięki którym jogini mogą czynić cuda oraz osiągać pełną samokontrolę.
Odpowiedzi na pytania
Przed napisaniem każdej książki zaczynam chorować. Delikatna tkanina mojego losu rwie się i rozłazi. Życie staje się całkowicie nieprzewidywalne. Zaczynam się denerwować i irytować, a potem niespodziewanie następuje spokój. Żadne straty, niepowodzenia czy nieprzyjemne niespodzianki już na mnie nie działają. Teraz rozumiem, że wszystko to jest niezbędne. Im większa jest gęstość informacji zawartych w książce, tym silniejsze oddziaływanie na czytelnika i tym większa jest moja odpowiedzialność, jeśli to oddziaływanie okaże się niewłaściwe. Jakość informacji jest określana tym, jak blisko jestem miłości i Boga oraz w jakim stopniu nie zależę od jakichkolwiek ludzkich wartości, zwłaszcza duchowych. Miłość nie powinna zrastać się nie tylko z pieniędzmi, lecz także z ideałami. Im silniejsze są cierpienia człowieka podczas nieszczęść i chorób oraz im mniej stara się od nich zależeć, dążąc do Boga, zachowując i zwiększając miłość do Niego, tym czystsza staje się jego dusza. Każdy z nas w jakimś stopniu przechodzi tę drogę, przy czym czystość duszy określana jest głównie poprzez koncentrację na Boskiej miłości oraz stopień dążenia do niej, a nie poprzez ilość i siłę cierpień.
W miarę jak posuwam się dalej, zakres informacji rośnie. Jej gęstość również się zwiększa. W każdym zdaniu zawarty jest coraz większy sens. Pozwala to człowiekowi, który przeczytał książkę, zmieniać się coraz bardziej. Często jestem pytany, jak długo utrzymują się pozytywne zmiany po rozmowie ze mną lub po przeczytaniu książek. Odpowiadam, że jeśli zmienia się charakter, to choroba mija. Im głębsze będą zmiany w charakterze, tym zdrowszy będzie człowiek.
Kup zestaw książek Siergieja Łazariewa. Razem taniej!
Zestaw pierwszy: Diagnostyka karmy 2
Zestaw drugi: Diagnostyka karmy 1 i 2 cz 1-2
Zestaw trzeci: Diagnostyka karmy 1 + 2 Cz 1 i 2 + 3
Zestaw czwarty: Diagnostyka karmy 1 + 2 Cz 1 i 2 + 3 + 4 + 5
Książka ma tytuł „Odpowiedzi na pytania". Prawdopodobnie wielu nie otrzyma odpowiedzi na niepokojące ich pytania. Byłoby dobrze, gdyby czytelnicy zrozumieli, że najważniejsze to nie konkretne pytanie i nie konkretna odpowiedź. Droga do zdrowia to droga do Boga, na której uczucia są ważniejsze od myśli. Gdy człowiek koncentruje się na usatysfakcjonowaniu swojej świadomości, a nie na odczuwaniu właściwej drogi, efekt może być przeciwny.
W książce powtarzają się niektóre pytania. Odpowiadałem bowiem na te pytania, które pisali do mnie ludzie przychodzący na moje wykłady i seminaria. Więc przede wszystkim odpowiadam konkretnej osobie, która napisała na kartce swoje pytanie. Jeśli dziesięć osób napisze takie samo pytanie, to udzielę dziesięciu różnych odpowiedzi. Chodzi o to, że gdy odpowiadam, to przede wszystkim kieruję się osobowością człowieka, który pyta, a nie pytaniem. Myślę, że to wyjaśnienie pomoże lepiej zrozumieć sens tego, o czym piszę.
Stopnie ku Boskości
Piękna książka, o docieraniu do istoty rzeczy, do Boskiego i o ludzkim
szczęściu. Pojawia się w niej nowa, nieobecna w poprzednich częściach
"Diagnostyki karmy" jakość: lekkość z nutą optymizmu. Autor wyraźnie
złagodniał. Oddaję Mu głos:
"(...) na tym poziomie medycyna, psychologia, pedagogika, fizyka, filozofia
i religia są jednością."
"(...) trzeba poczuć swoje Boskie Ja bardziej realnym niż ludzkie. (...) mówię
0 Bogu przebywającym w nas - zarówno w każdym człowieku, jak i w całym otaczającym świecie."
"Zawsze i wszędzie otrzymujemy pomoc. Bóg nigdy nie karze."
"(...) niezależnie, co robimy, wszystko pracuje na rozwój i zachowanie miłości
w duszy (...)"
I ostatni cytat:
"Czasami kilka chwil w naszym życiu może dać nam więcej niż wiele lat
ciężkiej pracy."
Chwile poświęcone na lekturę tej książki mogą mieć właśnie taką jakość.
Polecam.
Ewa Renata Cyzman-Bany
Dlaczego w życiu nie zawsze wszystko nam się udaje?
Jak wygrać z losem?
Jak zwalczyć chorobę swoją lub dziecka?
Dlaczego tamten ma pieniądze a ja nie?
Dlaczego ludziom nie układa się w związkach?
Jak przemóc życiowego pecha w miłości?
Jak zmienić złą passę w interesach?
Fragment książki Diagnostyka karmy 6 Stopnie ku Boskości
Wstęp
Gdy w 1997 roku skończyłem czwartą książkę, byłem przekonany, że proces opisu ludzkich wartości jest zakończony. W zależności do tego, jak bardzo orientuje się we wszystkim, co się nazywa ludzkim szczęściem, o tyle jest mi łatwiej określić, co zacząłem ubóstwiać, od czego zależeć, a następnie pozbyć się tych przy wiązań. Klasyfikacja była całkowicie zakończona. Oznaczało to, że nie będą się pojawiały żadne nowe przywiązania i można będzie uzdrowić siebie i swoje dzieci. Można więc było zakończyć badania karmiczne. Aby każdy pacjent mógł wyzdrowieć, należy tylko dokładniej zbadać, co mu przeszkadza w pozbyciu się pewnej zależności i znaleźć silniejszy środek oddziaływania potrzebny do zmiany charakteru.
Teoria została zakończona, pozostała tylko praktyka. Zacząłem powoli tracić zainteresowanie całym tym tematem. Po pierwsze, wszystko jest już jasne. Po drugie, nigdy nie pomyślałbym, że proces myślenia może wywoływać obrzydzenie i fizyczny ból. Znowu pragnąłem czuć, powrócić do malarstwa. Potem chciałem się zająć problemem starzenia się.
Przez te lata praca nad sobą wiele zmieniła w moim charakterze i zdrowiu. Jednak w żaden sposób nie od-młodniałem, wręcz przeciwnie. Im bardziej koncentrowałem się na myśleniu, na rozumieniu i uogólnieniu, tym boleśniej przeżywałem każdy stres i tym aktywniej włączały się procesy starzenia. Postanowiłem zostawić badania i uzdrawianie i poważnie zająć się sobą, ponieważ wcześniej brakowało mi na to czasu. Cały łańcuch ludzkich wartości został sprowadzony do kilku ogniw. Pierwsze ogniwo to wartości poziomu materialnego. Tu wszystko jest jasne. Dalej to warstwy wartości duchowych. Wszystkie wartości duchowe były podzielone tak jakby na dwie gałęzie. Jedna to relacje, związki. Zależność od nich wywoływała zazdrość. Z drugiej strony były zdolności i intelekt. Zależność od nich wywoływała pychę. Jeśli przychodził do mnie pacjent z wyraźną zależnością od poziomu duchowego, która dotyczyła relacji, to wyjaśniałem mu, jak pozbyć się tej zależności. Trzeba po prostu znaleźć inny punkt oparcia. Współczesna psychologia proponuje człowiekowi, by rozwijał swoje zainteresowania. Wtedy będzie mniej boleśnie przeżywał porażkę w jednej sferze i przenosił swoje zainteresowania na inne
obszary.
Jednak ten schemat działa tylko na poziomie powierzchniowym - w przypadku obraz, kłótni, zdrad. Natomiast gdy sprawa dotyczy poważniejszych przeżyć, na przykład śmierci ukochanej osoby, psycholodzy i psychoterapeuci również nie potrafią dać sobie z tym rady w swoim własnym życiu. Jedynie zwrócenie się ku Bogu wyprowadza ich z pozbawionego nadziei impasu. Im silniejsza jest w nas potrzeba Boskiej miłości, tym mniej zależymy od ludzkiej miłości i jej rozpad lub destabilizacja nie będą dla nas tragedią. Z mojego punktu widzenia człowiek ma tylko dwie główne funkcje - przedłużenie siebie, czyli przedłużenie swojego gatunku oraz zachowanie siebie, tzn. utrzymanie się przy życiu i zabezpieczenie swojej egzystencji. Ten temat jest związany z relacjami. Rozwijanie siebie, swoich możliwości, kierowanie otaczającym światem -to temat zdolności i intelektu. Nie możemy bez tego żyć. Jednak gdy staje się to celem samym w sobie, pojawia się
najpierw zależność, potem agresja, a następnie rozpad. Zatem ludzkie wartości to całokształt tego co materialne i duchowe.
Potrzebowałem jak najszybciej osiągnąć uwolnienie od wartości materialnych i duchowych. Im bardziej się na tym koncentrowałem, tym bardziej przyspieszał czas i na pewnym etapie zobaczyłem, jak zależność od jednego zamienia się w zależność od drugiego. Na przykład człowiek zewnętrznie skupiony na pieniądzach, materialista i pragmatyk, staje się takim, ponieważ wewnętrznie jest strasznym idealistą i dalsze wzmocnienie zależności od wartości duchowych jest dla niego śmiertelnie niebezpieczne. Później okazało się, że człowiek, który poradził sobie z zazdrością, podświadomie przesuwa punkt oparcia nie na miłość do Boga, a na zdolności i intelekt. Wtedy zamiast zazdrości, która zniknęła, pojawia się prawdziwa pycha. W pewnym momencie zrozumiałem, że oprócz tych tzw. stopni drabiny - warstw ludzkich wartości, są jeszcze inne, o większej skali i głębokości. W końcu natrafiłem na taką kategorię, jak ideały, duchowość, szlachetność - to była warstwa o wiele subtełniejsza i większa, która leżała u podstaw relacji i zdolności. Zależność od tej warstwy prowadziła do zależności od relacji lub zdolności. Gdy była bardzo silna, to zazdrość i pycha wybuchały w człowieku jednocześnie. Temat duchowości, szlachetności, ideałów i nadziei był jednocześnie tematem kontaktu z przyszłością. Im wyższy jest poziom duchowy człowieka, im bardziej człowiek jest wzniosły i szlachetny oraz im więcej marzy, tym większe ujawniają się u niego możliwości kierowania przyszłością. Przeszłość jest materialna, przyszłość duchowa. Im więcej mamy w sobie przyszłości, tym więcej teraźniejszości i przeszłości. Im bardziej człowiek jest uduchowiony i szlachetny, tym aktywniej - wcześniej czy później - będą ujawniały się u niego lub jego wnuków zdolności i intelekt oraz tym bardziej harmonijne i bogatsze będą ich relacje i związki. Wszystko, co posiadamy, przychodzi z przyszłości i przekształca się w teraźniejszość, dlatego stopień wewnętrznej duchowości warunkuje nasze możliwości w teraźniejszości. Im więcej jest w człowieku duchowości i szlachetności, tym więcej jego potomkowie będą posiadali nie tylko wartości duchowych, lecz także materialnych. Nawet jeśli dzieci i wnuki przestaną być uduchowione i szlachetne, wewnętrzne zapasy pozwolą im przez jakiś czas nieźle żyć.
W takim razie dlaczego potomkowie często rezygnują z duchowości i szlachetności? Ponieważ ubóstwianie przyszłości powoduje zależność od niej, a następnie jej utratę. Gdy człowiek ma zamkniętą przyszłość, to albo umiera, albo otrzymuje nieuleczalną chorobę. Im wyższa jest duchowość człowieka, tym większa jest pokusa ubóstwiania tej duchowości i popadania w zależność od niej.
Pierwsze oznaki zależności przejawiają się jako lek o przyszłość swoją i bliskich osób oraz ciągłe myślenie o planach i marzeniach. Później pojawia się bolesne nieakceptowanie zawirowań przyszłości, gdy nie realizują się plany i nie spełniają się nadzieje, gdy wyimaginowany obraz świata okazuje się pozbawiony podstaw. Następnie -brak możliwości zaakceptowania rozpadu ideałów, planów i nadziei. Doświadczanie zdrad i niesprawiedliwości ze strony innych ludzi lub społeczeństwa jest już oznaką ogromnej zależności od przyszłości, a wtedy rozpada się zarówno los, jak i zdrowie człowieka.
Za każdym razem, gdy diagnozowałem pacjentów bezpłodnych lub chorych na raka, to widziałem, że u wszystkich zależność od ideałów, od przyszłości kilka razy przewyższała poziom alarmowy.
Tak wiec wartości materialne to przeszłość, wartości
duchowe to przyszłość. Ciało jest związane z materią, co oznacza, że relacje to wartości materialne, a zdolności, intelekt i świadomość są wartościami duchowymi. Trzeba przeżyć swoje życie od nowa i zaakceptować upokorzenie wartości materialnych i duchowych jako oczyszczenie. Należy pozbyć się żałowania przeszłości i lęku o przyszłość. Poznajemy Boga poprzez uczucie miłości, które od niczego nie zależy, a każda agresja wobec miłości odpycha nas od Boga i pogrąża w tym co ludzkie. Dlatego, przeglądając swoje życie, najpierw należy pozbyć się jakiejkolwiek agresji wobec miłości, która objawiała się jako niechęć do życia, niezadowolenie z siebie i swojego losu, osądzanie innych ludzi i obrażanie się na nich. Gdy stosowałem ten schemat, pomagając ludziom, działał on nienagannie, a nieszczęścia i tragedie, których doświadczał człowiek oraz sytuacje, które specjaliści rozwikływaliby przez lata, rozwiązywały się łatwo i naturalnie w ciągu kilku godzin. Na przykład pacjentka opowiada mi:
- Widzę, że z moim synem dzieje się coś strasznego i nie potrafię nic zrobić. Miał ukochaną dziewczynę, ale niedawno się rozstali i bardzo ciężko to przeżywał. Teraz rozpadły się wszystkie jego plany i nadzieje związane zarówno z pracą, biznesem, jak i z życiem prywatnym. Całkowicie stracił panowanie nad sytuacją. Dobrze opanował sztuki walki, a w ciągu ostatnich kilku miesięcy kilka razy został pobity - tak jakby coś go krępowało, nie potrafił się bronić. Syn czuje, że sytuacja jest beznadziejna i zaczyna pić. Coraz bardziej stacza się w przepaść, a ja nie potrafię mu pomóc w jakikolwiek sposób.
Wystarcza mi kilka sekund, by zobaczyć sytuację na poziomie subtelnym.
- Może pani zmienić jego los w ciągu kilku godzin -mówię do niej. - Wszystko, co pani wymieniła, zniknie jak dym. Należy tylko poważnie popracować nad sobą. Pani syn ma przywiązanie do ideałów, czyli zamkniecie przyszłości pięciokrotnie przewyższa poziom alarmowy. W znacznym stopniu przekazała mu to pani, ponieważ żyła pani nie Boską miłością, a ideałami, duchowością i szlachetnością. Gardziła pani ludźmi biednymi duchem, czyli niezdolnymi i głupimi, pozbawionymi zasad i nieuczciwymi. Nie chciała pani żyć, gdy były upokorzone pani ideały, gdy była pani zdradzana i niesprawiedliwie traktowana. Przed poczęciem dzieci, aby zaopatrzyć je w dużą porcje Boskiej miłości, należy zdystansować się od wszystkiego co ludzkie. Im silniej jesteśmy do czegoś przywiązani, tym boleśniej przebiega oderwanie. Takie dystansowanie się może następować poprzez obrażanie nas przez innych ludzi lub, jeśli tego nie rozumiemy, poprzez choroby, nieszczęścia albo śmierć. Jeśli nie rozumiemy, że kiedy inny człowiek obraża nas, jest to łaska od Boga, to wtedy nasze dzieci są już leczone poprzez choroby i nieszczęścia. Proszę przeżyć swoje życie od nowa i poczuć, że nawet najświętsze wartości duchowe są niczym w porównaniu z miłością do Boga. Proszę zaakceptować każde upokorzenie lub niesprawiedliwość jako możliwość uratowania pani dziecka, jako możliwość zmiany siebie poprzez zdystansowanie się od tego co ludzkie i dążenie do Boskości. Przy czym należy modlić się nie tylko za syna, lecz także za wnuków. Na poziomie subtelnym widzę ciemną plamę, która przylgnęła do pani syna -to jego przyszłe dziecko. Aby urodziło się zdrowe i miało pomyślny los, jego dusza powinna się oczyścić. To właśnie następuje obecnie poprzez upokorzenie duchowości i ideałów jego ojca. W jakim stopniu pani, przeglądając swoje życie wstecz, dobrowolnie zaakceptuje oczyszczenie zmieniając się, poprzez siebie doprowadzi do porządku syna i wnuki, w takim stopniu przymusowe oczyszczanie będzie niepotrzebne. Im mniej nasza dusza
zależy od ludzkich wartości, tym mniej trzeba nieprzyjemności i nieszczęść, aby ją oczyścić. Gdy rodzice realnie zmieniają swój stosunek do przeszłości i teraźniejszości, wtedy również realnie zmienia się teraźniejszość i przyszłość zarówno ich, jak i ich potomków.
Zupełnie przestałem się dziwić, gdy charakter dziecka i jego los zmieniały się w ciągu kilku godzin. Pamiętam, jak kilka razy powtarzałem pewnej mojej znajomej, że jej starszy syn może zginąć. Kobieta modliła się, pracowała nad sobą, ale nic się nie zmieniało.
- Wiesz co - powiedziała mi - próbowałam włączyć go do tego procesu. Jednak jak tylko puszczam kasetę wideo z twoim wykładem, syn natychmiast z krzykiem wybiega z pokoju, a gdy próbuję czytać mu twoje książki, kategorycznie odmawia słuchania.
- Nie chcę, żebyś później obrażała się na mnie, ale twój syn ma coraz mniej szans na przeżycie - powiedziałem.
Zobaczyłem w jej oczach milczące pytanie i wyjaśniłem:
- Albo realnie zaczynasz się zmieniać i przekonujesz swoją duszę do tego, że Boskość jest ważniejsza od tego co ludzkie, że jakiekolwiek ludzkie szczęście jest jedynie możliwością do gromadzenia miłości do Boga, albo w najbliższym czasie twoje dziecko może zachorować i umrzeć.
Kobieta przez jakiś czas siedziała nieruchomo, a potem powiedziała:
- Dobrze, postaram się.
Wieczorem zadzwoniła do mnie. Najpierw nie potrafiła mówić, płakała. Zrozumiałem, że wydarzyło się nieszczęście.
- Wiesz co - powiedziała płacząc - pół godziny temu mój starszy syn podszedł do mnie z twoją książką w ręku i poprosił, bym mu ją przeczytała.
Diagnostyka karmy 6
Spis treści:
Wstęp
Kwestia okazania pomocy psychologicznej uczniom starszych klas
Pojecie i typologia sytuacji stresowych w życiu
ucznia starszych klas
Kontrola nad sytuacją
Błędy w diagnozowaniu
Osobowość
Stosunek do uzdrawiania
Oczyszczenie
Czyszczenie karmy
Stan wewnętrzny
Wychowanie uczuć
Logika
Egipt
Czwarty stopień
Diagnostyka
Egipt Kalaui
Po prostu być zdrowym
Nauka i religia
„Na początku było Słowo"
Ubóstwianie ludzkich uczuć
Więzi
Przyszłość i my
Dwa punkty stabilności szczęścia
Postrzeganie świata
Osobowość i instynkty
Zakończenie
W podręczniku ,,Podstawy filozofii" zostały przedstawione poglądy filozofów na naturę:
bytu,
poznania,
wartości,
w aspekcie zmagań myśli klasycznej z presją systemów nieklasycznych.
Polityka zdominowała nasze życie. Rosną też ambicje polityków, którzy swojemu władaniu chcieliby poddać całokształt ludzkiej egzystencji. Wspólcześnie chcą decydować o tym, kto jest człowiekiem i komu przysługują wynikające z tej kondycji prawa (ustawy rasowe, schizofrenia bezobjawowa), komu "wolno" się urodzić (aborcja), jak długo przyjdzie mu żyć (eutanazja), jak liczne winien mieć potomstwo (dzietność), jak powinien się odżywiać (GMO). W sytuacji politycznej uzurpacji, a z drugiej strony - częstej, bezrefleksyjnej zgody na nią, niezwykle ważna jest identyfikacja polityczności, zjawisk na nią się składających, jak również swoistych dla niej kategorii. "Wróg - przyjaciel", "nasz - obcy" oto szczególne, swoiste dla polityczności kategorie, tak jak piękno i brzydota dla estetyczności, dobro i zło dla moralności czy prawda i fałsz dla poznania.
Carl Schmitt, niemiecki myśliciel i prawnik, dość niesprawiedliwie nazwany "naczelnym jurystą III Rzeszy", był jednym z pierwszych, którzy podjęli wysiłek wyodrębnienia i opisania polityczności, rozróżnienia między tym, co polityczne, a zjawiskami przynależnymi do innych sfer ludzkiej aktywności. Według niego polityczność związana była przede wszystkim z państwem, które jako suwerenny podmiot polityczny siłą zapewniało sobie władanie prawne nad określonym terytorialnie zgrupowaniem ludzkim, np. narodem, i w jego imieniu występowało wobec innych, obcych bytów o podobnie politycznym charakterze. Ale już niemal u zarania badań nad politycznością okazało się, że państwo może utracić charakter suwerennego podmiotu politycznego podejmującego decyzję o przyjacielu i wrogu nie tylko na rzecz innego państwa, ale także na rzecz wewnętrznych, często ideologicznych podmiotów o aspiracjach politycznych. Państwo w służbie rewolucji, obojętne bolszewickiej czy nazistowskiej, w służbie jakiejkolwiek ideologii traci swą suwerenność, przestaje być też strażnikiem ładu chroniącym przed powrotem stanu natury charakteryzującym się walką wzajemnie konkurujących podmiotów politycznych, staje za to instrumentem ideologii i zarazem źródłem chaosu i wojny totalnej niszczącej zarówno wrogów, jak i przyjaciół, swoich, jak i obcych.
Dostajemy zatem świat przez słowa w podwójnym sensie. Po pierwsze - pokazany tak, jak go ujmuje polszczyzna, która np. płeć traktuje jako rzecz bardziej kobiecą niż męską. Po drugie - widziany oczami autora, który jest dobrze znany czytelnikom i którego punkt widzenia może być dla nich interesujący.Jeśli połączyć to wszystko razem - ton daleki od mentorstwa i dydaktyzmu, efektowne figury stylistyczne, grę słowem, ciekawostki etymologiczno-historyczne, celne obserwacje dotyczące znaczenia i użycia słów oraz związków z innymi słowami - na jedną książkę wypada aż nadto.Mirosław Bańko, ze Słowa wstępnego
Śladami Marksa i Wittgensteina. Krytyka społeczna bez teorii krytycznej
„Jestem głęboko przekonany, że projekt krytyczny Marksa wart jest przemyślenia i dyskusji, a nie całkowitego odrzucenia, co zbyt łatwo ostatnio nam przychodzi”, pisze Lotar Rasiński.
Wartość tego projektu polega według Autora na powiązaniu przez Marksa krytyki z praktyką emancypacji. Krytyka ma sens tylko wtedy, jeśli może prowadzić do stopniowego wyzwolenia społeczeństwa.
Dziś należy jednak przemyśleć Marksowską ideę krytyki społecznej z perspektywy dokonanej przez Wittgensteina krytyki języka. Filozofia Wittgensteina każe nam odrzucić wszelkie formy komunikacji, które nie są oparte na języku naszej codziennej komunikacji. Celem i stawką jest tu powrót do praktyki, do świadomej partycypacji w społecznym życiu.
Książka Śladami Marksa i Wittgensteina stanowi doskonały przegląd stanowisk z obszaru współczesnej filozofii polityki (m.in. Walzer, Mouffe, Tully, Habermas). Przywoływane koncepcje analizowane są jednak z perspektywy wypracowywanej przez Autora oryginalnej koncepcji krytyki społecznej. Czerpiąc nie tylko z myśli Marksa i filozofii Wittgensteina, ale także z narzędzi wypracowanych przez Michela Foucaulta, rozwija on ideę „krytyki społecznej bez teorii krytycznej”.
Lotar Rasiński pracuje jako adiunkt w Zakładzie Filozofii (Instytut Pedagogiki) Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. Jest autorem książki Dyskurs i władza. Zarys polityki agonistycznej (2010) oraz redaktorem tomów Język, dyskurs, społeczeństwo. Zwrot lingwistyczny w filozofii społecznej (2009) i Ludwig Wittgenstein – konteksty i konfrontacje (z P. Dehnelem, 2011). Jego zainteresowania badawcze obejmują współczesną filozofię polityczną, teorię dyskursu, krytykę społeczną i metodologię nauk społecznych. Jest redaktorem naukowym serii wydawniczej Biblioteka Współczesnej Myśli Społecznej przy Wydawnictwie Naukowym DSW.
Czym jest inteligencja?
Pojęcie ?efekt Flynna? odnosi się do systematycznego wzrostu wyników uzyskiwanych w testach inteligencji (IQ), obserwowanego od początku XX wieku. Czy fakt ten oznacza, że każde kolejne pokolenie jest bardziej inteligentne niż poprzednie? Czy podpowiada nam, w jaki sposób każdy z nas może zwiększyć swoją inteligencję? Profesor Flynn pyta, czym tak naprawdę jest inteligencja, a następnie udziela zaskakującej i pouczającej odpowiedzi na to pytanie. Autor zestawia sztukę spisywania historii poznawczej z naukowym pomiarem inteligencji, przedstawiając nowe dane empiryczne, pokazuje, w jaki sposób możemy stworzyć kompletną teorię inteligencji oraz wysuwa zastrzeżenia do teorii inteligencji wielorakich autorstwa Howarda Gardnera. Ta fascynująca, wyjątkowa książka przerzuca most nad przepaścią oddzielającą nasze umysły od umysłów naszych przodków sprzed stu lat, wnosząc istotny wkład w naszą wiedzę o ludzkiej inteligencji.
O teologii mistycznej jest pierwszym polskim tłumaczeniem odkrywanego po długim okresie zapomnienia dzieła Jana Gersona (1363?1429), łacińsko-francuskiego teologa, filozofa i poety, kanclerza Uniwersytetu Paryskiego. Składające się na utwór traktaty teoretyczny i praktyczny, podobnie jak wiele innych pism tego myśliciela, cieszyły się niegdyś olbrzymią popularnością. Ich autor pod względem poczytności ustępował jedynie Dantemu i może Boccacciowi, o czym świadczy liczba zachowanych rękopisów. Najwymowniejszy przykład oddziaływania Gersona na rzesze czytelników stanowi Dzieło trzyczęściowe, które przetrwało w około dwustu manuskryptach i miało do 1500 r. dwadzieścia trzy wydania drukiem w pięciu językach. Natomiast dzieło O teologii mistycznej, zachowane w stu rękopisach, również uchodziło w owych czasach za bestseller, a jego znaczenie dla ogromnej spuścizny kanclerza, liczącej przeszło pięćset pism, wydaje się nie mniejsze ze względu na wymiar doktrynalny, jako że autor w pierwszym traktacie propagował program reformy uniwersyteckiego nauczania teologii, oraz z uwagi na walory popularyzatorskie, bowiem dążył on także do upowszechnienia zagadnień związanych z teologią mistyczną wśród szerokiego kręgu odbiorców, czego wyrazem jest zwłaszcza drugi traktat. Spośród dzieł Gersona to właśnie wokół utworu O teologii mistycznej zainteresowania naukowe skupiają się obecnie w stopniu największym. Jest on bowiem przekładany na czwarty z kolei język nowożytny po tłumaczeniu włoskim, angielskim i francuskim.
(fragment Wstępu tłumaczki)
Pracę nad Regułą dla pustelnicy Aelred rozpoczął ok. 1160 r. Chciał bowiem spełnić prośbę swej siostry, która od dłuższego czasu nalegała, aby napisał regułę dla pustelnic. Opracowując zasady życia zakonnego mistrz z Rievaulx kierował się zarówno własnym doświadczeniem, jak też korzystał z nauk ojców Kościoła. Nie powinien umknąć uwadze wielki wpływ, jaki na treść jego dzieła miały: Reguła św. Benedykta z Nursji, Wyznania św. Augustyna oraz traktaty św. Anzelma z Canterbury. Warto też zaznaczyć, iż Aelredowa Reguła wraz z Regula solitariorum Grimlaica z Metz z X wieku i Ancrene Riwle anonimowego autora z X III wieku, to pierwsze źródła, które dostarczają nam nader cennych informacji na temat życia anachoretek w średniowieczu.
Sześć lat później, dokładnie rok przed swą śmiercią Aelred napisał Modlitwę pastoralną, o której można z całą pewnością powiedzieć, że jest ?jednym z najbardziej pięknych wyrazów średniowiecznej pobożności?. W dziele tym dał wyraz swej wielkiej troski o rozwój duchowy podległych mu braci zakonnych.
(fragment Wstępu tłumaczki)
Materiał ćwiczeniowy oparty na rzeczywistych argumentach, wziętych bezpośrednio z praktyki, ponad 200 rozpatrywanych argumentów, nie wymaga znajomości logiki formalnej, zawiera natomiast "przyjazne" wprowadzenie w podstawowe arkana tej dyscypliny, niezastąpiona pomoc dla wszystkich zainteresowanych sztuką argumentacji.
Oddawana do rąk Czytelnika książka była pisana na przestrzeni około ćwierćwiecza; nie została bowiem napisana jako jednorazowe przedsięwzięcie naukowe autora zajmującego się problematyką religii, rodziny i kultury. Szczegółowe studia autora podejmujące tę problematykę, realizowane w ciągu jego kariery naukowej, znalazły swój wyraz w kilku książkach opublikowanych w różnych oficynach wydawniczych. Obok materiału badawczego stanowiącego podstawę w przygotowaniu kilku monografii, autor zgromadził w swym dorobku naukowym liczne, pomniejsze opracowania o charakterze empirycznym, jak i teoretycznym, publikowane na przestrzeni wielu lat bądź to jako rozdziały prac zbiorowych, przygotowywanych zarówno osobiście, jako też redagowanych przez innych autorów, bądź artykuły zamieszczane w różnych czasopismach naukowych.
Najistotniejsze, z rozproszonych w wielu miejscach i rozciągnionych w latach publikacji, a posiadających zdaniem autora walor poznawczy i dydaktyczny także dla dzisiejszego czytelnika, zostały ponownie opracowane merytorycznie i redakcyjnie oraz włączone do niniejszej książki. Dotyczy to szczególnie problematyki małżeńsko-rodzinnej, tak wielostronnie, a często jakże opacznie ujmowanej także przez niektórych polskich autorów, nie wspominając o ideologicznie inspirowanych politykach. I tak zgromadzone tu zostały publikacje treściowo mieszczące się w ramach określających tytuł niniejszej książki. Ich cechą znamienną jest to, że rozpatrują zapowiedzianą tytułem problematykę w świetle teoretycznego nurtu myślenia określanego mianem personalizmu.
W przyjętej jego wersji chrześcijańskiej człowiek – jego rozwój, wychowanie, obecność w świecie -jest postrzegany integralnie, to znaczy zarówno w wymiarze cielesnym, psychicznym, duchowym jak i transcendentnym. Tak też i zawarte w książce oddzielne opracowania ukazują go jako istotę z natury religijną, samorealizującą się w naturalnym środowisku małżeńsko-rodzinnym, osadzoną w określonej kulturze społeczno-moralnej, w ramach której musi kształtować swą osobowość, społeczno-zawodową, moralną i religijną tożsamość. Poszczególne teksty ukazują zarówno sprzyjające, jak też utrudniające tę samorealizację warunki i okoliczności – co się wiąże z pluralistycznym wymiarem społeczno-kulturowej rzeczywistości jego ziemskiego bytowania.
Przekraczając progi urzędów widać formularze, druki, okienka i twarde miny ludzi siedziących za biurkami. Często wydaje się, że urzędowe spotkanie nie dotyczy człowieka, tylko numeru sprawy zapisanej czarną czcionką na śnieżnobiałej kartce papieru. Dlaczego zetknięcie z biurokracją "bywa tak często nieprzyjemne i uciążliwe, że spotkanie kogoś, kto spokojnie wytłumaczy, doprecyzuje niejasne terminy, podprowadzi pod właściwe okienko, przyjmowane jest zwykle ze zdziwieniem i stwierdzeniem: "to ludzki urzędnik"?
Rozwój przywilejów, standaryzacja procedur oraz kary za odchylenia od norm sukcesywnie prowadziły do dehumanizacji osób pracujących w urzędach i do bezosobowego traktowania petentów.
Zanim jednak urzędnik "straci duszę", ks. Andrzej Zwoliński wskazuje mu zasady etyki i Katolicką Naukę Społeczną jako drogę do zachowania człowieczeństwa. Poszanowanie wolności i godności osoby ludzkiej, troska o dobro wspólne i zasada pomocniczości zdają się być skutecznym lekarstwem na bezduszność spotykaną w urzędach. Z tych zasad wypływa również rozumienie pracy w administracji jako służby drugiemu człowiekowi.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?