Męczennicy pierwszych wieków chrześcijaństwa to arcyciekawy i znakomicie uźródłowiony zbiór pism o męczeństwie, opracowany przez ks. prof. Marka Starowieyskiego, wybitnego patrologa, autora Apokryfów Nowego Testamentu oraz współtwórcę Nowego słownika wczesnochrześcijańskiego piśmiennictwa. W stosunku do zbioru Męczennicy, opublikowanego niemal trzydzieści lat temu, został znacząco uzupełniony i poprawiony. Dodano nowe rozdziały o męczeństwach w okresie starożytnym poza granicami Cesarstwa oraz teksty dotyczące rozmaitych form kultu męczenników. Dołączono również szczegółowe indeksy sporządzone przez Wojciecha Stawiszyńskiego, autora bibliografii patrystycznej, które ułatwiają poruszanie się po tym obszernym dziele.Forma literacka uwzględnionych opisów męczeństwa jest różnorodna rodzajowo, gatunkowo i stylistycznie. Zawiera bogaty zestaw różnorakich dokumentów dotyczących męczeństwa i męczenników w pierwszych pięciu wiekach chrześcijaństwa. Teksty poprzedzone są autorskimi wstępami ks. prof. Marka Starowieyskiego, objaśniającymi dokonane zabiegi edytorskie oraz kontekst powstania utworów.
Pokonaj Szatana razem ze świętymi!Od tysięcy lat ludzkość toczy wojnę z potężnym wrogiem. Chrześcijanie zawsze wiedzieli o jego istnieniu, dlatego już św. Piotr ostrzegał: Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć. Nie jesteśmy jednak w stanie pokonać Szatana samodzielnie. Z pomocą musi przyjść nam Bóg i Jego święci ci, którzy zwyciężyli już w swojej bitwie z piekłem, a teraz triumfują w niebie. Stamtąd nie tylko wstawiają się za nami, lecz także skutecznie angażują się w naszą walkę z nieprzyjacielem. Paul Thigpen opisuje niezwykłe historie i wydarzenia z życia świętych, którzy na ziemi stoczyli wielki bój ze złym duchem. Opowiada o tym, jak św. Franciszek, św. Dominik, św. Jan Maria Vianney, św. Gemma Galgani i inni pokonali pokusy i diabelskie ataki, broniąc się modlitwą, postem, sakramentami i żywą wiarą.Paul Thigpen doktor teologii na Uniwersytecie Emory, wykładowca na kilku uniwersytetach. Jest redaktorem w TAN Books. Wielokrotnie nagradzany, napisał kilkadziesiąt bestsellerowych książek, które zostały przetłumaczone na wiele języków.Święci, którzy zwyciężyli Szatana to książka przeze mnie wymarzona. Można ją porównać do rozmowy ze świętymi, którzy znają sekrety nie tylko walki duchowej, lecz także rozpoznawania i rozbrajania diabelskich pułapek. Każdy z owych siedemnastu świętych zdradzi ci, drogi czytelniku, tajemnicę zwycięstwa świętości nad grzechem, światłości nad ciemnością mocy, która zawsze doskonali się w naszych słabościach. Przemysław Janiszewski, kanał YouTube Moc w słabości
Żniwiarz zebrał z rozległego pola uprawy polskiego ducha to, co jego zdaniem dla tego ducha najcenniejsze, co go zbudowało i nadal, mimo przeciwności i burz dziejowych, rozwija. Żniwa nie są ukończone ani ostateczne, nie były też systematycznie przeprowadzone, zapewne będą kontynuowane, ale ujawniły odrębną, polską myśl o wspólnocie politycznej, o narodzie i państwie. Jej swoistość ujawnia się już na poziomie przedwerbalnego rozumienia rzeczywistości, a następnie ujmowania rezultatu poznania i refleksji w typowych dla niej pojęciach.
Dzięki tej swoistości ujęć możemy mówić o Polakach jako narodzie, który – wbrew obiegowym dziś przekonaniom – jest organizmem, a więc czymś daleko więcej niż tylko podatnikami, poddanymi władzy centrum fiskalnego i zmasowanymi na terytorium oddzielonym granicami od mas obcych, lecz niemal identycznych. Truizmem jest powiedzieć, że myśl istotnie polska jest przesiąknięta duchem chrystianizmu, że sytuuje się w samym centrum Christianitas – jest bowiem przez tę cywilizację zarówno stworzona, jak i ją współtworzy, i wciąż jeszcze próbuje z niej czerpać, ale i ją wzbogacać.
Przez wieki, idąc ku golgocie swego odkupienia, kolejne pokolenia upadają i powstają wciąż nie tracąc nadziei zbudowania ojczyzny „tych, co mają tak za tak – nie za nie, Bez światło-cienia” – przedsionka Ojczyzny Wiecznej; jak ona, ufundowanej na sprawiedliwości, lecz i miłosierdziu, równoważącej wolność i porządek, równość i hierarchię…
Przekład – Adam Grzeliński, Dominika Kosiewicz-Wawrzonkowska, Anna Markwart, Marta Szymańska-Lewoszewska, Justyna Van den Abbeel, Marcin T. Zdrenka, Daniel Żuromski
Wstęp i opracowanie – Adam Grzeliński, Krzysztof Wawrzonkowski, Marcin T. Zdrenka
Prezentowane w tym tomie eseje można podzielić na kilka grup. Do pierwszej z nich należą trzy teksty o tematyce historycznej i moralizatorskiej: O ludności starożytnych narodów, O uprzedzeniach moralnych, O kilku godnych uwagi zwyczajach, w których Hume wyraża przekonanie o stałości zasad ludzkiej natury; ta jednak, poddana różnym okolicznościom, prowadzi do odmiennych zjawisk historycznych czy politycznych. Przeświadczenie o istnieniu owej stałości, a także o stopniowym rozwoju ludzkości każe autorowi esejów przeciwstawić się panującej w jego czasach opinii, wedle której w starożytności ludność była bardziej liczna niż w jego czasach. Druga grupa tekstów jest poświęcona filozofii politycznej oraz współczesnej filozofowi sytuacji w Wielkiej Brytanii; składają się na nią eseje: Idea doskonałego państwa, O partiach w Wielkiej Brytanii, O koalicji partii oraz O sukcesji protestanckiej. Wreszcie pięć ostatnich esejów prezentuje poglądy ekonomiczne Hume’a. Szkocki filozof przedstawia w nich zarówno ogólne zasady rządzące gospodarką, jak i praktyczne wnioski, mające zapewnić rozwój gospodarczy kraju (są to eseje: O pieniądzu, O procencie, O bilansie handlowym, O kredycie publicznym, O zawiści w handlu). Taka różnorodność tematyki wynika zarówno z rozległości zainteresowań samego Hume’a, jak i z tego, że przygotowując tłumaczenia, chcieliśmy zwiększyć dostępność dzieł szkockiego filozofa w Polsce – większość z nich pojawia się w polskim przekładzie po raz pierwszy.
Prezentowany tom dopełnia publikacje wcześniejsze, gdyż czytelnik ma obecnie możliwość zapoznania się z polskimi przekładami wszystkich esejów, które wyszły spod pióra autora Traktatu o naturze ludzkiej. Z tego powodu zdecydowaliśmy się zatytułować niniejszy tom Eseje pozostałe.
Masz wrażenie, że otaczają cię idioci, którzy sprzysięgli się, by zatruć ci życie? Nie możesz ich zignorować ani przed nimi uciec. Spotykasz ich wszędzie: w sklepie, w pracy, na rodzinnym obiedzie, na imprezie, w urzędzie… Próbujesz nie czytać komentarzy internetowych oszołomów, szerzących w sieci swoje spiskowe teorie i rozpowszechniających fake newsy niczym zarazę. Nieopatrznie włączasz jednak telewizor, a tam… debata sejmowa. Jeśli poraża cię wszechobecna głupota i wciąż zadajesz sobie pytanie, skąd wzięli się ci wszyscy ignoranci i dlaczego to właśnie oni zawsze wygrywają – przeczytaj tę książkę.
Filozof Maxime Rovere z humorem, łagodną ironią i mądrością analizuje sytuacje dnia codziennego. Pokazuje, jak nie dać się złapać w pułapki, które zastawiają na nas idioci, jak rozmawiać z tymi, którzy nie chcą słuchać, a przede wszystkim: jak nie dać się wyprowadzić z równowagi i zachować zimną krew, by samemu nie wyjść na idiotę.
a książka to prawdziwe lekarstwo na plagę naszych czasów i zbiorową chorobę, która niszczy nam życie – głupotę. Analizując fenomen idiotów, (...) Maxime Rovere proponuje nam poradnik samoobrony przed nieznośnymi ignorantami oraz etyczną refleksję nad życiem w społeczeństwie.
LIVRES HEBDO Maxime Rovere jest francuskim pisarzem, tłumaczem i profesorem, specjalistą od filozofii Spinozy. Współpracuje z „Magazine Littéraire”. Jego zainteresowania naukowe sytuują się na granicach historii filozofii, antropologii i sztuki współczesnej. Prawdziwa lekcja pokory. „L’EXPRESS” Ta książka skrzy się humorem. „LE POINT”
Mirosław Kunecki – dr inż. W 1964 r. ukończył studia chemiczne na Politechnice Wrocławskiej. Pracę zawodową rozpoczął w Zakładach Chemicznych Wizów w Bolesławcu, od najniższego szczebla jako stażysta. Po wykonaniu kilku opracowań technicznych i projektów inżynieryjnych uzdrawiających gospodarkę zakładu awansował na kierownika wydziału produkcyjnego, a następnie po obronie pracy doktorskiej na Politechnice Krakowskiej – na kierownika laboratorium badawczego oraz na głównego specjalistę kontroli jakości i ochrony środowiska. Brał też udział w rozruchu instalacji kwasu fosforowego w Policach oraz dużej instalacji kwasu siarkowego w Czardżou w Turkmenistanie. Wcześniej, w latach 1967–68 ukończył studium podyplomowe z inżynierii chemicznej na Politechnice Warszawskiej. Wiedza ta pozwoliła mu zarówno niezawodnie rozwiązywać trudne problemy techniczne, jak i uczyć w szkołach średnich chemii, fizyki i matematyki oraz problematyki związanej z przewozem towarów niebezpiecznych zwanych ADR-ami, co realizuje do dziś. Jest autorem ponad 60 publikacji naukowych.
Nadzwyczajna publikacja, stanowiąca jedno z najdonioślejszych i najbardziej kompleksowych w polskiej literaturze przedmiotu omówień tego działu filozofii, którym jest teoria poznania. Wyczerpująco przedstawia poszczególne zagadnienia epistemologii oraz rozmaite podejścia, przyjmowane przez ludzi względem poznawanych przedmiotów. Co istotne, oprócz ogromnej erudycji i nowatorskich koncepcji autora, cechuje się ona zarazem wielką przystępnością, pozwalającą skorzystać z tej książki również osobom niemającym ściśle filozoficznego wykształcenia.Książka ukazała się w ramach serii przygotowywanej wspólnie przez Instytut Tomistyczny oraz Wydawnictwo W drodze.
Nadzwyczajna publikacja, stanowiąca jedno z najdonioślejszych i najbardziej kompleksowych w polskiej literaturze przedmiotu omówień tego działu filozofii, którym jest teoria poznania. Wyczerpująco przedstawia poszczególne zagadnienia epistemologii oraz rozmaite podejścia, przyjmowane przez ludzi względem poznawanych przedmiotów. Co istotne, oprócz ogromnej erudycji i nowatorskich koncepcji autora, cechuje się ona zarazem wielką przystępnością, pozwalającą skorzystać z tej książki również osobom niemającym ściśle filozoficznego wykształcenia.Książka ukazała się w ramach serii przygotowywanej wspólnie przez Instytut Tomistyczny oraz Wydawnictwo W drodze.
Główny niemiecki filozof-diagnosta czasów współczesnych Peter Sloterdijk (ur. 1947) rozważa w tym tomie najnowszych tekstów zróżnicowaną tematykę skupioną wokół pytania o koniec historii. Pytanie nie brzmi jednak, jak u Fukuyamy, czy jest nadzieja na koniec historii pojętej jako walka o optymalny kształt życia, lecz czy jest nadzieja, że końca historii nie będzie – czy „statek kosmiczny Ziemia”, którego istnienie odkrył XX wiek, przetrwa wbrew instynktom samozagłady rozpowszechnionym wśród załogi. Tą próbą „krytyki ekstremistycznego rozumu”, jak głosi tytuł głównego eseju tego tomu, Sloterdijk nawiązuje do swojego słynnego traktatu z wczesnej fazy twórczości Krytyka cynicznego rozumu (1983). Znany z takich m.in. publikacji, jak Gorliwość Boga, W cieniu góry Synaj czy Stres a wolność, podejmuje z wysokiej, filozoficznej perspektywy podstawowe kwestie dzisiejszego monogeizmu. Choć trudno wskazać konkretne procesy definiujące XX wiek, jego niewątpliwym odkryciem jest ów monogeizm – świadomość, że Gea, Ziemia, jest jedna i jako taka wymaga poszanowania i ochrony. Filozoficzne problemy globalizacji (od „globusa”, nie od „globalności”) w epoce człowieka – antropocenie – autor rozważa w różnych kontekstach historycznych, od Odyseusza przez Boccaccia, Kolumba po Heideggera i Derridę, od literatury przez ekonomię, geografię, ekologię po prawo konstytucyjne. Sloterdijk, nazywany „alchemikiem ducha”, zapewnia w tym tomie czytelnikowi duchowy destylat najwyższej mocy.
Czym jest ciemna energia? Jakie obiekty lub cząstki tworzą ciemną materię?Z czego składa się wszechświat? Jeszcze nie tak dawno fizycy sądzili, że dobrze znają odpowiedź na to pytanie, i że potrafią dokładnie zidentyfikować wszystkie obiekty, które dają swój wkład do całkowitej masy wszechświata. Problem pojawił się wtedy, gdy obserwacje astronomiczne dostarczyły dowodów na obecność znacznych ilości dodatkowej, niewidocznej materii i na przyspieszenie ekspansji wszechświata rozpychanego tajemniczą energią, która jest równoważna masie. Po przeprowadzeniu wstępnych oszacowań okazało się, że wszystkie znane do tej pory postaci materii to tylko wierzchołek gigantycznej góry lodowej. Co znajduje się pod powierzchnią wody? Odpowiedź na to pytanie zawarta jest na kartach tej książki.Tadeusz Pabjan - ksiądz katolicki, wykładowca filozofii przyrody i filozofii nauki na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Nakładem CCPress ukazały się jego książki Eksperymentalna metafizyka (2011) oraz - wspólnie z ks. prof. Michałem Hellerem - Stworzenie i początek wszechświata (2013) i Elementy filozofii przyrody (2014)
Z satysfakcją oddajemy do rąk Czytelników wznowioną w nieco zmienionej postaci książeczkę wydaną z okazji przyznania Pani Profesor Barbarze Skardze tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu w roku 2000. Jak świadczą przytaczane tu recenzje w przewodzie i laudacja, było to wydarzenie dla wielu osób niezwykle ważne. Na sympozjum zorganizowane w przeddzień uroczystości przybyło liczne grono uczniów i przyjaciół Pani Profesor z całej Polski, dla wielu bowiem była i dla wielu pozostała do dziś wzorem humanisty i człowieka.
Z przedmowy Rektora UMK
prof. Andrzeja Tretyna
Pomysł ponownego wydania niniejszej książeczki powstał w gronie osób oraz instytucji zaangażowanych w organizację uroczystości związanych ze stuleciem urodzin Pani Profesor Barbary Skargi. Niemal dwadzieścia lat temu Pani Profesor uzyskała tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Było to bez wątpienia wydarzenie ważne zarówno dla Pani Profesor, jak i dla toruńskiego środowiska filozoficznego. […] Fakt zaś nakładania się różnych czasowości – rocznicy urodzin, niemal okrągłej rocznicy nadania tytułu doktora honoris causa – jest dobrym pretekstem, by zwrócić uwagę na znaczenie tego wydarzenia, a zwłaszcza jego seminaryjnej części udokumentowanej w niniejszym wydawnictwie.
Z przedmowy do drugiego wydania
dyrektora Instytutu Filozofii UMK w Toruniu
dra hab. Krzysztofa Abriszewskiego, prof. UMK
Jak powstał język? Jak to się dzieje, że przyswaja go każdy człowiek? Skąd wzięło się tyle podobieństw między językami, skoro każdy z nich powstał na potrzeby innej kultury?Od lat panuje przekonanie, że język jest zakodowany w naszych genach i że istnieje w każdym z nas jako wrodzony i instynktowny byt. Daniel Everett otwarcie kontestuje ten pogląd, dowodząc, że język to narzędzie wynalezione przez człowieka, które można stworzyć na nowo lub dać mu popaść w zapomnienie, tak jak dzieje się to z każdym innym narzędziem. Everett pokazuje, jak ewolucja form języka ujawniająca się w różnicach gramatycznych między nimi odzwierciedla kształtowanie języka przez ludzkie doświadczenia i społeczeństwa w ich wielkiej różnorodności. Odwołując się do antropologii, prymatologii, informatyki, filozofii, językoznawstwa, psychologii oraz własnych pionierskich badań nad amazońskim plemieniem Pirah, Everett w sposób bezprecedensowy objaśnia naturę języka jako zjawiska kształtowanego przez społeczeństwo. Przedstawia dzięki temu nowy sposób widzenia tego, jak myślimy i kim jesteśmy.Ta książka to objawienie. Język jest najbardziej zdumiewającym aspektem człowieczeństwa. - The GuardianZnaczenia dzieła Everetta nie sposób przecenić - jest śmiałe pod względem intelektualnym, a jednocześnie pełne głębokiego i zdradzającego ogromną pasję podziwu dla zróżnicowania ludzkości. Lektura tej książki sprawi, że na wymierające języki spojrzycie z takim samym zaniepokojeniem, jak na fokę lub wieloryba ginące z ręki człowieka. Pomimo swojego bogactwa to książka bardzo łatwa w odbiorze. Everett nie jest pierwszym, który rzuca wyzwanie językoznawczemu autorytetowi Chomsky'ego, ale robi to w sposób wyjątkowo przystępny, a dzięki wieloletnim badaniom w Amazonii również wyjątkowo dobrze udokumentowany. - The Sunday TimesDaniel L. Everett amerykański lingwista, znany ze swoich wieloletnich badań amazońskiego plemienia Pirah i jego języka. Opublikował ponad 100 artykułów oraz kilkanaście książek na temat teorii lingwistycznej, życiaw Amazonii i zagrożonych języków amazońskich Indian. Obecnie jest dziekanem na wydziale humanistycznym Uniwersytetu Bentley w Waltham, w stanie Massachusetts.
Znaczenie tego edytorskiego przedsięwzięcia jest bowiem zupełnie wyjątkowe i to co najmniej z dwu powodów. Po pierwsze, w języku polskim ukazuje się dzieło, które przez wieki formowało spojrzenie Europejczyków na ludzi i świat przyrody, współkształtując wartości zachodniej cywilizacji. Jego spolszczenie potwierdza zatem nie tylko nasze zakorzenienie w duchowej tradycji antyku, lecz także dowodzi polskiego wkładu w podtrzymywanie drugiego, obok chrześcijaństwa, filaru europejskiej tożsamości. Po wtóre, to już może ostatni moment, gdy jeden uczony wziął na swoje barki doprowadzenie do końca przedsięwzięcia równie wielkiego, jak przekład Historii naturalnej. Z powodu braku następców takich mistrzów jak profesor Ireneusz Mikołajczyk, powodowanego zapaścią w dziedzinie nauczania łaciny, coraz mniej jest filologów-tłumaczy, którzy mogliby podołać temu olbrzymiemu wyzwaniu.
Jest to wszak prawdziwe opus magnum, tak pod względem swej objętości, jak i naukowej oraz literackiej wartości, a gdy zostanie (w co nie wątpię) w pełni ukończone, stanie się dziełem życia swego tłumacza i edytora. Trudno bowiem wyobrazić sobie, by w dającej się przewidzieć przyszłości ktokolwiek ponownie podjął się polskiego przekładu Pliniuszowej Historii naturalnej i zrobił to z równym powodzeniem, jak Ireneusz Mikołajczyk. Dlatego bardzo długo pozostanie ono aktualne i dla kolejnych pokoleń czytelników stanowić będzie podstawowe źródło dostępu do spolszczonego tekstu dzieła, które odegrało tak wielką rolę w rozwoju europejskiej cywilizacji.
Z recenzji wydawniczej prof. dr. hab. Aleksandra Wojciecha Mikołajczaka
Z pewnością podjęcie się tak wymagającego zadania zasługuje ze wszech miar na nasz szacunek i podziw. Należy jednak pamiętać, iż na taki wysiłek może się zdobyć tylko doświadczony, świetnie przygotowany, o ogromnej erudycji i kompetencjach filologicznych badacz, jakim bez wątpienia jest prof. Ireneusz Mikołajczyk.
Krótko mówiąc, przekład dzieła Pliniusza, który prezentuje nam prof. I. Mikołajczyk, należy uznać za wzorowy pod każdym względem: (1) metodologii (układu poszczególnych części), nowatorstwa (bo jest to pierwsze tłumaczenie dzieła Pliniusza), (2) aparatu naukowego, jakim został opatrzony (mnóstwo przypisów objaśniających tekst i specjalistyczną terminologię), i wreszcie (3) klarownego języka przekładu, mimo specjalistycznego języka i terminologii oryginału. Opiniowany przekład dotyczy tekstu bardzo ważnego, a jednocześnie tematycznie wysoce zróżnicowanego. Warto też dodać, że wydanie całego przekładu 37 ksiąg Historii naturalnej Pliniusza zwieńczy, jak sądzę, w pewnym sensie serię przekładów łacińskiej literatury agronomicznej dokonanych przez jednego tłumacza i wnikliwie skomentowanych. Bez wątpienia jest to wielkie osiągnięcie polskiego filologa i reprezentowanej przezeń polskiej filologii klasycznej.
Z recenzji wydawniczej dr. hab. Krzysztofa Nareckiego, prof. KUL
Nowe wydanie bestsellerowej książki Magdaleny Grzebałkowskiej nagrodzone Nike Czytelników i Nagrodą im. Teresy Torańskiej za najlepszą książkę reporterską roku.
Reporterska opowieść o najbardziej dramatycznym roku XX stulecia.
Autorka wkracza na ziemie przez chwilę niczyje albo właśnie zagarnięte przez nową władzę, by przyjrzeć się z bliska losom ostatnich żyjących świadków tamtego czasu. Ludzi, którzy gonieni strachem próbowali się przedrzeć przez skuty lodem Zalew Wiślany (było ich pół miliona), przesiedleńców, którzy w swoich nowych domach zastawali jeszcze ich poprzednich właścicieli, wychowanków otwockiego domu dziecka dla ocalonych z Holocaustu, szabrowników, dla których wyzwolone tereny stały się gigantycznym sklepem Ikei, ludziom, którzy o włos wyprzedzili własną śmierć. Oddaje głos ofiarom, chociaż i katom poświęca sporo miejsca – zwłaszcza, kiedy może dzięki temu pokazać powojenne pomieszanie ról i losów.
„1945. Wojna i pokój” to książka, dzięki której historia sprzed 70 lat znów jest na wyciągnięcie ręki.
W narracji historycznej (...) pełno jest bezdusznych dat i nic nieznaczących nazw. (...) Historia powstania warszawskiego to epickie losy AK-owskiej młodzieży, Baczyński i „Rudy” z „Alkiem”. Mniej czytany jest za to pamiętnik Mirona Białoszewskiego. Grzebałkowska robi to, co wcześniej on: przywraca pamięć cywilom, tysiącom zapisanym wyłącznie w statystykach. Przypomina, że bohaterowie przekuwani są w brąz, a cywile muszą żyć dalej. Oddaje im głos i robi to nad wyraz dobrze. To ważna książka, ale jeszcze ważniejsze jest, że pokazuje narrację, jakiej nam dziś brakuje.
NAGRODA NIKE CZYTELNIKÓW, FELICJAN TYM
Wybitny reportaż historyczny o latach wychodzenia z wojennej traumy, ale także o czasie nadziei.
NAGRODA IM. TERESY TORAŃSKIEJ, ARTUR DOMOSŁAWSKI
„Rok 1945, miałam dziewięć lat. Czytam książkę Magdaleny Grzebałkowskiej zdumiona, jak mało wiem o tej chwili między straszną wojną a niepewną nadzieją. A co wiedzą urodzeni ćwierć czy pół wieku po mnie? O tęsknocie, bezradności i sprycie pierwszych osadników na Ziemiach Odzyskanych, o grotesce szabru, o zatopieniu okrętu «Wilhelm Gustloff» z tysiącami niemieckich cywilów, o otwockiej próbie przywrócenia dzieciństwa sierotom żydowskim, o zasiedlaniu gruzów Warszawy (wojsko wzywa, by ludzie znaczyli miejsca, gdzie mogą być miny, najlepiej – pękiem słomy na żerdzi). Autorka dotarła do świadków i uczestników wszystkich historii i zachowała język ich opowieści, bezlik zdumiewających szczegółów, łzy, namysł, ale także śmiech, jak w życiu. To był rok wyjątkowo intensywnego życia i czuje się to na każdej stronie tych świetnych reportaży”
MAŁGORZATA SZEJNERT
„1945 to rok pełen sprzeczności i chaosu. Jest w nim wszystko: potężne nadzieje związane z końcem wojny i gorycz pokoju. Radość, że przeżyliśmy i obrazy masowych ekshumacji. Heroiczna odbudowa oraz szaber i korupcja. Przemoc wobec Polaków i Polaków wobec „obcych”. Złożoność tego czasu doskonale uchwyciła Magdalena Grzebałkowska, pokazując ten rok z perspektywy zwyczajnych ludzi. Reportaż z jądra ciemności? Pobojowiska? Nie tylko. To także opowieść o powrocie do życia”.
MARCIN ZAREMBA
Historie pisane przez Grzebałkowską, która posiadła dar wchodzenia w cudze buty, po prostu się pożera. Bo to fantastycznie napisane, pieczołowicie i szczegółowo, a przy tym empatycznie odtworzone historie ludzi w ekstremalnych – czasem strasznych, czasem po prostu nowych – okolicznościach. Historie łajdaków, historie ofiar, historie haniebne i historie chwalebne, a także historie zwyczajne.
CULTURE.PL, ALEKSANDRA LIPCZAK
"Stówka" to absolutnie subiektywny wybór książek najważniejszych dla nas obu. To nie leksykon stu najważniejszych tytułów XX wieku, ani nawet wieku XIX. To nie żaden kanon - ani stary, ani nowy. To opowieść o tych książkach, które nas kształtowały i do których chciałyśmy po latach wrócić", piszą we wstępie autorki zapraszając czytelnika w literacką podróż.Każda z autorek wybrała po pięćdziesiąt najważniejszych dla siebie lektur, począwszy od książek z czasów dzieciństwa. "Dużo czasu zajmowało nam zastanawianie się nad tym, do których książek z dawnych lat dobrze jest wracać, a które już w nas nie grają. "Zbójnik Ondraszek" czy "Dziewczyna i chłopak czyli heca na 14 fajerek"- Obie okazały się strzałem w dziesiątkę, podobnie Astrid Lidngren, którą znajdziecie w tekstach nas obu!", piszą autorki.To właśnie te pierwsze literackie wspomnienia prowokowały dyskusje o książkach wybieranych w latach późniejszych, w czasie dorastania, pierwszego zakochania, pierwszych podróży.Na książkę składa się sto felietonów, które publikowane naprzemiennie czasami się ze sobą zazębiają, przenikają, a czasem wręcz przeciwnie ? zupełnie rozmijają. Autorki, mimo że prywatnie ze sobą zaprzyjaźnione, dokonywały przecież w życiu różnych literackich poszukiwań i wyborów. "Praca nad tą książką to było także dla każdej z nas spotkanie ze sobą ? tamtą czytelniczką sprzed lat, dziewczyną, której życie wewnętrzne kształtowała literatura", piszą autorki."Stówka" to bardzo osobista lista książek, która powstała także po to, aby tych, którzy kochają literaturę, zachęcić do tworzenia własnych rankingów najważniejszych lektur. Jak pisał Jerzy Pilch "czytanie prawdziwe, to jest czytanie powtórne".
Powstanie dzieła
List do Heinricha Köselitza z 1 lutego 1883, w którym po raz pierwszy Nietzsche wymienił tytuł pisanego dzieła. Jego pierwsza część ukazała się w maju 1883.
Inspiracją do napisania dzieła były dwie wizje mistyczne. Pod wpływem pierwszej z nich, w 1881 w Surlei, Nietzsche stworzył zasadniczy plan dzieła. Druga wizja miała miejsce w Rapallo w 1883. Każda z czterech części tworzona była szybko (każda w ok. 10 dni), w podobnym do mistycyzmu uniesieniu.
Pierwsze trzy części opublikowano oddzielnie w latach 1883–1885, a ich sprzedaż ograniczała się do kilku egzemplarzy. Część czwartą wydano początkowo jedynie w kilku egzemplarzach autorskich. Na 1891 zaplanowano wydanie całości, jednak rodzina wstrzymała druk obawiając się konfiskaty nakładu pod zarzutem obrazy uczuć religijnych. W 1892 wydano część czwartą, a kiedy okazało się, że obawy przed zarzutami były płonne, wydano całość. W tym czasie postępy choroby psychicznej Nietzschego były tak znaczne, że nie był on już tego świadomy.
Ogólna charakterystyka.
Tako rzecze Zarathustra jest dziełem nietypowym w twórczości Nietzschego. W zamierzeniu autora miało to być dzieło popularne, pozwalające mu dotrzeć do szerokiego kręgu odbiorców. Rzeczywiście – jego wysokie walory literackie i spójna forma sprawiły, że stało się ono popularne również poza środowiskiem akademickim i intelektualnym. Jest to najczęściej czytana i tłumaczona praca Nietzschego. Jednocześnie jej forma literacka sprawia, że jest ona otwarta na bardzo różne interpretacje.
Z powodu swej nietypowości i literackości Tako rzecze Zaratustra jest znacznie rzadziej czytana i analizowana na akademickich kursach filozofii, aniżeli pozostałe dzieła Nietzschego. Dzieło jest dużym wyzwaniem dla tłumaczy – ze względu na oryginalny styl i język, a także bogatą i niejasną symbolikę.
Dzieło jest opisywane jako „filozoficzna epopeja”
Główna postać dzieła, Zaratustra, jest przedmiotem różnych interpretacji. Postać ta pojawia się po raz pierwszy w 1881 w końcowych fragmentach Wiedzy radosnej. Fragment ten został następnie z drobnymi zmianami powtórzony w Prologu do Tako rzecze Zaratustra.
Swoje imię postać wywodzi od perskiego proroka Zaratusztry, twórcy zaratusztrianizmu, w którym główną rolę odgrywa konflikt pomiędzy dobrem i złem, toczącymi walkę zarówno w świecie, jak i w życiu ludzkim. W XIX w. pojawiły się tłumaczenia na niemiecki pism zaratusztriańskich i idee tej religii były Nietzschemu znane. Znał on osobiście Hermanna Brockhausa, redaktora zaratusztriańskiej Vendidad Sade (1850).
Nietzsche zreinterpretował zaratusztriański konflikt w duchu chrześcijańsko-humanistycznym, wiążąc dobro z altruizmem i życzliwością, zło natomiast z egoizmem i interesownością. W Ecce Homo Nietzsche wskazał, że to Zaratustra zapoczątkował tę opozycję, będącą „fatalną pomyłką moralności”, tak więc jako pierwszy powinien ją też rozpoznać. Nietzscheański Zaratustra naucza nowej moralności, wychodzącej poza dualizm, a jednocześnie nie popadającej w anarchizm moralny czy zwierzęcy prymitywizm.
Zdaniem Armanda Quinota jest to prorok, żyjący dotychczas w niebiańskiej samotności, zstępujący do ludzi, by przekazać im swe posłanie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tako_rzecze_Zaratustra
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?