Pewnego dnia Peter Hartkamp usłyszał od swojej córki, że wolałaby umrzeć niż iść do szkoły, i postanowił wziąć edukację swoich dzieci we własne ręce. Założył w Holandii trzy wysoce innowacyjne szkoły demokratyczne, stając się specjalistą w dziedzinie edukacji, prawa oświatowego i praw dziecka. Swoje bogate doświadczenia opisuje w książce""Zamiast edukacji przymusowej""Czy im więcej edukacji, tym lepiej? Czy nauczanie jest tożsame z uczeniem się? Czy edukacja jest zróżnicowana? Czy egzaminowanie skutkuje lepszą edukacją?W książce ""Zamiast edukacji przymusowej""Hartkamp odpowiada na te i inne pytania oraz pokazuje, jak możemy zapewnić dzieciom lepszą edukację, zamiast tej opartej na przymusie. Swoje argumenty popiera wieloma konkretnymi przykładami i źródłami. Opisuje działanie szkół demokratycznych, a także innych alternatywnych podejść, które na przestrzeni lat okazały się skuteczne.""Zamiast edukacji przymusowej"" to książka dla każdego, kto szuka lepszej edukacji dla swoich dzieci.Peter Hartkamp jest jednym z moich bohaterów. Przez wiele lat walczył o to, by prawdziwie demokratyczna edukacja taka, która szanuje godność, inteligencję i niezwykłe naturalne zdolności do uczenia się młodych ludzi stała się w Holandii legalna. W swojej książce trzęsie filarami zbudowanymi przez obrońców edukacyjnego status quo i na naszych oczach je przewraca. Hartkamp nie jest marzycielem jest realistą z inżynierskim wykształceniem, który wnosi konkretne spostrzeżenia do analizy tego, w jaki sposób zostaliśmy kulturowo uwięzieni w nieefektywnym i nieludzkim systemie edukacji oraz jak możemy z tego więzienia uciec. Polecam tę książkę każdemu, komu zależy na dzieciach i na przyszłości rodzaju ludzkiego.
Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię a potem musiał podzielić ją między różne ludy. Zrobił się straszliwy tłok i rejwach, bo każdy chciał zdobyć dla siebie jakąś porządną krainę najlepiej nad morzem i żeby za często nie padało. Gruzini nie lubią stać w kolejkach, więc usiedli pod drzewem i odszpuntowali beczułkę wina. A kiedy nadszedł wieczór, Wszechmocny przysiadł się do nich bo poznał, że to było dobre wino. Posłuchał gruzińskich opowieści, popróbował baraniny i posmutniał, bo pojął że bardzo ich polubił, tymczasem nie został mu już ani jeden dobry kawałek świata. A potem westchnął i dał im ten, który stworzył dla samego siebie. Najpiękniejszy kraj świata.
Gruzja jest taka po dziś dzień. Niespieszna, rozgadana i choć nękają ją kataklizmy i wojny, to wie, że przeminą i ma w sobie święty spokój. Ta książka opowiada o tym, który spróbował go odnaleźć.
Grzegorz Kapla: żyje z pisania odkąd odkrył konfucjańską zasadę, że jeśli wybierzesz zajęcie, które kochasz, nie będziesz musiał pracować ani jednego dnia. Imał się wielu zajęć. Czyścił zęzy na statkach, malował kominy, produkował papier, uchwalał budżet miasta na prawach powiatu, próbował napisać słownik polsko – papuaski, skakał do wodospadu, próbował nowych dróg w Tatrach, kochał, zdradzał i próbował odnaleźć eliksir na złamane serce. Wydał kilka książek i opublikował setki reportaży w magazynach i gazetach. Nie zdobył żadnych laurów, ani żadnych nagród. Zresztą nie dałoby się ich przecież nosić w plecaku.
Opowieści są dalekie od dydaktyzmu i ocen. Faraonem jest handlarz z Kairu, Hobbitami – misjonarze na indonezyjskiej wyspie Flores, Aztekiem – przebywający okazjonalnie w czwartym wymiarze organizator festiwalu muzyki progresywnej na pustynnym krańcu Meksyku. Z kilku dekad podróży, z kontaktów i obserwacji życia w różnych zakątkach świata wyłania się obraz poruszający. Stare ludy, te z tradycją sięgającą setek i tysięcy lat, te bardziej izolowane, te najmniej z cywilizacją globalnej wioski XXI wieku zmiksowane, mają najwięcej życiodajnej wody. W pędzących na oślep, pogmatwanych czasach braku wartości, erozji autorytetów, nadmiaru drogowskazów sugerujących jak żyć, ta woda smakuje najlepiej. Jest czysta, chłodna, orzeźwiająca i niefiltrowana.
Marek Tomalik – Podróżnik, dziennikarz prasowy i radiowy, z wykształcenia geolog. Pasjonat i znawca Australii, do której jeździ systematycznie od 1989 roku. Organizuje wyprawy w Outback.Twórca i organizator 23 edycji Festiwalu Podróżników „Trzy Żywioły” oraz wielu innych imprez artystycznych. Menadżer zespołów rockowych. Pisze o podróżach i muzyce. Stały współpracownik National Geographic i Jazz Forum. Autor książek o podróżach. Przez 15 lat prowadził w Radiu Kraków program podróżników „Globtroter”, przez kilka miał stałą rubrykę w Przekroju „Nastaw uszu”. Zasiadał w jury Travelerów – prestiżowych nagród przyznawanych przez National Geographic. Prowadził obrady kapituły Trzech Żywiołów. Dwukrotny laureat Kolosów. Australia to jego „miejsce na ziemi”, zawsze jednak wraca w Karpaty. Marek napisał jeszcze dwie książki o piątym kontynencie: Australia, moja miłość i Lady Australia.
Ignacy Jan Paderewski był nie tylko wybitnym pianistą, ale także politykiem i społecznikiem, a przede wszystkim – wielkim patriotą. Choć Paderewski miał wyjątkową łatwość zdobywania sympatii innych, swoją oszałamiającą karierę zawdzięczał w głównej mierze… kobietom. To one, jego muzy, żony i kochanki praktycznie go stworzyły, czyniąc z niego gwiazdę międzynarodowego formatu. A kobiet było w jego życiu wiele, bowiem ten niewysoki mężczyzna z burzą rudych włosów na głowie, jak przysłowiowy magnes przyciągał przedstawicielki płci pięknej i to nie tylko te urodziwe, lecz także te wpływowe, ale przede wszystkim obdarzone niebanalną osobowością. Dla niego zdradzały i porzucały mężów, wykorzystywały znajomości, by ułatwić mu karierę.
Claire pamięta tamten dzień doskonale – pojechała z psami za miasto, żeby pospacerować. Ale Daisy nie chciała wysiąść z auta. Labradorka, zazwyczaj spokojna i trzymająca dystans, kilka razy szturchnęła Claire nosem w pierś. Podczas spaceru Claire nie mogła przestać o tym myśleć. Na wszelki wypadek poszła jednak do lekarza: kolejne badania wykazały, że miała głębokiego, trudnego do zdiagnozowania raka piersi.
Dobrze wiedziała, że zanim zauważyłaby na tyle niepokojące objawy, żeby wybrać się do lekarza, byłoby za późno. Claire postanowiła wykorzystać zdolności swojej labradorki.
Dzięki swojemu wykształceniu (studiowała biologię i psychologię) i ogromnej miłości do psów, Claire zrozumiała, że psy takie jak Daisy mogą uratować o wiele więcej istnień ludzkich. Założyła więc fundację Medical Detection Dogs. Choć musiała stawić czoło wielu wyzwaniom, Claire i jej psy udowodniły, że dzięki odpowiedniemu treningowi są w stanie wykrywać zmiany nowotworowe na wczesnym stadium choroby oraz wtedy, gdy dotychczasowa aparatura zawodzi. Psy szkolone przez Claire Guest potrafią także u osób chorych na padaczkę lub cukrzycę wyczuć zbliżający się atak i ich ostrzec.
Psi dar to opowieść o tym, że nasi najlepsi przyjaciele mogą codziennie ratować nam życie, w zamian oczekując tylko pełnej miski i miłości.
Claire Guest od ponad dwudziestu lat zajmuje się szkoleniem psów do zadań związanych z węchem. Obecnie przewodzi fundacji Medical Detection Dogs, organizacji, która szkoli psy specjalizujące się w identyfikowaniu ludzkich chorób poprzez zapach. Pracuje nad wieloma pionierskimi projektami badawczymi z udziałem psiego węchu, w tym szkolenia psów do wykrywania nowotworów, zmiany poziomu cukru we krwi i choroby Addisona.
W 2011 roku została odznaczona honorowym doktoratem w uznaniu za wybitny wkład w rozwój nowych metod do wykrywania chorób zagrażających życiu ludzi.
Powstanie państwowości polskiej jest związane z Kościołem katolickim. Wiara i organizacja kościelna spajały państwo Piastów w początkowym okresie istnienia. Chrzest Polski, a następnie utrwalanie chrześcijaństwa na ziemiach polskich, jest zasługą władców z dynastii Piastów i ich determinacji pozostania przy wierze katolickiej. ?
Kreśląc życiorysy tych zasłużonych dla Boga i Polski ludzi, chcieliśmy przybliżyć czasy, w których żyli, ilustrując dzieje poszczególnych postaci ich wizerunkami, dziełami, współczesnymi im budowlami, a także obecnymi pejzażami i fotografiami miejsc, z którymi byli związani. (...) Pokazujemy piękno polskiej architektury sakralnej: od wielkich katedr, poprzez małe drewniane kościółki, pejzaże parafii, po miejsca znajdujące się daleko poza granicami naszego kraju, do których duchowni docierali, a w których przyszło im głosić Ewangelię i tworzyć.?
Tom II obejmuje okres od Szymon Mielecki (Mieletius ?-1612) do Antoni Reichenberg (1825-1902).
Z wielką nieśmiałością i obawą, czy potrafię choć w małym stopniu wywiązać się z zadania — przystępuję do dzisiejszej gawędy. Temat tak piękny i tak wielki, tyleby można znaleźć myśli o nim znakomitych ludzi!
Zadanie krótkiej gawędy musi się ograniczyć do przypomnienia najważniejszych zagadnień, do wskazania potrzeby i pomocy w pracy nad sobą. Resztę — całą istotną, przedmiotową stronę tej sprawy trzeba pozostawić waszej własnej pracy w drużynie, zastępie: samodzielnej, czy w jakiemś kole religijnem, zawsze pod kierunkiem księdza kapelana lub prefekta.
Dorothy Day: lewicowa dziennikarka, uczestniczka anarchistycznych demonstracji, która w młodości poddała się aborcji. Czy może zostać kandydatką na ołtarze? Tak, bo się nawróciła i całe późniejsze życie pomagała potrzebującym oraz walczyła o pokój. Była niezwykłą osobą, założycielką gazety „Catholic Worker” oraz ruchu o tej samej nazwie. Nawet w podeszłym wieku brała udział w manifestacjach w obronie praw człowieka, często lądując w areszcie. Podróżowała po świecie, przyjaźniła się z Matką Teresą z Kalkuty, a w młodości pisała powieści. Jej przesłanie zupełnie się nie zestarzało, a współcześni działacze społeczni nadal mogliby się od niej wiele nauczyć.
Książka Marzyłam o Afryce wkrótce po wydaniu stała się międzynarodowym bestsellerem. Zawiera ona wspomnienia związane z pobytem na ranczu w Laikipii, przepełnione osobistymi refleksjami na temat życia i śmierci, dramatu ludzkiego życia i przemijania. Wspomnienia ukazują magiczny krajobraz Kenii, są wyrazem miłości pisarki do Czarnego Kontynentu. Powieść doczekała się adaptacji filmowej z Kim Basinger i Vincentem Perezem w rolach głównych. „We wzruszających wspomnieniach, które tak żywo przypominają Karen Blixen, pani Gallmann doskonale uchwyciła urok Kenii, tworząc niemal porażający obraz piękna i dramatu, bólu i radości, śmierci i odrodzenia. Ta pierwsza książka utalentowanej autorki przepełniona jest uczuciem miłości do rodziny i Afryki. Mimo tragedii, jakie ją spotkały, Kuki Gallmann pokrzepia nas swoim życiowym optymizmem”.
„The New York Times Book Review”
„Mocne, poetyczne, niesłychanie wzruszające. Czytając tę książkę, płakałam”.
Clare Francis
„Bogactwo przyrody, ból, wypalony słońcem krajobraz, samotność i język żałoby, którego nikt chyba nie używał od pokoleń, wszystko to składa się na powieść, która stanie się kenijską klasyką”.
Ronald Blythe na łamach „Country Life”
„Jest to książka, która powinna się znaleźć na podręcznej półce w jednym rzędzie z Pożegnaniem z Afryką „.
Judith Thurman
Tiziano Tarzani - wybitny, światowej klasy reportażysta - ostrzeżony w Hongkongu przez wróżbitę, że nadejdzie rok, gdy latanie samolotem będzie dla niego śmiertelnym zagrożeniem, postanowił przemieszczać się tradycyjnie, jak dawni podróżnicy. Powiedział później: "Decyzja okazała się znakomita, a rok 1993 - jednym z najbardziej niezwykłych. Przepowiedziano mi śmierć, a tymczasem odżyłem". Pieszo, łodzią, autobusem, samochodem i pociągiem odwiedził Birmę, Tajlandię, Laos, Kambodżę, Wietnam, Chiny, Mongolię, Indonezję, Singapur i Malezję. Wszędzie szukał kontaktów z wróżbitami, jasnowidzami i szamanami, co sprawiło, że z coraz większym zrozumieniem i szacunkiem odnosił się do dawnych zwyczajów i przekonań, dziś zagrożonych przez agresywne formy zachodniej nowoczesności.
"Wielka książka wpisująca się w najlepszą tradycję literackiego dziennikarstwa... Książka głęboka, bogata, przeniknięta skupionym namysłem".
Ryszard Kapuściński
"Terzani już jest swego rodzaju legendą. To znakomity dziennikarz, ale tutaj chodzi o coś więcej: nie o skupiony na sobie narracyjny popis żurnalisty, lecz o podróż współczesnego, sceptycznego pielgrzyma, bardzo emocjonalnie reagującego na zdarzenia, a zarazem z pełną świadomością wykorzystującego stylistyczne efekty... Po części jest to autobiografia, po części wędrówka do błogiej przeszłości, nieznośnej teraźniejszości i nieżyczliwej przyszłości, po części - proroctwo... Zawsze pisał znakomicie, ale nigdy lepiej niż teraz".
William Shawcross, "Literary Review"
Ta pośmiertna książka, przygotowana do druku przez syna autora, jest doskonałym sprawdzianem szczerości. To podróż niezmordowanego globtrotera, który starał się doprowadzić do końca swoje ostatnie dziennikarskie śledztwo. Chciał odnaleźć sens choroby, śmierci, cierpienia. Aby tego dokonać, trzeba było wielkiego dziennikarza. Jednego z największych na świecie. Rozrachunek z życiem na stronach najbardziej intymnego i prawdziwego spośród wszystkich reportaży Tiziano Terzaniego. To podróż człowieka w poszukiwaniu sensu i siebie samego.
Panorama
Terzani to wybitny reporter, świadek naszej historii, który opowiedział nam o złudzeniach i utopiach minionego wieku.
La Stampa
Jeśli istnieje jakakolwiek reakcja na Greków, którą można nazwać typową dla naszych czasów w porównaniu z innymi epokami, to, myślę sobie, jest nią poczucie, że byli to w rzeczy samej bardzo dziwni ludzie – dziwni do tego stopnia, że jeśli natykamy się na coś, co napisali, co zaś wydaje się nam podobne do naszego sposobu myślenia, natychmiast zaczynamy podejrzewać, że coś jest nie tak z naszym rozumieniem danego ustępu. Uderza nas bardziej niż co innego właśnie ten brak podobieństwa między Grekami a nami, przepaść między naszymi przesłankami a przesłankami przyjętymi przez nich, odmienność ich pytań w stosunku do naszych.
Historyczna nieciągłość między kulturą grecką a naszą i wielowiekowy brak jej bezpośredniego oddziaływania na nas sprawiają, że każdy naród, ponownie odkrywając Grecję klasyczną, widzi w niej swoje własne odbicie. Jest Grecja niemiecka, Grecja francuska, jest angielska Grecja, może nawet amerykańska – i one różnią się od siebie. Gdyby na przykład Hölderlin spotkał Jowetta, ktoś mógłby słusznie przypuszczać, że jeden nie zrozumiałby nawet słowa z tego, co mówi drugi, i że rozeszliby się oni chłodno i bez sympatii.
***
W.H. Auden (1907–1973) – autor potężnych wierszy, do trzydziestki uważany za największego poetę języka angielskiego XX wieku. Po licencjacie w Oksfordzie spędził ze swoim partnerem Christopherem Isherwoodem a gap year w Berlinie. Jako kierowca ambulansu wziął udział w wojnie domowej w Hiszpanii, która na zawsze wyleczyła go z „choroby lewicowości”. Homoseksualista żonaty z Eriką Mann, córką Thomasa, także homoseksualistką. Długoletni partner swojego studenta Chestera Kallmana, przyjaciel Hannah Arendt. Po emigracji do Stanów w 1939 roku jakoby „urwał mu się wątek i wypaliły emocje” (Philip Larkin), w co jednak trudno uwierzyć. Tak zwany późny Auden to poeta konserwatywny, bliski chrześcijaństwu. Pisał libretta do oper i piękne eseje. Lubił wypić. Umarł w pobliżu Wiener Staatsoper.
Autor dzieli się z czytelnikiem swoim doświadczeniem duszpastersko-egzorcystycznym. W swoich refleksjach cytuje dzieła znanych mistyków: św. Tomasza, św. Jana od Krzyża czy Taulera, którzy ostrzegali przed pobłądzeniem w życiu duchowym, oraz przed atakami, pokusami i iluzjami demonicznymi. Przekonuje, że doświadczenie świata ciemności jest również częścią życia duchowego.
„Tylko dla miłości bramy nieba się otwierają” – zwykł mawiać bł. Ks. Ignacy Kłopotowski. W odniesieniu do swojego kapłaństwa dodawał: „Od początku pasterskiego życia aż do końca jedna jest, wciąż nagląca, pobudka, a tą pobudką jest miłość”. Żył i działał w przekonaniu, że miłość jest doskonałością Boga, dlatego też stanowi doskonałość człowieka.
„Polskie ślady na Białorusi” to bogato ilustrowany autorski przewodnik utrzymany w konwencji historyczno-podróżniczej zachęcający czytelnika do podróży po terenach naszego wschodniego sąsiada. Autorzy publikacji nie tylko opisują miejsca warte odwiedzenia, lecz także przywołują istotne wydarzenia historyczne, które znacząco wpłynęły na obecny kształt państwa białoruskiego – m.in. zawarcie unii personalnej w Krewie, wojnę polsko-bolszewicką czy utworzenie Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Szczegółowy rys historyczny wyjaśnia również stan polskich i białoruskich zabytków architektonicznych, niegdyś dewastowanych lub rozbieranych, obecnie – rekonstruowanych. Książka podzielona jest na rozdziały, każdy z nich z kolei poświęcony jest konkretnemu regionowi.
Książka o bł. ks. Jerzym Popiełuszce to specyficzna forma biografii polskiego męczennika. Składa się z trzech przepalatających się ze sobą części: życiorysu kapłana na tle ówczesnej epoki (autorstwa Grzegorza Górnego), wywiadów ze znawcami i świadkami jego życia (przeprowadzonych przez Włodzimierza Rędziocha) oraz materiału ikonograficznego, obejmującego zarówno fotografie archiwalne, jak i zdjęcia współczesne (Janusza Rosikonia).Z książki wyłania się obraz zwykłego, prostego księdza, który w miarę stawianych przed nim zadań dorastał do wyzwań, które przed nim stawały. Potrafił niczym magnes przyciągać do ludzi z różnych środowisk: starych i młodych, intelektualistów i robotników. Kościół św. Stanisława Kostki w Warszawie, w którym posługiwał jako wikary, stał się oazą wolności w czasach stanu wojennego. Choć nie zajmował się działalnością polityczną, a jedynie głosił Ewangelię, stał się głównym wrogiem reżimu generała Jaruzelskiego. W efekcie został zamordowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Jego męczeńska śmierć przynosi jednak do dziś duchowe owoce, o czym opowiada właśnie książka z tekstem Grzegorza Górnego, wywiadami Włodzimierza Rędziocha oraz zdjęciami Janusza Rosikonia.
Jeannette Kalyta, najbardziej znana polska położna, od lat z niesłabnącym zaangażowaniem dba o to, by kobiety rodziły w poczuciu bezpieczeństwa, a noworodki były traktowane z szacunkiem. Historia jej pasjonującej pracy to ponad trzy tysiące przyjętych porodów, spośród których wybrała i opisała te najbardziej wzruszające i przełomowe. Opowiedziała o ludziach, dzięki którym zdobywała doświadczenie i którzy wpłynęli na jej nieustanne poszukiwania i odkrywanie samej siebie. Jej autobiograficzna książka jest nie tylko wyjątkową kroniką cudu narodzin, lecz także obrazem zmian, jakie zaszły w polskim położnictwie w ciągu ostatnich 30 lat.
„[Dziennik z lat 1847–1849]” to szczególny rodzaj diariusza intymnego: eksponuje nie tyle intymność” autora, ile ponadindywidualne spojrzenie na rzeczywistość, będące jednocześnie wyrazem mistycznej, genezyjskiej postawy poety wobec świata oraz własnego, romantycznego „ja”. Można go czytać jako kontynuację „Raptularza”, można też przyjąć założenie odwrotne, tzn. potraktować „Raptularz” jako przymiarkę do diariusza. Zapiski te są swoistym przesłaniem, ostatnim słowem, ale też – co ważne – skończonym dziełem literackim: czystopisem, w którym słowom daleko do przypadkowości.
Tematyczna spójność tekstu oraz staranność zapisu pozwalają przypuszczać, że notatki stanowią szkic dzieła, które dziś nazwalibyśmy odmianą sylwy współczesnej. „[Dziennik…]” łączy ze sobą zapiski intymne ze zwięzłymi, celnymi refleksjami czy wypisami z gazet. Zawiera także fragmenty prozatorskie i warianty pomysłów, których realizacje możemy znaleźć w ostatnich utworach poetyckich Słowackiego.
Tom zawiera wierną reprodukcję rękopisu wraz z opatrzoną komentarzami transliteracją. Dużym atutem ossolińskiej edycji „[Dziennika...]” jest obszerny wstęp, w którym Jacek Brzozowski, wybitny znawca twórczości Słowackiego, opowiada dzieje autografu.
„Jest więc ten journal intime, krótki, niewiele ponad siedem tysięcy słów, niewiele ponad arkusz pełnego tekstu liczący – jest więc ten journal intime, paryski, pisany «nocą» «[Dziennik z lat 1847–1849]» Juliusza Słowackiego prawdziwie jego dziełem ostatnim, jego, poety, mistyka, człowieka, ostatnim słowem…”
Ze Wstępu Jacka Brzozowskiego
„Ludzie dziś sądzą, że sprawiedliwymi są, gdy np. biednemu człowiekowi krzywdy nie pozwolą uczynić – lecz gdyby widzieli świat duchowy, postrzegliby nieraz, iż chcąc być względem niejednego to biedaka sprawiedliwymi, trzeba by mu miliony utracone przez śmierć albo nieraz koronę wrócić.”
(fragment)
Czy o aborcji można rozmawiać nie krzycząc? Bohaterki tej książki udowadniają, że tak. To kobiety, które zaszły w nieplanowane ciąże, albo dowiedziały się, że urodzą chore dzieci. Nie wszystkie usunęły ciążę, ale wybory, których musiały dokonać naznaczyły później ich życie. Każda z tych historii jest inna, ale wszystkie łączy jedno - ogromny smutek.
Dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych jesteś całym światem.
Gabriel Garcia Márquez
Dla dziecka jesteś całym światem. Właśnie Ty, Mamo, Tato, Babciu, Dziadku, Ciociu, Wujku... Kreujesz jego świat, uczysz go patrzeć, postrzegać ludzi i otoczenie. Naucz go patrzeć i otwórz jego serce na to, co najważniejsze, na drugiego człowieka, bo czasem jesteś dla niego jedyną nadzieją. Niech nie będzie obojętne na krzywdę, niesprawiedliwość i cierpienie. Najgorsza jest… obojętność.
Dzieci są naszą przyszłością. Takie, jakie będą, taki będzie nasz świat. W tej książce spotkają prawdziwych bohaterów, których ja też spotkałam. To dzieci, niby inne, a jednak takie same jak Ty, nie mają co jeść, gdzie spać, nie chodzą do szkoły, ale mają marzenia i siłę, żeby je realizować. Mali bohaterowie, którzy potrzebują naszej „nieobojętności” i pomocy, naszej uwagi i zainteresowania.
Nasze dzieci, słuchając tych historii, zrozumieją, że mogą ruszyć pierwszą kostkę swojego małego domina zmian. Być może zrozumieją czyjś los i zechcą pomóc. Niech wiedzą, że mogą wszystko. I wtedy będą mogły.
Dominika Kulczyk
Wszystkie dzieci zasługują na szczęśliwe dzieciństwo. Ty, Santa, Małgosia, Belaynse, czy Visinela, często macie podobne marzenia. Ta książka pomaga. Nie tylko lepiej zrozumieć rówieśników, ale także spojrzeć na świat ich oczami, to nie tylko zdobywanie wiedzy, ale także możliwość otwarcia serca na innych ludzi. Kupując tę książkę pomagacie polskim dzieciom, które muszą w życiu pokonywać trudności, które dorosłym wydają się nie do pokonania. Dziękuje w ich imieniu.
Joanna Luberadzka-Gruca, Wiceprezes Fundacji Przyjaciółka
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?