Janusz Drzewucki jest jednym z grupy ostatnich aktywnych w Polsce prawdziwych krytyków literackich. Obawiam się, że jest ich dzisiaj w sumie tak mało, że pewnie nie uzbierałoby się tylu, by stworzyć drużynę piłkarską. „Stan skupienia” to rzetelna książka krytycznoliteracka, prezentująca krytyka, który nie ulega naciskom wytwarzanym przez coraz bardziej sprawne i agresywne działy PR wydawnictw, nie podporządkowuje się literackim modom, lecz wyszukuje ważnych według niego pisarzy, szuka ich wytrwale na własną rękę i odpowiedzialność. Drzewucki opisuje w niej m.in. swojego mistrza i literackiego mentora – Henryka Berezę, niedawno zmarłego krytyka niezależnego w sposób absolutny. Obszerny zbiór tekstów układa się w panoramę tego, co według autora najbardziej wartościowe i jemu najbliższe w polskiej prozie ostatniego półwiecza. Od Iwaszkiewicza, Gombrowicza, Białoszewskiego, Myśliwskiego i Stachury do pisarzy średniego pokolenia, jak Pilch, Bitner czy Rudnicki.
Leszek Bugajski
Książka ukazuje postać świętej Kingi z całym bogactwem jej pięknej osobowości i kolei losu. Księżniczka węgierska, po ślubie, zostawszy księżną krakowsko-sandomierską, współrządzi z mężem. Wykazuje wielką mądrość i rozsądek w swych działaniach: stara się o pokój, o rozkwit gospodarczy kraju, troszczy się o losy poddanych i sprawiedliwość. W czasach zagrożenia wojennego wykazuje odwagę, dzielnie stawia czoła niebezpieczeństwom i znosi niewygody. W czasach spokojnych dba o oświatę, patronuje piśmiennictwu rodzącemu się dopiero u nas, troszczy się o kulturę. Przy tych wszystkich zajęciach żyje prawie jak mniszka, pokutując i umartwiając się, spędzając wiele czasu na modlitwie, starając się walczyć ze złem w swoim otoczeniu. Ufundowawszy klasztor klarysek w Starym Sączu, po śmierci męża zostaje w nim mniszką. Wszystkie te cechy wytworzyły już za życia księżny aurę świętości.
Książka dotyczy zarządzania publicznego w odniesieniu do zarządzania organizacją jaką jest państwo. W części teoretycznej temat omówiony jest z perspektywy podstawowych funkcji zarządzania, tj. planowania, organizowania, kierowania i kontroli. W części praktycznej zarządzanie pokazane jest z perspektywy najbardziej uprawnionego do zarządzania generalnego Prezesa Rady Ministrów. Zawiera wywiady z premierami, którzy sprawowali urząd po 1989 roku. W książce znajdują się wywiady m.in. z: Jarosławem Kaczyńskim, Tadeuszem Mazowieckim, Jerzym Buzkiem, Leszkiem Millerem, Markiem Belką, Kazimierzem Marcinkiewiczem.
Właśnie ukazało się nowe wydanie znanej książki Krzysztofa Baranowskiego "Szkoła pod Żaglami". To opowieść snuta przez trzech uczestników pierwszego rejsu Szkoły ("Śladami starych kultur"), zwanych "Kaczorami".
Książka ilustrowana jest satyrycznymi rysunkami jednego z nich.
Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, co może Cię czekać na pokładzie Szkoły, koniecznie spraw sobie prezent i ją kup!
Dusza ludzka oś świata
Autora tej książki nie trzeba przedstawiać osobom zainteresowanym szeroko pojmowanym życiem duchowym. Jerzy Prokopiuk jest bowiem od lat uznanym autorytetem w dziedzinie filozofii, psychologii, ezoteryki i antropozofii. Jego rozważania na tematy dobra i zła, samorealizacji, inkwizycji, reinkarnacji i przyjaźni zawsze wzbudzały zainteresowanie i żywą polemikę. Tak jest i tym razem - książka jest intelektualną wędrówką i jednocześnie interesującą opowieścią o ważkich zagadnieniach naszej rzeczywistości. Na pytania w rodzaju: czym jest przeznaczenie, nie otrzymujemy prostej definicji a jedynie zaproszenie do polemiki od doskonałego erudyty. Czytamy więc o intuicji, twórczości i kreatywności, o wartościach, nagrodach (niebo, raj, zbawienie, wieczna szczęśliwość) próbując podjąć tę polemikę z uznaniem przyjmujemy bogatą wiedzę Autora.
Nowy tom Utworów zebranych Mirona Białoszewskiego zawiera kilkadziesiąt większych i mniejszych tekstów rozproszonych oraz nigdy niepublikowanych. Część utworów rozproszonych była drukowana w prasie literackiej za życia autora, część pośmiertnie, spora liczba tekstów jest udostępniona czytelnikom po raz pierwszy. Niektóre opowiadania wyeliminowano z Donosów rzeczywistości i Szumów, zlepów, ciągów podczas redakcji, inne usunęła cenzura (np. Obóz ZMP, Stalin umarł), jeszcze innych nie dawał do druku sam Autor, przekonany, że nie mają szans na akceptację urzędu kontroli. Czasem o zachowaniu tekstu w maszynopisie decydowały motywy towarzyskie lub obyczajowe. Kilka publikowanych tu krótkich tekstów to fragmenty drukowanych większych całości. Autor usunął je, kierując się względami kompozycyjnymi; mogą one stanowić odrębne miniopowiadania. Zdarzało się, że Białoszewski zachowywał jakieś utwory w rękopisie, uważając je za niezbyt udane, ale oglądane z perspektywy czasu, stanowią istotne protokoły z epoki, dokumentujące życie osobiste, środowiskowe, społeczne. Impresje, migawki, zanoty, robione w biegu, w drodze, na gorąco, notatki z lektur i obszerne dzienniko-prozy tworzą niepowtarzalny, niezafałszowany obraz minionego czasu. Osobną część tomu stanowią komentarze do twórczości własnej i innych. Teksty zebrane w tomie pochodzą z różnych źródeł: z redakcyjnego archiwum, z Muzeum Literatury, ze zbiorów prywatnych.
Pierwsze dwa lata to bardzo intensywny czas w życiu dziecka. Jako rodzice na pewno wiele chwil chcielibyście zapamiętać. Jakie było pierwsze słowo waszego dziecka? Kiedy postawiło swój pierwszy krok? W co lubiło się bawić? Oto praktyczna książka z dyskretnymi ilustracjami Catariny Kruusval, znanej z książek o Eli i Olku. Znajdziecie tu miejsce, by zapisać najważniejsze spostrzeżenia i wspomnienia oraz wkleić zdjęcia.
Barwna opowieść o życiu słynnej śpiewaczki, malarki, osoby muzykującej.Akcja toczy się w Gdańsku w pierwszej połowie XVII wieku.Niezwykłe ilustracje Marty Ignerskiej
Treść książki jest skupiona na najrzadziej występujących perwersjach seksualnych, w obrazie działania tytułowych sprawców: na sadyzmie seksualnym, wampiryzmie i kanibalizmie seksualnym oraz nekrofilii...?
To nie jest, tak po prostu, kolejna książka o biznesie. To rzecz o tym, jak na lepsze zmieniać świat.W tym swoistym manifeście naszych czasów Branson stawia generalną tezę, że na naszych oczach dobiega końca era industrialna a zaczyna era ludzi. Przywołuje historie przedsiębiorców, którzy wytyczają nowe szlaki przekształcając swoje firmy tak, by stanowiły siłę, czyniącą dobro i społeczny pożytek z korzyścią dla nas wszystkich, całego globu - Ziemi, planety ludzi.Pora postawić kapitalizm na głowie. Czas wywrócić biznes do góry nogami- nawołuje Branson.
Jakimi metodami Wojciech Mann odmładzał zajechane winyle?W jaki sposób grupie nastoletnich zapaleńców udało się ściągnąć do szarego PRL-u samych Rolling Stonesów?Gdzie w Warszawie można było dostać coke?I jakie to uczucie zaśpiewać przed wielotysięczną widownią ze Stevie Wonderem? Zwłaszcza jeśli największym sukcesem wokalnym w karierze Wojciecha Manna było wcześniej wykonanie pieśni ""Zielony mosteczek"" na lekcji śpiewu.Z tej pełnej ciepłego humoru i nostalgii książki poznamy barwne opowieści o tym, co działo się za sceną wielkich festiwali i słynnych koncertów, dowiemy się, jak przebiegały wizyty w Polsce gwiazd rocka i gigantów światowego jazzu oraz jak wyglądały początki radiowej Trójki. Wojciech Mann przenosi nas w niezwykłe, pionierskie dla rock and rolla czasy - kiedy słuchało się Radia Luxembourg, grupa The Animals bawiła się na warszawskich prywatkach a sprzęt podczas koncertów podłączano do prądu za pomocą zapałek.
Z jednej strony byli projektanci, którzy chcieli ubierać Polaków jak paryżan. Z drugiej było państwo, które chciało ubierać Polaków zupełnie inaczej. A gdzieś pomiędzy ci Polacy, którzy musieli się jakoś ubrać.
Po latach opowiadają o rozkloszowanych spódnicach z siatek na muchy, kurtkach z demobilu zdobywanych „na ciuchach”, białych botkach kupowanych u szewca, ortalionach, nonironach, dżinsach, tetrach i kożuchach, jakby mieli je właśnie na sobie. Opisują kształt guzików przy mankietach, krój kołnierza, deseń podszewki, każdy szczegół. Bo aby te ubrania zdobyć, przemierzyli dziesiątki kilometrów, wystali długie godziny w kolejkach, wyczekiwali w nieskończoność u krawcowych.
Ale to nie jest to sentymentalna opowieść o minionych czasach. To raczej próba zrozumienia, dlaczego w PRL moda miała tak wielkie znaczenie: dla państwa, które traktowało ją propagandowo, i dla ludzi, którzy po wojnie chcieli za pomocą ubrań zachować coś z lepszej przeszłości albo wyróżnić się z szarego tłumu.
A co z tym wszystkim mają wspólnego wielbłądy? Bardzo dużo, bo wszyscy się o nie kłócą.
"Aleksandra Boćkowska przedstawiła najważniejsze, znane już zjawiska kształtujące modę PRL-u, jak ciążący nad wszystkimi poczynaniami nadzór polityczny, kiepską kondycję przemysłu odzieżowego i handlu, ale opowiedziała także o tych instytucjach i osobach, które próbowały przenosić do Polski aktualne wzory mody zachodnioeuropejskiej i przybliżać ją żyjącym za żelazną kurtyną Polakom, a zwłaszcza Polkom. Oddała należny, choć nie czołobitny, hołd Modzie Polskiej i jej twórczyni, Jadwidze Grabowskiej; prześledziła historię niebywałego sukcesu Hofflandu i heroiczne boje jego założycielki , Barbary Hoff, o udostępnienie polskiej młodzieży ubrań podążających za trendami obowiązującymi w modzie światowej; przyjrzała się karierze Jerzego Antkowiaka, obiektywnie oceniając jego wkład w tworzenie i promowanie modnych wzorów. Dużą zasługą Autorki jest przypomnienie działalności projektantek, o których na ogół milczą opracowania poświęcone modzie w PRL-u: Kaliny Paroll, Wandy Borowskiej, Krystyny Buczkowskiej, Ireny Gregori. Aleksandra Boćkowska doceniła też działalność pedagogów i uczniów z Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Łodzi, relacjonując ich zmagania z przemysłem, niechętnym plastykom-projektantom, usiłującym przełamać państwowy monopol „uniformizacji” produkcji odzieżowej i obuwniczej." prof. Anna Sieradzka
"Książka Aleksandry Boćkowskiej jest jedną z najciekawszych, jeśli nie najciekawszą w ogóle pozycją o modzie w PRL. Autorka nie zadowala się obiegowymi „prawdami” o modzie (że czasy były siermiężne, że Hoffland walczył z systemem itp.), tylko drąży poszczególne wątki i dzięki temu, niezależnie od głównego tematu, prezentuje czytelnikowi znakomitą książkę historyczną. Ogromną zaletą "Wielbłądów" (i zarazem powodem do frustracji dla wszystkich noszących się z zamiarem napisania czegoś o modzie i sztuce w PRL) jest bogactwo źródłowe i tematyczne. Aleksandra Boćkowska oddała sprawiedliwość Jadwidze Grabowskiej, Barbarze Hoff, Grażynie Hase, Teresie Kuczyńskiej czy Jerzemu Antkowiakowi. Pokazała rolę „Przekroju” i miesięcznika „Ty i Ja”. Zbadała fenomen „ciuchów” i przyjrzała się, jakie mechanizmy rynkowe i polityczne stały za ofertą Cory czy Mody Polskiej. Książka porywa reporterskim zacięciem i potoczystą narracją. Tekst ożywiają erudycyjne odwołania do prozy epoki oraz bardzo dyskretnie poprowadzony wątek osobisty, który sprawia, że książkę czyta się z jeszcze większym zaangażowaniem." Justyna Jaworska
„Listy miłosne” to książka pełna romantycznych uniesień. Zawiera najpiękniejsze fragmenty korespondencji miłosnej wszechczasów. Wśród nadawców i odbiorców same sławy: poeci, artyści, uczeni... O czym pisali? Jak wyznawali sobie miłość? Jakimi słowami wyrażali uczucia?
Nie publikowane dotąd listy Stefana Czarnowskiego do Henri Huberta i Marcela Maussa z lat 1905-1937 pozwalają prześledzić wędrówkę tożsamości durkheimowskiej w czasie i przestrzeni: z przedwojennego Paryża do powojennej Warszawy i z kosmopolitycznego przedwojnia do powersalskiej Europy. Listy pisane przez Czarnowskiego do Huberta i Maussa nie tylko dokumentują historię ich intelektualnej przyjaźni i proces przeistaczania się ucznia w mistrza. Ich lektura zachęca też do reinterpretacji historii socjologii przez powrót do jej multidyscyplinarnych źródeł i do spojrzenia na historię polskiej humanistyki pierwszych dekad XX wieku w szerszym kontekście międzynarodowego transferu wiedzy.Odnalezienie korespondencji Stefana Czarnowskiego z Henri Hubertem i Marcelem Maussem to wydarzenie w polskiej humanistyce.Prof. Marcin KulaListy Czarnowskiego do Huberta i Maussa, uczniów mile'a Durkheima, stanowią bezcenny materiał dla historii kultury, idei i nauk społecznych. Ich publikacja istotnie wzbogaca naszą wiedzę o życiu umysłowym Europy pierwszej tercji XX wieku.
Masz dziadka? Poproś go, by w tej książce spisał dla ciebie swoje wspomnienia!Jesteś dziadkiem? Dzięki tej książce będziesz mógł przekazać wnukom opowieść o swoim życiu.Być może już teraz lubią, kiedy opowiadasz im o swoim dzieciństwie, o dawnych czasach.Gdy dorosną, książka z twoimi wspomnieniami będzie dla nich bezcennym skarbem. Nie tylko pozwoli im dowiedzieć się, kim byłeś, jak żyłeś, jak myślałeś, ale także pomoże im poznać własne korzenie i zobaczyć swoje życie w szerszym kontekście.Od czego zacząć? Jak opowiada się o życiu? Ta książka pomoże ci uporządkować wspomnienia. Znajdziesz tu także miejsce na fotografie. Możesz po kolei odpowiadać na pytania lub wpisywać tylko to, co w danym momencie przychodzi ci do głowy. Jeśli któryś temat cię nie dotyczy, rozwiń w tym miejscu inny wątek. Nie musisz traktować dosłownie każdego hasła ? wystarczy, jeśli stanie się inspiracją do zapisania tego, co pamiętasz, co było ważne akurat dla ciebie. Kto wie, może zechcesz kontynuować zapiski w osobnym zeszycie?
Oto pierwszy wywiad-rzeka z najbardziej niepokornym polskim filozofem. Bogusław Wolniewicz - ur. 22 września 1927 w Toruniu - to filozof i logik, twórca ontologii sytuacji, uczeń Henryka Elzenberga, tłumacz i komentator Ludwiga Wittgensteina. Przez 35 lat był profesorem filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Jest związany ze środowiskami skupionymi wokół Radia Maryja. Jego teksty publikuje m.in. ""Najwyższy CZAS!"" i ""Rzeczpospolita"". To jeden z najostrzejszych krytyków upadku cywilizacyjnego i moralnego Europy. Znany z niezwykle celnych, a jednocześnie bezlitosnych i bezkompromisowych analiz sytuacji politycznej. Określa się jako ""prawoskrętny"".
Pisma Bolesława Micińskiego zajmują ważne miejsce w nurcie XX-wiecznych obrachunków humanizmu europejskiego z własnymi błędami, zagrożeniami totalitarnymi oraz z poczuciem bezsensu istnienia. Miciński stanowczo przeciwstawia się nihilizmowi, nie akceptuje elementów destrukcyjnych w kulturze, dając wyraz klasycystycznej, zrównoważonej wizji świata i dążenia do opanowania chaosu.
Dramatyczna, fascynująca autobiografia autystycznej dziewczyny, która była dzieckiem w czasie, kiedy pojęcie „autyzm” nie było znane (lata 60. XX w.). Dziewczynka z głębokim autyzmem, żyjąca w tzw. „normalnym” środowisku, traktowana była jak dzika, szalona, głucha…Próbując przetrwać, stwarzała sobie własne światy, wykształcała mechanizmy obronne, które obecnie inspirują terapeutów pracujących z dziećmi autystycznymi.
Jerzy Graczyk nie stworzył opracowania naukowego. Książka zawiera mało dat, nazw i nazwisk, w niektórych przypadkach obok wymienianych nazwisk brak imion. „Płońsk, jaki pamiętam…” to próba ocalenia od zapomnienia tego, czym i jak żyło kiedyś rodzinne miasto Autora oraz jego mieszkańcy.
„Myśl o napisaniu wspomnień i opublikowaniu ich w formie książkowej nurtowała mnie od dawna. Czytając inne opowiadania, zastanawiałem się czy to, co napiszę, okaże się na tyle interesujące, by ktoś inny przynajmniej to przeczytał, a może nawet niektóre opisy i zdarzenia
wykorzystał w sztuce, w filmie, w opowiadaniu.
W „Kurierze Płońskim”, dzięki uprzejmości Redakcji, w roku 1997 ukazał się w 4 odcinkach mój artykuł „Wspomnienia o Wrześniu”. Artykuł został poprzedzony na pierwszej kolumnie miłym dla mnie wprowadzeniem.
I dziś, choć szron na głowie, myśl o napisaniu wspomnień o Płońsku wciąż powraca. Nigdy nie prowadziłem zapisków, nie pisałem pamiętników, nie zachowały się żadne moje notatki. Nie zbierałem też dokumentów. Mimo to w momentach zadumy nad przeszłością odżywa we mnie chęć spisania przynajmniej tego, co mimo znacznego upływu czasu pamiętam. Pragnąłbym ocalić od zapomnienia to, czym i jak żyło kiedyś moje miasto rodzinne i jego mieszkańcy”
Jerzy Graczyk
Olbrzymia część zabudowy Łodzi w okresie najbardziej dynamicznego rozwoju miasta, do wybuchu pierwszej wojny światowej, wzniesiona została dzięki inwestorom reprezentującym stosunkowo wąską i zawodowo jednorodną grupę ludzi łódzkich przedsiębiorców.Książka przybliża w dużej mierze zapomnianą rolę łódzkich fabrykantów w budowaniu miasta. Przedstawia ich sylwetki jako inwestorów, fundatorów i mecenasów sztuki. Książka skupia się na prezentacji dokonań wielkich rodów istotnych z punktu widzenia historii sztuki. Bez inicjatywy i hojności fabrykantów oraz nawiązywanych przez nich kontaktów artystycznych Łódź byłaby pozbawiona większości obiektów, które uważane są obecnie za jej najcenniejsze dziedzictwo. Autor zwraca szczególną uwagę na to, że miasto rosło i piękniało dzięki samym łodzianom. Dobrze oddaje to sentencja umieszczona na jednym z piękniejszych budynków dawnej Łodzi, siedzibie Towarzystwa Kredytowego przy obecnej ulicy Pomorskiej Viribus unitis Wspólnymi siłami.Na całość publikacji składa się sześć rozdziałów, w których opisana zostanie działalność takich rodów, jak: Geyerowie, Scheiblerowie, Poznańscy, Heinzlowie i Kindermannowie.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?