Zagadnienie macierzyństwa duchowego nie jest współcześnie w formacji zakonnej tematem nieznanym, jednak w czasach świętej siostry Faustyny Kowalskiej jego rozumienie nie było tak pogłębione jak dziś. Tym bardziej określanie Apostołki Miłosierdzia Bożego kobietą o macierzyńskim sercu intryguje.Siostra Dominika Steć ukazuje Faustynę w perspektywie, w której do tej pory rzadko była postrzegana pisze bowiem o jej kobiecości wyrażającej się w rozwijaniu cech macierzyńskich. Sięga do źródeł, podkreślając, że Faustyna sama głęboko doświadczała prawdy, że Bóg kocha jednocześnie jak ojciec i jak matka. Jego miłosierna miłość, przewyższająca miłość najczulszej matki, przenikała ją, ale także kształtowała. Pod koniec życia Święta wyznawała: [Jezu], od najwcześniejszych lat wychowywałeś mnie sam dla siebie, abym umiała teraz kochać.Faustyna, kontemplując macierzyńskie oblicze Boga, ale także żyjąc w bliskości Matki Najświętszej, stawała się matką nie tylko dla swoich współsióstr. Troską i dobrocią obejmowała także wychowanki, grzeszników, chorych, a zwłaszcza umierających.Jezu Tyś Matką moją, Tyś mi wszystkim. Z prostotą i miłością, z wiarą i ufnością przychodzić będę do Ciebie, Jezu. Dzielić się będę z Tobą wszystkim, jak dziecię z kochającą matką radościami i cierpieniem jednym słowem wszystkim
W ostatnich latach światło dzienne ujrzały informacje o licznych przypadkach wykorzystywania seksualnego najmłodszych przez katolickich duchownych. W związku z tym przed Kościołem pojawiła się potrzeba dostosowania norm związanych z ochroną nieletnich. Podstawowym celem tych przepisów ma być zapewnienie jak największej skuteczności działań i zwiększenie poczucia odpowiedzialności. W tym kontekście odsłania się wiele nowych wyzwań związanych między innymi z sakramentem pojednania czy transparentności i odpowiedzialności w wymiarze proceduralnym.Publikacja jest odpowiedzią na najbardziej naglące w tym zakresie pytania, a także wskazuje na obszary, które wymagają dalszych badań. Przedstawia propozycje rozwiązań, które należy podjąć, aby Kościół był bezpiecznym miejscem dla wszystkich. Jest ona owocem seminarium, które odbyło się na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie pod koniec roku 2019. Wzięło w nim udział międzynarodowe grono ekspertów, w tym pracownicy Kurii Rzymskiej, profesorowie wielu uniwersytetów, wyspecjalizowani w psychiatrii, prawach dziecka, teologii moralnej oraz prawie kanonicznym.Książka stanowi pomoc szczególnie dla osób posługujących w konfesjonale, zaangażowanych w ochronę dzieci i młodzieży oraz procesy kanoniczne w sprawach o wykorzystywanie nieletnich.
Jest noc. Młody człowiek wieziony w rozżarzonym rydwanie przez Córy Słońca jedzie do bramy, za którą rozwidlają się Drogi Nocy i Dnia. Wita go tam bezimienna bogini, która poprowadzi go ku Prawdzie.Tą sceną rozpoczyna się poemat dydaktyczny Parmenidesa O naturze. Jest to pierwsze dzieło filozoficzne, a jego tytuł ma oznaczać logiczne badanie myślenia oraz tego, co jest (czyli bytu). Można sięgnąć po ten poemat w poszukiwaniu źródła czystej idei logiki filozoficznej - idei takiego badania, które rozświetla zarówno myślenie, jak i to, co jest: iluminacji, która dokonuje się poprzez wyjaśnienie ludzkiej działalności dyskursywnej, w której chodzi o prawdę. Tak rozumiana logika filozoficzna jest pierwszoosobowym zaangażowaniem podejmowanym z wnętrza czynności myślenia, takim zaangażowaniem, które pozwala, by artykulacja i zrozumienie myślenia wyłoniły się z niego samego. Przy takim rozumieniu to, co osobowe, jest tym, co logiczne.
Polska, połowa lat 80. XX w. Młodziutka Marta Rychter podczas wakacji spędzanych z rodzicami poznaje nad morzem enigmatyczną Wandę Krajewską, najwybitniejszą polską skrzypaczkę. Wanda od lat odmawia występów, nikt nie wie dlaczego, choć plotkami żyje cała muzyczna Warszawa. Czy to prawda, że była kochanką wiceministra kultury i pupilką władzy? A może pije i w pewexie odkładają dla niej najlepsze koniaki, po które wieczorami wysyła męża? Marta zostaje jedyną uczennicą, a zarazem powierniczką starszej o pokolenie Wandy. Próbuje odtworzyć powikłaną historię jej życia, miłości oraz stale towarzyszącego Krajewskiej poczucia straty. Chłonie muzyczną wrażliwość swojej nauczycielki, ale zaczyna rozumieć, że nie może iść po jej śladach. Żeby ocalić swoją niezależność, będzie musiała zrezygnować z lojalności. Tylko w ten sposób zdoła dotrzymać Wandzie kroku.
Robert Krasowski, autor głośniej książki Po południu i serii książek o współczesnej polityce, tym razem przygląda się Adamowi Michnikowi i jego roli w polityce od czasów PRL po czasy obecne. Jak pisze autor: Ta książka nie ujawnia nowych faktów na temat Adama Michnika, ale interpretuje fakty, które są już znane. Celem jest zrozumienie jego politycznych zachowań oraz opis ich wpływu na główny nurt wydarzeń. Michnik opisany został z perspektywy jego własnych przyjaciół, z perspektywy środowisk centrowych i lewicowych. Perspektywa jego wrogów nas nie interesuje, ponieważ nie łapie istoty problemu.
Dzięki Listom z Himalajów zamierzałem osiągnąć dwa cele. Chciałem opowiedzieć o wspinaczkach wysokogórskich na podstawie mojej korespondencji z ostatnich pięćdziesięciu lat i przedstawić autentyczne sprawozdanie z krainy śniegu i lodu, oparte na wybra- nych listach opowiadających o dwustuletniej himalajskiej tęsknocie. Przeniosłem się w nich do świata moich wielkich poprzedników, by móc naśladować ich dokonania alpinistyczne. Poza tym miałem szczęście przeżyć więcej niż pięćdziesiąt ekspedycji himalajskich. Wyostrzyło się przy tym moje spojrzenie na proces przemiany zachodzący we wspinaniu. Dzięki tym listom chcę z moją historią zapoznać świat, by nie należała ona tylko do moich najbliższych.
Reinhold Messner
O kim będzie można przeczytać w tej galerii pionierek i nietuzinkowych kobiet, które rozsławiły Zakopane lub po prostu wpisały się w jego historię? O słynnej swego czasu pianistce, która grała przed angielską królową Wiktorią i jako pierwsza Polka zdobyła Gerlach; o hrabinie, która ratując przed gruźlicą swe dzieci, porzuciła warszawskie i krakowskie salony i osiadła w zapomnianej zimą wsi pod Giewontem; o improwizatorce i pisarce, której zamarzyły się dzikie Tatry, a także o Pani Generałowej, której syn kupił Zakopane, a ona sama, kobieta niezłomna, założyła w Kuźnicach szkołę dla dziewcząt; wreszcie o prawdziwej gwieździe światowych scen, która wybudowała w Zakopanem dom i założyła tu szkołę koronkarską. Będzie także znana warszawska kuchmistrzyni, która gotowała w Zakopanem, chyba jako pierwsza, zupę poziomkową, będą muzy i żony artystów, zaangażowane społeczniczki, twórczynie kolekcji etnograficznych. Jednym słowem kobiety nieprzeciętne, które wywarły ogromny wpływ na kształtowanie się legendy Tatr i Zakopanego.Wśród tego grona wybitnych kobiet, które kiedyś przyjechały do Zakopanego, bo żadna z nich nie urodziła się pod Tatrami, przewijają się też panowie: Tytus Chałubiński, Sabała, Stanisław Witkiewicz, Bronisław Dembowski, Maciej Sieczka Bez nich opisane przeze mnie historie byłyby niepełne, a niektóre może nigdy by się nie wydarzyły.
„Chopin i Majorka” – pod tym „turystycznym” tytułem kryje się nie tylko barwna gawęda i niemalże literacka opowieść Macieja Patkowskiego o wydarzeniach w Valldemossie na przełomie 1838 i 1839 roku. Jest to glosa do romansów i miłości Fryderyka Chopina z czasów, kiedy był on młody aż do jego wyjazdu z Majorki. To również bardzo osobiste wyznanie autora o tym, jak Chopin i jego muzyka stały się tematem, który do dzisiaj stanowi nieodłączną część jego życia, towarzyszy mu niemal każdego dnia i powoduje, że – mówiąc językiem młodych ludzi – jest „zakręcony” na punkcie Chopina.
Podróżniczka i blogerka Katarzyna Maniszewska zabiera nas w fascynującą podróż szlakiem wierzeń i przesądów.Od voodoo na Karaibach i czarnej magii na kontynencie afrykańskim, przez magiczne sposoby na znalezienie miłości i ślubne przesądy z różnych zakątków świata, do zagadek Wyspy Wielkanocnej.Przekonamy się, co zwiastuje gekon na Sri Lance, dlaczego z Birmy warto przywieźć jadeitową biżuterię, czemu na wyspie Jawa obcina się kotom ogony, kiedy właściwie ma nastąpić koniec świata według kalendarza Majów, dlaczego cyfra 4 uznana jest w Chinach za zwiastun zła i kim byli tajemniczy przybysze z nieba na Vanuatu.Wspólnie poszukamy odpowiedzi na pytania, czy polowania na czarownice należą do przeszłości, jak pomóc szczęściu i czy horoskopy z Azji są bardziej trafne niż europejskie? I czy tak naprawdę czarny kot zawsze przynosi pecha?W świecie pełnym różnorodności, zawsze znajdzie się coś niespodziewanego
Katechizm Kościoła Katolickiego opowiada się obecnie za bezwarunkowym sprzeciwem wobec kary śmierci. To efekt decyzji papieża Franciszka z 2018 roku, która spotkała się z licznymi kontrowersjami. Kongregacja Nauki Wiary tłumaczyła wówczas, że mamy do czynienia z drobną korektą nauczania, nie zaś z przełomową zmianą. Jak jednak jest w rzeczywistości? Czy powinniśmy w tym przypadku mówić o ewolucji, czy raczej o rewolucji? A może obserwujemy powrót do ewangelicznego radykalizmu pierwszych wieków chrześcijaństwa? Jakie racje zdecydowały o przyjęciu przez Kościół skrajnego abolicjonizmu? Na ile wynika on z akceptacji poglądów formułowanych w filozofii czy naukach penalnych, a na ile jest rezultatem refleksji teologicznej w łonie samego Kościoła? Stawiając powyższe pytania, Tomasz Snarski przybliża specyfikę katolickiego abolicjonizmu. Konfrontuje nauczanie Kościoła z argumentacją sporu na temat kary śmierci w nauce prawa karnego i filozofii. Wiąże się z tym szereg kolejnych kwestii. Jakie znaczenie ma potępienie moralne kary śmierci przez Kościół dla tradycyjnego rozumienia kary kryminalnej i sprawiedliwości? Czy spór między przeciwnikami a zwolennikami kary śmierci zostanie kiedykolwiek rozstrzygnięty? Czy prawo karne może i powinno podzielać wartości ewangeliczne? I czy jest w nim miejsce na przebaczenie oraz miłosierdzie? Wzajemne uwikłanie prawa karnego, teologii i filozofii każe także na nowo zadać podstawowe pytanie o postawę chrześcijan (i nie tylko) wobec najbardziej okrutnych i niebezpiecznych przestępców.
Od końca lat czterdziestych XX wieku ukazywały się we Francji publikacje z historii religii, które z czasem stały się światowym kanonem w tej dziedzinie. Ich autor o rumuńskim rodowodzie, Mircea Eliade (1907–1986), należy dziś do klasyków religioznawstwa uprawianego z głębokiej, filozoficznej perspektywy. "Obrazy i symbole" należą do jego wczesnych dzieł (1952). Eliade skupia uwagę na problematyce symbolu, w owym czasie bardzo aktualnej i inspirowanej zarówno przez dyscypliny humanistyczne (psychoanaliza, filozofia, np. Cassirer, teologia, np. Tillich), jak i przez literaturę (surrealizm, symbolizm). Zakłada, że wszelkie fakty religijne mają symboliczny charakter, tzn. opierają się na pewnej symbolice. W fascynujących rozważaniach porównawczych zestawia symboliki różnych religii świata, w tym także religii chrześcijańskiej, odnajdując zaskakujące związki np. symboliki krzyża z innymi tradycjami religijnymi. Analizuje magiczną i religijną symbolikę „środka świata”, „drzewa kosmicznego”, wody, a nawet mięczaków. Ponieważ w sferze religijnej „wszystko jest symbolem”, wydobycie funkcji takiej symboliki okazuje się istotnym zadaniem historyka religii. W ogólniejszym sensie zdaniem autora symbol, mit, obraz należą do samej substancji ludzkiego życia duchowego. Badanie ich może wiele powiedzieć o człowieku w jego postaci jeszcze nie ukształtowanej przez historię.
Rozmowa o kuchni nie jest dziś we Włoszech czynnością ani niewinną, ani pozbawioną ryzyka.Każdy wie, że do carbonary nie dodaje się śmietany, a spaghetti bolognese niewiele ma wspólnego z prawdziwym rag. Ale czy na pewno? Może wszystko, co wiemy o tradycyjnych włoskich makaronach, nie jest do końca prawdą?Nakarmieni jedynymi słusznymi przepisami na tradycyjne włoskie dania, nie zdajemy sobie sprawy, że receptury na większość z nich wciąż ewoluują, a legendy, które narosły wokół niektórych, bardzo często rozmijają się z prawdą.Czy wiesz, że carbonara wcale nie ma włoskiego rodowodu, a fettuccine powstało, kiedy Alfredo di Lelio, troskliwy mąż i szef kuchni, chciał przygotować pożywny posiłek zmęczonej porodem żonie? Czy zgadniesz, która bogini i jej piękno były inspiracją dla idealnego kształtu tortellino?Luca Cesari, historyk gastronomii i kucharz eksperymentalny, wychodzi naprzeciw gastropurystom i proponuje inne spojrzenie na dziesięć włoskich klasyków. Według niego te kanoniczne dania zawsze są nowe i młode, bo ich postać zmienia się w zależności od kucharza i szerokości geograficznej.Rozsiądź się wygodnie z talerzem pełnym pasta al pomodoro i posłuchaj historii o tym, dlaczego dozwolone jest jedzenie spaghetti z sosem bolońskim i co wspólnego z włoskimi daniami ma Meksyk.Palce lizać!Książka uhonorowana Premio Bancarella della Cucina.Czytałem z wypiekami na twarzy, a nieczęsto mi się to zdarza! W tej książce jest wszystko to, za co kocham Włochów ogromna kulinarna erudycja, silne emocje, uzasadnione złośliwości oraz ogromna miłość do kuchni. Świetna, lekka jak piórko i mądra książka o tym, że najciekawsze historie zawsze rozgrywają się w kuchni.Bartek Kieżun dziennikarz, kucharz i fotograf. Autor serii przewodników kulinarnych po świecie śródziemnomorskim
Józef Grzegorz Chłopicki był zawodowym żołnierzem wywodzącym się z drobnej szlachty polskiej, który od wstąpienia do wojska w wieku około lat 15 przeszedł przed wszystkie szczeble kariery wojskowej, osiągając rangę generała dywizji. Uzyskał sporo odznaczeń: polskich, francuskich i rosyjskich, wielokrotnie ranny, przewędrował Europę służąc w wojsku: polskim, francuskim i rosyjskim, by w końcu – mając niewielkie zasoby finansowe – skończyć życie w Krakowie, otoczony szacunkiem większości mieszkańców tego miasta.
Jak to się stało, że niewierzący za młodu, porywczy i skłonny do awantur oficer armii francuskiej stał się eremitą żyjącym na Saharze pośród Tuaregów, autorem słynnej reguły Małych Braci Jezusa, męczennikiem bestialsko zamordowanym przez Senussów, a wreszcie jednym z najpopularniejszych świętych współczesnego Kościoła? Książka Marka Przepiórki to barwna i błyskotliwie napisana powieść biograficzna o św. Karolu de Foucauld, jakiej nie mieliśmy do tej pory. Literacko sfabularyzowane wydarzenia z życia świętego przeplatają się z fragmentami jego korespondencji i pamiętników, co daje czytelnikowi niepowtarzalną okazję zrozumienia nieprzeciętnej osobowości św. Karola, jego wewnętrznej determinacji i drogi nawrócenia.
To ziarno potrzebowało wiele czasu, aby przebić się i pokazać piękno życia ukrytego i nic nieznaczącego. Karol de Foucauld, pustelnik z Sahary, któremu nic za życia nie wyszło, daje najbardziej przystępną i niezwykle nam dzisiaj potrzebną lekcję prostoty. Jest świadkiem tej postawy, za którą – żyjąc w skomplikowanej rzeczywistości dnia codziennego – wszyscy tęsknimy. Wydobywa z przestrzeni zapomnienia duchowość Nazaretu, czyli sposób życia Jezusa – Mistrza Życia w obfitości pośród codzienności.
Mariusz Wójtowicz OCD, autor strony www.dumanie.pl, pasjonat mistyki codzienności
Marek Przepiórka – tłumacz, autor felietonów w pismach „Gwiazda Morza” i „W drodze”, pasjonat duchowości pustyni.
Trzymasz w rękach rewolucję. Biblię, o jakiej nigdy ci się nie śniłoBez dwóch zdań queer wyszedł z podziemia. Wyważył okna i szturmem wszedł do mainstreamu. Najwyższy czas poznać imiona głośnych skandalistów, niczym nieskrępowanych prekursorów, kreatywnych buntowników, którzy przeobrazili nasze myślenie o popkulturze spod znaku tęczy. Oto przed tobą święta księga queeru!Jaką drogę przeszedł RuPaul, by zostać najsłynniejszą drag queen na świecie? Czemu David Bowie stał się bożyszczem heteroseksualnych fanów, choć jednocześnie uznawany jest za niekwestionowaną ikonę dziwaków? Czy za lekkostrawnymi popowymi piosenkami George'a Michaela z czasów, gdy był jeszcze młodym liderem zespołu Wham!, kryje się gejowski przekaz?W Biblii queeru znani artyści i publicyści wyjaśniają, dlaczego dotychczas przemilczane tematy przedostały się do najpopularniejszych czasopism, stacji telewizyjnych oraz rozgłośni radiowych. Autorzy oddają głos tym, którzy przecierali szlaki dla kolejnych nieheteronormatywnych pokoleń. Dzięki tej książce dowiesz się, jak powstawała queerowa popkultura.A zatem start your engines, and may the best queer win!
Dzienniki Anny Kowalskiej to zapiski autorki po latach pamiętanej głównie ze względu na jej wieloletnią i burzliwą przyjaźń z Marią Dąbrowską. Pisarki poznały się podczas wojny, a po śmierci męża Anny, profesora filologii klasycznej Jerzego Kowalskiego, i towarzysza życia Marii, Stanisława Stempowskiego, zamieszkały razem w Warszawie. Przeżyły wspólnie ponad dwadzieścia lat. Czy Kowalska chciała, żeby jej Dzienniki zostały opublikowane? Sama ogłaszała ich fragmenty w "Twórczości", można zatem założyć, że liczyła się z ich publikacją po swojej śmierci, od której mija ponad pięćdziesiąt lat. Do lektury Dzienników Kowalskiej przygotowały nas już niejako diariuszowe notatki Marii Dąbrowskiej. Otrzymaliśmy więc teraz podwójne zwierciadło, w którym przeglądają się obie pisarki, a spoza nich wyłania się jedna z najburzliwszych i najbardziej bolesnych epok naszej współczesnej historii. Przyznaje to sama Kowalska: "Lektura własnych Dzienników jest czymś szokującym. Jeśli ocaleją i ktoś kiedyś przeczyta Dzienniki moje i Maryjki, będzie miał relację dwu prawd, a może i więcej, bo pisząc,nigdy się nie wie, z czym się piszący mimowiednie zdradza, jakiego materiału przeciw sobie, przeciw swojemu widzeniu, swojemu pragnieniu dostarcza prokuratorom, psychiatrom, politykom. Najbardziej zależy mi na przedstawieniu przeciw-prawdy"
Z Hiszpanii i Polski do Argentyny. Światowej sławy pisarz i dziennikarz opisuje historie swoich dziadków Hiszpana Antonia Caparrósa i polskiego Żyda Wincentego Rosenberga.Martn Caparrós, argentyński pisarz i dziennikarz, autor kultowego ""Głodu"", w najnowszej, pasjonującej książce rozplata i porządkuje zawikłane wątki rodzinnej historii, przenosząc czytelnika wprost do Hiszpanii z początku XX wieku oraz doprzedwojennego Chełma i Warszawy.Tytułowi dziadkowie to Hiszpan Antonio Caparrós i Wincenty Rosenberg polski Żyd urodzony w zaborze rosyjskim, który w 1928 roku wyjechał z Polski i osiadł w Argentynie. Autor przygląda się ich losom, kreśli obraz miasteczek i miast, w których jego przodkowie dorastali i mieszkali, mając za tło burzliwe czasy, w tym drugą wojnę światową i wojnę domową w Hiszpanii. Caparrós opisuje, a częściowo próbuje wyobrazić sobie dylematy, przed jakimi stawali jego dziadkowie, trudne, dramatyczne nieraz, podejmowane przez nich decyzje, ale też ślady, jakie w osobowości Wincentego Rosenberga pozostawiła odległa jakże nieobojętna Zagłada.W tym samym dniu, 13 kwietnia 2022 roku, w ręce polskich czytelników trafia również druga książka opisująca losy Wincentego Rosenberga: powieść ""Getto"" jest we mnie autorstwa argentyńsko-francuskiego pisarza, tłumacza i scenarzysty Santiago Amigoreny, który jest kuzynem Martna Caparrósa.
Z Chełma do Buenos Aires są rzeczy, przed którymi nie da się uciecKsiążka nominowana do najważniejszych francuskich nagród literackich: Nagrody Goncourtów, Prix Mdicis i Prix RenaudotRok 1940. Vicente Rosenberg który przyjechał do Argentyny w 1928 roku mieszka w Buenos Aires. Jest szczęśliwy, jest przystojny, zadbany i elokwentny. Z nadzieją patrzy w przyszłość. O dawnym życiu, spędzonym najpierw w Chełmie, potem w Warszawie, rozmawia tylko z Arielem i Sammym, przyjaciółmi, z którymi wyruszył za ocean. W dawnych latach Vicente miał na imię Wincenty, a jego rodzina była zamożna i zasymilowana. Na emigrację zdecydował się z powodów ekonomicznych, ale też dlatego, że dusił się w coraz bardziej antysemickim otoczeniu i chciał choć przez chwilę pożyć z dala od rodziny, przede wszystkim od matki. Jednak już w połowie lat 30. nalegał na przyjazd najbliższych krewnych do Argentyny. Straszne wiadomości z Europy i coraz bardziej przygnębiające listy od matki sprawiają, że Vicente pogrąża się w trwającej tygodniami rozpaczy.W kwietniu 2022 do polskich czytelników trafia również najnowsza książka Martna Caparrósa ""Dziadkowie"" poświęcona losom Wincentego Rosenberga i Antonia Caparrósa.
Patriarchat jest zakłamany i okrutny. My, Polki, jego ofiary, także takie jesteśmy. Dojedziemy każdą, która nas rozdrażni albo stanie nam na drodze. Albo przynajmniej ją pouczymy, ""dobrze"" jej doradzimy, żeby sobie nie myślała, że sama wie, co ma robić. Upokorzymy, wyśmiejemy, zhejtujemy, nie przepuścimy okazji, by boleśnie dowalić. A im jesteśmy zajadlejsze wobec innych, tym większej nienawiści i pogardy wobec nas samych to dowodzi. Czas się z tym rozliczyć i uporać, bo relacje między kobietami w Polsce zbyt często są nie do zniesienia. Dlatego prawo stanowione wobec nas takie jest! Dlatego kolejni politycy bez piątej klepki ciągle od nowa komplikują i zatruwają nam życie, zamiast je ułatwiać. Pozwalamy na to, ponieważ nawykłyśmy do przemocy. W domu, w pracy, w szpitalu, w internecie, nawet na cholernej jodze. Wszędzie to samo - przekraczanie granic, słowa, które nie mają prawa padać, sarkazm, pouczenia, ""dobre"" nieproszone rady, jawna i bierna agresja, sądy plotkarskie. Dopóki nie sięgniemy po własną moc - a dostęp do niej przynosi zaprzestanie pilnowania, oceniania, recenzowania, zawstydzania, wyśmiewania, upokarzania, dołowania i moralnego osądzania na każdym kroku samej siebie oraz innych kobiet - pozostaniemy skazane na zapyziały salon, przydeptane kapcie i zatłuszczoną kuchnię domu odwiecznej Anieli Dulskiej. Bezlitosny osąd da się zamienić w życzliwą ciekawość. Kompleksy i brak wiary w siebie można pokonać. Każdego dnia komuś się to udaje. Chcę, byśmy, gdy przyjdzie czas, umarły, będąc dla siebie siostrami. Wtedy będziemy żyły długo i szczęśliwie w pamięci kolejnych pokoleń kobiet, które będą wiedziały, z kogo brać przykład. O tym jest ta książka - Paulina MłynarskaPaulina Młynarska(1970) - niezależna dziennikarka i pisarka, felietonistka, podróżniczka, businesswoman. Zaangażowana społecznie feministka i certyfikowana nauczycielka jogi. Sama o sobie mówi, że ma na koncie już sześć życiorysów, a przecież to dopiero początek. Mieszka na Krecie z dwoma psami, trzema kotami i całym mnóstwem opowieści. Matka dorosłej córki. Jej profile w mediach społecznościowych śledzi ponad dwieście tysięcy osób.
NIE KAŻDY MA ODWAGĘ WYRUSZYĆ W TAKĄ PODRÓŻ Andrzej, były korespondent wojenny, zawsze marzył o tym, żeby pokazać żonie Afganistan, kraj groźny i piękny, niepodobny do żadnego innego. Ela, szamańska dusza, miłośniczka gongów i leczniczych ziół, nie była pewna, czy jest gotowa na tak niebezpieczną podróż. Pewnego dnia pakują się do starego mercedesa MB 100 i ruszają dawnym jedwabnym szlakiem, który w latach 70. przemierzały kolorowe autobusy pełne dzieci kwiatów głodnych przygód, narkotyków i wolnej miłości. Autorzy chcą zobaczyć nigdy niezdobytą przez obce wojska dolinę Pandższiru i Bamian, buddyjskie sanktuarium zniszczone przez islamskich radykałów. Odnaleźć dawnych przyjaciół, których Andrzej poznał podczas reporterskich wypraw do strefy wojny. Ale najpierw będą musieli pokonać przyprawiające o zawroty głowy serpentyny w górach Armenii i przeprawić się przez granice, na których każdy obcy witany jest z podejrzliwością. Kto ich ugości, a kto będzie chciał oszukać? Czy stary szaman pomoże Eli pozbyć się lęku wysokości? Co zrobią, gdy na górskiej drodze hamulce w kamperze odmówią posłuszeństwa? A przede wszystkim: czy zdążą dotrzeć do Kabulu, zanim zajmą go talibowie? „Ela i Andrzej z odwagą i fantazją podjęli się niezwykłego wyzwania. Oto ich ekscytująca i wzruszająca opowieść o podróży pełnej przygód oraz niezwykłych spotkań z ludźmi, historią i kulturą Azji – tej znanej i tej jeszcze nie do końca odkrytej”. Vincent V. Severski „Ilu Polaków pojechało do Afganistanu, by naprawdę poznać ten kraj i o nim napisać? Zapewne niewielu. Dlatego książka Eleonory i Andrzeja Mellerów jest tak wyjątkowa – opowiada o mojej ojczyźnie nie z perspektywy podróżników, a ludzi, którzy żyją w Afganistanie na co dzień. Pokazuje go takim, jaki jest: pełnym przygód i zaskoczeń zarówno dla samych autorów, jak i dla czytelników”. Tahir Qadiry, ambasador Afganistanu w Polsce
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?